poranna_smerfetka 12.12.11, 10:42 będzie w stanie pomóc Babci tych maluchów!!! www.tokfm.pl/Tokfm/1,103454,10799080,Ukrywala_dzieci__bo_sie_bala__ze_je_zabiora_do_domu.html Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
piotr_57 Re: Może ktoś 12.12.11, 11:05 Nawet gdybym był "w stanie", to bym nie chciał! W mojej ocenie nie posiada kwalifikacji "intelektualnych" aby wychować te dzieci. To, że dzieci potrafią umyć rączki i są grzeczne, to jeszcze za mało jak na drugą dekadę XXI wieku. Nie przekonał mnie ten artykuł. Odpowiedz Link Zgłoś
poranna_smerfetka Re: Może ktoś 12.12.11, 11:31 Piotrze a nie obchodzi Cie to co te dzieci przezywają? Jak się czują odebrane z domu od KOCHAJĄCYCH je osób.Przeczytałeś dokładnie ten artykuł babcia ukrywała Krzysia po zabraniu starszego wnuka ze szkoły. Jak myślisz co teraz czują dzieci? Odpowiedz Link Zgłoś
nioma Re: Może ktoś 12.12.11, 11:37 ale czego oczekujesz od tego forum? ze bedziemy bic brawo babci za to, ze ukrywala dzieci? a dlaczego odebrano pierwszego wnuka? za niewinnosc? Odpowiedz Link Zgłoś
piotr_57 Re: Może ktoś 12.12.11, 12:10 poranna_smerfetka napisała: > Piotrze a nie obchodzi Cie to co te dzieci przezywają? To jest rzecz drugoplanowa. Sam byłem 2 lata "w rodzinie zastępczej" więc trochę wiem na ten temat. > Jak się czują odebrane z domu od KOCHAJĄCYCH je osób. No cóż, same uczucia to zdecydowanie za mało by wychować człowieka. Przeczytałeś dokładnie ten > artykuł babcia ukrywała Krzysia po zabraniu starszego wnuka ze szkoły. Babcia jest społecznie niewydolna. Walkę o dzieci powinna toczyć zgodnie z prawem, na poziomie gmina-sąd-kurator. Dzieci to nie psiak, którego można schować pod łóżkiem. > Jak myślisz co teraz czują dzieci? Wychowanie dziecka to uczucia, środki, kwalifikacje! Tu mamy do czynienia tylko z uczuciami, to zdecydowanie za mało. Gdyby chodziło o rodziców, to optowałbym za pozostawienie tych dzieci w rodzinie. Rodzina zastępcza jest "wytworem" prawno-administracyjnym i musi spełniać dużo wyższe standardy niż rodzina naturalna. Babcia tych wymogów nie spełnia. Decyzja mogła być tylko jedna. Uważam, że jest prawidłowa! Co nie zmienia postaci rzeczy, że powinno się udzielić babci pomocy prawno-administracyjnej na takim poziomie, by za rok-dwa mogła powrócić do starań o zajmowanie się dziećmi! Jednak podstawowym warunkiem jest jej chęć współpracy z organami państwa, bez tego nie jest żadnym partnerem, dla sądu. Odpowiedz Link Zgłoś
poranna_smerfetka Re: Może ktoś 12.12.11, 12:29 W artykule pisze że babcia starała się pisać do różnych urzędów .Pisała i te dokumenty gdzieś dostarczała.Przez pięć lat żeby ktoś nie zabrał Krzysia ze szkoły tak jak to zrobiono z Wojtusiem.Babcia pracowała żeby utrzymać dzieci i siebie.Opieka społeczna nie słyszała o tej rodzinie!!!!Wiem że pomimo tego że Babcia stanowiła rodzinę zastępczą dla wnuków należały jej się pieniądze za taką rodzinę na utrzymanie dzieci ale zapewne nikt takiej informacji Jej nie przekazał. Powiedz mi czy lepiej widzieć uśmiechnięte buźki dzieciaków w domu rodzinnym bez pijaństwa awantur itd. czy zapłakane oczka w domu dziecka? Odpowiedz Link Zgłoś
piotr_57 Re: Może ktoś 12.12.11, 13:05 poranna_smerfetka napisała: > Powiedz mi czy lepiej widzieć uśmiechnięte buźki dzieciaków w domu rodzinnym be > z pijaństwa awantur itd. czy zapłakane oczka w domu dziecka? Nie bierz mnie pod siusiu, na mnie to nie działa. Moje uczucia są tylko moje i nie zamierzam się z nikim nimi dzielić. Odpowiedziałem Ci jako specjalista od spraw prawno administracyjnych, bo taka to jest sprawa. Inne wymiary tej sprawy musisz omawiać już z kimś innym. Odpowiedz Link Zgłoś
bj32 Re: Może ktoś 12.12.11, 12:17 Zauważ, że kochająca matka jest ubezwłasnowolniona. Tego się nie robi za stany depresyjne, bo gdyby tak było, to jakieś minimum 30% kobiet miałoby takie kwity. Samą miłością się dzieci nie wychowa, jeść muszą, do szkoły chodzić i żyć w ludzkich warunkach. A jeśli kochająca babcia jedzie w diabły handlować i zostawia dzieciaki z kochającą, ale troszku nienormalną matką, to znaczy, ze odpowiedzialna nie jest i na rodzinę zastępczą się nie nadaj. 54 czy 59 lat to nie jest jeszcze wiek, w którym się ma poważną demencję. Kobita działa niezgodnie z prawem i mimo,że szkoda pod względem emocjonalnym dzieci, to zgadzam się z Piotrem. Odpowiedz Link Zgłoś
poranna_smerfetka Re: Może ktoś 12.12.11, 12:52 BJ po troszku macie racji.Ale z drugiej strony nie ukrywała by dziecka i chłopiec chodziłby do szkoły gdyby ktokolwiek chciał im pomóc.Jak wynika z artykuł nie puszczała dziecka do szkoły bo się bała że zabiorą go z stamtąd tak jak starszego Wojtusia. Poza tym jest jeszcze 5 letnia Kasia.Bocian ją przyniósł?Ta kobieta musiała gdzieś to dziecko urodzić !!!! Warunki są takie jakie sa ,jest tysiące mieszkań w Polsce gdzie nie ma łazienek gdzie toalety są na klatkach schodowych czy tym rodzinom też należy pozabierac dzieci? Dlaczego nie zabiera sie dzieci tam gdzie ojciec pije i bije dlaczego matki które nigdy w życiu nie pracowały mają prawo do nich.Dlaczego w Polsce zasiłek rodzinny wynosi tyle ile wynosi a buty czy spodnie dla dziecka go przewyższają?Niż demograficzny ok tylko dlaczego? Przypuszczam ze gdyby ktoś pomógł tej rodzinie od samego początku babcia nie musiała by jeździć za pieniędzmi.A opiekowałaby się wnukami najlepiej jakby mogła. Teraz kiedy odebrano jej dzieci na pewno będzie walczyła o nie ale potrzebuje pomocy i wsparcia!!!!Pomocy prawnej ale również w zagospodarowaniu domu (łazienka ,meble itp.) Napisałam to tutaj bo wiem że można na Was liczyć,wiem że nie przechodzicie obok biedy dzieci obojętnie!!! Pomóżcie wrócic dzieciom do domu!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
bj32 Re: Może ktoś 12.12.11, 13:15 Dobra wola nie jest argumentem za łamaniem prawa. Rodzina zastępcza musi spełniać warunki inne, niż biologiczna. Dzieci się nie ukrywa przed wymiarem prawa. Urodzenie dziecka w domu nie jest żadnym cudem - ok. 20% par się na to decyduje. Fakt, że zwykle z co najmniej położną, ale jednak. To, że gdzieś są toalety na klatkach schodowych, nie oznacza, że pani Teresa jako rodzina zastępcza miała prawo hodować [bo inaczej tego nie nazwę] dzieci w takich warunkach. I jakiej pomocy oczekujesz? Mam jej skołować prawnika, skoro już tak dużo samodzielnie spaprała? Przepraszam, ale jest nieodpowiedzialna. I również, nawet gdybym mogła - nie zdecydowałabym się na pomoc. Są większe dramaty, niż zapewnienie dzieciom ludzkich warunków egzystencji, nawet kosztem pozbawienia miłości. No i jeśli "miłość" to jest życie w takich warunkach, to chyba mogę uznać, ze mąż mnie nie kocha, bo zrobił łazienkę. Rodzinny... Rodzina zastępcza dostaje więcej, niż biologiczna. A pani nie brała żadnych świadczeń, bo...? No właśnie. MOPR jej nie znał, nikt o niej nie wiedział. Starała się? Jeśli dalej w ten sposób będzie "walczyć", to nie ma szans i dobrze, bo nie przekaże dzieciakom durnych wzorców. Odpowiedz Link Zgłoś
poranna_smerfetka Re: Może ktoś 12.12.11, 13:29 A może właśnie dlatego warto pomóc tym ludziom żeby nie popełniali więcej takich błędów żeby uwierzyli w ludzi? Żeby byli szczęśliwi razem z dziećmi? Uśmiech dziecka jest wart ryzyka i inwestycji w najskromniejsze rodziny.Rodziny bez wyższego wykształcenia proste ale nie patologiczne. Odpowiedz Link Zgłoś
bj32 Re: Może ktoś 12.12.11, 15:16 I nauczyć innych, że za łamanie prawa konsekwencją jest pomoc? W dodatku dalej nie wiem, jakiej pomocy oczekujesz. Zgadza się, brak wykształcenia nie oznacza patologii, a najwyższy odsetek alkoholików jest wśród księży, policjantów, lekarzy i dziennikarzy. Ale jeśli brak zaspokojenia potrzeb i zostawianie dzieci pod opieką ubezwłasnowolnionej kobiety, nieposyłanie dzieciaka do szkoły, zaniedbania w kwestii pobierania świadczeń, ukrywanie się przed urzędnikami i sądem nie jest patologią, to nie wiem, czym jest. I uśmiechem dziecka się tego nie załatwi. Miłością dziecka nie nakarmisz i w miłość go nie ubierzesz. Odpowiedz Link Zgłoś
poranna_smerfetka Re: Może ktoś 12.12.11, 13:39 Dyrektor domu dziecka, do którego trafili Krzyś i Kasia mówi, że dzieci są zadbane, dobrze odżywione, że nikt się nad nimi nie znęcał. Nie ma mowy o przemocy w rodzinie, jakiejś patologii. Dyrektor mówi o innych "dysfunkcjach społecznych" i o "zaniedbaniach pedagogicznych, wychowawczych i opiekuńczych". Ale dopytywany czy dzieci są zaniedbane, ma jeden podstawowy zarzut: chłopiec nie chodził do szkoły. Tak jest to niedopuszczalne żeby 10 LATEK NIE CHODZIŁ DO SZKOŁY.Ale popatrzmy na to z drugiej strony.DLACZEGO DO TEGO DOSZŁO? Odpowiedz Link Zgłoś
bj32 Re: Może ktoś 12.12.11, 15:38 Bo u nas zaniedbanie się potocznie odbiera jako dziecko głodne, brudne i pobite. Ale to, o czym mówi dyrektor, powoduje duże straty: dysfunkcje społeczne wynikają z tego, że dzieci ileś lat miały kontakt wyłącznie z chorą matką i dziadkami, mają zatem utrudnione relacje z innymi ludźmi - są zdziczałe i tyle. Wynika to między innymi z niechodzenia do szkoły/przedszkola. Dlaczego do tego doszło? Bo pani Teresa nie miała dostatecznych predyspozycji, wiedzy i środków, żeby być rodziną zastępczą. Bo popełniła głupotę niezgodną z prawem. Bo uważała tak, jak Ty - że sama miłość w domu rodzinnym jest usprawiedliwieniem. Matki dzieci zakatowanych przez konkubentów kochają zazwyczaj te dzieci. I konkubentów kochają. Tyle w kwestii miłości. Odpowiedz Link Zgłoś
poranna_smerfetka Re: Może ktoś 12.12.11, 20:20 NO TAK MASZ RACJE !!!! Miłością nie nakarmisz dzieci ani ich nie ubierzesz wiem o tym.Ale wydaje mi się ze nie babcia u jest jedyną winną.Dzieci chowała bo bała sie że zabiorą tak jak starszego Wojtusia ze szkoły.Czy ktoś z Was wie jak to wygląda?Jaki stres przechodzą dzieci nie tylko zabierane ale i te co to widza?Dlaczego w momencie kiedy ustanowiono Babcię rodziną zastępczą nikt (kurator)nie interesował się losem tej rodziny?Z tego co wiem powinna się zainteresować opieka ,kurator sądowy.Gdzie były te osoby? Masz rację Babcia nie robiła tego zgodnie z prawem ale czy pozostali tego prawa nie złamali? Ile dzieci w Polsce nie chodzi do przedszkola ?Do żłobka? Z tego co wiem rodzina zastępcza jest dokładnie sprawdzana przez sąd czy ma warunki (mieszkanie)do przyjęcia dzieci,czy jest wydolna finansowo.Czy tego nie zrobiona przed przyznaniem dzieci Babci?Czy po prostu system nie zadziałał? Jak piszą w artykule Babcia składała w urzędach pisma a oni nie potrafili jej namierzyć przez pięć lat.Może ktoś mi powie dlaczego?Czy aby dobrze szukali? Pytasz jakiej pomocy dla Babci bardzo prostej może ktoś pomoże jej napisać pisma do instytucji w której mogłaby dostać pomoc w widywaniu wnuków. Gdzieś gdzie mogłaby zrobić łazienkę,żeby dzieci miały gdzie się wykapać.A przede wszystkim żeby ŚWIĘTA spędziły z ludźmi którzy może nie zgodnie z PRAWEM ALE KOCHAJĄ ICH I ONE TĘ MIŁOŚĆ ODWZAJEMNIAJĄ.Nie ważne już jak postąpili ale na pewno nie chcieli źle dla WNUKÓW!! Odpowiedz Link Zgłoś
bj32 Re: Może ktoś 14.12.11, 12:46 Chcieli dobrze, a wyszło jak zwykle? Zgadza się, instytucje też są winne: Opieka Społeczna, sąd, policja... Ktoś coś zaniedbał. Tylko co my możemy zrobić? Ściepę na mieszkanie z łazienką? Pismo do kogo? Do dyrektora DD? Edukacja w żłobku i przedszkolu nie jest obowiązkowa. W szkole już jest, zatem argument jest chybiony. A babcia się nie nadaje do opieki, bo będąc rodziną zastępczą powinna była otrzymywać jakieś świadczenia. Tymczasem w OPSie nikt o nie słyszał i nawet sąsiedzi nie bardzo ją znali. Matka dzieci jest ubezwłasnowolniona i nie na stany depresyjne, bo to absurd. Zastanawiam się, czy pani Teresa również nie ma jakichś problemów, bo nikt normalny nie ukrywa się przed światem przez kilka lat... W dalszym ciągu argument z miłością do mnie nie przemawia. "Nie ważne już jak postąpili" Przeciwnie. Udowodnili, że są nieodpowiedzialni. Zostawiłabyś komuś takiemu *swoje* dziecko? Odpowiedz Link Zgłoś
czarnyaaggaattkkaa Re: Może ktoś 14.12.11, 20:23 Przyznam że zbulwersował mnie trochę ten artykuł ,ale nie tym że instytucje zawiodły ,może trochę ale jak babcia zmieniała miejsca zamieszkania i ich nie podawała to się wcale nie dziwię że straciła status rodziny zastępczej. To że nikt nie wiedział o pojawieniu się na świecie trzeciego dziecka to tęż normalne nie jest. Wcale tak nie jest że jak opiekun prawny chodzi po urzędach to dziecko musi razem z nim,i wcale nie prawdą jest że babcia musiała z nimi spędzać 24 godziny na dobę . Tu jest kilka nieścisłości i naciągania prawdy ze strony babci. Kochają ich pewno i to bardzo ,ale co zrobili ? Nic zgodnego z prawem...W moim przekonaniu za brak łazienki to by dzieci nie zabrali ,rodzina nie wydolna mało zaradna a to już jest jakaś podstawa. Też jestem rodziną zastępczą też pracuję i nikt z tego powodu że nie spędzam z małym 24 godziny na dobę mi go nie odbierze. Sąd wiedział że pracuję i że nie zamierzam z pracy zrezygnować i mimo to dostaliśmy szansę Ja i Moje maleństwo. Są świadczenia może nie duże ale przy dwójce dzieci to już spora suma się zebrała,i jeszcze jak została rodziną zastępczą to napewno dostała na każde dziecko jednorazową pomoc na komplet wyprawki ,to dlaczego mebli nie kupili i nie pomyśleli o łazience. A moim zdaniem to zabrali jej dzieci bo się nie wywiązywała ze Swoich obowiązków i tyle. A o tym że są świadczenia na dzieci z rodzin zastępczych to wszędzie informują w każdym urzędzie gdzie się pismo składa . Odpowiedz Link Zgłoś