Dodaj do ulubionych

Anoreksja a bezpłodność

22.03.03, 19:31
Witam, mam pytanie, które dla mnie osobiście jest bardzo ważne, a na które
nie znalazłam dotcyhczas nigdy wiarygodnej odpowiedzi... Otóż kiedyś zaczęłam
się odchudzać, ważyłąm wtedy dokładnie tyle ile powinnam ważyć (oczywiście wg
tabelek tworzonych przez obtłuszczone społęczeństwo), czyli miałam BMI 20. W
niecały misiąc schudłam ponad 12 kg. Wtedy właśnie przestałam miesiaczkować.
Nie miałam już okresu od ponad pół roku. Trochę boję się, że może to mieć zły
wpływ dla mojego zdrowia, a najbardziej boję się, że nie będę mogła mieć w
przyszłości dzieci... Dlatego próbowałam przytyć, zeby sprawdzić, czy ten
brak okresu jest spowodowany niską wagą... no i trochę przytyłam, ale nadal
nie mam okresu. Więc w sumie i tak mi ta sytuacja pasuje, wiec z czystym
sumieniem odchudzam się dalej, bo skoro i tak nie mam okresu, to lepiej nie
być otyłą świnią, jaką kiedyś byłam... Tak więc, bardzo proszę o odpowiedź,
jakie to może mieć konsekwencje dla mojego zdrowia. I czy kiedyś bedę mogła
jakimiś tabletkami sprawić, zeby ten okres wrócił, i czy będę musiała przytyc
do wagi mi należnej?
Obserwuj wątek
    • pawellac Re: Anoreksja a bezpłodność 23.03.03, 01:43
      melancholia1 napisała:

      > Witam, mam pytanie, które dla mnie osobiście jest bardzo ważne, a na które
      > nie znalazłam dotcyhczas nigdy wiarygodnej odpowiedzi... Otóż kiedyś zaczęłam
      > się odchudzać, ważyłąm wtedy dokładnie tyle ile powinnam ważyć (oczywiście wg
      > tabelek tworzonych przez obtłuszczone społęczeństwo), czyli miałam BMI 20. W
      > niecały misiąc schudłam ponad 12 kg. Wtedy właśnie przestałam miesiaczkować.
      > Nie miałam już okresu od ponad pół roku. Trochę boję się, że może to mieć zły
      > wpływ dla mojego zdrowia, a najbardziej boję się, że nie będę mogła mieć w
      > przyszłości dzieci... Dlatego próbowałam przytyć, zeby sprawdzić, czy ten
      > brak okresu jest spowodowany niską wagą... no i trochę przytyłam, ale nadal
      > nie mam okresu. Więc w sumie i tak mi ta sytuacja pasuje, wiec z czystym
      > sumieniem odchudzam się dalej, bo skoro i tak nie mam okresu, to lepiej nie
      > być otyłą świnią, jaką kiedyś byłam... Tak więc, bardzo proszę o odpowiedź,
      > jakie to może mieć konsekwencje dla mojego zdrowia. I czy kiedyś bedę mogła
      > jakimiś tabletkami sprawić, zeby ten okres wrócił, i czy będę musiała przytyc
      > do wagi mi należnej?

      Wiele wskazuje na to, że zanik miesiączki jest u Ciebie spowodowany
      odchudzaniem. To bardzo częsty objaw anoreksji. Nie wróciłaś jeszcze do
      prawidłowej wagi, więc i menstruacja nie wróciła. Żadne tabletki jej nie
      przywrócą. Ale to nie jest najgroźniejszy skutek anoreksji. Nie chcę Cię
      straszyć, więc najlepiej skontaktuj się z lekarzem.
      • pawellac Re: Anoreksja a bezpłodność 23.03.03, 09:24
        Specjaliści tłumaczą, że jest to typowe w anoreksji - strach dojrzewającej
        dziewczyny przed rozpoczęciem życia seksualnego i odpowiedzialnością z tym
        zwiazaną. Brak miesiączki uwalnia od tych obaw i anoreksja się utrwala - bardzo
        groźne. Musisz pójść do lekarza.
        • midm Re: Anoreksja a bezpłodność 23.03.03, 10:05
          Ja staralam sie (bo juz Ci odpowiadalam na to gdzie indziej) znalezc jakies
          dane z badan. Niektorzy podaja, ze plodnosc wraca u ok. 80% wyleczonych (przy
          czym pamietajmy, ze nie kazdego daje sie wyleczyc - tu dane sa bardzo rozne,
          wiec nie chce wypisywac). Nie wiem jak to sie ma do ogolnego wystepowania
          bezplodnosci (tzn czy nie wraca u tych, ktore po prostu i tak nie byly) - a %
          jest obecnie spory (20% spokojnie). Tak czy inaczej notuje sie zaburzenia w
          przebiegu ciazy i inne rzeczy.
          • midm Re: Anoreksja a bezpłodność 23.03.03, 10:11
            PS Chociaz moze nie, takie 20% jest liczone dla par, a przyczyna jest czasem po
            stronie mezczyzny (zwykle neiodpowiednia gestosc czy jakosc spermy), wiec
            zostaje mniej, zreszta z tych % czesc to zupelnie nie fizjologiczne przyczyny,
            wiec jeszcze mniej.
            • melancholia1 Re: Anoreksja a bezpłodność 23.03.03, 20:00
              Dziękuję za odpowiedzi, przyznam, że brzmi to optymistycznie... Rozumiem z tego
              jasno, że moge się ładnie odchudzać, a bezpłodna i tak nie będę... To dobrze...
              do lekarza nigdy w życiu nie pójdę... dobrze mi jest z tym jaka jestem, chociaż
              mogłabym być z 10 kg chudsza... a z resztą... po cholrę mi dzieci jak ja marze
              o tym by umrzeć z głodu???
              • midm Re: Anoreksja a bezpłodność 23.03.03, 21:28
                Pozostawie to bez komentarza.
    • huanna Re: Anoreksja a bezpłodność 24.03.03, 17:18
      Wiec ze tak powiem : po cholere pytasz o plodnosc, przeciez i tak masz to w
      dupie... tylko wez pod uwage tez to ze chudnac stajesz sie jescze bardziej
      NIEATRAKCYJNA :-)A ludzie gapia sie na ciebie z obrzydzeniem wrecz Moze zaczely
      Ci już wypadac wlosy? albo zęby psuc ?
      A jesli chcesz umrzec to moze latwiejsze byloby podciecie zyl ?
      Przemysl sobie SIEBIE..."powodzenia" zycze w dalszym poddawaniu sie
      • melancholia1 Re: Anoreksja a bezpłodność 24.03.03, 20:30
        Nie powinnaś mnie w ten sposób osądzać... to nie prawda, że jak piszesz mam
        wszystko gdzieś... ja po prostu toczę nieustanną walkę z sobą o to czy jeść czy
        też nie. W mojej głowie wciąż biją się pragnienie bycia zdrową i jedzącą
        normalnie z tym, by walczyć o swoje marzenia... A co do włosów, to na razie mam
        śliczne... a co do figury... to jestem nieprzeciętnie gruba, bo ostatnio
        przytyłam z 5 kg... a do mojej wymarzonej wagi 40 kg jeszcze mi dużo brakuje...
        ale walczę nieustannie... ząbki mam śliczne, bo wymiotuję tylko kazjonalnie w
        ramach "rozgrzeszenia". Ale dzięki za troskę...;-)
        • pawellac Re: Anoreksja a bezpłodność 25.03.03, 08:53
          Huanna chciała chyba Tobą wstrząsnąć. Taka terapia w stylu śp. M. Kotańskiego.
          Dla mnie jest jasne, że masz problem, z którym sama sobie nie poradzisz. Ale
          wiem, że się nie poddajesz. Proszę Cię, pójdź do specjalisty. Zrób to dla mnie,
          jeśli nie chcesz dla siebie. Im później, tym gorsze rokowanie, to się
          potwierdza.
          • melancholia1 Re: Anoreksja a bezpłodność 25.03.03, 14:19
            Nigdy przenigdy nie pójdę do żadnego specjalisty z jednego prostego powodu:
            mnie nic nie jest!!! Nie chcę znowu żeby mamusia kontrolowała to co jem, i tak
            teraz karze mi zjadać 1500 kcal dziennie...ale ja juz mam na to sposoby;-) Ja
            jestem po prostu gruba, jesli nie otyła, więc po co mam się leczyć...? Cięzko
            mi jest z tym, to prawda, muszę ciagle wszystkich oszukiwać, ale przeciez sama
            tego chciałam... I nikt mnie nie odwiedzie od moich marzeń, bo wiem że jak będę
            chuda, to uczyni mnie szczęśliwą...
            • huanna Re: Anoreksja a bezpłodność 25.03.03, 16:08
              Melancholio kochana, ja tez chcialam byc super szczupla bo nie znosilam moich
              59 kg masy miesniowej (z powodu plywania) przy 162 cm wzrostu.
              Wszystko bylo by wporzo gdyby moja szalona ambicja i silna wola nie spowodowaly
              tego ze w ciagu pol roku zrzucilam ok 20 kg! W najgorszym przypadku wazylam
              jakies 38-39 ! I myslalam ze zbije lustro patrzac na swoje odbicie..zrozumialam
              ze jakis cholerny intruz wtargnal do mojego "ja" i chce spierdzielic wszystko
              co udalo mi sie zbudowac...milosc, rodzine, przyszlosc
              Powiem Ci tez ze anoreksja nie polega jedynie na wygladzie, to przedewszystkim
              choroba psychiki i to jest najgorsze. Jestes chora i dobrze o tym wiesz, ja tez
              sie oszukiwalam, nie wmawiaj sobie ze tak nie jest bo to Ana( jak
              pieszczotliwie mowia o niej fanatyczki anoreksji uwazajace ja za goru i styl
              zycia) wygra i przestaniesz istniec w sobie, bedziesz dla swiata ale nie bedzie
              cie dla samej siebie
              jesli chcesz napisz do mnie co spowodowalo taki stan i jak dlugo z tym zyjesz:
              huanna@poczta.onet.pl
              pozdrawam Cie !
        • alexgos Re: Anoreksja a bezpłodność 30.03.03, 21:56
          Cześć kotku!
          Musisz jeszcze wiedzieć o jednej przykrej konsekwencji tego, że nie masz
          okresu. Żeńskie hormony są niezbędne jeśli organizm ma funkcjonować prawidłowo.
          Jeśli ich brak, bedziesz przechodzic przyspieszoną menopauze. Na razie masz
          ładna cerę i włosy jak u dziecka pzred etapem dojrzewania. Ale za pare lat
          twoja twarz stanie coraz bardziej sucha, a włosy zaczną siwieć. Bedziesz młodą
          staruszka. Twoj stan pewnie cie cieszy, i w pełni cie rozumiem, bo to wygodne.
          Ale musisz iść do lekarza.
    • wariacja Pytanie ! 15.05.03, 19:45
      Sluchajcie, mnie nurtuje podobne pytanie...Dobrych kilka lat temu tez przyszedł
      mi do glowy "fantastyczny" pomysl odchudzania się z przyslowiowych " kosci na
      osci". Na szczeście nie trwalo to dlugo...bo po paru miesiacach przestraszylam
      sie wlasnego odbicia w lustrze. Natychmiast zaczelam normalnie jesc, przytylam
      i do dnia dzisiejszego wszystko jest ok. Anoreksji nikt nie stwierdzil ale na
      pewno bylo to cos na jej pograniczu - calymi dniami praktycznie nic nie jadlam
      itd. Przez ok 6 miesiecy nie mialam okresu, nawet potem jak juz powoli
      nabieralam na wadze. Bylam pod kontrola lekarza,ktory gdy okres
      wrocil,stwierdzil,ze wszystko juz jest w porzadku...Obawiam się jednak,ze te 6
      miesięcy bez miesiaczki moga miec negatywny wplyw na moja plodnosc? Jak
      myslicie???Bardzo prosze o wasze opinie!Pozdrawiam
      • midm Re: Pytanie ! 15.05.03, 21:16
        Jak
        > myslicie???
        Jesli nie odchudzilas sie wtedy jakos drastycznie, to nie. (Ale nie na 100%).
    • k8sz Re: Anoreksja a bezpłodność 16.05.03, 12:40
      Przykro mi to mówić, ale Ty jesteś niesamowicie niedojrzała psychicznie. Ile Ty
      masz lat -10, 12?. Wszelkie przerwy w miesiaczkowaniu wskazują na to, że cos
      jest nie tak i nie wierzę w to, że po takiej przerwie nastąpi całkowity powrót
      do zdrowia. Ja przeszłam przez etap "odchudzania" na początku liceum. Też
      czułam się gruba i w porównaniu do moich chudych koleżanek strasznie
      nieatrakcyjna - tylko że ja po 2-ch m-cach bez miesiączki przyzanałam się mamie
      i po jednym zastrzyku okres został wywołany. Dla mnie to był dzwonek alarmowy -
      olałam wszystkie chudsze koleżanki, przestałam się odchudzać, bo przestraszyłam
      się, że dzieje się coś czego wcale nie chciałam. Starałam się zaakceptować
      siebie i wiesz co - ja wiem, że dla Ciebie to zabrzmi banalnie, ale teraz, z
      perspektywy wielu lat uważam siebie z tamtego okresu za głupią gówniarę,
      podatną na wszechobecną opinię o wyższosci chudych nad normalnymi. Teraz dla
      Ciebie byłabym pewnie "przedstawicielką otyłego społeczeństwa", ale ja nigdy
      nie byłam szczęśliwsza - żyję dla siebie, a nie dla jedzenia, jestem kochana i
      kocham, uprawiam sporty, bo mam na to siłę, mam powodzenie u mężczyzn i wiesz
      co jeszcze - uważam, że lansowane w mediach chude modelki wyglądają okropnie -
      naprawdę tak uważam, wcale sobie tego nie wmawiam, jak zapewne teraz myślisz...
      Bardzo Cię prozsę, pzrejrzyj na oczy - Ty jesteś chora i nie myśl o swojej
      płodności, bo w tej chwili na pewno jesteś bezpłodna i z takim podejściem to ja
      niestety nie byłabym na Twoim miejscu wielką optymistką.
      • ulicja Re: Anoreksja a bezpłodność 16.05.03, 14:18
        zgadzam się całkowicie!!! powiem więcej; jestem w tej chwili właśnie w takiej
        sytuacji!!! nie mam okres od ponad 6 miesięcy, jestem pod kontrolą
        ginekologa... niestety! kończę 2 paczkę tabletek i jeżeli po niej nie pojawi
        się to.... będe miala kłopoty (terapia hormonalna itp.) a na USG wszystko jest
        w prządku....
        Ludzie!!! to jest idiotyczne!!!
    • Gość: hihi Re: Anoreksja a bezpłodność IP: *.brz.warszawa.supermedia.pl 12.06.03, 17:56
      A mi się wydaje, że melancholia Was podpuszcza.. może np. pisze jakąś pracę
      zaliczeniową o empatii anorektyczek? W którą nie wątpię, ale nie dawajcie się
      wkręcać tak tanimi tekstami!
    • melinka Re: Anoreksja a bezpłodność 12.06.03, 20:44
      A ja nie mam okresu od marca 2002 roku czyli jakies 15 miesiecy i bylam u
      endokrynologa i to kwestia przytycia..
      • Gość: Kaja Re: Anoreksja a bezpłodność IP: 153.19.112.* 13.06.03, 08:46
        No właśnie, gdyby tak można było szybciutko przytyć chociaż 5 kg. Wydaje mi
        się, że jem dość dużo, a waga wcale nie rośnie...
    • Gość: Monika ex -anorektyczka IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 14.06.03, 11:05
      Dziewczyny, pisząc ten list płaczę,obiecałam sobie,że więcej na to forum nie
      wejdę...bo chce zapomnieć ile cierpienia przysporzyła mi anoreksja i ile muszę
      jeszcze znieść,aby zniwelować skutki tej strasznej choroby.Byłam w drugiej
      klasie kiedy to się zaczęło.. tak niewinnie kilka rzuconych uwag pod moim
      adresem,że może bym trochę schudła,no cóż delikatnie mówiąc byłam trochę
      puszysta. I chudłam ..coraz bardziej i wiecie nagle okazało się,że mam
      powodzenie ,bo do licha mam kilka kilogramów mniej, ideał urody pieprzonego XXI
      wieku...Poznałam kogoś,zakochałam się i walczyłam z jadłowstrętem,no
      przesadziłam wtedy jeszcze nie walczyłam,a poddawałam się tej chorobie...Ale to
      nie był królewicz z bajki.. Przyszła nostalgia,rzucone przez niego słowa o
      przyszłości o dzieciach... I zdałam sobie sprawę,że mogę ich nie mieć.. Jedyna
      słuszna decyzja wtedy to progesteron w zastrzykach i wrócił okres... Dalej mało
      jadłam,ale tyłam...Fizycznie zmieniałam się i dusza anorektyczki cierpiała...
      Nie zdałam na medycynę,a tak bardzo chciałam.. Mój chłopak odszedł, do
      szczupłej,a może poprostu do dziewczyny, która nie była więźniem swojego
      ciała...A ja cierpiałam .. Poniżałam się,żeby do mnie wrócił ..dużo by
      opowiadać... Minęło trochę czasu skończyłam studia , jestem
      inżynierem..,przestałam się mścić na facetach za nieudaną miłość..
      Poznałam kogoś, kto jest największym skarbem mojego życia , i razem
      przechodzimy przez piekło mojej bezpłodności... Czasu nie cofnę i wiecie co
      dziewczyny pieprzę swoją atrakcyjność, jestem szczupła,jem normalnie, czasami
      tylko jakieś dziwne nawyki żywieniowe.. Widzę zachwyt w oczach mężczyzn i mam
      to w d..bo cudownego męża mam... I moim największym marzeniem jest zostać matką
      jego dziecka.... być może anoreksja nie odebrała mi tego prawa ,ale niestety
      czas pokaże .... Przeszłam piekło jadłowstrętu.. dopiero teraz zaczynam życie i
      być może życie studenckie na medycynie od przyszłego roku...
      • Gość: Huanna Re: ex -anorektyczka IP: *.wielun.sdi.tpnet.pl 15.06.03, 15:04
        To ja -melinka, u mnie zaczelo sie podobnie- od uwag, pozniej zrzucone
        kilogramy, atrakcyjnosc i wielkie powodzenie u facetow,brak okresu, waga 39
        kg,oslabienie, wizyta u wspanialej kobiety - pani profesor endokrynologii w
        Łodzi, diagnoza: nietypowa anoreksja raczej wyjalowienie organizmu, jej slowa
        ze wszystko bedzie wporzadku, bez hormonow i takich tam, po prostu jak przytyje
        to okres sam wroci, przepisala tabletki na tarczyce, musze przytyc wiem to na
        pewno ale strach przed mozliwoscia nie posiadania dzieci przeraza mnie...nigdy
        nie wybaczylabym sobie ze sama spowodowalam u siebie niemoznosc wydania na
        swiat pieknej kochanej przezemnie istotki..
        • Gość: Monika Re: ex -anorektyczka IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 15.06.03, 18:33
          Nie wiem ile masz lat,ale nie jest to istotne, zrób wszystko,żeby nie dopuścić
          do wyniszczenia organizmu, po tym jak powrócił mi okres po jakimś czasie 2
          latach wróciłam di szczupłej sylwetki przy w miarę normalnym jedzeniu.
          Ta choroba to przekleństwo,leczę się bromergonem, bo mam zachwiany poziom
          prolaktyny, dziś wyję z rozpaczy ,bo znów dostałam okres, a tak pragnę dziecka..
          No,ale cóż niszczyłam organizm stopniowo parę lat, cudów nie ma, równowaga w
          przyrodzie musi być...muszę uzbroić się w cierpliwość,moje listy to przestroga
          dla anorektyczek, kilka lat temu nie myślałam o dziecku, nawet nie
          uwzględniałam ewntualnej walki z bezpłodnością,liczyłam tylko kalorie cały
          dzień w listku sałaty...Dziewczyny zobaczycie kiedyś co to jest miłość do
          mężczyzny i zawyjecie z rozpaczy tak jak ja...
          • Gość: Huanna Re: ex -anorektyczka IP: *.wielun.sdi.tpnet.pl 15.06.03, 21:35
            Mam 17 lar, zaczelam odchudzac sie 13.12.2001 roku a wlasciwie to byly moje
            pierwsze mysli o odchudzaniu w ciagu jakies pol roku stracilam 20 kg...
            Teraz mam wrazenie ze zaczyna sie we mnie cos na nowo budzic...symptomy
            prawdziwej kobiety...tak mi tego brakuje ze czasem pragne wrecz bolu
            menstruacyjnego ktory chyba traz sprawilby mi przyjemnosc. Nie poddam sie, tak
            nie wolno, nie pozwole !
    • Gość: Maja Re: Anoreksja a bezpłodność IP: *.chello.pl 09.07.03, 14:21
      Moja koleżanka, która w liceum bardzo się odchudzała, kilka lat później
      poroniła pierwszą ciążę, ale teraz ma śliczną i zdrową córeczkę. Mam nadzieję,
      że i wy będziecie miały taką szansę.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka