Dodaj do ulubionych

bezradna mama

15.10.13, 19:48
Witam. Moja sytuacja jest trudna. Wiem,że inne mamy mają gorzej ale każda z nas ma ten stan że już gorzej być nie może...mieszkam z dwuletnią córką u jej ojca. Nie mamy ślubu i nie jesteśmy u niego zameldowane. Meldunek mamy z córką w moim domu rodzinnym do ktòrego od trzech lat nie mam wtepu i mam nakaz od matki aby się wymeldować. Do tej pory tego nie zrobiłam. Ale nie w tym rzecz. Ojciec małej jest alkoholikiem. Ma 28 lat. Pije bardzo dużo i cokolwiek gdzieś zarobi przepija. Nie pobieram zadnych zasilków na dziecko i innych. Jestem z dzieckiem w domu nie pracuje. Myśle o rejestracji w urzędzie pracy by mieć ubezpieczenie dla nas. Glowny problem w tym ze z malą glodujemy. I chcialabym bardzo wynajac mieszkanie i zlobek i zyc od nowa. Ale nie mam za co.
W domu nie mam zupełnie nic od mydla i proszku po jedzenie. No i ubrania dla malej
Obserwuj wątek
    • atom211 Re: bezradna mama 15.10.13, 21:57
      evelin27 napisał(a):

      > Witam. Moja sytuacja jest trudna. Wiem,że inne mamy mają gorzej ale każda z nas
      > ma ten stan że już gorzej być nie może...
      > Glowny problem w tym ze z malą glodujemy.
      > W domu nie mam zupełnie nic od mydla i proszku po jedzenie. No i ubrania dla ma
      > lej.

      Żartujesz z tym "inne mamy mają gorzej" ? Nie posiadasz nic ... faktycznie jest dobrze ...

      > I chcialabym bardzo wyn
      > ajac mieszkanie i zlobek i zyc od nowa. Ale nie mam za co.

      Przeanalizuj tę stronę www.pcpr.info/,
      na Twoim miejscu zgłosiłabym się so Domu Pomocy Społecznej lub Domu Samotnej Matki,
      załóż sprawę o alimenty,
      zgłoś się do MOPSu, PKPSu,
      złóż wniosek o rodzinne.
    • bj32 Re: bezradna mama 15.10.13, 22:17
      Sorry, ale coś mi tu nie klapuje: jesteś zameldowana matki, córka ma 2 lata, a od trzech nie masz do domu matki wstępu, bo? I od kiedy nie wolno Ci wejść do domu, gdzie jesteś zameldowana? Radziłabym Ci tam jednak wstąpić, bo matka wcale nie musi się domagać, żebyś Ty się wymeldowała - w tej chwili może to zrobić bez Twoich specjalnych starań.
      Nie pracujesz, nie jesteś zarejestrowana w UP, nie bierzesz świadczeń i siedzisz na zadku z moczymordą. Wybacz, ale byłaś z tym problemem u psychiatry?
      Zabieraj dzieciaka do matki, składaj o alimenty, o świadczenia w MOPS, zarejestruj się w UP, bo w chwili obecnej nie bardzo wiem, co mogłybyśmy dla Ciebie zrobić? Wysłać Ci ciuszki dla dziecka, które pijak spienięży na trunki? Żarcie, które zje? Czy czego oczekujesz?
      Bo słowo Ci daję, że jeśli opisywana przez Ciebie sytuacje jest prawdziwa - zakładam, że jest - to stwierdzenie "inne mamy mają gorzej" może się odnosić głównie do matek z Etiopii...
      • evelin27 Re: bezradna mama 16.10.13, 07:58
        Naleze do gminy na wsi,bylam pytalam szukalam pomicy i efekt jest taki:domu dla samotnych matek mi nie zalatwia bo ojciec malej nas nie bije. A jego alkoholizm nie jest podstawa do miejsca w domu dla matek....do domu rodzinnego nie wroce bo matka z bratem cale zecie mnie tępiki i jak zaszlam w ciaze to kazali sie wyniesc wiec trzy lata z nimi nie rozmawiam przeklinali moje dziecko wiec ja nie chce ich znac,alimenty i rodziine poki co odpadaja,w sądzie toczą sie sprawy o ustalenie nazwiska dla malej bo urodzila sie za trwania mojego bylego malzenstwa z innych i prwanie mala jest corka mojego bylego meza a nie ojca biologiczbego wiec do rodzinnego potrzebne sa jego zaswiadczebia i jego podpis a on sie nie godzi na to. Wiec nie mam gdzie isc i nie mam prawa do zasilkow. Cokolwiek chce zalatwic to mala nie jest uznana jeszcze za dziecko obecnego partnera. Wiec jakie dokunenty i komu wyslac by uzyskac pomoc?
        • bj32 Re: bezradna mama 16.10.13, 09:48
          Nie wiem, ile masz lat, ale z całą stanowczością stwierdzam, ze jesteś nieodpowiedzialna, a traci na tym dziecko.
          Argumenty w rodzaju "nie pójdę mieszkać do matki, bo przeklinała moje dziecko i się obraziłam" są zwyczajnie głupie. Skoro przyprawiłaś mężowi rogi i zaszłaś w ciążę z kochankiem, to nie bardzo wiem, czemu się dziwisz, że rodzina ma Cię w głębokiej pogardzie. Ale to nie zmienia faktu, ze masz prawo mieszkać tam, gdzie jesteś zameldowana.
          Byłaś w Urzędzie Gminy i chciałaś mieszkanie? A z czego byś je utrzymała? DSM na okoliczność jaką? Formalnie masz gdzie mieszkać - u matki - i wątpię, żeby ktokolwiek tam Cię na przykład pobił, a że Ci powie to czy owo? Przeżyjesz.
          Dlaczego sprawa o ustalenie ojcostwa długo trwa? Przecież to jest jedna rozprawa: były mąż mówi, że nie jest ojcem dziecka, aktualny partner mówi, że jest, Ty to potwierdzasz i z bani. Wiem, bo zetknęłam się z problemem i to zajmuje kwadrans.

          Słuchaj: nie masz dochodu, mieszkasz z pijakiem, przed którym podobno ukrywasz jedzenie - ciekawe, gdzie, swoją drogą - ambitnie nie gadasz z krewnymi, a Twoje dziecko głoduje.

          Dokumenty zazwyczaj przysyła się do mnie, tylko... Jakie masz dokumenty na potwierdzenie swojej sytuacji? Świadczeń nie masz żadnych, meldunek w innym miejscu, niż miejsce zamieszkania. Kompletnie nie mam pojęcia, czym mogłabyś podeprzeć swoją historię. Może jest tu ktoś mądrzejszy ode mnie, kto coś wymyśli. Ja nie jestem w stanie.

          A byłaś w MOPS pytać o celówki na przykład? Był ktoś na wywiadzie środowiskowym? Partner ma zdiagnozowany nałóg? Bo to też istotne kwestie.
          • evelin27 Re: bezradna mama 16.10.13, 11:02
            Najzwyczajniej chcialam tutaj uzyskac pomoc a nie wyciagac brudy z przrszlosci. Napisalam jak jest i co sie dzieje a zostalam zdeptana z błotem. Jeszcze raz mowie....w gmnie bylam i nie pomogą a do matki nie wroce bo nie akceptuje dziecka i nie umiemy razem funkcjonowac. A juz na pewno nie pomoze mi przy malej.
            • bj32 Re: bezradna mama 16.10.13, 11:10
              Nie, nie zostałaś z niczym zdeptana. Podpowiadam Ci, co moim zdaniem powinnaś zrobić. Innych pomysłów, niestety, nie mam.
              Ale, naturalnie, możesz dalej siedzieć i czekać na paczki.
            • atena12345 Re: bezradna mama 16.10.13, 11:16
              Jeśli sama nie zrobisz żadnego kroku w kierunku zmiany życia, to żadne paczki nie pomogą.
              Dlaczego dotychczas nie zarejestrowałaś się w UP?
      • evelin27 Re: bezradna mama 16.10.13, 08:02
        Juz mam taki nawyk od dawna ze jak zalatwie jakies jedzenie to chowam przed nim. Nie ma lekko. Nie pozwalam zeby zerowal na mnie kiedy sam nie daje.
        • nioma [...] 16.10.13, 10:58
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • atena12345 Re: bezradna mama 16.10.13, 11:14
            wiesz nioma...
            pojawiłam się tutaj przypadkiem kilka lat temu w wątku ciezarnej1223 czy jakoś tak.
            Byłam bardzo wzruszona prośbami ludzi. Ale wiesz co najbardziej zapamiętałam? Twoje wpisy. "milutkie" szczególnie te o katolach, aborcji itp.
            Blanka w tym wątku tylko prawdę pisze.
            Dziewcze siedzi z moczymordą i naraża córeczkę.
            Rozumiem, że jak pijany tatuś w szale zatłucze którąś (tfu tfu, wszak póki co -nie bije smile) to napiszesz pełny zrozumienia i empatii post? Na temat mamusi oczywiście.
            • evelin27 Re: bezradna mama 16.10.13, 11:27
              Jak teraz zarejestruje sie w urzedzie i dadza mi prace to i tak nie mam gdzie zostawic malej. Przestancie sie klocic. To w niczym nie pomaga a mam jeszcze wiekszego dola.. Ojciec malej nie jest agresywny nie bije nawet nie krzyczy. Wiec o przrmoc sie nie boje.
              • atena12345 Re: bezradna mama 16.10.13, 11:32
                evelin27 napisał(a):

                > Jak teraz zarejestruje sie w urzedzie i dadza mi prace to i tak nie mam gdzie z
                > ostawic malej.

                serio uważasz, że urząd pracy daje pracę???

                • kroliczyca80 Re: bezradna mama 19.10.13, 11:45
                  Gdy mój ojciec był zarejestrowany, to w ciągu 3 lat na bezrobociu dali mu pracę raz, o dziwo nawet nienajgorszą (w urzędzie skarbowym wink ). Tak więc może się zdarzyć, że UP pracę da. Ale żeby się nie zarejestrować (i nie mieć z dwuletnim dzieckiem ubezpieczenia???) w obawie, że można tę pracę dostać, to już jakieś kuriozum...
              • bj32 Re: bezradna mama 16.10.13, 11:35
                No to dobrze, że nie bije. Po prostu Was głodzi... Tak? No bo wszystko przepija, jeśli w ogóle zarobi. Ciekawe, co zrobi, jak na picie zabraknie... Alkoholizm to choroba, która postępuje i rzadko w kierunku łagodności, obawiam się...
                Z tą pracą w UP to też nie tak łatwo zresztą.
                Czyli, jak powiedziałam, oczekujesz, że bez w sumie uwiarygodnienia obcy ludzie Wam pomogą... przez rok, tak?
                No dobra, zobaczymy. Ja już nic nie wymyślę.
    • evelin27 Re: bezradna mama 16.10.13, 11:19
      Nie chce byc powodem Waszych klótni....poki mala nie dostanie nazwiska ojca to swiadczenia mi sie nie naleza ....a matka i dom rodzinny na prawde odpadają. Pojde do pracy to bedzie dobrze ale dopiero za rok jak zapisze malucha do przedszkola. I mezowi rowniez nie przyprawilam rogow bo zwiazalam sie z ojcem malej pol roku po rozstaniu.....to przykre ze ocenia sie cos o czym nie ma sie pojecia. A prosze mi wierzyc u matki bede miala wiekszy terror niz tutaj.
      • bj32 Re: bezradna mama 16.10.13, 11:24
        To nie są kłótnie.

        "to przykre ze ocenia sie cos o czym nie ma sie pojecia"
        Niczego się nie ocenia. Odnosi się do tego, co napisałaś.
        Czyli plan jest taki: przez rok będziesz siedziała z aktualnym panem, za rok dziecko do przedszkola [za co? skoro:] Ty pójdziesz do pracy i będziecie żyć długo i szczęśliwie? A przez ten rok co planujesz robić? Zajmiesz się odpoczywaniem i poczekasz na paczki od Niomy?
        Co sama z siebie próbujesz robić, prócz pójścia do Gminy i dowiedzenia się, że DSM Ci nie przysługuje, bo pan Cię jeszcze nie tłucze?
        • evelin27 Re: bezradna mama 16.10.13, 11:33
          W przedszkolu zawsze mozna sie dogadac zeby zaplacic z opoznieniem lub od kogos pozycze i oddam za pierwszy miesiac. No niestety zywcem nic nie wymysle a nie od razu z dnia na dzien staje sie na nogi. Powoli nazbieram na wynajem kawalerki a nazwusko tez juz bedzie i beda nalezaly mi sie swiadczenia i dodatki.
          • bj32 Re: bezradna mama 16.10.13, 11:40
            Nie do wszystkich świadczeń jest niezbędne ustalone ojcostwo... Ty byłaś w tym GOPSie w ogóle i pytałaś o celówki na przykład? Albo w PCPR po ubranka?

            Nie no, sorry, nie mam więcej pomysłów... Bo rozumiem, ze prócz matki i brata innych krewnych nie posiadasz?
      • penelopa40 Re: bezradna mama 16.10.13, 12:13
        nie jestem ekspertem ale jeśli nie masz żadnego dochodu, mieszkasz z alkoholikiem który też nie ma dochodu, masz małoletnie dziecko to jakieś świadczenia muszą ci się należeć, i nie na rozmowę z panią z gminy tylko piszesz pismo, podanie czy wniosek i na piśmie żądasz decyzji... aha, GOPS czy MOPS ma bezpłatnych prawników, którzy mogą ci doradzić z tymi sprawami ojcostwa, nazwiska i alimentów...
        gdybyś się od pijaka wyniosła to chyba byłabyś samotną matką? żaden DSM nie chce cię przyjąć? państwowy? prowadzony przez zakonnice? w żadnym mieście?
        pójdę do pracy za rok.. piszesz, jak dziecko będzie w przedszkolu... a nie możesz szukać pracy teraz a dziecko dać do żłobka??? poza tym przedszkole nie rozwiąże problemu bo dzieci w pierwszych latach przedszkola dużo chorują, szczególnie niedożywione...
        po drugie praca na ulicy nie czeka, jaki masz zawód? doświadczenie? gdzie chcesz pracować?
        jakim cudem związałaś się z ojcem dziecka w rok po rozstaniu z mężem a dziecko urodziło się w poprzednim małżeństwie??? rozstałaś się ale nie rozstałaś? czemu sprawa o nazwisko, ojcostwo czy jak tam dokładnie ciągnie ci sie 2 lata??? już nie mówiąc o tym, ze po co dziecku nazwisko jakiegoś pijaka, dałabym mu swoje a ojcostwo ustaliła i wystąpiła o alimenty, jak nie ma z czego płacić to fundusz by wypłacał....
        piszesz: "to przykre ze ocenia sie cos o czym nie ma sie pojecia" - no, zaraz, a jak mamy się ustosunkować jeśli piszesz lakonicznie, niewiele wyjaśniasz, trzeba cię w 10 postach za język ciągnąć... gdybyś napisała jasno na początku jak wygląda sytuacja to by problemu nie było
        poczytaj na jakiej zasadzie udzielana jest pomoc na tym forum, i uwierz że dla ciebie, choć wydaje ci się inaczej fakt przysłania kilku paczek z ubraniami i jedzeniem do niczego nie doprowadzi, przez tydzień nie będziecie głodne, ty i dziecko, a co potem? musisz zwrócić się do odpowiednich władz i instytucji albo wąłsnej rodziny i zawalczyć o swoje prawa
        p.s. jak się nie ma gdzie mieszkać i co do ust włożyć to się chowa dumę do kieszeni i wraca do domu rodzinnego, prosisz o pomoc całkiem obce i nieznane ci kobiety a masz matkę, brata, dalszą rodzinę napewno, zastanów się dlaczego np ja miałabym ci słać żywność a nie twoi krewni...
    • czarnok7 Re: bezradna mama 16.10.13, 11:28
      Nie rozumiem czemu nie jestes zarejestrowana w Urzedzie Pracy?Byłam w Mopsie lub Gopr?Mogłabys dostac celowki na zywnosc,odziez dla małej?Moze jakis caritas przy kosciele działa.Rozumeim ze o rodzinne nie mozesz sie starac bo trwa sprawa o uznanie dizecka ,ale Mops to co innego,chyba ze Ci wygodnie tak jak teraz ?jednak z tego co piszesz to nie ,wiec przejdz sie i popytaj,to nic nie kosztuje.
      • evelin27 Re: bezradna mama 16.10.13, 11:42
        Nie naleze do mopsu tylko do gminy. I w gminie juz bylam......babka jeszcze powiedziala ze samotba matka nie jetem wiec kasa sie nie nalezy a mozemy razem z pijakiem starac sie i zasilek rofzinny. To ja dziekuje jesli on ma ze mna latac po te pieniadze. Nie jestem w stanie niczego uwiarygodnic wiec przynajmniej dziekuje Wam Za rady i poswiecony czas.
        • bj32 Re: bezradna mama 16.10.13, 11:49
          Pani z GOPS Ci powiedziała, ze możesz się z pijakiem o rodzinny starać? Ciekawe... Póki nie jest ojcem, to o rodzinny niespecjalnie, ale jak złożysz o celówkę powiedzmy, to pani przyjdzie na wywiad, a po kasę nie musisz iść z nim - możesz sama.
          Natomiast widzę, że wszelkie pomysły albo są do bani, bo "dziękujesz", albo je dyskretnie przemilczasz [PCPR, Caritas]. Podoba mi się to. Chwytliwe.
          • evelin27 Re: bezradna mama 16.10.13, 12:04
            Tak mi powiedziala.....dokladnie. Jako samotka matka nie dostane nic bo nia nie jestem bo zyje z konkubentem a jedyne o co mozemy sie starac to pieniazki na rodzine i musialby on tam isc ze mna ze swoimi papierami a ja po prostu wiem ze ten zasilek moze wybrac szybciej ode mnie.
            • bj32 Re: bezradna mama 16.10.13, 12:10
              "mozemy sie starac to pieniazki na rodzine i musialby on tam isc ze mna ze swoimi papierami"
              Nie. Ty idziesz sama, składasz wniosek, pani przychodzi na wywiad do domu i sobie wtedy ogląda papiery. Nikt z całą dokumentacja nie lata do OPSu, na litość bogów!
              Poza tym "pieniążki na rodzinę" to nie jest zasiłek rodzinny.

              Jeżusiu Chrustusiu...
              Ja pasuję. Skoro w Twoim przypadku jedynym wyjściem jest posłanie Ci na wiarę jedzenia, które schowasz przed pijakiem, to to przekracza moje możliwości percepcyjne.
              • evelin27 Re: bezradna mama 16.10.13, 12:19
                To jej slowa "musielibyscie przyjsc razem i przedstawic pauery o zarejestrowaniu sie w up"
            • justyna198515 Re: bezradna mama 16.10.13, 13:35
              Zasiłek przyznawany jest jednemu z rodziców więc albo Ty bzdury gadasz sama z siebie albo ktoś ci bzdur nagadał.Siedzisz z pijakiem głodujesz i na co czekasz? GOPS musi dać Ci celówkę jesli o nią złożysz bo wnioskuje,że progu dochodowego nawet z piajkiem nie przekraczacie. Skoro córka jest dla Ciebie ważna to nie czekaj rok i nie snuj planów jak bańka mydlana tylko zacznij działać.
        • evelin27 Re: bezradna mama 16.10.13, 11:56
          Najprosciej wytlumacze to tak....gdybym miala pomoc i dodatki z gmin urzedow kosciolow itd itp to nie szukalabym pomocy u Was. Na chwile obecna niczego nie zlatwie bez nazwiska a czegos do czego jest potrzebny pijak np zasilek rodzinny zostanie przepity bo np pijak mnie wyprzedzi i pierwszy bedzie stal pod gminą w dzien wyplacania zasilkow. A jedzenie zawsze moge schowac i robie to. Wszedzie tam gdzie wiem ze on nie zaglada. Gdybym miala te wszystkie swiadczenia i dodatki uwierzcie nie byloby mnie tutaj. A wyszla przeze mnie afera miedzy wami. Po co to dogadywanie sobie nawzajem.
          • atena12345 Re: bezradna mama 16.10.13, 11:58
            Posłuchaj...
            jeśli niczego nie chcesz załatwić, to nic się nie zmieni.
            Skąd jesteś?
            • evelin27 Re: bezradna mama 16.10.13, 12:14
              Z Buczkowic...chce zalatwic chce zmienic. Napisalam gdzie bylam i co uslyszalam. Moze gdyby baba w gminie byla madrzejsza to poradzilaby mi reszte tych wszystkich instytucji a oba poradzila bym wyjechala na kilka dni do jakiejs kolezanki.
          • bj32 Re: bezradna mama 16.10.13, 12:00
            Ewelina, ale Ty serio sądzisz, ze tu siedzą ludzie niezorientowani? Do PCPR ojcostwo na ciuchy dla dziecka? Albo do Caritasu? Od kiedy? Do celówki pijak Ci niezbędny? No proszę Cię. Połowa z nas bierze bądź brała świadczenia, więc nie ściemniaj.

            Afera nie wyszła przez Ciebie, Ty to jedynie pretekst smile
            • evelin27 Re: bezradna mama 16.10.13, 12:09
              Nie....ja tylko staralam sie o cos do jedzenia. Ciuchy nie sa az tak wazne bo to da sie zalatwic z dnia dziec od znajomych ktorzy maja dzieci. Nie wmawiam nikomu ze jest niezorientowany caly czas mowie gdzie bylam co uslyszalam i czego nie moge zalatwic bez nazwiska.
            • hugo43 Re: bezradna mama 16.10.13, 12:18
              widzisz,obowiazkiem rodzicow jest utrzymywanie dzieci.trudno mi zdecydowac sie na pomoc,kiedy ojciec rozkosznie sobie popija,gdy obok dziecko gloduje.to tak,jakbym dokladala do jego nalogu.
              • evelin27 Re: bezradna mama 16.10.13, 12:22
                Rozumiem. Ja myslalabym tak samo.
              • penelopa40 Re: bezradna mama 16.10.13, 12:24
                wklejam bo ze środka wątku autorka nie doczyta...
                nie jestem ekspertem ale jeśli nie masz żadnego dochodu, mieszkasz z alkoholikiem który też nie ma dochodu, masz małoletnie dziecko to jakieś świadczenia muszą ci się należeć, i nie na rozmowę z panią z gminy tylko piszesz pismo, podanie czy wniosek i na piśmie żądasz decyzji... aha, GOPS czy MOPS ma bezpłatnych prawników, którzy mogą ci doradzić z tymi sprawami ojcostwa, nazwiska i alimentów...
                gdybyś się od pijaka wyniosła to chyba byłabyś samotną matką? żaden DSM nie chce cię przyjąć? państwowy? prowadzony przez zakonnice? w żadnym mieście?
                pójdę do pracy za rok.. piszesz, jak dziecko będzie w przedszkolu... a nie możesz szukać pracy teraz a dziecko dać do żłobka??? poza tym przedszkole nie rozwiąże problemu bo dzieci w pierwszych latach przedszkola dużo chorują, szczególnie niedożywione...
                po drugie praca na ulicy nie czeka, jaki masz zawód? doświadczenie? gdzie chcesz pracować?
                jakim cudem związałaś się z ojcem dziecka w rok po rozstaniu z mężem a dziecko urodziło się w poprzednim małżeństwie??? rozstałaś się ale nie rozstałaś? czemu sprawa o nazwisko, ojcostwo czy jak tam dokładnie ciągnie ci sie 2 lata??? już nie mówiąc o tym, ze po co dziecku nazwisko jakiegoś pijaka, dałabym mu swoje a ojcostwo ustaliła i wystąpiła o alimenty, jak nie ma z czego płacić to fundusz by wypłacał....
                piszesz: "to przykre ze ocenia sie cos o czym nie ma sie pojecia" - no, zaraz, a jak mamy się ustosunkować jeśli piszesz lakonicznie, niewiele wyjaśniasz, trzeba cię w 10 postach za język ciągnąć... gdybyś napisała jasno na początku jak wygląda sytuacja to by problemu nie było
                poczytaj na jakiej zasadzie udzielana jest pomoc na tym forum, i uwierz że dla ciebie, choć wydaje ci się inaczej fakt przysłania kilku paczek z ubraniami i jedzeniem do niczego nie doprowadzi, przez tydzień nie będziecie głodne, ty i dziecko, a co potem? musisz zwrócić się do odpowiednich władz i instytucji albo wąłsnej rodziny i zawalczyć o swoje prawa
                p.s. jak się nie ma gdzie mieszkać i co do ust włożyć to się chowa dumę do kieszeni i wraca do domu rodzinnego, prosisz o pomoc całkiem obce i nieznane ci kobiety a masz matkę, brata, dalszą rodzinę napewno, zastanów się dlaczego np ja miałabym ci słać żywność a nie twoi krewni...

                i przestań z tym nazwiskiem! Caritas czy inna jadłodajnia dla biednych ludzi pytają czyje nazwisko nosi dziecko???????
          • justyna198515 nie gadaj bzdur 16.10.13, 13:38
            bo nie wytrzymam albo jesteś rzeczywiście jakoś nieporadna albo głupią udajesz. Dlaczego nie zarejestrowałaś się do tej pory w PUP? Jeśli on się nie rejestruje pisze oświadczenie. Ty masz zgłosić że to pijak, i wtedy pracownik Ci pomoże.
    • alin9 Re: bezradna mama 16.10.13, 13:35
      Podczytuję i im dalej tym więcej niejasności.Bo zgodnie z radami dziewczyn do pomocy niepotrzebne Ci nazwisko dziecka.Uczepiłaś się tego jak tonący brzytwy.Pytanie dlaczego?
      Gdybym miala te wszystkie swiadczenia i dodatki uwierzcie nie byloby mnie tutaj.
      To ile tego dają?Jedzenie,przedszkole,ubrania-myślisz,że starczy?
    • 77kunda Re: bezradna mama 16.10.13, 15:28
      Mam kilka pytań bo już się pogubiłam
      Jesteś w trakcie rozwodu czy już po i jesteś w trakcie sprawy o zaprzeczenie ojcostwa...co prawda bardzo długo wam się to ciągnie bo już 2 lata
      Nie jesteś zarejestrowana w PUP wiec nie masz ubezpieczenia a przy kim jest dziecko ubezpieczone bo mimo że dziecko ubezpieczone wg ustawy bo zazwyczaj rodzic go ubezpiecza u siebie
      Mieszasz z obcym Panem który oficjalnie nie jest ojcem twojego dziecka, możecie nie tworzyć rodziny i prowadzisz osobne gospodarstwo domowe bo on ci kasy nie daje to po co on ci jest potrzebny w MOPSie ty tylko u niego mieszasz wynajmujesz pokój
      Ponadto nie wiem w czym ci zawiniła matka i brat ze wolisz być z alkoholikiem i narażać swoje dziecko na głodowanie
      I powiedz czego ty oczekujesz? bo przepraszam ale nie robisz nic aby zmienić swoja sytuację
      • evelin27 Re: bezradna mama 16.10.13, 17:32
        Jestem po rozwodzie natomuast dziecko urodzilo sie w czasie trwania malzenstwa. I dlatego nadal prawnie ma nazwisko mojego bylego meza. Tak za dlugo sie to ciagnie bo dwa lata. Ostatnia rozprawa byla 26 wrzesnia i czekam na wyrok drogą poczty polskiej. Z tym wyrokiem bede musiala zaciagnac ojca malej do usc zeby zostal wpisany prawnym ojcem. Wtedy dopiero bede mogla wystapic o rodzinne na dziecko i ewentualne alimenty. Ja zytam ciagle krytyke na swoj temat tak jakbym orientowala sie w tych wszystkuch instytucjach. Mieszkam na pieprzonej wsi gdzie jest tylko gmina a w niej pomic spoleczna w ktorej bylam i napisalam co uslyszalam. A co do mojej rodziny to sie upieracie kiedy nie wiecie jak z nimi bylo i bedzie. Napisalam juz ze tam bedzie wiekszy terror niz mam teraz. Czasem rodzice robia takie rzeczy ze nie chce uch sie ich znac. Np moj ojciec tez jest alkoholikiem. A matka leczy depresje od 20 lat do tego mam brata zolnierza ktory kazdym pomiata i rzadzi. I tak sie tam wykanczaja nawzajem w tym domu. Moja noga tam nie stanie.
        • brysia0 Re: bezradna mama 16.10.13, 18:47
          Tak czytam i usiłuję wyłuskać podstawowe informacje. Na marginesie- Twoje sprawy sądowe nie są o "nazwisko" tylko o ojcostwo. Jak zrozumiałam 26.09 zapadł dopiero wyrok przeciwko mężowi o zaprzeczenie ojcostwa, tak? Jeżeli nikt go nie apelował, to właśnie się uprawomacnia. A biologiczny ojciec uzna dziecko- jak już go zaciągniesz, czy znów sąd? Jeżeli nie zrobi tego szybko, to bez zwłoki składaj pozew przeciw niemu. Im szybciej dziecko ma uporządkowaną kwestię w tym zakresie, tym szybciej będziesz mogła uzyskac alimenty
          Nie do końca doczytałam: jesteś z partnerem bo chcesz, czy bo musisz? Domy samotnej matki nie wymagają "przemocy" żeby w nich czasowo być. Mam wrażenie, że nie robisz wszystkiego co możesz dla dobra swojego dziecka. Są kobiety, które wychodzą z domu z dziećmi w tym co mają na sobie, bo są zdeterminowane by zmienić ich i swoje życie. Nie czuję tej woli u Ciebie, a kilka paczek od nas nic nie zmieni. Zjesz z dzieckiem, to co dostaniesz i znów jesteś w punkcie wyjścia. Jak to mówi moja córka: "ogarnij się". Powodzenia.
          • penelopa40 Re: do brysi 17.10.13, 15:22
            brysiu! jesteś matką mojej córki??? to jej ulubione powiedzenie: Ogarnij się! ma 13 lat...
            co do wątku to my sobie a autorka sobie...
            • atom211 Re: do brysi 17.10.13, 16:00
              penelopa40 napisała:

              > brysiu! jesteś matką mojej córki??? to jej ulubione powiedzenie: Ogarnij się! m
              > a 13 lat...

              Popularne powiedzonko wink

              > co do wątku to my sobie a autorka sobie...

              ... przypominały mi się te mewy z "Gdzie jest Nemo" ...
        • bj32 Re: bezradna mama 16.10.13, 22:54
          O Mojry... Miałam się już nie wypowiadać, bo mi się złe budzi, jak czytam Twoje brednie, ale się wypowiem:
          "I dlatego nadal prawnie ma nazwisko"
          Chętnie użyczę mojego. Nazwisko nie ma nic do rzeczy. Ważne, kto jest wpisany jako ojciec... albo że nie ma nikogo. To jest kwestia 1 - 2 rozpraw, chyba, że biologiczny wstręty niewypowiedziane czyni i trzeba go gnać na badania. Czyni?
          "Ja zytam ciagle krytyke na swoj temat"
          I jesteś tym zaskoczona, skoro albo chrzanisz głupoty, albo ignorujesz pytania? O Caritas czy PCPR chocby? I dobre rady?
          A, przepraszam, rady są złe, paczki z żarciem byłyby dobre, mogłabyś je chować...
          "jakbym orientowala sie w tych wszystkuch instytucjach"
          Do ciężkiej i jasnej! Ale za każdym razem, kiedy ktoś Ci tłumaczy, jak jest, to Ty twierdzisz, że nie, bo "w gminie Ci powiedziano. Co to za gmina, do diabla? Diaspora żydowska? Gmina muzułmańska? Przepisy urzędów państwowych obowiązują na terenie kraju takie same inie ma, że u Ciebie pani mówi co innego, niż u mnie.
          "Mieszkam na pieprzonej wsi"
          To się przeprowadź do pieprzonego miasta. Trzyma Cię w pieprzonej wsi cokolwiek?
          "jest tylko gmina"
          Zdefinicjuj słowo "gmina".
          "tam bedzie wiekszy terror niz mam teraz"
          A teraz masz jaki terror? Nie krzyczy, nie bije... Coś się nie zgadza. Gdzie tu terror? Matka by truła i obrażała... Też raczej upierdliwość niż terror... A! Nie akceptuje dziecka. A objawia się to czym? Tulić nie chce, czy pluje i kopie? Serio - nie rozumiem.
          "Czasem rodzice robia takie rzeczy ze nie chce uch sie ich znac."
          I pamiętaj o tym, kiedy Twoja córka podrośnie na tyle, żeby spłynąć z domu, bo jej się odechce głodowania z ojcem - pijakiem i... Tobą - matką troskliwą.
          Ojciec jest alkoholikiem i... co? Bije? Krzyczy? Czym się różni od Twojego gacha? Pominąwszy urodę i wiek.
          Matka leczy depresję... Ale przynajmniej leczy. Poza tym nie bardzo wiem, co to ma i do czego. Ze schizofrenią byłaby inna bajka, ale depresja?
          Brat żołnierz... też nie wiem, jakie ma znaczenie. Pomiata? Bywa i u cywili. Rządzi? Tymi, którzy się na to godzą. Nie jesteś od niego zależna stopniem więc możesz mu powiedzieć... różne takie względem rządzenia.
          Dalej nie kminię, o co chodzi: wolisz nic nie robić z kolesiem, który głodzi Twoje dziecko, niż wykazać minimum inicjatywy w domu, w którym wolno Ci mieszkać? Wracamy zatem do punktu "Czasem rodzice robia takie rzeczy ze nie chce uch sie ich znac.". Jak sądzisz: co Twoja córka powie za 15 lat na gigancie?
          • claudel6 Re: bezradna mama 21.10.13, 23:30
            ale czemu ją do cholery na siłę gonicie do domu, w którym ona nie chce być??! sa takie rodziny, z którymi się nie chce mieć nic wspólnego, moze dla niej powrót do domu matki to takie same piekło jak mieszkanie z (w końcu nieagresywnym) alkoholikiem? bj, pomijając Twój kolejny napastliwy i obraźliwy post, wykaż minimum empatii w tej sprawie, bo chyba nie jedno juz w życiu widziałaś, i wiesz, że czasem lepiej pójśc do DSM niż do "domu". a osoba która mieszka na jakiejś zapadłej wsi nie wiedziałaby nawet jak tego DSMu szukać i od tego jest to forum, a nie od obrażania jej, bo sobie poradzic nie może.
            • bj32 Re: bezradna mama 21.10.13, 23:53
              Claudel, a co obraźliwego tam widzisz? Ale konkretnie?
              Do DSM? Słuchaj, panna albo wali ściemę, ze głowa boli, albo zwyczajnie nie chce jej się nic zrobić. Na wszelkie propozycje odpowiada "nie". Do domu nie, bo mama niedobra, tato niedobry, brat niedobry. Mąż tez był niedobry, więc się rozwiodła i znalazła sobie pijaka, który również jest niedobry. Do DSM nie, bo przyjmują tylko z podbitym okiem i bez zęba na przedzie - od kiedy? Niedobra baba w "gminie" uparła się, że zasiłki się nie należą.
              Nosz kurde! My też jesteśmy niedobre, bo się domagamy czegokolwiek: dokumentów, inicjatywy, zamiast słać paczki z jedzeniem. No to kup i poślij, a ze mnie zejdź. Bo ja nie widzę kompletnie nic, na podstawie czego miałabym dziewczynie wierzyć.
              A pewno! Mam okazywać empatię, głaskać i tulić do łona, bo tak sobie życzysz. Odmawiam. Ja się zajmuję udzielaniem konkretnych rad, a skoro każda jest równie niedobra jak rodzina, kolejni mężczyźni i urzędniczki, to mam to w nosie.
              Jak chcesz, to poszukaj jej takiego DSMu, w którym ją przyjmą. Ja nie mam zamiaru, bo ja swoje zdanie wyraziłam. A że bez cmokania, to chyba nie jest problem, prawda? I właśnie dlatego, że niejedno już widziałam i zazwyczaj ten rodzaj empatii, który chcesz mi wmusić, umacnia jedynie postawę roszczeniową.
              • claudel6 Re: bezradna mama 23.10.13, 00:11
                nie chcę Ci nic wmusić. wyrażam swoją opinię - że Twój ton jest nieprzyjemny, napastliwy i osobę która tu przyszła szukac pomocy (a więc na swój sposób zdesperowaną) może tylko i wyłącznie pogrążyć. odpowiedz sobie szczerze na pytanie: czy ostatecznie o to Ci chodzi? od tego zalezy wszystko, sens tego forum również (bo nadajesz tu ton, to jasne).
                nie mozna zakładac, ze każda osoba jest naciagaczką. moze być sprawna inaczej, nieudolna, bezradna, ale te wszystkie cechy moga też nie być jej świadomym wyborem, tylko moga wynikac z pewnych modeli, wzorców, w jakich wzrastała. z utrwalonej postawy ofiary - potrzeba dużo więcej niż agresja na forum, by to w człowieku zmienić. jak ktoś jest zaradny i wszystko potrafi sam sobie wynaleźć w necie, to nie szuka pomocy na Pomocnych.
                można to wszystko co przekazałaś, przekazac "odrobinę" inaczej, a Ty tu siedzisz n lat i nie potrafisz nerwów utrzymac na wodzy. to chyba takie miejsce, gdzie trzeba być bardziej zen.
                nie odbieraj tego jako ataku, nie kontynuujmy offtopu, pomyśl, że nie piszę tego by Cię oskarżyć, tylko po to, by to miejsce lepiej funkcjonowało dla wszystkich.
                • bj32 Re: bezradna mama 23.10.13, 10:01
                  Claudel, ale to nie jest pierwszy raz, kiedy mam nie odbierać jako ataku... czego właściwie? Pouczania mnie, że mam świecić? Wpierania mi, że mam jakieś większe znaczenie, niż reszta userów?
                  Jasne... Nie można zakładać i nikt nic takiego nie zakłada. Ale zauważyłaś może, że na pytania o caritas, na konstruktywne linki i rady chociażby Atom - nie ma odzewu? A jeśli jest jakikolwiek, to brzmi "się nie da, bo pani w gminie powiedziała, że mam przyjść z pijakiem".
                  Poza tym na tyle dobrze znam pewne kwestie administracyjno - prawne, że nie jestem w stanie uwierzyć w ciągnącą się dwa lata sprawę o unieważnienie ojcostwa chociażby. Jeszcze nie spotkałam faceta, który by się wymigiwał od wyparcia się cudzego dziecka big_grin A tu mamy ten jakże zdumiewający przypadek... Chcesz w to wierzyć, to Ci wolno. Ja nie muszę.
                  Mój ton jest nieprzyjemny i można od niego wpaść w depresję i strzelić sobie w łeb zapewne.
                  Ale czy jesteś w stanie stwierdzić, co dokładnie jest nie tak? Skoro pani o gachu mówi per "pijak", to ja powinnam co? "Spowinowacony blisko z trunkami"? Gdzie tu jest agresja, na litość bogów?
                  Słuchaj, w mojej bez mała sześcioletniej "karierze" na PE nie spotkałam jeszcze przypadku, żeby głaskanie i tulenie do łona przyniosło efekty inne niż rosnąca postawa roszczeniowa. Jedna łagodnie potraktowana koleżanka obraziła się, jak jej wywróżyłam efekty kretyńskich decyzji. Inna naciągnęła pół forum - bo byłam łagodna i okazywałam zaufanie. Trzecia niedawno oskarżyła mnie, że dzwonię do jej MOPS i mówię, że wyłudza na forum - kobieta, której przez trzy lata broniłam i w której uczciwość wierzyłam - co mi zresztą przeszło definitywnie. Jeszcze kilka jest takich przypadków. Byłam już oskarżana o chęć podpalenia czyjegoś samochodu i parę innych idiotyzmów. To ja jednak wolę nie być nadmiernie miła i niech się stosują do konstruktywnych rad albo znikają jak sen jakiś złoty, niż nadstawiać tyłek tam, gdzie "a może niezaradna".
                  Zen? Ależ dlaczego? Bo poszkodowane przez los? Ja też i nikt się nade mną nie lituje.
        • 77kunda Re: bezradna mama 17.10.13, 06:30
          Nadal nie odpowiedziałaś na wszystkie pytanie ale mniejsza o to.
          Nie chcesz wracać do domu bo ojciec alkoholik i matka w depresji a to samo fundujesz swojej córce ...wytłumacz czym się różni dziadek alkoholik od ojca alkoholika, matka w depresji ale się leczy a ty jesteś bardzo nie poradna życiowo i musi cie ktoś za rączkę prowadzić abyś coś zrobiła. Dziewczyno ogarnij się bo zabiorą ci dziecko jak nie umiesz o nią zadbać...dziecko głoduje jest nie ubezpieczone żyje z alkoholikiem...sama miłość nie wystarczy dla dziecka jak nie ma na chleb a ty nie chcesz nic zrobić w tym kierunku. a po drugie co robisz jak dziecko choruje bez ubezpieczenie bez pieniędzy na leki....weż się w garść...zarejestruj się w PUP aby mieć ubezpiecznie dla siebie i dziecka i jakiś papierek do MOPSu, napisz o zapomogę poproś o pomoc pracownika społecznego, poszukaj miejsca w domach samotnej matki.
    • atom211 Re: bezradna mama 16.10.13, 19:05
      Pomoc materialna / żywnościowa / finansowa :

      www.gops-buczkowice.pl/pomoc-spoleczna/rodzaje-zasilkow/item/14-pomoc-rzeczowa
      www.gops-buczkowice.pl/pomoc-spoleczna/rodzaje-zasilkow/item/13-%C5%9Bwiadczenia-pieni%C4%99%C5%BCne
      www.pkps.org.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=217:bielsko-biala&catid=29&Itemid=112
      sites.google.com/site/centrumcaritas/home
      www.bielsko-biala.pck.org.pl/
      www.region.info.pl/2012/artykul,0,2381,od-12-lat-rozdaja-chleb-potrzebujacym.html

      Pomoc dla partnera :

      www.ug.buczkowice.com.pl/przeciwdzialanie-alkoholizmowi-i-narkomanii.html

      www.bk-europe.pl/index.php/pl/tmotu-bielsko-biala.html

      www.bk-europe.pl/index.php/pl/olza-bielsko-biala.html


      Przedszkole - od 3-go roku życia (Twoja mała ile ma?) :

      www.ppbuczkowice.szkolnastrona.pl/index.php?p=m&idg=mg,26

      Tu cos dla Ciebie - organizują warsztaty dla osób bezrobotnych / nie aktywnych zawodowo, a może i dla małej coś się znajdzie :

      www.gokbuczkowice.com/
      Znalazłam jeszcze fajny lumpex - w piątki i soboty mają ciuchy za 1 zł / szt. :

      panoramafirm.pl/ciuchlex/%C5%9Bl%C4%85skie,,buczkowice
      • isabelka20 Re: bezradna mama 16.10.13, 23:46
        wiesz Evelina, bezradna mama to w twoim przypadku bardzo, ale to bardzo łagodne wyrażenie. Nie napiszę co mi się ciśnie, bo trzeba byłoby usunąć. Jesteś niestety osobą niewydolną, która stworzyła dziecku patologiczne dzieciństwo. Nie mów, że coś robisz, że chcesz coś zmienić, bo nie robisz absolutnie nic. Nie znasz podstawowych pojęć toczących się twoich własnych spraw tj. o nazwisko, a ojcostwo, zasiłek rodzinny, a pieniądze na rodzinę. Może i byłaś w jakimś swoim ops (choć wątpię), ale na tym się skończyło twoje poprawianie życia. Nie jesteś nawet zarejestrowana w PUP co jest podstawą choćby dla ubezpieczenia.
        Aha jakikolwiek sposób pozbawiania żywności jest przemocą ekonomiczną.
        Tobie jest widać tak wygodnie, a do tego dobro własnego dziecka nie interesuje Cię specjalnie bo w innym przypadku spięłabyś tyłek i zaczęła coś robić zamiast szukać frajerów do wysyłania paczek. Swoją drogą ciekawe skąd ty to jedzenie załatwiasz nie mając kasy i kto opłaca neta, z którego korzystasz zamiast szukać pracy.
        • bj32 Re: bezradna mama 17.10.13, 00:12
          O! Już wiem, co mi tak strasznie nie klapuje od początku! Jak to jest, że pan tatuś - pijak przechlewa każdy grosz, żarcie przed nim trzeba chować, a net jest, a i kompa nie sprzedał choćby za flaszkę.
          Oraz co w przypadku, kiedy paczka przyjdzie, a Ewelina nie zdąży jej ukryć...
          Nie, czym dłużej czytam, tym mniej wierzę w całą tę sytuację, niestety. Tym bardziej, że w sumie i o dziecku Ewelina niewiele mówi. Nawet kombinatorki bazują zwykle na "dla dziecka/dzieci, a nie dla mnie". A tu echo... Ot, dziecko jest, ma dwa lata i nie ma... nazwiska biologicznego ojca. Jakieś to wszystko dziwne.
          Oraz również też nie spotkałam się z przypadkiem, żeby DSM przyjmował wyłącznie matki z podbitym okiem i bez zęba na przedzie... Kryteria DSMy maja nieco inne oraz skierowania do niech nie udziela bliżej niesprecyzowana "gmina" sama w sobie... Czy się mylę?
          • charlottesometimes1 Re: bezradna mama 17.10.13, 10:43
            'Pani z GOPS Ci powiedziała, ze możesz się z pijakiem o rodzinny starać?"
            Blanka, po kilkunastu latach w pomocy społecznej zapewniam cię, że to jeden z tekstów w wersji light, bywa znacznie gorzej.
            Ale do meritum - być może istnieją DSM, gdzie tylko przyjmują ofiary przemocy, ale nie tylko - gmina powinna zapewnić również dach nad głową bezdomnej matce z dzieckiem. Dzwoń, pytaj, szukaj. Zacznij współpracę z GOPS-em, poproś o asystenta rodziny, to zazwyczaj przynosi dobre rezultaty. Skoro nie zamierzasz wracać do swojej matki, to po co fikcyjny meldunek, skoro wiąże ci ręce chociażby w staraniu się lokal dla siebie i córki.
            Jeśli masz wątpliwości, co do pomocy , która ci przysługuje, to przecież jest też jakiś kierownik, czy w ostateczności dyrektor - oni też przyjmują strony. Jeśli ty o was (ciebie i córkę) nie zawalczysz, to kto?
            • bj32 Re: bezradna mama 17.10.13, 10:49
              Charlottesometimes1, a ja wiem, że panie potrafią takie teksty sadzić, że mózg się marszczy. Mnie raczej szło o nieprawdziwość informacji: w momencie, kiedy dziecko nie ma wpisanego pijaka jako ojca, to do rodzinnego pijak jest potrzebny na nic. Liczą się dochody rodziców/opiekunów prawnych. W każdym razie w sytuacji opisanej powyżej - przy założeniu, że jest prawdziwa.
              • evelin27 Re: bezradna mama 17.10.13, 11:40
                Bardzo mi pomoglyscie. Dziekuje. Przyszlam naklamalam i jeszcze czegos od was chcialam. I to dla siebie -przeciez nie mysle o dziecku.......
                • bj32 Re: bezradna mama 17.10.13, 11:47
                  Sarkazm Ci nie wychodzi.
                • atom211 Re: bezradna mama 17.10.13, 12:12
                  evelin27 napisał(a):

                  > Bardzo mi pomoglyscie. Dziekuje. Przyszlam naklamalam i jeszcze czegos od was c
                  > hcialam. I to dla siebie -przeciez nie mysle o dziecku.......

                  Jeżeli myślisz o dziecku podnieś szanowną pupę i rusz się w skazane przez nas miejsca w celu UZYSKANIA POMOCY !!!!!

                  Poświęciłam Ci wczoraj 30 min - przez ten czas szukałam cennych informacji z których mogłabyś skorzystać ... ustosunkowałaś się w jakiś sposób do tego ? NIE.

                  Bierz się kobieto za swoje życie, zrób z nim porządek, finał faktycznie będzie taki że Ci dzieciaka zabiorą.

                  Zajmij się sprawą ojcostwa, alimentów, zajmij się kwestią rodzinnego, idź do MOPSu, PKPSu, CARITASU, PCK ... partnera zmuś do leczenia ...

                  Powiedz na podstawie czego mamy z tego forum mają wam pomóc ? ...

                  Wysil się, gdzie inicjatywa z Twojej strony ? ... ja jej nie widzę.

                  Dwa lata temu zanim poprosiłam o pomoc z tego forum, miałam obskoczone wszystkie organizacje rządowe i pozarządowe w moim mieście ...

                  Ogarnij się ... kobietko, ogarnij.
                • 77kunda Re: bezradna mama 17.10.13, 12:54
                  Ale powiedz czego ty oczekiwałaś? Przecież prywatne osoby nie będą cię utrzymywać przez rok albo i dłużej zanim pójdziesz do pracy.
                  • atom211 Tak się głęboko zastanawiam ... 17.10.13, 15:31
                    ... jak to jest z tym zasiłkiem rodzinnym, może gdyby autorka wątku przespacerowała się do MOPSu i przedstawiła dowód jakim jest zaświadczenie o tym że sprawa dot. zaprzeczenia ojcostwa jest w toku - otrzymałaby takie świadczenie ?

                    8 lat temu, dochodziłam ojcostwa, i nic nie stało na przeszkodzie żeby UM przyznał mi taki zasiłek - sprawa była w toku.

                    Ponad to takich rzeczy nie załatwia się "na gębę" - autorko, trzeba było złożyć pisemny wniosek o przyznanie rodzinnego - w razie odmowy, miałabyś papier i w naszych oczach byłabyś osobą wiarygodną.
                    • bj32 Re: Tak się głęboko zastanawiam ... 17.10.13, 15:36
                      Ty dopiero ustalałaś ojcostwo, czyli ojca nie było żadnego. Tu jest inna bajka: były mąż z urzędu został wpisany jako ojciec.
                      Mnie znacznie bardziej zastanawia, czemu sprawa, która - pominąwszy czekanie na termin od sądu i przysłanie decyzji - powinna zająć kwadrans - ciągnie się czort wie ile.

                      Na moje oko koleżanka założycielka coś mataczy, bo jakoś ani do rad odnośnie Caritasu się nie odnosi, ani nic jej się nie podoba. Wygląda, jakby liczyła na to, że faktycznie przez rok ludzie z PE będą jej słać żarcie i ciuchy, a później może pójdzie na inny portal ze swoją urzekającą historią...
                      Problem w tym, że jakoś uporczywie nie chcemy pomagać kierując się wiarą...
                      • atom211 Re: Tak się głęboko zastanawiam ... 17.10.13, 15:48

                        > Mnie znacznie bardziej zastanawia, czemu sprawa, która - pominąwszy czekanie na
                        > termin od sądu i przysłanie decyzji - powinna zająć kwadrans - ciągnie się czo
                        > rt wie ile.


                        hm ... u mnie sprawy o ustalenie ojcostwa, alimenty i pozbawienie praw rodzicielskich + apelacje z jego strony trwały ... niecałe 1,5 roku ...

                        zatem masz rację Blanka ... coś tu jest "nie halo" ...
                        • atom211 Re: Tak się głęboko zastanawiam ... 17.10.13, 15:50
                          15 miesięcy ... doliczyłam się big_grin
                        • bj32 Re: Tak się głęboko zastanawiam ... 17.10.13, 15:50
                          U Ciebie pewnie ojciec biologiczny wstręty czynił. Tu koleżanka wie, kto jest ojcem, kto ojcem nie jest i panowie też mają rozeznanie, więc nie czaję, skąd takie trudności.
                          • atom211 Re: Tak się głęboko zastanawiam ... 17.10.13, 15:53
                            bj32 napisała:

                            > U Ciebie pewnie ojciec biologiczny wstręty czynił.

                            Tak, raz ojcem być chciał, raz nie ... dlatego tyle to trwało ...

                            Może tam Sądy tak opieszale funkcjonują ......
                            • bj32 Re: Tak się głęboko zastanawiam ... 17.10.13, 15:56
                              Może. Ale szczerze mówiąc - wątpię. To jest jedna rozprawa.
                              • pitahaya1 Re: Tak się głęboko zastanawiam ... 18.10.13, 11:17
                                Przeczytałam wątek i przypomniała mi się sytuacja sprzed lat, kiedy to pod hasłem "nie mam co do ust dzieciom włożyć", matka zbierała rzeczy wyłącznie pod kątem moczymordy. Nie, żeby mieć jakąś osobistą korzyść, choć spokój na tę godzinę czy dwie też był jakimś załatwieniem sprawy.
                                Po prostu moczymorda z pełną gębą dawał jej chwilę oddechu i przynajmniej do następnego dnia mordy nie darł. A dzieci jak były głodne, tak były dalej.

                                Współuzależnienie, tak to się chyba nazywa.

                                Nie wierzę, że chcesz (autorko wątku) cokolwiek dla siebie i dziecka zrobić. Wybacz, temat zbyt mi bliski, żebym nie znała mechanizmów współuzależnienia.
                                • atom211 Re: Tak się głęboko zastanawiam ... 18.10.13, 11:55
                                  pitahaya1 napisał:

                                  > Przeczytałam wątek i przypomniała mi się sytuacja sprzed lat, kiedy to pod hasł
                                  > em "nie mam co do ust dzieciom włożyć", matka zbierała rzeczy wyłącznie pod kąt
                                  > em moczymordy. Nie, żeby mieć jakąś osobistą korzyść, choć spokój na tę godzinę
                                  > czy dwie też był jakimś załatwieniem sprawy.
                                  > Po prostu moczymorda z pełną gębą dawał jej chwilę oddechu i przynajmniej do na
                                  > stępnego dnia mordy nie darł. A dzieci jak były głodne, tak były dalej.
                                  >
                                  > Współuzależnienie, tak to się chyba nazywa.
                                  >
                                  > Nie wierzę, że chcesz (autorko wątku) cokolwiek dla siebie i dziecka zrobić. Wy
                                  > bacz, temat zbyt mi bliski, żebym nie znała mechanizmów współuzależnienia.

                                  Pitahaya1, poleciłam autorce by szukała pomocy w organizacjach które zajmują się takim problemem jakim jest alkoholizm w rodzinie, ale koleżanka się nie ustosunkowała do moich rad. Chłopak jest młody ma 28 lat - jesteśmy prawie rówiesnikami, głęboko wierzę w to jest szansa na to by go wyrwać ze szponów nałogu. Znam nie jednego byłego alkoholika który dla rodziny był w stanie to zrobić. Tyle ŻE KTOŚ MUSI MU POMÓC. Możecie mnie teraz zlinczować - ale ja mam w sobie więcej empatii w stosunku do tego chłopaka, niż do autorki wątku - jej bierna postawa mnie obezwładnia.
                                  • bj32 Re: Tak się głęboko zastanawiam ... 18.10.13, 12:00
                                    Zlinczować za co? Ja tam chłopakowi nie współczuję, ale dziewczyny "to wy mi pomagajcie, a ja siądę i popatrzę" budzi we mnie odruch nieposłuszeństwa.
                                    • atom211 Re: Tak się głęboko zastanawiam ... 18.10.13, 12:11
                                      bj32 napisała:

                                      > Zlinczować za co? Ja tam chłopakowi nie współczuję, ale dziewczyny "to wy mi po
                                      > magajcie, a ja siądę i popatrzę" budzi we mnie odruch nieposłuszeństwa.

                                      W ostatnim czasie na jednym z portali społecznościowych (nie wiem czy wolno mi użyć jego nazwy tongue_out ) powstało dużo grup dot.pomocy dla innych - szczególnie mam. Jestem na kilku takich grupach, udzielać nie udzielam się specjalnie, ale obserwuję ... obserwuję i krew mnie zalewa ... nikt nikogo o nic nie pyta, nikt nikomu niczego nie podpowiada, nikt nikogo nie weryfikuje ... a pomoc leje się strumieniami - raj dla wyłudzaczy, uważam że ten "sport" jest niebezpieczny. Może autorka wątku stwierdziła że i tutaj siedzą ślepe, ciemne babki.
                                      • bj32 Re: Tak się głęboko zastanawiam ... 18.10.13, 12:25
                                        Wiem, że powstają takie grupy/strony na fb masowo [sama nazwa portalu to jeszcze nie reklama, szczególnie w kontekście krytyki smile]. Wiem, że na nk coś takiego się dzieje. Wiem, ze na upiornej kafeterii też jest od groma frajerów [nie bójmy się tego słowa], którzy ślą w ciemno.
                                        Z tego, co się orientuję PE jest jednym z bezpieczniejszych miejsc smile
                          • evelin27 Re: Tak się głęboko zastanawiam ... 18.10.13, 15:31
                            Pisalam wczesniej ze rozprawy byly przekladane....najlepiej znowu krytykowac zamiast doczytac. Przekladane z winy bylego meza bo mylil daty. Potem tez bo wyznaczony kurator kolizyjny prosil o inny termin z powodu wyjazdu i tak sie wloklo. Akurat te wezwania z terminami mam w szufladzie z kazdym terminem. Mezus tak namieszal ze nawet jedna sparwa byla u prokuratora. Ten papier tez mam.
                            • bj32 Re: Tak się głęboko zastanawiam ... 18.10.13, 15:35
                              Szkoda, że nie masz papierów z OPSu i poukładanego życia.
                              Sąd rodzinny w pierwszej kolejności jest zainteresowany dobrem dziecka, więc nie ściemniaj, że 2 lata sprawa się ciągnie, bo "mężuś" mylił terminy. Takie rzeczy to tylko w Erze.
                              A co z caritasem i linkami od Atom? Wypowiesz się, czy dalej będziesz unikać konstruktywnych odpowiedzi - oraz rozwiązań - wyłącznie oczekując, że otrzymasz paczki?
                            • evelin27 Re: Tak się głęboko zastanawiam ... 18.10.13, 16:25
                              Oceniacie i oskarzacie. Taka jest prawda. Chcialam pomocy. Nie dla ojca malej. Tylko nas. Napisalam gdzie bylam i co uslyszlam. Tutaj jest tylko gmina w ktprej jak wnioskujecie nie robia Panie nic. Zarzucacie mi klamstwo i wyludzanie. Na kazde moje zdabie macie wredną i złosliwą odpowiedz. Zrobilyscie ze mnie potwora. Mowie ze mieszkam na pieprzonej wsi gdzie nie ma mopsu,jadlodalni itd. Jest tylko pomoc spoleczna w gminie. Setny raz to powtarzam. Dopoki mala jest prawnie dzieckiem mojego bylego meza to sa potrzebne jegopapery do swiadczen rofzinnych na dziecko. Z tytulu samotnej matki nie nalezy sie nic bo nie jetem samotna matka. Caly czas mowie wam to co uslyszalam. A wy dobijacie czlowieka bardziej. Zbieram baty za to ze szanowna pani z gminy nie poradzila mi nic innego i nie powiedziala co jeszcze moglabym zrobic i gdzie sie udac. Ba zbieram nawet baty za to ze mowie prawde. Bo moze faktycznie trzeba byli nie mowic o alkohokiku przy ktorym nie ma zycia. Tylko udawac samotna matke. Czlowiek jest szczery i obrywa. "to sie przeprowadz do pieprzonego miata" to ma byc pocieszenie? "skad mam i jak oplacam internet"kazdej biednej matce zadajecie to pytanie gdy nie ma co do gara wlozyc? Akurat mam to szczescie ze z wi-fi ale od razu trzeba czlowiekowi dowalic. Nie da sie spokojnie....trzeba dobic. Ma na neta bo powinna miec na jedzenie a nie zebrac paczki...tak wiem jakie mam tutaj na wsi ciucholandy i jakie jakie warsztaty i szkolenia. Takiego debila nie musicie ze mne robic. Tylko trzeba jeszcze miec z czym isc do tego ciucholandu i trzeba miec z kim dziecko zostawic zeby isc na szkolenie. Nie mam tej mozliwosco zeby dziecko zostawic z ciocia babcia czy kuzynka. Zarzucacie mi ze mam dziecko gdzies,jak tak w ogole mozna kiedy ze wzgledu na dziecko wlasnie do was napisalam. Nie wiecie co robie na dzien jak o nia dbam jak kombinuje z jedzeniem i itd. Nawet nie chce wam sie wierzyc ze jedzenie mozna schowac. Macie poczucie ze chronie alkoholika ze to wszystko robie dla niego. To jest chore co wy myslicie i w co wierzycie. Mnie nie obchodzi co on tam konsumuje i gdzie,grunt ze nie ode mnie. Ja chcialam dobrze dla malej a wyszlam na wyrodna matke a moze wedlug was na miano matki nawet nie zasluzylam. Tyran potwor.
                              • bj32 Re: Tak się głęboko zastanawiam ... 18.10.13, 16:47
                                "Takiego debila nie musicie ze mne robic."
                                Nie musimy. Jesteś w tym lepsza od nas wszystkich do kupy. Czy to bardzo nieprzyjemne udawać takiego głąba? Bo że udajesz, to jestem pewna.
                                Zbierzmy wszystko jeszcze raz do kupy:
                                Miałaś męża, rozeszłaś się z nim, zaszłaś w ciążę z innym i zaczęły się schody, bo koleś nagle [?] okazał się pijakiem, który nie daje Ci kasy. Od dwóch lat w sądzie załatwiasz sprawę, która nie powinna Ci w sumie zająć więcej, niż 2 miesiące. Nie byłaś w MOPS, bo nie ma u Was MOPS, bo to pieprzona wiocha, wiec jest "tylko pomoc spoleczna w gminie", czyli GOPS, czyli w sumie jeden pies, tylko ze względu na miejsce nazywa się inaczej. I tam Ci pani nie doradziła pójścia do Caritasu na przykład... Bo nie od tego jest! Nie ma się z Tobą wdawać w deliberacje, ytylko przyjąć od Ciebie wypełniony na piśmie! wniosek i na piśmie! się do niego ustosunkować, ale pewnie jesteś tak biedna, że nie masz nawet długopisu... Za to w pieprzonej wiosze jest wi-fi - cuda, panie, cuda.
                                Oczywiście, ze nie należy Ci się nic z tytułu samotnego macierzyństwa, bo ani formalnie, ani faktycznie samotną matką nie jesteś, ale celowki to całkiem inna bajka. Od trzech dni bijesz pianę na forum, zamiast ruszyć tyłek do GOPS i złożyć odpowiednie wnioski.
                                "moze faktycznie trzeba byli nie mowic o alkohokiku przy ktorym nie ma zycia. Tylko udawac samotna matke."
                                Ale zdajesz sobie sprawę, ze i na to nie dysponujesz dokumentami, więc wyszłoby na to samo: tez guzik byś otrzymała z pomocy materialnej?
                                "Nie da sie spokojnie...."
                                Ale my jesteśmy spokojne. Caly czas spokojnie Ci tlumaczymy, co masz robic, Atom podała Ci linki, ale to, co mogłabyś zadziałać, to albo ignorujesz, albo kwękasz, ze "nieee... nie da się...".
                                "Nie mam tej mozliwosco zeby dziecko zostawic z ciocia babcia czy kuzynka."
                                A jak się udawałaś do łóżka z tym czarującym księciem, który teraz się zmienił w rogatą ropuchę na bani - miałaś świadomość tego, ze dziecko trzeba karmić chociażby i ubierać? A na to trzeba kasy, a żeby ją zarobić - będziesz musiała znaleźć opiekę do dziecka? Tak przykładowo?
                                "Nawet nie chce wam sie wierzyc ze jedzenie mozna schowac."
                                Mnie się od jakiegoś czasu wcale nie chce wierzyć w to, co piszesz. Jak na prostaczka ze wsi masz zaskakująco bogate słownictwo i posługujesz się stosunkowo poprawną polszczyzną... Natomiast z logiką masz niejakie trudności.
                                Ja nie twierdzę, że jesteś wyrodna, ale - szczerze mówiąc - zaczynam wątpić, czy w ogóle masz jakiekolwiek dziecko, a zwłaszcza dziecko głodne. Gdybyś miała, to po otrzymanych tu radach pognałabyś biegiem do GOPS i pozostałych instytucji, zamiast wymiotować, jakie jesteśmy podłe, bo nie chcemy Cię przez rok utrzymywać.
                                Zajmij się czymś sensownym, zamiast marnować czas spokojnych ludzi.
                                • atom211 Re: Tak się głęboko zastanawiam ... 18.10.13, 16:57
                                  bj32 napisała:

                                  > ale pewnie jesteś tak biedna, że nie mas
                                  > z nawet długopisu... Za to w pieprzonej wiosze jest wi-fi - cuda, panie, cuda.

                                  ... mało się przez Ciebie nie zakrztusiłam ...
                                • evelin27 Re: Tak się głęboko zastanawiam ... 18.10.13, 17:02
                                  I znowu jest pani zlosliwa i i dobija czlowieka. Rady radami ja je rozumiem i akceptuje i sprawdzam ciagle tylko nie moge pojac tej zlosliwosci i obrazania drugiego czlowieka. Jak ktos ma problemy to sie go nie poniza jeszze bardziej.
                                  • atom211 Re: Tak się głęboko zastanawiam ... 18.10.13, 17:07
                                    Z czego opłacacie mieszkanie ?
                                    • atom211 A może tak? - pismo do GOPS 18.10.13, 17:25
                                      Zwracam się z uprzejmą prośbą o przyznanie mi zasiłku celowego na zakup żywności, środków higieny osobistej oraz środków czytości. Prośbę swą motywyję faktem iż aktualna sytuacja mojej rodziny jest patowa. Nie posiadam żadnych dochodów. Wychowuję dwuletnią córkę ........... Mieszkam z biologicznym ojcem mojej córki ................ jest on osobą uzależnioną od alkoholu, wszystkie środki finansowe które posiada, przeznacza na zakup alkoholu, nie prowadzimy wspólnego gospodarstwa domowego. Aktualnie w Sądzie Rejonowym w .... prowadzone jest postępowanie w sprawie zaprzeczenia ojcostwa, dotyczy ona mojego byłego męża ...... Moja córka została uznana z urzędu za jego dziecko, gdyż podczas jej narodzin byliśmy jeszcze małżeństwem. Po zakończeniu postępowania niezwłocznie ureguluję kwestie ojcostwa. Trwające ponad dwa lata postępowanie uniemożliwia mi staranie się o m.in. zasiłek rodzinny. Proszę o pozytywne rozpatrzenie mojego wniosku.

                                      • atom211 Re: A może tak? - pismo do GOPS 18.10.13, 17:28
                                        Wymiękam dziewczyny - nic innego nie wymyślę .....
                                  • bj32 Re: Tak się głęboko zastanawiam ... 18.10.13, 17:18
                                    A jak mam nie być złośliwa, na litość bogów? Cały czas siąkasz, teraz twierdzisz, że "sprawdzasz" i co sprawdziłaś? Złożyłaś wniosek w GOPS? Poszłaś do Caritasu? Cokolwiek?
                                    Nikt Cie, tu, dziewczyno, nie poniża. Nie udawaj idiotki.
                                    Myślisz, że ja nie mam problemów? Albo Atom? Alin? Penelopa? Każdy ma mniejsze bądź większe problemy. I większość ludzi stara się je rozwiązać. No, Ty też... o ile wreszcie zaczniemy słać paczki z żarciem...
                                    A obraziłam Cię gdzie?
                                  • pitahaya1 Re: Tak się głęboko zastanawiam ... 18.10.13, 17:37
                                    evelin27 napisał(a):

                                    > I znowu jest pani zlosliwa i i dobija czlowieka.

                                    Bez przesady. Bj po prostu nie lubi, gdy ktoś za bardzo w bawełnę owija.

                                    Rady radami ja je rozumiem i a
                                    > kceptuje i sprawdzam ciagle

                                    Czekamy więc do poniedziałku. W poniedziałek papiery do gminy, kopię do Bj. Potem dziewczyny Cię pokierują, gdzie w razie czego składać pozostałe rzeczy.
                                    Póki co do poniedziałku sprawa wisi, bo dziś o tej porze to już nic nie załatwisz.
                                    Gminę pewnie masz pod nosem, bo to wieś i nie Bieliny, że najdłuższa w Polsce.
                                    Idziesz i załatwiasz, bo pewnie nie będziesz w kolejce stała, że nie zdążysz, czy coś innego Ci stanie na drodze.

                                    Dlaczego w ten sposób piszę?
                                    Bo za długo byłam obok żony alkoholika. I znam te wszystkie przeciwności losu, spóźniające się tramwaje, uciekające autobusy, złośliwe i wprowadzające w błąd urzędniczki.
                                    Ty tramwajem jechać nie będziesz a i czasu masz sporo, więc w godzinach urzędu sprawę załatwisz. Pismo napisz odręcznie, żeby jakaś drukarka Ci na drodze nie stanęła. Mów od razu, że musisz mieć kopię.

                                    Nie pytam Cię, jakim cudem na zabitej wsi, gdzie każde pierdnięcie jeszcze przed czasem czuć a wieści latają szybciej niż kuropatwy, nie zauważyłaś, że się z pijakiem skumałaś.
                                    Celowo, czy tak ładnie komplementy prawił?
                                    Twoja sprawa w sumie. Sęk w tym, że na takiej zabitej wsi pewne rzeczy trudno załatwić, bo właśnie wieś.
                                    A Ty masz plany na zmianę mieszkania, na pracę...
                                    Jakieś wizje czy światełko w tunelu jest, czy założyłaś, że za rok się pięknie ułoży? Bo póki co to Ci się niewiele układa. Z deszczu pod rynnę trafiłaś.


                                    tylko nie moge pojac tej zlosliwosci i obrazania dr
                                    > ugiego czlowieka. Jak ktos ma problemy to sie go nie poniza jeszze bardziej.

                                    Nie poniża tylko stawia do pionu. To może nie pomoc paczkowa, ale czasem takie potrząśnięcie pozwala odstawić marzenia na bok i spojrzeć realnie na prozę życia.
                                    A to daje więcej niż niejedna paczka.
                                    Gdzie chcesz się wyprowadzić? Do miasta? Tak od ręki?
                                    Z czego opłacisz wynajem i co zrobisz, gdy Ci dzieciaka do przedszkola nie przyjmą a mieszkanie trzeba będzie opłacić? Masz jakiś plan B, czy tylko wirtualny na czas wysyłki paczek? Co, gdy dzieciak zachoruje? Mamy o opiekę nie poprosisz, pozostałej rodziny też.

                                    Myślałaś o tym?

                                    Pamiętaj o papierach w poniedziałek!!!
                                    Kopię dostaniesz od ręki.
                                    • atom211 Re: Tak się głęboko zastanawiam ... 18.10.13, 18:16
                                      W jaki sposób teraz zdobywasz żywność ?

                                      Wybacz, ale nie jestem w stanie sobie wyobrazić w jaki sposób funkcjonujecie.

                                      Mam dla Ciebie kilka sugestii, i podkreślam że nie mam na celu obrażania Twojej osoby.

                                      Skoro mieszkasz na wsi, zapewne są tam gospodarstwa / sady - porozmawiaj z ich właścicielami, może za drobną pomoc z Twojej strony, pozwoliliby Ci pozbierać spady owoców (są czynności które można wykonywać z dzieckiem u boku). Z zebranych owoców rób przetwory na zimę.

                                      Z taką samą propozycją wystąp do proboszcza - np. pomoc za dwa ciepłe posiłki dziennie.

                                      Macie tam giełdę warzywną ? Mój ojciec, gdy w domu bieda piszczała, na taką chadzał, po jej zamknięciu było sporo rzeczy które sprzedawcy pozostawiali - by móc je sobie legalnie zabrac do domu smile (ziemniaki, marchew, pietrucha).

                                      Może w okolicy ktoś potrzebuje opiekunki do dziecka ? zaproponuj atrakcyjną cenę za opiekę u kogoś w domu, gdzie mogłabyś zabietać córkę "do towarzystwa".

                                      Zbieranie puszek / butelek i oddawanie ich na skup ... to też nie jest zły pomysł - korona Ci z głowy nie spanie - osobiście znam dziewczynę która w dobie kryzysu czymś takim się zajmowała - bardzo fajna babka.

                                      Jak coś jeszcze wymyślę dam znać.
                                      • atom211 Re: Tak się głęboko zastanawiam ... 18.10.13, 18:31
                                        O ! rękodzieło !

                                        Jesteś uzdolniona plastycznie ?

                                        Rób jakieś kartki okolicznościowe, biżuterię, obrazki ... materiałów poszukaj w sieci - czasami ludzie oddają takie rzeczy, albo sama się ogłoś że szukasz ...

                                        Umiesz strzyc / farbować włosy ? ... na tym też można dorobić.

                                        Szukałaś informacji na temat pracy chałupniczej ?

                                        Może zajmij się AVONem albo OFRILAME ... to już dotarło do waszej gminy ?
                                        • bj32 Re: Tak się głęboko zastanawiam ... 18.10.13, 18:37
                                          Skoro wi-fi dotarło, to AVON pewnie też big_grin
                                          • atom211 Re: Tak się głęboko zastanawiam ... 18.10.13, 18:41
                                            bj32 napisała:

                                            > Skoro wi-fi dotarło, to AVON pewnie też big_grin

                                            Szalona big_grin
                                    • easyblue Re: Tak się głęboko zastanawiam ... 20.10.13, 16:09
                                      > Nie pytam Cię, jakim cudem na zabitej wsi, gdzie każde pierdnięcie jeszcze prze
                                      > d czasem czuć a wieści latają szybciej niż kuropatwy, nie zauważyłaś, że się z
                                      > pijakiem skumałaś.
                                      Widziałaś, jak fruwa kuropatwa?

                                      Tak z ciekawości - skoro masz doświadczenia z alkoholikami, dlaczego tak dziewczynie się dziwisz? Czy nie popełniasz błędów, takich, które inni popełnili i przed nimi ostrzegali? Naprawdę?? Jakże łatwo z iluzji wyższej pozycji sobie na innych poużywać...
                                      • bj32 Re: Tak się głęboko zastanawiam ... 20.10.13, 16:18
                                        Ja widziałam, jak fruwa kuropatwa.
                                        I tez totalnie nie rozumiem, jak można się świadomie związać z kimś, o kim wiadomo, że łoi nałogowo. I o ile w mieście dowolny wacuś może czas jakiś - czasem i kilka lat - symulować abstynencję, o tyle na wsi nie ma takiej opcji, więc dziewczyna świadomie wdepnęła, a teraz w dodatku nie wykazuje chęci wybrnięcia.

                                        Co, oczywiście, nie znaczy, że nie możesz jej utrzymywać przez rok, jeśli sobie życzysz.
                                        • easyblue Re: Tak się głęboko zastanawiam ... 23.10.13, 16:41
                                          > Co, oczywiście, nie znaczy, że nie możesz jej utrzymywać przez rok, jeśli sobie
                                          > życzysz.
                                          Znów masz problem?
                                          • bj32 Re: Tak się głęboko zastanawiam ... 23.10.13, 16:59
                                            Niby jaki? Że jak chcesz, to możesz pomagać, zamiast wyłącznie gadać o pomaganiu bądź wypominać pomaganie? Nie, to nie jest *mój* problem.
                                            • easyblue [...] 24.10.13, 19:34
                                              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                                            • easyblue [...] 25.10.13, 18:28
                                              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                                          • zona_mi easyblue 25.10.13, 19:22
                                            > Znów masz problem?

                                            Owszem, problem istnieje i widzę trzy jego rozwiązania:

                                            1. Przestajesz hejtować bj32 wpisami osobistymi i bez bezpośredniego związku z tematyką wątku.
                                            lub
                                            2. Wygaszasz ją sobie i obie na tym korzystacie.
                                            lub
                                            3. Dostajesz blokadę.

                                            Informuję, że kolejne komentarze osobiste zaowocują tym trzecim.

                                            • atom211 Re: easyblue 25.10.13, 19:31
                                              zona_mi napisała:

                                              > > Znów masz problem?
                                              >
                                              > Owszem, problem istnieje i widzę trzy jego rozwiązania:
                                              >
                                              > 1. Przestajesz hejtować bj32 wpisami osobistymi i bez bezpośredniego związku z
                                              > tematyką wątku.
                                              > lub
                                              > 2. Wygaszasz ją sobie i obie na tym korzystacie.
                                              > lub
                                              > 3. Dostajesz blokadę.
                                              >
                                              > Informuję, że kolejne komentarze osobiste zaowocują tym trzecim.
                                              >

                                              Głos rozsądku smile
                                      • pitahaya1 Re: Tak się głęboko zastanawiam ... 20.10.13, 20:19
                                        Staram się uczyć na błędach swoich i cudzych.
                                        Właśnie dlatego, ze widziałam życie z alkoholikiem, kijem goniłam u siebie każdego, który miał ciągoty i zdradzał predyspozycje. I jakoś z pijakiem życia sobie nie związałam.

                                        Paczki każdy może wysłać, jego wola. Jeśli dziewczyna coś zmieni, chwałą dla niej. Jeśli zależy jej tylko na paczkach, nie tędy droga.

    • alin9 Re: bezradna mama 18.10.13, 16:20
      Nikt tu po Tobie nie" jeździ".Dziewczyny podały Ci rady jak na złotej tacy.Jesteś na nie w stosunku do każdej instytucji.Zależy Ci na córce.Robiąc tak pokazujesz,że nie.Każda matka/ojciec/opiekun dziecka przede wszystkim myśli o nim.Ja też kiedyś żyłam z pomocą Mopsu bo się posypało.Uwierz nie jest rzeczą ponad siły wystąpić z wnioskiem o pomoc.Tu można dostać tyle rad bez szukania.Doceń to.Mieszkanie,żłobek...Zacznij od siebie.Masz meldunek więc masz dom.Chcesz zacząć od nowa?Rusz głową i tyłek z miejsca.
      • evelin27 Re: bezradna mama 18.10.13, 16:33
        Dobrze znow pojde do gminy i znow uslysze to samo. Ja ciagle tlumacze ze to wies nie miasto. Jest gmina a nie mops. Napisalan szczerze co mi kobieta w gminie powiedziala i zostaly mi zarzucone bzdury. Kiedy ja tylko mowie co uslyszalam. Nie moja wina ze mnie nie kariewala inaczej. Nie powiedziala zegos wiecej. Nawet wam napisalan ze jej pomyslen bylo bym na kilka dni pojechala do kolezanki.....to ma byc pomoc opieki spolecznej?
        • bj32 Re: bezradna mama 18.10.13, 16:49
          Masz złożyć wniosek, a nie gadać, demonie intelektu.
          Jak szanowny gach na fleku, to faktycznie lepiej się ewakuować... A może koleżanka by Ci do rozumu przemówiła... Zakładając, że masz problem i koleżankę.
        • atom211 Re: bezradna mama 18.10.13, 16:51
          evelin27 napisał(a):

          > Ja ciagle tlumacze ze to wie
          > s nie miasto. Jest gmina a nie mops.

          .... a tu mi jedzie czołg i strzela ... miasto - MOPS, gmina - GOPS ...

          > Kiedy ja tylko mowie co uslyszalam.

          TY NIE SŁUCHAJ TYLKO TUPNIJ NOGĄ !!!!!!!!!!!

          > Nie moja wina ze mnie nie kariewala inaczej. Nie powiedziala zegos wiecej. Nawe
          > t wam napisalan ze jej pomyslen bylo bym na kilka dni pojechala do kolezanki...
          > ..to ma byc pomoc opieki spolecznej?

          IDŹ KOBIETO DO GOPSU, ZŁÓŻ PISEMNY WNIOSEK O ZASIŁEK CELOWY I CZEKAJ NA DECYZJĘ, JEŻELI BĘDZIE ONA NIE PO TWOJEJ MYŚLI (w co wątpię) ZŁOŻYSZ ODWOŁANIE. WNOSI SIĘ JE W TERMINIE 14 DNI OD DNIA DORĘCZENIA DECYZJI. SKŁADA SIĘ JE DO WYŻSZEJ INSTANCJI (BO MUSI ONA ZBADAĆ, CZY W KONKRETNEJ SPRAWIE SPRAWIE ZOSTAŁO PODJĘTE WŁAŚCIWE ROZTRZYGNIĘCIE), POPRZEZ INSTANCJĘ, KTÓRA DECYZJĘ WYDAŁA - CZYLI GOPS. W GMINIE ZWIERZCHNIKIEM GOSP JEST WÓJT.
        • pitahaya1 Re: bezradna mama 18.10.13, 16:54
          Ok. Rozumiem. Wieś to wieś i swoimi prawami się rządzi.
          Idź z konkretnym podaniem, złóż, podbij, weź kopię i prześlij Bj32.
          Potem w kolejne miejsce w tej wsi i znów "podanie, podbij, odbierz kopię".

          Na tzw. "gębę" to do tej pory składałaś. Skutek znasz.
          Nawet na zabitej wsi prawo jest prawem. Możesz mieć pod górkę mogą Cię zniechęcać czy gadać trzy po trzy, ale papier muszą przyjąć.
          Jeśli nie chcą przyjąć, idziesz do przełożonego, ostatecznie pismo wysyłasz poleconym i zachowujesz potwierdzenie. Chyba tak się robi?

          • atom211 Re: bezradna mama 18.10.13, 16:59
            pitahaya1 napisał:

            > Ok. Rozumiem. Wieś to wieś i swoimi prawami się rządzi.
            > Idź z konkretnym podaniem, złóż, podbij, weź kopię i prześlij Bj32.
            > Potem w kolejne miejsce w tej wsi i znów "podanie, podbij, odbierz kopię".
            >
            > Na tzw. "gębę" to do tej pory składałaś. Skutek znasz.
            > Nawet na zabitej wsi prawo jest prawem. Możesz mieć pod górkę mogą Cię zniechęc
            > ać czy gadać trzy po trzy, ale papier muszą przyjąć.
            > Jeśli nie chcą przyjąć, idziesz do przełożonego, ostatecznie pismo wysyłasz pol
            > econym i zachowujesz potwierdzenie. Chyba tak się robi?
            >


            Bardzo ładnie smile
        • brysia0 Re: bezradna mama 18.10.13, 16:55
          Ja cierpliwa jestem, ale no żesz! Zapewniam Cię, że jeszcze nikt Cię tu z błotem nie zmieszał, potrafimy być o niebo bardziej wredne i złośliwe. Odpowiedz w końcu wprost: czy zajrzałaś do linków, które wyszukała dla Ciebie atom? jeśli tak, co jakie wnioski wyciągnęłaś i jak wykorzystasz uzyskane informacje? Jeśli nie, to dlaczego nie?
          • bj32 Re: bezradna mama 18.10.13, 17:21
            Brysia, nie strasz dziewczyny, bo jeszcze będzie trzeba groźbę spełnić i udowodnić, że do tej pory to żadnej złośliwości tu nie było suspicious
            • brysia0 Re: bezradna mama 18.10.13, 17:27
              No jakby co, to się jakoś zmusimy.... Ciężko, ale damy radę.
              • atom211 Re: bezradna mama 18.10.13, 17:29
                brysia0 napisała:

                > No jakby co, to się jakoś zmusimy.... Ciężko, ale damy radę.

                No ba! kto jak kto - ale my rady nie mamy dać big_grin
                • brysia0 do atom 18.10.13, 19:55
                  Kochana, daj już sobie spokój. smile Szukasz, myślisz, piszesz, radzisz...... i co ? Cisza po drugiej stronie... Jest takie stare powiedzenie o perłach i pewnych zwierzątkach, przed które się je rzuca. Nie przytoczę, aby nie być posądzona o chęć obrażania autorki wątku.
                  • atom211 Re: do atom 18.10.13, 20:06
                    brysia0 napisała:

                    > Kochana, daj już sobie spokój. smile Szukasz, myślisz, piszesz, radzisz...... i c
                    > o ? Cisza po drugiej stronie... Jest takie stare powiedzenie o perłach i pewn
                    > ych zwierzątkach, przed które się je rzuca. Nie przytoczę, aby nie być posądz
                    > ona o chęć obrażania autorki wątku.


                    Dawaj na priv big_grin
                  • atom211 Re: do atom 18.10.13, 20:26
                    brysia0 napisała:

                    > Kochana, daj już sobie spokój. smile Szukasz, myślisz, piszesz, radzisz...... i c
                    > o ? Cisza po drugiej stronie...

                    Jeszcze jedno ... ja nie robię tego dla autorki wątku, tylko dla tego dzieciaka. Sama wiem co to znaczy być głodnym.

                    Mam cichą nadzieję że ta pani nie pisze nam całej prawdy, bo głód to rzecz straszna.
                    • 77kunda Re: do atom 18.10.13, 21:17
                      Ja mam wrażenie,że Pani wcale nie jest głodna bo gdyby naprawdę była to przez te 3 dni odkąd napisała poszła by za radą jakie tu dostaje. Przez te 3 dni nie zrobiła nic!
                      I droga autorko to nie jest ważne że mieszkasz na wsi że u ciebie jest GOPS a nie MOPS ale obie te instytucje maja takie same procedury. I w żadnym urzędzie nic nie załatwisz bez pisemnego wniosku, prośby...Zapamiętaj sobie wszystko na piśmie w 2 egzemplarzach.
                      • claudel6 Re: do atom 21.10.13, 23:32
                        ale nie wiesz czy zrobiła cos czy nic, w domu jej nie siedzisz. po takiej nagonce moze nie miec ochoty się tu więcej zwierzać. zachowujecie sie tu (po raz kolejny) jak rozgdakane kury na grzędzie.
                        • bj32 Re: do atom 21.10.13, 23:57
                          A tak, bawimy się przednio, bo się uwielbiamy pastwić. I pewnie, pewnie, po nagonce się rozmyśliła... zamiast ruszyć tyłek, załatwić co się da i wtedy już ze stosownymi "dowodami" wrócić po pomoc.
                          Claudel, czy Tobie ktoś zabraniał wcześniej wypowiedzieć się tonem łagodnym a matczynym oraz posłać jej kanapki? Nie? No to o co Ci chodzi?
                  • claudel6 Re: do atom 21.10.13, 23:29
                    no juz, poprawiłyście sobie samopoczucie?
    • anngam8388 Re: bezradna mama 20.10.13, 21:18
      A ja dziewczynę trochę rozumiem choć nie popieram. pisze ,że ojciec był alkoholikiem wygląda mi to na syndrom dda Dorosłe Dzieci alkoholikow często podświadomie szukaja na partnerów własnie osoby uzależnione,

      Zespół utrwalonych osobowościowych schematów funkcjonowania psychospołecznego powstałych w dzieciństwie w rodzinie alkoholowej, które utrudniają osobie adekwatny, bezpośredni kontakt z teraźniejszością i powodują psychologiczne zamknięcie się w traumatycznej przeszłości. Powoduje to przeżywanie i interpretowanie aktualnych wydarzeń i relacji przez pryzmat bolesnych doświadczeń z dzieciństwa. Zniekształcenia te nie są przez DDA uświadamiane. Schematy te są destrukcyjne i powodują wiele zaburzeń pacjenta w kontakcie z samym sobą oraz z innymi osobami, szczególnie z tymi, z którymi pacjent jest w bliskich związkach.
      są albo nadmiernie odpowiedzialne albo całkowicie nieodpowiedzialne;
      są niezwykle lojalne, nawet w obliczu dowodów, że druga strona na to nie zasługuje;
      ulegają impulsom;
      czują się winne stając w obronie własnych potrzeb i często ustępują innym;
      czują strach przed ludźmi, a zwłaszcza przed wszelkiego rodzaju władzą i zwierzchnikami;
      czują strach przed cudzym gniewem i awanturami;
      lubią zachowywać się jak ofiary;
      bardzo boją się porzucenia i utraty;
      obawiają się ukazywania swoich uczuć;
      łatwo popadają w uzależnienia albo znajdują uzależnionych partnerów;
      są impulsywne - mają tendencję do zamykania się w raz obranym kierunku działania bez poważnego rozpatrzenia innych możliwości postępowania i prawdopodobnych konsekwencji podjętych działań, ta impulsywność prowadzi DDA do zamieszania, nienawiści do samych siebie i utraty kontroli nad otoczeniem; w dodatku potem zużywają przesadną ilość energii na oczyszczenie sytuacji.
    • anngam8388 Re: bezradna mama 20.10.13, 21:20
      Oprócz tego dziewczyna jest głeboko wspłuzależniona . Wie ,ze partner robi żle , ale go broni (nie awanturuje się, nie bije) . Tkwi w tym zwiazku i nie chce potrafi odejśc , bo nie widzi innego rozwiązania. Ja bym proponowała popytac u siebie o grupy wsparcia dla DDA pomaga naprawdę.

      Dorośli, którzy wychowywali się w rodzinach gdzie nadużywano alkoholu, to bardzo duża część naszego społeczeństwa. Część dzieci alkoholików sama zaczyna pić, część zostaje partnerem osoby uzależnionej, a część nosi w sobie mniej lub bardziej widoczny syndrom DDA (dorosłych dzieci alkoholików). O
    • anngam8388 Re: bezradna mama 20.10.13, 21:22
      Bajka o dziecku - wojowniku

      To nie będzie bajka wesoła. W dodatku nie dzieje się ani za górami, ani za lasami, ani dawno, dawno temu. Dzieje się często... Teraz, tak jak kilka lat temu, kilkanaście i kilkadziesiąt. Ta działa się tak mniej więcej trzydzieści, czterdzieści lat temu...
      W pewnej rodzinie urodziło się dziecko. Malutkie, słodkie, bezbronne, jak to dziecko. Przyszło na świat wyposażone w liczne potrzeby: potrzebowało miłości, opieki, bezpieczeństwa, spokoju, radości. Potrzebowało także wiedzieć, co jest dobre, a co złe i co wolno robić, a czego w żadnym wypadku robić nie wolno i nie wypada. Niestety, w rodzinie, w której przyszło żyć naszemu dziecku, potrzeby te nie mogły zostać zaspokojone. W innych rodzinach to dorośli, którzy zostali rodzicami, czasami wspierani przez swoich rodziców, tłumaczą i oswajają świat - zaspokajają potrzeby dziecka. W rodzinie takiej, jak ta naszego dziecka, rodzice zajęci byli walką ze smokiem. Smok wymagał od rodziców zaangażowania wielu sił i energii, kradł także całej rodzinie czas i pieniądze. Rodzice zajęci walką ze smokiem, nie mogli zaspokajać potrzeb dziecka. Dziecko bardzo szybko nauczyło się, że jeśli chce wydrzeć rodzicom chociaż trochę uwagi dla siebie, musi zacząć uczestniczyć w walce. Malutkie, bezbronne dziecko na wojnie... To jasne, że szybko musiało przestać być malutkie i bezbronne. Kiedyś spróbowało obronić się przed smokiem przymilaniem i tuleniem się do walczących rodziców. Pomogło na chwilkę - dziecku dostało się trochę ciepła i rozbawionego zainteresowania mamy i taty. Oczywiście nie tyle, ile naprawdę dziecko potrzebowało, ale troszeczkę jest lepsze niż nic. Innym razem, kiedy smok atakował tatusia, dziecko z wrzaskiem wybiegło przed tatę i próbowało obronić go własną, wątlutką piersią. Smok tak się zdziwił, że przerwał na chwilę atak. Ale na dłuższą metę ten sposób nie sprawdzał się - dziecko zbyt mocno się bało, a tatuś zamiast docenić i pochwalić malucha, jeszcze na niego krzyczał, i nie wiadomo dlaczego, mówił, że cała ta wojna jest przez dziecko. To było zbyt bolesne - trzeba było zmienić strategię. Na przykład pomagać mamie na tyłach wroga. Kiedy tatuś walczył ze smokiem, można było opatrywać rany, sprzątać ślady walki i pomagać tatusiowi dochodzić do siebie po kolejnym starciu... To był dobry sposób na zdobycie zainteresowania rodziców, tyle, że wtedy trochę się myliło, kto jest dorosłym, a kto dzieckiem i kto w tej rodzinie właściwie kim powinien się opiekować.
      Dziecko rosło w nieustającym zamęcie i poczuciu zagrożenia. Gubiło się w domysłach, kto właściwie jest w tej wojnie agresorem, a kto się broni. Czy winę za to wszystko ponosi smok? A może jednak tata? A może gdyby mama się odważyła powiedzieć - dość?, to w końcu smok poszedłby sobie razem z tatą i byłby spokój w rodzinie? Czasami dziecko myślało, że to ono winne jest całej tej wojnie... Wtedy natychmiast zrywało się do boju ze wzmożoną energią, zapominając zupełnie, że jest tylko dzieckiem. Czasami ból i cierpienie, poczucie winy i poczucie krzywdy stawały się tak straszliwe, tak niemożliwe, do zniesienia, że dziecko chowało się do czarodziejskiej kuli, która odgradzała je całkowicie od świata. Tam mogło nie czuć, nie słyszeć...
      Los każdego dziecka jest taki sam - musi stać się w końcu dorosłym. Ale nasz maluch miał z tym prawdziwy kłopot. Bo jak rozpoznać, że się jest dorosłym, kiedy nigdy nie było się dzieckiem?! Może być dzieckiem już zawsze... Może te wszystkie niezaspokojone potrzeby dadzą się zaspokoić właśnie teraz? Dorosły ma wiele zadań do spełnienia - powinien założyć rodzinę, dać jej poczucie bezpieczeństwa, miłość, opiekę... Ale co to w ogóle jest: czy to jest to, co było w rodzinie, którą nasze dorosłe już dziecko zna, czy to jest to, co opisują w książkach i pokazują w filmach? A może w ogóle nie ma na świecie miłości i porządku... Spróbować - to straszne ryzyko. Już raz nasze dziecko się przecież tak dotkliwie zawiodło - potrzebowało tyle rzeczy od najbliższych mu osób, a tata i mama dali mu strach, niepewność, krzywdę i winę. Co zrobić z takim posagiem?
      Można na przykład znaleźć własnego smoka - wypisz wymaluj takiego, jak ten, z którym walczył tata. Przecież walka to, jest to, co nasze dorosłe dziecko potrafi najlepiej. Zna różne strategie i sposoby na przetrwanie. Można też związać swój los z kimś, kto walczy ze smokiem tak, jak kiedyś zrobiła to mama i tak jak mama dbać o tego kogoś, kto utrudził się w walce. Można też pragnąć i bać się jednocześnie - dążyć do bliskich związków z innymi ludźmi, ale kiedy te związki stają się rzeczywiście bliskie, uciekać. Jak najdalej. Na wszelki wypadek, bo rozstanie mniej boli, niż krzywda wyrządzona przez kogoś, komu się zaufało. Można też w związku z tym nikomu nie ufać, nawet sobie. Można też drobiazgowo zaplanować całe swoje życie, dzień po dniu, godzina po godzinie - żeby nic niespodziewanego nie zaskoczyło. Bo wszystko, co niespodziewane, jest niebezpieczne - więc lepiej niczego nie zmieniać, nawet, jeśli jest źródłem cierpienia. Można też nie planować niczego - absolutnie niczego, bo przecież na świecie niczego nie da się przewidzieć, świat jest okrutny, głupi i pełen tajemnic. Dlatego trzeba być czujnym. Zawsze w pogotowiu.
      Można też, mimo, że wcale się tego nie chce, ranić wszystkich dokoła. Najbardziej tych, których się kocha. I ciągle żyć w poczuciu winy. Poczucie winy jest mniej bolesne niż poczucie krzywdy. Z resztą co to jest krzywda - nasze dorosłe dziecko w zasadzie nie zna takiego uczucia. W ogóle uczucia, to nie jest jego mocna strona. One są przecież też niebezpieczne... Wiesz już na pewno, że ta bajka opowiada o Dorosłym Dziecku Alkoholika. Tym, na które mówią DDA. Z pewnością domyśliłeś się, że smok to alkoholizm. Możliwe też, że w dziecku, w jakichś fragmentach opowieści o nim, a może w całej bajce, odnalazłeś siebie...
      • anngam8388 Re: bezradna mama 20.10.13, 21:26
        Autorko zdaj sobie sprawę ,że to samo fundujesz swojemu dziecku sad tak samo jak Ty w przyszłości będzie DDA.. uciekaj gdzie pieprz rośnie zrób to jeśli nie dla siebie to dla dziecka ...chyba ,że namówisz partnera na leczenie , ale on musi chcieć a droga to długa i trudna dla niego i dla Ciebie
      • pomocnamaja Re: bezradna mama 20.10.13, 23:11
        Nie wiem co te Twoje posty maja wnieść do wątku?
        wyrecytowałaś piękne teksty ściągnięte z wójka ,,gógle,,.
        Jeśli chcesz zabłysnąć,to napisz coś od siebie.
        • justyna198515 Re: bezradna mama 21.10.13, 09:12
          a nie mogłas tego w jednym poście napisać?
          • bj32 Re: bezradna mama 21.10.13, 09:17
            W całości by nie weszło.
            • mamatin Re: do autorki 23.10.13, 08:57
              jesli tak bardzo nie chcesz isc do gminy to napisz to, co Ci atom sformulowala na kartce w kratke, wloz do koperty i wyslij listem poleconym.

              Zwracam się z uprzejmą prośbą o przyznanie mi zasiłku celowego na zakup żywności, środków higieny osobistej oraz środków czytości. Prośbę swą motywyję faktem iż aktualna sytuacja mojej rodziny jest patowa. Nie posiadam żadnych dochodów. Wychowuję dwuletnią córkę ........... Mieszkam z biologicznym ojcem mojej córki ................ jest on osobą uzależnioną od alkoholu, wszystkie środki finansowe które posiada, przeznacza na zakup alkoholu, nie prowadzimy wspólnego gospodarstwa domowego. Aktualnie w Sądzie Rejonowym w .... prowadzone jest postępowanie w sprawie zaprzeczenia ojcostwa, dotyczy ona mojego byłego męża ...... Moja córka została uznana z urzędu za jego dziecko, gdyż podczas jej narodzin byliśmy jeszcze małżeństwem. Po zakończeniu postępowania niezwłocznie ureguluję kwestie ojcostwa. Trwające ponad dwa lata postępowanie uniemożliwia mi staranie się o m.in. zasiłek rodzinny. Proszę o pozytywne rozpatrzenie mojego wniosku.
    • mamatin Re: bezradna mama 23.10.13, 09:02
      A dlaczego przez 3/4 watku wałkowany jest powrot do domu rodzinnego, skoro napisała wyraznie w pierwszym poscie, ze nie ma po co tam wracac?
      • bj32 Re: bezradna mama 23.10.13, 10:04
        Bo "nie ma po co" samo w sobie jest marnym uzasadnieniem...? Bo najważniejsze jest, żeby dziecko miało ludzkie warunki? Bo w ogóle świat się sprzeciwia i do domu nie, do DSM nie, do własnego nie - bo gmina nie widzi powodu dawać, czyli pozostaje siedzieć na tyłku i nic nie robić, bo za rok coś się zmieni, taki jest plan...?
        • mamatin Re: bezradna mama 23.10.13, 10:48
          bj,aledlaczego uważasz, ze tam byłoby lepiej? mieszkanie z zupełnie obcymi ludźmi, dziadkiem pijakiem, awanturniczym wujkiem i babka w nie wiadomo jakim stanie bedzie lepsze? daliby jej tam własny kąt? spokoj? ona chyba podjeła decyzje,że tam nie wraca, to po co o tym gadac?
          co do reszty sie zgadzam, ale autorka wziela i przepadła.
          Mysle,ze obrot spraw na forum i uswiadomienie jej, ze sama moze cos zrobic bardza bylo zaskakujace. Pomijam fakt, ze forma tego uswiadamiania była taka sobiesmile
          • bj32 Re: bezradna mama 23.10.13, 10:59
            Wiesz, nie wiem, jak faktycznie wygląda sytuacja, ale z tego, co czytam, to raczej kwestia unoszenia się honorem i focha. A jak się nie ma nic, to się wybiera najmniejsze zło. Mocno wątpię, czy ktokolwiek w rodzinnym domu kradłby autorce żarcie, albo głodził dziecko.
            Wiesz... Moi teście też mnie nie kochali i mieli problem w kontaktach z Anką, ale jej nie krzywdzili.
            Jakoś nie mam zaufania do rozsądku i szczerości autorki... Wygląda na mocno nieodpowiedzialną i humorzastą.
            • renata.36 Re: bezradna mama 23.10.13, 11:10
              Aktualnie pomagam dziewczynie w przebrnieciu przez sprawy urzedowe .Związane z alimentami, meldunkiem i innymi nieciekawymi.Powiem Ci Blanka,że to co zgotowac może córce własna matka i brat to sie w głowie nie mieści.Matka która tupta do kościoła na różaniec co wieczór i wspomaga dobrymi radami wszystkich naokoło.Jestem skłonna wierzyc autorce watku akurat w kwestii zamieszkania z rodziną.
              • bj32 Re: bezradna mama 23.10.13, 11:13
                Wiesz co? Ja nie mówię, ze to jest absolutnie niemożliwe. Ale mi się całość okropnie nie podoba. Bo robi wrażenie, jakby na autorkę się zwaliły wszystkie plagi egipskie, a ona jedyne co może, to siąść i patrzeć... A ja mam zasadę, że nie pomagam ludziom, którzy, mogąc wykazać inicjatywę - nie wykazują jej.
              • atena12345 renata 23.10.13, 11:35
                są jakieś widoki, by dziewczyna trochę to poogarniała?
                pytam oczywiście nie złośliwie
                • renata.36 Re: renata 23.10.13, 16:06
                  Pytasz o tę "moją"?
                  • bj32 Re: renata 23.10.13, 16:10
                    Tak sądzę smile Tej tu raczej nie znasz, a na moje oko wygląda na ogarniętą, skoro wie, czego "się nie da" wink
                    • renata.36 Re: renata 23.10.13, 16:18
                      Trochę wyhamowana jestem , bo mnie strasznie głowa boli od paru dni i dlatego nie wszystko kumam.

                      Ta "moja" to se sama zgotowała swój los.Tak ewidentnie złych wyborów dokonywac to albo z totalnej głupoty albo... nie wiem dlaczego?
                      Nie wiem czy do końca sie ogarnie, nie dam sobie za to nawet paznokcia uciąć.Poprosiła mnie o pomoc a ja raczej nie odmawiam jesli potrafię pokierować czy cóś tam.Jestem trochę taka lokalną "pomagaczką" ale nie na siłę.
                      W sumie to wiekszość sie nie ogarnia, niestety.podejrzewam,że szybko zaczyna im sie nie chciec .
                      • bj32 Re: renata 23.10.13, 16:25
                        Podoba mi się to:
                        "se sama zgotowała swój los.Tak ewidentnie złych wyborów dokonywac to albo z totalnej głupoty albo... nie wiem dlaczego?"
                        Z bezmyślności. Gdybym 20 lat temu użyła mózgu, zamiast buntu przeciw drogim krewnym - teraz byłabym bogata big_grin Ty jak? Same dobre wybory, a jak złe, to wiesz, czemu? Nie złośliwie pytam, tylko właśnie... Mogę się wytrząsać nad cudzą głupotą, bo swoją poznałam wink
                        "W sumie to wiekszość sie nie ogarnia, niestety.podejrzewam,że szybko zaczyna im sie nie chciec ."
                        Ano właśnie. Tylko przyczyny odechciewania mogą być różne. Pół biedy, kiedy faktycznie tłuczesz łbem w mur i nic nie możesz. Ale jak Ci się odechciewa, bo widzisz, że inni zrobią za Ciebie, to jest problem. Tobie konkretnie się nie odechciało, zadziałałaś i dalej działasz. W przypadku na przykład autorki wątku widzę totalny tumiwisizm i parcie na paczki przez rok. I to jest ta różnica. I dlatego Tobie pomogę na ile zdołam, a jej nie.
                        • renata.36 Re: renata 23.10.13, 16:46
                          A Bóg Ci zapłaćsmile

                          Pewnie,że sie myliłam z zyciu i to nie raz.Niestety.I te dziewczyny, którym pomagam też ale ta jest absolutnie "wyjatkowa". Jakos mam nadzieję,że da rade, bo jej sie też chce a to jest budujące,
                          • renata.36 Re: renata 23.10.13, 16:53
                            Dodam jeszcze,że ja szczęście do ludzi mam jednak.Mądrych i dobrych spotykam sobie na tym łez padolesmilePomogłyscie mi jak byłam w czarnej d... .Zawsze o tym pamietac bede.Od jakiegos czasu tara 13 i Gosia - gd 3334 pamietają o moim synu całkiem bezinteresownie.Jestem im za to niezmiernie wdzieczna i ściskam Je tu publiczniesmile
                          • bj32 Re: renata 23.10.13, 16:55
                            big_grin Póki jej się chce - szalej, dziecino. Jak jej się odechce, to możesz albo robić za nią, albo poniechać. W tym ostatnim przypadku musisz być równie podła jak ja i nie reagować na opowieści [!] o dzieciach płaczących z głodu. Bo dzieci to rozczulający temat, ale w 99 przypadkach na 100 nie głodują. W ciągu 6 lat na PE tylko w jednej rodzinie trafiłam na diagnozę u dzieci "niedożywienie". A rodzin było kilkaset.
                            I tak to działa.
                    • atena12345 Re: renata 23.10.13, 16:59
                      bj32 napisała:

                      > Tak sądzę smile Tej tu raczej nie znasz, a na moje oko wygląda na ogarniętą, skoro
                      > wie, czego "się nie da" wink


                      no ja zrozumiałam, że renata pomaga tej z wątku smile
                      • bj32 Re: renata 23.10.13, 17:01
                        Nie no, Renata innej. I założyłam, że pytasz o tę inna, skoro tej tu Renata nie zna big_grin

                        Ale zadyma wink
                        • brysia0 Re: renata 24.10.13, 15:17
                          To się baby dogadałyście .... smile Ta "nasza" czyli autorka wątku, to już chyba sobie poszła, bo się nie odzywa? Tak dla sportu teraz wątek i dyskusje się toczą chyba...
                          • bj32 Re: renata 24.10.13, 15:24
                            Nie pisze, ale loguje i czyta. Zastanawiam się, co nią kierowało, kiedy zakładała wątek. I ani trochę się nie zdziwię, jak na emamie za kilka dni znowu ktoś zacznie ubolewać, że jesteśmy podłe chamki suspicious
                            • brysia0 Re: renata 24.10.13, 16:49
                              No to w razie czego i to weźmiemy na zbiorową klatę. Może i nie znalazła tego, czego szukała- bezpośredniej pomocy materialnej - ale ja naprawdę uważam, że dziewczyny dały jej masę dobrych rad, z których tylko czerpać. Tylko trzeba chcieć. Może po początkowym żalu do forum, kiedyś z nich skorzysta. Oby.
                              • bj32 Re: renata 24.10.13, 17:35
                                Ano oby. Ale niektórym duma nie pozwala wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka