Dodaj do ulubionych

leczenie szpitalne

03.05.07, 11:41
zgodzilam sie na leczenie w klinice i nie mam pojecia czy to dobry pomysl.
Moze ktoras z Was przeszla takie leczenie i jest mi w stanie powiedziec czy
to w ogle ma sens?? wlasciwie nawet nie wiem co chcialabym wiedziec...w
kazdym razie ostatnio jest u mnie tak, ze w zasadzie mam niezly nastroj tzn
jest tak nijak, jest mi wszystko obojetne i niewiem dlaczego wymitouje,
przeciez nie mam juz takiego "dola" jak kiedys, ale tez jakos nie mam
motywacji, zeby sie wyleczyc bo ja nie czuje tej choroby, a rzygam
codziennie, czasem nawet jestem super szczesliwa a i tak wymiotuje, o co w
tym wszystkim chodzi?? Jest w ogole sens, zeby wpakowac sie do psychiatryka??
Obserwuj wątek
    • amela Re: leczenie szpitalne 04.05.07, 21:37
      to swietny pomysł!najlepszy z możliwych!ja jestem w trakcie leczenia-zrobili ze
      mną cuda!naprawdę! zdecyduj się! gdzie mozesz s leczyć? jestem do nd na
      przepustce ze szpitala w krakowie, jesli masz jakies pytania, to pisz, postaram
      sie odpowiedzieć
      • magor_ek Re: leczenie szpitalne 04.05.07, 23:22
        cześć meluś, tu mag (poznajesz?)
        strasznie się cieszę ze u ciebie takie zimiany
        ja wciąz nie mam zaufania do szpitali, a w stanie jestem podobnym do autorki
        tego posta;/
        hmm. ciekawi mnie na czym polega leczenie- teraz w krakowie i na czym polegają
        zmiany o których wspominasz
        podziwiam cie za determinację. przecież strasznie długo już tam jesteś
        napisz coś wiecej jak to wygląda
        pozdrawiam ciepło
        mag
        amela napisała:

        > to swietny pomysł!najlepszy z możliwych!ja jestem w trakcie leczenia-zrobili
        ze
        >
        > mną cuda!naprawdę! zdecyduj się! gdzie mozesz s leczyć? jestem do nd na
        > przepustce ze szpitala w krakowie, jesli masz jakies pytania, to pisz,
        postaram
        >
        > sie odpowiedzieć
      • littlebutterfly Re: leczenie szpitalne 05.05.07, 11:54
        dzikuje za odpowiedz:) mysle, ze u mnie to Poznan, albo Lodz, zalezy gdzie beda
        miejsca. Strasznie sie boje, nie wiem jak to bedzie wygladac i w sumie nie wiem
        jak si zachoeam jak zobacze jakies superchude dziewczyny, bo ja do takich nie
        naleze i czy to mnie nie spowoduje u mnie tych chorych mysli. Jak dBugo si juz
        leczysz?? ja planuje tylko na wakacje tam pójsc, bo chodze do liceum
        plastycznego i nie wyrobilabym sie z materialem. Myslisz, ze 2 miesiace
        stracza?? tak wiem to glupie pytanie, ale coz zrobic. Tam jest sie calkowicie
        oddzielonym od swiata, czy mogl Cie ktos odwiedzac?? No wlasnie i jak wyglada
        to cale leczenie, co sie robi w ciagu dnia?? i jak z jedzeniem, duzo trzeba
        jesc?? pilnuja Cie po posilkach??? Jeszcze raz dziekuje, ze sie odezwalas,
        pozdrawiam:)
        • littlebutterfly Re: leczenie szpitalne 05.05.07, 11:56
          *czy to u mnie nie spowoduje chorych mysli, przepraszam za styl, ale pisalam z
          rozpedu;)
    • osulka Re: leczenie szpitalne 05.05.07, 19:14
      Jejku dziewczyny ja tez bardzo prosze o napisaniu o leczeniu w szpitalu w krk.
      Jetsem studentką 2 roku w krk i nietety tak choroba mnie zjadła że wylądowałam
      na kroplówkach a teraz rodzice każąwziąść dziekanke. Wawa mi wyznaczyła termin
      na koniec maja lub sierpień ale warunek min 40 kg aważe 34,a krk Curyło zapisał
      mnie na sierpie więcco ja mam robić- teraz siedze w domu i rodzice 21 pannice
      pilnują - KOSZMAR i STRACH !!!!! Błagam napiszcie cos o leczeniu w krk i może
      wam uda sięcos wymyślic dla mnie lub pomóc, choc na duszku podtrzymać. Ah no i
      nie wiem jak wy ale mnie czeka klinika dladorosłych :( nie rdze jużz sobie z
      tym.......
      A bo koleżanki littlebutterfly- raczej ciężkojest sobie samemu z ta chorobą tu
      myśle klinika jest najlepszym wyjściem i szkoda że tak późno to zrozumiałam bo
      po 4 latach dopiero :(
      • littlebutterfly Re: leczenie szpitalne 05.05.07, 20:03
        u mnie decyzje o lecznieniu podjeli moi rodzice i z jednej strony jestem
        wsciekla na siebie bo o mnie sie martwia, a z drugiej mam dzika satysfakcje, bo
        cierpia razem ze mna, jestem potworem. Mam 17 lat i od 3 choruje, anoreksja,
        potem buli, teraz jestem tlusta jak swinia i nie wiem, czy mnie przyjma do
        kliniki, bo przeciez moga powiedziec, ze to jest za grube na chorobe. Rozumiem
        Cie doskonale osulko i wiem, ze jak same nie zaczniemy czegos z tym robic to
        nikt nam nie pomoze, nawet rodzice nie upilnuja, to wszystko jest tak
        skomplikowane, tak trudne, ze czasem jedynyum rozwiazaniem jakie widze jest
        smierc ktorej jednak nie chce. Eh, trzeba znalzc w sobier nadzieje i milosc...
        • agi19 Re: leczenie szpitalne 06.05.07, 10:31
          pozdrawiam Was wszystkie. Poszukajcie na forum wcześniejszych postów typu:
          leczenie szpitalne, na Sobieskiego itp. Szczegółowo opisałąm tam jak wygląda
          leczenie, jedzenie... Posty od agi19
          Co do efektów. Jeśli ktoś nie CHCE sie leczyć szkoda fatygi, jeśli CHCE uda mu
          się. Powodzenia. Tam po prostu uczą jak normalnie jeśc i w
          sposób "cywilizowany" rozwiązywać problemy, nie uciekając w chorobę, jakmówić o
          swoich uczuciach... I jak któraś bierze leki odstawią po 2-3tyg.
      • modelina44 Re: leczenie szpitalne 07.05.07, 19:31
        Osulka, ja też studiuje w krakowie na pierwszym roku i tez mam problemy z
        anoreksja od prawie 6 lat. Moze pogadamy albo sie spotkamy? moje gg 9748492.
        Napisz
    • osulka Re: leczenie szpitalne 06.05.07, 17:58
      Kochana ago i inne dziewczyny :) juz czytałam dawno twoje info o leczeniu w
      wawie a poza tym juz na świeżo wiem co mnie tam może czekac bo byłam tam ale
      mnie nie przyjęli boza niska waga i kazali przytyć do 40 kg to wtedy mnie
      przyjmą, lecz coś mi nie wychodzi (teraz pewnie sie to zmieni) Ale najbardziej
      w tym momencie zależy mi na informacjach oleczeniu na Klinice w Krakowcu .
      Dajcie znac cos o tym, Buziaki
      • joanna3101985 Re: leczenie szpitalne 06.05.07, 18:05
        Witam Cię. Widzę, że obie byłyśmy na konsultacji u Curyło tyle, że ja w grudniu
        i termin mam wyznaczony na maj/czerwiec. Mieli do mnie jeszcze dzwonić z
        podaniem konkretnego terminu, ale jak na razie telefon milczy. Boję się jak
        cholera Szpitala - i do tego tak daleko od domu, w całkiem obcym,
        niesympatycznym miejscu. Czuję, że niedługo pod presją będe musiała znów tam
        zadzwonić.. I ja również osulko kwalifikuje sie na oddział dla dorosłych.
        • osulka Re: leczenie szpitalne 07.05.07, 19:25
          Szczerze Ci kochana joasiu powiem że modle sie by mi klepki poprzestawiały się
          szybciutko i może unikne sierpnia.....może cośinnego sie stanie na lepsze.
          Dziewczyny pamiętajcie piszcie jeżeli wiecie cośo leczeniu gdzieś , każde
          informacje saważne i w jakis sposób pomagają....i na pewno Kobitki wspierajmy
          się i Walczmy bo samemu jest cięzko !!!!!!!!!!
    • dorka1983 Re: leczenie szpitalne 24.11.07, 17:32
      Bylam osiem tygodni w szpitalu...Przez jakis czas bylo wszystko w
      porzadku. Myslalam ze pozbylam sie tego przeklenstwa raz na zawsze..
      Nawet nie wiecie jaka byla z siebie dumna kiedy potrafilam
      powiedziec "NIE". Niestety wyszlam ze szpitala i zaczelo sie to
      samo. Choruje juz 6 lat... I doszlam do wniosku ze ta choroba jest
      czescia ojego zycia...i tak juz pozostanie. Nauczylam sie z nia
      zyc.. Chociaz ciagle walcze. Moze to nie jest zbyt optymistyczna
      wypowiedz ale paietajcie ze nikt Wa ni epoozgo co nam dolee jezeli
      same czegos nie zrobicie w ty celu... wszystko zalezy tylko od Was i
      tego, jacy ludzie Was otaczaja i na jakim poziomie orientuja sie w
      Waszej chorobie. To bardzo pomaga. Wiem ze to trudne ale najlepszym
      sposobem jest przyznanie sie bliskim i wszystkim ktorzy Nas otaczaja
      do tego co nam dolega. I wytlumaczenie na czym to wszystko
      polega...I mnostwo samozaparcia. Silnej woli. I zadnych psychiatrow
      i psychotropow... Powodzenia...
      • marta.scisia Re: leczenie szpitalne 24.11.07, 21:47
        Ja się przyznałam bliskim i jest jeszcze gorzej.

        I nie polecam szpitala w Opolu na ul.Wodociągowej.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka