Dodaj do ulubionych

pomóżcie!!! proszę...

13.10.06, 13:20
zwariuję zaraz! nie wiem,co się dziś ze mną dzieje! jestem totalnie
rozdrażniona, strasznie boli mnie brzuch,jest wzdęty,ledwo zapinam się w
spodnaich:( chce mi się płakać bardzo...

nie rozumiem,co mi się dzieje. dotychczas moja walka z bulimią odbywała się
dość płynnie, przez 6 tygodni "udało mi się" ograniczć do wymitowania raz na
tydzień tylko (wcześniej po kilka razy dziennie zamęczałam organizm). no i
już nawet mialam lepsze samopoczucie,dobre nastawienie,wiarę...

a tu takie coś! mam naprawdę MEGA-GIGA ochotę po prostu przestać jeść,by nie
mieć tych wzdęć, by spodnie znów byly na mnie luźne... Dziś mam jakiś kryzys:
( jeszcze wczoraj nie przeszkadzało mi,że przytyłam przez te ostatnie 6
tygodni,a dziś jakby inna ja sie obudziła !? i to masakrycznie dobijajace
rozdrażnienie! (właśnie wydarłam się na psa,po czym się rozpłakałam) Czy ja
już zupełnie wariuję??? pomóżcie mi proszę, tracę wiarę,nie wiem,co robić,
najchętniej zniknęłabym...
Obserwuj wątek
    • karuzella1 Re: pomóżcie!!! proszę... 13.10.06, 15:46
      Skarbie, to przejdzie! Nie zalamuj sie !
      Sa takie dni, ze mamy ochote wszystko zostawic i sie poddac...
      Ale nie poto walczylas tak dlugo, zeby teraz powiedziec>poddaje sie..!!
      Nie pozwole Ci :) Jestes dla nas wszystkich wzorem do nasladowania i jak
      upadniesz to skad bedziemy czerpaly energie na dalsza wlke...?
      My nie jestesmy z tych co sie cofaja!!!
      A wzdecia na pewno znikna i wszystko wroci do normy!
      Wypij sobie herbatke...kefirek...
      Glowa do gory :)
      • manuelle Re: pomóżcie!!! proszę... 13.10.06, 20:32
        no i bęczę jak bóbr i śmieję się z samej siebie, choć jednocześnie wściekła
        jestem,że cholera poddaję się takim dniom,jak dzić,takim nastrojom...

        Nie wymiotowałam,ok,fajnie,ale brzuch mi pęka,kłuje,piecze i jest gigant jak
        balon. O 14jadłam obiad i do teraz w ogole nie czuję głodu. To chyba coś nie
        tak. Już 9dzień nie wymituję,tak pod rząd,a w sumie to ponad 6tygodni walczę.
        Więc nie,nie poddam się,nie mam nawet ochty ani na objadanie sie,a tym bardziej
        na wymity.

        Tylko męczy mnie strasznie,że przytułam,że jakas taka spuchnieta jestem,że
        spodnie są za obcisłe i że irytuję sie bez powodu. Bo ja naprawde nie miałam
        powodu ani wydrzeć się na psa,ani pokłócić się z mężem. Nie wiem skąd te
        nerwy...

        a że wierzysz we mnie,dziękuję:) KOCHANA jesteś, takich słów było mi trzeba:)

        Merci,merci,merci...
    • aaanulka Re: pomóżcie!!! proszę... 13.10.06, 21:49
      kochana moja dzis piątek 13 i masz gorszy dzień...który już się kończy i masz
      go z głowy... nie smuć sie!!!!
      ja za to z paleniem fajek tak miałam...sciskało, łamało, bolało, kó..wa ale co
      tam jeden dzień, drugi i jest lepiej...zaszłam w ciążę i rzuciłam to
      świństwo... przytyłam 20 kilo:d i wyglądałm ślicznie, bosko, nadal mam 10 kilo
      na plusie i cieszę się bardzo że wyglądam jak kobieta a nie jak
      nastolatka...Każdy ma szanse zmienić coś w swioimzyciu i Ty ją otrzymałaś...
      dlatego nie pozwół by gorszy dzień to popsuł...pomyśl jak wstaniesz że tylko
      ten dzień tylko ten jeden i tak tylko jak otworzysz oczy uśmiehcnij się i
      pozwól cieszyć się smakiem, kolorem, dzwiękiem...
      powodzenia... nie jesteś sama tylu ludzi codzień o coś walczy. Ty walcz o swoje
      zdrowie kochanie,, wierzmy w siebie, robisz to po to by czuć się silną...

      • malutkabb Re: pomóżcie!!! proszę... 13.10.06, 21:58
        cholera to chyba to, ze jest piatek 13:) mnie dzisiaj tez napadl jakis atak
        tego, zeby sie objesc. zaraz jednak odrzucalam ta mysl i sie nie dalam. nawet
        zjadlam cos wieczorem. kochana nie ma sensu sie wracac, mi sie od razu tego
        odechciewa, jak sobie pomysle o uczuciu po. ohhhhhhyda.
        glowka do gory, minie, damy rade. nie pozwolimy sie pokonac:)
        • nin4 Re: pomóżcie!!! proszę... 13.10.06, 22:47
          Wzdęcia są najgorsze. Nie nawidzę tego uczucia, a odkąd jestem czysta,
          towarzyszy mi codziennie. Koszmar. Nie da się normalnie funkcjonować, chodzę w
          spodnach na sznurek i luźnych swetrach bo mój brzuch wygląda jak balon. Cały
          czas coś mnie kłuje w boku, boli, czasem mam naprawdę dość. To cena za naszą
          chorobę. Przecież organizm musi nauczyć się trawić od nowa i nie jest w stanie
          zrobić tego w miesiąc czy dwa. Myśle, że czeka nas co najmniej pół roku wydętego
          brzucha, nieprzyjemnego kłucia i ogólnego dyskomfortu. Ale pomyśl, każdy czysty
          dzień przybliża nas do normalności, kiedy zapomnimy co to wzdęcia. Pomyśl, nie
          tyjesz, to tylko gazy, nie kilogramy. Może luźniejsze spodnie byłyby
          rozwiązaniem? Na chwilę, dopóki problem sam się nie rozwiąże :)
    • solangelika Re: pomóżcie!!! proszę... 14.10.06, 08:54
      Manuelko niedawno dawałaś mi rady,dziekuję Ci serdecznie,bo pomogły.Chorowałam
      na bulimię 4 lata,teraz czekam na dzidziusia i jestem szczęsliwa.Trochę kiepsko
      się dziś czuję,ale to normalne,już 33tydzień.Kochana i Ty się nie poddawaj.Ja
      też długo walczyłam,te napady nerwów i płaczu zdarzają mi się do dziś,pewnie
      też skutek choroby.Walcz,bo warto.Nie poddawaj się,proszę.Myślę,że chodzisz na
      jakąś terapię,jeśli nie,to warto spróbować ,to naprawdę pomaga.Ja bez terapii
      nie wyszłabym z tego.Bądz dzielna,a ten brzuch,to niech sobie wzdyma się ile
      chce,nie zwracaj na niego uwagi,olej go poprostu,to przestanie się wygłupiać:))
      Warto wyzdrowieć,życie ma wtedy zupełnie inne kolory.Głowa do góry!Pozdrawiam.Pa
      • manuelle Re: pomóżcie!!! proszę... 14.10.06, 09:09
        Kochane Wszystkie Moje:)

        jest sobota rano,dzień się nowy zaczyna,a tu takie miłe słowa - dziękuję:)

        wczoraj miałam kryzys,ale nie wymiotowałam. dobijają mnie te wzdęcia i
        rzeczywiście wciąż kłuje mnie coś z lewego (mam nadzieję,ze to nic
        poważnego)... Też już pomyślałam,zeby kupić sobie nowe spodnie. Nowe,czyli
        większe:( wiem,że waga nie jest najwazniejsza,ale naprawdę ciężko sie
        przestawić,jak dotyczas było się zgrabną,szczupłą kobietką i spodnie były luźne
        w udach,a teraz staję się coraz bardziej zaokrąglona od pasa w dół:( Wiem,że to
        takie przyziemne,ale naprawde czuję taki dyskonfort i wciąż te same spodnie
        nosze,co jeszcze jako tako wygladają.. a jednocześnie,jak to czytam,to
        widzę,jakie to banalne jest! no bo żeby aż tak przejmowac się kilkoma
        kilogramami więcej?!

        na terapię nie chodzę,sama zaczęłam walkę z bulimią isama w niej traw,bo mąż
        nic nie wie,nie rozmawiam z nim o tym. Wiecie Wy - wirtualne słuchaczki:)

        może rzeczywiście powinnam na taką terapię się wybrać...

        dziękuję jeszcze raz za pomoc,to naprawdę wiele dla mnie znaczy:)
        • galaaa1 Re: pomóżcie!!! proszę... 14.10.06, 10:52
          specjalnie dla Ciebie tu zajrzalam :)

          nawet nie wiesz, jak ja w Ciebie wierze mocno.
          zrobilas juz ogrooomny krok do przodu - GRATULUJE!!
          beda malutkie "cofniecia" - ale to normalne! nie zapominaj o tym! przeciez nie
          weszalas w chorobe z dnia na dzien, przeciez stan "czysto-chorobowy" tez nie
          trwal dzien - a lata!

          choc wydaje mi sie, ze mozesz sobie sama poradzic (jestes bardzo silna
          kobieta!), jednak moze naprawde warto wesprzec sie choc na poczatku lekarzem.
          przyspieszysz w ten sposob proces "wychodzenia", bedzie Ci lzej, bedziesz czula
          sie pewniej. nie odwlekaj tego, naprawde!
          wybierz sie do gastrologa. dobrego. zbadaj ukl pokarmowy. moze "dopomina sie"
          pomocy, leczenia!

          mam nadzieje, ze nie jestes na mnie zla, ze pisze tutaj. stwierdzilam, ze moze
          przyda sie to jeszcze komus...

          wkrotce odpisze na priv - u mnie bardzo duzo sie dzieje ostatnio....

          duzo sily i wytrwalosci, Kwiatuszku!!!!!!!!! jestem myslami wciaz przy Tobie!
          • manuelle Re: pomóżcie!!! proszę... 14.10.06, 11:46
            Wiesz Galaaa,to taki lęk wewnętrzny przed pójściemdolekarza,bo boję się
            zwyczajnie,że jakieś powazne zaburzenia wyjdą na jaw.Woem,że to bez sensu,bo
            lepiej wcześniej dowiedzieć się o jakiejś chorobie i szybko zacząć ją
            leczyć,ale jakoś nie mogę się przemóc,by iść do lekarza. Chyba wolę nie
            wiedzieć. wiem,że to nierozważne z mojej strony,nierozsądne,wiem,wiem...

            Pójdę w koncu,bo mam coraz boleśniejsze objawy różne,tylko muszę się w sobie
            zebrać:) A co do terapii,hmm... wiem,że pomogłaby mi,ale jakoś jednoczesnie
            podoba mi się bardzo,że sama z tym walcze,bo wiem,że jestem silna. Przez takie
            życzy w życiu przeszłam,że musze byc silna. I daje mi satysfakcję świadomość,że
            sama sobie z tym radzę. I wierzę, że jak uda mi się całkowice z tego wyyjśc bez
            pomocy specjalisty,to da mi to taką siłę, że już chyba góry będe mogła
            przenosić! A w sumie i tak sama nie jestem,bo mam kilka życzliwych
            duszyczek,które mi pomagają tu właśnie w wirtualnej przestrzeni:)

            Mam nadzieję Galaaa,że to co się u Ciebie dzieje,to to o czym myślę:) Życzę
            tego z caęłgo serca! i nie przeszkadza mi że tu piszesz, takie słowa mogą pomóc
            innym,nie tylko mi:)
    • aaanulka Re: pomóżcie!!! proszę... 14.10.06, 14:26
      brawo manuelo tak trzymaj.... spacerek troche refleksji i jest lux...
    • katjenka Re: pomóżcie!!! proszę... 14.10.06, 19:49
      Ja sie tez tego boje. W zeszlym roku przechodzilam dokladnie to samo.
      Ograniczylam odwiedzanie toalety, jedzenie, cwiczylam, az tu sie okazalo ze mam
      problem ze wzdeciami. Po kazdym posilku cierpialam i do razu zazywalam
      espumisan. Kawa sprawiala, ze pekalam w szwach, jednak z czasem to minelo.
      Organizm przyzwyczail sie do jedzenia. I dzis byloby wszystko OK jesli bym nie
      wymiotowala:((
      • gaapa Re: pomóżcie!!! proszę... 14.10.06, 20:02
        Manuelle, pamietaj ze z czasem wszystko wroci do normy.nie poddawaj sie.im
        wiecej czasu nie bedziesz tego robic tym szybciej sie przyzwyczaisz do
        normalnego trawienia i spalania.moze wspomoz sie teraz herbatkami typu
        Figura...ja nie wymiotuje juz 8 dzien,tez czuje sie zle ale trzymam sie na
        razie,tez przytylam troche,znow zaczynam diete south beach.wierze ze sie uda.tez
        Ci tego zycze
        • manuelle Re: pomóżcie!!! proszę... 15.10.06, 19:40
          gapaa: na czym polega ta dieta south beach?

          najbardziej dziwi mnie to,ze ja jem małe porcje i lekkie rzeczy,a i tak mam
          wzdęcia! po wszystkim! po owocach,warzywach,kawie,kanpace,kotlecie,czy rybie!
          no po prostu po wszystkim! i to mnie męczy... bo spodni nie mogę dopiąc,co
          powoduje spory dyskonfort i ogolne rozdrażnienie:( a co gorsza,mam bardzo
          powolne trawienie:( wczorajszy obiad z godziny 14,odbijał mi się jeszcze o 23!
          więc jak się kładlam spać z gigant brzuchem,to mialam wrażenie,jakbym sie
          objadła przed snem!

          a herbatki teżpiję,takie na trawienie i trochę pomagały na początku,bo nie
          miałąm uczucia najedzenia,ale teraz już nawet po nich mi brzuch wydyma!

          zaczynam przypuszczać,że mam jakieś wrzody,czy inną chorobę,bo to chyba
          nienormalne,zeby po zjedzeniu czgokolwiek mam wzdęcia i to bardzo bolesne:(

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka