może wy podsuniecie mi jakiś pomysł co dalej zrobić bo my już wszystkie pomysły wyczerpalismy

zrobiło sie tragicznie i powoli zaczynam sobie z sytuacja nie radzić...
"Niemąż" pracował sobie w firmie X (jest elektrykiem) ja siedziałam i siedze nadal do maja na macierzyńskim. Kasę mieliśmy taka że starczała nam na normalne zycie bez polotów ale nie brakowało na mleko, pieluchy, starsze dziecko, jedzenie + rachunki i wynajem mieszkania..na podstawowe rzeczy mielismy.
No a w grudniu pojawił sie problem...własciciel firmy w której niemąż pracował popełnił samobójstwo, poniewaz w tym czasie był na l4 dowiedział sie o tym poczta pantoflową, pojechał do firmy firma oczywiście zamknięte na 4 spusty, nikogo kto mógłby się sprawami firmy zająć - właściciel jest jeden, spadkobiercy firmy nie chcą bo firma ma długi. Więc niemąż nie ma ani wypłaconej kasy, ani swiadectwa pracy, ani pitu. Zaczęła sie batalia, najpierw z zusem żeby wypłacili za zwolnienie ale nie chcą bo nie ma jakiegos druku zus-3, potem z urzedem pracy zeby zarejestrować się jako bezrobitny ale nie chcą go zarejestrować bo nie ma ostatniego swiadectwa pracy. Az wreszcie z sadem, złozyliśmy pozew w sądzie pracy przeciwko firmie bo w wykazie działalności gospodarczych firma wciąż istnieje. Póki co staneło na wyelimonowaniu wszystkich spadkobierców, okazało sie że niektórzy z nich są nieletni więc musi być najpierw sprawa w sądzie rodzinnym o ustalenie kto z ramienia nieletnich moze się za nich zrzec spadku.
Najbardziej nam zależało na rejestracji w pup bo skończyły się niemężowi uprawnienia elektryczne(firma miała mu je przedłużyć) a mógłby je w pup-ie zrobic, bez tych uprawnień ciężko będzie mu znaleźć pracę a póki co nie stac nas żeby je na własna rekę zrobić.
Zostalismy od grudnia tylko z moim macierzyńskim(niestety przekracza 350 zł na osobę), załatwiamy orzeczenie o niepełnosprawności dla małej, w perspektywie w maju mamy komunie młodego, w lipcu wyjazd do Wa-wy na operację Natalki. I powoli nie wiem jak to wszystko ogarnąć
Może macie jakies pomysły co moglibyśmy zrobic jeszcze w tej sytuacji.
Pan w zusie jak składalismy podanie z prośba o przejęcie wypłaty zasiłku chorobowego za pracodawcę powiedział ze on nie wie jak nam pomóc bo pierwszy raz spotyka się z taka sytuacja. W pup powiedzieli że moga go zarejestrować jako"wirtualnego bezrobotnego" bez zadnych uprawnień. Niemąż jest załamany bo ani ubezpieczenia nie ma ani nie może zrobić sobie tych uprawnień zeby poszukać pracy
Przepraszam jesli jest mało składnie to napisane ale sprawa sama w sobie jest tak zagmatwana ze cięzko w kilku zdaniach to opisać