Dodaj do ulubionych

Pomoc dla Daniela i jego Mamy-ciąg dalszy

06.12.13, 16:03
Witam,
ponieważ poprzedni wątek został zdominowany przez dyskusje, rozrósł się, żeby było prościej zakładam nowy wątek, który ma na celu pomóc Danielowi i jego Mamie.
Podaję 2 linki, do wcześniejszych wątków dotyczących tego tematu:

forum.gazeta.pl/forum/w,615,102121787,102121787,Zbiorka_dla_Daniela_na_pomoc_rzeczowa_zgloszenia.html

forum.gazeta.pl/forum/w,615,119168377,119168377,Pomoc_dla_Daniela_i_jego_Mamy.html
A w skrócie:

W skrocie: Daniel ma 26 lata i od urodzenia zmaga sie z porazeniem mozgowym.
Mieszka wraz z mamą w Warszawie. We dwoje maja dochod miesiecznyw okolicy 1000zł.
Z tego nalezy oplacic rachunki (mają dodatek mieszkaniowy), lekarstwa a jeszcze przydałoby sie cos zjesc. Nie mowiac o ubraniach i srodkach czystosci.

W chwili obecnej będziemy zbierac srodki na zakup drogiego, ale funkcjonalnego wozka elektrycznego dla Daniela, żeby sam mógł się poruszać.
Przeszukuję też internet w poszukiwaniu dziennego ośrodka/terapii, gdzie Daniel mógłby uczęszczać na co dzień.
Postaram się informować Was na bieżąco o tym co się dzieje w temacie.
Obserwuj wątek
    • anka-40 Re: Pomoc dla Daniela i jego Mamy-ciąg dalszy 06.12.13, 16:13
      Pani Ewo czy Danielowi nie należy sie dofinansowanie wozka z PFRONU? Moja teściowa dostala i trzeba dopłacić tylko 10%,.
      • ewencja Re: Pomoc dla Daniela i jego Mamy-ciąg dalszy 06.12.13, 16:48
        Aniu,
        po prostu Ewasmile
        O tym rozmawiałam wczoraj z mamą Daniela, należy się 10%, ale... wózek, którym Daniel sam mógłby się poruszać sam kosztuje około 40 000zl. I z tej sumy dofinansowanie może wynosic max. ok.12 000 zl. sad
        Wczoraj poleciłam Pani Basi do poczytania/zapoznania się stronę siepomaga.pl - tam będzie najprawdopodobniej zbiorka dla Daniela na wózek.
        • madziulec Re: Pomoc dla Daniela i jego Mamy-ciąg dalszy 06.12.13, 18:52
          Siepomaga - superpomysł, przy czym z tego co ja się orientuję zgłasza tam fundacja.
          Czy Daniel jest pod opieką jakowejś? Wtedy nakrętki (ja wiem, nie popieram, ale jednak iles osób miało w ten sposób kupione wózki, tańsze, ale może tu się uda uzbierac jakąś kwotę), surowce wtórne, może na szybko jakies akcje w szkołach dzieci???
          • ewencja Re: Pomoc dla Daniela i jego Mamy-ciąg dalszy 06.12.13, 19:21
            Madziulec,
            Daniel nie jest pod opieka zadnej fundacji, bo z tego co P.Basia się dowiadywala, fundacje "zabierają" polowe (?) wpłat na dane dziecko....dla siebie. Ten temat jest dla mnie nowy i sama musze o tym poczytać, i się doksztalcic, ale to tez nastapi w niedalekiej przyszłoścismile
            Dziekuje za podpowiedz.
            • madziulec Re: Pomoc dla Daniela i jego Mamy-ciąg dalszy 06.12.13, 19:25
              Fundacje nie zabierają nic.
              Trzeba miec orzecznie o niepełnosprawności - w tym temacie biegłych jest sporo dziewczyn na tym forum. I tak samo jest biegłych w pomysłach np. na aukcje charytatywne. (pisze z wielkim podziwem, naprawdę)

              W każdym razie orzeczenie jako takie otworzy drzwi, bo na pysk to mało kto da.
              • ewencja Re: Pomoc dla Daniela i jego Mamy-ciąg dalszy 06.12.13, 19:30
                wiesz,ze padly w poprzednim watku pomysły, i te pomysły trafiać będą do Pani Basi, ja jej podpowiem,ona działa, bo ja jestem za daleko żeby isc z nia do fundacji,urzedu etc.
                Ale dziekujesmile
                • madziulec Re: Pomoc dla Daniela i jego Mamy-ciąg dalszy 06.12.13, 20:42
                  Podpowiem: do fundacji iść nie trzeba. Ja np. załatwiałam wszystko korespondencyjnie (wysłałam dokumenty i umowe dostałam równiez listem).
                  Z tego co wiem dokumenty do orzeczenia równiez można wysłac listem, niestety na komisję trzeba sie stawic osobiście (przynajmniej opoiekun osoby niepełnosprawnej, bo w dokumentach może być wpisane, że osoba niepełnosprawna ze wzgledu na stan zdrowia nie może się stawić na komisję).

                  To tylko podpowiedzi, ale może jest to tez rozwiązanie.
                  • ewencja Re: Pomoc dla Daniela i jego Mamy-ciąg dalszy 06.12.13, 20:43
                    dzięki znowu madziulec, wysylam do Pani Basi Twoje podpowiedzi!
            • mamawojtuska79 Re: Pomoc dla Daniela i jego Mamy-ciąg dalszy 10.12.13, 20:45
              ewencja napisała:

              > Madziulec,
              > Daniel nie jest pod opieka zadnej fundacji, bo z tego co P.Basia się dowiadywal
              > a, fundacje "zabierają" polowe (?) wpłat na dane dziecko....dla siebie. Ten tem
              > at jest dla mnie nowy i sama musze o tym poczytać, i się doksztalcic, ale to te
              > z nastapi w niedalekiej przyszłoścismile
              > Dziekuje za podpowiedz.

              Są fundacje, które nie pobierają żadnej prowizji np. Fundacja Dzieciom "Zdążyć z Pomocą", subkonto może tam założyć także pełnoletnia osoba. Nie wiem skąd wzięło się przekonanie ze Fundacje pobierają takie prowizje i nie rozumiem dlaczego Daniel nie ma założonego subkonta w Fundacji, na subkonto można zbierać 1 % z czego np. można sfinansować wózek, leki itp. Dziewczyny jeżeli chcecie pomóc to pokierujcie mamą Daniela żeby założyła to subkonto.
              • mamawojtuska79 Re: Pomoc dla Daniela i jego Mamy-ciąg dalszy 10.12.13, 20:57
                Zamieszczam link do Fundacji o której wspominałam, mój synek też jest jej podopiecznym i jak do tej pory nie narzekamy.

                Zdążyć z Pomocą
                • ewencja Re: Pomoc dla Daniela i jego Mamy-ciąg dalszy 10.12.13, 21:17
                  Dziekuje,
                  wszystkie informacje przekazuje na bierzaco do Mamy Daniela, mam nadzieje,ze to poskutkuje.
                  Pozdrawiam
              • missmiriam1 Re: Pomoc dla Daniela i jego Mamy-ciąg dalszy 10.12.13, 23:54
                Tyle, że ta fundacja, w której Daniel był, to właśnie Zdążyć z Pomocą.
                • malgoska182 Re: Pomoc dla Daniela i jego Mamy-ciąg dalszy 11.12.13, 03:54
                  Dziwne,ze Pani Basia mowila,ze Fundacja zabiera ponad polowe lub polowe zebranych funduszy.Mialam kontakt z ta Fundacja,moj bratanek byl podopiecznym tej Fundacji,znajomi z czasow choroby mego bratanka dalej sa podopiecznymi tej Fundacji.Nic nie pobieraja za prowadzenie subkonta.Pomimo tragedii jaka nas spotkala wspolprace z ta Fundacja wspomominam bardzo milo.Pracownicy solidni(Ul.Lomianska).Po smierci bratanka nastychmiast zglosilam,ze przestajemy zbierac jakiekolwiek fundusze.Przeslano osobiscie kondolencje, powiedziano,ze poczekaja na zaksiegowanie z 1% zeby mozna bylo uzyc pieniazki na pokrycie pozostalych Faktur (bylo tego cale mnostwo)Oczywiscie my nie mielismy czasu na rozpowszechnianie ulotek,apeli ,bo bylismy skoncentrowani na walce z choroba,ale osoby,ktorych bliscy choruja na przewlekle choroby zbieraja spore sumy,wykorzystuja te pieniazki na rehabilitacje,zakup sprzetu.Zalozenie subkonta tez nie wymaga wiele czasu i nie jest skomplikowane.trzeba miec orzeczenie o niepelnosprawnosci .Naprawde jestem zdziwiona czytajac takie opinie.Czasami byly male opoznienia w refundacji faktur,ale mozna bylo zadzwonic,przynajmniej ja zawsze uzyskiwalam informacje.
                • missmiriam1 Re: Pomoc dla Daniela i jego Mamy-ciąg dalszy 11.12.13, 11:52
                  I nie wiadomo, czy Daniel nadal tam jest, czy został wypisany z fundacji, więc może lepiej zacząć od sprawdzenia tego?
                • mamawojtuska79 Re: Pomoc dla Daniela i jego Mamy-ciąg dalszy 11.12.13, 15:34
                  Tak jak pisałam mój synek jest podopiecznym tej fundacji i pierwszy raz słyszę o tym by ta fundacja zabierała połowę środków z subkonta, albo pani Basia jest niezorientowana lub mało rozgarnięta albo też zataiła fakt posiadania subkonta przed wami.
                  • mamawojtuska79 Re: Pomoc dla Daniela i jego Mamy-ciąg dalszy 11.12.13, 15:45
                    Nie znam nazwiska Daniela ale sprawdziłam bazę podopiecznych Fundacji i znalazłam to Tekst linka , możecie sprawdzić czy to jest właściwy Daniel, jeżeli tak to subkonto nadal jest założone i możliwe że są na nim środki.
                    • missmiriam1 Re: Pomoc dla Daniela i jego Mamy-ciąg dalszy 11.12.13, 15:56
                      Nic nie zataiła, środki są, niedużo.
                      • atena12345 Re: Pomoc dla Daniela i jego Mamy-ciąg dalszy 11.12.13, 16:00
                        missmiriam1 napisała:

                        > Nic nie zataiła, środki są, niedużo.

                        Pytanie tylko, czy podzieliła się tą informacją z Ewą, która ogarnia temat związany z fundacją
                        • mari40 Fundacja w/w nie pobiera żadnych opłat !!!! 11.12.13, 16:10
                          Raczej nie odzywam się tu na forum,ale to jest jakas totalna Bzdura.Ta fundacja nie pobiera i nie pobierała żadnych opłat,od conajmniej 10 lat
                          Pozdrawiam wszystkich
                        • missmiriam1 Re: Pomoc dla Daniela i jego Mamy-ciąg dalszy 11.12.13, 16:17
                          atena12345 napisała:

                          > missmiriam1 napisała:
                          >
                          > > Nic nie zataiła, środki są, niedużo.
                          >
                          > Pytanie tylko, czy podzieliła się tą informacją z Ewą, która ogarnia temat zwią
                          > zany z fundacją

                          A nie wiem, ja od dawna do nich nie jeżdżę i na bieżąco nie jestem. Z tego co pamiętam, to też jakiś znajomy znajomej załatwiał, przywiózł papiery, zrobił Danielowi zdjęcie, kazał dokumenty podpisać i co dalej to nie mam pojęcia.
                          • pablisia Re: Pomoc dla Daniela i jego Mamy-ciąg dalszy 11.12.13, 17:40
                            Samo istnienie subkonta nic nie daje. Trzeba samemu zbierać środki, pisać i wysyłać apele, drukować ulotki, rozdawać, prosić, organizować zbiórki publiczne, koncerty charytatywne, apele w prasie, aukcje charytatywne. Fundacja Zdążyć z Pomocą nie pobiera na pewno żadnych prowizji od prowadzenia subkont (jesteśmy w niej niemal od początku, kilkanaście lat), ale też nie można raczej liczyć na materialne wsparcie z ich strony, więc jeśli nic się nie robi w kierunku zbierania pieniędzy na leczenie podopiecznego, to na koncie będzie 0. Nie wierzę, że nie ma się nikogo, kto odpisałby 1% podatku, można prosić rodzinę, sąsiadów, znajomych, którzy gdzieś tam jeszcze zostali. Przecież nawet na forum podpina się prośby o odpisy, może akurat ktoś chciałby oddać akurat Danielowi. Nie przekonują mnie tłumaczenia, że czegoś tam się nie umie. Kiedy zaczynałam, nie miałam komputera, o internecie mi się nie śniło. 1% podatku też jeszcze nie było. Pisałam apele ręcznie, potem to kserowałam, adresy brało się z opakowań produktów, spisywałam ze wszystkiego, co mi wpadło w ręce. Bywało różnie, ale nie siedziałam z założonymi rękami. Koperty pakowałam oglądając serial w TV, takie przyjemne z pożytecznym. Czas musiał się znaleźć. Teraz jest więcej możliwości, co nie znaczy, że jest łatwiej. Potrzebujących przybywa, ale rodzice też się wspierają, wymieniają się adresami darczyńców. Gdy któryś z podopiecznych potrzebuje natychmiastowego wsparcia, potrafią się podzielić tym co zebrali na swoje dzieciaki na subkontach. Ostatnio była na forum fundacji akcja zbierania ponad 20 tysięcy na protezy dla mamy dziecka niepełnosprawnego (dla PFRONu była zbyt chora i nie przyznali dofinansowania)i udało się. Wielu rodziców "dorzuciło się" do pomocy i w niespełna miesiąc potrzebna kwota została zebrana.
                            Może nie każdy umie prosić. Ale w pewnych sytuacjach trzeba schować dumę do kieszeni. Najlepiej byłoby żeby mama Daniela spotkała się z mamą dziecka w podobnej sytuacji, może ktoś na miejscu by nią pokierował. Nie mieszka przecież na pustyni. Dzieciak przecież kiedyś chodził do jakiejś szkoły, musiała widywać rodziców w podobnej sytuacji. Spotykała ich na pewno gdzieś w ośrodku rehabilitacyjnym. Przecież nie siedzieli zamknięci w domu. Poza tym są przecież Fundacje typu Polsat, TVN, do niektórych Daniel jest na pewno już za duży, ale czy korzystali wcześniej? Czy wykorzystali wszystkie znane możliwości? Wszędzie trzeba pukać, nikt nas nie znajdzie, nikt sam z siebie nie zaproponuje pomocy.
                            Proponuję "odświeżyć" sprawę w Zdążyć z Pomocą i zabrać się do pracy. Teraz jest odpowiedni moment na ruszenie z akcją zbiórki 1% podatku. Zalogować się na forum fundacyjnym i pytać, pytać, pytać. No i czytać, takie fora to skarbnica wiedzy o tym co i gdzie można wywalczyć. Tutaj już padło mnóstwo propozycji, a wciąż odnoszę wrażenie, że wszystko stoi w miejscu. Pytanie zasadnicze, czy mama Daniela jest Jego opiekunem prawnym, bo bez tego pewnie wiele nie zdziała.
            • justyna198515 Re: Pomoc dla Daniela i jego Mamy-ciąg dalszy 11.12.13, 11:04
              Jeśli mają zgodę MAiC nie MAJĄ PRAWA nic zabierać. Wszystko co zbierają ma być wydane na podopiecznego. Trzeba znaleźć inną fundację np. Dom Rodzina Czlowiek z Żoliborza
              • madziulec Re: Pomoc dla Daniela i jego Mamy-ciąg dalszy 11.12.13, 11:21
                Ale to jest jakies stowarzyszenie. Nie ma konkretnego konta, że wpłacasz na KONKRETNĄ osobę.
                Czy ma status OPP?
                • justyna198515 Re: Pomoc dla Daniela i jego Mamy-ciąg dalszy 11.12.13, 11:57
                  Stowarzyszenie/fundacja zbierająć jakokolwiek kasę są objęte obowiązkiem posiadania zezwolenia MAic jeśli działają w całym kraju. Zezwolenie wydawane jest bez względu na OPP a kasę uzbieraną można wydac tylko na to co jest w zezwoleniu- tu nie mówię o 1%. Natomiast jeśli jest 1% to żadna fundacja nie ma prawa ani stowarzyszenie pobierać z tytułu udostępnienia konta i zbierania tej kasy pobierać jakiś środków na działalność własną.jest to niezgodne z prawem. Chyba, że jest to 1% zbierany na całą instytucję a nie konkretną osobęsmile
    • atena12345 Re: Pomoc dla Daniela i jego Mamy-ciąg dalszy 06.12.13, 17:01
      Ewa, żeby Daniel mógł się ubiegać o miejsce w WTZ to na orzeczeniu o niepełnosprawności musi być takie zalecenie. Jeśli go nie ma, to należy ubiegač się o zmianę.
      • ewencja Re: Pomoc dla Daniela i jego Mamy-ciąg dalszy 06.12.13, 17:04
        Atena, dzięki za podpowiedz, zapytam dzisiaj Pani Basi, i dam znać wieczorem.
        Pozdrawiam
    • ewencja Re: Pomoc dla Daniela i jego Mamy-ciąg dalszy 06.12.13, 20:26
      Witam,
      wysłałam 3 wiadomości email do Daniela,i jego mamy, odnośnie:
      - Wtz, domów opieki dziennych itd.
      - siepomaga.pl (racja, trzeba się podlaczyc pod fundacje!)
      - fundacje w Warszawie, które zrzeszają osoby DOROSLE niepełnosprawne.

      Pozdrawiam
    • nowy717 Re: Pomoc dla Daniela i jego Mamy-ciąg dalszy 06.12.13, 22:56
      Bardzo się cieszę, że ktoś podjął się pomocy Danielowi i p. Basi.

      Ale proszę już w pierwszym poście nie pisać o dochodach ok. 1000 zł

      nioma ☺ 25.11.13, 13:57

      Podaję aktualne dochody Pani Basi i Daniela:

      renta socjalna Daniela: 610,33
      zaś. pielęgn.: 153,00
      świad. opiekuńcze pani Basi : 620,00
      do grudnia tzw dodatek od Tuska: 200,00

      razem: 1583,33

      miesięczne koszty za media i czynsz:.
      r-ki za światło i gaz płacone są raz na dwa miesiące, wynosiły:
      - rwe ok. 130zł (na dwa m-ce)
      - gaz ok. 60zł (na dwa miesiące)
      - czynsz 270,00zł pomniejszony o dodatek mieszkaniowy w kwocie: 315,71zł
      stałe opłaty miesięczne wynoszą więc w przybliżeniu: 270,00zł


      1500 zł to nadal niewiele to prawda, ale jednak ponad 50% różnicy.

      Z poprzedniego wątku wynika, że rodzina była wspierana z forum i nadal ma być wspierana finansowo z tym, że poza forum. Uczciwość nakazuje o tym nie zapominać. W tym o ogromnym zaangażowaniu Niomy.

      Podaję na szybko dane WTZ, które organizują zajęcia dla osób ze schorzeniami podobnymi do problemów Daniela. To są ośrodki oddalone od ich adresu, bo o ile dobrze zrozumiałam mieszkają w praskiej części Warszawy. W przyszłym tygodniu postaram się ustalić czy nie ma tego typu zajęć bliżej ich miejce zamieszkania.
      TBS Selenus-Przychodnia Lekarska "Ader"
      Adres warsztatu terapii zajęciowej: 01-903 W-wa, M. Dąbrowskiej 15
      Rodzaje schorzeń: niepełnosprawni ruchowo ze sprzężonymi schorzeniami
      Tel.: 022 669 79 55, 022 633 47 98
      Kierownik: Grzegorz Mac

      Fundacja Pomocy Ludziom Niepełnosprawnym
      Adres warsztatu terapii zajęciowej: Warszawa, ul. Konarskiego 60
      Rodzaje schorzeń: Niepełnosprawni fizycznie ze sprzężonymi schorzeniami
      Tel.: 022 664 92 74
      Kierownik: Krzysztof Koman
      Fundacja Pomocy Ludziom Niepełnosprawnym

      polecam rozmowę z Krzysztofem Komanem
      www.tvn24.pl/inny-punkt-widzenia,37,m/krzysztof-koman,3971.html
      Jeśli chodzi o turnusy rehabilitacyjne to polecam zdecydowanie charakter chrześcijański, b. wysoki poziom pomocy osobie z niepełnosprawnością.
      www.czynmydobro.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=61&Itemid=70
      Teraz to już koniec roku, ale należy dowiedzieć się gdzie zakontraktowano pobyty rehabilitacyjne na 2014.
      www.nfz-warszawa.pl/leczenie/IKTU305/IBUM405430630002/IMSC920634/index.html

      STOCER w Konstancinie ze skierowaniem od lekarza rodzinnego można starać się o pobyt szpitalny na oddziale rehabilitacyjnym.
      www.stocer.pl/rehabilitacja-dorosli-nfz
      MEDIsystem pobyty rehabilitacyjne w ramach kontraktu NFZ
      OŚRODEK MEDI-system „Mazowia"
      ul. Mazowiecka 6/8, 00-048 Warszawa
      tel. (+48) 22 850 6123, fax (+48) 22 850 6124
      e-mail: mazowia@medisystem.pl

      OŚRODEK MEDI-system „Konstancja”
      Bielawa, ul. Lipowa 1, 05-510 Konstancin Jeziorna
      tel. (+48) 22 754 3940, fax (+48) 22 754 3943
      e-mail: konstancja@medisystem.pl

      LUX MED TABITA Konstancin

      Zdaję sobie sprawę, że mój login dzieła na niektórych jak przysłowiowa płachta, ale chętnie włączę się w pomoc.
      Nie chcę kontaktu do p. Basi. Mogę udzielać się na forum.
      Jeśli wolą p. Basi będzie odnalezienie ośrodka, który przyjmie Daniela na pobyt rehabilitacyjny to dowiem się o konkrety; jaki skierowanie będzie potrzebne, jak przejść przez procedurę kwalifikacji, jak zorganizować transport.
      Wymienione wyżej ośrodki poza Brańszczykiem, znajdują się w bliskiej odległości od Warszawy i mają połączenie autobusem podmiejskim z przystanku Warszawa Metro Wilanowska, a pensjonariuszy można codziennie (poza godzinami zajęć rehabilitacyjnych) odwiedzać.

      Pozdrawiam
      • mawitka Re: Pomoc dla Daniela i jego Mamy-ciąg dalszy 07.12.13, 18:04
        Ewa absolutnie nie neguję Twojej chęci pomocy Danielowi, ale czy myślisz, że oni nie znali tych adresów które im posłałaś? Albo ze samo wysłanie adresów wystarczy?
        Kompletnie nie rozumiem tej nagonki na Niomę którą się tu rozpętała i mam nadzieję, ze w tej sytuacji przysłowie 'lepsze jest wrogiem dobrego' nie będzie mieć zastosowania.
        • ewencja Re: Pomoc dla Daniela i jego Mamy-ciąg dalszy 07.12.13, 21:24
          Mawitko,
          dzięki za wpis, i za dyskusje konstruktywna.
          Nie wiem,czy znali, czy nie znali tych adresow, ale jeżeli nic nie zrobili do tej pory, to może teraz pod naciskiem informacji od nas, a raczej Waszego doświadczenia, i cennych rad, i dobrych pomyslow - cos się ruszy? A może jestem zbyt naiwna? Okaze się "w praniu".
          Pozdrawiam serdecznie, i miłego wieczorusmile

          mawitka napisała:

          > Ewa absolutnie nie neguję Twojej chęci pomocy Danielowi, ale czy myślisz, że on
          > i nie znali tych adresów które im posłałaś? Albo ze samo wysłanie adresów wysta
          > rczy?
          > Kompletnie nie rozumiem tej nagonki na Niomę którą się tu rozpętała i mam nadzi
          > eję, ze w tej sytuacji przysłowie 'lepsze jest wrogiem dobrego' nie będzie mieć
          > zastosowania.
      • ewencja Re: Pomoc dla Daniela i jego Mamy-ciąg dalszy 07.12.13, 21:22
        nowy717
        Dziekuje za wskazówki, wszystko przekażę Pani Basi, a ona będzie (mam nadzieję) korzystać z tych informacji i cos się ruszy.
        I podpowiem Pani Basi, że możesz pomoc, w kontakcie z ośrodkiem, jeżeli będzie chciała / potrzebowala pomocy.
        Dziekuje jeszcze raz za pomocne informacje.
        Pozdrawiam
        • bruy-ere Re: Pomoc dla Daniela i jego Mamy-ciąg dalszy 07.12.13, 22:29
          Konstancin znają, bywają tam - wspominali o tym podczas rozmowy, szczegółów nie znam, niech sami się wypowiedzą.
          To nie jest też tak, że nie szukają, nie sprawdzają opcji, wspominałam już, że p. Basia była u burmistrza prosząc o jakiekolwiek zajęcia dla Daniela. Burmistrz rozłożył ręce - wszystkie warsztaty są dla osób samoobslugujących się. Dla Daniela nie ma żadnej propozycji. Między bajki należy włożyć pojawiającą się tu koncepcję, jakoby p. Basia nie chciała wypuścić syna z domu ze względu na nadopiekuńczość. Bardzo by chciała, żeby ten chłopak coś robił, wychodził z domu itp.
          Jednak aby Daniel mógł w jakichś zajęciach uczestniczyć, musiałby mieć zapewniony (bezpłatny) transport z dedykowanym opiekunem stale go obsługującym w czasie transportu i samych zajęć (aby była jasność: karmienie, pojenie, zmiana pozycji ciała co parę minut, zmiana pieluch). Takich cudów to nawet w Warszawie nie ma (wszystkie pojawiające się tu propozycje dotyczyły osób potrafiących się obsługiwać).
          Ja mimo wszystko nie tracę nadziei, że jakaś opcja dla tego chłopaka jednak się znajdzie. Daniel to naprawdę bardzo inteligentny, bystry chłopak uwięziony w swoim ciele.
          • atena12345 Bruy 07.12.13, 22:49
            Może burmistrz nie wszystko wie.
            Warsztaty, w ktörych pracuje maja mama są również dla osób kompletnie niesamodzielntch. Opiekun ma wtedy takie 2 lub 3 osoby. Poza tym podopieczni sprawniejsi opiekują się tymi niesprawnymi. Trzeba szukać. Dowóz i dwóz jest gratis - każdego dnia. Łącznie ze zwiezieniem podopiecznego. Mówię o miasteczku na Śląsku, ale musi być ciś takiego w Warszawie... Może w mopsie trzeba zapytać... Są też tzw. Świetice środowiskowe.
            Cholerka, to jest Polska.. Więc jestem w stanie uwierzyć, że nie wszędzie jest tak samo sad
            • bruy-ere Re: Bruy 07.12.13, 23:17
              Atena, bardzo bym chciała, żeby w końcu coś się znalazło w stolicy.
              Z MOPS-em p. Basia ma stały kontakt. Choć ostatnio dali ciała, bo nic im powiedzieli o dofinansowaniu do rehabilitacji, jakie przysługuje Danielowi - opcja ta jest dostępna od jakiegoś roku chyba do kwietnia 2014, a dopiero teraz p. Basia się dowiedziała i naprawdę zdenerwowała się brakiem informacji z ich strony, bo przecież Daniel mógłby już od dawna korzystać z tej oferty.
    • jakikato Re: Pomoc dla Daniela i jego Mamy-ciąg dalszy 08.12.13, 11:19
      < Z tego nalezy oplacic rachunki (mają dodatek mieszkaniowy), lekarstwa a jeszcze
      > przydałoby sie cos zjesc. Nie mowiac o ubraniach i srodkach czystosci. >

      I właśnie o to by mieli co jeść , ubrać się i zadbać o środki czystości dbała wspaniale Nioma.
      Jej akcje a zwłaszcza z pomocą świąteczną dwa razy do roku na Boże Narodzenie i Wielkanoc były bardzo pomocne Basi i Danielowi.
      A teraz usiłujecie wyważać otwarte drzwi ....żałosne. Dla ich dobra, życzę ci, aby twoja pomoc dla nich była równie skuteczna. Co nie znaczy, że watpić, póki co nie przestanę. Czas ucieka, a jeść trzeba codziennie. sad

      • isabelka20 Re: Pomoc dla Daniela i jego Mamy-ciąg dalszy 08.12.13, 11:37
        słuchaj jaki coś tam, a może włącz się do stałej pomocy i przekazuj regularnie środki finansowe, bo przecież jeść coś trzeba. Jesteś śmieszny/śmieszna z tymi swoimi prostymi wpisami, a już mówienie komuś, że wątpi się w pomoc jest żenujące. Nie wiem, ale wydaje mi się, że skoro bronisz postępowania Niomy negując wszystko inne jesteś jakimś podstawionym przez nią tworem, bo takie zachowanie typowe jest dla sfochowanych osóbek.
        • ewencja Re: Pomoc dla Daniela i jego Mamy-ciąg dalszy 08.12.13, 11:40
          Przenies się do starego watku i produkuje bezużyteczne wpisy tam.
          Jasno powiedziałam, organizuje fundacje, i wozek dla Daniela, i skoro u Marty w watku udało się od kwietnia organizować jej pomoc, to tu uda mi się, jeżeli Pani Basia wykaze swoja wole i dostarczy informacje, czy dokumenty do odpowiednich miejsc.
          W tym watku nie będziesz zasmiecal wpisow, ani marnowal mojego czasu.
          Masz stary watek, tam możesz pisać do woli.
          • jakikato Re: Pomoc dla Daniela i jego Mamy-ciąg dalszy 08.12.13, 11:44
            No to trzymam kciuki. smile
      • atena12345 jakikato 08.12.13, 12:43
        musiałeś?
        człowiek musi, bo inaczej się udusi?
        Nie śmieć w nowym wątku !
    • ewencja Re: Pomoc dla Daniela i jego Mamy-ciąg dalszy 11.12.13, 19:30
      Dobry wieczor,
      dziewczyny dzięki Wam serdecznie za pomysły, za podpowiedzi, i za rozwianie wątpliwości !
      Wszystko kopiuje i wysyłam do P. Basi (dzisiaj postaram się do nich dodzwonić, może mi się uda).
      Jeżeli chodzi o fundację, P.Basia wspominała o jakiejś (dopytam), która:
      -zabiera połowę środków ze zbiórek
      - i w tej fundacji nie można sprawdzić ile jest uzbierane na Daniela
      -a i jeszcze jedna rzecz: jak się jest pod opieką fundacji, to nie można zbierać środków z innych źródeł (cokolwiek to znaczy - cytuja praktycznie kompletne wypowiedzi Pani Basi, dopytam się o szczegóły, co za fundacja, skąd ma takie dziwne info, i o co chodzi)

      Wydaje mi się, że to nie doinformowanie, i trzeba zmotywować Panią Basię do działania, jeżeli Daniel będzie pod opieką fundacji, to może wystąpić do niej, żeby ta fundacja wystąpiła w imieniu Daniela (lub Pani Basi), do siepomaga.pl - w celu zaczęcia zbiórki na wózek!

      I to był by duży Wasz sukces, bo jedno ciągnie automatycznie drugie za sobą smile

      Malgosko kochana - wysłałam Ci dzisiaj o świcie meila smile

      Aha, w piątek rano jadę na 4 dni do domu, i gdybym zamilkła, nadrobię w miarę szybko smile Proszę się nie denerwować smile

      Miłego wieczoru i jeszcze raz dziękuję Wam za poświęcony czas i wszystkie wpisy!!!!
      • mamawojtuska79 Re: Pomoc dla Daniela i jego Mamy-ciąg dalszy 11.12.13, 20:00
        ewencja napisała:

        > Dobry wieczor,
        > dziewczyny dzięki Wam serdecznie za pomysły, za podpowiedzi, i za rozwianie wąt
        > pliwości !
        > Wszystko kopiuje i wysyłam do P. Basi (dzisiaj postaram się do nich dodzwonić,
        > może mi się uda).
        > Jeżeli chodzi o fundację, P.Basia wspominała o jakiejś (dopytam), która:

        Daniel jest pod opieką fundacji "Zdążyć z Pomocą" o czym pani Basia zapomniała chyba wspomnieć, jako dowód załączyłam link w którymś z moich poprzednich postów

        > -zabiera połowę środków ze zbiórek

        Bujda na resorach, Fundacja Dzieciom "Zdążyć z Pomocą" nie zabiera żadnych środków z subkont podopiecznych, nie tylko ja mogę to potwierdzić, ale też inni rodzice podopiecznych.

        > - i w tej fundacji nie można sprawdzić ile jest uzbierane na Daniela

        Jeszcze większa bujda. W fundacji można sprawdzić ile jest środków, a także kiedy wpłynęły i z jakiego tytułu (czy z 1% czy też jako wpłata od darczyńcy). Na stronie fundacji można się zalogować i wszystko jest widoczne, można nawet z zalogowanego konta prowadzić korespondencję z Fundacją, przesyłać zdjęcia itp itd).

        > -a i jeszcze jedna rzecz: jak się jest pod opieką fundacji, to nie można zbiera
        > ć środków z innych źródeł (cokolwiek to znaczy - cytuja praktycznie kompletne w
        > ypowiedzi Pani Basi, dopytam się o szczegóły, co za fundacja, skąd ma takie dzi
        > wne info, i o co chodzi)


        Każdą akcję zbierania środków trzeba uzgodnić z Fundacją, zabronione jest zbieranie zbiórek środków na swoje własne prywatne konto (a także na np. konta swoich znajomych). Z resztą każde takie akcje podchodzą pod zbiórki publiczne a za nielegalne prowadzenie takiej zbiórki można dostać piękny wyroczek. Podopieczny fundacji może zostać zgłoszony do akcji siępomaga, wtedy środki zgromadzone podczas zbiórki są przekazane na subkonto w Fundacji.


        >
        > Wydaje mi się, że to nie doinformowanie, i trzeba zmotywować Panią Basię do dzi
        > ałania, jeżeli Daniel będzie pod opieką fundacji, to może wystąpić do niej, żeb
        > y ta fundacja wystąpiła w imieniu Daniela (lub Pani Basi), do siepomaga.pl - w
        > celu zaczęcia zbiórki na wózek!
        >
        Powtarzam jeszcze raz - Daniel jest podopiecznym Fundacji, widnieje na ich stronie jako podopieczny i ktoś już nawet napisał na forum że ma tam założone subkonto i są na subkoncie środki, ale jest ich niewiele. Pani Basia powinna przesłać dokumenty do "siępomaga". Moja znajoma załatwiała tam zbiórkę na operację dziecka, dziecko też jest podopiecznym fundacji "Zdążyć z Pomocą" i wszelkie formalności załatwiała ona a nie Fundacja, warunkiem było to że pieniążki trafiły na subkonto "Zdążyć z Pomocą". Nie wiem skąd Pani Basia ma takie dziwne informacje odnośnie Fundacji, zaczynam myśleć że albo jest skrajnie niedoinformowana albo też robi to celowo tzn. jednej dziewczynie mówi to a drugiej tamto.
        • ewencja Re: Pomoc dla Daniela i jego Mamy-ciąg dalszy 11.12.13, 20:09
          Mamowojtuska,
          dziekuje za kolejne wytłumaczenie.
          Przepraszam Was, za zamieszanie w takim układzie, niestety te informacje, które pisze na forum są od Pani Basi, to mi powiedziała, i na tym bazowałam.
          W takim układzie jest szybciej i prościej, dojść do siepomaga.pl
          Dzieki Dobra kobieto smile
          Pozdrawiam!
          • mamawojtuska79 Re: Pomoc dla Daniela i jego Mamy-ciąg dalszy 11.12.13, 20:21
            ewencja napisała:

            > Mamowojtuska,
            > dziekuje za kolejne wytłumaczenie.
            > Przepraszam Was, za zamieszanie w takim układzie, niestety te informacje, które
            > pisze na forum są od Pani Basi, to mi powiedziała, i na tym bazowałam.
            > W takim układzie jest szybciej i prościej, dojść do siepomaga.pl
            > Dzieki Dobra kobieto smile
            > Pozdrawiam!


            Ewencja postaram się napisać do mojej koleżanki i dowiedzieć się jak wyglądała sprawa ze zbiórką w "siępomaga", dopytam się o dokładną procedurę, jakie dokumenty, gdzie przesyłać itd. Niedługo zaczyna się rozliczenie podatku i Pani Basia mogłaby zacząć działać pod tym kątem np. jakieś kalendarzyki z danymi Daniela do odpisu, może założenie fanpage'a na facebooku lub inne działania nazwijmy to reklamowe. Jeżeli jest już upatrzony wózek dla Daniela to warto zebrać środki na subkoncie i Fundacja wtedy bezpośrednio wpłaci je na konto firmy.

            Pozdrawiam serdecznie i powodzenia.
            • ewencja Re: Pomoc dla Daniela i jego Mamy-ciąg dalszy 11.12.13, 20:35
              dzięki serdecznie smile
              Pozdrawiam!!
              • ewencja Re: Pomoc dla Daniela i jego Mamy-ciąg dalszy 11.12.13, 22:16
                Trochę informacji odnośnie fundacji, po rozmowie z Panią Basią.
                Pani Basia podpisała dokumenty w fundacji "Zdążyć z pomocą", ale nie wszystkie, bo w miedzy czasie Pani Basia zbierala na podnośnik i wtedy wspolpraca z fundacja zdazyc z pomocą nie mogla dojść do skutku, bo na zbiorke funduszy potrzebnych na podnosik był określony czas.
                Po 2 - Pani Basia nie wiedziała, ze istnieje subkonto dla Daniela, dowiedziała się przypadkiem, na koncie jest ok. 113zl.
                Pani Basia uważa, ze ta fundacja nie jest fair, bo kazano Danielowi czekac w kolejce do zbiorki, bo było dużo potrzebujących, Pani Basia mowila mi również, ze pieniądze sa wrzucane do wspólnego wora, i dzieci wcześniej zapisane dostają wcześniej pieniądze.
                Jeżeli chodzi o zwrot za np.,: leki to z tego co mowila Pani Basia trzeba do 3 mcy czekac na zwrot pieniędzy.
                Mimo, ze po wypełnieniu części dokumentów, Pani Basia przeczytała regulamin, który jej nie odpowiadał, i z tego względu nie podpisala reszty dokumentów. I była przekonana, ze Daniel nie jest pod opieka tej fundacji.
                Pani Basia powiedziała, ze nie chce nalezec do Fundacji ZDAZC Z POMOCA.

                Tyle się dzisiaj dowiedziałam....
                • madziulec Re: Pomoc dla Daniela i jego Mamy-ciąg dalszy 11.12.13, 22:39
                  Ku..wa.
                  Przepraszam, ale co za pie...nie.
                  Nie mogę. Mam wrażenie, że tu z niektórych robi się idiotów albo co.
                  Zeby załozyć subkonto trzeba PODPISAĆ papiery, więc jak to Pani Basia nie wiedziała, ze istnieje subkonto dla Daniela, dowiedziała
                  > się przypadkiem,
                  (z kosmosu spadło subkonto, krasnoludki załozyły??? To tak jakbyś Ty dowiedziała się, że masz konto w banku, ot tak, przypadkiem.
                  Co za bzdura z tym, że dzieci wcześniej zapisane dostają wcześniej pieniądze.. Dostaje ten, na kogo sa przeznaczone.

                  Ja zaczynam rozumieć, że ona nei chce. Ma wszystko. kase na opłacenie rachunków, Niomę, która załatwia jej zakupy i forum, które jej załatwi resztę, w tym Ewencję, która załatwi jej wózek dla syna.
                  Dziekuje. Koniec mojej złosliwości i walenia kway na ławe.
                  • julka-4 Re: Pomoc dla Daniela i jego Mamy-ciąg dalszy 11.12.13, 22:49
                    Chyba się z Toba zgodzę.Zaczęłam przekopywać się przez stare wątki i mam podobne odczucia.Wszystko jest na nie,nie trzeba o nic się starać i zabiegać dopóki jest forum.
                  • mari40 Fundacja Fakty i Brednie 11.12.13, 22:52
                    Jak wcześniej pisały dziewczyny których dzieci sa podopiecznymi,nie ma takich żadnych zasad o których tu się czyta.
                    To sa poprostu brednie.
                    Każdy podopieczny ma swój nr w Fundacji i ma swoje subkonto,na które sam zbiera pieniążki,w różnych formach np 1%,aukcje charytatywne.
                    Na zbiórki publiczne potrzebna jest zgoda Fundacji.Poprostu pisze się prosbe,oraz apel i to idzie do akceptacji.
                    Mój syn jest podopiecznym od wielu lat i o takich bredniach Czytam po raz pierwszy.
                    Druga sprawa,że średnio raz do roku jest podpisywane Nowe Porozumienie,które wysyłane jest poczta.
                    Zwrot za faktury trwa,to fakt,czasami około 2 miesięcy,ale przy tej ilości podopiecznych to jest chyba logiczne.
                    Przykro czyta się takie wyssane z palca delikatnie mówiąc Brednie.
                • malgoska182 Re: Pomoc dla Daniela i jego Mamy-ciąg dalszy 11.12.13, 23:03
                  Ewo Fundacja ,powtarzam raz jeszcze jest jak najbardziej fair.Zajmowalam sie zakladaniem subkonta dla mojego bratanka, mialam ciagly kontakt z Fundacja.odpowiedzialni ,sympatyczni ludzie.W ktoryms ze swoich postow zamiescilam link do listy najwiekszych darczyncow Fundacji.Proponowalam-jesli ktos podejmie sie ulozyc ladny ,gramatyczny Apel ,zrobic kopie i zaadresowac do kilkudziesieciu (na poczatek) darczyncow oplace koszty kopii,znaczkow,kopert.Odpada problem zgloszenia do Fundacji,bo Daniel podopiecznym juz jest.Dziwi mnie ,dlaczego Pani Basia nie chce skorzystac z tej Fundacji.Oczywiscie ta Fundacja zwraca co do grosza z funduszy ,ktore znajda sie na subkoncie ,przelewa w miare w terminie,ale tylko na rzeczy wykorzystane dla chorego.W naszym przypadku zwrocili czesc( do kwoty na subkoncie )za remont lazienki(byl wymog lekarzy ,by chory mial sterylne warunki)Fundacja nie robila problemow.Nalezalo tylko napisaac prosbe do zarzadu Fundacji.Wiem ,ze warto postarac sie o to,zeby na subkonto wplynely pieniazki,to naprawde nie jest rzecza niemozliwa. Dziwne jak dla mnie to wszystko,bardzo dziwne.
                • pablisia Re: Pomoc dla Daniela i jego Mamy-ciąg dalszy 11.12.13, 23:04
                  Same bzdury. Kto wyznaczył limit czasu na zbiórkę funduszy na podnośnik? Bo na pewno nie fundacja. Tylko środki ze zbiórki publicznej trzeba wydać w określonym czasie, reszta może leżeć latami i na pewno nie przepadnie.
                  Jaka kolejka do zbiórki? Każdy rodzic zbiera sobie sam. Apel trzeba zatwierdzić w fundacji żeby bajek nie pisać i reszta zależy od operatywności rodzica.
                  Fundacja nie wrzuca pieniędzy do wspólnego wora i ich potem nie dzieli. Do wora trafiają wpłaty bez dopisku dla kogo jest darowizna lub błędnie opisane. W tytule wpłaty musi znaleźć się numer dziecka, nazwisko i imię. Jeśli ktoś napisze "dla Daniela", to faktycznie żaden Daniel pieniędzy nie dostanie, bo do jasnej choinki Danielów w Fundacji są setki, a fundacja czarodziejskiej kuli nie posiada.
                  Na zwrot pieniędzy faktycznie czasem czeka się długo, teraz ponad miesiąc, bo świeżo zaksięgowano 1% podatku i napływa masowo korespondencja z fakturami. Ale lepiej poczekać na refundację nawet 3 miesiące niż nie mieć zwrotu wcale, no chyba, że kogoś stać, ale wtedy nie prosi na forach. Pieniądze na leki i tak trzeba wydać bez względu na to czy są nasze czy pochodzą od Niomy czy kogokolwiek innego.
                  Może Pani Basi się wydawało, że wystarczy zapisać się do fundacji i kasa strumieniem popłynie i rozczarowała się, bo tak się nie stało. Nie w Polsce niestety.
                  Ale jak Pani Basia nie chce należeć do Fundacji, jej wybór. Tylko, że według przepisów MSWiA każde proszenie na forum czy to o pieniądze czy dary rzeczowe, może zostać uznane za zbiórkę publiczną, a na takową zgodę otrzymuje wyłącznie Fundacja.
                  Kropka.
                  Nie widzę tu żadnej możliwości pomocy. Póki co to tylko kościół chyba może zbierać na tacę i nie rozliczać się z tego, więc może pozostaje udanie się kościoła, a nuż proboszcz podzieli się tacowym.
                • mamawojtuska79 Re: Pomoc dla Daniela i jego Mamy-ciąg dalszy 11.12.13, 23:42
                  Dziewczyny napisały chyba wszystko co chciałam napisać w tej sprawie. Zbulwersowałam się czytając wypowiedzi pani Basi odnośnie Fundacji, bo akurat ta fundacja działa rzetelnie i jeszcze od nikogo nie usłyszałam że negatywnych opinii. Odnośnie refundacji faktur to my wczoraj otrzymaliśmy refundację za faktury, które wpłynęły do fundacji 6 listopada, więc ten termin nie wynosi 3 miesiące tylko miesiąc i to tylko dlatego tak długo bo mnóstwo ludzi wysłało faktury (w tym okresie zawsze wpływają na subkonto środki z 1 %). Czytając wypowiedzi pani Basi zastanawiam się czy rzeczywiście zależy jej na tej formie pomocy, odnoszę wrażenie ze chyba jednak nie, mam wrażenie ze Pani Basia jest albo cwana albo za przeproszeniem głupia. Osobiście odradzam wszystkim wpłacanie jakiejkolwiek darowizny za prywatne konta, jeżeli chcecie mieć pewność że wasze środki zostaną wykorzystane zgodnie z celem to wpłaćcie je na subkonto w Fundacji, bo potem może się okazać że dostaniecie wezwanie na policję i będziecie się tłumaczyć po co, dlaczego, komu wpłaciliście taką a nie inną kwotę. Szumowin w naszym kraju nie brakuje a czasami wystarczy jeden donos i rusza machina urzędnicza (rok temu duże problemy z tego powodu miała znana w naszym środowisku blogerka - babcia Gosia). Ewencja jeżeli możesz to przekaż mamie Daniela nasze uwagi, niech sobie przemyśli sprawę Fundacji.

                  PS. Dobrze że napisałam tego posta po małej przerwie i zeszła ze mnie para bo miałam ochotę rzucić mięsem w swoim poście.
                  • mamawojtuska79 Re: Pomoc dla Daniela i jego Mamy-ciąg dalszy 11.12.13, 23:45
                    przepraszam za literówki i błędy składniowe w swoim poprzednim wpisie i, ale miałam dziś ciężki dzień i dosłownie padam na twarz o zlewaniu literek już nie wspomnę.
    • ewencja Re: Pomoc dla Daniela i jego Mamy-ciąg dalszy 12.12.13, 07:18
      Dzień Dobry,
      wczoraj padłam, dlatego się nie odezwałam.
      Macie wszystkie racje, takie odniosłam wrazenie w rozmowie wczorajszej z Pania Basia.
      A wiem już dlaczego zachwalacie tak fundacje, bo przecież ktoś musi im robic reklamę -> hit sezonu ;/
      I wyszlo na jaw, ze wygodniej jest ciagnac pieniądze z forum, zakupy, leki etc. niż się troszkę napracować i zbiera przez fundacje.
      Siepomaga.pl -> tez nie wypali, bo to jest śmieszne, niby sa w fundacji (ale nie chcą w niej być, bo fundacja jest nie fair...), Pan, który był u nich w domu, zrobił Danielowi zdjęcie, Pani Basia podpisała DOKUMENTY, ale nie wszystkie, bo nie podobają się jej ZASADY NA JAKIEJ OWA FUNDACJA FUNKCJONUJE, ale nie da się logicznie tego wytlumaczyc ;/ mimo moich szczerych checi nie przebije glowa muru.
      Kolejka jest, bo Pani Basia to wie, i koniec ! No... sad
      Ja rrozumiem doskonale już na czym polega funkcjonowanie fundacji, bardzo mi to ladnie opisalyscie wszystkie ( i każdej z osobna za to dziekuje, za Wasz czas, i zaangażowanie ! ), ale niestety nie da rady tego przetłumaczyć Pani Basi.
      No nie wiedziała P.Basia, ze ma konto w fundacji jej syn, i na dodatek nikt z fundacji do niej nie dzwoni ! I nie informuje.... o tym, ze Daniel ma konto w fundacji.

      xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

      Co do WTZ, lub innych tego typu -> w Warszawie są jedynie miejsca w takich dziennych ośrodkach dla dzieci niepełnosprawnych UMYSLOWO, i nie mają dowozu, to odpowiedź na moje adresy wysłane do Pani Basi w tej sprawie.

      xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

      Wszystkim dziekuje raz jeszcze za pomoc, zaangażowanie, i podzielenie się cennymi informacjami.
      Za meile, i za konstruktywna dyskusje. Jestem Wam wdzieczna, ale...obawiam się, ze nie zdziałamy za wiele przy takim podejściu, no coz....

      Milego dnia, i serdecznie pozdrawiam!
      • atena12345 Re: Pomoc dla Daniela i jego Mamy-ciąg dalszy 12.12.13, 07:38
        ewencja napisała:


        > Co do WTZ, lub innych tego typu -> w Warszawie są jedynie miejsca w takich
        > dziennych ośrodkach dla dzieci niepełnosprawnych UMYSLOWO, i nie mają dowozu, t
        > o odpowiedź na moje adresy wysłane do Pani Basi w tej sprawie.

        Ale BZDURA!
        WTZ często funkcjonują pod szyldem Stowarzyszenie Na Rzecz Osób z Upośledzeniem Umysłowym, ALE! przyjmowane są osoby również upośledzone "jedynie" fizycznie.
        Nie chce mi sie dzwonić po WTZ-tach, by to udowadniać, ale jestem pewna w 100%, że znalezienie w Warszawie ośrodka dziennego dla Daniela jest realne, a może nawet proste.
        W moim mieście przyjmowana jest KAŻDA zgłaszająca się osoba.
        I dziwne, że pierwotnie trzeba było być sprawniejszym ruchowo niż Daniel, a teraz juz trzeba być umysłowo upośledzonym. BZDURY, BZDURY, BZDURY!!!!

        > .obawiam się,
        > ze nie zdziałamy za wiele przy takim podejściu, no coz....

        Wiemy już dlaczego nioma się wycofała, gdy zaczęły się pytania.
        Szkoda Daniela, ale są inni potrzebujący.
        • mapewoj Re: Pomoc dla Daniela i jego Mamy-ciąg dalszy 12.12.13, 08:06
          dopisze jeszcze jedną kwestię, zwrot za leki, refundowane pieluchy, o to tez mozna wystapić.
          Osoby niepelnosprawne mogą jest jakiś limit w kwestii lekow co miesieczny.
          To tez warto sprawdzić.
          • ewencja Re: Pomoc dla Daniela i jego Mamy-ciąg dalszy 12.12.13, 08:41
            mapewoj,
            witam, i dziekuje za kolejne cenne informacje, ale obawiam się, ze one już nie będą przydatne, bowiem Pani Basia zrezygnowała z fundacji, i ich pomocy.

            Ktos napisał wyżej, ze lepiej nawet poczekać trochę na zwrot pieniędzy, i je dostać, ale po co, skoro nioma przelew zrobi;/

            Jeszcze mi się cos przypomniało, Pani Basia nie rozumie jakim prawem Daniel figuruje na stronie fundacji, i nie dalam rady jej wytlumaczyc, ze przecież podpisywala dokumenty, no to jak podpisala, to Daniel ma subkonto etc. Troche jakby Pani Basia nie zdawala sobie sprawy z tego, ze musi sama się ruszyc w tej sprawie, ze nikt za nia nie pojdzie do fundacji, nie zadzwoni itd.

            Ah i zapomniałam Wam również podziekowac za pomoc od Pani Basi.
        • ewencja Re: Pomoc dla Daniela i jego Mamy-ciąg dalszy 12.12.13, 08:31
          Mi szkoda jest Was, bo mi bardzo pomogłyście formalnie, przekazując wiele pomocnych informacji, i mnie nauczylysmy dużo, przez te pare dni,
          Skoro im jest tak wygodnie, to niech sobie tak zyja.
          Pani Basia mowila, ze każdemu się wydaje to proste zalatwic cos, a tak wcale nie jest, bo wiele ludzi nie ma pojęcia jakie jest ciężkie zycie z dzieckiem niepełnosprawnym.
          No, ale coz, jak ktoś nie wykazuje dobrej woli, a przede wszystkim woli działania to nie zrobie nic na sile, musza obie strony chcieć.
          Pozdrawiam atenosmile
          • sweet.hope Re: Okiem mamy niepełnosprawnego dziecka 12.12.13, 08:50
            Witam!
            Śledze ten wątek od dawna ale jakoś się nie udzielałam...Lecz chciałam napisać kilka słów.
            Bycie matką dziecka niepełnosprawnego,zwłaszcza leżącego dziecka niepełnosprawnego jest cholernie ciężkie,wiem bo sama mam takie dziecko które wymaga 24/h opieki:mycie,karmienie,zabawa itd tylko mój syn ma 4 lata dopiero.
            Do czego zmierzam mój syn ma od prawie 4 lat subkonto w Fundcji tej o której piszecie i jest na 100% wiarygodna syn regularnie co rok ma pieniżki z 1%.
            Co mi sie nie podoba?
            Niepodoba mi sie postawa tej Pani bo niestety wiele matek dzieci chorych ma roszczenia,tylko roszczenia,że skoro mają chore dzieci to muszą pomóc bez względu jakim sposobem.Znam wiele matek które robią aukcje na Allegro,mają Funpage na Facebooku i to przynosi rezultaty to nawet ma większe branie niż słynne Blogi.Niestety tutaj ta Pani nie działa nic ,na wszystko jest na NIE dlaczego? Myśle,że z powodu wygodnictwa i właśnie z podejściem: BO MI MUSZĄ
            Niestety to Wy przyzwyczajiłyście te Panią do regularnych wpłat pieniędzy,do paczek i innych dobrodziejstw a łatwo się przyzwyczaić i chce cię więcej i więcej.
            Myśle,że terapia szokowa dla tej Pani by się przydała.Przestać pomagać skro nie przyjmuje dobrych rad,nawet nie próbuje wysłuchać nie mówiąc o zainteresowaniu się.Macie tu wiele chorych dzieci,które w ciszy wołają o pomoc.
            Szkoda Daniela jak piszecie ale to matka decyduje o tym co z nim będzie i jakie będzie jego dalsze życie.Słanie pieniędzy i paczek ,robienie zakupów to pomoc tylko by przeżyć ale najgorsze,że nie ma zainteresowania jakby tu pomóc Danielowi by wyszedł do ludzi,by miał jakieś zajęcia a nie żyje w czterech scianach odizolowany od społeczeństwa.
            • ewencja Re: Okiem mamy niepełnosprawnego dziecka 12.12.13, 08:58
              sweet-hope,
              witam, dziekuje za Twój wpis.
              Nie zaprzeczam, że wychowywanie szczególnie samotnie niepełnosprawnego dziecka to bardzo duży wysiłek, i podziwiam Was - matki niepełnosprawnych dzieci, ale tak jak dalej napisałaś, Pani Basia myśli, że skoro ma niepełnosprawnego syna, to jej się należy, i to ludzie mają do niej się odzywać i oferować pomoc, tak jak mi wczoraj powiedziała, nikt z fundacji nie zadzwonił nawet do niej, a jak odpowiedziałam,że może sama zadzwoni i się wypyta dokładnie to się praktycznie rozmowa skończyła.
              Pozdrawiam Cie, i zycze Ci dużo sily i dużo zdrowia dla Was.
      • paszczakowna1 Re: Pomoc dla Daniela i jego Mamy-ciąg dalszy 12.12.13, 08:37
        > I wyszlo na jaw, ze wygodniej jest ciagnac pieniądze z forum, zakupy, leki etc.
        > niż się troszkę napracować i zbiera przez fundacje.

        Bardzo proszę o zaprzestanie takich tekstów i nagonki na tę rodzinę. Pani Basia nie "ciągnie" żadnych pieniędzy z "forum". Nie "forum" przysyła pieniądze, tylko konkretne osoby. Na forum tylko rozliczała się z nich nioma.

        Mnie osobiście ani dziwi, ani gorszy, że niemłoda, niewykształcona i mocno schorowana osoba nie orientuje się w niektórych kwestiach. I owszem, trzeba jej w tym pomóc. Pomóc, nie obrzucać insynuacjami. Najwyraźniej jednak na to nie ma co liczyć. Trudno. Nioma, o ile wiem, zmierza kontynuować pomoc.
        • ewencja Re: Pomoc dla Daniela i jego Mamy-ciąg dalszy 12.12.13, 08:54
          no to przecież tlumacze Ci jeszcze raz, że dlatego się za to zabrałam, żeby wytłumaczyć Pani Basi wszystko, i mogłabym dalej poświęcać na to czas, ale Pani Basia uważa, że ona ma rację, a nie dzoewczyny z forum, i mogę tłumaczyć sto razy i po prostu nie chce zrozumieć, więc nic innego mi nie pozostało jak przekazanie na forum co zostało uzgodnione.
          To nie jest nagonka, to jest jedynie prawda, która wreszcie wyszla na jaw.
          • miedzymorze Re: Pomoc dla Daniela i jego Mamy-ciąg dalszy 12.12.13, 09:06
            Tak trochę z innej strony - a gdzie w tym wszystkim jest sam zainteresowany czyli Daniel ?
            Z tego co wywnioskowałam z pojedynczych wypowiedzi różnych osób, Daniel jest inteligenty i jest z nim kontakt. Jak on to widzi ? Czy chce być podopiecznym takiej czy innej fundacji, próbować wychodzić z domu ? Na czym jemu zależy ? Co myśli o ośrodku ?
            Czy przypadkiem w pierwszej kolejności nie należałoby spróbować wysłuchać jego (nie pani Basi) ?

            pozdr,
            mi
            ps. jeśli stan Daniela nie jest taki jak myślę, to oczywiście nie ma tematu,
            • ewencja Re: Pomoc dla Daniela i jego Mamy-ciąg dalszy 12.12.13, 09:12
              miedzymorze,
              już odpowiadam, to co wiem - Z Danielem jest kontakt słowny, ma normalna mowe, jest bardzo inteligentny, tak jak nie raz tu było pisane,zamkniety we własnym ciele.
              Niestety z Danielem nie udało mi się porozmawiać;/
              I trudno jest mi powiedzieć cokolwiek.
              Pozdrawiam
              • sweet.hope Re: Pomoc dla Daniela i jego Mamy-ciąg dalszy 12.12.13, 09:17
                Właśnie ktoś powinien tam pojechać i porozmawiać z Danielem skoro nie ma problemów mentalnych,jest świadomy siebie i swego ciała.Myśle,że warto posłuchać co ON myśli i co ON ma dopowiedzenia.Mam nadzieje,że nie ma tam czegoś takiego jak:NIE MASZ PRAWA GŁOSU
                Ten chłopak napewno na marzenia i pragnienia ale może boi się reakcji matki która ze wszystkim jest na:NIE tylko jest na:TAK jeśli chodzi o pomoc finansową i materialną.
                Mam nadzieje,że nikogo nie uraziłam ale pisze co myślę.
                • ewencja Re: Pomoc dla Daniela i jego Mamy-ciąg dalszy 12.12.13, 09:24
                  sweet,hope
                  Nie urazilas, piszesz tak jak powinno być, ja niestety od razu napisałam,ze nie ma mnie w Polsce, a jak już tam jade to do Wroclawia, bo stamtąd pochodze.
                  DO Warszawy mam daleko, poza tym, podejrzewam, ze to będzie trudna przeprawa, i ktoś musiałby na to poswiecic caly dzień, a może i więcej, ale może jest ktoś chętny?Bo to rzeczywiście dobry i cenny pomysl.
                  Pozdrawiam
          • paszczakowna1 Re: Pomoc dla Daniela i jego Mamy-ciąg dalszy 12.12.13, 10:26
            > no to przecież tlumacze Ci jeszcze raz, że dlatego się za to zabrałam, żeby wyt
            > łumaczyć Pani Basi wszystko, i mogłabym dalej poświęcać na to czas, ale Pani Ba
            > sia uważa, że ona ma rację, a nie dzoewczyny z forum,

            Ręce opadają. Jakie "wszystko" ty dziewczyno mogłaś wytłumaczyć, jak sama nie masz pojęcia i opierasz się na tym, co ci ktoś na forum napisze? I czego się właściwie spodziewałaś? Ze ktoś po telefonie od obcej osoby stwierdzi, że musi wszystko w życiu zmienić? Kim dla niej jesteś? Jaką masz dla niej (ty i "dziewczyny z forum" - faktycznie, autorytet) wiarygodność?

            Przyznaj sama przed sobą, że miałaś dobre intencje, ale sprawa cię o wiele przerasta i przestań winić osobę, której niby miałaś pomóc. Niestety, na ogół pomóc komuś nie jest ani łatwo, ani szybko (to jest robota na lata, nie na tydzień). Witamy w realnym świecie.
            • atena12345 Re: Pomoc dla Daniela i jego Mamy-ciąg dalszy 12.12.13, 10:28
              paszczakowna1 napisała:

              > Przyznaj sama przed sobą, że miałaś dobre intencje, ale sprawa cię o wiele prze
              > rasta i przestań winić osobę, której niby miałaś pomóc. Niestety, na ogół pomóc
              > komuś nie jest ani łatwo, ani szybko (to jest robota na lata, nie na tydzień).
              > Witamy w realnym świecie.

              Ślij przelewy, to łatwa pomoc. Dla obu stron
              • ewencja Re: Pomoc dla Daniela i jego Mamy-ciąg dalszy 12.12.13, 10:43
                Co Ty bredzisz paszczkowna? Jaka zmiana całego zycia??? Jedynie rozreklamowanie tego, że Daniel jest pod opieka fundacji, i zbieranie kasy, i cala filozofia, to naprawdę nie jest trudne smile
                Nic mnie nie przerosło, oprócz oporu i wiecznego NIE Pani Basi smile
                I do niczego się nie muszę przyznawać.
                Ale możesz Ty sprobowac zadzialac - zycze powodzeniasmile Bo Twoje dobre rady sa zupełnie zbędne.
                Pojęcie już mam, forum jest po to, żeby się uczyć, czytać, i zbierać informacje, więc je przekazuje, proste i logiczne prawda?
                Ty zapewne urodziłaś się z każdą umiejętnością, i wszystko wiesz, i nie opierasz się na informacjach zdobytych na forum smile Jestes genialna jednym słowem smile Gratulacje!
                • paszczakowna1 Re: Pomoc dla Daniela i jego Mamy-ciąg dalszy 12.12.13, 11:38
                  > Co Ty bredzisz paszczkowna? Jaka zmiana całego zycia??? Jedynie rozreklamowanie
                  > tego, że Daniel jest pod opieka fundacji, i zbieranie kasy, i cala filozofia,
                  > to naprawdę nie jest trudne smile

                  No to masz już obraz stanu faktycznego (że Daniel jest pod opieka fundacji, że są na koncie niewielkie środki), reklamuj i zbieraj. Jak pani Basia i Daniel (też uważam, że osobista z nimi rozmowa jest sprawą kluczową) uwierzą, że tą drogą faktycznie dostaną jakąś pomoc, na pewno będzie chętna. Nie wiem w ogóle, czemu sprawa fundacji tak zdominowała ten wątek, bo moim zdaniem jest to kwestia marginalna.

                  > Nic mnie nie przerosło, oprócz oporu i wiecznego NIE Pani Basi smile

                  Wiecznego, czyli po ilu? Dwóch, czy trzech rozmowach telefonicznych? (Z osobą, o ile się orientuję, o upośledzonym słuchu.)

                  > Ale możesz Ty sprobowac zadzialac - zycze powodzeniasmile

                  Nie, ja znam swoje ograniczenia, i czasowe, i osobowościowe.

                  Do rzeczy. Tak jak widzę, dużą i faktyczną pomocą byłoby dowiedzenie się, czy w Warszawie jest jakiś ośrodek pobytu dziennego, który przyjmuje osoby dorosłe z porażeniem czterokończynowym, które wymagają stałej asysty. Jeśli tak, jakie są warunki, jakie są terminy, jakie są koszty. Tylko to musi być ktoś, kto jest na miejscu i siedzi w temacie.
                  • atena12345 Re: Pomoc dla Daniela i jego Mamy-ciąg dalszy 12.12.13, 11:45
                    paszczakowna1 napisała:


                    > y. Tak jak widzę, dużą i faktyczną pomocą byłoby dowiedzenie się, czy w
                    > Warszawie jest jakiś ośrodek pobytu dziennego, który przyjmuje osoby dorosłe z
                    > porażeniem czterokończynowym, które wymagają stałej asysty. Jeśli tak, jakie s
                    > ą warunki, jakie są terminy, jakie są koszty. Tylko to musi być ktoś, kto jest
                    > na miejscu i siedzi w temacie.

                    Wystarczy podzwonić.
                    Pani Basia rozumiem nie jest w stanie
                    • ewencja Re: Pomoc dla Daniela i jego Mamy-ciąg dalszy 12.12.13, 11:49
                      Namiary Pani Basia posiada, musi podzwonić, porozmawiać,i się dowiedzieć, jest psychicznie zdrowa i sprawna osoba, i telefon tez posiada, da rade kobieta smile
                      Ze słuchem Pani Basi całkiem dobrze.
                      Nie robmy z Pani Basi osoby "ograniczonej".
                      Ja mam zbierać na jej syna?A z jakiej racji? A to ciekawe, ja jestem od pomocy formalnej, od przekazania informacji, nie wezme papierów, nie pojade do Wawy i nie pójdę do fundacji, to zadanie Pani Basi.
                      Formalnie Daniel jest w fundacji, ale Pani Basia nie chce żeby jej syn był w tej fundacji, i nic nie robi żeby nazbierać środki na subkoncie, a inicjatywa powinna od niej wyjść.
                      Dla chcącego nic trudnego.
                      • atena12345 Re: Pomoc dla Daniela i jego Mamy-ciąg dalszy 12.12.13, 12:11
                        Ewa, mój post był ironiczny wink
                        • ewencja Re: Pomoc dla Daniela i jego Mamy-ciąg dalszy 12.12.13, 12:17
                          wiem wiem, to nie była odpowiedz do Ciebie Atenowink
                      • sweet.hope Re: Pomoc dla Daniela i jego Mamy-ciąg dalszy 12.12.13, 12:15
                        ewencja napisała:
                        > Nie robmy z Pani Basi osoby "ograniczonej".

                        Ja myśle,że Pani Basia jest cwana ma swoje racje i nie da sobie wmówić niczego.
                        Zapewne każda Fundacja będzie zła i każda inna strona która może pomóc w zbiórce pieniędzy.
                        Rozumiem,że to osoba już dojrzała i schorowana ale powinna pomyśleć o synu a nie kłaść kłody pod nogi.Chyba nie jest świadoma,że nie ma tutaj na Forum pomocy na wieczność kiedyś cierpliwość się Wasza skończy.Skoro pomagacie jej od tylu miesiący to ktoś powinien jechać tam i zbadać sytuacje,zapewne każda z Was chciałaby wiedzieć czy pieniądze i inne dobra które dostaje są dobrze spożytkowane.
                        Niech ktoś zainteresje się samym Danielem a nie skupiacie się na fochach Pani Basi.Chłopak ma swój rozum i zapewne swoje potrzeby.
                        • ewencja Re: Pomoc dla Daniela i jego Mamy-ciąg dalszy 12.12.13, 12:21
                          sweet_hope,
                          celnie smile
                          Być może ktoś się znajdzie, kto na miejscu pokieruje dalej,
                          Tylko tak jak piszesz, fundacje są złe, bo.... - i to samo co pisałam od wczoraj.
                          Jest wygodniej od niomy dostawać przelewy, i zakupy itd.
                          • mari40 Fundacja/Subkonto 12.12.13, 12:28
                            właśnie po to sa zbierane środki na subkoncie,aby móc pozwolić sobie na dodatkową rehabilitacje,turnusy rehabilitacyjne itd.A nie na bierzące potrzeby rodziny.
                            I żadna z mam dzieci/dorosłych niepełnosprawbych nie siedzi z załozonymi rekowma,izolujac dziecko od społeczeństwa.Bo jednym z grzechów głównych jest wykluczenie.A obojętnie czy chory,czy tez zdrowy,potrzebuje kontaktu z innymi ludżmi.
                            Ale tu ma się wrażenie że kazdy kto zechce pomóc,natrafi na Ogromny mur.
                            Bo co wiedzą inne matki chorych dzieci ?
                            Tylko Pani Basia zjadła wszystkie rozumy tego świata i tylko ja los doświadczył.

                            Ewa,a dla Ciebie ogromny szacunek,szczególnie jesli sygnaturka dotyczy ciebie,a wiem o czym mówie,bo w rodzinie tez mam osobę z tą przypadłością
                            • ewencja Re: Fundacja/Subkonto 12.12.13, 12:30
                              mari40,
                              no wlasnie wielki mur niestety;/ i się nie da nic zrobić sad Niestety...
                              A dziekuje za ciepłe słowa,a sygnaturka dotyczy mnie smileale jest dobrze,nie mogę narzekac, ciekawe jak długosmile
                              Pozdrawiam Cie serdecznie smile
                              • mari40 Re: Fundacja/Subkonto 12.12.13, 12:41
                                ewencja napisała:

                                > mari40,
                                > no wlasnie wielki mur niestety;/ i się nie da nic zrobić sad Niestety...

                                Ktoś madry kiedys tu nie jeden raz pisał,aby dać Wedkę,a nie rybe.I może tym razem warto zastosować tę metode.Jeśli się nie uda,to trudno.Nic więcej nie wskurasz.
                                A kto jak kto,ale Ewa Ty wiesz doskonale,jak zycie jest nieprzewidywalne.Jak to się mówi,jeszcze chwile wczesniej byłas zdrowa itd,a diagnoza spadła z dnia na dzień.Bo tak to wyglada.I skoro Ty poświęcasz,swój czas,swoje zaangazowanie,to chyba należałoby sie odrobina,a nawet więcej szacunku.A nie olewajace podejscie.

                                > A dziekuje za ciepłe słowa,a sygnaturka dotyczy mnie smileale jest dobrze,nie mog
                                > ę narzekac, ciekawe jak długosmile

                                Będzie dobrze,życzę Ci tego z całego serca smile
                                Oczywiscie stres raczej nie jest tu wskazany w nadmiarze.

                                > Pozdrawiam Cie serdecznie smile
                                • ewencja Re: Fundacja/Subkonto 12.12.13, 13:23
                                  dziekuje za zyczenia smile
                                  I Twojej rodzinnej es-emowej/es-emowemu (wow...) również dużo zdrowia zyczesmile
                                  Nie stresuje się, zyje na luzie smile)))
                                  Pozdrawiam!
                          • sweet.hope Re: Pomoc dla Daniela i jego Mamy-ciąg dalszy 12.12.13, 12:33
                            Nie chce być tu wizjonerką ale myślę,że ta Wasza pomoc tylumiesięczna rozpuściła Panią Basie,wyczuła że może brać więcej i więcej i siedzieć na czterech literach i spoczywać na laurach.
                            Syn żyje swoim życiem ona swoim,kasa to nie wszystko tu potrzeba zainteresowania czy chłopak czegoś nie potrzebuje tu potrzeba rozmowy z nim na osobności nie przy matce.Dlatego powinien ktoś odwiedzić te rodzine i sprawdzić w jakich warunkach żyje Daniel czy jest zadbany czy zdrowy.Telefony nic nie dadzą trzeba zbadać sytuacje i mieć spokojne sumienie.
                            Wybaczcie że tak piszę ale nie podoba mi się ta cała sytacja i mimo,że nie pomagam własnie może patrze trzezwo na tą sytuacje.
                            • ewencja Re: Pomoc dla Daniela i jego Mamy-ciąg dalszy 12.12.13, 12:36
                              sweet.hope,
                              dokładnie jest jak piszesz, tylko wydaje mi się, ze Pani Basia powinna myśleć o przyszłości swojego syna, i Go zabezpieczyć, a tymczasem nie robi nic, wiec niestety ja mam również związane rece,i wszystko stanelo w miejscu.
                              Sądzę, ze Daniel jest pod wielkim wpływem P.Basi...............
                              Pozdrawiamsmile
                              • sweet.hope Re: Pomoc dla Daniela i jego Mamy-ciąg dalszy 12.12.13, 12:40
                                ewencja napisała:

                                > Sądzę, ze Daniel jest pod wielkim wpływem P.Basi...............
                                > Pozdrawiamsmile

                                Ja myślę,że ten chłopak nie ma nic do gadania szkoda chłopaka.Są matki które poruszą niebo by dziecku pomóc i są takie które biorą tylko pieniądze z tyt. niepełnosprawności przykre ale prawdziwe.
                            • missmiriam1 Re: Pomoc dla Daniela i jego Mamy-ciąg dalszy 12.12.13, 12:49
                              Sweet.hope, to chyba zbyt daleko idące wnioski, i krzywdzące. Matka dba o Daniela, trudno nawet opisać jak bardzo. Troszczy się o niego. Ja jeździłam tam mniej więcej raz w tygodniu, Daniel nie jest w żaden sposób zaniedbywany.
                              • missmiriam1 Re: Pomoc dla Daniela i jego Mamy-ciąg dalszy 12.12.13, 12:52
                                A zdrowy nie jest. Jest po porażeniu, ma niekontrolowane ruchy spastyczne, problemy z sercem i z żołądkiem. Karmiony jest łyżeczką, właśnie dlatego, że ona o niego dba, żeby się nie zakrztusił zupą na przykład. Jest przy nim cały czas, bo Danielowi trzeba przełożyć ręce czy nogi co jakiś czas, bo drętwieją. I trzeba sprawdzać, czy przez to miotanie się pasy przypinające nogi się nie poluzowały na przykład.
                  • madziulec Re: Pomoc dla Daniela i jego Mamy-ciąg dalszy 12.12.13, 12:34
                    Zajebisty pomysł.

                    Tylko dlaczego Ewencja ma zbierać? Dlaczego ona ma reklamować, dlaczego ona ma odwalać całą te robotę???
                    W końcu kurcze ... stara się jak jakaś durna cos zrobic, ale to nei pasuje, bo .. fundacja zła, coś tam złe...
                    Zresztą to RODZICE czy opiekunowie zbierają. No wybacz, ale dlaczego ona ma kogos wyręczać?
                    • ewencja Re: Pomoc dla Daniela i jego Mamy-ciąg dalszy 12.12.13, 12:53
                      czesc Madziulec,
                      no wiesz, gdybym ja otwrzyla dla Daniela fundacje, zasady były by ustalone, ale przez Panią Basię, i mogła by zbierac kase na swoje prywatne konta na cos tam, to wtedy było by ok, no i dalej niomy zakupy,przelewy itd.
                      Ale cholera no nie da się tak smile
                      Pozdrawiam Cie dobra kobietosmile
                      Milego popołudnia!
                      • ewencja Dostałam sms-a od Pani Basi ! 12.12.13, 12:56
                        o treści:
                        - Bardzo dziękuję za dotychczasową pomoc. Proszę usunąć wątek z forum.

                        No cóż, na potwierdzenie tego o czym piszemy tutaj.
                        • sweet.hope Re: Dostałam sms-a od Pani Basi ! 12.12.13, 13:04
                          ewencja napisała:

                          > o treści:
                          > - Bardzo dziękuję za dotychczasową pomoc. Proszę usunąć wątek z forum.
                          >
                          > No cóż, na potwierdzenie tego o czym piszemy tutaj.

                          No cóż......Wybaczcie że nie skomentuje
                          • sweet.hope Re: Jednak Skomentuje 12.12.13, 13:09
                            Więc jak widać Pani Basi zależało tylko na kasie i paczkach i innych rzeczach.....Niestety nie zależało na cennych radach i chęci pomocy synowi.

                            To tyle odemnie w tym wątku strasznie to wszystko przykre
                            • missmiriam1 Re: Jednak Skomentuje 12.12.13, 13:13
                              sweet.hope napisała:

                              > Więc jak widać Pani Basi zależało tylko na kasie i paczkach i innych rzeczach..
                              > ...Niestety nie zależało na cennych radach i chęci pomocy synowi.
                              >
                              > To tyle odemnie w tym wątku strasznie to wszystko przykre

                              Sweet.hope, a może daj kobiecie czas na ochłonięcie i przemyślenie? Ona 27 lat się nim zajmuje, i właśnie się dowiedziała, że robi to źle... Ty nie byłabyś w szoku na jej miejscu? Nie postępowałabyś pochopnie pod wpływem emocji?
                        • missmiriam1 Re: Dostałam sms-a od Pani Basi ! 12.12.13, 13:06
                          Bez nerwów - trzeba dłuższego czasu i wiele pracy, żeby zmienić psychikę takiej osoby jak mama Daniela. Przez wiele lat opiekowała się synem, a tu nagle dowiaduje się, że to, co robi, robi źle. Może trzeba jej dać chwilę na to, żeby ochłonęła i pomyślała na spokojnie?
                          • bruy-ere Re: Dostałam sms-a od Pani Basi ! 12.12.13, 13:17
                            P. Basia nie ma pojęcia o czym jest ten wątek, ktoś jej powiedział, że panuje na nim zła atmosfera, przestraszyła się i dlatego prosiła o jego usunięcie (wiem, bo do mnie też wysłała SMS-a). Nie ma co urządzać na nią nagonkę i rzucać oskarżeń (w tym także bezpodstawnych jak to o zaniedbanie Daniela).

                            Ewencja, z całym szacunkiem do tego, co robisz, bo widzę, że jesteś wspaniałą osobą, która pomaga innym mimo, że sama poważnie chorujesz, to jednak nie zrobiłaś niczego, czego nie robiła do tej pory Nioma - ona też przekazywała pomysły z forum.
                            Jak widać, to niczego nie daje, potrzebna jest kompleksowa pomoc, w tym pewnie psychologiczna z tego, co widzę i kop w d..., żeby coś się ruszyło. Tu nie wystarczy kilka telefonów. To trudne, bardzo trudne. Nie wiem, czy ktoś byłby w stanie podjąć się tak zaawansowanej pomocy.
                            • ewencja Re: Dostałam sms-a od Pani Basi ! 12.12.13, 13:22
                              Czesc imienniczko,
                              no tak, nic się nie dzialo, i nic się nie dzieje, mimo pomyslow dobrych, mimo dobrego pokierowania nie dalo to niczego.
                              Być może będzie osoba, która mieszka w Warszawie, i która ma czas (!), ochote, sily i może pomoc.
                              Jeżeli chodzi o pomoc psychologiczna, to ona chyba jest jedna z ważniejszych, i to jest oczywiste po tylu latach samotnego zajmowania się niepelnospranym synem, i w tym nie ma nic dziwnego.
                              Dziekuje za odzew smile
                              Pozdrawiam!!!!
                              • paszczakowna1 Re: Dostałam sms-a od Pani Basi ! 12.12.13, 16:26
                                > no tak, nic się nie dzialo, i nic się nie dzieje, mimo pomyslow dobrych, mimo d
                                > obrego pokierowania nie dalo to niczego.
                                > Być może będzie osoba, która mieszka w Warszawie, i która ma czas (!), ochote,
                                > sily i może pomoc.
                                > Jeżeli chodzi o pomoc psychologiczna, to ona chyba jest jedna z ważniejszych, i
                                > to jest oczywiste po tylu latach samotnego zajmowania się niepelnospranym syne
                                > m, i w tym nie ma nic dziwnego.

                                No i to samo pisała, niemal słowo w słowo, Nioma. Teraz rozumiesz, dlaczego?
                                • bj32 Re: Dostałam sms-a od Pani Basi ! 12.12.13, 17:02
                                  Nioma nie mieszkała kilkaset kilometrów od nich, geniuszu.
                            • sweet.hope Re: Dostałam sms-a od Pani Basi ! 12.12.13, 13:22
                              bruy-ere napisała:

                              Nie ma co urządzać na nią nagonkę i rzucać osk
                              > arżeń (w tym także bezpodstawnych jak to o zaniedbanie Daniela).

                              Wybacz nie rzucałam żadnych oskarżeń ,prosiłam tylko by ktoś tam pojechał i sprawdził jak sie ma Daniel bo chyba nie jest to zakazane by pomagający miał pewność że z podopiecznym jest ok?
                            • sweet.hope Re:bruy-ere 12.12.13, 13:26
                              Wybacz ale nikt nikogo nie oskarża..Napisałam tylko czy mógłby ktoś tam jechać i sprawdzić jak się miewa Daniel czy jest z nim ok czy nie potrzebuje pomocy,chyba to nie jest zakazane co?
                              Nie ma co sie obrażać tylko brać dobre rady Pomocnych Emam do serca a nie rzucić focha.
                              • ewencja Re:bruy-ere 12.12.13, 13:26
                                LUBIĘ TO smile
                              • sweet.hope Re:Sorki za dubel wypowiedzi..net szwankuje n/t 12.12.13, 13:27
                          • ewencja Re: Dostałam sms-a od Pani Basi ! 12.12.13, 13:17
                            Ale nikt nie napisał, ze się zle opiekuje swoim synem, a jedynie dostala od Was cenne rady, i nie dalo się jej przetlumaaczyc, ze powinna zacząć dzaialac, nie chodzi oto, ze ktoś teraz robi na Pania Basie nagonke, ze zle się opiekuje swoim synem, tylko żeby jej otworzyć oczy, ze może dostać pomoc z fundacji, refundacje lekow itd.
                            Ale wg mnie postawa Pani Basi wskazuje na to, ze było jej wygodnie otrzymywać paczki itd. niż samej zadzialac.
    • bj32 Re: Pomoc dla Daniela i jego Mamy-ciąg dalszy 12.12.13, 14:12
      Ewa - szacun.

      Mnie w tym wszystkim ciekawi jedno: jeśli Ewa w ciągu niespełna dwóch tygodni dowiedziała się tych wszystkich rzeczy: o oszukującej fundacji, w której Daniel jest, a pani Basia sobie tego nie życzy, że się nie da, bo nie da i już i tak dalej... to czy nikt o tym nie wiedział przez poprzednie 4 lata?
      Nie podważam tego, jak pani Basia się opiekuje Danielem, bo wierzę, że wkłada w to całe serce. Ale sercem jeszcze si nikt nie wyżywił [nie mówimy o podrobach], ani w nie nie ubrał. Gdzieś był błąd, bo panią Basię trzeba było wcześniej kopnąć w plecki, zamiast pogłębiać w niej postawę roszczeniową i poprzestawać na dawaniu bez jej jakiejkolwiek inicjatywy.

      Koleżanki, które mają telefon pani Basi proszę uprzejmie o przekazanie jej, że podstaw moderatorskich do usunięcia wątku nie ma. Zatem będzie wisiał.
      I mam nadzieję, że pani Basia jednak przemyśli raczej, czy nie warto skorzystać z pomocy w sposób inny niż oczekiwanie na przesyłki i przelewy. Z całym dla niej szacunkiem, bo moim zdaniem spaprał sprawę kto inny głównie...
      • paszczakowna1 Re: Pomoc dla Daniela i jego Mamy-ciąg dalszy 12.12.13, 16:23
        >Gdzieś był błąd, bo panią Basię trzeba było wcześniej ko
        > pnąć w plecki, zamiast pogłębiać w niej postawę roszczeniową i poprzestawać na
        > dawaniu bez jej jakiejkolwiek inicjatywy.

        O, pani Basia ma postawę roszczeniową? W czym się ona przejawia, bo ja nie zauważyłam? Czego mianowicie żąda i od kogo?

        Owszem, jest wycofana, bierna i niechętna zmianom, ale czego oczekujesz po osobie starszej, schorowanej, niewykształconej i od wielu lat bez przerwy pochłoniętej opieką nad całkowicie niesprawnym synem? Ale "roszczeniowa"? Skąd to się wzięło? Kto ją tak ocenił i na jakiej podstawie?

        I uważasz, że przy braku pomocy materialnej by się zrobiła przebojowa i przedsiębiorcza? Ozdrowiałaby? Śmiem wątpić. Po prostu nie mieliby tych lekarstw, łóżka z podnośnikiem, czy lepszego jedzenia od czasu do czasu.

        To nie jest sytuacja, gdy pomoc może być przejściowa, bo rodzina wygrzebie się ze złej sytuacji i zacznie funkcjonować samodzielnie. Daniel nie ozdrowieje i w totolotka nie wygrają. Im pomoc, ta czy inna, potrzebna będzie cały czas.

        > Koleżanki, które mają telefon pani Basi proszę uprzejmie o przekazanie jej, że
        > podstaw moderatorskich do usunięcia wątku nie ma. Zatem będzie wisiał.

        Do usunięcia może nie ma, ale są też inne sposoby interwencji moderatorskiej. Wątek ten z pomocowym niewiele ma wspólnego.

        >Z całym dla ni
        > ej szacunkiem, bo moim zdaniem spaprał sprawę kto inny głównie...

        Tak, Nioma powinna po pół roku im powiedzieć, że już koniec, radźcie sobie sami, umiecie czy nie. Czy może ja sprawę spaprałam, bo przesyłałam jej pieniądze dla nich? Sorry, mam inne zdanie.
        • isabelka20 Re: Pomoc dla Daniela i jego Mamy-ciąg dalszy 12.12.13, 16:38
          paszczakówna postawa roszczeniowa to nie tylko darcie japy. Bierna jest i owszem i nie można tu przysłaniać nikogo schorowaniem, wiekiem czy niskim wykształceniem. Owszem poświeciła się dziecku, ale czy dla dziecka ? Wiesz w jednym z poprzednich wątków napisałaś co o tym, że w jaki sposób forum ma być autorytetem czy też osoby z forum mają być wiarygodne dla Pani Basi. Zastanawia mnie czy ta wiarygodność była tak ważna w momencie uzyskiwania dóbr.
          Wiesz znam bardzo wielu ludzi, którzy całe życie poświecili dzieciom całkowicie od nich zależnych, jednak takiej bierności nie widziałam już dawno.
          • bj32 Re: Pomoc dla Daniela i jego Mamy-ciąg dalszy 12.12.13, 17:10
            Isabelka, ja chyba wiem, o czym mówisz. Sąsiadka mojej Babci ma dwie córki - rok i dwa lata młodsze są ode mnie. Dalej ganiają ze spinkami w biedronki - kobiety pod czterdziestkę i wcale nie mające problemów jakichś ekstra umysłowych - w podkolanówkach i tak dalej. A mamcia się zapija, tato zaś dostał schizofrenii. No bo właśnie z dwóch względnie normalnych dziewczyn mamusia zrobiła totalne kaleki [nienawidzę tego słowa], poświęciła się im... i rozpieprzyła życie całej rodziny. Fakt, o dobra prosić nie musi. Ale czy komukolwiek w tym układzie jest dobrze? I co będzie, jak mamusi zabraknie, a tatuś skończy w czubkowie, bo też go sytuacja przerosła? To jest dla mnie taki sztandarowy przykład... uzależniania dzieci od siebie. Ze szkodą dla wszystkich zainteresowanych bądź i nie.
            • isabelka20 Re: Pomoc dla Daniela i jego Mamy-ciąg dalszy 12.12.13, 17:18
              Dokładnie Bj o to mi chodziło, że ona nie poświęca się dla Daniela, bo wtedy stanęła by na głowie mimo chorego kręgosłupa i działała.
              • bj32 Re: Pomoc dla Daniela i jego Mamy-ciąg dalszy 12.12.13, 17:26
                Swoją drogą to częsty przypadek, kiedy nadgorliwe matki robią totalne siermięgi z dzieci, które mogłyby sobie radzić. No, Daniel sobie nie poradzi i tu nie ma dyskusji. Ale ja też mogłabym Ankę do 18 roku życia karmić piersią i do 25 nosić w chuście, a tymczasem podle jej napieram na samodzielność. Danielowi nie można ponapierać, ale... Ewa chciała załatwić wózek. Wtedy Daniel może - może, bo nie znam realiów - mógłby się tu czy ówdzie udać sam albo z mniejszą pomocą, a pani Basia zamiast "się poświęcać" - pójść na kawę do sąsiadki. Ale o ile łatwiej siąść, zaszlochać i czekać. Zwłaszcza, jak ktoś Cię dodatkowo przekonuje, że tak, masz rację, siedź, a ja Ci przyniosę paczkę z poczty...
                • ewencja Re: Pomoc dla Daniela i jego Mamy-ciąg dalszy 12.12.13, 17:35
                  podstawą pomocy były od Was informacje, ja je miałam przekazac, i wytlumaczyc, co można zrobić, i już można by było zbierac na wozek, na reha, i na wiele innych rzeczy.
                  W momencie , kiedy druga strona nie ma ochoty wspolpracowac, i zalatwic, to co powinna była zrobić wcześniej, to niestety największe moje checi nie maja szans powodzenia sad
                  Szkoda, bo ostatnimi czasy lubie walczyc i wygrywać z biurokracja, i innymi tego typu rzeczami, czasem trwa to dłużej,ale jest zakończone sukcesem.
                  Robiac przelewy, zakupy itd. robicie krzywdę Danielowi, jego mama jest już przyzwyczajona, ze da znac niomie, ze potrzebuje tego i tego i za 2 dni wszystko ma, zero swojego wkładu, zaangażowania.
                  Ja jestem po liceum, mam mature, zadnych dalszych szkol, i mam 27 lat, i nie ma rzeczy niemożliwych do załatwienia jak się chce.
                  Wystarczy az albo tylko chcieć.

                  Pozdrawiam Was wszystkie.
                  • bj32 Re: Pomoc dla Daniela i jego Mamy-ciąg dalszy 12.12.13, 17:40
                    "Robiac przelewy, zakupy itd. robicie krzywdę Danielowi"
                    Nieco przesada. To nie jest krzywda, ale słusznym byłoby chyba, żeby ktoś na pani Basi zastosował swego rodzaju zamordyzm i pogonił ją do niejakiej samodzielności. Bo właśnie się przyzwyczaiła, że inni opłacą, kupią... to po licho ma się wysilać? Ale to absolutnie nie znaczy, że pomoc rzeczowa jest im zbędna.
                • missmiriam1 Re: Pomoc dla Daniela i jego Mamy-ciąg dalszy 12.12.13, 17:37
                  Nie sądzę, by ktoś przekonywał panią Basię, ze powinna siedzieć i czekać na paczki.
                  • bj32 Re: Pomoc dla Daniela i jego Mamy-ciąg dalszy 12.12.13, 17:44
                    A czy ktoś ją przekonywał do działań odmiennych? Znaczy teraz Ewa próbowała, ale wcześniej? Pytam, bo nie wiem. Nie dociekałam, a teraz nie będę czytać tamtej kobyły.
                    • miedzymorze Re: Pomoc dla Daniela i jego Mamy-ciąg dalszy 21.12.13, 23:27
                      trojmiasto.gazeta.pl/trojmiasto/1,35612,15162262,Patryk_z_Gdyni_nie_mowi__a_ustna_mature_z_polskiego.html#TRNajCzytSST
                      Czytając ten artykuł myślałam o Danielu - bardzo, bardzo podobna sytuacja, prawda ?
                      Czy ktoś się orientuje na jakim etapie Daniel zakończył naukę ?

                      pozdr,
                      mi
                      • bruy-ere Re: Pomoc dla Daniela i jego Mamy-ciąg dalszy 22.12.13, 01:17
                        Wydaje mi się, że na poziomie gimnazjum. Odmówili przyjęcia go do tego gimnazjum. P. Basia interweniowała w senacie, i dopiero to pomogło. P. Basia kiedyś miała powera, zanim jeszcze nie wypaliła się, nie podupadła na zdrowiu.
                        Bohater artykułu zresztą też nie uczył się się w szkole, tylko w domu.
                        A tak btw ośrodka w Wwie dla Daniela jak nie było tak nie ma (spełniającego specyficzne wymagania, o których była tu nie raz mowa), choć wiele osób odgrażało się, że gdzie jak gdzie, ale w stolicy itp.
                        • atena12345 Re: Pomoc dla Daniela i jego Mamy-ciąg dalszy 22.12.13, 07:57
                          bruy-ere napisała:

                          > A tak btw ośrodka w Wwie dla Daniela jak nie było tak nie ma (spełniającego spe
                          > cyficzne wymagania, o których była tu nie raz mowa), choć wiele osób odgrażało
                          > się, że gdzie jak gdzie, ale w stolicy itp.

                          Ale kto ma ten ośrodek załatwić? Pani Basia neguje wszystkie rady. Nawet te od rodziców chorych dzieci
                          • bruy-ere Re: Pomoc dla Daniela i jego Mamy-ciąg dalszy 22.12.13, 08:25
                            Mam na myśli raczej istnienie "gotowego" ośrodka, niż w sensie specjalne czegoś zorganizowanie, stworzenie od zera, bo to wymagałoby dużego zachodu, czasu i współpracy wielu jednostek.
                            I tak mi właśnie przyszło do głowy - może medialne nagłośnienie problemu (zdolny młody chłopak nie ma możliwości rozwoju, zajęć poza domem w największym polskim mieście) to jakiś pomysł?
                            • atena12345 Re: Pomoc dla Daniela i jego Mamy-ciąg dalszy 22.12.13, 14:01
                              bruy-ere napisała:

                              Najpierw musielibyśmy być pewni, że żaden z ośrodków nie chce Daniela przyjąć.
                              Póki co, to nie wiemy czy Daniel ma w orzeczeniu zapis o wskazaniu warsztatów terapii.
                              Jeśli nie ma, to jest pierwsza rzecz do załatwienia.

                            • prochottka1 Re: Pomoc dla Daniela i jego Mamy-ciąg dalszy 22.12.13, 18:22
                              bruy-ere napisała
                              I tak mi właśnie przyszło do głowy - może medialne nagłośnienie problemu (zdoln y młody chłopak nie ma możliwości rozwoju, zajęć poza domem w największym polsk im mieście) to jakiś pomysł?

                              ale Pani Basie jest na wszystkie propozycje na nie nie i jeszcze raz nie i nie da sie !!!
                              nawet chciala usunac watek na forum wiec po co uszczesliwiac ja i Daniela na sile.
                              • bruy-ere Re: Pomoc dla Daniela i jego Mamy-ciąg dalszy 22.12.13, 19:24
                                To nie do końca tak jest. Owszem P. Basia nie chce być w fundacji, nie zdaje sobie sprawy, że powinna chcieć, ale czy na coś innego powiedziała "nie"?
                                Wątek chciała zamknąć nie wiedząc o czym jest, dowiedziała się skądś, że jest w nim niefajna atmosfera.
                                Ona sama szukała zajęć dla Daniela, gdyby takie się znalazły, na 100 % nie powiedziałaby nie.
                                I tu wróciliśmy do punktu wyjścia - pomoc tej rodzinie musiałaby objąć aktywizację p. Basi.
                                • ewencja Re: Pomoc dla Daniela i jego Mamy-ciąg dalszy 22.12.13, 19:35
                                  hej,
                                  nie zdarzyłam przestawić polowy swoich pomyslow, na siepomaga tez nie, wszystko kreci się wokół niechęci do fundacji, bo z forum plynie pomoc, wiec po co biegac po fundacjach, Pani Basia wierzy w co chce wierzyc, i tłumaczenia, i doświadczenia mam nic nie daja.
                                  Pozdrawiam
                                  • bruy-ere Re: Pomoc dla Daniela i jego Mamy-ciąg dalszy 22.12.13, 22:03
                                    Fakt, w Jej przypadku nie pomoże parę telefonów od nieznajomych osób, nad nią trzeba by troszkę popracować. P. Basia nie jest ani młoda, ani zdrowa, ani otwarta na nowości.
                                    • ewencja Re: Pomoc dla Daniela i jego Mamy-ciąg dalszy 22.12.13, 22:12
                                      może i nie pomoze pare telefonow, ale ludzi, którzy sa w ciężkiej sytuacji,czytaj potrzebują czegokolwiek, poszliby do fundacji, bo to jest szansa, obca,nie obca, ja niczego nie chciałam w zamian, gdyby chciała, to ruszylaby sprawę.
                        • bj32 Pyr=tanie za sto punktów: 22.12.13, 22:05
                          Mogli odmówić w masowej, ale nie w specjalnej. Edukacja do ukończenia gimnazjum jest ustawowo obowiązkowa i albo specjalna, albo nauczanie indywidualne. Jeśli Daniel nie ma gimnazjum to Basia powinna mieć kłopoty. No, tak mamy - do 18 r. ż. - choćby powtarzał to gimnazjum - edukować się musi - i gimnazjum musi zrobić [tajemnicę nieukończenia 3 klasy przemilczę, bo nie ma nic do rzeczy póki co]. Ale musi. I do 18 r. ż. się uczyć - jego już nie obowiązuje.
                          Ale czy ktokolwiek się tym zajmował i pytał? Czy może tylko szły paczki...? Jakie to łatwe...
        • bj32 Re: Pomoc dla Daniela i jego Mamy-ciąg dalszy 12.12.13, 16:59
          "bo ja nie zauważyłam?"
          A to raczej rozmawiaj z okulistą niż ze mną...
          "czego oczekujesz po osobie starszej, schorowanej, niewykształconej"
          Tego samego, co po mojej matce - rozumu i stosowania się do życzliwych podpowiedzi. Matkę też mam "starszą"- litości! Jestem ponad 10 lat starsza od Daniela. Ile Pani Basia ma lat? 130? - schorowaną i po zawodówce. Fakt, nie zajmuje się od 27 lat schorowanym synem tylko od 3 schorowaną matką. Jakoś jej to nie zaszkodziło na myślenie i korzystanie z rozsądnych rad.
          "I uważasz, że przy braku pomocy materialnej by się zrobiła przebojowa i przedsiębiorcza?"
          A gdzieś napisałam, że tak uważam? Nie manipuluj.
          "Po prostu nie mieliby tych lekarstw, łóżka z podnośnikiem, czy lepszego jedzenia od czasu do czasu."
          A tak będą mieć lepsze jedzenie od czasu do czasu, bo im wrzucisz parę groszy, dzięki czemu poczujesz się lepiej - ale nie będą mieć wózka sterowanego brodą, co mogłoby pozwolić się nieco usamodzielnić - i uniezależnić od matki - Danielowi. Miodzio. Jak Basi zabraknie - z całą pewnością Daniel będzie się bardzo cieszył, że kiedyś miał salami... czy tam coś.
          "Do usunięcia może nie ma, ale są też inne sposoby interwencji moderatorskiej. Wątek ten z pomocowym niewiele ma wspólnego."
          Aaaa... To i na moderowaniu się znasz najlepiej? Zapraszam na forum@gazeta.pl. Tam Ci wyjaśnią, jaka może być interwencja, skoro może i starcza Ci energii na pisanie bredni, ale na przeczytanie Regulaminu portalu z przyległościami Ci jej zabrakło i nie wiesz, czym się zajmuje moderator.
          Wątek ten ma głównie z pomocą wspólne i póki co chyba tylko Ty i Jakikato czy jakjejtam tego nie kminicie.
          "To nie jest sytuacja, gdy pomoc może być przejściowa, bo rodzina wygrzebie się ze złej sytuacji i zacznie funkcjonować samodzielnie."
          Jasne, że nie. Co nie zwalnia ich - a konkretnie pani Basi - z wykonania minimum ruchów, zamiast sarkania, że ta fundacja zła, tamta niedobra, aj nie wiem, jestem stara, głupia, się nie znam i mi dajcie dobra, zamiast marudzić o jakieś tam fundacje. Nie zaczną funkcjonować samodzielnie, ale częściowo mogłaby się pani Basia wykazać inicjatywą, skoro wiedzę dostaje na tacy. No, ale po kilku latach dostawania dóbr stałych to ja absolutnie nie jestem zdumiona jej postawą - ktoś ją do tego przyzwyczaił...
          "Tak, Nioma powinna po pół roku im powiedzieć, że już koniec"
          Skoro tak twierdzisz... Ja uważam, że nasza bojowniczka o usamodzielnianie powinna była się orientować w sprawach rodziny, którą się zajmuje i powiedzieć na przykład "Jasne, pani Basiu, ale najpierw załatwmy subkonto w fundacji, później zróbmy cośtam i cośtam i cośtam" - w zależności od wykonania stosownych ruchów.
          Chlorella ciężka! Ja też mogę poprosić o żarcie dla Bartka i tego nie robię. Za to zbiegałam pół Wrocławia, żeby mu się dokopać do lat pracy, wymusiłam na sądzie prawnika [który mnie w tych poszukiwaniach pokierował jakby], latam po przychodniach, biorę upoważnienia, potwierdzam i się poruszam komunikacją miejską, zamiast lecieć po linii najmniejszego oporu i zbierać kasę na konserwy. Czyli się, kurna, da. I też sama nie jestem zdrowa, dziecko mam z deficytem, mężczyznę, którego każdej chwili może szlag trafić, studia, długi i czort wie co jeszcze.
          Mam w nosie niomę razem z jej odęciem, fochem i co tam jej jeszcze dolega. Stwierdzam fakt: minimum aktywności ze strony potrzebującego. Mój Bartek niewiele może, ale pamięcią musiał ruszyć, żebym mu pomogła. Pani Basia powinna ruszyć czym innym, czyli dobrą wolą. No więc nie - bo fundacja podła.
          Na litość bogów: poczytaj uważnie cały wątek, spróbuj go przyswoić, a dopiero jak Ci się uda - napisz ponownie.
    • pablisia Re: Pomoc dla Daniela i jego Mamy-ciąg dalszy 12.12.13, 21:38
      Wątek miał dotyczyć zakupu wózka elektrycznego dla Daniela, a że jestem na bieżąco, więc pozwolę sobie napisać jak to wygląda u nas w Bydgoszczy. Wnioskowałam o kwotę 13 tysięcy (7 wózek, 6 dodatkowy osprzęt), cena wózka idealnie dopasowanego dla Pawła to 45 tysięcy z kawałkiem. Dziś byłam podpisać umowę, przyznano nam 7 tysięcy, czyli tyle ile wynosi maksymalne dofinansowanie bez dodatkowego osprzętu. Wkład własny 10% ceny brutto wózka, czyli 778 zł. (Nie wiem jak to jest liczone, bo cena brutto wózka musiałaby, wynieść trochę ponad 7 tysięcy, a w tej kwocie nie dostanę dobrej spacerówki, a gdzie wózek elektryczny). Jak łatwo obliczyć brakuje nam około 38 tysięcy. I teraz najciekawsze...Fakturę miałam dostarczyć do 16 grudnia. Tak więc PFRON daje mi półtora dnia plus weekend na zebranie sumy stanowiącej nasz roczny dochód brutto. Tak wygląda polska rzeczywistość. Wyprosiłam wydłużenie terminu do 20 grudnia, zyskałam 4 dni. Co jestem w stanie zrobić przez ten czas? Usiąść i poszukać tańszego wózka, zrezygnować z kilku bajerów, ale to kwestia paru tysięcy i z wózka, w którym Paweł miałby się usamodzielnić, zrobiłby się wózek, w którym dzieciak i tak byłby zależny od nas, bo o ile byłby w stanie jechać sam (może), to już kąta oparcia sobie nie zmieni, podnóżka nie ustawi. A może zrezygnować z dofinansowania w cholercię i pchać wózek spacerowy jak do tej pory. Przed nami ktoś już zrezygnował od razu, no bo po prostu za przyznane pieniądze wózka żadnym sposobem kupić się nie da. Ale liczy się fakt, że jednak państwo polskie ma programy dla niepełnosprawnych i coś się w tym kierunku robi, tylko ci niepełnosprawni nie chcą z tej rzekomej pomocy korzystać. Niewdzięczni tacy.
      • atena12345 Re: Pomoc dla Daniela i jego Mamy-ciąg dalszy 13.12.13, 05:54
        pablisia,
        a gdybyś miała 35 tys. na subkoncie, to by coś zmieniło?
        Realia polskiej biurokracji, idiotyzmów, które nam funduje rząd, nie sa nam obce.
        Tylko czy w związku z tym jedynym wyjściem jest czekanie?
        na co?
        Bardzo mi przykro, że tak to wygląda. Mam nadzieje, że Twój syn dostanie jednak porządny wózek sad
        • mamawojtuska79 Re: Pomoc dla Daniela i jego Mamy-ciąg dalszy 13.12.13, 11:51
          atena12345 napisała:

          > pablisia,
          > a gdybyś miała 35 tys. na subkoncie, to by coś zmieniło

          Oczywiście ze tak, Paweł miałby wózek a pablisia nie musiałaby się martwić o to jak zebrać taką sumę.
          • atena12345 Re: Pomoc dla Daniela i jego Mamy-ciąg dalszy 13.12.13, 12:10
            chodzi mi o sposób refundowania.
            Czy wygląda to tak:
            Pablisia ma na koncie 35 tys. znajduje wózek, otrzymuje dofinansowanie 7 tys.
            Na jakiej zasadzie odbywa sie wyplata z subkonta?
            Czy fundacja wystawia zaświadczenie, ze dopłaci 35tys i na podstawie tego zaśw. pefron wypłaca resztę?
            No jak to się formalnie odbywa?
            • justyna198515 Re: Pomoc dla Daniela i jego Mamy-ciąg dalszy 13.12.13, 12:22
              Atena powiem ci jak my to z koleżankami robimy: najpierw faktura imienna na instytucję taka przedpłatowa i dopiero robimy przelew , inaczej chyba się tego nie da zrobić.
              • bj32 Re: Pomoc dla Daniela i jego Mamy-ciąg dalszy 13.12.13, 12:44
                Pro forma w sensie? Pytam, bo nie wiem, ja na aparaty Anki najpierw niosę kosztorys, a później fakturę pro forma. Znaczy do tej pory sklep wysyłał czy tam zanosił, dopiero przy ostatnich okazało się, że ja i byłam cokolwiek zaskoczona...
                • justyna198515 Re: Pomoc dla Daniela i jego Mamy-ciąg dalszy 13.12.13, 12:46
                  tak pro forma słowa mi brakłosmile
              • atena12345 Re: Pomoc dla Daniela i jego Mamy-ciąg dalszy 13.12.13, 13:12
                justyna198515 napisała:

                > Atena powiem ci jak my to z koleżankami robimy: najpierw faktura imienna na ins
                > tytucję taka przedpłatowa i dopiero robimy przelew , inaczej chyba się tego nie
                > da zrobić.

                no, ale to oznacza, że zbieranie na subkonto na wózek ma sens.
                • bj32 Re: Pomoc dla Daniela i jego Mamy-ciąg dalszy 13.12.13, 13:23
                  Owszem, ma i dlatego Ewa chciała, zaś pani Basia chyba niespecjalnie.
                  Na moje oko ma sens głównie o tyle, że z prywatnego konta kasa może wyjść na czipsy, tipsy i kaszankę, a z subkonta nie wybierzesz na potrzeby doraźne. Po to te subkonta chyba są zresztą, bo inaczej to niech każdy sobie zbiera. Ale rozumiem, że Ewa nie zamierza kopać się z koniem..
                  • ewencja Re: Pomoc dla Daniela i jego Mamy-ciąg dalszy 14.12.13, 00:33
                    dla mnie to nie ma większego sensu, każdy argument, kazda informacja jest NIEDOBRA, wiec nie ma sensu w to dalej isc, bo to strata czasu dla nas wszystkich.
                • mamawojtuska79 Re: Pomoc dla Daniela i jego Mamy-ciąg dalszy 13.12.13, 13:25
                  atena12345 napisała:

                  > no, ale to oznacza, że zbieranie na subkonto na wózek ma sens.

                  Tak ma sens i jest zgodna z prawem, nikt do tego się nie przyczepi, natomiast zbieranie nawet na tak szczytny cel jak wózek na czyjeś konto prywatne jest niezgodne z prawem i może narobić problemów nie tylko potrzebującemu ale także darczyńcom.

                  Odnośnie Fundacji to zapomniałam napisać że refundacja faktur w Fundacji do której należy Daniel może trwać krócej jeżeli nastąpią szczególne okoliczności, wystarczy do nich napisać lub zadzwonić, mieliśmy raz taką sytuację i po moim mailu zrefundowali nam faktury już następnego dnia. Ta Fundacja jest dla ludzi a nie ludzie dla Fundacji i serio jestem zdziwiona że pani Basia upiera się przy swoim , jest to działanie na szkodę Daniela, a zarzuty pani Basi względem Fundacji są absurdalne.
            • pablisia Re: Pomoc dla Daniela i jego Mamy-ciąg dalszy 15.12.13, 13:04
              Sklep wysyła do Fundacji fakturę proforma lub od razu fakturę z przedłużonym terminem płatności i czeka na przelew. Wózek odbieram dopiero, gdy się rozliczę z całej kwoty.
      • bj32 Re: Pomoc dla Daniela i jego Mamy-ciąg dalszy 13.12.13, 10:49
        A tak sobie myślę... Skoro Ewa nie ma organizować dla Daniela, bo jakieś ma dziwne trudności... Może by Pawłowi...? Znaczy póki co myślę, a to trudne jest... wink
        • mond33 Re: Pomoc dla Daniela i jego Mamy-ciąg dalszy 13.12.13, 15:23
          Ja na szybko, bo ostatnio ogromny kocioł nastąpił w moim życiorysie i mało czasu na pisanie wink Chciałam tylko potwierdzić kilka info. Fundacja "Zdążyć z Pomocą" nie pobierała nigdy, nie pobiera i nie będzie pobierała żadnych prowizji. Bzdurą jest wytykanie wrzucania wszystkich do tego samego wora i potem tworzenia się kolejki. Każdy bowiem traktowany jest indywidualnie. Tyle, że nie siedzisz, nie czekasz, nie narzekasz tylko piszesz, dzwonisz, kontaktujesz się. Z kontaktem nie ma żadnego problemu. Niejednokrotnie zadawałam wiele pytań, miałam wiele próśb, w przeciągu godziny miałam pisemną odpowiedź lub jeśli pisałam wieczorem, odpowiedź otrzymywałam na następny dzień. W przypadku spraw większego kalibru oddzwaniano do mnie i rozmawiano dopóki odpowiedź nie była pełna i zrozumiała. Sporo podpowiadają, kierują, pomagają, nie zdarzyło mi się, by powiedzieli mi, że sprawa nie jest to załatwienia. Jeśli chodzi o wózki, wystarczy nakreślić porządnie sprawę. Zakup wózka może być dofinansowany z kilku źródeł jednocześnie, a więc NFZ (tyle, że tu należy pamiętać, iż dofinansowanie na wózek należy się raz na 3-5 lat / w zależności od rodzaju wózka, skierowanie na zakup wózka wystawia specjalista wpisując odpowiedni kod sprzętu np: neurolog/, refundacja z subkonta podopiecznego (jeśli nie ma na koncie odpowiednich środków, można zwrócić się do Fundacji z prośbą o inną formę dofinansowania, dokładnie określając potrzeby). Wskazanie konkretnego rodzaju wózka należy tysiąc razy przemyśleć, sprawdzić, wypróbować, by nie zakupić złego, nienadającego się, ponieważ jak napisałam, korzystając z dofinansowania na ten sprzęt blokujemy się później w tym temacie na kilka lat i nie ma zmiłuj. I tu nie sami decydujemy sobie jaki to wózek będzie tylko dobrze jest dogadać się z lekarzami w sensie szczegółów i konkretów w stosunku do danej osoby chorej (rodzaj siedziska, podpórki, oparcie, ect ect), potem warto umówić się z firmą, w której dofinansowania mają rację bytu (przyjeżdżają do domu) i podczas takiej wizyty wózki są testowane, "przymierzane" do danej osoby, sprawdzane jest czy chory lub opiekun poradzi sobie z jego funkcjonalnością. Nie wszędzie ale bywa, że można dogadać się z firmą, by dany model pozostawiła na tzw. czas określony w sensie próby. Bywa, że podobne zbiórki robią wolontariaty PCK ale tutaj również trzeba się odezwać, dzwonić, pytać, pisać przedstawiając całość sytuacji, cóż, niczego nie zrobi się siedząc i czekając. Jako matka dzieci niepełnosprawnych, w tym jedno ruchowo, nie zliczę przebytych niejednokrotnie kilometrów w celu załatwienia tego typu spraw ale coś za coś. Nie sądzę, by córka miała wózek gdybym siedziała w domu i czekała na cud. Podobnie z rowerem do rehabilitacji czy bieżnią. Przede wszystkim są to nasze dzieci i my jesteśmy ich rodzicami, a więc w dużej mierze większość wkładu fizycznego i psychicznego powinna wychodzić od nas samych.

          • nowy717 Re: Pomoc dla Daniela i jego Mamy-ciąg dalszy 15.12.13, 14:34
            I może jednak załóż nowy wątek.
            • nowy717 Re: Pomoc dla Daniela i jego Mamy-ciąg dalszy 15.12.13, 14:39
              Oczywiście przydałby się nowy wątek Pabilsi.
              Żle odpowiedziałam; słaba jestem w sieci.
        • pablisia Re: Pomoc dla Daniela i jego Mamy-ciąg dalszy 15.12.13, 13:20
          Jeśli ktoś ma ochotę pomóc, chętnie skorzystamy. Nie chcę się podczepiać pod wątek Daniela, nie będę też sama zakładać nowego wątku. Jakby co dokumentację mogę przesłać (faktury jeszcze nie mam, jest w drodze). Na pewno nie potrzebujemy całej kwoty, bo spora część na subkoncie już jest, w końcu stale na coś tam zbieram. Chwilowo nie podam brakującej kwoty, bo się ogarnąć nie mogę, na Allegro jest prawdziwe szaleństwo i mam sporo pracy. Szkoda, że większość sprzedaży to drobiazgi, no ale wysłać trzeba bez względu na to ile z tego Paweł otrzyma. Nie mam jeszcze nawet prośby na blogu, facebooku, czasu po prostu brak. Wiadomo jednak, że nie mogę wyczyścić subkonta do zera, bo nie chcielibyśmy przerywać rehabilitacji, co miesiąc też musimy jeździć na napełnienie pompy do Gdańska i tego też odpuścić nie można.
          Zajrzałam na siepomaga, ale jestem w rozterce. Sporo jest dzieciaczków zbierających na ratowanie życia, czy ktoś przejdzie obok ich prośby i wpłaci nam na wózek? Sama nie wiem.
          W kilka dni nic nie zrobię, więc nawet nie próbuję. Po świętach zamierzam ruszyć z prośbami o jakieś fajne rzeczy do Klubów Sportowych, może się uda. Może jakieś zespoły muzyczne. Przydałoby się na pewno nagłośnienie, wtedy jest szansa na osiągnięcie fajnej ceny.
          Przeszukam starych darczyńców, wyślę parę apeli, może jeszcze firm nie dobił kryzys. Ale to jak piszę, potem. Na razie siedzę i zawijam w sreberkawink A czeka mnie jeszcze sprzątanie i wyniesienie całej sterty niesprzedanych gratów do piwnicy, bo póki co o choince możemy pomarzyć, chyba, że ją na suficie powiesimy.
          Namiary na Pawła są jakby co poniżej, więc zapraszamysmile
          • nowy717 Re: Pomoc dla Daniela i jego Mamy-ciąg dalszy 15.12.13, 14:33
            Podziwiam Twoją aktywność.
            Dołącze się do pomocy w zakupie wózka.
            Napisz na priva nr konta.
            Czy to ma być bezpośrednio na Twoje konto czy na konto fundacji?
            • atena12345 Re: Pomoc dla Daniela i jego Mamy-ciąg dalszy 15.12.13, 14:34
              nowy717 napisała:


              > Czy to ma być bezpośrednio na Twoje konto czy na konto fundacji?

              pablisia ma wszystkie dane w stopce
              chyba lepiej wpłacać na subkonto
        • ewencja Re: Pomoc dla Daniela i jego Mamy-ciąg dalszy 15.12.13, 13:29
          pomogesmile
          pablisia pisze na privsmile
          • atena12345 Re: Pomoc dla Daniela i jego Mamy-ciąg dalszy 15.12.13, 13:42
            ewencja napisała:

            > pomogesmile
            > pablisia pisze na privsmile

            super ewa!
            Może tu udałby się trik z siepomaga?
            Moje 1% pablisia już ma na subkonto, własnie dlatego, że tak walczy o lepsze życie dla syna
            • ewencja Re: Pomoc dla Daniela i jego Mamy-ciąg dalszy 15.12.13, 13:49
              cos się wymyśli.
              A słuchajcie, może głupie pytanie, czy ja jako przewlekle chora, która ma szanse spore na bycie w przyszłości niepelnosprawna, mogę sobie zalozyc konto w fundacji? I sobie zbierać, na przyszlosc?
              W sensie, ze poki co nic mi nie jest, ale to się może zmienić, i jestem ciekawa, czy ktoś mnie przyjmie pod swoje skrzydla, ktoras z fundacji, może jutro zadzwonię i się popytam?
              • mawitka Re: Pomoc dla Daniela i jego Mamy-ciąg dalszy 15.12.13, 14:53
                Pablisiu, moje 1% też przeznaczę dla Twojego syna. Podziwiam Takie matki jak Ty.
                Spróbuję jeszcze rodzinę i znajomych zwerbować.
                Chciałabym pomóc bardziej, ale moje możliwości są niestety ograniczone.
                • bj32 Pablisia 16.12.13, 01:49
                  To załóż jednak wątek, a ja te posty pokopiuję.
      • aqua696 Re: Pomoc dla Daniela i jego Mamy-ciąg dalszy 23.12.13, 02:33
        helenow
        O Daniela byly pytania i szukanie..mnie dziwi iz piszecie o problemie edukacji w Warszawie w momencie kiedy jest Helenow...miejsce ktorego zazdroscily mamy innych dziec z porazeniem juz nascie lat temu mama z Warszawy.
        WTZ tez by sie znalazly ale zapewne nie jako WTZ bo troche to by bylo naciagnieta zapewne "integracja" by pomogla jednym- dwoma telefonami lub wlasnie w helenowie.
        Temat fundacji by poruszany na samym poczatku jak Daniel byl opisany jak i pytania o alimenty od ojca..ktore tez sa negowane.
        Mogl byc w systemie edukacji do 24 roku zycia.
        Chlopak z Gdyni opisany nie ejst jedyny choc mlodzieniec ktorego znam nie zdal matury przez durny przepis egamin obowiazkowy z matematyki ..poniewaz ma poraznienie 4 konczynowe i powazna wade zwroku..co uniemozliwilo zdanie matmy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka