oliwka1809
02.05.07, 20:02
Dziewczyny co robicie,kiedy juz Wam brak sil,kiedy nie widzicie szansy na
wyjscie z tej okropnej choroby.Bo po co.Czasem mam wrazenie,ze jedyne co mam
w zyciu to bulimia (6 lat) i ze tylko na nia moge liczyc.Jedyna bliska
osoba,ktora pozostala na tym swiecie odwrocila sie ode mnie,zostawila mnie
sama,po to,zebym w koncu wziela sie za siebie,zaczela podejmowac wlasne
decyzje i wziela odpowiedzialnosc za to co robie.Ale to tak nie
dziala.Potrzebuje wsparcia,opieki i motywacji do leczenia sie.A tak,ta
samotnosc mnie powoli zabija,mecze sie sama ze soba i mecze soba innych.Co
zrobic?Jak znalezc motywacje i chec do leczenia sie?Zeby zyc tak normalnie.