neva89
11.03.07, 18:33
Wiem co pomyślicie: Kolejna małolata wmawiająca sobie chorobe, albo zwykła
prowokacja. Nie jest tak. Ja naprawdę nie mam się do kogo zwrócić o pomoc. No
więc: Mam 169 cm i waze jakieś 55kg. Nigdy nie akceptowałam swojego ciała, mam
bardzo niskie poczucie własnej wartości. Od 'zawsze' chciałam się odchudzać.
Stosowałam rózne diety i udawało mi się chudnąc. Jednak od pewnego czasu (ok 3
mc) moja uwaga skupia sie tylko i wyłącznie na JEDZENIU. Nie moge przestac
myslec o kaloriach, ciągle sie zastanawiam ile zjadłam, ile jeszcze moge, czy
było to zdrowe i mam nieustanne poczucie winy. Mam dni kiedy pochłaniam
ogromne ilości jedzenia... potrafie zjeść kilka jogurtów z mussli, pół
bochenka chleba z dużą ilością masła, 5 kotletów,słoik ogórków kiszonych,pół
litra lodów, popijając kawą... Fak faktem- nie wywołuje później wymiotów za to
stosuje przez najbliższe kilka dni restrykcyjne diety, głódówkę lub pije
srodki przeczyszczające...Swiadomość,ze mogłabym przytyć doprowadza mnie
dosłownie do szały (chodze po domu szybkim krokiem,krzycze, płacze, nie
kontroluje sie zupełnie) Takie ataki jedzenia dopadają mnie najczęściej w
sytuacji stresowej, kiedy mam np nadmiar obowiązków itd. Nie mam oparcia w
najbliższych. Wszystkie moje pomysły dotyczące diet były wysmiewane przez
domowników i oni tego nie rozumieją i nie akceptują,ze dla mnie moja waga jest
dużym problemem chociaż zdaje sobie sprawe,ze gruba ani otyła nie jestem.
najbardziej martwią mnie te niekontrolowane napady głodu. Co powinnam z tym
zrobić ? Pytam bo strasznie mi to zaczęło utrudniać życie... zaczęłam cały
dzień planowac tak, żeby nikogo nie było w domu,żebym mogła się ... nażreć bo
inaczej tego nie ujmę... Bardzo Was prosze o opinie na mój problem... bo
niewątpliwie problemem jest. pozdrawiam serdecznie. Nr gg 5998726