kotka.szrotka
24.05.05, 11:34
Może to strasznie głupie, ale wyobrażam sobie, że z małym dzieckiem czeka
mnie tylko jakiś grajdoł, pchanie wózka po plaży, wieczne przerwy na sjestę i
koniec dnia o 19-ej. Nie wiem, pewnie nie można dziecka zostawić w hotelu
wieczorem i wyskoczyć na kolacyjkę i winko o 22-ej? Z dzieckiem też pewnie
lepiej nie. Czy można coś zwiedzać, czy łażenie z dzieckiem jest tak
wyczerpujące, że najlepiej wykupić wczasy z basenem i plażą i uznać to za
wakacje. Znajomi wyjeżdżają to do Grecji, to w góry, właściwie dokładnie ich
nie pytam, ale wyobrażam sobie, że raczej są uziemieni. Zawsze spędzałam
dosyć aktywnie wakacje, nigdy nie korzystałam z biur podróży bo hotel z
basenem w Tunezji to nie dla mnie, dzień się kończył o północy i teraz
kompletnie nie mam pomysłu.