24.06.07, 14:57
zaczne moze od mleka w proszku, moglabym je jesc tonami, na sucho;p wyjadam je mojej siostrze przez co czesto dowiqduje sie od mamy, że jestem nienormalna (swoja droga to przecież ma racje:D ) jogurty-jestem od nich uzalezniona, warzywa na patelnie to samo, muesli jem w okreslonym kubku, w innym, albo na talerzu nie tknelabym, natomiast zupy nei zjadlabym z kubka;p no i oczywisci roznergo rodzaju dania laduja na okreslonych talerzach i w ten sposob warzywa jem tlyko z bialego talerzyka z zielona obwódka, a omlety np z takiego bordo;p nie pamietem kiedy zjadlam jakis baton poza napadem, najczesciej obgryzam tylko z przodu i z tyłu;p, jak mam wielką ochote na chleb to zjadam tylko kawałek skórki, nutelle jak juz tozjadam palcem, bo kiedy w gre wchodzi lyzka to mam wyrzuty sumienia. Z kanapkami w szkole tez dziwnie się dzieje, zwykle zjadam kawalek jednej i kawalek drugiej mimo, ze sa takie same i wlaściwie to to samo jakbym zjadla jedną kanapkę. Serki topione, wiejskie itp jem bez niczego i mi o dziwo smakuje tak, w ogole chyba mam coś nie tak z kubkami smakowymi;) właściwie to moge zjeśc mięso i zaraz potem czekoladę, to nie ma dla mnie znaczenia. A tak w ogole to miesco mogloby jk dlam nei nie istniec, a kiedyś je uwielbialam.
Myślicie, że wymiotowanie wplywa na zmianę smaku?? Może to glupie pytanie, ale naprawde jestem ciekawa.
Zastanawija mnie Wasze udziwnienia zywieniowe;)pozdrawiam:)
Obserwuj wątek
    • goniaa8 Re: dziwactwa 24.06.07, 19:45
      kiedys natchnęlam sie na post o serku wiejskim z piątnicy i o ciąglej ochocie na
      jabłka..zdziwilam sie jak dziewczyny pisaly ze tez maja taka jazde z tym..w
      ogole mamy straszne ciągoty do nabialu (najwidoczniej organizm sie domaga
      czegos) teraz jak czytam posty widze ze moje zboczenie do maslanek z krasnystawu
      tez nie jest tylko moje..kolezanka z mieszkania sie smieje ze mnie ze mam swira
      z tym..ale ja je zazwyczaj jem z otrębami(ale tylko takie z kefirka prazone za
      60gr bo maja najmniej kalorii) jak mi sie skonczą to nie kupuje
      maslanki..niesmakuje mi tak..co jeszcze?warzywa na patelnie..o tak.ale ostatnio
      jakos mniej ,moze przez to cieplo,co do zmiany smaku to niewiem czy przez
      wymiotowanie..podobno co kilka lat po prostu zmieniają nam sie preferencje
      smakowe,ja ogolnie wole teraz bardziej pikantne rzeczy niz slodkie jak
      dawniej(oczywiscie poza ataami bo wtedy lubie wszystko slodkie slone i
      pikantne:() chyba tak poprostu..a moze podswidomie unikam slodkosci?

      dzis mialam straszna ochote sie najesc..wytrzymalam kolejny dzien..jutro juz
      wracam ze studiow do domu..boje sie pełnej lodowwki, braku zajęcia i pustego
      domu w ciagu dnia..bedzie ciezko ale nie chce sie poddac i wrocic do punktu
      wyjscia..
      • authentica Re: dziwactwa 24.06.07, 21:54
        Mamy ciągoty do nabialu, bo kurcho u wielu z nas z dopamina, zeby wytworzyc
        dopamine organizm potrzebuje tyrozyny, ktora jest w nabiale, szczegolnie w
        serze.
        pl.wikipedia.org/wiki/Tyrozyna
        PS. Nie mam zadnych dziwactw zywnosociowych (procz b.). Jem co mi daja lub co
        sama znajde ;), bardzo lubie nowosci oraz kuchnie hinduska i francuska. Dzien
        bez sera, to dzien stracony :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka