mama_blizniakow
28.05.05, 12:43
Gdy umawiam się z jedną z mam że przyjedzie do mnie odbierze rzeczy dla
swojej córeczki i ona sie nie pojawia.Odbywa sie to po czesci kosztem moich
dzieci(nie jade przez to z nimi do lekarza) tylko czekam i czekam i
czekam.Zyjemy w epoce telefonow komorkowych-mozna zadzwonic,napisac smsa ze
sie nie przyjedzie,bo nie zdarze czy cokolwiek innego.
Ale gdzie tam niech sobie poczeka na mnie....
Podobnie bylo gdy chcialam oddac butelki -zglosilo sie mnostwo mam z checia
przyjecia,prosily o numer konta,pisaly ze wplaca na przesylke i nic.Cisza.
Ja rozumiem ze mozna nie miec pieniedzy,mozna sie rozmyslic ale warto by bylo
poinformowac o tym druga strone a nie zostawiac bez odzewu.
Efekt tych doswiadczen-wszystko co bedzie mi zbedne bede poprostu wyrzucala
do kosza.Nie mam czasu prosic o to aby ktos zechcial cos odemnie przyjac.
Pozdrawiam goraco
Anna