madziuus
05.07.08, 17:30
własnie sobie z t ego zdałam sprawę.. wcześniej też często o tym myślałam ale
teraz przeczytałam historię tego kotka to jeszcze bardziej to do mnie
dotarło.. przed chwilą miałam atak i już miałam iść do łazienki ale
powiedziałam sobie "nie tak dłużej nie może być.." ale wiecie co mnie tak
właściwie do tego skłoniło? uświadomiłam sobie jak bardzo kochaja mnie
rodzice, jak ciężko pracują na moje utrzymanie.. dają mi pieniądze a ja je
marnuje, jem i rzygam.. popłakałam się przed chwilą jak to napisałam.. kocham
moją mamę, widzę jak cierpi ze mną, nienawidzę się za to jak ją ranię ale nie
umiem byc taka jaka by chciała.. ona mi ufa, ona się troszczy.. chce dla mnie
jak najlepiej.. a ja co ? ja nic nie umiem jej dać.. jestem taka słaba, jestem
taka beznadziejna.. nie radzę sobie ale chciałabym żeby mama była ze mnie
dumna.. to jest straszne ile ja wydaję pieniędzy na jedzenie podczas gdy mama
często sobie czegoś odmawia żeby mi dać jakieś pieniądze.. niby nam pieniędzy
nie brakuje ale to jedzenie kosztuje majątek..
nie nie chcę tak dalej zyć i nie będę.. pisze tego posta bo jak się coś
napisze to to zostaje a nie jest ulotne jak mysli.. będę to sobie czytać za
każdym razem jak będę się wahać czy iść do łazienki ..
bulimia sprawiła że nie umiem cieszyć się życiem.. wszystko kręci się wokól
jedzenia .. czasem jest fatalnie.. ta chora głowa.. potrafie nawte wymiotować
jak zjem kilk apomidorów.. dosłownie po wszystkim.. od p oneidziałku nie
wymiotowałam.. to mój rekord od dłuższego czasu.. nawet napadów miałam mniej
bo jak nie wymiotuję to nie mam tak często napadów.. ale nie teraz nie
zwymiotuje.. właśnie wyjdę z domu bo szkoda.. mama płacze po nocach mimo ze
nie zna całej prawdy..
nie będę marnować jej pieniędzy, jej pracy, jej wysiłku.. już mi nawet nie
chodzi o moje zdrowie ale o lojalność wobec mamy.. nie umiem być wobec niej
uczciwa.. jestem neiuczciwa bo nie mowię jej co robię i jak się czuję.. ona
nie pyta a ja nie mówię, wolę to ukrywać.. nie chcę jej marwic ale w sumie.. w
sumie ona i tak się martwi.. chcę zeby byla szczesliwa .. pomóżcie mi spełnić
jej oczekiwania.. chcę byc dobrym człowiekiem ;(
wychodze..