misti_ja
14.04.07, 22:18
Choćbym nie wiem co zrobiła to i tak zjem. Tyle razy przyszłam do domu i
myślałam, że już dzisiaj będzie dobrze i zawsze w końcu się objadłam. Czy to
kiedykolwiek się skończy?! Umówiłam się do psychologa, ale mam mało czasu
żeby tam chodzić, poza tym pierwszy termin mam dopiero za pół miesiąca, a ja
muszę do tego czasu jakoś normalnie funkcjonować, nikt mnie z moich
obowiązków nie wyręczy, ale w takim stanie nie mam już do niczego siły.
Chociaż w sumie mam całkiem dobry humor. Postanowiłam walczyć o swoje życie,
marzenia, aspiracje. Nigdy się nie poddam! :) Wiem, że będę zdrowa i wszystko
czego chcę wkrótce spełni się. :) Wkurza mnie tylko podejście innych do tej
choroby, bo to jest choroba i to straszna, a ludzie traktują to jakbym
robiła im krzywdę. Znane mi już dobrze teksty: "spuszczasz w kiblu moje
pieniądze", "dzieci w afryce głodują", "bulimie to może mieć..(?)..,a ty masz
fanaberie". Szlak mnie trafia jak to słyszę. Tak jakby to co robie było
jakimś moim hobby, jakbym robiła to żeby innym zrobić na złość. Nikomu nie
przyjdzie do głowy jakie to jest wykańczające, żeby zamiast mną pogardzać
poprostu ze mną porozmawiać i ze zrozumieniem mnie wysłuchać. Ale olać ich,
mam takie samo prawo tu żyć jak inni. Być happy mimo wszystko, tak sobie
kiedyś postanowiłam, może się uda. Będę zdrowa i szczęśliwa, i wy też
będziecie. Trzymajcie się dziewczynki. :)