Dodaj do ulubionych

Aaba Sharm - kilka spostrzeżeń

09.07.10, 11:45
Witam,
skorzystałem z usług Aaba Sharm i raczej nie polecam tego biura. Jest w miarę tanio, jest terminowo, ale... ale zapraszam do przeczytania opisu moich wrażeń z kontaktów z tym biurem.

Od początku zainteresowanie klientem i jego obsługa "olewacka" (byliśmy osobiście w biurze) - pracownik: "(...) no, mamy takie wycieczki... chyba - zaraz zapytam - tak może być w tym dniu (...), o przepraszam, nie, jednak w tym dniu to niemożliwe...- do współpracownika - zadzwoń tam i się zapytaj..." - normalnie ręce opadają - odniosłem wrażenie, jakby człowiek z biura mówił "jak chcesz, to kup sobie te wycieczki, jak nie to nie kupuj, co ja tu dużo będę mówił - nie chce mi się".

Mimo tego niezbyt miłego pierwszego wrażenia (może człowiek z biura miał zły dzień, może był zmęczony - OK) kupiliśmy 3 wycieczki.

Dwie z nich bardzo w porządku, żadnych zastrzeżeń, ale chyba tylko dlatego, że nie było na nich nikogo z Aaba Sharm... i bardzo dobrze.

Trzecia wycieczka z "przewodnikiem" z Aaba Sharm. Na początku bardzo miło i przyjemnie. U pana "przewodnika" - nazwijmy go Janek - z językiem polskim niespecjalnie, z angielskim także, ale można się jako-tako dogadać, Janek coś tam usiłuje opowiadać, tłumaczyć - jak za takie pieniądze - ostatecznie może być.

Wycieczka zbliża się ku końcowi, samochód się zatrzymuje i dowiadujemy się, że jesteśmy w "bardzo tanim i dobrym" centrum handlowym-domu towarowym i dobrze byłoby, żebyśmy sobie weszli i pooglądali z silnym wskazaniem na "zrobili zakupy".

W planie wycieczki o "centrum handlowym" nie było mowy. No ale cóż, chyba wszyscy przewodnicy na wycieczkach na całym świecie tak robią - możemy wejść, pooglądać i posłuchać pytań pana Janka w stylu: "Niczego nie kupujecie? Dlaczego? Dobra cena, duży wybór... Wejdźcie jeszcze na górę..."

Kolejny punkt programu "obiad w Nuweibie w nadmorskiej knajpce". Co by tu powiedzieć... z Nuweiby zrobił się Dahab, nadmorska knajpka pozostała (do toalety w tym przybytku lepiej nie iść bo: po pierwsze można się zgubić po drodze przechodząc przez kuchnię, zmywak i coś tam jeszcze, po drugie można się przylepić i pozostać na wieki).

Dobra, niech będzie Dahab - siedzimy przy stoliku, przyniesiono obiad, zamówiliśmy płatne napoje (wiedzieliśmy, że płatne, bo to zazwyczaj normalna praktyka) - 2 x puszka Coli.

Siedzimy, rozmawiamy, jemy i pijemy, jest przyjemnie aż do momentu, w którym dowiadujemy się, że za dwie małe puszki Coli mamy do zapłacenia 40 funtów egipskich (trochę nasza wina, bo nie dociekaliśmy przy zamawianiu ile ta Cola kosztuje, kelner coś tam bąkał, że "good price" - człowiek myśli: dobra przecież ileż może kosztować puszka Coli... kupujemy, niech sobie też zarobią).

Rozumiem, że miejscowi chcą zarabiać na turystach i to jest normalne, bo z tego żyją, ale uważam, że istnieje różnica pomiędzy "zarobić", a "zedrzeć z kogoś skórę". Koniec końców po małych przepychankach słownych i stwierdzeniu pana Janka, że "to tyle kosztuje, bo takie są ceny" płacimy 30 funtów.

Czas na powrót do hotelu. Jedziemy, rozmawiamy, aż tu nagle nasz kochany Pan Janek odwraca się do tyłu i stwierdza, że "teraz składamy się po 10 funtów od każdego dla niego", nie "jeżeli jesteśmy zadowoleni, to możemy to wyrazić dając bakszysz...", nie "jeżeli się podobało to możemy tutaj wrzucić pieniążek...", po prostu "teraz składamy się po 10 funtów na głowę".

Pan Janek od całej naszej wycieczki nie dostał nawet jednego funta. Wysiadł wcześniej, nie żegnając się nawet, tylko coś tam burknął. Jedna z uczestniczek stwierdziła, że "każdy uśmiech był obliczony" i chyba coś w tym jest...

Podsumowując te nieco przydługie wywody:
- biuro jest i działa,
- ceny są przystępne,
- moim zdaniem obsługa pozostawia wiele do życzenia (a nie było to moje pierwsze biuro, ani pierwsza wycieczka, ani też pierwszy kraj arabski w którym byłem)
- przewodnicy mówiący po polsku są chyba tylko w ulotce reklamowej (jak dla mnie mogą mówić tylko po angielsku i będzie dobrze, po co pisać, że wszyscy super mówią i rozumieją po polsku, jeżeli ma się to nijak do rzeczywistości),
- w biurze pracują przewodnicy pokroju pana Janka, czyli to co oszczędzisz na cenie wycieczki usiłują wyciągnąć z ciebie w jej trakcie,
- moja końcowa ocena tego biura: neutralna z dużym przesunięciem w kierunku negatywnej (neutralna na minus)
Obserwuj wątek
    • kkk Re: Aaba Sharm - kilka spostrzeżeń 09.07.10, 12:46
      hehe, dobre
      Polecam zatem biuro Wielkopolska - w Sharm. Arab mówiący świetnie po
      polsku, ceny bardzo dobre, bardzo sie staraja aby sie podobało i
      żeby jak najwięcej wyniść z wycieczki ;)
      byłam osobiście i eszczerze polecam.
      Niestety nie skorzystałam z Góry Mojzesza - była jakas grecka
      wycieczka i klasztor św. Katarzyny był otwyarty wtedy tylko dla
      nich, a na samą górę - pracownik biura móił , że lepeij poczekać az
      bedzie można oglądac wszystko. Poinformowali nas o tym uczciwie i
      powiedzieli że oddadzą kase. A ze był to nasz ostatni dzień w Sharm -
      na pewno pojedziemy ale następnym razem! ;)
      • tomaxter Re: Aaba Sharm - kilka spostrzeżeń 09.07.10, 13:02
        Mieliśmy w sumie kupić wycieczki w Wielkopolsce, ale wyszło jak wyszło, a co do pieniędzy to jedna z uczestniczek naszej "wspaniałej" wycieczki zgłosiła 12 godz. wcześniej telefonicznie, że jej córka nie pojedzie (sprawy zdrowotne) i w związku z tym oczekuje zwrotu 50% ceny - nasz "pan Janek" z pierwszego postu "migał się" dobre pół godziny od zwrotu tych pieniędzy. Najpierw: "Za późno zgłoszone... Może mogłaby pojechać w innym terminie... Nie? Dlaczego? Nie mam pieniędzy teraz żeby zwrócić..." w końcu po długich debatach oddał kobiecie te 50% ceny.

        Mój przypadek z pieniędzmi w Aaba Sharm - płaciłem za wycieczki - nie mieli wydać: "Oddamy panu resztę w trakcie wycieczki, dobrze?" - zgodziłem się, bo suma nie była duża, a później już tylko czekałem, czekałem, czekałem, pytałem, pytałem, pytałem czy mogę dostać tę resztę: "Później, muszę zadzwonić do biura... A który to agent nie wydał?" itd, itp. W końcu machnąłem ręką na te parę dolarów... ale niesmak pozostał.

        Tak Panowie z Aaba Sharm spraw się nie załatwia! Odnoszę wrażenie, że biuro zbytnio "obrosło w piórka" i przestało się starać traktując turystów jedynie jako chodzące banki USD... trudno - dzięki takiemu traktowaniu na pewno nie polecę Aaba Sharm nikomu ze znajomych.
        • leigh4 Re: Aaba Sharm - kilka spostrzeżeń 09.07.10, 17:29
          Choroba, Tomaxter, a ja własnie miałam napisać posta
          zachwalającego...
          czyli są nierówni, jak widać. ja była w ubiegłym tygodniu. W kairze
          i na wielkim safari. obie wycieczki super. Zadnych napiwków nikt nie
          żądała, sami dalismy, bo wiedziałam, że taki u nich zwyczaj, że na
          końcu kierowcy wrzuca sie cos do koszyczka. Sam przewodnik i tu i tu
          super. ten w kairze naprawdę opiekował sie cała grupą na każdym
          kroku, pilnował, żebysmy sie nie pogubili, robił nam zdjęcia, nawet
          w moim imieniu targował sie pod Sfinksem-okazało sie potem, że nader
          skutecznie;-)Zdażyła mi się nawet taka niefajna sytuacja: pod muzem
          egipskim można wypożyczyc słuchawki. wypożyczyłam, a potem okazało
          sie, że ktoś z uczestników wycieczki mi je podprowadził(Polak jak
          najbardziej, przypuszczam nawet kto, bo byłam świadkiem, jak
          zastrzegał, że chce jedna pare, a potem widziałam, że paradowali z
          panna w słuchwakach oboje). temu przewodnikowi było tak wstyd, że
          zaproponował, że za własne pieniądze, sam mi wypożyczy te słuchawki.
          Zmieniłam więc pogląd na temat uczciwości Egipskiej(której się
          obawiałam), a utwierdziłam w naszej-niestey nikt tak perfidnie nie
          oszuka Polaka jak inny Polak:-( Smutne.
          Tyle dygresji.
          Bylismy tez na wielkim safari. tez wszytko było ok, a na końcu
          przewodnik, z własnej nieprzymuszonej woli, zaproponował mi
          wycieczke gratis(łódź podwodna) albo zwrot części pieniedzy za kair,
          bo była promocja, o której nie wiedziałam. nauczona doświadczeniem
          ze słuchwakami, myslę, że Polak zgarnąłby te pieniądze dla siebie.
          • leigh4 Re: Aaba Sharm - kilka spostrzeżeń 09.07.10, 17:35
            Acha, dodam, że przewodnicy z alfa star, których spotykalismy na
            trasie, to również egipcjanie. Jednym z nich był nasz rezydent,
            który o mówił po polsku w stylu" bagaż stawić ponad pokój i zgłosić
            w recepcja";-)
        • homik.0 Re: Aaba Sharm - kilka spostrzeżeń 09.07.10, 21:07
          witam , cos mi sie zdaje że trafiliscie na tych samych ludzi co moje dzieci, ten
          sam facet co sprzedawał im wycieczkę w biurze był ich przewodnikiem po Kairze,
          istna masakra, wrocili zli bo zepsuł im całą wycieczkę , pod piramidami
          powiedział że mają 15 minut na robienie zdjęć i to było wszystko , zero
          informacji o piramidach, opisałam całą sytuację zaraz po powrocie mozna ją
          znaleśc na forum, napisalam też do biura skargę na tego pana ale do dziś nie
          dostałam odpowiedzi, ale jak pisałam że chcę skorzystać z ich biura to
          natychmiast mialam informację,ale też muszę napisać że bylismy z nimi w Izraelu
          i wycieczka była super, kompetentna przewodniczka, wrocilismy bardzo zadowoleni,
          nie wiem czy to ten jeden facet nie robi takiej złej opini temu biuru a szkoda
          bo jak sie postarają to może wycieczka być fajna,my wrocilismy 16 czerwca,
          pozdrawiam serdecznie wszystkich
    • bvb09d Re: Aaba Sharm - kilka spostrzeżeń 09.07.10, 18:12
      Witam serdecznie :)
      Ja także korzystałem z tego biura w październiku 2009, tak ceny jak
      najbardziej przystępne ale reszta podobnie. Pofatygowałem się
      osobiście do biura z ludźmi poznanymi na objeździe po Izraelu, było
      coś po 20-tej, oj ale byli zmęczeni, ospali, miałem wrażenie że nie
      zależy im na sprzedaży i na zarobku :) Mimo to ja wykupiłem trzy
      wycieczki a poznana para tylko jedną. Na tych dwóch było w miarę,
      nie super ale cóż to dopiero był początek na tej ostatniej-brak
      kompetencji itp. a po 20-stu minutach zbierania klientów
      dowiedziałem się że jeżeli mi nie pasuje przesiadanie się
      kilkakrotne w jeepach to nie muszę jechać. Straszyli mnie że stracę
      pieniądze ale jak powiedziałem swoje to nawet dawał mi do ręki forse
      na taksówkę. Zostałem tylko dlatego że jechali z nami następni
      poznani turyści z naszego hotelu, jakoś przeżyliśmy tą męczarnię.
      Niestety oni wpakowali się jeszcze gorzej, po wykupieniu przez nich
      wycieczek do Jerozolimy i po okolicy doszło do wyzwisk, prawie do
      rękoczynów!!!
      Tak więc następnym razem sprawdzę biuro Wielkopolska.
      Pozdrawiam wszystkich turystów :)
      • marcys1_70 Re: Aaba Sharm - kilka spostrzeżeń 09.07.10, 21:01
        Chyba żartujesz w 2009 byłem z nimi w Jerozolimie, Petrze, na jeep
        safari (wioska beduińska), Dahab, Ras Mohamet...wszystko było OK!!!
        W Petrze natomiast skandalicznie zachowywał się przewodnik z EXIMU!!!
        Nawet o opóżnieniu wyjazdu (15 min) informowali nas SMS, z jednej
        wycieczki musieliśmy zrezygnować, oddali 100% bez problemów. Dlatego
        polecam to biuro, niezależnie od tego, że ktoś na siłę promuje
        Wielkopolskę.
        • tomaxter Re: Aaba Sharm - kilka spostrzeżeń 10.07.10, 09:19
          Jeżeli przytyk o promowaniu Wielkopolski był do mnie, to wielka pomyłka. Ja nie promuję ani Wielkopolski ani Aaba Sharm ani wycieczek u rezydentów. Opisuję swoje negatywne doświadczenie z Aaba Sharm - można przeczytać i zapomnieć... i wykupić u nich wycieczki - po to między innymi jest forum, żeby dzielić się swoimi doświadczeniami.

          Po prostu trochę już po tym świecie pojeździłem i miałem styczność z wieloma biurami/przewodnikami/lokalnymi przewodnikami/rezydentami i olewactwa klienta na poziomie Aaba Sharm jeszcze nigdy nie spotkałem.
          Tylko to chciałem napisać. Jeżeli (w co wątpię) nie opłaca im się robić wycieczek za takie pieniądze, to niech ich nie robią w ogóle.

          Po co silić się na niską cenę, krytykować ceny wycieczek u rezydenta, a później oferować miernego i niewychowanego przewodnika (co notabene w przypadku wycieczek u rezydenta nigdy mi się nie zdarzyło)? Nie wiem, może niech Aaba Sharm zacznie uważniej dobierać pracowników...

          Ani nie odradzam, ani nie zachęcam do korzystania z ich usług, po prostu opisuję swoje wrażenia. Może ktoś z firmy poczyta i zainteresują się lepszym doborem pracowników, a nie tylko robieniem kasy.
          • irhana Re: Aaba Sharm - kilka spostrzeżeń 10.07.10, 10:42
            Co do jakości przewodników w Aaba... niestety masz rację dodam do
            tego tyle, że nie jest istotne czy przewodnikiem jest Polak czy
            Egipcjanin. Dodam do tego tylko tyle, że jak ktoś jedzie pierwszy
            raz to zazwyczaj jest zachwycony bo nie ma porównania (szczególnie
            na długich wycieczkach)ja takowe mam i dlatego napisałam, że np.
            Kair czy Luksor wykupiony u rezydenta jest o wiele lepszy (patrząc
            na jakość przewodnika) no chyba, że komuś wszystko jedno co ten
            przewodnik mówi, jak opowiada o historii. Przykład: Kair z
            Rezydentem: zwiedzając muzeum najpierw parter i cala historia
            faraonów potem dopiero piętro i skarby Tutenchamona, Giza- dokładne
            opisanie i piramid, i szczególnie to co mnie zainteresowało-
            świątynia mumifikacji (usłyszeliśmy wiele informacji jak to z tym
            było). Aaba... Muzeum- tylko pietro i Tutenchamon, piramidy - 5
            ogólnych zdań i idźcie sobie pooglądać, sfinks i świątynia
            mumifikacji (ani słowa) poza czekam tam na parkingu na Was ;).
            Mając porównanie ja byłam totalnie rozczarowana, moi znajomi, którzy
            byli pierwszy raz byli zachwyceni ;)
            • sebazax Re: Aaba Sharm - kilka spostrzeżeń 10.07.10, 12:15
              Chyba rzeczywiśćie mają wszystko i wszytskich w d...
              Piszę maile z prośbą o cennik od 4 dni. I co? Brak odzewu!

              Ich hasło reklamowe: "sprawdź jak bardzo zwariowaliśmy z cenami w
              tym roku!" pozostawia do myślenia...

              ...no to zwariowali...
              • 1-gosc Re: Aaba Sharm - kilka spostrzeżeń 26.07.10, 20:57
                Gdy ja pisałam do tego biura maila zwrotnego z ofertą dostałam w ciągu 2 godz.
                Kontakt dostałam od znajomych, którzy byli z nimi na 3 wycieczkach i byli bardzo
                zadowoleni, a poza tym ceny są bardzo przystępne!!!!
            • janan2 Re: Aaba Sharm - kilka spostrzeżeń 10.07.10, 12:18
              Nie miałem tego "szczęścia" wdepnąć,sądząc po opiniach.Mogę tylko
              dodać że zwiedzałem z E-Sharm i nie miałem żadnych zastrzeżeń.Jednak
              to wiarygodna firma i starają się.Nie tylko pod względem
              lokalu,promocji czy wykonastwa,ale nawet jak coś zagną,to jest coś w
              zamian.Nie mam żadnego interesu aby ich promować.Po prostu byłem i
              jestem zadowolony z ich usług.A co do Aaba miałem ostrzeżenia na
              miejscu że jednak nie.Potwierdza się to na forum.
    • deimos2009 Też kilka spostrzeżeń. 10.07.10, 15:54
      Z Aaba Sharm zetknąłem się we wrześniu ubiegłego roku. Zanim wykupiłem u nich
      wycieczki poczytałem o nich to i owo na różnych forach, wszedłem na ich stronkę,
      uzyskałem cennik i informacje na maila o szczegółach imprez jakie organizują.
      Jako osoba raczej nie ufna najpierw wykupiłem u nich tylko jedną wycieczkę (
      fakt że był to Kair czyli dość daleko). Pojechaliśmy całą rodziną czyli ja, żona
      i nasza 4-letnia córka. Swego czasu najeździłem się różnymi autobusami do
      Niemiec i nie zdarzyło się nam mieć lepszego pojazdu niż ten co podstawiła nam
      Aaba Sharm. Co do samego wyjazdu to nie mogę narzekać. Sprawnie przeprowadzony,
      polska przewodniczka, obiad w fajnej knajpce. Co do merytorycznej wartości
      takiego wyjazdu to sorki ale jeśli wcześniej nie poczytasz o Egipcie to żaden
      przewodnik twojej wiedzy nie nadrobi. Od naszej przewodniczki mieszkającej już
      prawie 20 lat w Kairze dowiedzieliśmy się za to wiele o współczesnym Egipcie.
      Ogólnie byliśmy zadowoleni, no może poza perfumerią, bo to moim zdaniem strata
      czasu.
      Potem było jeszcze safari i tu także nie mogę narzekać, prawie nowe Toyoty,
      beduińscy crazy drivers, jazda na dachu, wielbłądki. Nie było na co narzekać.
      Jeśli chodzi o pracowników Aaby to sa to głównie Egipcjanie, którzy nauczyli
      się polskiego. Ludzie nie wymagajmy cudów! Ilu znacie cudzoziemców którzy mówią
      po polsku? Oni mówią całkiem znośnie.
      U rezydenta wykupiłem tylko nurkowanie jeśli chodzi o standard obsługi to mnie
      nie powaliło, zresztą byli ze mną turyści z Aaba Sharm, na tej samej łodzi u
      tych samych instruktorów.
      Z całym spokojem mogę tą firmę polecić jako odpowiedzialnych i sumiennych ludzi.
      • tomaxter Re: Też kilka spostrzeżeń. 10.07.10, 22:52
        Po pierwsze: nigdzie nie napisałem, że przewodnik ma nadrabiać moją
        (nie)wiedzę i zrobić mi dwugodzinny archeologiczno-historyczny wykład
        w 40-to stopniowym upale - ma jedynie umieć i co najważniejsze - MA
        CHCIEĆ - chociażby jako-taką polszczyzną opowiedzieć o tym, co
        zwiedzamy. Może także opowiadać ciekawe historie o współczesnym
        Egipcie - nie ma problemu. Ten, na którego trafiliśmy nie robił ani
        jednego, ani drugiego.

        Po drugie: nie wymagam cudów. Ten człowiek nie musi mówić jak jeden
        ze znanych polskich profesorów, nie w tym rzecz. Wystarczy, żeby
        mówił zrozumiale. Ten, na którego trafiliśmy nie mówił zrozumiale, o
        czym świadczyły ciągłe pytania uczestników wycieczki z prośbą o
        powtórzenie oraz domyślanie się: "Nie wie pani, co on powiedział?
        Chyba apostołowie, ale ciężko zrozumieć... Nie dosłyszałam, tak cicho
        i niewyraźnie mówi... Prosimy głośniej...".

        Nie jestem wymagający, dużo rzeczy odpuszczam (rozumiem: mentalność,
        kultura, religia, wychowanie - każdy jest inny i to jest piękne),
        uważam jednak, że ewidentne traktowanie klientów jako zła
        koniecznego, a przy tym bezczelne domaganie się od nich "składki po
        10" należy wytknąć i opisać i temu też w moim zamyśle miał służyć mój
        post i ten wątek.
        • deimos2009 Re: Też kilka spostrzeżeń. 25.07.10, 22:55
          Sorki że teraz dopiero odpowiadam ale nie śledzę tego wątku. Oj, mało ty
          tomaxterku po świecie jeździłeś skoro narzekasz że ktoś słabo po polsku mówi!
          Ciesz się że w ogóle mówi. Jeśli chodzi tylko o kłopoty ze słuchem to jestem w
          stanie to zrozumieć choć mimo kilku lat w 95 decybelowym hałasie takowych nie
          mam. Co do bakszyszu czyli ichnich napiwków (o ile dobrze zrozumiałem 10LE czyli
          7 PLN) to nie wierzę że ktoś WYMAGAŁ od ciebie wręczenia napiwku raczej Ci to
          sugerował żebyś wioski nie robił. W zachodnioeuropejskich hotelach to całkowicie
          normalna sprawa że zostawiasz parę ojro sprzątaczce ,która ni w ząb po
          polsku(najczęściej) nie rozumie. Taki zwyczaj.
          Jeśli chodzi o wiedzę na temat Egiptu naprawdę warto coś poczytać przed wizytą
          pod piramidami czy Luksorze. O faraonach, archeologach, Napoleonie jest fajny
          polski wątek.Pozdrawiam i życzę milszych doświadczeń.
    • aguladarek24 Re: Aaba Sharm - kilka spostrzeżeń 11.07.10, 09:21
      Witam
      Ja byłam w Sharmie w kwietniu najpierw poszlismy do Aaba sharm popytac o
      ceny wycieczek ludzie tam byli mało zorganizowani mialo sie ogolne
      wrazenie ze w zasadzie nie wiedza gdzie maja wolne miejsca istny
      rozgardiasz ja odnioslam wrazenie ze jak my nie wykupimy wycieczki to
      wykupi ja kto inny wiec powiedzielismy ze sie zastanowimy poszlismy tez
      zapytac do E ssharm tam obsluga zupelnie inna zaraz dalo sie wyczuc ze
      klient jest najwazniejszy wykupilismy u nich trzy wycieczki Jerozolima
      (Polak przewodnikiem) ras Mohamed(Polka przewodnikiem instruktor
      nurkowania Polak) no i trzecia wycieczka tu juz przewodnik Egipcjanin
      mowil troszke nie gramatycznie ale nikomu to nie przeszkadzalo ja bym
      chciala tak mowic po angielsku jak on po polsku po trzech miesiacach nauki
      ale teraz co najwazniejsze wszedzie czulismy sie bardzo bezpiecznie kazdy
      przewodnik stanal na wysokosci zadania bylam pelna podziwu a mielismy
      porownanie 4 lata temu wykupilismy wycieczke u rezydenta mial byc polski
      przewodnik, i niby byl mowiacy po polsku ale wycieczka na wyspe Giftun
      wygladala tak ze poplynelismy na rafe chwile w wodzie naraz zebralo sie
      tych statkow kolo 20 kiedy powiedzialam zeby wywiesic na kadlubie statku
      jakis recznik zeby bylo widac z wody nasz statek to wtedy okazalo sie ze
      Pan mnie nie rozumie o czym do niego mowie juz wiedzielismy ze pan nie do
      konca zna polski jezyk ale to nic po krotkim czasie pan przewodnik
      stwierdzil ze plyniemy ponoc na lepsza rafe i po dobrych 15 minutach my
      jako turysci spostrzeglismy sie ze nie ma jednej pary jak zapytalam ile
      osob jest na wycieczce okazalo sie ze pan nas wogole nie policzyl wiec
      puenta jest tak ze roznie to bywa na wycieczkach w Egipcie
      • slicznygucio Re: Aaba Sharm - kilka spostrzeżeń 19.07.10, 00:23
        No muszę wystąpić w obronie Aaba Sharmu:).W połowie czerwca
        korzystaliśmy z usług biura i byliśmy bardzo zadowoleni.Byliśmy na
        Abu Galum i w Kairze.Wszystko załatwiane przez sms-y,gościu z biura
        przyjechał pod hotel i omówiliśmy wszystko.Żadnych zaliczek.Pieniądze
        płacone w dniu wycieczki przewodnikowi.Kair przełożyliśmy o tydzień
        bo trochę się pochorowaliśmy.Załatwiliśmy to przez sms-a dzien przed
        wycieczką.Nie było żadnych problemów.Abu Galum super.Jeep odebrał nas
        z hotelu,potem zbiórka jeepów na stacji i w pustynię.Posiłek na plaży
        Blue Hole.Napoje płatn,nietanie.Ale cena była podana prędzej,można
        było pić swoje.W drodze powrotnej zakupy w Dahab ale bez żadnej
        nachalności ze strony przewodników.Kair rozpoczął się od awarii
        autokaru.Myśleliśmy,że to koniec wycieczki,ale po pół godzinie
        przyjechał następny.Oba nowe Mercedesy z 2 kierowcami.Przewodnik
        Jurek z nienajgorszym polskim opowiedział kilka ciekawych rzeczy o
        starożytnym i obecnym Egipcie.Pod piramidami i sfinksem mieliśmy
        razem 1,5 godziny.Chętnych zaprowadzili do zaufanych wielbłądziarzy i
        mniejszej piramidy za 1 dollara.W drodze powrotnej zbierali co łaska
        dla kierowców.Można było dać ale nie było żadnego przymusu.My byliśmy
        zadowoleni z Aaba Sharm i możemy z całą odpowiedzialnością ich
        polecić
    • artrak2 Re: Aaba Sharm - kilka spostrzeżeń 21.07.10, 08:35
      Dołożę negatywnej jak i pozytywnej opinii o tym biurze. Kair autokar z
      uszkodzoną klimatyzacją z przodu chłodziło z tyłu grzało, sam przewodnik
      Egipcjanin Ok. Organizacja wycieczki OK. Nurkowanie - Ok.
      Generalnie gdyby nie zepsuty autokar wszystko byłoby na tip top.
    • monia1409 Re: Aaba Sharm - kilka spostrzeżeń 23.07.10, 09:59
      Przeczytałam uważnie wszystkie opinie na temat Aaba Sharm zamieszczone w tym
      wątku i jestem bardzo zaskoczona. Biorąc pod uwagę moje tegoroczne doświadczenia
      z tym biurem, nie mogę powiedzieć ani jednego złego słowa na ich temat. Byłam z
      nimi na trzech wycieczkach - Góra Mojżesza, Jerozolima i intro-diving - i z
      wszystkich jestem bardzo zadowolona. Dobra organizacja, polskojęzyczni piloci i
      przewodnicy, a nawet miła obsługa z biurze - to moje spostrzeżenia. Pozdrawiam!
      • kiniusia300 Re 23.07.10, 15:09
        Koszt napoju w restauracji to nie wina czy próba zdarcia kasy przez
        organizatora wycieczki.Ja Kair wykupiłam u rezydenta i napoje też
        miałam dodatkowo płatne w trakcie obiadu (3 dolary puszka
        coli).Chciało mi sie tak pić że cena nie grała wiekszej
        roli.Natomiast na nurkowaniu mielismy all na statku(bez alkoholu) a
        Ci którzy wykupili wycieczke w innym biurze musieli dodatkowo za
        napoje płacić.
        • tomaxter Re: Re 24.07.10, 13:05
          Pewnie, że nie jest to wina organizatora. Cena jest taka, ponieważ
          przewodnik musi z tego dostać swoją działkę, a to organizator zatrudnia
          tego przewodnika i tu wracam do tego, co mówiłem wcześniej: lepsza
          weryfikacja zatrudnianych przewodników - ni mniej, ni więcej - przewodnik
          to nie może być człowiek z przypadku.

          Jeżeli będziemy się godzić na takie "łupienie" to niebawem będziemy
          płacić nie 20 lecz 200 funtów za puszkę napoju (podczas, gdy znajomy
          Epipcjanin kupi nam ten sam napój za 4 funty) i mieć do czynienia z
          przewodnikami, którzy nie mają pojęcia o tym, co robią.

          Naprawdę, nie jestem awanturnikiem i nie stwarzam sobie problemów, tam
          gdzie ich nie ma. Chciałbym być jednak przyzwoicie traktowany, a nie
          bezczelnie ograbiany, tylko dlatego że jestem turystą, co równa się temu,
          że mam pieniędzy jak lodu i trzeba ze mnie zedrzeć kilkunastokrotną
          wartość towaru.
          • kecaj31 Re: Re 10.08.10, 00:57
            Z wycieczek z biura Abba Sharm korzystałam 3 -krotnie. Byłam w Kairze 50$
            dorosły 25$ dziecko 24.06.10 /Jurek-Ogórek spisał się znakomicie jako pilot,
            Ahmed w Kairze był naprawdę wspaniały. Po powrocie wycieczka gratis rejs
            statkiem ze szklanym dnem w dzień nam odpowiadający.
            Jerozolima 1.07.10 100$ od osoby bez zarzutu pilot młody chłopak bardzo miły i
            oddany całym sercem Przewodniczka chyba o imieniu Kasia starała się jak mogła
            abyśmy zobaczyli jak najwięcej w tak krótkim czasie. Uważam ,że kąpiel w morzu
            w drodze powrotnej była bardzo dobrym pomysłem. Pracownik w biurze Pan Marek
            spisał się bez jakiegokolwiek zarzutu. Na moje sms odpowiadał natychmiastowo,
            umówione telefony były punktualne co do minuty. Wszystko załatwiałam
            telefonicznie /Hotel Royal Moderna Albatros/Za duży plus uważam potwierdzenia
            sms godziny zbiórki. Rejs na Ros Mohamed był również bardzo udany. Transfer z
            hotelu punktualny.Polecam bez obaw.
    • poduszka.inc Re: Aaba Sharm - kilka spostrzeżeń 15.12.10, 12:14
      to zalezy, jaki przewodnik się trafi. bylismy na wycieczce z aaba sharm, mieliśmy polskiego przewodnika, ktory ciekawie opowiadal. przed przejsciem przez granice zmienili sie przewodnicy, bo najpierw mielismy przewodnika araba, a potem polaka. moze u pana z ta obsluga nie bardzo, ale kiedy zadzwonilismy do biura, bardzo chetnie udzielali informacji, zadzwonili na tel hotelowy zeby nas nie naciagac. jak dla mnie ok. na sam koniec grzecznie poprosili o bakszysz dla kierowcy. maly mankament: wracajac z wycieczki do sharm el sheikh zepsul sie autobus, ale przewodnik szybko skombinowal busiki ktore rozwiozly nas do hotelu. jak dla mnie bylo ok. nie dziwie sie ze autobus sie zaczal psuc, skoro tego dnia zrobil 920km
      • lelex Re: Aaba Sharm - kilka spostrzeżeń 15.12.10, 14:25
        poduszka.inc napisała:

        nie dziwie sie ze autobus sie zaczal psuc, skoro tego dnia zro
        > bil 920km

        A przecież producenci wiodących marek autobusów wyraźnie zastrzegają, że dają gwarancję tylko do 900 km przebiegu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka