Dodaj do ulubionych

ZESPÓŁ GWAŁTOWNEGO OBJADANIA SIĘ

31.05.03, 23:50
choruję na to.
od wielu lat, mam 23.
to nie bulimia.
wiem dlaczego to mam,
znam mechanizmy, a jednocześnie nie potrafię sobie z tym poradzić.
byłam raz na rozmowie z psychologiem.
nie znalazłam motywacji by chodzić regularnie, myślałam że sama sobie
poradzę.
teraz myślę, że może pomoże mi kontakt z kimś, kto ma to samo, i też chce
to "rzucić"?

dajcie znać.
pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • midm Re: ZESPÓŁ GWAŁTOWNEGO OBJADANIA SIĘ 01.06.03, 08:07
      Nie wiem dlaczego tyle z Was (przynajmniej tu piszacych) stroni od lekarza.
      • agata_b Re: ZESPÓŁ GWAŁTOWNEGO OBJADANIA SIĘ 01.06.03, 23:12
        midm napisała:

        > Nie wiem dlaczego tyle z Was (przynajmniej tu piszacych) stroni od lekarza.


        byłam raz, było dziwnie, nie potrafię wytłumaczyć dlaczego, mimo, że pani
        psycholog była bardzo miła i wszystko było ok. być może cały czas podświadomie
        uważam że jest to jakaś forma okazywania słabości, przyznania się, że coś ze
        mną nie tak, a przecież nauczyłam okazywać jaka to jestem dzielna i silna.
        poza tym mam lęk przed zdawaniem się na inną osobę.

        a poza tym nikt mnie do pójścia nie zmusza, poszłam z własnego widzimisię, i
        nikt nie upilnuje, bym poszła, i chodziła regularnie, a chyba tego mi trzeba -
        pomocy osoby z mojego otoczenia albo chociaż stąd.
        • midm Re: ZESPÓŁ GWAŁTOWNEGO OBJADANIA SIĘ 02.06.03, 06:59
          >być może cały czas podświadomie
          > uważam że jest to jakaś forma okazywania słabości,
          No to co?

          przyznania się, że coś ze
          > mną nie tak,
          A nie jest?

          >a przecież nauczyłam okazywać jaka to jestem dzielna i silna.
          W takim razie samo chodzenie do tej psycholozki (pomijajac wszystko inne)
          byloby jakims treningiem na przelamanie tego.

          > poza tym mam lęk przed zdawaniem się na inną osobę.
          Chodzi Ci konkretnie na osobe z jakims autorytetem?

          > a poza tym nikt mnie do pójścia nie zmusza,
          No nie.

          poszłam z własnego widzimisię, i
          > nikt nie upilnuje, bym poszła, i chodziła regularnie, a chyba tego mi trzeba -
          > pomocy osoby z mojego otoczenia albo chociaż stąd.
          Jak chcesz moge Ci przypominac... przez jakis czas oczywiscie.


          • midm Re: ZESPÓŁ GWAŁTOWNEGO OBJADANIA SIĘ 02.06.03, 07:04
            Namawiam Cie na leczenie specjalistyczne, bo w wiekszosci zaburzen jedzenia
            jest po prostu konieczne.
            • agata_b Re: ZESPÓŁ GWAŁTOWNEGO OBJADANIA SIĘ 10.06.03, 12:31
              1. nie stać mnie na płatne leczenie
              2. nie mam żadnych adresów i namiarów

              3. jestem z Poznania.

              ktoś zna, może polecić bezpłatnego dobrego psychologa?
              • huanka Re: ZESPÓŁ GWAŁTOWNEGO OBJADANIA SIĘ 10.06.03, 19:36
                Wiem o czym piszesz, znam to aż za dobrze . Nie chodzą do żadnego psychologa i
                nie wybieram się, natomiast chętnie bym na ten temat pogadała. Napisz do mnie
                jeśi chcesz.
            • Gość: janca Re: ZESPÓŁ GWAŁTOWNEGO OBJADANIA SIĘ IP: *.chello.pl 16.06.03, 22:42
              sluchaj, rozumiem, tobie się udalo. Niestety, bylam u wielu lekarzy i okazywalo
              sie, ze zaden z nich nie potrafi mi pomoc mimo, ze jak dzwonilam, mowiono mi,
              ze spokojnie moge przyjsc na wizyte.
              powiedz mi, jak mam znalezc tego odpowiedniego lekarza, ktory mi pomoze?
              mam nadzieje, ze jakos mi pomozesz, albo przynajmniej odpiszesz...
              • Gość: midm Re: ZESPÓŁ GWAŁTOWNEGO OBJADANIA SIĘ IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 17.06.03, 06:46
                Pytaj o takich, ktorzy zajmuja sie zaburzeniami odzywiania.
    • Gość: Klaudia Re: ZESPÓŁ GWAŁTOWNEGO OBJADANIA SIĘ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.03, 14:06
      Cześć Agata.Mam 21 lat i problem ten dotyczy mnie od czterech lat.Zdążyłam
      odwiedzić wielu psychologów jednak bez skutku.Szybko się poddaję i tracę wiarę
      że się uda. Chciałabym móc znów uwierzyć w siebie i żyć normalnie. Wszystko
      zaczęło się od odchudzania. Teraz jedzenie jest dla mnie formą ucieczki i
      receptą na ból,smutek i stres. Jednak od niedawna chodzę na akupunkturę i
      wierzę że będzie dobrze.Może się wydawać że jedno z drugim nie ma nic wspólnego
      lecz wierz mi,że ma.To jest dobry początek ale reszta należy do mnie. Nie wolno
      się poddać bo brak nadzieji jest najgorszy.Warto mieć osobę spośród bliskich
      z którą można by się dzielić porażkami i zwycięstwami.Wiem też że często inni
      nie rozumieją problemu.Wiele razy czułam się samotna chociaż starano się mi
      pomóc. Przez to wszystko już dwa razy zrezygnowałam ze studiów. Nie umiałam
      funkcjonować wśród nowych ludzi bo wciąż czułam się od nich gorsza.Pozdrawiam.
      • Gość: nika Re: ZESPÓŁ GWAŁTOWNEGO OBJADANIA SIĘ IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 14.06.03, 22:16
        Gdzie chodzisz na akupunkture?
        Dzieki
        M
        • Gość: Klaudia Re: ZESPÓŁ GWAŁTOWNEGO OBJADANIA SIĘ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.06.03, 22:45
          Cześć Nika

          Sorry że tak późno ale wreszcie odpowiadam.
          Mieszkam w mełym miasteczku o nazwie Głuchołazy, a na zabiegi jeżdże do Prudnika
          Moge ci podać dokładniejsze namiary jeśli chcesz skorzystać. Jeżeli mieszkasz w
          zupełnie innym rejonie to nic nie szkodzi. W każdym trochę wiekszym mieście
          można znaleźć tego typu pomoc. Jestem po trzecim zabiegu i zauważam pozytywne
          zmiany w moim stusunku do jedzenia i do samej siebie.



          Pozdrawiam, Klaudia
    • Gość: monika Re: ZESPÓŁ GWAŁTOWNEGO OBJADANIA SIĘ IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 15.06.03, 19:56
      Cześć, mam 22 lata i też cierpię na to, co Ty. Nikt z mojego otoczenia tego nie
      rozumie. a ja już nie potrafię racjonaqlnie sdię odżywiać. to jak zamknięty
      krąg. ciągle myślę o tym co by tu zjeść, mimo że mój żołądek jest pełny i wiem,
      że nie jestem głodna to i tak wpycham w siebie wsszystko jak leci. Jak chcesz
      pogadać o tym, to napisz. chętnie się z Tobą podzielę swoimi myślami i
      doświadczeniem. to trwa już przynajmniej cztery lata i boję się, że bę dzie
      tak przesz całe moje życie...
    • a_gaa Re: ZESPÓŁ GWAŁTOWNEGO OBJADANIA SIĘ 15.06.03, 23:41
      znasz mechanizmy- to już pierwszy krok aby z TYM walczyć . wizyta psychologa
      nie oznacza przyznania się do słabości,wręcz przeciwnie to wielka odwaga.

    • sara_woodruff Re: ZESPÓŁ GWAŁTOWNEGO OBJADANIA SIĘ 17.06.03, 10:20
      Poprzez depresję, głodzenie się, napady histerii przeszłam w objadanie się,
      które paradoksalnie okazało się kolejnym środkiem wyrażania siebie.
      Do psychologa chodzę już od dwóch lat i to naprawde pomaga. Wydaje mi sie, ze
      nalezy mu zaufac i mówic mu o wszystkim bez leku. Wstyd jest tu chyba glownym
      problemem, wiec nalezy starac sie go przelamac.
      Teraz wyrazam sie poprzez napady lekowe, ale to zawsze jakis krok w przód:)
      • Gość: midm Re: ZESPÓŁ GWAŁTOWNEGO OBJADANIA SIĘ IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 17.06.03, 12:09
        Zycze calkowitego wyzdrowienia.
        • Gość: alka Re: ZESPÓŁ GWAŁTOWNEGO OBJADANIA SIĘ IP: *.ptr.net.pl 17.06.03, 14:00

          witam
          mam ten sam problem ale zupełnie nie mam pojęcia gdzie mam sie zwrócić!
          nikt o tym nie wie - nie mam odwagi sie przyznać! :( bardzo mnie to meczy!
          czy sa jakieś bezpłatne poradnie, może tel zaufania? dodam iż jestem z Warszawy!
          z góry dziekuje!


          alka
          • Gość: midm Re: ZESPÓŁ GWAŁTOWNEGO OBJADANIA SIĘ IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 17.06.03, 14:26
            > czy sa jakieś bezpłatne poradnie, może tel zaufania?
            Niestety z tego, co wiem (i ekspert, ktory kiedys tu byl tez to pisal) nie.
            Pojdz do dawnego "rejonu" i niech tam Cie przydziela do kogos choc w miare
            odpowiedniego albo odesla do IPINu. Moze tez, i to jest tez wlasciwie do janci
            i ewentualnie innych, moze jakos pomoglyby Ci spotkania w AZ
            (www.przewaga.pl/przewaga/mityng.html - tu sa wymienione miejsca
            spotkan).
            • Gość: alka Re: ZESPÓŁ GWAŁTOWNEGO OBJADANIA SIĘ IP: *.ptr.net.pl 17.06.03, 19:15

              hej
              dzieki za odp. ale czy ja wiem z tymi mitingami?!
              nie za bardzo mam przekonanie - grupa AŻ? może ktoś się wypowie kto
              uczestniczył w takich seasach?

              pozdr. alka
              • Gość: agata_b Re: ZESPÓŁ GWAŁTOWNEGO OBJADANIA SIĘ IP: 150.254.89.* 18.06.03, 12:36
                no wlasnie - wydaje mi się że AŻ to niekoniecznie cos dla nas.
                chcialam tam isc, ale ostatecznie sie przestraszylam i nie poszlam :)

                teraz niestety rzadko korzystam z internetu, ale mam takie 2 refleksje:

                1. moze, skoro az tyle jest dziewczyn z takim problemem, utworzymy sobie grupe
                wsparcia tutaj, albo bedziemy sie spotykac na jakims czacie? bedzie mozna sie
                wygadac i wyrzucic wszystko z siebie, a reszta zawsze moze dopingowac -
                i "pilnowac" (jesli chodzi o mnie to tego mi zawsze najbardziej brakuje - osoby
                ktora by mnie motywowala i przypominala mi po co to robie)

                2. od 2 tygodni (dzis wlasnie jest rowno 2 tygodnie) staram sie odzywiac
                racjonalnie. nie, nie odchudzac, ale po prostu: jesc posilki o stalych
                godzinach i nie opychac sie. i nie jesc slodyczy (a jesli juz, to minimalne
                ilosci). i musze wam powiedziec, ze jest DIABELNIE TRUDNO ale sie udaje... :)
                super. powoli tez zaczynam chudnac.
                wiem, ze to nie zlikwiduje problemow jakie siedza w mojej psychice, ale zawsze -
                cos pozytywnego. :)

                bede dawac sygnaly dalej, co sie ze mna dzieje
                (acha, te dwa tygodnie nie obyly sie oczywiscie bez jednego napadu lakomstwa w
                niedziele, kiedy to wrocilam do starych nawykow...)

                pozdrawiam
                • Gość: midm Re: ZESPÓŁ GWAŁTOWNEGO OBJADANIA SIĘ IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 18.06.03, 14:34
                  > no wlasnie - wydaje mi się że AŻ to niekoniecznie cos dla nas.
                  Raczej dla tych z kompulsywnym jedzeniem, ale tam, z tego, co wiem przychodza
                  osoby z roznego rodzaju zaburzeniami jedzenia, a akurat gwaltowne objadanie sie
                  jest blizsze kompulsywnemu niz wszelkie inne formy.
                • Gość: alka Re: ZESPÓŁ GWAŁTOWNEGO OBJADANIA SIĘ IP: *.ptr.net.pl 19.06.03, 10:01
                  Gość portalu: agata_b napisał(a):
                  mam takie 2 refleksje:
                  >
                  > 1. moze, skoro az tyle jest dziewczyn z takim problemem, utworzymy sobie
                  grupe
                  > wsparcia tutaj, albo bedziemy sie spotykac na jakims czacie? bedzie mozna sie
                  > wygadac i wyrzucic wszystko z siebie, a reszta zawsze moze dopingowac -
                  > i "pilnowac" (jesli chodzi o mnie to tego mi zawsze najbardziej brakuje -
                  osoby
                  >
                  > ktora by mnie motywowala i przypominala mi po co to robie)

                  dobry pomysł :-) dla mnie jest to coś wstydliwego i tak na dobrą sprawę to nikt
                  o tym nie wiem :( nawet nie wiem tak na dobrą sprawę kiedy to sie zaczęło?! ale
                  chyba od odchudzania! ale jedno wiem że ciągłe myślenie o jedzeniu mnie męczy i
                  chce z tym skończyć!


                  > 2. od 2 tygodni (dzis wlasnie jest rowno 2 tygodnie) staram sie odzywiac
                  > racjonalnie. nie, nie odchudzac, ale po prostu: jesc posilki o stalych
                  > godzinach i nie opychac sie. i nie jesc slodyczy (a jesli juz, to minimalne
                  > ilosci). i musze wam powiedziec, ze jest DIABELNIE TRUDNO ale sie udaje... :)
                  > super. powoli tez zaczynam chudnac.

                  gratuluje gratuluje :-) dobry krok! też już próbowałam wytrwałam może ponad
                  mies. racjonalnie odżywiająć się i wiecie jaka jest radość jeśli kontrolujesz
                  się i nie objadasz! też schudłam, nawet byłam zadowolona ze swojej figury i w
                  związku z tym pofolgowałam sobie i pozwoliłam sobie na coraz większe ilosci
                  jedzenia!
                  jeśli mogłabym coś wam poradzić to dokładne zapisywanie tego co sie zjada! bez
                  oszukiwania - mi np to bardzo pomaga! dziś powracam do tego - Twój post też mi
                  troche pomógł!

                  > wiem, ze to nie zlikwiduje problemow jakie siedza w mojej psychice, ale
                  zawsze - cos pozytywnego. :)

                  wydaję mi się że trzeba odkryć przyczynę! no własnie kiedy to się zaczęło?
                  pamiętacie? i w jakich okolicznosciach to robicie?!

                  > bede dawac sygnaly dalej, co sie ze mna dzieje
                  > (acha, te dwa tygodnie nie obyly sie oczywiscie bez jednego napadu lakomstwa
                  w
                  > niedziele, kiedy to wrocilam do starych nawykow...)

                  wypadki sie zdarzają ale nie można pozwolić na kontynuację!

                  wiecie co najlepiej gdyby wypowiedziała sie os. której sie udało bo ja mam
                  pewne wątpliwości czy rzeczywiście da się w 100% wyjść z tego? czy tkwi to cały
                  czas w człowieku?!


                  alka
                  • midm Re: ZESPÓŁ GWAŁTOWNEGO OBJADANIA SIĘ 19.06.03, 14:51
                    > dobry pomysł :-)
                    Proponuje Wam zalozyc do tego celu forum prywatne.
    • yossarianka Re: ZESPÓŁ GWAŁTOWNEGO OBJADANIA SIĘ 21.06.03, 22:11
      cześć wszystkim, podczepiam się pod ten wątek bo właściwie mam pytanie
      dotyczące objadania się.
      zaczęło się od tego, że rozpoczęłam akcję odchudzanie w grudniu. wszystko
      pięknie ładnie, ułożyłam sobie dietę pięcioposiłkową, proporcje b/ww/t
      odpowiednie to znaczy 2g białka na kilogram ciała 3g węgli na kg ciała. ważę
      obecnie 50kg, a mierzę 160cm.
      wszystko było git. później zaczęłam stosować dietę montignac z pewnymi
      modyfikacjami. tzn. zachowałam te pięć posiłków, nie jadłam wieczorem wegli
      ani nabiału. póki co wyeliminowałam z diety wszelkie bułki, chleb, makarony,
      ryże itp. z węgli jadam ogórki, pomidory, cebulę, fasolę, pieczarki, soję,
      soczewicę, ciecierzycę. olej tylko z oliwek bądź lniany.
      do tego chodzę na aerobik dwa lub trzy razy w tygodniu. oczywiście dla aerobów
      też jest miejsce w moim planie.
      i tak to mnie wiecej wyglądało. ale wiadomo od czasu do czasu ma się ochotę na
      coś zupełnie totalnie absolutnie niedozwolonego. stwierdziłam więc, że o ile
      taki dzień odpustu będzie zdarzał się raz na dwa/trzy tygodnie to nawet jak
      zjem pizzę i inne takie to mi nie zaszkodzi pod warunkiem, że faktycznie
      będzie sie to zdarzało raz na jakiś czas, a przez resztę miesiąca będę super
      rygorystycznie przestrzegać normalnej diety. tak więc zrobiłam. zaczęłam
      stosować dzień rozupusty. tyle, że coś jest nie halo bo jak zczynam jeść w
      ten "dzień rozpusty" to wrzucam w siebie tyle jedzenia i kiedyż już byłabym
      najedzona po dwóch bułkach z makiem, a teraz jem sześć i nie czuję żadnego
      zapełnienia, więc wrzucam dalej i dalej i dalej.... na przykład wczoraj zestaw
      był taki cztery bułki z budyniem i dżemem, snickers, prince polo, czekoladka,
      pojemnik lodów bakaliowych, duże opakowanie chipsów, coca-cola, dwie zwykłe
      bułki z masłem. to wszystko zjadłam za jednym posiedzeniem po czym musiałam
      biec do kibla bo musiałam zwrócić chociaż trochę z tego wszystkiego bo
      myślałam, że pęknę.
      no i właśnie dla mnie to jest chore.
      i bardzo mnie to wszystko dziwi bo nigdy w życiu czegoś takiego nie miałam i
      nie wiem czy to normalne, że co jakiś czas człowiek się nawpycha tak, że ani
      ręką ani nogą czy może coś jest z moją głową nie tak????nie wiem po prostu czy
      powinnam się zacząć martwić. trochę jestem zdygana, przyznam się.
      nie szlachtujcie mnie pliz. wiem, teoretycznie, że najprawdopodbniej nie
      powinnam w ogóle dopuszczać do takiego dnia wolnego od diety ale jak już
      przychodzi czas na to, nie moge ani o niczym innym mysleć, ani sie
      powstrzymać. dodam, że normalnie nie mam problemu z wstrzymaniem sie od tego
      typu rzeczy. stosuje się do zasad propagowanych na forum idealnie. problem
      jest tylko w tym jednym dniu.
      może ktoś mi pomoże???
      może ktoś wie co to jest i czy to jest jakieś zaburzenie czy może wcale nie.
      pozdrawiam
      • Gość: Rene Re: ZESPÓŁ GWAŁTOWNEGO OBJADANIA SIĘ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.03, 14:41
        Dziewczyny!

        Ja tez to mam, tylko nie sadzilam, ze to jest jakas choroba! Wstydze sie tego
        strasznie i nie umiem sobie z tym poradzic! Wymyslilam nawet, ze pojade na
        wczasy fitness albo zapisze sie do jakiegos lekarza czy cos, bo nie mam sily.
        Wszystko oczywiscie przez odchudzanie! Ech, ile bym dala zeby cofnac czas do
        momentu kiedy zaczynalam. Teraz jedzenie jest moim wrogiem.
        Blagam, jesli zalozycie grupe wsparcia, czat, czy cos podobnego to koniecznie
        dajcie mi znac. Musze byc z Wami, bo sama nie dam rady!

        Pozdrowionka :o)
        • Gość: agata_b Re: ZESPÓŁ GWAŁTOWNEGO OBJADANIA SIĘ IP: 217.153.51.* 24.06.03, 14:15
          no to trzymajmy się razem!
          :)

    • agata_b NOWE FORUM 24.06.03, 14:55
      informuję, że założyłam forum prywatne:
      o roboczej nazwie ZBYT KOMPULSYWNE :)
      możemy tam pisać i sobie nawzajem pomagać...

      agata_b
      inaczej Horla :)

      zapraszam!
      • Gość: yossarianka Re: NOWE FORUM IP: 212.160.138.* 24.06.03, 14:59
        hej dziewczyny, to w takim razie do zobaczenia na nowym forum :-)
        pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka