Dodaj do ulubionych

plusy i minusy

05.05.08, 08:19
ciekawa jestem, jak to spostrzegaja osoby chorujace (bo punkt
widzenia po wyzdrowieniu sie zmienia...)...

co wg Was jest pozytywnego w tym, ze chorujecie? jakie korzysci macie
z tego faktu, stanu? co zawdzieczacie chorobie?

a co wg Was stracilyscie, tracicie? co odebrala Wam chroba,
zniszczyla, itd?

mysle, ze warto taki rozrachunek sobie zrobic. ja do dzis robie :)
iii.... calkiem calkiem to wyglada.

pozdrawiam!

Obserwuj wątek
    • agi19 Re: plusy i minusy 05.05.08, 08:42
      minusy? to nie minusy, to żywa tragedia: straciłam
      wszyyyyyyyyyyystko, zainteresowanie czymkolwiek, studia, znajomych,
      nie potrafię się niczym cieszyć, pustka we mnie całkowita, mysleć
      tylko o jedzenium czy raczej niejedzeniu potrafię, kaloriach, kg i
      cm, one wyznaczają moje samopoczucie, humor, jestem zdolna do
      wszytskiego, byle osiągnąć cel, tylko ja i kg, a inni? co mi tam,
      jeśli przeszkadzają,
      no i zmarnowane pieniądze, na odchudzacze,..........
      miałąbym samochód- SERIO!!!!!!!!!!!!!!a przynajmniej miesięczną
      wycieczkę na wyspy kanaryjskie, albo gdzie bym zachciała
      plusy? no jestem chuda

      i KURCZE nie potrafię się uwolnić, to jest silniejsze ode mnie,
      pragnienie bycia chudą :( źle mi z tym, a nie potrafię sobie z tym
      poradzić, mimo terapii jaką przeszłam, to jest piekło!!!!!!!!!
      NIE MA PLUSÓW!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    • agi19 Re: plusy i minusy 05.05.08, 09:54
      najpierw nie było plusów, bo nie widziałąm swojego stanu, tego, co
      robię, jak żyję...........
      teraz nie ma, bo widzę, a nie potrafię inaczej!!!!!!!!!!!1
      bagno
    • nikoola89 Re: plusy i minusy 05.05.08, 20:40
      hmmm duzum plusem jest oczywisie spadek wagi;-) co mnie bardzo
      cieszy. i wsumie nieprzeszkadza....hmm minusem..uciazliwe sa czasem
      te napady a raczej skutki po nich... wsumie teraz jeszcze plucie
      krwia tez nienalezy do przyjemnosci;/;/
    • renatam2 Re: plusy i minusy 05.05.08, 21:41
      TO nie życie to mordęga.Ja nie byłam sobą z roku na rok gorzej się
      czułam co z tego że ważyłam 47kg,ale byłam smutna tylko myślałam o
      jedzeniu.Bardzo cierpiałam nie wiedziałam dlaczego ,nie wiedziałam
      sama czego chcę, płakałam ,zamknęłam się w sobie.Byłam
      tajemnicza ,zła na wszystkich.Poprostu byłam
      chora.Kłamałam,manipulowałam wszystkimi.Ta choroba zniszczyła mi
      lata młodości ,najpiękniejsze lata.Ijak się cofam wstecz to nic
      miłego nie pamiętam.20 lat prowokowania wymiotów to
      patologia,dlaczego nie przestałam? bo miałam silną wolę tak sobie
      zakodowałam że inaczej się nie da.A przecierz można normalnie jeść i
      czuć się dobrze z sobą.POZDRAWIAM
      • gemma_brogan Re: plusy i minusy 05.05.08, 22:11
        ja kiedyś na terapię musiałam wypisać plusy i minusy. nie pamiętam
        dokładnie, co to było. pamiętam, że było około 40 minusów, i 7
        plusów... bilans? nie wem, nie obchodzi mnie. chcę być chuda.
        chcęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęę!!!!!:(
    • blue73 Re: plusy i minusy 05.05.08, 22:11
      plusem - zrzucenie odpowiedzialności za swoje życie na chorobę...
      nie udało mi się coś - bo przecież jestem chora... nie będę nawet
      próbować, bo przecież jestem chora...
      itp.
      itd.
      • ilka.n Re: plusy i minusy 05.05.08, 23:15
        tak szczerze pisząc to nie widzę plusów, same minusy:
        chudnąć nie chudne, oszukuje innych, a przede wszystkim siebie,
        marnuje pieniądze i swoje zdrowie, utracone lata nie wrócą, nie
        potrafie się śmiać tak jak kiedyś, ogólnie jestem często zmęczona,
        nic mi się nie chce i sensu życia też nie widzę ostatnio
        • hopeless2 Re: plusy i minusy 06.05.08, 18:55
          A jeżeli o mnie chodzi, na przekór, zacznę od plusów:

          "Dzięki" chorobie:
          - poznaję siebie i staję się bardziej świadoma swojego ciała, swoich
          reakcji,
          - uczę się walczyć o swoje,
          - uczę się pewności siebie, której nigdy wcześniej nie miałam, ani
          przed, ani tym bardziej w czasie chorowania,
          - nie żyję marzeniami (co nie znaczy, że ich nie mam), tylko stawiam
          sobie realne cele-to o wiele ułatwia życie,
          - "zweryfikowałam" swoją grupę przyjaciół- przykre, ale czasami
          ludzie mają na nas bardzo zły wpływ, a my kompletnie nie zdajemy
          sobie z tego sprawy,
          - uczę się cieszyć drobnymi rzeczami,
          - doceniam każdą pomoc i nie boję się już o nia prosić,
          - problemy rozwiązuję,a nie uciekam i czekam aż "same się rozwiążą",
          - uczę się otwarcie rozmawiać z ludźmi,
          - uczę się odpowiedzialności i wyrozumiałości dla samej siebie,
          - uczę się samodzielności,
          - staram się jak mogę i wiem, że nadejdzie dzień, kiedy stwierdzę,
          że lubię siebie i potrafie ze sobą żyć w zgodzie a nie ciągle
          walczyć (gdyby nie choroba pewnie ciągle miałabym do siebie jakieś
          ale....)

          A co straciłam?
          - przede wszystkim zdrowie,
          - wiele pięknych dni,
          - zraniłam kilka osób,
          - straciłam mnóstwo pieniędzy,
          - wylałam morze łez,
          - zabiłam w sobie uczucia i teraz muszę się ich uczyć na nowo(jak
          dziecko chodzić...)
          - przegapiłam wiele możliwości,
          - niezrealizowane plany (i te realne i te trochę mniej)
          - doskonale poznałam okropne uczucie bezradności, braku zrozumienia
          i samotności jakie mi towarzyszyły przez kilka lat,
          - doznałam upokorzenia i wiem co to znaczy nienawidzieć siebie.

          ale żeby nikt nie wyciągnął z mojej wypowiedzi wniosku, że warto
          chorować!!!! ja tylko uczę się na swoich błędach, a tych, jak
          wiadomo, lepiej nie popełniać :P
          • babyme Re: plusy i minusy 06.05.08, 19:46
            ja nie bede oryginalna, ta choroba chyba z tego co sie nauczylam na
            tym forum odnosi bardzo jednolite, te same sukcesy niszczac zycie
            sowich ofiar.
            plusy - moge jesc co chce, jestem szczupla (i co z tego?)
            minusy - jestem chora, mam zniszczona psychike, teraz, po 10 latach
            tez i cialo, jak pisze hopeless - "zweryfikowalam liste przyjacil" -
            ja tez zweryfikowalam, ale to nie plus, bo sadze,ze czesc tez
            zweryfikowala mnie, nie z kazdym mozemy sie zaprzyjaznic, nie dla
            kazdego mozemy dac z sieie duzo. ale ja wiekszosc z nich odrzucilam
            przez wyzywanie sie na nich, w nich ladowalam moje negatywne emocje,
            niesprawiedliwe i nie do konca przeze mnie chciane. Tylko minusy,
            tylko.
            • galaaa1 Re: plusy i minusy 08.05.08, 08:17
              Hopeless, swietna robota!! :) alez ja jestem z Ciebie dumna!... tak
              sie ciesze!

              chyba jest tak, ze osoba chorujaca widzi same minusy, osoba
              zdrowiejaca dostrzega juz rowniez i dobre strony chorowania, a osoba
              zdrowa - pogodzona z przeszloscia i ta "chora" czescia siebie - widzi
              chorobe w swietle 'szansy' dla siebie, ktora byla dana.........
              by.... wlasnie... odrodzic sie na nowo?... odpowiecie sobie zapewne
              same kiedys na takie pytania.

              a dzis (osoby chorujace) budujcie swoja sile na sprzeciwie do tego
              wszystkiego zlego, co niesie ze soba chorowanie. przeciez KOMPLETNIE
              nie oplaca sie chorowac!


    • ehes Re: plusy i minusy 03.07.08, 19:40
      PLUSEM głownie dla każdego w tych chorobach- choć nie każdy zdaje sobie z tego sprawę jest:
      -ucieczka od prawdziwych kłopotów, samotności, odpowiedzialność.
      Te choroby zabierają mnóstwo czasu w trakcie którego mniej odczuwam samotnośc bo jestem zaaferowana żyganiem/objadaniem się/głodowaniem. Zapominam o tym, że musze się uczyć, załatwić sprawę, znaleść pracę.
      Wtedy jestem tylko ja i żarcie. I choc objadanie to też problem, to jednak ławtiej sobie z nim poradzić- wymiotami, głodówkami, niż z realnymi problemami.
      -pocieszenie siebie samego najłatwiejszym sposobem: jedzeniem i przytym nie tyję.

      Minusy:
      -przede wsyztskim zdrowotne: rozstępy na całych udach i brzuchy z powody naprzemiennego tycia/chudnięcia
      -refluks zoładkowy, nawet po jednym jogurcie mi się już zwraca :(
      -problemy jelitowe, częste wzdęcia po których dopiero mój brzuch wygląda jak bania
      -awitaminozy, częste anemie-tym bardziej że jestem wegetarianką, częsty brak magnezu, mimo że biorę go w tabletkach, to mam skurcze, oko mi "skacze", drętwieją mi ręce i nogi
      -senność- jak się głodzę to strasznie chce mi się spać, nie mam siły
      -izolowanie się od znajomych. Trzeba w końcu czasu i odpowiedniego miejsca, by móc się objeśc i to zwrócić
      -wydanie mnóstwa kasy na żarcie i leki odchudzające. Po prostu tragedia jak pomyśle ile tej kasy wydałam na coś co zwróciłam, ile wydałam na głupie słodycze i tabletki od których i tak nie schudłam :(
      -problemy z okresem: najpierw jego brak a potem nieregularny

      i masa innych minusów :(

      Bilans jest chyba jednoznaczny....
      -
      • galaaa1 Re: plusy i minusy 03.07.08, 22:55
        Ehes, jestes wciaz chora?
        wg mnie, plusy ktore wypisalas, nie sa plusami w ostatecznym
        rozrachunku... to rowniez sa minusy tej choroby...

        pozdrawiam i zycze wszystkiego dobrego
        • ehes Re: plusy i minusy 04.07.08, 09:58
          Czy jestem wciąż chora?
          sama nie wiem...
          Czasem są 2 tygodnie spokoju, ale znówrze wtedy jem bardzo mało, potem tydzien objadania się i [czasem] wymiotów, potem parę dni głodówek...Moja "dieta" jest całkiem rozregulowana.
          Jest oczywiście lepiej niż kiedyś, ale to na pewno nie jest normalne co jem i JAK jem przede wszystkim.

          Hmm rzeczywiscie chyba minusem jest to, ze uciekam od problemów w jedzenie, ale większym moim problemem jest to, że postrzegam to jako plus...
          I chyba nie ja jedna z powodu tego błędnego przekonania tkwię w tym nadal :(
          • galaaa1 Re: plusy i minusy 04.07.08, 10:14
            nie ma watpliwosci, ze jestes wciaz chora. bo to myslenie jest chore.
            dopoki jest, nie ma szansy na zmiane w kwestii Twoich problemow z
            jedzeniem. ale to Twoj wybor, od Ciebie zalezy ostateczna decyzja,
            zmiana przekonan, itp

            co bys nie zdecydowala, zycze Ci tylko najlepszego - pozdrawiam!
    • nonak23 Zapytaj innych jak na naszej klasie 17.08.08, 11:44
      Znalazłem ciekawy portal, gdzie chorzy łatwo mogą odnaleźć się po
      dolegliwościach tym samym wymienić informacjami i radami, bo z lekarzami bywa
      różnie... niestety...
      Adres www.naszechoroby.pl
      Odnajdziesz tam osoby o tych samych schorzeniach z całego kraju. Stworzysz
      własną grupę znajomych i razem podejmiesz walkę z chorobą.
      Pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka