15.03.06, 18:46
Może to nie jest miejsce na ten temat,ale musze się komuś wyżalić.Byłam, w
związku małżenskim 11 lat,lecz musiałam odejsc powód alkohol.Prawie 10 lat
byłam sama,zajęłam się wychowywaniem dzieci.Dwa lata temu poznałam kogoś na
poczatku było miło i rodzinnie,do momentu gdy nie zaczął korzystać z komputera
(głównie czat)wczoraj oświadczył mi,że się wyprowadza.Nie było by problemu
gdyby nie sytuacja w jakiej mnie zostawia.Mieszkam na wynajetym
mieszkaniu,mam jeszcze małą córkę a moje wynagodzenie za pracę nie wystarczy
nawet na jedzenie.Nie mam już rodziców na których zawsze mogłam liczyć.Gdzie
ja się teraz podzieję z moją córką już nie mam sił nawet żyć.Nie wiem co mam
zrobić,nie mogę się załamać bo muszę żyć dla mojej córki.Prosze Was o poradę.
Obserwuj wątek
    • lakie Re: załamana 15.03.06, 18:52
      ja nie wiem co Ci poradzić ale się odezwałam żeby troche podnieść na duchu. Jestem w troche innej sytuacji ale sielanka to to nie jest. Jakbyś chciała pogadać i chociaż tak mogłabym pomóc to tu na dole masz mój numerek gg smile Pozdrawiam.

      Kasia

      lakie.bobasy.pl
      GG 1930647 smile Mam już WIZYTÓWKĘ!!! smile
    • laurka2005 No to może jakaś Lokalna Interwencja Kryzysowa? 15.03.06, 18:54
      W każdym większym mieście powinno coś takiego się znajdować, może w najbliższej
      Poradni Zdrowia Psychicznego będą wiedzieć o takiej instytucji...

      Ja, gdy byłam w sytuacji podbramkowej właśnie z ich pomocy skorzystałam -
      mieszkam we Wrocławiu.

      Trzymaj się - dla córeczki musisz byc silna smile)
      • sylwii32 Hmm .... 15.03.06, 19:05
        Majac córke kilka miesiecy mogłabys skozystac z domu samotnej matki
        Ale gdy dziecko ma kilka lat jesli nie stac Cie na wynajem czy inne zostaje
        cos jak domy dla rodzin bezdomnych
        Byłam kilka razy pomagajac tam wiec warunki hmm niemiłe
        Gdzie teraz jestes?
        Mam mieszkanie komunalne stoi puste pytanie tylko co wtedy z praca

        pozdrawiam
        • ania415 Re: Hmm .... 15.03.06, 19:14
          Dziekuje Wam wszystkim wiem,że za mnie nie rozwiążecie problemu.Moja córka ma
          już 12lat,więc będzie mi trudno znależć miejsce w domu samotnej matki.Zwracam
          się do Sylwii powiedz gdzie jest to mieszkanie w jakim mieście
          • sylwii32 Re: Hmm .... 15.03.06, 19:22
            Czyli masz córke w wieku moich włąsnych
            Jednak zaznaczam ze to nie luksusy tylko hotelówka gdzie prad jest,
            woda i prysznic
            Ale to na korytarzu sie myjesz i tam tez jest pomieszczenie do mycia garów
            D
            • sylwii32 Re: Hmm .... 15.03.06, 19:25
              własnie mi uciekło....

              Dodam ze w sasiednim bloku jest Towarzystwo Przyjaciół Dzieci i tam dziecko
              moze byc po lekcjach tam dostaje darmowe posiłki a z okazji swiat paczki czy
              czasem chleb i inne w zaleznosci jak sei trafi sponsor
              W drugim sasiednim jest opieka a mieszkanie ma 20 metrów do lasu
              No i mysle nad tym by je zdac
              Bo jest ono przydzielone z urzedu miasta
    • olunia37 Re: załamana 15.03.06, 21:55
      Witam, niestety nie jestem ci w stanie pomuc ale naprawde bardzo wzruszyło mnie
      to co napisałas ,najwazniejsze to nie poddawac sie,chodz wiem ze to trudne w
      takiej sytułaci, ale zawsze masz kogos kogo kochasz i kto na ciebie liczy i
      warto wierzyc ze wkoncu los sie do was usmiechnie i wraz z córci znajdziecie
      szczecie którego wam zycze.Prosze napisz jak wy6jdziesz z tej ciezkiej
      sytułacji a napewno sie uda, zycze szescia dla ciebie i twojej córci.
      pozdrawiam olunia37
    • mircea Aniu - skąd jesteś? 15.03.06, 22:36
      Moze uda się zorganizować jakąś pomoc dla Ciebie na miejscu?

      • ania415 Re: Aniu - skąd jesteś? 16.03.06, 18:19
        Witajcie dziękuję Wam wszystkim i przepraszam,że wczoraj nie idpisałam,ale
        wzięłam tabletkę uspakajającą i zasnęłam.Po pracy byłam w opiece co do
        mieszkania to nie mam na co liczyć na jakiekolwiek dopłaty z tego względu ,ze
        nie jestem włścicielką mieszkania na wynajętym nic nie mogą pomóc,jedynie tylko
        mogę liczyć na pomoc finansową w granicach 130-150zł na miesiąc plus darmowe
        obiady w szkole dla córki.Moje wynagrodzenie miesięczne to 600zł a koszt opłat
        za to mieszkanie wraz z mediami to 1000zł.Jestem w sytyacji patowej.Nigdy nawet
        nie pomyślałam,że tak potoczy mi się życie a sytuacja w kraju jest coraz
        trudniejsza.Nie ma nic gorszego niż nie mieć własnego dachu nad głową.Może to
        oceniamam z mojego punktu widzenia,nieltórzy mają jeszcze większe tragedie
        życiowe choroby,śmierć najbliższych członków rodziny.Moze nie powinnam
        narzekać,ale jest to dla mnie tragedia.Gdybym miała mieszkanie to jakoś bym
        sobie poradziła a tak pozostaje tylko bezradność.Odpowiadam na wcześniejsze
        pytanie mieszkam w Krakowie.Pozdrawiam Was wszystkich
    • agniesia33 może wynajmij to mieszkanie z kimś jeszcze, 17.03.06, 09:28
      z inną samotną mamą, albo dziewczyny z Krakowa pomogłyby Ci znależć coś u kogoś
      znajomego, jest tu kilka osób.swoją drogą o obiady dla córki złóż teraz i otą
      zapomogę.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka