taka mala krotka dygresja......

19.07.06, 09:44
Witajcie!!!

Nie jestm na forum nowa aczkolwiek od dluzszego czasu obserwuje tylko forum.
Swego czasu (jakies 3 lata temu) dziewczyny z tego forum bardzo mi pomogły za
co jestem ogromnie wdzieczna.Był czas kiedy i ja pomoglam i zostalam oszukana
czego dowiedzialam sie od jednej z mam. Nawiazujac do oszustw,wiem ze duzo
jest takowych w internecie i dlatego czytajac wczoraj wieczorem "Naj"
natrafilam na strone gdzie ludzie prosza o pomoc. Znalazlam takie jedno ktore
utkwilo mi w pamieci mloda matka sama wychowuje 2 dzieci jedno ma 2 latka
drugie nie pamietam ale chyba cos kolo 5 ale pewna nie jestem.Dziewczyna
pisze ze nie ma ubran dla dzieci, butów, dzieci sa niedozywione czesto
choruja a ona nie ma na leki.
wydaje mi sie ze skoro takie ogloszenie pojawilo sie w gazecie to chyba jest
sprawdzone.
Tak sobie pomyslalam ze mamy ktore nie maja zaufania lub maja watpliwosci co
do uczciwosci innych mam i chcace komus pomoc lub chca sie pozbyc czegos co
jestm im juz nie potrzebne moglyby pomoc takim ludziom ktorzy w gazetach daja
ogłoszenia ja juz sie skontaktowalam z "Naj" i czekam na adres do tej
dziewczyny.Nie sugeruje niczego tak tylko chcialam sie wypowiedziec mam
nadzieje ze nie zostane potepiona
pozdrawiam wszystkie mamy bardzo serdecznie
Asia mama Aleksa
    • roxanna1336 Re: taka mala krotka dygresja...... 19.07.06, 12:52
      Asiu w Naj jest dopisek ,że gazeta nie odpowiada za treśc ogloszen .Jesli obawiasz się nieuczciwośc ludzi mozna pomagać rodzinom z akcji ""Rodzina rodzinie "', tam aby dostac sie na liste rodzin trzeba przesłac zgloszenie potwierdzione i sprawdzone przez opieke społeczną. link do akcji www.cpo.org.pl/rodzinarodzinie/rodziny.php
    • mircea Re: taka mala krotka dygresja...... 19.07.06, 14:47
      "Naj" nie odpowiada za treść ogłoszeń, tak więc nie ma co się podpierać
      "autorytetem" tej gazety w weryfikacji potrzebujących. Naciągaczy w prasie jest
      tak samo wielu, jak gdzie indziej.
      • aneta.1975 Re: taka mala krotka dygresja...... 19.07.06, 15:04
        Ale o ile mi wiadomo,jeśli ktoś zamieszcza w prasie prośbę o jakąkolwiek pomoc
        musi udokumentować swoją sytuację.Nie zamieszczają ogłoszeń jaki leci.Wiem bo
        kilka razy wysyłałam paczki takim osobom co ogłaszały się w "Naj" i
        w "Przyjaciółce".Dostawałam kontakt telefonicznie więc pytałam jak to jest.
        • pablisia Re: taka mala krotka dygresja...... 19.07.06, 15:50
          Wszędzie można niestety oszukać. Wiele osób pracuje "na czarno", a do opieki
          społecznej zanoszą kwitek, że nie mają żadnego dochodu i wówczas MOPS wystawia
          im opinię, że są biedni, bo z zaświadczenia tak wynika. Poza tym przykład
          ostatnich kilku lat, kiedy lawinowo rosła liczba "samotnych " matek. A gazeta
          już tego nie sprawdzi, poza tym im najczęściej wystarczy kserokopia i w żaden
          sposób nie porównają tego z oryginałem.
    • sophy.r ogłoszenie czy redakcja? 20.07.06, 21:17
      pytanie zasadnicze brzmi: na jakich stronach to się w "naj" pojawiło? jeśli w
      ramach ogłoszeń (reklam - powierzchni płatnych) - byłoby to dla mnie niezwykle
      podejrzane - kogoś stać na ogłoszenie a nie stac na żywność????

      jednak, jeśli pojawiło się to w ramach tzw. materiału redakcyjnego, to redaktor
      piszący to bierze na siebie odpowiedzialność za prawdziwość opisywanych
      zdarzeń/faktów/osób.

      jest jeszcze jeden aspekt: niestety, wiele czasopism, zwłaszcza
      tzw. "kobiecych" nie przywiązuje szczególnej wagi do prawdziwości danych, lecz
      raczej do emocji jakie wywołają u czytelnika - są po prostu obliczone na
      konkretną reakcję... smutne to, ale prawdziwe
      • pablisia Re: ogłoszenie czy redakcja? 20.07.06, 21:52
        W "Naj" jest taka specjalny dział pomocy potrzebującym. Nie wiem jak to się
        teraz nazywa, ale jest jedno większe ogłoszenie najczęsciej ze zdjęciem i pod
        nim kilka mniejszych zamieszczanych w kolejności zgłoszeń. Te większe
        najczęsciej dotyczą dzieci niepełnosprawnych i pomocy w zbiórce środków na
        rehabilitację, jest tam podane konto Fundacji, do której dziecko należy. Te
        mniejsze to prośby osób w trudnej sytuacji lub osób chcących pomóc. Ludzie po
        prostu piszą listy z prośbą, redakcja je skraca i zamieszcza. Do listu dołącza
        się dokumentację zaświadczającą o sytuacji rodziny. Nie wiem jaki jest odzew,
        ale gdy kilka lat temu ukazał się tam nasz apel, z prośbą o pomoc dla Pawełka,
        to redakcja podała numer konta, nie podając nawet, że jest to konto Fundacji i
        odzewu nie było żadnego. A, że wielki nagłówek głosił "Masz zbędną lodówkę,
        pralkę ... itp." to rodzina się później pytała, czy my naprawdę nie mamy nawet
        pralki i lodówki...A nie o to przecież chodziło. Tak, że z tą weryfikacją osób
        proszących naprawdę różnie bywa. I nie zawsze pomoc trafia tam gdzie jest
        najbardziej potrzebna. Biedni nie czytają gazet, więc nie mają pojęcia o
        istnieniu takich działów, nie mają też najczęściej dostępu do internetu.
Pełna wersja