Jestem zasmucona tym, co się stało

a mianowicie dziewczyny z forum obiecały
pomóc mnie i moim dzieciom (mam trójkę dzieci w wieku 18, 6 i 4 lata).
Prosiłam o jakąkolwiek pomoc, po kilku dniach sąsiadka sprawdziła pocztę (ja
nie mam internetu) i było tak kilka wiadomości. W ciągu najbliższych dni
miałam dostać przybory szkolne dla córki idącej do zerówki, podręczniki do 3
klasy liceum (kilka dostałam od sąsiadki), maskotki, buciki, dres na wf. I
rozczarowałam się

żadnych wiadomości mimo, że minęło duuuuuużo czasu,
jedynie jedna Pani przeprosiła za zwłokę spowodowaną chorobą. I co? tak ma
wyglądać pomoc? obiecać coś komuś, zrobić nadzieję osobie w potrzebie a potem
ją za przeproszeniem olać?

jest mi bardzo przykro, maluszki już cieszyły
się na myśl o paczkach, które mają nadejść

cóż, nie doczekają się najwyraźniej