Witajcie .
Chcialabym sie Was poradzic bo nie wiem co zrobic i jak aby bylo dobrze

.
Wiekszosc z Was poznala moja sytuacje (zyciowa) i orientuje sie mniej wiecej jak to jest ...
Od jakiegos czasu jestem sama z dziecmi - rozwiodlam sie z mezem.
Byly maz nie poczuwal sie do opieki nad dzecmi czy tez lozenia na nich.Nie placi alimentow i wogole nie interesuje sie losem dzieci.
Tak bylo do jakiegos czasu, obudzila sie w nim ojcowska milosc w momencie kiedy wyprowadzil sie do Szwecji. Wyjechal nie cale dwa miesiace temu.Z tego co wiem zostaje tam na stale u swojej rodziny.
Moj problem polega na tym ze zadzwonil do mnie pewnego dnia i oznajmil ze chce kserokopie aktow urodzenia dzieci.Powiedzcie po co mu one? ...Twierdzil ze niby do ubezpieczenia.
Dwa tygodnie temu napisal mi wiadomosc ze chce aby dzieci przyjechaly do niego 25 czerwca i zostaly do 6 lipca. Mialyby leciec z jego siostra i jej mezem. Boje sie ze cos mogloby pojsc nie tak

,ze moglyby nie wrocic czy tez cos innego zlego..
Zarzyczyl sobie numery pesel,date wydania paszportow i waznosci. Niby do zabukowania biletow.
Bardzo prosze poradzcie mi co robic?.. Po co moglyby mu byc te dane i do czego potrzebne? .
Dzis dzwonil do mnie ponaglajac o to abym wyslala mu dane paszportow i pesele dzieci.Powiedzialam mu ze chce aby jego siostra napisala mi na pismie ,ze bierze na siebie odpowiedzialnosc za dzieci ,gdzie je zabiera od kiedy i do kiedy.Zbulwersowal sie i to bardzo twierdzac,ze robie mu pod gorke

.
Nastepna sprawa to to ze ja nawet nie znam jego adresu gdzie rzekomo przebywa

.Mamy rowne prawa co do dzieci tylko ,ze ja jestem ich prawnym opiekunem.
Prosze poradzcie mi.