ania415
15.03.06, 18:46
Może to nie jest miejsce na ten temat,ale musze się komuś wyżalić.Byłam, w
związku małżenskim 11 lat,lecz musiałam odejsc powód alkohol.Prawie 10 lat
byłam sama,zajęłam się wychowywaniem dzieci.Dwa lata temu poznałam kogoś na
poczatku było miło i rodzinnie,do momentu gdy nie zaczął korzystać z komputera
(głównie czat)wczoraj oświadczył mi,że się wyprowadza.Nie było by problemu
gdyby nie sytuacja w jakiej mnie zostawia.Mieszkam na wynajetym
mieszkaniu,mam jeszcze małą córkę a moje wynagodzenie za pracę nie wystarczy
nawet na jedzenie.Nie mam już rodziców na których zawsze mogłam liczyć.Gdzie
ja się teraz podzieję z moją córką już nie mam sił nawet żyć.Nie wiem co mam
zrobić,nie mogę się załamać bo muszę żyć dla mojej córki.Prosze Was o poradę.