Dodaj do ulubionych

Amelka i jej rodzina, prośba o wsparcie.

24.11.13, 15:27
Witajcie.
Jestem Servitori, znajomą rodziny Amelki, 7 letniej dziewczynki chorej na Alergiczną Astmę Oskrzelową z Wadą Serduszka (która powinna być w dalszej diagnozie, ale nie jest gdyż mama Amelki nie ma pieniędzy na specjalistycznych lekarzy, nadal nie wiemy jak potoczy się diagnoza Amelki, moze skutkować również operacją na serduszku). Nie wiemy też czy wada ta jest dziedziczna. Jeśli tak - diagnostyka obejmie całą 3 osobową rodzinę i w zależnosći od dalszej diagnozy będzie potrzebne wsparcie a sytuacja bedzie ulegać zmianie na lepsze lub gorsze.
Amelka wraz z swoja mama i braciszkiem mieszkają na śląsku w pobliżu Katowic. Bardzo chronią obecne miejsce pobytu ze względu na nieprzyjemności jakie spotkały ich w tym roku.

Ojciec Oliwierka pod wpływem alkoholu próbował włamać sie do mieszkania (od dłuższego czasu matka dzieci nie mieszka z żadnymz ojców dzieci), stosował wielorakie szantaże, po czym skopiował bez wiedzy właścicielki skrzynki e-mail bardzo perwersyjne treści ściągnięte z maila matki dzieci i rozesłał je do wszystkich znajomych na fb oraz szefostwa w jej pracy (matka Amelki była kierownikiem raczkującego hostelu(tworzyła go ze swoim szefem od podstaw, zarządzała personelem w tej placówce), po tych mailach została zdegradowana do pozycji recepcjonistki a tym samym jej pensja drastycznie spadła do połowy średniej krajowej). Konsekwencje wynikły bardzo ostre.
15 sierpnia 2013r, Przeprowadzka z małopolski na śląsk - w rodzinne strony mamy dzieci - dzięki człowiekowi o bardzo dobrym sercu i duszy na ramieniu który pomimo wszelakich przykrości ze strony ojca Oliwierka jakie i jego dotknęły w czasie pomocy mamie Amelki udzielił całej trójce nieodpłatnego schronienia pod swoim dachem, gdzie pozostają do dnia dzisiejszego." Mam u niego ogromny dług wdzięczności" - mówiła. Przeprowadzka była natychmiastowa, Mama Amelki zabrała najpotrzebniejsze rzeczy dzieci, kilka rzeczy do domu i najważniejsze sprzęty jakie byłby w mieszkaniu (lodówka, kuchenka gazowa) całą resztę zostawiła jak była (pełną zastawę stołową, sprzęty kuchenne : lopatki chochelki noże etc.). W tym samym dniu rozwiązała umowę z właścicielką mieszkania i czym prędzej wyjechała z tamtego miejsca. (Tak mieszkanie było przez nia wynajmowane i przez nia opłacane a jednak się nie poddała).Między czasie odebralą kilkanaście kolejnych wiadomości z szantażem, odwiedziła komisariat policji małopolskiej, zdążyła sie nasłuchać wielu przykrości co bardzo mocno ugodziło w jej wrażliwą duszę..

Wiadomo mi, że korzystają z strony Darczyńcy.pl (na chwilę obecną nie przynosi ona żadnych rezultatów) oraz z zasiłków przyznawanych przez MOPS i alimentów przyznanych na Amelkę w kwocie 500zł.
Na nieszczęście procedury w dzisiejszym czasie są na tyle zawiłe a sytuacja rodzinna wcale nie jest perfekcyjna,że MOPS wstrzymuje sie z przyznaniem wszystkich decyzji dotyczących
zasiłków dla tej rodziny. Owszem Wnioski o dodatkowe zapomogi zostały również złożone - dotychczasowo pozostają bez odpowiedzi.
Mama Amelki jest samotna, przebywa obecnie na urlopie wychowawczym i opiekuje się dwójką dzieci. Amelką (7 lat) wspomnianą wyżej oraz synkiem Oliwierem (2 latka). Dlaczego sytuacja nie jest ciekawa ?
W najbliższym czasie odbędzie sie rozprawa dotycząca przyznania alimentów na Oliwierka, do czasu rozstrzygnięcia tej sprawy MOPS wstrzymuje sie z wydaniem decyzji dotyczącej przyznania zasiłku wychowawczego obowiązującego w czasie płatnego urlopu wychowawczego (mamie Amelki zostały do wypłacenia 2 miesiące urlopu) oraz dodatków do zasiłku przysługującego na synka. W sumie to nie jest mała kwota (ok 500zł/miesiąc - które do czasu rozwiazania sprawy sądowej pozwoliłyby na zorganizowanie świąt, zakup chociaż jednego z leków dla Amelki poprawiającego jej ogólny stan zdrowia, i przeżycie kolejnego miesiąca).
W obecnej sytuacji Mama Amelki stanęła pod murem bez konkretnego wyjścia.
Chociaż było jej ciężko poprosić kogokolwiek o pomoc zwróciłą się do jednego z użytkowników darczyńców.pl. Pomoc w formie jaką tam oferują trwa bardzo długo i na chwilę obecną nie wiemy jak to sie dalej potoczy.
Mama Amelki będzie mogła wrócić do pracy lecz tylko musi jej synek dostać się do przedszkola (co w okoliy wcale nie jest takie proste - funkcjonuje tylko 1 publiczne przedszkole ( na 1 miejsce przypada ok. 25 dzieci) i kilka prywatnych placówek o wygórowanych kosztach) lub wynająć opiekunkę dla dzieci na co ją obecnie nie stać. Rodzina jej nie pomoże gdyż ma swoje zobowiązania i wszyscy pracują bardzo długo lub mają swoje zajęcia z których nie chcą lub nie mogą zrezygnować. Od tych ludzi może tylko liczyć na wsparcie duchowe.

Czego potrzebuje ta rodzina?
Pomocy w organizacji świąt, zakupu leków, żywności, ubrań dla dzieci ( dla Amelki:134cm i w górę, buty:31 i większe, Oliwier: od 92cm w górę, buty:23 i większe, dla mamy: ubrania rozm M (38-40) buty 38), pościeli antyalergicznej (2 komplety : kołdra+ poduszka), nawilżacza powietrza, odkurzacza z filtrem HEPA - może być też mop parowy, może ktoś zna jakiegoś dobrego lekarza który będzie w stanie poprowadzić Amelkę przez cały proces medycznych zawiłości i potrafiłby zdiagnozować jej chorobę itd..

"Aby dorobić czasem udaje się sprzedać parę drobiazgów już nie potrzebnych w domu takich jak sprzęt małego agd za parę groszy czy też inne, ale te możliwości się już kończą. Lecz gdy ktoś zwraca się do mnie z prośbą o pomoc typu "jeśli możesz podarować mi ubranka po swoim synku", lub "potrzebuję zabawek dla swoich dzieci" - gdy mogę pomagam "- powiedziała mi ze smutkiem w głosie.
"Servitori potrzebuję chronić swoje dzieci lecz sama nie dam rady, nie chcę wchodzić w kolejny związek patrząc jak moje dzieciaki ponownie cierpią, chcę wziąść sprawy w swoje ręce i znaleść prace najlepiej w jakimś biurze, lub prace biurowe, tak zębym mogła zajmować sie dzieciakami i mogła przy tym zarobić. Wiesz jak uwielbiałam nowości na rynku mozę praca jako tajemniczy klient albo coś w tym rodzaju. Może mogłabym jeszcze zrobić jakieś kursy księgowej ? tylko szkoda że nie mam możliwośći z kim maluchów zostawić.." - ciągnęła dalej w naszej rozmowie zanim zaczęłam do was pisać.

Szkolne stypendium nie zostało przyznane Amelce. Powodów konkretnych nie znam.
Wyjazd poza granice kraju odpada ze względu na skomplikowaną sytuację prawną dzieci. Inne miasto jako miejsce pracy jak najbardziej mogłoby być, pomimo tego iż matka dzieci nie jest osobą zmotoryzowaną - nie posiada ani prawa jazdy ani samochodu.
Obecnie papiery w urzędzie miasta nie zostały złożone i rodzina ta nie oczekuje na mieszkanie socjalne/ komunalne etc.


Fanpage Amelki został założony aby jej pomagać i powiadamiać na bieżąco o wszystkich postępach w leczeniu, stanie obecnego zdrowia itd.
www.facebook.com/amelcek
na fanpage`u znajdziecie również nr powiązany z darczyńcy.pl tam można wpłacać pieniążki na konto bezpośrednie Amelki. Zainteresowanych pomocą doraźną wszelakiego typu pozostałego (żywność, ubrania, świąteczne prezenty, chemia gospodarcza, etc) prosze kierować bezpośrednio na e-mail: lerysa@o2.pl lub przez Fanpage w wiadomosciach prywatnych podamy tam dokładny adres dostarczenia wszystkich paczek.

Wszystkim pomagającym bardzo serdecznie dziękujemy.
Obserwuj wątek
    • atena12345 Re: Amelka i jej rodzina, prośba o wsparcie. 24.11.13, 17:11
      przeczytałam z trudem jakąś 1/3 treści i dalej nie dam rady uncertain
      • zona_mi Re: Amelka i jej rodzina, prośba o wsparcie. 25.11.13, 20:29
        Ja zastygłam przy człowieku "o bardzo dobrym sercu i duszy na ramieniu".
        • bj32 Re: Amelka i jej rodzina, prośba o wsparcie. 25.11.13, 20:54
          Prawda? Jakie to romątyczne...
        • prochottka1 Re: Amelka i jej rodzina, prośba o wsparcie. 25.11.13, 20:54
          mi lza splynela bezszelestnie po rumianym licu i zakonczyla swöj zywot
          po przecztaniu tego fragnetu:

          To wszystko dzięki temu programowi, bez niego nie wiedziałabym nawet jak z daleka wyglada Afryka, czy Alpy z lotu ptaka a nawet lotnisko w Mediolanie.
    • bj32 Re: Amelka i jej rodzina, prośba o wsparcie. 24.11.13, 21:14
      Podeślij skany/zdjęcia decyzji... i odmów świadczeń. Nie ma tak, że MOPS odmawia "bo tak" - musi być uzasadnienie i pewnie wyniknie z papierów.
      I wybacz, ale dramatyczne opisy "jej wrażliwej duszy" w momencie, kiedy ma dwoje dzieci z różnymi ojcami, perypetie z ojcem, co to się włamał na jej maila i "bez wiedzy właścicielki skrzynki e-mail bardzo perwersyjne treści ściągnięte z maila matki dzieci i rozesłał je do wszystkich znajomych na fb oraz szefostwa w jej pracy" i opisy jej smutnych spojrzeń i straszliwych wynurzeń - raczej nie pomogą.
      Streść krócej, o co chodzi: co dostają z MOPS, o co złożyli, czego im odmówiono, kopie poproszę na maila i pomyślimy. Opowieści o "perwersyjnym, wirtualnym seksie" są deczko od czapy i raczej zaszkodzą niż pomogą. Bo wskazują preferencje jakby.
      • penelopa40 Re: Amelka i jej rodzina, prośba o wsparcie. 25.11.13, 14:13
        ja dobrnęłam do końca, czyta się to jak jakąś powieść, o jakości której nie będę się wypowiadać, ale autorka wątku chyba nie do końca doczytała jak działa forum i kto je tworzy, wpłaty na konto, paczki z żywnością, ubraniami, innymi artykułami, mopy parowe, odkurzacze specjalistyczne, jakieś fanpage - cokolwiek by to było, mam wrażenie, że uważane jest jakobyśmy miały tu jakiś magazyn a ponadto środki zgromadzone na wspólnym koncie i zaraz któraś z nas uruchamia procedury i leci...
        w kwestiach medycznych pytanie o pomoc: toż nawet nie wiemy jaka miejscowość czy rejon, poza tym idzie się do pediatry, ten kieruje do specjalistów, ci zlecają badania, coś wiadomo, jeśli są niejasności szuka się dalej, w internecie można naprawdę wszystko znaleźć, i polecanych lekarzy i szpitale i inne info,.... w ostatecznej instancji CZD, albo jakiś duży szpital specjalistyczny, raz piszesz że ma wadę serca ta dziewczynka, raz, ze potrzebna diagnoza, trudno pomóc choćby radą jak nie wiemy nic szczegółowego, i nie żadne linki do facebooka, bo ja np konta facebooka nie mam i nawet tam nie wejdę...
        czy to tak trudno napisać krótko, zwięźle i konkretnie? poza tym ta młoda w końcu kobieta jak się zdaje po wieku dzieci, nie ma żadnej rodziny? rodziców?, krewnych? przyjaciół? znajomych? ....
        • servitori Re: Amelka i jej rodzina, prośba o wsparcie. 25.11.13, 15:07
          przepraszam , doczytałam jak działa forum, zdaję sobie sprawę z całości procesu rekrutacji, nie chcę nikogo na nic naciągać. ta rodzina nie miała nigdy życia w bajce a jednak pomoc jest im potrzebna. Ich histora jest niczym marna powieść bez polotu i sentymentów, lecz czy nawet nad takim losem czasem nie warto się pochylić na chwilę ?

          Wiem że możecie myśleć skąd sie bierze taka głupota w postępowaniu rodzica?
          odpowiem wam.. z niedojrzałej decyzji, i wielu wielu innych czynników których nie warto tu roztrząsać.
          • penelopa40 Re: Amelka i jej rodzina, prośba o wsparcie. 25.11.13, 16:29
            servitori, nikt tu nie mówi, że pomoc nie jest potrzebna ani, że rodzina miała łatwe życie (a kto ma łatwe???), i jeśli sytuacja jest prawdziwa, że ktoś tam nie wesprze jeśli będzie mógł akurat, nad każdym losem, czy raczej losem każdego, warto się pochylić ale litości, piszcie jakoś po ludzku, konkretnie! jasno, chyba obie, ty i matka Amelki, macie jakieś niespełnione ciągoty literackie i to w stylu przedwojennego "Między ustami a brzegiem pucharu", jak czytałam w pierwszym poście:
            "... powiedziała mi ze smutkiem w głosie." [...] i " Wiesz jak uwielbiałam nowości na rynku mozę praca jako tajemniczy klient albo coś w tym rodzaju. Może mogłabym jeszcze zrobić jakieś kursy księgowej ? tylko szkoda że nie mam możliwośći z kim maluchów zostawić.." - ciągnęła dalej w naszej rozmowie zanim zaczęłam do was pisać."
            to wybacz ale nie wiadomo czy się roześmiać czy zapłakać... papier jest cierpliwy, przyjmie każde wypociny literackie ale to nie szkoła felietonów tylko forum pomocowe... piszesz takie bla bla zamiast napisać: matka Amelki jest [zawód], jakie kursy, zmianę zawodu radzicie żeby łatwiej znalazła pracę...ile ta kobieta ma lat? tajemniczy klient? księgowa? praca biurowa? co ona w końcu chce robić? może by poszła do jakiegoś doradcy zawodowego???
            w oczekiwaniu na tę pracę może by popilnowała cudzych dzieci razem ze swoimi, albo się zarejestrowała w urzędzie pracy...
          • atena12345 Re: Amelka i jej rodzina, prośba o wsparcie. 25.11.13, 17:22
            servitori napisał(a):

            > . Ich histora jest niczym marna powieść
            > bez polotu i sentymentów, lecz czy nawet nad takim losem czasem nie warto się
            > pochylić na chwilę ?

            nie no... ja wymiękam uncertain
          • prochottka1 Re: Amelka i jej rodzina, prośba o wsparcie. 25.11.13, 18:20
            servitori napisał(a):
            Rodzina jej nie pomoże gdyż ma swoje zobowiązania i wszyscy pracują bardzo długo lub mają swoje zajęcia z których nie chcą lub nie mogą zrezygnować. Od tych ludzi może tylko liczyć na wsparcie duchowe.


            nikt nie ma obowiazku zajmowania sie cudzymi dziecmi !!!!
            od tego sa rodzice

            servitori napisał(a): Wiem że możecie myśleć skąd sie bierze taka głupota w postępowaniu rodzica? odpowiem wam.. z niedojrzałej decyzji, i wielu wielu innych czynników których nie warto tu roztrząsać.

            wiec czas najwyzszy dojrzec i poniesc konsekwencje wlasnych decyzji i wyciagnosc wnioski na przyszlosc
      • servitori Re: Amelka i jej rodzina, prośba o wsparcie. 25.11.13, 15:02
        po pierwsze, mama amelki próbowała napisać bardzo kontrowersyjną książkę przez co taka treść znalazła sie na jej skrzynce e-mail. Uważała, że dzięki tej ksiązce gdy skończy uda się jej zgromadzić fundusze i wyleczyć córkę. Wyszła historia od czapy, porównywalna do różnych thrillerów...
        Po drugie odmowa w MOPS została na chwilę obecną udzielona tylko ustnie a konkretna decyzja co do wypłacenia świadczeń nastąpi dopiero pod koniec grudnia lub z początkiem stycznia br. jak pisałam wszystko zależy od sprawy sądowej która odbędzie się 11 grudnia 2013 roku ok południa w Zawierciu.
        • penelopa40 Re: Amelka i jej rodzina, prośba o wsparcie. 25.11.13, 16:32
          ha, jakiż to musiałby być bestseller żeby uzyskać ze sprzedaży książki fundusze na leczenie dziecka... a miała wydawcę? czy wiecie ile kosztuje pracy i pieniędzy wydanie książki ????
          ręce opadają, naprawdę wierzyć mi się nie chce....
        • bj32 Re: Amelka i jej rodzina, prośba o wsparcie. 25.11.13, 18:50
          "próbowała napisać bardzo kontrowersyjną książkę przez co taka treść znalazła sie na jej skrzynce e-mail. Uważała, że dzięki tej ksiązce gdy skończy uda się jej zgromadzić fundusze i wyleczyć córkę. Wyszła historia od czapy, porównywalna do różnych thrillerów..."
          Jakoś mnie to nie dziwi... Znaczy, że wyszła historia od czapy. Na "różnymi thrillerami" bym się zastanowiła, bo raczej trudno nawet niechętnym gatunkowi "Milczenie owiec" uznać za hafciarską kiszkę z niedowładem językowym... Twoja też taka jest i tez ma deficyty przecinków, no, ale czekam na dokumenty.
          I przy okazji: powieści się pisze w edytorach, na przykład Wordzie, a nie na mailu.
          "odmowa w MOPS została na chwilę obecną udzielona tylko ustnie"
          <wulgaryzmy> Jeśli gada tak, jak pisze, a w dodatku pisze wyłącznie ułomne powieści, zamiast wniosków, to sorry. Jak złoży wniosek i odmowę dostanie na piśmie - pogadamy. Tylko niech nie pisze o tym mailu i o tych wszystkich strasznych rzeczach, co w powieści - rozumiesz, czego masz nie pisać?
    • anka7961 Re: Amelka i jej rodzina, prośba o wsparcie. 25.11.13, 17:37
      To niesamowite, że macie taki podobny styl pisania... forum.apolandia.com/threads/laila-mloda-samotna-mama-z-bagazem-doswiadczen-50-latka.84/
      • mawitka Re: Amelka i jej rodzina, prośba o wsparcie. 25.11.13, 18:11
        Mam pytanie techniczne: jakimi środkami finansowymi trzeba dysponować, zeby zdiagnozować chorobę serca u dziecka? Pytam, bo byłam przekonana, że większość wizyt i badań jest darmowa.
        Dodatkowo co trzeba mieć w głowie żeby z dwójką dzieci zgodzić się na propozycję jakiegoś kolesia który "bez wachania po paru godzinach spędzonych razem stanowczym głosem odpowiedział że.... zabiera nas wszystkich pod swój dach."
        Ogólnie ręce mi opadły.
        I decyzja o zaniechaniu napisania książki była jedną z lepszych w życiu uncertain
      • bj32 Re: Amelka i jej rodzina, prośba o wsparcie. 25.11.13, 18:53
        "Za oknem wzleciał ptak, a mnie lżej się zrobiło na sercu", jak Zeusa kocham...
        Dlaczego ja mam wrażenie, że już coś takiego widziałam? I albo tam, gdzie miałam panią - również ze Śląska - spopielić... Czy tam spopielić jej samochód... Zdalnie, naturalnie, albo w tej historii, gdzie maltretowana żona po latach uciekła od męża i w 3 tygodnie odzyskała zdrowie, tak ją widok klaczy ze źrebiętami uspokoił?
        • renata.36 Blanka... 25.11.13, 19:05
          czy mogłabys sie zmiłować i miec litość, dla nas.Troche mi mowe odbiera jak to wszystko czytam.Chyba jednak zbyt mało w życiu widziałam.
          • bj32 Re: Blanka... 25.11.13, 19:23
            Ale to nie ja tworzę tę literaturę fantastyczną... Co ja mogę? Do skasowania nie mam powodów...
            • payuta Re: Blanka... 25.11.13, 21:52
              Otulona wielkim smutkiem,pragne wam doniesc,ze strona na FB juz nie istnieje.
              • bj32 Re: Blanka... 25.11.13, 22:02
                O bogowie! O bogowie moi! Jak można było? Czemu!?
                A może nie masz wchodka, a trzeba mieć...?
                • payuta Re: Blanka... 25.11.13, 22:08
                  Jeszcze wczoraj,mogly oczy me piekne,spojrzec na kapelusz kowboyski i cud dziewczynke cala w rozu,na niebieskiej trampolinie.A dzis.A dzis,nic,zniklo zmylo sie umklo jak sen nocy letniej i tylko pamiec o kapeluszu w mej pamieci ostala.
                  Czym oslodzic,mam cierpienie me??
              • penelopa40 Re: payuta, nie tak... 26.11.13, 09:46
                "oh, strona na FB zniknęła bez śladu w odmętach zapomnienia i mgły - jęknęła payuta przepełniona do cna wielkim smutkiem zanim zdołała doczołgać się do komputera i przelać na papier tę jakże zacną i owocną dla dalszej dyskusji myśl...
                po czym padła na klawiaturę złożona kompletną niemocą...i wyszeptała
                "powinnam ja nieboga zrobić sobie kawy, ale z kimże zostawię dziatwę moją jak pójdę ją parzyć....
                by penelopa40
                • payuta Re: Penelopa :)... 26.11.13, 19:46
                  Ja to czytalam w pracy na przerwie.Omalom sie udusila kanapka z wlasnorecznie robiona pasta rybna smile Ale za to jak sie chlopaki zlecialy by mnie ratowac tongue_out
                  Ja juz wiecej na forum w czasie przerw nie wchodze. tongue_out
                  • szary-ludz Re: Penelopa :)... 26.11.13, 19:53
                    Taaa ratować. Kanapki chcieli zakosić pewnie. Ech te dziewczyny zawsze sobie dodają po swojemu. wink
                    • missmiriam1 Re: Penelopa :)... 26.11.13, 20:16
                      szary-ludz napisał:

                      > Taaa ratować. Kanapki chcieli zakosić pewnie. Ech te dziewczyny zawsze sobie do
                      > dają po swojemu. wink

                      No wiesz? A gdzie wiara w dżentelmeńskie odruchy, hę?
                      Swoją drogą..., Payutka, nie zeżarli?
                      • payuta Re: Penelopa :)... 26.11.13, 20:24
                        Missia,nie zezarli,oni polskie zarelko maja i mi to pod nosem zrom tongue_out Co im tam jakas holenderska makrelka wedzona tongue_out
                    • payuta Re:Ludz :)... 26.11.13, 20:18
                      Ja im bez niczego bym swe kanapki oddala,nawet te nadgryzione.......oni maja polska kielbase i ogorki kiszone wlasnej roboty tongue_out
                      Ale to dobre chlopaki som,Payuta zawsze sie zalapie na malenki kawaleczek,no taki wiesz...na robaka tongue_out
    • anka7961 Jest dobrze 25.11.13, 22:30
      lerysa.w.interia.pl/index.html
      • bj32 Re: Jest dobrze 26.11.13, 15:38
        ROTFL
        Podoba mnie się "To moja pierwsza stronka" - pewnie nie wie, że usunięte zostają w sieci...

        Ale skasowała konto, a zanim to uczyniła - napisała mi na PW, że mam usunąć wątek, bo dostała za dużo "negów" - nie wiem, czy "pozy" by cokolwiek zmieniły, ale przeoczyła, że to nie forum literackie pewnie..., a ona "zbiera się by naprostować swoje życie" oraz - cytuję: "nie miałą aż tylu ideałów jak oni" i tak dalej, czyli jesteśmy świnie.
        Jakie to dziwne... tu chce pomóc koleżance, na PW sobie, w dodatku nie jarzy, że naprostowywanie powinna zacząć od nauczania początkowego, bo różnica między -ą a -am jest zasadnicza, szczególnie jeśli ktoś usiłuje napisać niewydarzoną powieść... A stronka na interii pewnie zlikwidowana, bo koleżanka i tak nie miała do niej dostępu, bo zakładała ją "wiele wiele lat temu w ramach pracy szkolnej" i tak dalej, i tak dalej...

        Ogólnie nie lubię kłamców. Ale kłamcy nieudolni są dla mnie szczególnie obrzydliwi.
        • mawitka nie mogłam się oprzeć.... 26.11.13, 19:59
          i wklejam tu wiersz Larysy celem ocalenia go od zapomnienia big_grin i poprawieniu Wam humorów (Payuta czytaj z dala od produktów żywnościowych tongue_out)


          KIM NAPRAWDE JESTEM?
          PYTASZ MNIE WCIĄŻ NA NOWO
          NIEZNAJOMY ...
          NIE WIDZISZ? JESTEM DZIEWCZYNĄ
          BRUNETKĄ O ZIELONYCH OCZACH
          WYGLĄD ZWENĘTRZNY MÓJ ZNASZ
          PYTASZ O WNĘTRZE..
          WNĘTRZE.. ŚRODEK MEGO JA..
          MUSISZ GO POZNAĆ
          TEGO SIĘ OPISAĆ NIE DA
          NALEGASZ. DOBRZE BARDZO PROSZE:

          MAM WREDNY,
          CHAMSKI CHARAKTEREK
          NIC MNIE NIE POWSTRZYMA
          UPIERDLIWYM BYĆ
          KOCHAM, NIENAWIDZĘ
          PRAGNĘ,PRZESTRZEGAM
          POMAGAM ZABIJAJĄC
          KOCHAM...
          NIKOGO O NIC NIE BŁAGAJĄC
          MAM SWE ZASADY
          NA NIE NIE MA SIŁY
          NA NIE NIE MA RADY
          ŁAMIĄC SŁOWA WŁASNE
          OBRACAM SWÓJ ŚWIAT NA GŁOWE
          HUMOR..HAHA HEHE
          DOPISUJE MI ZAWSZE
          MUZYKA.. PRZEPEŁNIA MNIE
          OD DAWNA

          RYMY- WSZĘDZIE KRĄŻĄ
          JEDNO SŁOWO I ZACZYNA SIE
          CAŁY RYTM PODCHODZI MI NA MYŚL
          I POZBYĆ SIĘ GO NIE MOGĘ
          PRZEPEŁNIA MI DROGĘ
          • payuta Re: nie mogłam się oprzeć.... 26.11.13, 20:15
            Mawitka,Payuta o tej porze to juz bardzo z dala trzyma sie od produktow spozywczych tongue_out
            Teraz to juz tylko herbatka z cytrynka tongue_out
            Wierszyk to jeszcze pryszcz,mnie wczoraj rozlozylo na lopatki...
            Staz na Malcie z "elita tego swiata"
            Niestety ku mojej rozpaczy ten wpisa na forum apolandia dzis juz nie istnieje.
            • brysia0 Re: nie mogłam się oprzeć.... 27.11.13, 10:10
              No zazdrościcie dziewczynie talentu i licznych kontaktów w świecie. Wstydźcie się! A Ty Payuta makrelą nie epatuj, bo głodna jestem.
              • missmiriam1 Re: nie mogłam się oprzeć.... 27.11.13, 10:30
                brysia0 napisała:

                > No zazdrościcie dziewczynie talentu i licznych kontaktów w świecie. Wstydźcie s
                > ię! A Ty Payuta makrelą nie epatuj, bo głodna jestem.

                Hy, hy, to mykaj do mnie smile Taaaką pastę z makreli zrobiłam, że Payutce to język do pasa by wisiał smile
                • atena12345 Re: nie mogłam się oprzeć.... 27.11.13, 10:36
                  missmiriam1 napisała:

                  > brysia0 napisała:
                  >
                  > > No zazdrościcie dziewczynie talentu i licznych kontaktów w świecie. Wstyd
                  > źcie s
                  > > ię! A Ty Payuta makrelą nie epatuj, bo głodna jestem.
                  >
                  > Hy, hy, to mykaj do mnie smile Taaaką pastę z makreli zrobiłam, że Payutce to języ
                  > k do pasa by wisiał smile
                  >

                  A wiecie co?! Też sobie pastę dziś zrobię tongue_out takiego mi smaka zrobiłyście
                  A jestem choinka na diecie uncertain
                  • mamba30 Re: nie mogłam się oprzeć.... 27.11.13, 11:35
                    ja też na diecie, a właściwie 2, bo na jednej byłam głodna i w związku z tym wczoraj na kolację zeżarłam smażone ziemniaki z kiełbasą i boczkiem. A teraz możecie mi zazdrościć, a co.

                    a tak w ogóle, to chyba i ja zacznę wierszem pisać, albo jakieś inne rymy składać... czytałam te pożal się wypociny i serio, nie wiedziałam, czy śmiać się czy płakać...
                    normalnie z duszą na ramieniu nawet big_grin
                    • atena12345 Re: nie mogłam się oprzeć.... 27.11.13, 11:44
                      mamba30 napisała:

                      > normalnie z duszą na ramieniu nawet big_grin
                      >

                      Mamba przez Ciebie zakrztusiłam się papryką
                      • mamba30 Re: nie mogłam się oprzeć.... 27.11.13, 11:53
                        Dziewczyny, bo zaraz nałożę nakaz nie siadania przed komputerem z jakąkolwiek żywnością w paszczy i jej okolicach. Wczoraj Payuta, dzisiaj Ty. Przecież się nie da reanimować przez internet, zdalnie smile

                        a co zjadasz do tej papryczki? big_grin
                      • missmiriam1 Re: nie mogłam się oprzeć.... 27.11.13, 11:54
                        atena12345 napisała:

                        > mamba30 napisała:
                        >
                        > > normalnie z duszą na ramieniu nawet big_grin
                        > >
                        >
                        > Mamba przez Ciebie zakrztusiłam się papryką

                        Jaką papryką? Myślałam, że już majonez z przyprawami do pasty mieszasz smile
                        • atena12345 Re: nie mogłam się oprzeć.... 27.11.13, 12:13
                          missmiriam1 napisała:

                          > atena12345 napisała:

                          > > Mamba przez Ciebie zakrztusiłam się papryką
                          >
                          > Jaką papryką? Myślałam, że już majonez z przyprawami do pasty mieszasz smile
                          >

                          No przeca na diecie jestem wink
                          • brysia0 Re: nie mogłam się oprzeć.... 27.11.13, 12:22
                            Ja morska dziewczyna - z Gdyni przecież - to po makrelę wędzoną mam blisko. Ile kupić, żeby dla wszystkich było?
                            • payuta Re: nie mogłam się oprzeć.... 27.11.13, 12:29
                              Podusze
                              Bawarka mi nosem poszla.Wieczorem sie zemszcze.Teraz mam pauze ; p
                              --
                              _

                              
                              ROZUM-(umiejętność identyfikacji i kojarzenia informacji dostarczonych przez zmysły) jest jedynym dostępnym człowiekowi narzędziem poznawania rzeczywistości, jego jedynym źródłem wiedzy, jego jedynym motywem działania i podstawowym sposobem przetrwania.:by Ayn Rand
                              • mamba30 Re: nie mogłam się oprzeć.... 27.11.13, 12:33
                                Zachłyśnięcia to insza inszość niż zakrztuszenia, ale też się nie da przez łącze interweniować. Naprawdę zaczynam czuć tę duszę na ramieniu mym big_grin
                            • mamba30 Re: nie mogłam się oprzeć.... 27.11.13, 12:31
                              ja uwielbiam, więc machnij mi ze 2 takie porządne, akurat lancz oblecę big_grin
                              • brysia0 Re: nie mogłam się oprzeć.... 27.11.13, 12:43
                                Na dzisiejszy lancz to bym Ci musiała kablem komputerowym przepychać, a z tego co wiem, to światłowody od makrel się zapychają.... A na kolejne, to kto wie? Możemy się zgadac... smile
                                • mamba30 Re: nie mogłam się oprzeć.... 27.11.13, 12:45
                                  a co, wybierasz się stolnicę odwiedzić? wink
                                  • brysia0 Re: nie mogłam się oprzeć.... 27.11.13, 12:47
                                    Zdarza mi się. Ale już nie w tym roku. Dam znac, jakby co.
                                    • mamba30 Re: nie mogłam się oprzeć.... 27.11.13, 12:54
                                      ale wtedy bez makreli się na oczy nie pokazuj big_grin
                                      • brysia0 Re: nie mogłam się oprzeć.... 27.11.13, 12:58
                                        Tak jest!
                  • bj32 Re: nie mogłam się oprzeć.... 27.11.13, 12:41
                    Bó, a ja mam siermiężną jarzynową i znam tylko kilku posłów i aktorów, a poematy to tylko takie jak w smsach na święta umiem pisać sad
                    • brysia0 Re: nie mogłam się oprzeć.... 27.11.13, 12:45
                      Znaczy: nie pasujesz.....
                      • bj32 Re: nie mogłam się oprzeć.... 27.11.13, 13:14
                        No. Ehhh... Idę szlochać.
                        • renata.36 Re: nie mogłam się oprzeć.... 27.11.13, 13:40
                          Idz, z duszą na ramieniu...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka