sylvina2010
28.02.10, 11:35
Witajcie
Potrzebna pomoc dla małżeństwa z niespełna 2 miesięcznym dzieckiem.
Potrzebne jest mleko BEBILON PEPTI oraz pampersy 4-9 kg.
Niestety na dzień dzisiejszy nie będzie w stanie pokryć kosztów wysyłki.
Dla rodziców żywność i jakieś środki czystości.
W razie potrzeby - telefon do Anity czy adres mogę podać na @ .
Papiery o ich sytuacji wysłałam do bj32.
Za zgodą Anity zakładam ten wątek - oraz dzięki bj32.
Anita jak i Artur wychowują prawie 2 miesięczne dziecko.
Oni jak się poznali - obydwoje byli bez meldunku.
Pracowali w miarę dobrze.
W 2008r złożyli o przydział mieszkania - urząd odmówił bo mieli za duże dochody.
Więc do chwili obecnej wynajmują od znajomych nie drogo mieszkanie 2 pokojowe.
Płacą 350 zł + opłaty ( prąd , gaz , woda + opał na zimę )
W 2008r wrzesień - brat Anity poprosił ich o pożyczkę - w zamian dał meldunek.
Artur się wahał - ale w końcu wziął. otrzymali meldunek.
Brat chciał 12.000 więc Artur dostał 20.000.
W tym bank pobrał prowizję od pożyczki 1000.
Arturowi pozostało 7.000.
Oczywiście uzgodnili ustnie - nawet w banku raty przeliczyli kto ile ma spłacać.
za te 7.000 kupili sobie samochód Mercedesa.
Po wzięciu tej pożyczki - Arturowi trafiła się szansa wyjechania do Holandii.
Na początek na 3 miesiące - po 3 miesiącach wraca na 2/3 tygodnie i wyjeżdżają
razem z Anita.
Nie miał za co wyjechać - więc brat zaproponował kasę na wyjazd Artura - 1000
zł - za zostawienie samochodu.
Mieli do niego jakieś zaufanie - 1 ratę wtedy wpłacił.
A że nie mieli gdzie trzymać tego samochodu pozwolili bratu korzystać.
Choć brat miał również swój samochód.
po 3/4 dniach dzwoni do Anity że samochód się rozwalił.
Jeździł pewnie jak wariat - i jak Artur wrócił to samochód sprzedał na części.
Nic nie mogli załatwić bo teść tego brata to stary policjant.
( z 2 miesiące temu ten teść rozwalił swojego zięcia - a Anity bratu samochód
i też jakoś załatwił że żadnego problemu nie było )
w Holandii było dobrze.wyjechali razem - lecz po kilku miesiącach wrócili.
Coraz mniej pracy tam było aż 2 dni w tygodniu - reszta wolne i za darmo.
Zdecydowali się wrócić do Polski.
Po powrocie okazało się że Anita w ciąży.Artur był w poszukiwaniu pracy.
Było ciężko. W końcu mój mąż zagadał ze swoją kierowniczką i Artur zaczął
pracować z moim.
Najpierw na próbnym za 7zł/brutto + 40% premii.
Im dwójce jako tako starczało - ledwo , biednie ale zawsze coś.
po okresie próbnym dostał Artur 9zł/brutto + 40% premii.
potrafił nawet 1600/1700 zgarnąć - lecz w grudniu 2009
WUJEK KOMORNIK się zjawił. W zakładzie wypłacają mu najniższą krajową.
położył swoją rękę na ich koncie.
Anita urodziła 8 stycznia córeczkę.
Nie ma złożonego jeszcze o rodzinne.
Dopiero w piątek poszła odebrać pesel dziecka bo wcześniej nie było.
W ten poniedziałek ma dopiero wizytę u ginekologa - bo do becikowego potrzebne
jest to że przed 10tc - była u lekarza.
Z tym papierkiem dopiero pójdzie po rodzinne i becikowe.
Jak załatwi rodzinne - pójdzie złożyć do mopsu.
Wcześniej z Mopsu nie korzystali bo za duży mieli dochód.
Jak otrzyma wszystkie decyzje - chce iść załatwiać o przydział mieszkania.
Jak odchowa dziecko - no jeszcze z 3/4miesiące - chce wrócić do pracy co przed
wyjazdem pracowała.
Nawet na nocki - wtedy Artur by się dzieckiem zajmował.
W razie awarii ja jej pomogę w opiece przy dziecku - ale tez nie zawsze bo
sama mam swoich czworo.
U mnie za dużo chorują.
W żłobkach miejsc nie ma - ale zawsze znajdzie się ktoś do popilnowania żeby
Anita mogła wrócić do pracy.
Na dzień dzisiejszy mają z 1.100 na 3 osoby bo resztę zabiera komornik.
Braciszek wypiął tyłek i ma ich gdzieś.
Brakuje im najbardziej mleka dla córeczki - BEBILON PEPTI i pampersów 4-9
Mleko jest na recepte - ok 11zł - bez recepty ok 22 zł.
Żadne pieniądze nie w chodzą w grę. - absolutnie