Dodaj do ulubionych

chcesz żyć zacznij tyć

06.05.09, 20:52
Umarłem. Moje 45 kilo rozkłada sie w ziemi lub płonie w piecu < moze
sie starzy szarpną i mnie skremują > juz nigdy nie zjem chipsów o
smaku chilli. Moglem je zjeść wczoraj, ale nie zjadlem bo sie odchudzałem. Dziś leze w trumnie i żałuje. Żałuje ze nie zjadłem tych
czekolad od cioci Donaty ze Szwajcarii, pizzy z oliwkami, schabowego,
i tony innych pyszności. Żywym imponowały moje kości, teraz wszyscy
tutaj takie mają, większość jest nawet chudsza ode mnie. Szperam po
trumnie, znalazłem różaniec jakiś medalik i książeczkę do poczytania,
do żarcia nic nie dali. Pewnie myśleli ze rozdam albo wyrzucę, jak za życia. Czuje głód, jestem piekielnie głodny, będę głodował całe życie
wieczne, za kare... kto nie zaznał sytości ni razu ten nigdy nie może
być w niebie... ;(
Obserwuj wątek
    • mechanicznyananas Re: chcesz żyć zacznij tyć 07.05.09, 08:44
      Pizza, schabowy, czekolada - i tak wiem, Szacki, że jesteś z siebie
      zajebiście dumny, że tego nie zjadłeś.
    • lola.b Re: chcesz żyć zacznij tyć 07.05.09, 20:58
      Zobaczysz, zjesz jeszcze niejedne czipsy, wierzę w to. A wystające kości nie
      imponowały nikomu poza Tobą. Ja też jestem teraz piekielnie głodna, strasznie
      się męczę, piję wódkę, żeby nie czuć tego głodu, choć wiem, że jest okrutnie
      kaloryczna, ale cóż to w porównaniu z tą cholerną pustką. Jeszcze jak ten
      ostatni debil zjadłam przy TŻ obiad, po czym wygoniłam go na spacer z psem, żeby
      móc spokojnie wyrzygać. Ale kurde musi się nam udać, no przecież musi, dlaczego
      wszyscy mogą zaznać sytości a my nie możemy...przecież nie jesteśmy jacyś gorsi,
      nie?
      • szacki chipsy przepustka do normalnosci 07.05.09, 21:09
        własnie skonczylem wpitalac lay's -chilli - jestem normalny

        wódka? od października wypilem 4 kielonki? toz tego sie nie da pic
        • lola.b Re: chipsy przepustka do normalnosci 07.05.09, 21:21
          Nosz przecież czipsy to była tylko przenośnia. Wierzę w to, ze uda się Ci
          wyzdrowieć, że jeszcze wszystko będzie normalnie, zdrowo..sobie zresztą też tego
          życzę.
          Wódkę da się pić, zwłaszcza rozcieńczoną pół na pół z kawą, ale i tak nie
          polecam. Po piciu na czczo robią się nieprzyjemne historie.
        • edi_90 Re: chipsy przepustka do normalnosci 07.05.09, 21:21
          szacki, chłopie, weź się do licha w garść! Czytam Twoje posty i nie
          chce mi się wierzyć...czy naprawdę chcesz tak przechrznić swoje życie?
          Jesteś z tego zadowolony?? Naprawdę nie masz żadnej motywacji? Chcesz
          być wiecznie zależny od kogoś i żyć na garnuszku mamusi?
          Zdaję sobie sprawę że jest Ci ciężko ale musisz się trochę
          usamodzielnić i wziąć sprawy w swoje ręce. Jesteś inteligentym
          facetem, wierzę w Ciebie
          • szacki Re: chipsy przepustka do normalnosci 07.05.09, 21:29
            tak jest edi kapitanie mój kapitanie! to sie nie godzi tak studiowac
            tylko i chorowac. Od jutra zdrowieje i zatrudnie sie w osiedlowym na
            mięsie. < porzucam sobie troche>
    • lola.b Re: chcesz żyć zacznij tyć 07.05.09, 21:33
      "Weź się w garść"-normalnie to jest to, co stawia na nogi nawet umarlaka :/
      Bo przecież wystarczy tylko wziąć się w garść i już wszystko będzie pięknie i
      ładnie, "zawsze czysto, zawsze sucho, zawsze pewnie".
      • szacki Re: chcesz żyć zacznij tyć 07.05.09, 21:40
        lola jak Ty sie nie weźmiesz w garsc to niedlugo dolaczysz do mnie na
        FU - i ananas bedzie mial dopiero uzywanie - cos mi zalecialo
        licytacja pt , kto z nas siedzi w mniejszym gownie i jak to ze mna
        nie jest jeszcze tak najgorzej bo inni to sa dopiero na dnie np- taki
        szacki jemu to juz nic nie pomoze -
      • edi_90 Re: chcesz żyć zacznij tyć 07.05.09, 21:42
        piszę tak bo mam wrażenie że szackiemu, z całym szacunkiem, jest
        dobrze z EDa tak chyba raczej nie powinno być (jeśli to nieprawda to
        zwracam honor)

        od siebie powiem tak, nic tak bardzo mnie nie ucieszyło jak wyjście z
        bulimii
        • edi_90 Re: chcesz żyć zacznij tyć 07.05.09, 21:43
          to Twoje słowa
          • lola.b Re: chcesz żyć zacznij tyć 07.05.09, 21:49
            Szacki, tylko ty sam możesz sobie pomóc. Lekarze, terapeuci są przydatni tylko
            wtedy, kiedy jesteś gotów z ich pomocy korzystać.Mam nadzieję, że mimo wszystko
            nie trafię na FU, co prawda parę razy zdarzyło mi się spić do nieprzytomności,
            ale teraz piję tylko trochę, by nie czuć głodu i żeby się znieczulić na
            ewentualne ataki na moja tuszę.
        • szacki Re: chcesz żyć zacznij tyć 07.05.09, 22:07
          napisalem na watku alibaba i 40 kilo cala swoja historie co prawda w
          duzym skrocie - ale mysle ze czytelnik nie ma watpliwosci co do tego
          ze nie jestem zachwycony z faktu bycia chorym na ED edi trudno mi sie
          pogodzic tak do konca ze to prawda. wole przesmiac niz wziac byka za
          rogi, uwierz nie bawi mnie gdy płacze z bolu nerek, gdy łaze
          pozaklejany plastrami bo mi cos wyroslo z niezarcia, ja naprawde
          walcze, ale sam, nie mam zadnej pomocy, czekam na osrodek, kolejki
          makabryczne, stane na nogi i zaczne zycie na powaznie - nie wiem co
          chcialem powiedziec zamotalem sie
          • edi_90 Re: chcesz żyć zacznij tyć 07.05.09, 22:30
            Szacki skąd jesteś? może będę w stanie jakoś Ci pomóc...?
            pozdrawiam
            • szacki Re: chcesz żyć zacznij tyć 08.05.09, 21:17
              odkrylem legalny srodek zwiekszajacy apetyt, ha!
              • amela Re: chcesz żyć zacznij tyć 09.05.09, 00:36
                piwo?
                • szacki to all et ta 10.05.09, 19:01
                  bosze co ja robie? co ja z sobą robie? mieszam sobie chochlą w mózgu,
                  wielką chochlą, pewnie myślicie sobie jaką chochlą o co Szackiemu chodzi? Tak drodzy państwo chochlą bo w mózgu zrobiłem sobie kiszonkę, tak zwana zupa żółwiowa, nie radze próbować, smakować, kosztować o nie! co to to nie! Ale ja naleje sobie talerz i bede próbował zjeść własny mózg, pierwsza łyżka nie czuje smaku caly czas
                  mysle o tym ze jem jem nareszcie jem i to swoj mozg nie miesci mi sie
                  to w głowie, druga łyżka skupiam sie na smaku, nie potrafię go zidentyfikować, smakuje koncem jezyka, no nie to jest fenomenalne czy
                  ktos to juz robil przede mna? przechylam naczynie i pije do dna!
                  gdzie ja jestem?
                  otwieram oczy
                  w ustkach czuje ledwo wyczuwalny posmak jedzenia
                  ........
                  wycieram usta
                  spuszczam wode
                  wychodze usmiechniety z lazienki.........
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka