Dodaj do ulubionych

pomagać ? jak? komu ?

14.02.06, 15:01
Na forum jestem bodajże ( o ile sie nie mylę ) od 2001 r. od tej pory wiele
się pozmieniało, zmieniło się forum, i ludzie.. to normalne - bo nasze życie
się zmienia...

Jakie było forum kiedyś ? oddawało się i przyjmowało rzeczy nie ważne od kogo
i po co, nie miało znaczenia czy to była osoba majętna czy nie... na forum
prosiły o buciki dziewczyny, których pensja wynosił kilka tysiecy
albo te, które były bezrobotne i samotne.

Nikt nie zadawał pytań, było bardzo sympatycznie, nawiązały się przyjaźnie,
które trwają do dziś. Potem pojawiła się pewna oszustka, prze którą forum
całkowicie się zmieniło, ludzi zaczęłi byc podejrzliwi aż do bólu.
Pojawiły się ostre słowa, które raniły czasem niewinne osoby. Zaczęłam
unikać tego forum ze względu na własny stan zdrowia. Od pewnego czasu choruje
powaznie na nerwicę, wymagam terapii, biorę leki, doszły problemy dotyczące
serca...

Doświadczyłam czegos w życiu i nie raz było ciężko i dlatego jestem w stanie
zrozumieć pewne cechy zachowania osób potrzebujących. osoba mająca jakiś
dochód, jakikolwiek nigdy nie zrozumie dlaczego osoba buiedna NIEUSTANNIE o
cos prosi - po co ? dlaczego ? zadajecie sobie pytanie - czego ona znowu się
spodziewa ? przeciez wysłałam paczkę jedną, drugą, moje koleżanki też ... i
zaczyna się śledztwo, włażenie z butami w zycie rodzinne, zaczynają się
telefony, sprawdzanie w MOPSIE, wśród sąsiadów. Pojawiają sie pewne
nieścisłości... i... i ztakiego czlowieka robi sie oszusta, złodzieja...

- bo ma zapasy zywnosci
- bo sprzedaje na allegro
- bo kupuje na allegro, a skoro kupuje to stać go na żywność
- bo ma kompa i komórkę, a skoro ma niech sprzeda ! a jak !

Czy bieda, trudny okres życiowy lub nieporadnośc pozwala nam osądzać ?
szpiegować ? Wywyższać się ? Skoro pomagam to mam prawo wiedzieć ???
Dlaczego nie robimy czegoś z serca, po cichu, z wiarą,ze ta osoba potrzebuje
pomocy ? Po co wszem i wobec mówić - TO JA JESTEM DOBRA ! JA JEJ POMOGŁAM,
winna jest mi wiecznych podziękowań, pisania i informowania o tym co dzieje
się w zyciu jej rodziny....

Takie cos poniża, nie pozwala spać, kiedy sa organizowane składki, osoba
potrzebująca boi się czy aby wszystkim przekazała skan faktury, czy aby się
rozliczyła z kazdego grosza, nie śpi po nocach bo BOI się, co pomysli o mnie
ko.leżanka z forum ?

Często mają swoje domy, chore dzieci, zmartwienia, czasem problemy z mężem.
Są przerazonbe zyciem, zastraszane .. robioą zapasy 10 oliwek bambino a
przyjmuja kolejne bo nie wiadomo co bedzie za 2-3 miesiące ? ktos kto pomaga
moze nie zrozumiec i nazwyzywa od oszustek.... Osoba biedna nie chce byc
biedna- chce zyć normalnie, chce móc kupic sobie nba allegro krem, czy
dezodorant dla męża, marzy o odrboie luxusu ... i ma do tego prawo
niezaleznie czy otrzymuje opmoc lub nie !

Dostaja kopa w tyłek od zycia,a potem pojawiaja sie ludzie, którzy myslą,że
maja prawo wiedziec wszystko, bo są tak dobre, bo pomogły, wsyłały pieniądze,
paczkę,a potem drązą i drążą doprowadzając nie raz człowieka do depresji,
nerwicy , zaszczucia....

Osoba zastraszona zaczyna kłamać, bo potrzebuje nadal pomocy, często przez
własna winę, bo mąż pił, bo długi ... ale jak jawnie się o tym przyznać,że
kasa nie poszła na pieluchy tylko długi ? kto zechce pomóc rodzinie z takim
problemem ? Ludzie kłamią bo sie boją....

mam kontakt z osobami, które były zaszczute własnie przez kłamstwa, poniżano
je bo są dyslektykami, nasmiewano się z ich prostoty - zamiast własnie im
pomóc i spróbować zrozumieć....

Pmoc polega na zrozumieniu kochani - nie śledztwie ...
pomagam bo chcę, bo wierzę,że warto pmagać, że ktoś czeka na dobre słowo,
bochenek chleba, na zrozumienie... chcę aby osoba, której pomagam nie musiała
sie mnie bać. Aby mogła robić zakupy jeżeli zechce aby rzeczy po moim synku
wystawiła na allegro jezeli to jej pomoże, aby kupiła sobie zegarek wart
100zł bo jest wolnym cżłowiekiem tego kraju. Ja mam sumienie czyste i to jest
najważniejsze.........
Obserwuj wątek
    • mamuskawiki bravo!!! podpisuję się obiema rękami 14.02.06, 15:07
    • vaniliaa1 :( 14.02.06, 15:08
      przykre ale preawdziwesad
      ja bym jeszcze dodala do tego zazdrosc innych osob bo "ona" cos dostala tyle
      razy a ja nie....
    • anik35 Re: pomagać ? jak? komu ? 14.02.06, 15:28
      To jeden z najmądrzejszych tekstów jakie przeczytałam na tym forum.Pozdrawiam
      Cię ciepło i życzę Ci wszystkiego co najlepsze.Ania
      • krol-bush Re: pomagać ? jak? komu ? 14.02.06, 16:13
        coś takiego kiedyś chyba pisałam, na samym początku dawno dawno, ale w
        odniesieniu do konkretnej osoby, z pewnym konkretnym zarzutem, chociaż
        stanowczo jest to problem ogólno-forowy. fajnie, że potrafiłaś napisać to w
        sposób, który sprawił, że żadna z kobiet, o której to dotyczy, nie zwymyśla cię
        od zbytmyślnych barbarzyńców. nie wiem: to się nazywa się takt czy delikatność?
        popieram otwarte oczy i dzielenie się myślą. tego nam trzeba. masz całkowitą
        rację.
    • askakilera Re: pomagać ? jak? komu ? 14.02.06, 16:31
      zgadzam się z tobą masz całkowitą rację mnie zmieszano z błotem na tym forum
      ale jakoś sobie radzę
      pozdrawiam
      • agunek1 Re: pomagać ? jak? komu ? 14.02.06, 16:45
        A ja nie zgadzam się z jednym (chodzi o te "wdzięczności"). Była sprawa
        poruszana kilka razy, czy naprawdę trudno napisać "paczka doszła". Sorry ale
        może będę nudna pisząc to po raz kolejny. Czy tak trudno zrozumieć że chcę
        wiedzieć czy paczka doszła, czy czasem nie trzeba interweniować na poczcie.
        Niektórym mamom może zależy na podziękowaniach mnie NIE.
        Nie fair jest również to że niektórzy nawet nie zapytają o pokrycie kosztów
        wysyłki. Przecież to że oni proszą na forum o pomoc, nie znaczy że osoby które
        dzielą się z nimi tym co mają również nie potrzebują pomocy, czasem nawet
        bardziej.
        Przecież to że prosimy aby więcej pisać o sobie i swojej sytuacji nie wynika z
        tego, że chcemy "zaświadczenia ze skarbowego o dochodach". Im więcej wiemy o
        tych osobach tym bardziej możemy pomóc.
        Pozdrawiam. Aga
        • jola261 Re: pomagać ? jak? komu ? 14.02.06, 17:30
          Do wszystkiego trzeba mieć dystans,wyczucie i umiar a wtedy wszystko będzie
          funkcjonowało bez szkody dla kogokolwiek.
    • azuk00 Re: pomagać ? jak? komu ? 14.02.06, 18:18
      dziękuję za te mądre słowa...
    • annall l.e.a :):):) 14.02.06, 18:39
      dziękuję,
      napisałaś to wszystko co od dawna siedzi mi w głowie
      ja nie proszę, bo jakoś tam bywa (czasem bardzo trudno, zwłaszcza jak mały po
      raz kolejny londuje w szpitalu) - a teraz chyba nawet bym się bała(patrząc na te
      wszystkie nagonki), a staram się pomóc - bo już taka jestem i nigdy nie wnikam
      czy jest to biedna osoba, czy po prostu potrzebuje tego co mi zbywa, i chyba na
      tym to polega...

      pozdrawiam Cię ciepło i życze przede wszystkim spokoju
      Ania
    • mircea Edytko :-) 14.02.06, 19:39
      Edytko - gratuluję smile) I bardzo, bardzo się cieszę z Twojego postu smile)
      Cieszę się, że w końcu udało Ci się przełamać i napisać , to co tyle czasu
      zatruwało Ci życie.
      To bardzo mądre i bardzo wyważone słowa. Podziwiam Twój takt - ja zapewne
      napisałabym to wszystko bardziej dosadnie, ale może właśnie dzięki Twojemu
      dyplomatycznemu podejściu ten tekst da do myślenia wielu osobom.

      Apeluję tym samym do wszystkich osób na tym forum: nie dajcie się zaszczuć i nie
      pozwólcie, aby inni to robili!
      To jest forum dla wszystkich, a nie dla wybranych.
      KAŻDY ma prawo prosić i KAŻDY może otrzymać pomoc. Nie bójcie się prosić i nie
      bójcie się walczyć o swoje prawa. Brońcie swojej godności i prawa do prywatności!
      Chowanie głowy w piasek nic nie pomoże.


      I jeszcze dla ścisłości: nie sądzę, aby Edyta chciała usprawiedliwiać brak
      podziękowań za ofiarowane rzeczy, czy też brak odzewu: po prostu JEDNE
      podziękowania CAłKOWICIE WYSTARCZĄ.
      Nie można dziękować bez końca za pomoc, jaką się otrzymało.
      Wszystko ma swoje granice. Ale najważniejszą z nich jest poczucie własnej
      godności i prywatności. I tych granic nikomu nie wolno przekraczać.

      • tweens Re: Edytko :-) 14.02.06, 20:46
        Podziwiam za odwagę.Ja właśnie z tego powodu długo zwlekałam z wystapieniem na
        forum o pomoc choć czytałam was.Poprostu bałam sie napisać,bo te nagonki sa
        naprawdę chore.Oczywiście rozumiem,że to sprawdzanie to pewnego rodzaju
        zabezpieczenie przed oszustami ale przecież wystarczy na priv napisać i zadać
        odpowiednie pytania.A każdy uczciwy człowiek napewno szczerze odpowie.Uważam ,że
        to sprawdzanie w opiece,u sąsiadów to juz przesada i ponizanie osoby
        potrzebującej.Albo chce pomóc i robię to bez sprawdzania i upodlania,albo w
        ogóle nie odpisuję na post.Nie po to jest to forum.To nie sąd albo komisja
        śledcza.Ciekawe czy te,które tak skrupulatnie sprawdzaja tak miłoby sie czuły
        gdyby one zostały przeswietlone.
    • jskr1 Re: pomagać ? jak? komu ? 14.02.06, 21:05
      brawo, dobrze ze to napisalas
    • ewelina1122 cos Wam napisze! 14.02.06, 21:39
      dziewczyny tak sobie poczytuje to i owo, od czasu do czasu pomagam ,a jak mam
      rzeczy do oddania to oddaje, organizuje pomoc nie tylko rzeczowa.... i nie
      oczekuje wdziecznosci bo w dzisiejszych czasach powiem szczerze trudno o
      takowa! Sama nie raz , nie dwa nie mialam pieniedzy na chleb,przykre acz
      prawdziwe; kiedys sama na forum poprosilam o zabawke stymulujaca dla mojej
      chorej corki i otrzymalam ja od osoby bodaj z Opolasmile Nie w tym rzecz...
      Pisze, bo choc nie jest mi teraz lekko i na bardzo wiele rzeczy nie moge sobie
      pozwolic ,to jednak nie prosze na forum bo wiem ze sa osoby ktore bardziej niz
      ja tej pomocy potrzebuja....
      staram sie jak moge dorobic pare groszy choc to nie jest latwe , bo mam 2
      dzieci chorych i to dosc powaznie, jezdze z nimi po szpitalach, robie badania,
      wydaje mnostwo pieniedzy na leki i specyfiki ktore pomagaja w codziennym zyciu
      moim dzieciom.....
      nie przestane pomagac innym potrzebujacym, nie zamierzam tych osob sprawdzac
      ale jesli cos wyda mi sie podejrzane to wybaczcie ale nastepnym razem takiej
      osobie paczki nie wysle! Organizowalam kiedys w duzym miescie (nie pisze jakim
      celowo) wielka akcje przez radio, akcje pomocy dla mamy 4 dzieci,bardzo sie w
      to zaangazowalam ,myslac ze ta osoba czeka na mnie i na to co zdolalam zebrac
      od innych ludzi jak Bog na dobra dusze... wydalam ostatnie pieniadze na
      kosmetyki dla dzieci i pieluchy, pojechalam do Niej .... i wiecie co szczeka mi
      opadla..... przyjela mnie mloda osoba w swietnej formie,modnie i firmowo
      odziana, zaprosila do komfortowo wyposazonego mieszkania, w ktorym znajdowaly
      sie nie byle jakie sprzety rtv,nowoczesny, wysokiej klasy komputer, a w
      lozeczkach dzieciecych posciele "GLUCK" i karuzelki "TINY LOVE"... itp idd. ta
      osoba bez wstydu wyciagnela reke po pomoc do innych ludzi, ktorzy ufajac ze
      jest jej ciezko oddali wiele , chcieli pomoc osobie ktora rzekomo byla biedna ,
      zmeczona i bez grosza przy duszy kobieta....
      posiedzialam tam chwile i czym predzej chcialam z jej domu uciekac , bylo m
      glupio wobec siebie i innych , bo wiecie zaufalam, zrobilam z siebie naiwna
      idiotke, zaangazowslam w to wielu obcych ludzi a okazalo sie ze proszaca o
      pomoc ,jeczaca dziewucha to zwykla oszustka zerujaca na dobrym sercu i
      ofiarnosci innych.... po takich doswiadczeniach ( a podobnych mialam sporo)
      wciaz jednak ufam ,i bede pomagac .Jednak od czasu do czasu zarowka zapala sie
      w glowie...czy aby slusznie robie? czy ta osoba ktorej mozolne szykuje ubranka,
      piore ,prasuje, nie sprzeda ich gdzies na allegro czy w komisie, a zarobione
      pieniadze wyda na solarium i kosmetyki dla siebie( mialam taki przypadek
      ofiarowalam dziewczynie chodzik a ona poszla do komisu dzieciecego na
      sasiedniej ulicy jescze tego samego dnia i go zwyczajnie sprzedala, a mowila ze
      ten chodzik zycie jej uratuje i ze nie stac ja na nic i ze ten chodzik to
      jedyna zabawka jaka teraz bedzie posiadalo jej dziecko)

      nie pisze zebyscie sie tu zaraz denerwowaly i obrazaly , to co pisze dotyczy
      niewielkiej liczby osob!!!
      nie chce zebyscie sie baly prosic o pomoc jesli jej potrzebujecie ale na milosc
      boska nie wykorzystujcie innych ( to adresuje do Tych osob a wlasiwie do ich
      sumien , do Tych, ktorzy nie sa uczciwi wobec ofiarodawcow...) ja zawsze bede
      oferowala swa pomoc, jednak bede rozwazniej podchodzila do prosb , zeby po raz
      kolejny nie przeoczyc tej bardziej potrzebujacej osoby...

      pozdrawiam Was wszystkie dziewczyny i zycze Wam i sobie zebysmy nie musialy
      nikogo o nic wreszcie prosic bysmy nie tkwily w beznadziejnosci i
      marazmie,bysmy nie musialy liczyc kazdego groszazanim jescze go
      dostaniemy....Trzeba miec nadzieje, ze bedzie lepiej! Ewelina
      • l.e.a do Ewelina1122 14.02.06, 21:57
        Miałaś bardzo przykre doświadczenie, smutne to co napisałaś... Własnie przez
        takie doświadczenia jak Twoje, ludzie boją się zaufać...
        Kochanie tylko mi chodzi o coś innego - całkowicie, o pomoc osobom naprawdę
        potrzebującym, którym pomaga się niby ze szczerego serca,a potem gnoi ...
        Bo pozwolila sobie kupić coś wcześniej czy później na allegro, bo nie wygląda
        jak żebraczka, a powinna.

        Często bywa tak,że człowiek pracuje, dorabia się majątku i MA ten majątek, a
        potem, traci pracę, dzieci chorują nie daj Boże pojawi się losowy wypadek ...
        I owszem zaczyna się wyprzedaż tego co cenniejsze ale powiedzcie, czy nie
        lepiej wspomóc jakis czas ? niż pozwolić na to ab ludzie musieli sprzedawac
        majątek często za grosze ???

        Przecież cięzko go zdobywali - pomyślcie przez chwilę:
        Sprzeda się stary komputer, którego wartość jest ok 400-5000zł, to w moim
        przypadku nie wystarczy na rachunki w ciągu miesiąca ... sprzedam komputer i
        nie mam ani opłacocnych w calosci rachunków, a teraz nie mam nawet komputera,
        który mółby być przydatny do pracy.

        Wczoraj dałam tu na forum ogloszenie na temat pracy "wystarczy: mieś ów
        komputer i znac jęz. obcy...

        Nie chodzi mi o to aby wspomagać oszustów nie ale o to aby osoby potrzebujące
        nie musiały wiecznie tłumaczyć się ze swojego życia. Bowiem kosztuje to ich
        często zdrowie.

        Nie zapomnę dobrego serca ludziom, którzy pomogli Pani Ewie cicho, a pokazują
        cały czas jak OGROMNE jest ich serce, są to osoby z forum ... ale nie zapomnę
        też, jak ktoś anonimowo dzwonił do MOPSU i wypytywał o Panią Ewę szczegółowo
        tak, że następnym razem urzędniczka chciała odmówić jej pomocy, skoro takową
        otrzymuje z forum ....
        • l.e.a Re: do Ewelina1122 14.02.06, 21:59
          komputer wart 400-500zł a nie 5000 zł oczywiście
        • ewelina1122 Re: do Ewelina1122 14.02.06, 22:06
          ja rozumiem doskonale Twoj post zwyczajnie tylko chcialam dorzucic pare slow bo
          wiem ze beda go czytac rozne osoby ....smile
          Sama musialam sprzedac pierscionek zareczynowy(i nie tylko) zeby miec na chleb
          dla dzieci... wiem jak to jest!sad(( i wiesz ciesze sie jak ktos kto 5 miesiecy
          temu prosil o kaszke dla dziecka ,teraz stanal na nogi, radzi sobie i moze
          kupic nie tylko kaszke, ale i pieluchy Pampersa a nie marki "bez marki" w
          ktorych to pupy sie odparzajasad
          pozdrawiam
          • l.e.a Re: do Ewelina1122 14.02.06, 22:07
            otóż to smile))

            umieć się cieszyć z tego, że osoba, której było cięzko może sobie w tej chwili
            kupić pampersy i o to mi chodzi ! ale nie ścigać jej za to !
      • joa261 Coś w tym jest.... 14.02.06, 22:01
        Muszę się zgodzić z Eweliną1122. Bo jeśli mamy komuś pomagać - to lepiej by
        było by na oszustki nie trafiać. Tylko łatwo się mówi. Ale drogie e-mamusie nie
        da się tego uniknąć. I właśnie jedynym sposobem jest właśnie to sprawdzanie. Ja
        nie mówię,żeby komuś włazić z buciorami do domu.Zeby zaglądać komuś do
        lodówki.Ale nie piszcie bzdur ,że mamy pomagać każdemu bo o tę pomoc właśnie
        prosi. Ja też może zacznę prosić- bo może kiedyś będzie mi ciężej niż jest? I
        co?Uważacie że postąpiłabym w porządku?
        Ja właśnie dzięki takiemu "sprawdzeniu" jak pisze l.e.a uniknęłam nie raz
        udzielenia pomocy "oszustce". Między innymi słynnej Edzi.
        Pisałam już niejednokrotnie tu na forum, że dla mnie mama która nie ma nic do
        ukrycia nie będzie się obawiała osobistej choćby wizyty- z rzeczami o które
        prosi.Tym bardziej,że skoro potrzebuje to zaoszczędzi tym sposobem na wysyłce.
        Ale to tylko moje zdanie. Bo tak jak napisała ewelina- nie chciałabym aby za
        moje pieniądze ktoś prażył się w solarium itp... Miłego dzionka..a właściwie
        wieczorkasmile))
        • l.e.a joa261 14.02.06, 22:06
          nadal widzę,że jestem niezrozumiana, oczywiście, że nie pomoge kobiecie, która
          ta pieniądze ma i ich nie potrzebuje. Chodzi mi wyłącznie o to, że osoba, która
          pomoc otrzymała i jest osobą sprawdzoną, teraz cały czas musi się spowiadać ze
          swojego życia...
          • joa261 l.e.a 14.02.06, 22:19
            No fakt nie zrozumiałamsad(
            Tu masz całkowitą rację. Tez nie podoba mi się konieczność "spowiadania się".
            Zresztą mamy przykład całkiem niedawno Roxanki- ktoś wmawiał jej że jest
            oszustką bo ma aparat cyfrowy i sprzedaje swe własne rzeczy na Allegro- by
            mieć za co dać jeść dzieciom. Dla mnie nie powinno tak być. Sprawdzonym e-mamom
            powinnyśmy ufać. Zgadzam się. I przepraszam za moje niezrozumienie.
            • ewelina1122 ja tez "opylam" ciuchy na allegro 14.02.06, 22:31
              po to by zdobyc kurcze nawet 15,20 zl
              nie mam aparatu i musze prosic znajomych zeby mi go pozyczyli albo przyjechali
              zrobic zdjecia- paranoja!!!
              a z tym oskarzaniem roxanki to ktos chyba sie z konim na leb zamienili pieroly
              z braku zajecia wygaduje1 Jesli to jej sposob na zarobienie kasy to to jest jej
              i tylko jej sprawa1 nie przepija nie baluje robi to dladzieci! i faktycznie
              lepiej sie ugryzc w jezor niz peplac cos bez zastanowienia....
              choc cos Wam powiem dziewczyny ... tutaj buszuje jedna taka co mi kiedys
              podpadla na allegro a tu bidna udawala.... ale nie mam100% pewnosci wiec milcze!
    • gaga18 Re:masz 100% racji...brawo. 14.02.06, 21:46
      • roxanna1336 No to jeszcze ja 14.02.06, 22:16
        Dziekuję Ci za przepiekny i mądry tekst . Myslę ,że w dużej części odnosi się to co napisałas do mojej osoby . Ostatnio stałam sie na forum najbardziej podejrzana oszustka od czasu Vikiko . Jestem śledzona i rozliczna z tego co robię . wiem ,że za moimi plecami tocża sie dyskusjie na temat mój, moich dzieci i ojca moich dzieci . Uważam ,że są sprawy i sytuacji , z których nie muszę sie tłumaczyć i mam prawo do tego aby miec swoje tajemniece . Nie rozumiem dlaczego ktos wpłacając przykładowo 10zł czu 15zł na pomoc dla moich dzieci ,chciałby wiedziec o mnie wszystko . I nie sa to ogólne informacje typu ,że wychowuje samotnie 4 dzieci , nie pracuje i jest mi cięzko . Ostatno zostałam oskarżona o kupno drogiego aparatu cyfrowego na Allero (200zł ), pewnie była by to kosztowna fanaberia , gdyby nie fakt ,że dzieki temu aparatowi mogę sprzedawać rzeczy na Allegro i zarobić na jedzenie i opłaty . nie jest to aparat ozdobny tylko narzedzie pracy . prześwietlono dokładnie co i za ile kupiłam i sprzedałam zainteresowane osoby odsyłam do watku makarego11forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=615&w=36479307. Najbardziej przykrego watku jaki spotkał mnie na tym forum . po pierwsze napisała go osoba , która jest bardzo długo na forum i nie mając odwagi napisac pod własnym nickiem tylko do tego postu zmieniała nick sad. Najbardziej z wypowiedzi "makarego ""rozbawiło mnie to ,że ""czerpię kozysci z posiadania 4 dzieci "". Ach jak ja bym chciała wiedziec jakie to są kożyści , oprócz poczwórnej dawki miłości dzieci do mnie i mojej do dzieci . Jest to codzienna cięzka i moznolna praca . Przez swoją głupotę i niedopatrzenie terminu podpisania listy w UP , starciłam status osoby bezrobotnej i byłam bez ubezpieczenia zdowotnego , i moim jedynym dochodem bylo 305zł zasiłku rodzinnego . Dlatego prosiłam na forum o leki dla Synka kiedy był chory, bo po prostu nie miałam za co ich wykupic . otrzymałam wtedy od Was pomoc i bardzo dziekuje . pewnie trudno jest wyzywić tyle osób za tak małe pieniadze , dlatego na wymianach chciałam zamieniac rózne swoje rzeczy na Jedzenie isrodki czystości . Mam znajomą Panią która prowadzi piekarnie dostawałam chleb za darmo , mam ziemnieki , ktoś kto rozumie biede przysłał mi makaron , przyprawy i kawę dla mnie za co będe MU wdzieczna bardzo długo , w piwnicy stoją kiszone ogórki , dzemy i powidła robiłam przetwory całe lato . tak więc dzięki temu udało mi sie przeżyć . Moje dzieci nie jdzedza jogutrów , serków , nie pija soczków , a jedyne witaminy jakie zobaczyły w tym roku przysłały mi emamy, jak Mateuszek był chory. Moje dzieci nie mają NIKOGO oprócz mnie , to znaczy nie mają cioć , wojków dziadków , ani z jednej strony ani z drugiej . na wigilie kiedy WY siedzieliście przystołach ze swoimi rodzicami , ja siedziałam z dziecmi w pokoju , nie było stołu wigiijnego , a za 12 potraw słuzyły nam kanapki z kiszonym goórkiem i barszczyk (dziekuje za niego Martusiu). Przez wiekszośc grudnia jak dzieci spały brałam wózek i chodziłam szukając kartonów na opał po smietnikach . Wy mieszkając w cieplutkich opalanych blokach nie macie zielonego pojęcia jak bardzo może byc zimno w niedogrznym domu . W grudniu tez przyszło wyrównanie za światło 800zl . tak więc nie bylo ciekawie , i każdy grosz który zarobiłam na Allegro nie zarnowal sie na byle co . Oj mogłabym pisac jeszce długo ,ale po co ??Są przeciez osoby ,którym bardzo zależąlo na tym aby mnie się pozbyc . Powiem ,że prawie WAM się to udalo .Na dzień dziśiejszy sytuacja wygląa tak Mateusz i Dominika są chorzy . Potrzebuję pilni buty dla najstarszej córki bo chodzic w zeszlorocvznych i w podeszwach po prostu są wychodzone dziury . I teraz tak : jak poprosze o buty na forum zaraz jakaś modralińska skomentuje sprzedaj aparat ,bedziesz miec na buty , jak kupię na Allegro ((Sa nawet za 50zł ) to na drugi dzien bę . dzie post oMnie jaka to jestem oszustka bo Tu niby biedna a na zakupy na Allegro to ma !!!!. Jestem bardzo wdzieczna każdej osobie z forum ,która wyciągnęła do mnie pomocną dłoń , i dla tych osób robię to co robie tłumaczę sie i poniżam , bo nie ścięrpie tego ,żeby choć jedna z tych osób poczuła się oszukana . Bardzo mnie też dziwi to ,że komisja śledcza jakoś nie zauwazyła tego ,że i ja pomogłam wielu osobom wysyłając paczki, choć nie zawsze sie z tm afiszowałam . Postanowiłam jednak ,że nie dam się zaszczuć , bo nie zrobiłam nikomu nic złego , nadal znajduję sie w trudnej sytuacji i jesli ktos jest kto chcoć trochę mi jeszce ufa to może mi pomoże . Tak jak proponowałam Makaremu 11 , proszę mnie odwiedzic , i zobaczyć na własne oczy jak wygląda moje zycie . Ale nie zgodzę sie na to aby na podstawie pożal się Boże dochodzenia niszczyć moje dobre imię .
        • tweens Re: No to jeszcze ja 14.02.06, 22:29
          Jeny Roxanna jak ja dobrze Cię rozumiem.Nawet nie wiesz jak bardzo.I współczuję
          ci z całego serca.Tacy są ludzie i nic nie poradzisz.Dla nich to pozywka kiedy
          moga kogos ponizać i gnebić.Trzymaj się.
        • edytatar Re: No to jeszcze ja 14.02.06, 22:41
          szczera prawda to co napisalas i gorzka niestety ale tak to juz jest w
          zyciu.Zawsze znajdzie sie ktos kto wbije szpileczke.Odnosnie Roxanna1336 czyli
          Ciebie Edytko.Chce tu napisac,ze ta dziewczyna jako jedna jedyna zaproponowala
          mi pomoc w zamian za moja skromna.Jakim trzeba byc wspanialym czlowiekiem zeby
          majac tak niewiele chciec sie jeszcze podzielic z kims kto wcale nie ma takiej
          najgorszej sytuacji.I wiecie co?Balam sie przyjac tej pomocy bo napatrzylam sie
          tu na tym forum na niejedno-a mam aparat cyfrowy nawet jakas mama napisala,ze
          po zdjeciach moich dzieci nie widac u mnie biedy-tak tu sie ocenia
          ludzi,ponadto sprzedaje i kupuje na allegro i na "dziecku"zreszta tez-no to
          jakim prawem smialabym prosic o pomoc.Zreszta nigdy nie prosilam wydawalo mi
          sie zawsze,ze jak mam troche wiecej to ja powinnam sie dzielic i przeszlam nad
          tym do porzadku dziennego.Tak-co innego jak sie daje a co innego jak sie bierze-
          wtedy trzeba sie gesto tlumaczyc ze wszystkiego.Reasumujac-wszystko powinno
          miec swoje granice i dobry smak,traktujmy ludzi tak jakbysmy same chcialy byc
          traktowane,zawsze postawmy sie na miejscu tej drugiej osoby -wtedy na pewno
          bedzie latwiej zyc....
          • malgog moje przemyślenia 15.02.06, 17:46
            To ja napisałam, że po zdjęciach dzieci Edyty NIE WIDAĆ BIEDY
            tak myślę i zdania nie zmienię
            wyjaśniłam dlaczego to zrobiłam - zaszła pomyłka i sądziłam, że prosisz na
            forum o aparat cyfrowy i jednoczesnie zamieszczasz zdjęcia

            Moją intencją NAPRAWDĘ nie jest aby Cię urazić
            Edyta - czy wierzysz w to, że gdybyś zamieściła błagalny post z prośba o pomoc
            i jednocześnie nie wycięła linku do zdjęć to sądzisz, że nikt by tego nie
            skomentował
            NIE WIERZE

            Widziałam też zdjęcia mamyroksany i czytam co pisze o swojej sytuacji - nie
            miałabym i nie mam wątpliwości że potrzebuje pomocy


            ktoś kto tak jak ja sparzył się na forum
            nie będzie chciał się dać więcej oszukać
            chociaż śledztwo w stylu dzwonienie do MOPSu uważam za absurd

            dodam jeszcze jedną rzecz - jak wiele z Was nie lubię kłamstwa
            i nie toleruję "kłamstwa w dobrej wierze"
            drobnego kłamstewka
            a takie spotykam na forum ciągle
            nawet kłamstewka osób "szanowanych" na forum jako pomagający
            no cóż samo życie

            kiedy miałam do oddania kurtkę dla dziecka na priv napisała dziewczyna, że jest
            SAMOTNIE wychowującą matką, borykającą się z problemami no i przydałaby się
            kurtka
            potem na forum ta osoba zaczęła się udzielać i tak jakos wyszło, że nie jest
            samotna, ma partnera i mieszkają razem i dają sobie radę i jakoś im się
            wiedzie...

            takie małe kłamstewko ale wzbudziło moją czujność

            i tak to właśnie jest - napotykamy się na takie Kwiatki i trochę nam się
            odechciewa pomagać nowym osobom na forum

            Lea - to cudowna, ciepła osoba o wielkim sercu i wiem, że rodzina której Ona
            pomaga to ludzie z pewnością tej pomocy potrzebującej

            każdy sam ocenia komu warto pomagać a komu nie

            ja wybieram, czasami dostaję po d..pie bo zapakuję, zapłacę te 7 zł i ... tak
            jak bardzo potrzebowali bucików zimowych tak szybko zapomnieli, żeby
            poinformować czy paczka doszła
            rozumiem, że skoro nie dobijają się i nie pytają czy wysłałam buty to pewnie
            paczka dotarła
            gdyby tak nie było pewnie zasypywaliby mailami z prośbą o przyspieszenie...

            nie dajmy się zwariować
            • mamaroksany *********do malgog - ????????????? 17.02.06, 08:39
              malgog napisała:

              >
              >
              > Widziałam też zdjęcia mamyroksany i czytam co pisze o swojej sytuacji - nie
              > miałabym i nie mam wątpliwości że potrzebuje pomocy
              >
              >
              ????????? czy ktoś może mi to wyjaśnić??????????? smile)
              • malgog Re: *********do malgog - ????????????? 17.02.06, 10:37

                pomyliłam się chodziło mi o roxanę1336

                OCZYWIŚCIE z Twoich zdjęć nie wynika absolutnie, że potrzebujesz pomocy
                jakże bym śmiała tak sądzić
                przepraszam, to nie pierwszy raz gdy mylą mi się Wasze nicki
                wybaczcie obie z roxanami w nicku

                • mamaroksany Re: *********do malgog - ????????????? 17.02.06, 10:40
                  ufff, dzieki, bo juz myslałam ze gdzieś ktoś pokazuje moje przerobione fotki

                  pozdr Aga
        • saba76 Re: No to jeszcze ja 15.02.06, 09:31
          Romanka ,ja ciebie nie oskarżam ,jak każdego innego TU, za to że przyjmuje
          pomoc, jak mam to dam ,jak nie mam trudno. ,ale podpisuje się pod słowami Ley,
          bo mnie nie interesuje czy coś kupiłaś ,czy nie na allegro i co sprzedajesz –
          sama to robie , i cieszę się z zarobku 2-4zl za bluzeczkę, a przeciesz nie mam
          tego hurtowo tylko po dziewczynach.
    • darek_karinki211 Re: pomagać ? jak? komu ? 14.02.06, 23:07
      Witam !! i ja chciałbym dodać dwa zdania.Kiedy ja i moja rodzina
      potrzebowaliśmy pomocy moja żona zwróciła się chyba 2 lata temu do e-mam na
      forum ,to byłem bardzo oburzony(honor).Taka pomoc nadchodziła naprawde nie
      wierzyłem w bezinteresowność ludzi(myliłem sie)My staneliśmy juz na nogi ja
      znalazłem prace .Kiedy żona poinformowała mnie że chciała by się teraz zająć
      pomocą na forum niewiedziałem czy sobie poradzi.Właśnie różni są ludzie jedni
      tacy drudzy tacy.i kiedy poraz pierwszy zobaczyłem łzy w oczach mojej Karinki z
      powodu tego że ktoś kogoś posadza o oszustwo i ona w tym defakto uczestniczy
      załamałem sie przyznam szczerze.Bardzo ja to bolało (płakała do poduszki)
      nerwy ,stres ale nie poddała się (KOCHAM JA ZA TO !!).jA mam tylko jedno
      pytanko do kobiet tych bardziej wści..kich,nieufnych .Czy wy byłyście kiedyś
      głodne???.czy chodziłyście kiedyś 6 lat w jednych butach zimowych??.Pomagać to
      nie WYMAGAĆ .POZDRAWIAM
    • mircea cieszę się, że powstał taki wątek :-) 15.02.06, 00:17
      Mimo, że wiele w nim goryczy i żalu, ale cieszę się, że powstał.
      Mam bowiem nadzieję, że teraz wszystkie zahukane i zastraszone osoby znajdą w
      sobie odwagę, aby poprosić na tym forum o to, czego potrzebują. Bez stresu i
      obaw o szykany.
      Zaś wszyscy, którzy doprowadzili do takiej sytuacji, że ten wątek musiał
      powstać, opamietają się i w końcu zapanuje spokój smile
      • maria_rosa Re: Lea jesteś wielka:)))) 15.02.06, 09:14
        Buzi, buzi, buzismile))))
      • mamaroksany Re: cieszę się, że powstał taki wątek :-) 15.02.06, 09:20
        ja tez się cieszę, z natury jestem choleryczką i jak ktoś mi zalezie za skórę to
        nie ma już odwrotu...

        ale dzięki temu forum przekonałam się że pomoc nie polega na liczbach, cyfrach i
        dokumentach. To odruch serca, tak przez chwilkę, sekundę jak coś się dzieje to
        reagujemy, pomagamy a tak naprawdę ta lampka zapala się później, czasem za późno
        bo w niektórych przypadkach okazuje się że niestety pomoc mogła trafić do
        bardziej potrzebujacych.

        Ale kto to jest BARDZIEJ POTRZEBUJĄCY??? taki co chodzi w podartej kurtce a na
        obiad je schabowego czy ktoś kto je chleb z pasztetową a z ciucholandu kupi
        modny ciuch za 2zł???

        Każdy ma swoje wartości i ja osobiście nauczyłam się ich nie podważać choć
        czasem szlag mnie trafia że niosę mamie ciuszki a ona po remoncie domu i mąż
        popala fajeczki-są pieniadze na to, to powinny sie znaleźć i na ciuszki.

        Teraz każdą osobę, której mogę pomóc staram się bez zbędnych emocji przyjrzeć
        ale nie na zasadzie śledztwa, chcę pogadać, dowiedzieć się dlaczego coś się
        stało, zrozumieć bo nie mnie oceniać ale może naprawdę coś się wydarzyło co jest
        powodem proszenia o pomoc. Czasem oczywiście trzeba odpuścić bo wielu osobom
        jest ciężko o tym pisać.

        Jeśli jest problem to trzeba o tym napisać ale druga strona medalu jest niestety
        inna, osoby potrzebujące czasem "spoczywają na laurach" i co raz prosza o coś
        innego a to o ciuszki a to o kosmetyki a to o żywność a jak sie zaczynamy
        dopytywać czemu sie nic nie zmienia czemu to zaraz zostajemy posadzeni o
        zaszczuwanie... to jest osobna kwestia i te osoby, które nie mają nic na
        sumieniu bez wahania wyjaśniają wszelkie wątpliwości. Oczywiście jest też tu
        kwestia nastawienia i charakteru bo nie każdy jest "gruboskórny" i potrafi
        odpowiadać na napastliwe posty a co sie dzieje w domach u takich osób to czasem
        jedna wielka trauma.

        Wiele się nauczyłam i za to wam drogie mamy dziękuję a jeśli kogoś przy okazji
        uraziłam to taki chyba był mój zamiar bo co będę owijać w bawełenkę czasem
        trzeba sobie jakieś złośliwości popisać bo taki "memły" świat byłby cholernie nudny.

        pozdrawiam wszystkich a w szczególności mircea bo mimo naszych sprzeczek
        polubiłam ją...
        Aga
    • sylka22 Re: pomagać ? jak? komu ? 15.02.06, 09:06
      cieszę sie bardzo że ten wątek powstał...tym bardziej że namnozyło sie bardzo
      duzo nagonek sad
    • saba76 Lea – podpisuje się pod twoimi słowami 15.02.06, 09:15
      Lea – podpisuje się pod twoimi słowami

      Ja bywam na tym forum od 2lat ,odkąd mam Internet, a mam tylko dla tego ,ze
      pomaga to w pracy mojego męża. Czasem coś oddaje ,czasem cos dostaje. I tak jak
      piszesz kiedyś wystarczyło ,ze coś jest potrzebne i nikt się nie pytał po co i
      na co i dlaczego.
      Ja nadal staram się żyć tą zasada. Ogłaszam ,ze mam coś do oddania i nie
      sprawdzam i bynajmniej nie interesuje mnie to dlaczego akurat ta osoba chce.
      Nie chodzę po allegro i nie szukam waszych nikol czy hm ,powiedzmy podobnych.
      Padłam kiedyś ofiarą oszustki-( szczecinianki) ,ale cóż ,trudno , stało się,
      nie rozdzielam włosa na 4woro z tego powodu.

      2ga sprawa jestem dyslektykiem i ortografem ( nie pchałam się po papierek, bo i
      dość późno go otrzymałam, dzięki poloniście z liceum dla dorosłych). Kiedyś na
      innym forum z tego powodu byłam wyśmiana, bolało i wiem ,ze każdego to boli. Za
      nim dowiedziałam się o czymś takim jak dysleksja/ortografia ,uważałam się za
      nieuka i głupka ,bo prześlęczałam nad słownikiem nie jedną noc i dzień i
      nic ,nadal robie błędy.
      Spytacie dlaczego teraz ich nie ma ,albo są znikome.
      Ktoś inny, życzliwy na tamtym forum doradził mi ,żebym pisała przez WORDA ,a
      później po „odhaczeniu” błędów kopiować.

      Bardzo bym była rada ,gdyby , każdy pomagał ,z serca ,a nie dlatego ,ze ktoś ma
      orzeczenie z MOPSu.
    • akanter Macie rację 15.02.06, 09:26
      Przyznaję Wam wszystkim rację.Zauważyłam że niektóre e-mamy nie mają
      ciekawszych zajęć jak szpiegowanie i ubliżanie innym. Kobitki dajcie spokój
      jeśli chcecie pomagać pomagajcie ale nie upokażajcie przy tym innych. Rozgrywki
      słowne które mają tutaj miejsce nie są na poziomie. Jest wiele takich wątków że
      po prostu krew sie człowiekowi gotuje jak czyta odpowiedzi na napisane posty. I
      nie dziwię sie tym którzy nie chcą pisać o swojej sytuacji i prosić o pomoc.
      Jak tak dalej pójdzie to wątek ODDAM-PRZYJMĘ zniknie z tego forum. Zastanówcie
      się czy tego właśnie chcecie.
      • katse l.e.a. 15.02.06, 10:25
        Ja Cie niezmiennie podziwiam!!!
        Bo gdyby na swiecie 10% ludzi mialo Twoj charakter - byloby dobrze!!!
    • ashka29 Re: pomagać ? jak? komu ? 15.02.06, 15:30
      Brawo L.e.a!!!!! Może dasz wszystkim nagonkowiczom do myslenia i skończą sie te
      krzywdzące kłonie i podejrzenia. Pozdrawiam i tak trzymaj!!smile Joanna
    • edytatar malgog 15.02.06, 18:46
      nie ma potrzeby pisac bezimiennie-to ja Cie prosilam o kurtke i to ja
      pisalam,ze "tak sie zlozylo,ze zostalam ama z dwojka dzieci"-ii taka byla wtedy
      prawda.Mam dwoje dzieci syna Oskara 15 lat i corke Wikt+orie 10 msc--,z tata
      Oskara jestem 13 lat po rozwodzie,z tata Wiki nie mam slubu/na razie/Tata Wiki
      przebywal w Anglii-nie mial zamiaru wracac-TAK BYLAM SAMA Z DWOJKA DZIECI.Na
      szczescie w pore sie opamietal i gdy zobaczyl swoja corke na zdjeciach
      przeslanych mu przez jego rodzine-po prostu sie rozmiekczyl,rozplynal-
      wrocil,jest cudownym ojcem,wspanialym partnerem dla mnie i ojczymem dla
      Oskara.Moja sytuacja od tego czasu sie poprawila-niejednokrotnie publicznie o
      tym pisalam,takze w korespondencji do kilku mam,nigdy nie poprosilam o nic
      wiecej wrecz przeciwnie sama zaczelam pomagac bo wlasnie dokladnie wiedzialam
      jak sie czuja osoby,ktore sa w potrzebie.Bylo mi ciezko ale sie nie poddala
      mimo,ze nie otrzymalam tu zadnej pomocy-pomogla rodzina,kolezanki z pracy i
      jakos przetrwalam,cieszylam sie,ze juz nie musze prosic np. o kurtke dla malej
      i nerwowo zagladac na forum,czy moze ktos zechce mnie wspomoc.Sama brzydze sie
      klamstwem i nigdy nie posunelabym sie do tego.Wiec prosze nie pisz tu o jakis
      klamstewkach skoro nie znalas mojej sytuacji,nie oceniaj pochopnie bo
      krzywdzisz ludzi a wierz mi zdjecia nie zawsze sa odzwierciedleniem realnej
      sytuacji.Czy widzialas abym po prosbie Ciebie o kurtke poprosila jeszcze o cos?
      Nie na pewno bo potem przestalam byc samotna mama z dwojka dzieci i nie
      potrafilabym klamac.Jestem tu aby pomagac w miare swoich mozliwosci i mam
      nadzieje,ze sa tu mamy ktorym udalo mi sie pomoc,pozdrawiam-to tyle-edyta
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=33496966
    • annamalgorzata25 Re: pomagać ? jak? komu ? 16.02.06, 21:43
      piękny list...naprawdę.
      Powiem ci tak:ja chciałabym wiele dać ale niewiele mam...
      W najbliższym czasie pędzi do mnie paczka potem oddam komuś w potrzebie.
      Natomiast mam kilka ubranek niemowlęcych-chcę je sprzedać bo nie mam na
      rachunki...czy to już źle? Wiem że nie.Kombinuję z każdej strony.Ale o pomoc
      szczerze naprawdę jakoś ciężko mi się prosi.
      Myślę że są jeszcze szczerzy ludzie,bezinteresownie chcący pomóc...Jak będę
      mieć pracę też pomogę w miare możliwości.Pozdrawiam wszystkich
    • annamalgorzata25 Re: pomagać ? jak? komu ? 16.02.06, 22:04
      chciałam jeszcze coś dodać;
      chcę posprzedawać te kilka ubranek niemowlęcych które miałam zabunkrowane (w
      razie czego) na drugie dziecko żeby potem nie kupować.Niestety nie starcza na
      wiele i jedna z eMam poddala mi pomysł sprzedaży na Allegro.Niestety nie mam
      aparatu cyfrowego (wolę nawet na ceny nie patrzec-bo odrazu wyobrażam sobie co
      bym innego kupila do domu albo niuni albo po prostu prezent-pierdolkę dla męża-
      bo na walentynki też nic nie mieliśmy...) i gdybym ten aparat kupila za
      niewielkie pieniądze to byłabym już niewiarygodna? Narazie kombinuję kto mi
      pożyczy.Ale kiedyś może zaszaleję,odbijemy na prostą...i będę się najzwyklej
      cieszyć że coś takiego mam.

      <<<<<<<<<Bo to nic złego mieć coś fajnego>>>>>>>>>>>
      • sylka22 Re: pomagać ? jak? komu ? 16.02.06, 22:50
        heh Aniu..
        mam od kilku dni to samo.. sad
        nigdy o nic nie prosiłam a raczej staram sie pomagac..mieszkamy u mojej
        mamy..dzielimy rachunki..swoje kredyty spłacamy sami..stac mnie było zeby kupic
        młodemu jakies firmowe rzeczy - choc sobie samej juz dawno nic nie kupiłam

        mam odłożone całe pudło ubranek dla następnego dziecka żeby własnie juz nie
        kupowac...zabawki firmowe po Gabrysiu którymi juz sie nie bawi tez - bo nie
        wiem czy przy drugim będzie nas na nie stac sad

        ale niestety rachunki nas ostatnio przytłoczyły..musze zapłacić za szkołe..i
        też się zastanawiam czy tego wszystkiego co tak systematycznie składam nie
        sprzedac na allegro..bo pieniadze sia potrzebne sad ..tylko troszke mi szkoda
        • annamalgorzata25 Re: pomagać ? jak? komu ? 17.02.06, 08:25
          właśnie.Najgorsze że mam taki sentyment do tych ciuszków.czasami jednak...no
          trudno.Słyszałam kiedyś mądre powiedzenie,że pomoc jest ważna,ale najważniejsze
          to nie to żeby dostać rybę ale wędkę którą będzie można je złapać...W każdym
          razie ja napewno nigdy nie zapomnę o ciepłym przyjęciu tutaj...Pozdrawiam i
          głowy w górę babeczki
          • agnieszka3613 Re: pomagać ? jak? komu ? 17.02.06, 12:20
            WItam! Co chciałam Wam napisać??? Wszystko ładnie, pięknie, tylko tak się
            zastanawiam ile jest takich osób jak ja, które po prostu wstydzą się poprosić o
            pomoc. Bo kiedyś było okej i wszystko dobrze a teraz.....Kiedyś napisałam już
            do Was. Prosiłam wtedy o pomoc w sprzedaniu wózka i fotelika. Opisałam
            dokładnie moją sytuację. Odzew był... różny. Od porad w stylu: sprzedaj
            komputer albo chociaż zrezygnuj z neta, po naprawdę w porządku porady i
            konkretną pomoc. Za wszystkie wypowiedzi bardzo dziekuję, niektóre nie pomogły
            ale dały wiele do myślenia.
            A teraz....? Czytam często wasze wypowiedzi. Zazdroszczę kobietom, które po
            rozstaniu z partnerem wychodzą na prostą, nie załamują się. Ja jestem jednym
            wielkim kłębkiem nerwów. Zostałam /na własne życzenie zresztą/ sama z trójką
            dzieci. Wiem, wiem zaraz któraś napisze, że trzeba było sobie tyle ich nie
            robić. Ale są i to jedyną radością i sensem mojego życia. Gdyby nie one.....
            I znowu płacze.... Nie mam butów, kozaki rozpadły się w końcu, dzieciaki
            chorują non stop i już nie wiem co mam robić, kończy się proszek do prania, syn
            ma dziurawe skarpetki, mała potrzebuje pieluszek a buty na wiosnę dla
            wszystkich to luksus.Jak żyć za 160 zł?? Boże....gdybym miała jakąś pracę,
            poszłabym nawet sprzątać ulicę....... A tak....żyć już się po prostu nie chce.
            Co dalej z nami będzie???
            Przepraszam, że tutaj w tym wątku ale już nie daję rady ze wszystkim i musiałam
            sie komuś wyżalić.
            • toxicloki Re: do agnieszka 3613 17.02.06, 13:34
              sie nie zalamuj, tylko szybciutko napisz skad jestes, ile dzieci maja latek i
              jakie nosza rozmiary ubran i butkow - na pewno znajdzie sie kilka osob, ktore
              aukrat maja cos na zbyciu!
              <duza_dawka_otuchy>
              pozdrawiamsmile
              toxi
              • agnieszka3613 Re: do toxi 17.02.06, 23:23
                Dzięki za słowa otuchy. Wiem, że nie mogę się załamać, dla nich, dla dzieci.
                Tylko że to niekiedy takie trudne - udawać, że wszystko w porządku i po kryjomu
                płakać... Wątpię, czy ktoś mi pomoże. Moje dzieci to nie są już takie małe
                dzieciaczki. Jeden syn ma 16 lat, drugi 13 no i najmłodsza latorośl 2 latka.
                Chłopaki już dawno przerośli wzrostem swoją mamę. Tutaj, na forum, to zazwyczaj
                są mamy, które mają małe dzieci więc sama rozumiesz.... Ale dziękuję za odzew.
                Agnieszka
                Acha, mieszkam koło Bydgoszczy.
                • mircea do agnieszka3613 18.02.06, 01:19
                  Agnieszko, głowa do góry - wcale nie jest tak źle, jak myślisz!
                  Są na tym forum także osoby, które mają nastoletnie dzieci, a są i takie, które
                  dzieci wcale nie mają - czego ja jestem najlepszym przykładem wink
                  Napisz mi na priva dokładną rozmiarówkę chłopców i Wasze potrzeby - poszukam
                  rzeczy wśród znajomych, pewnie prędzej czy później coś się dla nich znajdzie.
                  Pozdrawiam ciepło.
                  • l.e.a Re: do agnieszka3613 18.02.06, 08:55
                    Aga

                    I ja Ciebie proszę o rozmiarówkę na priva, trzymaj się kochana
                    lea
                    • lucia1 Re: do agnieszka3613 18.02.06, 17:38
                      Hej, mircea to kochana dziewczyna - podziwiam Jej chec pomocy. Ma racje, nie
                      wszystkie mamy na forum maja male dzieci, i ktos cos dla Ciebie znajdzie.
                      Pozdrawiam
                      • mircea do agnieszka3613 18.02.06, 20:08
                        Agnieszko - załóż osobny wątek, tak bedzie Ci łatwiej znaleźć pomoc.
                        Widzę, że wątek l.e.i. zmienił się całkowicie smile
                • toxicloki Re: do toxi 22.02.06, 18:08
                  agnieszka3613 napisała:

                  Wątpię, czy ktoś mi pomoże. Moje dzieci to nie są już takie małe
                  > dzieciaczki. Jeden syn ma 16 lat, drugi 13 no i najmłodsza latorośl 2 latka.
                  > Chłopaki już dawno przerośli wzrostem swoją mamę. Tutaj, na forum, to zazwyczaj
                  >
                  > są mamy, które mają małe dzieci więc sama rozumiesz.... Ale dziękuję za odzew.
                  > Agnieszka

                  aj tam, akuratwink jak nie dzieci to jest maz/facet/brat/zaprzyjazniony sasiad...
                  jak sie chce to sie znajdziewink moj "piekny" to co prawda ze trzy razy wiekszy
                  od twoich chlopakow(wszerzwink)) ale jak byl mlody i szczuply (hehe) to cos tam
                  na tylku nosil... poszukam po kartonach i na pewno cos sie znajdzie!smile(bo
                  wzrostem pasujewink niestety w dobijaniu butow to moj chlop jest mistrzem, wiec
                  tu ci nie pomoge - przykro misad
                  <kolejna dawka otuchy>, zaraz odpisze na mailawink

                  > Acha, mieszkam koło Bydgoszczy.
                  a ja niedaleko trojmiastawink
                  toxiwink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka