Dodaj do ulubionych

Paroksetyna

27.07.06, 08:45
Cześć dziewczynki!
Od 5-ciu lat walcze z bulimią.Jestem już tym wymęczona.Moja waga waha się od
48-98 kg,co bardzo rzutuje na moim wyglądzie,zdrowiu no i nastroju
oczywiśćie.Niestety czasy kiedy fluoksetyna mi pomagala minęły
bezpowrotnie,Lekarz przepisal mi paroksetyne,podobno skuteczniejsza,czy jest
ktos komu pomogla??Bo jak na razie to wymiotuje niemal po kazdym posilku
Obserwuj wątek
    • free123 Re: Paroksetyna 27.07.06, 09:10
      A uczęszczasz na terapię ?

      Leki - jak niestety widzisz na własnym przykładzie - nie wyleczą Ciebie.
      Znajdź sobie dobrego terapeutę.
      • alfa334 Re: Paroksetyna 27.07.06, 10:01
        Jak dotychczas leczykam się w róznych szpitalach.W Kołobrzegu,SZczecinie i
        Koszalinie.Ale yo przynosiło chwilową poprawę.Treaz mam na 7 sierpnia wyjazd do
        Kliniki Nerwic oo Warszawy,ale sama nie wiem czy jechać.Jestem już
        zniechęcona,poza tym wraca na stałe do Polski moja mama a nie widzialam jej pół
        roku.Ona nie chce zebym jechala,mówi,ze skoro mojej kolezance,tez bulimiczce to
        nie pomoglo to chyba nie ma sensu tam jechac.Chcialabym spróbować ale boję się
        ze sobie nie poradzę
        • ankaaa Re: Paroksetyna 27.07.06, 10:46
          Czy twoja mama chce żebyś umarła ?
          Wiesz, z powodu ed można umrzeć więc się nie zastanawiaj tylko próbuj dalej ;)

          To, że twojej kumpeli nie pomogło nie oznacza że tobie też nie pomoże.

          Czy poza samymi pobytami w szp. chodziłaś na terapię ???
          Nie wystarczy zamknąć się w szpitalu na chwilę ;) "musisz" uczęszczać na
          terapię - a to więcej trwa niż parę tygodni szpitalnych.
          • alfa334 Re: Paroksetyna 27.07.06, 12:52
            Nie wiem gdzie szukać terapeuty, czy to dużo kosztuje?
            Mieszkam w koszalinie z ojcem alkoholikiem, który mówi ze jestem potworem, bo to
            niemożliwe żeby tyle żreć.Bardzo brakuje mi brata,on pracuje w Szwecji,Moja mama
            cały czas siedziała w Niemczech i nie poza wsparciem finansowym nie mogłam na
            nią liczyć.Tylko,że jej pieniądze wcale mnie nie ratowały, jak same wiecie było
            dokładnie odwrotnie. Czasem już napprawdę nie mam siły.Jestem po próbie
            samobójczej.bulimia zabrała mi studia,pracę,odsunęła od bliskich,zabrała
            pieniądze,zdrowie i szacunek do samej siebie.Zabrała mi wszystkie plany i
            marzenia Jakim prawem tak nami rządzi???
            • ankaaa Re: Paroksetyna 27.07.06, 13:19
              Po I - nie bulimia tylko Ty sama to zrobiłaś. Nie jest to oskarżenie, tylko
              trzepie mnie jak prawie każdy personifikuje chorobę.

              Po II - www.ptp.org.pl/modules.php?name=News&file=article&sid=53
              lista psychoterapeutów, może tam jest ktoś w pobliżu twojego miejsca
              zamieszkania.
              Dzwoń i pytaj - także o cenę. Musisz wiedzieć, że terapia standardowo odbywa
              się 1/tydz. i jest długoterminowa. Tylko od "Ciebie" zależy jak długo potrwa,
              jedni potrzebują więcej a inni mniej czasu na to, żeby uporać się ze swoimi
              problemami.
              Wg mnie - jest to jedyna droga do wyleczenia, leki nie pomogą - możesz na
              chwilę się znieczulić - ale co potem ?

              Po III - wiesz doskonale, że pieniądze mamy pomagają CI chorować. Gdybyś ich
              nie miała musiałabyś iść do pracy. Masz "fajne" warunki ku temu, żeby chorować
              niestety.
              Jeśli chcesz żyć - można z tego wyzdrowieć całkowicie i zamknąć rozdział
              pt "bulimia" - musisz tylko znaleźć dobrego terapeutę który "pokaże" Ci jak to
              zrobić.

              Po IV - wejdź na forum z www.glodne.pl może tam znajdziesz dodatkowe namiary.

              Po V - olej starszego ;)

              Pzdr.
              • alfa334 Re: Paroksetyna 27.07.06, 13:44
                Dzięki za namiary, rozejrze się za tym jak wóce z tej kliniki(bo zaczelam
                poważnie rozważać ten wyjazd)Personifikuję bulimię bo chcę ja traktować jaką
                odrebną częsc siebie,jak swojego wroga.Chce się uwolnic i zacząć nowe życie ale
                czasami trace juz nadzieję.
                Ciesze się,ze rozumiecie pieklo bulimii,moja rodzina traktuje to jaką moja
                fanaberie,wszystkie bulimiczki sa mi bardzo bliskie i traktuje je jak
                siostry,jezeli wygram ta walke to na pewno nie zapomne o innych.
              • alfa334 Re: Paroksetyna 27.07.06, 13:54
                Dzieki za namiary i zrozumienie którego niestety trzymam za was kciuki i jak
                mónie moge znalezc w rodzinie.Wszystkie bulimiczki sa mi bardzo bliskie i
                traktuje je jak siostry.Kiedy juz uda mi sie wygrac ta walke to na pewno nie
                zapomne o innych.
                Nie dajcie sie,trzymam za was wszystkie kciuki i sciskam mocno

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka