Dodaj do ulubionych

Egipt - moje największe rozczarowanie...

30.12.09, 08:35
Niestety, wyjazd do Egiptu (mimo braku szczególnej chęci) był dla mnie dużym
rozczarowaniem. Owszem dla fanów nurkowania to raj na ziemi, ale normalnych
turystów (nie mam tu na myśli słoni morskich leżących wyłącznie przy basenie i
sączących leniwie co się da... bo przecież ma się all inclusive)... niewiele
tu może zachwycić. Fatalne plaże, wszędzie "syf" jak tylko minie się mury
(!!!) hotelowe, do tego nachalni handlarze, aż się niedobrze robi.
Zabytki owszem wspaniałe, ale i tam bez kiczu i ganiających z każdej strony
handlarzy ciężko się przemieszczać...
To była moja pierwsza i jak sądzę ostatnia wycieczka do Egiptu. Stąd moje
wielkie zaskoczenie jak to jest, że Egipt stanowi najczęstsza destynacje
polskich turystów - czyżby tylko cena..., no i nie da się ukryć - gwarancja
wspaniałej pogody, ale czy to wystarcza?
Obserwuj wątek
    • polokokt Re: Egipt - moje największe rozczarowanie... 30.12.09, 08:42
      niektórym wystarcza. Jak to juz ktos napisal, Egipt albo sie kocha od pierwszego
      spotkania albo nienawidzi.
      Ja jak pokazalem zdjecia osobom które od kilkunastu lat jeżdzą na wakacje w Alpy
      albo do europejskich krajów nad Morzem Śródziemnym to od razu powiedziały, że
      zdecydowanie to nie jest kraj dla Nich. Preferuja oni europejski styl bycia i
      tutejsza kulture a nie wlasnie to natręctwo z kazdej strony (ktore mnie tez
      denerwowalo) i ogólny syf.
      Jednak gwarancja pogody w polączeniu z przystępnymi cenami powoduje ze jest to
      popularny kierunek.
      • jusytka Re: Egipt - moje największe rozczarowanie... 30.12.09, 11:12
        Zdecydowanie nie tylko cena i pogoda jest tu ważna. Egipt jest dla nas
        egzotyczny, a Europa nie. Oczywiście pod warunkiem, że zobaczy się coś więcej
        niż hotel ;) Rafy koralowe to cud natury, którego w Europie nie spotkacie w
        takiej obfitości. Poza tym możliwość obejrzenia pozostałości po jednej z
        największych cywilizacji w dziejach ludzkości, to wrażenie niemal mistyczne...
        Jest dla mnie niezrozumiałe, że ktoś jest na nie dla Egiptu tylko na podstawie
        zdjęć, aczkolwiek nie musi się tam wszystkim podobać...
        • janan2 Re: Egipt - moje największe rozczarowanie... 30.12.09, 12:14
          jusytka napisała: Poza tym możliwość obejrzenia pozostałości po
          jednej z
          > największych cywilizacji w dziejach ludzkości, to wrażenie niemal
          mistyczne...
          > Jest dla mnie niezrozumiałe, że ktoś jest na nie dla Egiptu tylko
          na podstawie
          > zdjęć, aczkolwiek nie musi się tam wszystkim podobać...
          Wszystko to się zgadza.Wrażenia z oglądnięcia i pobytu przy
          zabytkach starożytności!Niezapomniane gdy patrzą na Ciebie
          tysiąclecia.Ale ile razy można.Rafa także ale musiała by jednak
          zanurkować/nie pisz że są rafy w Europie,bo jak Cię dorwą znawcy to
          pióra polecą.Najbliższa w Red Sea/.To całkiem co innego niż z
          rurką.Pogoda i względna taniość to plusy.Resztę będziesz to
          skonfrontujesz z rzeczywistością,oczywiście poza hotelami.Wystarczy
          pobyć powiedzmy w Kairze nawet 2 3 dni,zobaczyć nędzę prowincji nad
          Nilem,szałasy z antenami jednak satelitarnymi wszechobecne
          śmieci,nawet tam gdzie nikogo nie ma,na pustyni rachityczne
          suchokrzewy oblepione workami foliowymi i innym tałatajstwem które
          wiatr roznosi po pustyni gdzie chce.Zresztą zobaczysz.Ale trzeba być
          raz czy dwa.Byłem więcej razy,ale będę powtarzał Izrael,wiec chyba
          ostatni raz.Nie nastawiaj się jednak negatywnie,wszędzie można
          dopatrzyć się plusów.Pewno też wrócisz bo nie
          wszystko "zaliczysz".Wrócę to pdrzucę fotki,ale tym nie można się
          sugerować.Zycie irzeczywistość bywa bardziej urozmaicone.
    • janan2 Re: Egipt - moje największe rozczarowanie... 30.12.09, 09:45
      To jest rozczarowanie dla każdego co nie obeznany z ich kulturą i
      obyczajami.Ale być się powinno i to raz nie starczy,aby zobaczyć to
      co najważniejsze.Potem zmienić kierunek na inny,no chyba że
      rafa.Mnie też razi wszechobecny brud,nachalność czy obyczaje rodem z
      średniowiecza lub dalej,ale taka jest ich mantalność i kultura.Ale
      jeszcze lecę pewno ostatni raz zobaczyć to co nie zdążyłem.Nie ma
      bliższej alternatywy na ciemne i zimne miesiące może dlatego.Ich
      zmartwienie co dalej,bo wszechobecni handlarze i ich natarczywość
      skutecznie odstraszają.
    • kasian00 Re: Egipt - moje największe rozczarowanie... 30.12.09, 10:35
      Ale nie mniejszy syf jest na południu Europy. Pierwszą grecką wyspę jaką
      odwiedziłam była Kreta i tam przeżyłam szok jak jest brudno poza hotelami.
      • jusytka Re: Egipt - moje największe rozczarowanie... 30.12.09, 11:37
        A Włochy? Wenecja? Ja też szok przeżyłam.
        Naprawdę czysto jest moim zdaniem w Austrii i na Bawarii. Przynajmniej z tych
        krajów, które zwiedziłam do tej pory, ale tam morza nie ma i Polaków latem brak ;)
        • ula_25 Re: Egipt - moje największe rozczarowanie... 30.12.09, 13:25
          Myślę, że w każdym kraju można znaleźć wiele interesujących rzeczy, pięknych,
          czasem wystarczy zejść z utartych, turystycznych szlaków. Zapraszam do galerii
          wyprawa_egipt.republika.pl
          Jest jeszcze trochę zdjęć, których nie zdążyłam umieścić :)
        • rege2 Re: Egipt - moje największe rozczarowanie... 30.12.09, 13:31
          ...co Ty w sanepidzie pracujesz? czy to pierwszy wyjazd?
          Zwiedzałam Egipt parę lat temu na własną rękę i nikt mnie nie zaczepiał; kilka
          dni Kair, 8 H pociągiem na południe z tłumem Arabów, potem samochodem;
          zatrzymywałam się jeśli miałam ochotę, zwiedzałam muzea, zabytki bez kolejek,
          odwiedzałam stanowiska archeologiczne, gdzie pracowali Polacy; potem powrót do
          Kairu i znów pociągiem do Port Saidu...to była wówczas przygoda życia...
          Chętnie wracam do Egiptu w różne miejsca, ale nie postrzegam tego kraju przez
          pryzmat hotelu...sam lot nad Synajem -widoki pustyni, wyjście na G. Mojżesza,
          wypad do Izraela, kąpiel w M. Martwym,rejsy...
          Ostatnio odwiedziłam Hurgadę i jakoś trafiłam na wioskę wakacyjną z wielką
          czyściutką plażą i przepiękną rafę, gdzie mogłam obserwować jedno bajeczne
          akwarium podwodne...wyjazd na pustynię...
          Troszkę krajów odwiedziłam i wszędzie jest brudno! a Amsterdam to jedno
          wysypisko śmieci i gangreny, Neapol, Kreta - takiego brudu, śmieci na plażach w
          Eg nie widziałam...
          Kochamy to co lubimy...
          • ula_25 Re: Egipt - moje największe rozczarowanie... 30.12.09, 13:41
            Rege2 mam pytanie o Port Said, nie dotarłyśmy tam jeszcze a zamierzamy :) Czy
            zrobiłaś tam tylko 1 dniowy rekonesans czy na dłużej, czy warto tam planować
            nocleg i dłuższe poznawanie? Pozdrawiam serdecznie
            • rege2 Re: Egipt - do Ula... 30.12.09, 13:52
              Piękna galeria...tak rzuciłam okiem, ale w wolnej chwili obejrzę...
              Niewiele pomogę, bo to jakiś czas temu i mieliśmy zezwolenie dla pracownika, w
              związku ze strefą militarną i bezcłową....
              byłam jeden dzień, sam przejazd wzdłuż kanału z zatopionymi samolotami, statkami
              to już była atrakcja... traperom wszystko się podoba...gdzieś czytałam, ludzie
              jeżdżą, ...nie ma atrakcji jak pod piramidami czy w świątyniach, raczej
              miasteczko z zabudową europejską..
              Pozdrawiam...
              • ula_25 Re: Egipt - do Rege2... 30.12.09, 14:13
                Dziękuję za miłe słowo :) Czy to znaczy, że na Port Said musimy mieć jakieś
                zezwolenie? Bardzo podoba mi się ta perspektywa przejazdu wzdłuż kanału. W Port
                Said poszukamy śladów Stasia i Nel :)
                • rege2 Re: Egipt - do Rege2... 30.12.09, 14:17
                  Obecnie nie, jedynie paszport z wizą...śladów nie znalazłam, jedynie nasłuchałam
                  się i naoglądałam Arabów....oczywiście kobiety przechodziły osobno!...trafiłam
                  na jakąś gigantyczną pielgrzymkę, pewnie w drodze do Mekki...
    • obadziarka Re: Egipt - moje największe rozczarowanie... 31.12.09, 21:32
      bo trzeba pojechac sobie do hurgady a stamtad do queny i zobaczyc jak ludzie
      zyja.mieszkaja w domkach z gliny, smigaja na oslach. do sharm i "powalczyc" w
      old markecie, pochodzic noca po ulicach i popatrzec jak trudno sie zyje tym
      ludziom, ze ty masz lepiej od nich, a mimo to narzekasz. ze w tym kraju bedac
      tyle razy nikt z miejscowych mnie nie okradl, a jak cos zgubiem to gonil mnie
      zeby oddac, ze moge tam wyjsc o 1 w nocy na ulice i nikt nie da mi w zeby.
      siedziec w nocy do 1 w namma bay a juz o 5, 6 wstac na cudowny wschod slonca.
      pojechac na pustynie i w zimnie witac poranek. poznac sztuke kompromisu (raz
      zapytalem gdy grala ekpia egiptu w pilke czy wygra ich druzyna, odpowiedzial mi
      gosc ze z pomoca boga tak, a ja na to mojego czy twojego Boga. on po chwili
      dodal -bog jest jeden tylko na wiele imion)
      pouczyc sie podstawowych zwrotow po arabsku, zeby zalatwic cos co jest nie
      mozliwe. pobyc w domu miejscowego, ktory musi wyzys za 150$ miesiecznie. poznac
      zycie, dla ktorych ciagly bieg i pogon -nie wiem za czym - w Polsce- jest im
      obce. bo wszystko mozna zrobic na luzie i bez nerwow.
      ps jak oni stawiali super budowle- my skakalismy po drzewach
      • ula_25 Re: Egipt - moje największe rozczarowanie... 31.12.09, 22:36
        Świetnie napisane! Zgadzam się tym co napisałaś z całego serca.
      • jusytka Re: Egipt - moje największe rozczarowanie... 01.01.10, 12:23
        obadziarka napisał:
        > ps jak oni stawiali super budowle- my skakalismy po drzewach

        Interesuje się Starożytnym Egiptem, bo ich dawna cywilizacja rzeczywiście
        imponuje. Zastanawiam się jednak czasami jak to się stało, że my Europejczycy
        stale się rozwijaliśmy, a oni jakby utknęli w miejscu, a co niektórym wieśniakom
        żyje się gorzej niż w starożytności!
        • deoand Re: Egipt - moje największe rozczarowanie... 01.01.10, 12:58
          Takie prawa historii - stare cywilizacje gineły a nowe sie tworzyły .

          Polska tez była kiedys wielka i co z niej zostało

          Ogólnie cały ten swiat arabski cofnal sie w rozwoju

          ale popatrzec na starozytny Egipt trzeba - czy nas zadowoli -kwestia gustu ale
          zobaczyc to obowiązek niemal.
          pzdr deoand
          • janan2 Re: Egipt - moje największe rozczarowanie... 01.01.10, 16:06
            deoand napisał:
            > ale popatrzec na starozytny Egipt trzeba - czy nas zadowoli -
            kwestia gustu ale
            > zobaczyc to obowiązek niemal.
            > pzdr deoand

            Gdzie się teraz wybierasz?Starożytny widziałeś!Chyba nie
            nurkujesz.Pewno Synaj.Będę wcześniej to dam namiary.Ale Ty pewno
            7+7.Nic nie mam przeciwko,ale nie cierpię ustalonej z góry
            trasy.Wolę sam wybierać.Cenowo prawie na jedno wychodzi a nie bywam
            przywiązany.
            • deoand Re: Egipt - moje największe rozczarowanie... 01.01.10, 16:38
              Na starośc przyzwyczajeń sie nie zmienia choć teraz to niezależnie czy Triada
              padnie czy nie to własnie albo Alfa albo Exim i Egipt + Israel + Jordania - tak
              aby arabskie + Israel miec z głowy ..

              No i musze zobaczyć czy mnie Sharm rozczaruje czy wręcz przeciwnie - ale
              ponieważ nurkuję głównie w wannie to moze być z tym róznie jak sądze - ale
              pojechać trzeba !!!

              pzdr deoand
              • janan2 Re: Egipt - moje największe rozczarowanie... 01.01.10, 18:25
                deoand napisał:

                > Na starośc przyzwyczajeń sie nie zmienia choć teraz to niezależnie
                czy Triada
                > padnie czy nie to własnie albo Alfa albo Exim i Egipt + Israel +
                Jordania - tak
                > aby arabskie + Israel miec z głowy ..
                >
                Sam też chyba ostatni raz.Już mam dość tej kultury i obyczajów i
                wszystko prawie już zobaczę więc nicmnie tam nie będzie chyba
                ciągnęlo.Czas na zmiany,ale to w następnym roku.Choć nurków
                szkoda.Już wpłaciłem zaliczkę.Tobie ta Triada nie upadnie tak
                szybko.Stary kon długo zdycha,zresztą to jeszcze jest nie w moim
                interesie.Niech jeszcze dycha.Nawet długo zastanawiałem się czy nie
                jechać z jej siostrzyczką SKY do Taby.Cenowo owszem,ale hotel na
                samej izraelskiej granicy i bezdupie.Bombardują mnie ofertami i
                katalogami,mam przed sobą.Ale lecę z Sunem.Byłeś z nimi w
                Maroku.Były jakieś sęki?
                • deoand Re: Egipt - moje największe rozczarowanie... 01.01.10, 18:36
                  W Maroku Sun bez zastrzeżeń ale to głownie zasługa głównego bossa na Maroko pana
                  Ibrachima co to wszystko i wszystkich znał i dla niego nie było trudnosci z
                  niczym ... Dodatkowo ponieważ byl z 5 czy 10 ??? lat w Polsce to mówił bardzo
                  dobrze po polsku - zone tez miał akurat Polkę

                  a w Egipcie to znowu o Sunie róznie pisali jak zawsze na forum

                  pzdr deoand
                  • janan2 Re: Egipt - moje największe rozczarowanie... 01.01.10, 18:55
                    deoand napisał:

                    > W Maroku Sun bez zastrzeżeń ale to głownie zasługa głównego bossa
                    na Maroko pan
                    > a
                    > Ibrachima co to wszystko i wszystkich znał i dla niego nie było
                    trudnosci z
                    > niczym ... Dodatkowo ponieważ byl z 5 czy 10 ??? lat w Polsce to
                    mówił bardzo
                    > dobrze po polsku - zone tez miał akurat Polkę
                    >
                    > a w Egipcie to znowu o Sunie róznie pisali jak zawsze na forum
                    >
                    Jeszcze nigdy tak nie było,żeby jakoś nie było.
                    Potrzebni mi żeby zawieżć i przywieżć.Hotel sam
                    wybrałem.Zobaczymy.Też naczytałem się i aż opity jestem tymi różnymi
                    informacjami jak kaczor gnojówy.Ale co mi tam.Ja akurat nie
                    złotoklamkowiec a podróżuję samodzielnie lub z lokalnymi.Na miejscu
                    w SSH wybiorę.W każdym razie wiem co i gdzie.W hotelu tojak 3 4 noce
                    to góra,mam nadzieję że nie będą tylko mieszać terminami wylotów i
                    powrotów.Ale wszystko może się zdarzyć bo lecę z Krakau no i jakby
                    załadowali kapelusze nie wspominając o właścicielach to problem
                    pewny.Pzdr
                • mamami5 Re: Egipt - moje największe rozczarowanie... 02.01.10, 22:19
                  No proszę janan2 cóż za niezdecydowanie, kilka razy słówka "chyba". Kiedyś w
                  bardzo kąśliwy i obraźliwy sposób skomentowałeś moją wypowiedź nie zrozumiawszy
                  jej.Chodziło o to czy 5y raz pod rząd jechać do Egiptu czy wybrać inny
                  kierunek.Teraz mogłabym pojechać po Tobie bo też głośno myślisz, niezdecydowanie
                  się wkradło ale nie czyń drugiemu co Tobie niemiłe. Czasem zastanów się co
                  piszesz a nie działaj wg zasady wszystko co powiesz może być użyte przeciwko Tobie
                  • janan2 Re: Egipt - moje największe rozczarowanie... 02.01.10, 22:45
                    mamami5 napisała:

                    > No proszę janan2 cóż za niezdecydowanie, kilka razy
                    słówka "chyba". Kiedyś w
                    > bardzo kąśliwy i obraźliwy sposób skomentowałeś moją wypowiedź nie
                    zrozumiawszy
                    > jej.Chodziło o to czy 5y raz pod rząd jechać do Egiptu czy wybrać
                    inny
                    > kierunek.Teraz mogłabym pojechać po Tobie bo też głośno myślisz,
                    niezdecydowani
                    > e
                    > się wkradło ale nie czyń drugiemu co Tobie niemiłe.
                    Nie używam zazwyczaj słów typu nigdy konczących definitywnie
                    sprawę,bo definitywny koniec to jest zawsze tylko jeden.Zazwyczaj
                    jest to chyba,albo, lub, takie bardziej mniej zdecydowane.Taki wybór
                    i postawa.Nie wiem gdzie i kiedy tak po tobie się "przejechałem"
                    widocznie był jakiś powód.Poza tym nie potępiam w czambuł
                    wszystkiego co w Egipcie.Tylko niektóre wycinki.Nawet co
                    dziwne,ponownie jadę niedługo,ale dla mnie i tak za długo
                    czekać.Czas zmienić kraj,no bo co mam tam jeszcze do zobaczenia.Rafy
                    żal.Nie podoba mi się mentalność tuziemców z ich przywarami.Innym
                    akurat się podoba wszechobecny tumiwisizm.Tak na zasadzie;kelner
                    pada mi do zupy!.Odp.No bo deszcz.To czemu nie naprawicie?Odp. Bo
                    jak pogoda to nie pada do zupy.To tylko przykład,bakszysz i śmieci
                    pomijam.Ale mimo to jadę,coś ciągnie jednak.Niezdecydowanie czy
                    miejsce,nie potrafię roztrzygnąć do końca.Ale czy to ostatni raz
                    to "chyba" tak do końca nie wiem jeszcze.Zawsze pozostaja jakieś
                    wątpliwości więc nie wiem też do końca o co tobie biega.Widocznie
                    zasadniczo zdecydowana.
                    • mamami5 Re: Egipt - moje największe rozczarowanie... 03.01.10, 21:23
                      forum.gazeta.pl/forum/w,622,100197727,100264592,Re_dlaczego_smieja_sie_jak_mowie_ze_lece_do_Egip.html
                      w efekcie moich głośnych przemyśleń polecieliśmy do Turcji,znajomi nie byli
                      nigdy, a my po 10u latach wróciliśmy tam i byliśmy rozczarowani. Jakoś raf
                      strasznie brakowało.W Egipcie dostrzegam masę wad:wszechobecny brud,zagadywanie
                      itd itd.Można to tolerować,oferuje za to więcej niż inne kraje.Teraz wybywam na
                      narty,w lutym czy marcu znowu, ale po powrocie z nart zaczniemy lukać na oferty
                      egiptowe. Przyjemnych urlopów życzę
                      • janan2 Re: Egipt - moje największe rozczarowanie... 03.01.10, 21:38
                        mamami5 napisała:

                        Przyjemnych urlopów życzę

                        Nawzajem.Ale ja w cytowanym poście nic nie widzę złego,no może poza
                        lekką ironią z niezdecydowania,rotrzepania wielośc planów i myśli.To
                        raczej cecha pozytywna u kobitek,przynajmniej nakręcają.A sam mam
                        taki styl pisania więc jest jak jest.Zyczę udanych nurków.Poza tym
                        narty zostaw w domu.Nie zapomnij.Możesz wziąc łyżwy.Będzie nie lada
                        sensacja.Mniej uciążliwe w pakowaniu a i od biedy może by płetwy z
                        nich zrobil.Więcej humoru.Nie zaszkodzi.
                        • mamami5 Re: Egipt - moje największe rozczarowanie... 10.01.10, 22:12
                          ok, ok.Lekka ironia to nie była, ale nie ma co polemizować.Narty wzięłam,nie
                          zapomniałam,skorzystałam z nich na maxa. Łyżwy jakoś nie dla mnie, a i płetw
                          nowych nie potrzebuję, ale wszelkie nowinki technologicznie mile widziane, 2 w
                          1ym-do przemyślenia.Współczuję ludkom w Egipcie, że nigdy nie widzieli śniegu i
                          nie jeździli na nartach.Po tym zimowym wyjeździe to znowu mi się chce nad ciepłe
                          morze.Poczekamy aż w Egipcie zrobi się ciepełko:-)
                          • janan2 Re: Egipt - moje największe rozczarowanie... 10.01.10, 22:52
                            mamami5 napisała:

                            > ok, ok.Lekka ironia to nie była, ale nie ma co
                            polemizować.Poczekamy aż w Egipcie zrobi się ciepełko:-)

                            Tam zawsze jest to ciepełko.Nawet teraz w południe.A przede
                            wszystkim widno.Byleby nie ten wiatr zimowy. A co do ironii? Ja tak
                            niekiedy miewam,ale nie obrażam.Nie można być w każdym calu tak
                            zasadniczy.
        • hrderduch Re: Egipt - moje największe rozczarowanie... 01.01.10, 13:35
          jusytka napisała:

          > obadziarka napisał:
          > > ps jak oni stawiali super budowle- my skakalismy po drzewach
          >
          > Interesuje się Starożytnym Egiptem, bo ich dawna cywilizacja rzeczywiście
          > imponuje. Zastanawiam się jednak czasami jak to się stało, że my Europejczycy
          > stale się rozwijaliśmy, a oni jakby utknęli w miejscu, a co niektórym wieśniako
          > m
          > żyje się gorzej niż w starożytności!

          Odpowiem Tobie jak i przedpiścy

          To nie oni. Co ma wspólnego współczesny Egipcjanin czyli Arab z potomkami
          Faraonów? Nic! Arabowie ich podbili i zrobili swoje porządki które oglądamy
          teraz, brud, smród i oszustwo.
          Koptów, uważanych za potomków Starożytnych Egipcjan jest teraz na prawde śladowa
          ilość, a ci pochodzący od Fellahów to znowu promil.
          • jusytka Re: Egipt - moje największe rozczarowanie... 01.01.10, 13:45
            No tak, ale w Egipcie swoje porządki robili nie tylko Arabowie.
            • hrderduch Re: Egipt - moje największe rozczarowanie... 01.01.10, 13:57
              Jasne że nie tylko Arabowie. Zaczeło się od Greków, potem Rzym zrobił swoje, a
              największy w pływ na demolke Kraju Faraonów mieli Chrześcijanie. Arabowie dobili
              truchło. Pytania o poziom na jakim byli kiedyś a na jakim są teraz są więc
              troszkę nie na miejscu.
              Okupanci zrobili swoje, aż stali się gospodarzami.
              • worldlove Re: Egipt - moje największe rozczarowanie... 01.01.10, 20:26
                Co mnie urzekło w Egipcie?
                To, ze właśnie dzięki temu syfowi o którym piszecie nabieram dystansu do wielu
                spraw. Zaczynam patrzeć na życie z innej perspektywy .
                I właśnie to jest tam dla mnie najpiękniejsze.

                Oczywiście pogoda też jest cudowna.
      • nahet Re: Egipt - moje największe rozczarowanie... 09.01.10, 00:09
        TO WSZYSTKO PRAWDA i uwielbiam ludzi którzy widzą Egipt moimi
        oczami nie oczami turysty damesy której przeszkadza źle umyta
        szklanka czy rozcieńczony sok ....zobaczcie Egipt prawdzimym nie
        przez pryzmaat kurortów hoteli czy basnu przy którym od rana sie
        upijacie bo macie all....ja kocham Egipt za czułośc do ludzi za ich
        oddanie rodzinie za pustynie która zawsze przyprawia mnie o szybsze
        bicie serca za dzieci bawiące sie wszędzie i tak radośnie witające
        mnie zawsze kiedy przyjeżdzam za uściski arabskich matek i szacunek
        braci mojego męza do mnie za kazdy kawałek chleba upieczony w starym
        piecu za miłość Egiptu do mnie za kazdą noc którą spedzam nad Nilem
        śpiąc na werandzie mojego domu,za poranna kawe którą robie dla moich
        bliskich pijac ja przy wschodzacym słońcu wsród ludzi którzy
        podzieliliby sie ze mna ostatnim kawałkiem chleba z wielka radością
        kocham Egipt za ich wesela (bywam zawsze kiedy tylko mogę są
        niezapomniane)a ludzie wspaniali spokojni i zawsze chetni by Ci
        pomóc..a najbardziej kocham egipskie oczy mojego męza które odbijają
        sie w oczach moich dzieci ,za spokój który wprowadził w moj
        wczesniej nerwowy i zabiegany swiat za czułośc której nie doznałam
        nigdy wczesniej za dumę która we mnie tchnął za szacunek jego i jego
        rodziny tak wielki bym mogła czuc sie najwazniejszą osoba na
        swiecie,,,od 18 lat jestem jego zoną katoliczką bo w nim jest
        kompromis zwany miłością do żony i dzieci ....poznaj egipt od srodka
        a nie po zdjeciach czy kurortach wowczas oceniaj
        • janan2 Re: Egipt - moje największe rozczarowanie... 09.01.10, 12:28
          nahet napisała:

          > TO WSZYSTKO PRAWDA i uwielbiam ludzi którzy widzą Egipt
          moimi
          > oczami nie oczami turysty
          No właśnie.MOIMI oczami.Każdy ma własne,widzi problem inaczej.Faktem
          jest że jeśli nie jest się przygotowanym na odmienność tamtejszej
          kultury i obyczajów,to jest to szok z tego przeskoku
          cywilizacyjnego.To co dla Egipcjan jest naturalne,znane,przyjęte a
          odmienne zachowanie było by co najmniej dziwactwem,dla nas bywa
          niekiedy szokujące.Jeśli ktoś stara się jeszcze wyciągnąć z tego
          wnioski i osadzic to w realiach kraju który odwiedza to nie ma
          problemu.Przynajmniej rozumie.Wszystko piekne co opisałaś.Ale to
          tylko wycinek.To wielki kraj.Sam Kair z przyległościami to prawie
          Polska w liczbie ludności.Zycia braknie aby poznać.Ale na pierwszy
          rzut oka to zawsze odbiera się wszechobesny brud,sterty śmieci
          tygodniami leżące na chodnikach,kozę na parterze bloku lub
          dostojnego koguta na powiedzmy czwartym piętrze bloku ze stadkiem
          kur.Do tego nachalność ,handlowców' wszechobecny hałas,ryczące
          riksze-motorynki,zaułki gdzie słońce nie ma prawa nawet zaglądnąć
          czy pomieszkujące rodziny za brudną "kotarą" w jakimś kącie.Do tego
          dodać "miasto"umarłych" o niewiadomej liczbie ludności gdzie
          nagrobek na środku alejki służy jako stół czy legowisko a
          dostojniejsze grobowce to mieszkania całkiem przyzwoicie
          dostosowane.Lokalne pociągi to znowu obraz rozpaczy,bez
          okien,zdezelowane wagony a jak już gdzieś odstawią na bok i trzeba
          przejść to nie jest tylko problem biletu.To też ciekawscy miejscowi
          czasami z dwururką pod galabiją lub oficjalnie na, albo policja i
          tłumaczenia.Wiem cokolwiek mniej więcej co i jak jest,.Ale osobiście
          uznaję ten kraj za nieucywilizowany.Nikomu to się nie udało.No bo
          jeśli stosuje się tam na masową skalę trwałe okaleczanie kobiet czy
          dziewszynek poprzez obrzezanie to jest to jedno poważne kryterium
          oceny.Ten barbarzyński zwyczaj nie ma żadnego uzasadnienia w religii
          Koranie czy Biblii.Ot jest taki od wieków i decyduja o tym stare
          kobiety na zasadzie mnie okaleczyli i zrobili inwalidką to z czystej
          satysfakcji zrobimy to młodszym.Tego akurat nie dotyczy wiara i
          nakaz tylko głupi obyczaj.Władze niby z tym walczą ale bezskutecznie
          bo dotyczy to też tych wysoko wykształconych czy na
          stanowiskach.Egipt to nie tylko city i miejsca turystyczne,no i
          beztroskie "niby" zwyczaje z wranda do spania i zachwalaniem
          obyczaju poniekąd czasami miłego.To także bardzo poważne negatywne
          rzeczy niezrozumiałe dla europejczyka.
          > a nie po zdjeciach czy kurortach wowczas oceniaj

          Tym bardziej lecącego na wypoczynek w roli fok czy morsów na plaży w
          enklawach turystycznych(mają do tego prawo).Oni nie wiedzą nic, lub
          prawie nic o Egipcie.Zresztą sami Egipcjanie nie uważają tych enklaw
          za Egipt,tylko co najwyżej miejsce do zarobkowania,skubania turystów
          których traktują jak chodzące bankomaty.
          • jak1239 Re: Egipt - moje największe rozczarowanie... 09.01.10, 17:20
            a co ty możesz wiedzieć o Egipcie... że się w ogóle odzywasz... ile razy byłeś
            znafco 2 ....porażka jacy teraz fachofcy sie wypowiadają.....na forum...
            • janan2 Re: Egipt - moje największe rozczarowanie... 09.01.10, 21:34
              jak1239 napisał:

              > a co ty możesz wiedzieć o Egipcie... że się w ogóle odzywasz...
              ile razy byłeś
              Przydupas czy właściwy?Byłem tyle ile trzeba.Merytorycznie!!!.Ale
              trzeba byc minimum 100 razy żeby dostąpić zaszczytu pokropku
              na "znafce" no i należeć do krewnych królika lub nim być.Ja wybiorę
              jednak pokropek u Oj-dyra z T.Wystarczy "drobny" przekazik.Ale
              całkowita pewność skuteczności "mianowania" na "znafcę" bez listów
              polecających od rodzinki królika.
            • janan2 Re: Egipt - moje największe rozczarowanie... 09.01.10, 21:36
              Sorry,Miałem bojkotować ten nick.Pomyłka.
    • miriam_73 Re: Egipt - moje największe rozczarowanie... 03.01.10, 23:08
      A ja przepraszam - nurek to niby co - nienormalny turysta???
      • janan2 Re: Egipt - moje największe rozczarowanie... 04.01.10, 00:27
        miriam_73 napisała:

        > A ja przepraszam - nurek to niby co - nienormalny turysta???

        Pewno że normalny.No chyba że przedobrzy i nieco azotu zostanie.Za
        to jaka oszczędność w innych powiedzmy wyskokowych.
    • obadziarka Re: Egipt - moje największe rozczarowanie... 05.01.10, 19:40
      nie mozna wyciagach wioskow z jedego wyjazdu. to tak jak ktos przyjedzie do
      warszawy i zobaczy palac kultury, bogate dzielnice i wroci i powie ze u nas
      super, ale rolnika na wsi orajacego koniem nie zobaczyl.
      do brudu trzeba sie tam przyzwyczaic. ciekawe jakbys mieszkala gdybys miala malo
      kasy i nie jezdzila na wycieczki, albo byla jedyym zywicielem rodziny, na pewno
      skromnie, tylko ze wtedy by sie w tobie narodzil syndrom nienawisci i zawisci do
      innych ze maja lepiej, a u nich jednak zyja skromnie i maja nieco inne podejcie.
      ja jadac do nich ucze sie optymizmu, tego ze mozna zyc spokojnie bez stresu. i
      ze meiszkajac w bloku i jezdzac autem 20 letnim, nie mam na co narzekac, i ze
      kasa szczescia nie daje, ale sumienna własna praca
      • jola_53 Re: Egipt - moje największe rozczarowanie... 05.01.10, 20:43
        hihihi... wypowiedź poprzedniczki przypomniała mi wywiad pewnej polskiej
        aktorki, która z zachwytem opowiadała, jakich to przeżyć doznała będąc krajach
        orientalnych, bo zrozumiała, że codzienny prysznic to fanaberia, bez której
        można się obejść. Tyle, ze w tym celu nie trzeba jechać aż tak daleko :)
        a wracając do tematu - każdy ma swoje rozczarowania z jakiegoś kraju i w sumie
        warto je porównać.
      • janan2 Re: Egipt - moje największe rozczarowanie... 06.01.10, 14:28
        obadziarka napisał:
        tylko ze wtedy by sie w tobie narodzil syndrom nienawisci i zawisci
        d
        > o
        > innych ze maja lepiej, a u nich jednak zyja skromnie i maja nieco
        inne podejcie

        Z tą nienawiścią to chyba lekka przesada.Wiadomo do jakiego kraju
        się jedzie.No bo jeśli się jedzie to chyba się wie.Mają inną
        mantalność.Wcale nie przylega do naszej.Może to się nam podobać czy
        nie,razić nasze poczucie estetyki czy tam coś więcej ale trzeba
        przyjąć że oni tak mają,z tym żyją i chyba jest im z tym
        znośnie.Ciekaw jestem co inne nacje wynajdują u nas,co powiedzieli
        by Egipcjanie jakby tak masowo jeżdzili do nas.Pewno wiele rzeczy
        było by dla nich obcych,niezrozumiałych czy nie podobało by się.To
        nie tylko klimat i z tym związana nieco mentalność różnicuje w
        zasadniczy sposób.To także związany z tym tumiwisizm,nic na
        zapas,aby dziś a jutro będzie jak Alla(ch) pozwoli.
        • hrderduch [...] 06.01.10, 14:40
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • nelle76 Re: Egipt - moje największe rozczarowanie... 08.01.10, 09:10
      1. To jest AFRYKA, nie Europa, więc trzeba się na to nastawić a nie
      oczekiwać wyłożonych marmurem hodników. Tam jest po prostu inaczej,
      jest jak dla mnie ciekawie. Ja byłabym rozczarowana gdyby Egipt
      okazał się namiastką znanego nam europejskiego świata.
      2. Nachalni ludzie... hmmm... z tym akurat w tym kraju nie jest
      najgorzej. Pojedź do Maroka, tam dopiero są nachalni cwaniacy, a
      kraj niestety rozczarowuje.
      3. Egipcjanie... egipcjanami są tylko z nazwy. Nacji Egipcjan już
      dawno nie ma, obecnie żyją tam arabowie, którzy napływali z półwyspu
      arabskiego.
      4. Jest tam wiele ciekawych rzeczy, nie tylko obiekty do zwiedzania,
      których ludziom pokazuje się tylko część, ale takie codzienne życie,
      no i ewenement jakim jest Kair. To miasto uwielbiam i niecierpię go
      zarazem. Wracam tam jednak, aby spędzić w nim kilka dni, bo ma w
      sobie jakiś magnes. Upał, kurz (nie wiem czemu ludzi dziwi brud
      skoro dookoła pustynia, nikt by nie nadążył ze sprzątaniem), tłok i
      nawoływanie z meczetów.
      5. Zaakceptuj tamtejsze obyczaje i ludzi, te klika dni da się
      wytrzymać. Pojedź na pustynię, przejedź się pociągiem, popływaj
      łodzią, połaź sam (lub w kilka osób bez przewodnika) po Old Markecie
      (kupiłam doskonałe buty na rafę sto razy lepsze niż w Polsce
      widziałam i 4 razy tańsze). Poczuj klimat tych miejsc.
      6. Jeśli szukasz ciekawych, może czasem nieco skrajnych przeżyć i
      doznań, chcesz mieć niezwykłe wspomnienia - to jest miejsce dla
      ciebie. Jesli jesteś fanem plażowania i nurkowania - chyba nie ma
      lepszego miejsca tak blisko od naszego kraju. Jednak jeśli szukasz
      sztuczności, wygód, żeby wszystko było czyściutkie i poukładane to
      sobie daruj i pojedź do Szwajcarii. Tam jest mamtematyczny porządek.
      Ale to nie dla mnie :)
    • agulka4227 Re: Egipt - moje największe rozczarowanie... 10.01.10, 16:28
      Przesadzasz! Egipt to kraj arabski więc nie wymagaj bóg wie czego!
      • janan2 Re: Egipt - moje największe rozczarowanie... 10.01.10, 18:10
        agulka4227 napisała:

        > Przesadzasz! Egipt to kraj arabski więc nie wymagaj bóg wie czego!
        To i nie wymagam.Tylko widziałem rzeczy takie jakie są.Niech sobie
        żyją na swój sposób,ich sprawa.Ale trzeba widzieć jak to jeden taki
        mawiał"plusy ujemne i plusy dodatnie".czyli całość mniej więcej.Nie
        można wpadać w zachwytyani zbytnio wszystkiego negować.Zrozumieć i
        tyle.Taki też był sens mojej wypowiedzi.Jednego tylko nie
        rozumiem.Okaleczania kobiet.Maroko czy Tunezja tego obyczaju nie
        zna.A też kraje arabskie.O Turcji nawet nie wspominam,kraj islamski
        ale nie arabski,tego jednak nie ma.
    • marianna_00 Re: Egipt - moje największe rozczarowanie... 18.01.10, 14:57
      Witam, ja również nie byłam zachwycona wczasami w Egipcie, milej wspominam wczasy w Turcji. Siedzenie przez 2 tygodnie w hotelu mnie nie satysfakcjonują, a większość turystów nastawia się właśnie na to(przeważnie w Egipcie)
      • jusytka Re: Egipt - moje największe rozczarowanie... 18.01.10, 17:19
        Nie rozumiem jednak co inni turyści mieli do twojego samopoczucia w Egipcie?
        Czy ktoś zabraniał ci korzystania z wycieczek fakultatywnych, by nie siedzieć w
        hotelu, skoro ci to nie odpowiada?
    • expert-live Re: Egipt - moje największe rozczarowanie... 19.01.10, 18:45
      Witam!
      Egipt to Egipt... Byłem tam pierwszy raz w połowie lat 70 na
      wycieczce z almaturu. Z okien w hotelu w Kairze ( wtedy mniej niż 2
      mln mieszkańców ) widzieliśmy ludzi śpiących na dachach domów. Giza
      była malą wioską u podnóża piramid. A Egipcjanie nie byli tak
      natrętni jak dziś. To kraj który ma do zaoferowania zawsze piękną,
      rafy, zabytki, tchnienie egzotyki. Dla polskiego turysty to jest
      kraj w którym czuje się on jak król wobec Egipcjan zarabiających
      150 / 200 $. A trzeba być trochę otwartym. W końcu podróże to zawsze
      zobaczenie czekoś nowego i dziwnego ;) Kupiłem klapki w Hurghadzie i
      byłem bardzo rozbawionu jak sklepikarz wyrzucił pudełko po klapkach
      pod nogi anglikom którzy akurat przechodzili obok jego sklepiku.
      • janan2 Re: Egipt - moje największe rozczarowanie... 19.01.10, 19:30
        expert-live napisał:

        > Z okien w hotelu w Kairze ( wtedy mniej niż 2
        > mln mieszkańców ) widzieliśmy ludzi śpiących na dachach domów.
        Bo u nich taki obyczaj.Teraz nawet baseny tam mają.Gorąco,szukają
        ochłody.Poza tym nawet w tych latach co byłeś to ta 2 do niczego nie
        pasuje.Chyba Ci się zero omsnęło.To zawsze była metropolia z
        przyległościami większa od Polski.Dwa mln. to szacunkowo obecnie
        liczy miasto umarłych.A Egipt to minimum ok,*0 mln. ludności.Musisz
        zweryfikować dane.

        A Egipcjanie nie byli tak
        > natrętni jak dziś.
        Tego to my ich nauczyli.Nowobogaccy idioci,postaw się a zastaw się
        aby tylko inni widzieli.Ale jazda,no nieee!!!Podobnie zse
        śmieciami.To od nas wzięli technologię czy produkty,co w połączeniu
        z ich wrodzoną cechą wyrzucania gdziekolwiek tego plastikowego
        tałatajstwa zaskutkowało potwornym zaśmieceniem.

        To kraj który ma do zaoferowania zawsze piękną,
        > rafy, zabytki, tchnienie egzotyki.
        Tylko oni to nabyli jako rzecz zdobytą i świetnie z tego żyją.To nie
        ich kulturę,cywilizację czy budowle jedzie się oglądać.To
        zdobyczne.A naturalne piękno podwodnego świata dała im natura,którą
        na wszelkie możliwe sposoby postanowili zniszczyć.Taki dziwny pęd do
        samozagłady.
        • ula_25 Re: Egipt - moje największe rozczarowanie... 23.01.10, 09:01
          janan2 napisał:

          A naturalne piękno podwodnego świata dała im natura,którą
          > na wszelkie możliwe sposoby postanowili zniszczyć.Taki dziwny pęd do
          > samozagłady.
          >

          Do zniszczenia raf przyczyniają się raczej tabuny turystów, to co widziałam przy
          Blue Hole, koło Dahab, przypominało Marszałkowską w godzinach szczytu i nie
          wróży bynajmniej temu fragmentowi rafy nic dobrego.
          • janan2 Re: Egipt - moje największe rozczarowanie... 23.01.10, 20:11
            ula_25 napisała:
            > Do zniszczenia raf przyczyniają się raczej tabuny turystów, to co
            widziałam prz
            > y
            > Blue Hole, koło Dahab, przypominało Marszałkowską w godzinach
            szczytu i nie
            > wróży bynajmniej temu fragmentowi rafy nic dobrego.
            Z pewnością.Tylko te "tabuny"ktoś tam wpuścił,a powinny być pewne
            ograniczenia.Nie wszyscy powinni nurkować i zachowywać się na
            zasadzie że po nas choćby potop.Widać na dnie liczne
            martwe "gałązki" poobcinane płetwami.A przybrzeżne to już w zasadzie
            martwe"głowy" obszlifowane nogami do martwego szkieletu.
            Ale to nie zmienia faktu,że na pierwszym miejscu jest turystyka i
            pieniądze a na dalszym rafa.Poza tym turyści to mały procent
            zniszczeń w porównaniu z tym co czyni chemia i ścieki
            z "kombinatów "turystycznych.Każdy chce mieć czyściutko więc nawet
            rurociąg zbudowali z Nilu bo wody brakowało.Tej wody z "dodatkami"
            nigdy tam przez tysiące lat nie było.To delikatny ekosystem bez
            rzecznych i ściekowych dopływów.Teraz to wszystko gwałtownie się
            zmienia,dużo ludzi,duzo chemii i ścieków więc w zastraszającym
            tempie postępuje degradacja i naturalne w tych warunkach obumieranie
            koralowców.To bardzo krórka ścieżka do zarobkowania i niekoniecznie
            winni są akurat turyści.Ropa i Kanał Sueski to też
            niezła "przystawka".
    • rocca99 Re: Egipt - moje największe rozczarowanie... 22.01.10, 23:31
      mozna jechac na Ibize albo inną Majorke .....
      Dla nas nawet lepiej bo mniej bedzie tych co za 1320 chcą miec raj
      na ziemi a i tak zawsze bedą niezadowoleni
      pozdr EGIPTOMANIAKÓW
      • ferdynand_007 Re: Egipt - moje największe rozczarowanie... 23.01.10, 05:36
        Ech wy egiptomaniacy za pięć zeta. 90% z was to i tak zwykłe
        tyrystyczne pierdoły, gonione na fakultetach i nocujące w tych
        samych komibanatach turystycznych co reszta motłochu tak przez was
        pogardzanego. Od leżacego na leżaku leniwego grubasa z plastikowych
        kubeczkiem wypełnionym drinkiem coco denaturata, odróżnia was tylko
        to, że jako egiptomaniacy sami sobie organizujecie wycieczki z
        Sharmu do Naama, bo obyci i doświadczeni egiptomaniacy sami potrafią
        wynająć taryfę i wytargować dobrą cenę. Ktoś napisal swoje odczucia
        odnośnie pobytu w Egipcie, a wielcy podróżnicy, zapisani na karcie
        historii obok Anundsena, Magellana czy Halika już wypisują swoje
        brednie i pokazują karcący paluch. Tylko nieliczne osoby na tym
        forum spokojnie i fachowo piszą. Widać, że mają rzeczywiste
        doświadczenie. Egiptomaniak za pięć zeta smog nad Kairem określi
        jako ciekawostkę przyrodniczną, którą warto zobaczyć, a poza tym to
        jest kultura inna od naszej i egiptomaniak za pięć zeta akceptuje
        to, bo jest światowcem.
        • monaga Re: Egipt - moje największe rozczarowanie... 02.03.10, 14:07
          Hej, Ferdynand! Nie nerwujsja! Nie nada:-)
          Kto Cie tak zdenerwował? Może pracę masz stresującą? Jedź do Egiptu,
          to odpoczniesz!
          Kazdy ma prawo do opinii, a Ty nie masz licencji na prawde.
          Pozdrawiam spokojnie:-)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka