02.05.07, 20:02
Dziewczyny co robicie,kiedy juz Wam brak sil,kiedy nie widzicie szansy na
wyjscie z tej okropnej choroby.Bo po co.Czasem mam wrazenie,ze jedyne co mam
w zyciu to bulimia (6 lat) i ze tylko na nia moge liczyc.Jedyna bliska
osoba,ktora pozostala na tym swiecie odwrocila sie ode mnie,zostawila mnie
sama,po to,zebym w koncu wziela sie za siebie,zaczela podejmowac wlasne
decyzje i wziela odpowiedzialnosc za to co robie.Ale to tak nie
dziala.Potrzebuje wsparcia,opieki i motywacji do leczenia sie.A tak,ta
samotnosc mnie powoli zabija,mecze sie sama ze soba i mecze soba innych.Co
zrobic?Jak znalezc motywacje i chec do leczenia sie?Zeby zyc tak normalnie.
Obserwuj wątek
    • martyna2525 Re: Samotnosc 03.05.07, 21:56
      Nie wiem, czy da się żyć jeszcze normalnie po tak długim czasie, ja w tym roku
      będę miałam 9 lat chorowana,wiem, że to nie mija jak grypa,wiem też że miłośc
      tego nie leczy,nie można zapomnieć -bo odbicie w lustrze ciągle przypomina. Czy
      można żyć inaczej? nie wiem, ja nie pamietam innego życia.
      • oliwka1809 Re: Samotnosc 04.05.07, 10:15
        Ja niedludo zaczynam po raz trzeci terapie z inna pania psycholog.Sama juz nie
        wiem,czy to cos da,czy jest jakis sens porbowania.Pomiedzy terapiami probowalam
        zyc normalnie,ale nie potrafilam.Nic mi nie wychodzilo,zniszczylam tylko
        zwiazek,na ktorym mi bardzo zalezy i niszczylam siebie.Zastanawiam sie czy
        kolejna proba leczenia cos da.Czy ja w koncu bede chciala wspolpracowac i czy
        bulimia znowu nie zwyciezy.
        • paciak16 Re: Samotnosc 05.05.07, 20:00
          Nie wiem co zrobic... tez wszystko niszcze. Jestem z chlopakiem od pol roku ale
          tak naprawde on kocha mnie za tych kilka chwil spedzonych razem normalnie czasem
          nadzwyczajnie bosko ale na codzien nie mozna ze mna wytrzymac. Jest bardzo
          ciezko. Co z tego ze on sie stara jak do zbudowania prawdziwej milosci potrzeba
          sily obojga. Chce zeby zawsze bylo cudownie ale same wiecie ze to jest
          silniejsze. Wiem ze to sie rozpadnie ale naprawde nie chce tego... Ta chwila
          kiedy jestem sama kiedy mowie sobie ze niepotrzebuje nikogo... ze pomysle o
          radosci zycia jak bede chuda...bede wzorem dla innych otocza mnie tlumy
          przyjaciol. Wiem ze to tak nie dziala...:-(
          • ally25 Re: Samotnosc 06.05.07, 10:18
            samotnosc... no własnie...A ja paradoksalnie suzkam jakiegos ideału.. jakbym
            sama była idealna...ehh.nie potrafi enokogo pokochac....
            • sewi3 Re: Samotnosc 06.05.07, 11:06
              ja nie czuje się samotna, wiem że mam przyjaciół na ktorych mogę liczyć. Jednak
              wiem że nie mogę im powiedzieć tego co robię tak naprawde, ponieważ wyśla mnie
              do lekarza, a ja nie chcę się leczyć. Dlaczego? Pewnie wszystkie wiecie. Albo po
              prostu oszukuje sama siebie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka