daisyd
25.04.09, 22:15
Dzisiaj zdałam sobie sprawę, ze na głodzie bulimicznym zachowuję się zupełnie
irracjonalnie. Wszystko bym zrobiła, żeby się nażreć i zwalić. Taki prawdziwy
najgorszy napad to daje mi takiego głoda, że potrafię zeżreć tyle ile bym
nigdy nie przypuszczała, że jestem w stanie pomieścić. Jak stoję w kolejce do
kasy i pani przykładowo taśme zmienia w kasie fiskalnej to wciekła jestem jak
diabli, że nie mogę od razu zacząć żreć. Boże, ile ja jestem w stanie
pomieścić. W Lidlu i Biedronce to powinnam mieć złota kartę klienta, taka im
napędzam koniunkturę, hi, hi. W pracy myślą, ze mam anę, taką podleczoną, ale
że niby na granicy balansuje, tak mi powiedziała koleżanka. Że niby kości mi
sterczą , fakt, ale to uboczny skutek tego całego ed. Nie wiem po co to
napisałam, zupełnie nie wiem.