Dodaj do ulubionych

zatoki w Marsa Alam

03.01.11, 15:36
Witajcie,

Znowu wybieramy się do Marsa na snurkowanie.
Ze względu na zimową porę i wiatry wybraliśmy zaciszne Braykę i Gabel El Rosas.

Chcielibyśmy zobaczyć też inne zatoki, ale obawiamy się dużego wiatru i fal.
- może znacie jeszcze inne miejsca, gdzie mimo wiatru morze jest względnie spokojne?

Bardzo chcieliśmy zobaczyć Marsa Mubarak, ale z tego, co widać na zdjęciu satelitarnym

tinyurl.com/32bxbkx

wygląda, że w wietrzne dni może być trudno dostępna.
Ale może macie inne doświadczenie?

Pozdrawiamy :-)
Obserwuj wątek
    • amat1 Re: zatoki w Marsa Alam 03.01.11, 16:36
      W zdecydowanej większości wiatry w Marsa wieją z kierunku północno-wschodniego. Wszystkie zatoki są więc wolne od fal od strony północnej (Abu Dabab, Mubarak). Wąskie, takie jak Gabel El Rosas są dostępne z obu stron. Pamiętaj jednak że silny wiatr i fale powodują zmętnienie wody, co czasami bardzo zmniejsza komfort snurkowania. Do 4 bft. jest najczęściej ok. Powyżej bywa różnie. W Mubarak możesz liczyć na żółwie. Warto też wypłynąć na klif północny rafy( w kierunku Fayrouz) W Rosas w okolicach ogromnej turbinarii często bywa orleń. No może inaczej :) Był w zeszłym roku, był i dwa tygodnie temu.
      miłego snurkowania
    • miriam_73 Re: zatoki w Marsa Alam 03.01.11, 18:03
      Marsa Egla, Marsa Assalay - też dostepne z przegu.
    • taki_jeden001 Re: zatoki w Marsa Alam 03.01.11, 22:54
      Dziękuję za odpowiedzi :-)

      amat1 napisał:
      > W zdecydowanej większości wiatry w Marsa wieją z kierunku północno-wschodniego.
      > Wszystkie zatoki są więc wolne od fal od strony północnej (Abu Dabab, Mubarak)
      > . Wąskie, takie jak Gabel El Rosas są dostępne z obu stron. Pamiętaj jednak że
      > silny wiatr i fale powodują zmętnienie wody, co czasami bardzo zmniejsza komfor
      > t snurkowania. Do 4 bft. jest najczęściej ok. Powyżej bywa różnie.

      Zmącona woda+wszystko, co żyje chowa się+ gdzieś przy dnie, jeden, lub dwa ledwo widoczne, silnie podirytowane żółwie, nerwowo skubiące trawę. Takie pływanie, aby tylko utrzymać się na wodzie jest naprawdę bez sensu. Abu Dabbab jest zbyt szeroka, aby pływanie nad trawą w silnym wietrze było komfortowe, a północna rafa też przy bardzo silnych wiatrach potrafi się rozhuśtać i solidnie zmącić. Sądzę, że podobnie może być na Marsa Mubarak (ale może będzie kilka bezwietrznych dni i pojedziemy… In šhāʾ Allāh)

      Czy są jeszcze inne wąskie zatoki – warte polecenia na zimę – jak Gabel El Rosas? Które warto zobaczyć pomimo silniejszego wiatru? (pod warunkiem, że nie zdążą się zmącić)

      Chętnie wrócilibyśmy nad wspomniane zatoki – Assalayę, czy Eglę, ale widzieliśmy je w bezwietrznym okresie, czy są one również atrakcyjne w gorszych warunkach pogodowych? (akurat kończyliśmy pływanie, kiedy zerwał się wiatr. Na Egli było to odczuwalne.) Piękne zatoki – Assalaya jest przepiękna, a na Egli widzieliśmy napoleona.

      pozdrawiamy :-)
      • gajenka Re: zatoki w Marsa Alam 06.01.11, 18:02

        Jest taka zatoka w okolicach Marsa, która nazywa się Marsa Moray - też dostępna z brzegu
        Myślę, że chodzi o tę zatoczkę

        maps.google.com/maps?f=q&source=s_q&hl=pl&geocode=&q=25.395757,+34.702815&sll=37.0625,-95.677068&sspn=49.089956,79.013672&ie=UTF8&ll=25.397062,34.70462&spn=0.006891,0.009645&t=h&z=17
        Troszkę poczytałam w necie i ogólnie jest taka opinia, że jest dostępna do nurkowania i snurkowania w zależności od warunków pogodowych.
        I tu mam pytanie do znawców – czy chodzi tylko o wiatr i spowodowane tym fale, czy tez o silne prądy.
        Widziałam już- ukochaną Abu Dabbab, Marsa Egla, Marsa Asalay, Samadai (ta oczywiście nie z brzegu:)) .


        I jeszcze jedno – tylko proszę mnie nie zlinczować :)
        Nigdy jak dotąd nie spotkaliśmy rekina i powiem szczerze nigdy z tego powodu nie było mi specjalnie smutno.
        I wiem, że szansa na jakiekolwiek inne zachowanie z jego strony niż zwykła obojętność jest nikła, ale jednej rzeczy bardzo się boję – że jak się spotkamy to pomimo mantry, która od dobrego tygodnia – kilka razy dziennie powtarzam – „nie wolno panikować”, pomimo „wyedukowania się” – „tylko spokój może uratować" :) – spanikuję i sama nie wiem co zrobię :)
        A to tylko tak na marginesie.
        • miriam_73 Re: zatoki w Marsa Alam 06.01.11, 18:12
          O ile dobrze pamiętam w Marsa Mourine jest dosyć wredne wejście do wody - coś w rodzaju wąskiego korytarza w rafie, można przy silnym falowaniu zaliczyć "glebę", mam też w log booku adnotację o sporym zapiaszczeniu wody, czyli falowanie wpływa na wizurę. Z drugiej strony zdecydowanie gorzej jest np. w Abu Dabur czy Sha'ab Shona, bo tam jeszcze prądy bywają blisko brzegu i to dosyć dziwne kierunkowo i silne.
          • gajenka Re: zatoki w Marsa Alam 06.01.11, 18:40

            Miriam :)
            Dzięki- z tego wniosek, że wrednych prądów tam nie ma.
            Ja niestety nie nurkuję – jestem po dwóch operacjach laryngologicznych – w sumie zdrowa już jak ryba :), ale od specjalistów – mam stop na nurki.
            Nie powiem, że Ci zazdroszczę, powiem – cieszę się, że mogę planować kolejne snurki.
            I czynię to z wielkim zapałem :)

            Na pewno widziałaś i nurkowałaś w Marsa Soona – z opisów, które czytałam w miarę spokojna i ciekawa. To może tam spróbować.
            Dodam tylko, że planujemy nasz wylot w drugiej połowie lutego.
            Pozdrawiam :)
            • marilla43 Re: zatoki w Marsa Alam 06.01.11, 19:10
              A o zatoce El Nabaa mozecie coś napisać ?
            • miriam_73 Re: zatoki w Marsa Alam 10.01.11, 11:39
              Nie, nie w Marsa Shoona tylko Sha'ab Shoona, włazilismny do wody przez crack w rafie, przy sporym przyboju (bo to zdaje się 1 stycznia było), szlismy głęboko, bo kończyliśmy kurs deepa.
        • walet Re: zatoki w Marsa Alam 07.01.11, 21:03
          W Marsa Mooray posnorkujesz sobie bez problemu ; jesli bedzie wialo ostro z polnocy
          to tylko na rafie północnej (ciekawszej dla snorkow) ; jeśli będzie spokojnie to na obu .
          Prądów nie odczuwałem . Ale nie spodziewaj się cudów , zatoczka jest dość mała i płytka więc szansa na okazy "grubsze" jest raczej mikra (chociaż w MA wszystko się może zdarzyć) ; rafa w porównaniu z tą, którą widziałaś w Abu Dabbab - tez mniej fascynująca. Wejście rzeczywiście dość wąskie, trzeba zanurzyć się jak najszybciej .

          Jeśli szukasz spokojnej zatoczki gdzie, którą można zwiedzać niezależnie od pogody
          to idealna wydaje się być Gabel El Rosas , 2km na południe od Brayki.
          Olbrzymia sałata na końcu rafy północnej robi wrażenie i do tego kompletny brak konkurencji
          (czasem jakaś baza przywozi tam swoją grupę ale zazwyczaj to takie bardziej "romantyczne" miejsce ) .

          Rekina w końcu spotkasz, zapewne będzie pod Tobą; nie stresuj się - on tez się Ciebie będzie bać :)
          • amat1 Re: zatoki w Marsa Alam 08.01.11, 09:47
            Troszkę nieaktualne wiadomości.Nad Gabel El Rosas ma swoją plażę nowy hotel Oriental Bay. Hotel leży po drugiej stronie szosy.To już nie jest spokojna cicha zatoka. Załączam link do zdjęcia. Zdjęcie zrobiłem rok temu. Było jeszcze pusto. Dziś plaża jest pełna łóżek i turystów. Hotel pracuje pełną parą.
            www.panoramio.com/photo/31571034
            • walet Re: zatoki w Marsa Alam 08.01.11, 11:16
              Ach, już otwarty ! No to kicha, a taka była malownicza i cicha .
              Czytam, ze hotel sprzedaje się świetnie naszym braciom ze Wschodu -
              wygląda więc na to ,że za jakiś czas i tej zjawiskowej salaty tez już tam
              nie zobaczymy. Szkoda.
              • gajenka Re: zatoki w Marsa Alam 08.01.11, 13:11

                No to zrobiło mi się przykro :(
                Oczami wyobraźni widziałam już nasz spacer z Brayki do tej zatoczki i spokój, ciszę zmącona tylko głosami ptaków (tak było we wrześniu na Marsa Egla).
                Jak we wrześniu przejeżdżaliśmy obok tej zatoki to zupełnie nikogusieńko tam nie było – teraz żałuję, że się nie zatrzymaliśmy ( mieliśmy wynajętego taxidrivera i zgodnie wszyscy stwierdziliśmy, że Marsa Egla i Marsa Assalya to na jeden dzień wystarczy).

                Z drugiej strony tak sobie myślę, że gdyby nie powstało lotnisko w Marsa Alam, gdyby nie powstały istniejące już hotele to pewnie też i mnie by tam nie było.
                Bo pewnie nic bym nie wiedziała, o tym zakątku Egiptu.
                A tak od trzech lat jesteśmy tam co najmniej raz do roku.

                Na pewno pójdziemy do zatoczki Gabel El Rosas (koniec lutego nasz wyjazd) i na pewno napiszę co tam słychać.

                Dziękuję Walet za słowa otuchy (groźne w mojej głowie rekiny) – wchodząc do wody będę pamiętała, że strach jest rozłożony pomiędzy naszą dwójkę- a że ja mam troszkę większy rozum, to ja muszę zachować rozsądek i spokojne zachowanie – coby służyć spotkanemu rekinowi przykładem :):):)
                Jeszcze raz proszę – może ktoś był na Marsa Shoona ?
                • walet Re: zatoki w Marsa Alam 08.01.11, 13:47
                  Ależ nie smuć się , do lutego ta zatoczka nie straci nic ze swego uroku ;
                  jak wynika z "holidaycheckowych" opinii ilość gości w Oriental Bay na razie nie jest oszałamiająca a luty/marzec w Marsa to miesiące stosunkowo mało oblegane.
                  Myślę, ze jak wyjdziesz z Brayki po wczesnym śniadanku to i tak będziesz pierwszą zwiedzającą głębsze rejony Gabel El Rosas . Najlepsze wejście - po piaseczku,po lewej stronie grobli widocznej na googlowej mapie.

                  Ps. W Brayce rekiny rezydują na rafie południowej, vis a vis granicznego cypla; pozdrów je:)
                  • gajenka Re: zatoki w Marsa Alam 08.01.11, 19:20

                    Może i jestem gapkowata – ale w końcu znalazłam fajną mapkę zatoczek (szukałam na wszystkich stronach- nie tylko polsko i anglojęzycznych, a znalazłam na polskiej – o półwyspie Synaj :))
                    Oto ona

                    www.synaj.com/marsa/marsa_alam_mapa2.jpg
                    I tak powstał mój plan
                    - obowiązkowo – rafy Brayka Bay, i Gabel El Rosas
                    - na północ – Marsa Mubarak, Marsa Shoona, Marsa Moray (i tutaj też wychodzi moja gapkowatość – mieszkaliśmy w Solymar Abu Dabbab i mieliśmy znacznie bliżej niż z Brayki )
                    - na południe – jeszcze raz Marsa Egla i Assalaya
                    - koniecznie - odwiedziny u żółwi w Abu Dabbab

                    Myślę, że plany zmodyfikujemy jeszcze na miejscu – w zależności od pogody i warunków :).

                    Szukając w sieci znalazłam film na temat raf okolic Marsa Alam – niestety już nieaktywny, ale chciałabym zacytować opis autora tego filmu (z 2008 roku)

                    „Nim jeszcze powstała nazwa Marsa Alam, uosabiająca ten skrawek ziemi, pod błękitną wodą Morza Czerwonego kwitł koralowy ogród. Upstrzony dziesiątkami gatunków roślin i setkami gatunków zwierząt, rozrastał się i wydawał z siebie coraz bardziej niezwykłe kształty i kolory.
                    „Podwodne Marsa Alam" to powolna wędrówka żółwia zielonego i mała tajemnica wielkiego diugonia. Zaułki ciemnych stron rafy z jej tajemnicami i mieniące się wszystkimi barwami tęczy, tętniące niezliczonym życiem ogromne połacie łagodnych, nasłonecznionych stoków rafy. Wszystko, co można pokazać, a co czeka na bycie pokazanym. Obyczaje, animozje, wrogość, symbioza, ciągła uwaga, wreszcie spokój i siła koralowych katedr. Zwyczajne podwodne życie zawsze niezwyczajnej rafy koralowe.”

                    PS Na pewno z zaciśniętym gardłem odgryzając końcówkę fajki pozdrowię od Ciebie Walecie braykowe rekiny , mam jednak cichą nadzieję, że piszesz o baby sharkach tam rezydujących :). Pozdrawiam cieplutko :)
                    • amat1 Re: zatoki w Marsa Alam 08.01.11, 19:59
                      proponuję zainstaluj sobie "Google Earth". Problemy z mapkami znikną natychmiast
                      • walet Re: zatoki w Marsa Alam 09.01.11, 00:19
                        Słusznie; sporo raf się tam pokazuje po odhaczeniu warstwy "Ocean".
                        A jeśli chcesz jeszcze dokładniej to wejdź tutaj
                        Powodzenia
                        • gajenka Re: zatoki w Marsa Alam 09.01.11, 03:21

                          I skończyło się na tym, że do teraz siedzę nad mapkami :)
                          Bardzo dziękuję!!!
                          • krolis11 Re: zatoki w Marsa Alam 24.04.11, 14:30
                            Witam
                            może czas odświeżyć wątek raf w marsa.
                            Wybiema się do brayki i jestem ciekawa czy warto gdzieś niedaleko podjechać ż by jeszcze jakieś fajne rybki zobaczyć...
                            Co polecacie niedaleko, jade z 7 letnią córką, którą też chciałabym zarzieć oglądaniem raf.
                            • miriam_73 Re: zatoki w Marsa Alam 24.04.11, 21:32
                              A tak czysto z ciekawości spytam. CZYM chcesz "podjechać"????
                    • miriam_73 Re: zatoki w Marsa Alam 25.04.11, 19:39
                      Ode mnie ucałuj żółwiki, ja dopiero w czerwcu mogę się wyrwać z pracy....

                      P|S. Gajenko, że Ty wiesz jak się na miejscu poruszać to nie wątpię :)))), ale przedpiszca jest chyba jednak nie do końca zorientowany jak wygląda okolica Marsy...
    • gajenka Re: zatoki w Marsa Alam 24.04.11, 23:53
      My zwykle bierzemy lokalnego drivera:), umawiamy się dokąd jedziemy - zazwyczaj dwie góra trzy zatoczki na jeden dzień- gdy my snurkujemy nasz kierowca śpi w cieniu swego auta.
      Koszt całej wyprawy to około 20 - 30 $ za całość :)
      W lutym zmuszeni byliśmy zdradzić egipskie piękności - nadrabiamy już w czerwcu - kolejny raz- Sol y Mar Abu Dabbab :):):)
      • iwam1 Re: zatoki w Marsa Alam 26.04.11, 23:15
        Witaj gajenka.Zwrócił moją uwagę Twój wpis,że po raz kolejny odwiedzisz Sol y Mar...Ja wybieram się tam w czerwcu i wdzięczna byłabym za kilka słów o tym hotelu.
        • gajenka Re: zatoki w Marsa Alam 27.04.11, 00:12
          Według nas hotel jest magiczny - a to za sprawą pięknej zatoki nad którą jest położony - tam codziennie jest inaczej - codziennie coś innego zachwyca i coś innego przykuwa uwagę (mówię tu o rdzennych mieszkańcach rafy - a sama rafa jest różnorodna, pięknie kolorowa i ciągle jeszcze żywa). A gdy wieje silny wiatr - można bawić się z falami- a to za sprawą piaszczystego dna i spokojnego, łagodnego zejścia do wody :)
          Można też godzinami leżeć na tafli i przyglądać się pięknym żółwiom - niesamowite są spotkania kilku żółwi w jednym miejscu i ich "tańce" ( moja ulubiona zabawa - czekam aż żółwik podpłynie po powietrze - płynę w pewnej odległości od niego i staram się w jego rytmie poruszać kończynami i wystawiać głowę nad powierzchnię wody).
          Sam hotel przyzwoity - pokoje duże, czyste, funkcjonalne, jedzonko smaczne z wyborem raz większym innego dnia mniejszym, duży basen (z reguły zupełnie pusty - bo wszyscy na plaży siedzą), pracownicy hotelu w egipskim standardzie - grzeczni, mili, pomocni.
          Na pewno są lepsze hotele w okolicy - ale żaden z nich nie leży bezpośrednio nad zatoką Abu Dabbab- co czyni ten hotel wyjątkowym :)
          Mam nadzieję, że pomogłam - jeśli masz jeszcze pytania - to czekam :)
        • miriam_73 Re: zatoki w Marsa Alam 27.04.11, 12:18
          A ja wystąpię trochę jako adwokat diabła ;-) chodzi mi po prostu o to, żebyś nie była zaskoczona (dla mnie akurat Sol Y Mar to ukochany hotel, pomimo pewnych niedostatków i najpiekniejsza zatoka w tej okolicy, w ub. roku nurkowałam z moją buddy samodzielnie przez sporą część tygodnia, w tym także nocki, więc miałam okazję spenetrować sporo zakamarków :)))

          Nie spodziewaj się luksusów, pomimo 5* Solymar ma standard zdecydowanie egipski, jest sporo drobnego niechlujstwa, niedoróbek itp. Są okresy, gdy całość jest trochę zaniedbana (w okresach, gdy turystów jest mniej), trochę tu i ówdzie jest "nieoczyszczone", itd. Jeśli Ci to nie przeszkadza, to będzesz zadowolony, atomiast wielokrotnie stykałam się z negatywnym odbiorem tego typu przypadków. Zresztą wystarczy zajrzeć na holidaycheck. Mistrzostwem malkontectwa było dla mnie w ubegłego SYlwka to, jak - tylko weszliśmy z busa na recepcję - już dwie panie stwierdziły, że "syf", bo recepcja nie odpowiadała ich wyobrażeniom. Te parki narzekały potem przez okrągły tydzień absolutnie na wszystko.

          Niektórzy narzekają też na jedzenie - to akurat sprawa gustu, ja uważam że w głównej restauracji jest ono na tyle urozmaicone zarowno rano jak i wieczorem, że da się przeżyć bez większego znudzenia nawet i 2-3 tygodnie bez kłopotu. Bez rewelacji, ale dla mnie to akurat nie jest najistotniejszy element układanki. Powiedzmy, ciut gorzej jest z barem plażowym bo tam lunche w zasadzie są codziennie identyczne (jedyna zmiana to albo frytki albo chipsy), ale zawsze mozna sobie zrobić przerwę od plazy i podreptac do głownej :) Na jedzenie sporo osób narzeka - fakt że ja akurat jestem kluchożercą i sałatkojadem (przy czym nie miałam nigdy w Solymarze problemów z zemsta) więc dla mnie uchnia jest OK. Nie każdemu to jednak pasuje. Pod względnem jakości kuchni np. Brayka jest lepsza, zatoka jest bardziej kameralna, ale i tak Solymara lubię :)

          Jak dla mnie bardzo OK jest fitness klub i masaże, ceny rozsądne, przy wykupie wiekszej liczby można się potargowac o rabaty. W lokalnym sklepiku ze złotem ceny wcale nie są z kosmosu, natomiast uważać trzeba na delikwenta od pocztowek i albumów, bo ceny z sufitu.
          Moja stara ocena:
          www.holidaycheck.pl/detail-opinie_Hotel+Sol+y+Mar+Abu+Dabbab+W%C5%82oska+kolonia-ch_hb-id_1468992.html
          Tak jak popatrzysz na inne wpisy - przeważają pozytywne, acz nie wszystkim i ze wszystkim sie dogodzi :) Moim zdaniem, wszelkie niedogodności rekomepnsuje położenie i cudowna zatoka - warto połazić wzdłuż brzegu w prawo od zatoki wzdłuż wybrzeża (stojąc twarzą do morza), jest sporo różnych "dziur", naturalnych basenów w rafie, itp. No i popływać w okolicach wylotu zatoki, zwłaszcza po prawej stronie, dużo ryb, niesamowite sa widoki np. ławic makreli polujących na zdobycz, bywają i wieksze stwory (w ub. roku w czerwcu regularnie włóczył sie tam młody whitetip).
          • kolpik124 Re: zatoki w Marsa Alam 27.04.11, 15:03
            Właczę się do dyskusji. Pobyt w Solymar to był moj pierwszy wyjazd do Egiptu i naprawdę byłam mile zaskoczona. Własnie czystością i jedzeniem. Nie wiem do czego w Europie porownują malkontenci, pewnie do Ritza w Monte Carlo, ale ja mam spore doświadczenia z 4* hoteli w Grecji, Włoch czy Hiszpanii i rzadko tam jest w hotelach tak czysto i taka dobra obsługa jak wlaśnie w Egipcie. Ostatnio, w marcu byłam sluzbowo w 5* hotelu koło Salonik był bardzo na poziomie Solymara, chociaż oczywiście mial profil nie turystyczny tylko kongresowy. Te egipskie 5* nie jest więc wcale takie złe.

            A że są maniacy, ktorzy wlaża pod umywalkę aby sfotografować smużkę fugi przy przyłaczu wodnym i potem ekcscytować się tym na forach...zaostawiam bez komentarza
            • miriam_73 Re: zatoki w Marsa Alam 27.04.11, 16:25
              WIesz, nie trzeba być zaraz malkontentem, ale sa w Egipcie (także i w rejonie MA) hotele o podobnej kategoryzacji, które ja osobiście oceniłabym jako lepsze z punktu widzenia czystości i jakości pewnych świadczeń (co nie zmienia faktu, że ja uważam Solymara za hotel dobry :) ) Nie masz porównania jeśli chodzi o sam Egipt :)))

              Natomiast szereg wpisów np. na holidaychecku wskazuje raczej na pozytywny odbiór tego hotelu. Dla mnie rekompensatą dla wszelkich niedociągnięć jest sama zatoka, jak i choćby to, że od 2-3 razu recepcjoniści i inni ludzie z obsługi (np. w restauracji) już cię kojarzą, mozna "pomarudzić" o taki a nie inny pokój i w ogóle człowiek ma poczucie "bycia zaopiekowanym" jak nalezy (a to jak dla mnie bardzo się liczy ;-)))
    • gajenka Re: zatoki w Marsa Alam 26.04.11, 00:50
      Miriam :)

      myślałam podobnie jak Ty, że Krolis nie zna "specyfiki" Marsy - dlatego na naszym przykładzie chciałam pomóc wskazując jedną z możliwości poruszania się po okolicy, pomiędzy zatoczkami :):):)

      W czerwcu i my spotkamy się z żółwikami, a może w związku z tym, że jest spokojniej zawita w Abu Dabbab "dugongo" :):):)


      • miriam_73 Re: zatoki w Marsa Alam 26.04.11, 09:12
        Mam taką nadzieje, że krówka wróci na stare śmieci (chociaż, jak ćwierkają, zaprzyjaźnione wiewiórki, jest kilka innych miejsc w okolicy, gdzie "bywa" i mozna liczyć na spotkanie z "maleństwem":))), wprawdze bazować będe w Brayce, ale Abu Dabbab koniecznie odwiedze chocby z uwagi na to, że moja mama bedzie w MA pierwszy raz. Poza tym nie ma to jak godzinka na dnie w towarzystwie tych cudaków - to jest fajne, ze one się specjalnie towarzystwem nurków nie przejmują - mozna sobie przysiąść na dnie i podziwiać (w czerwcu jest dużo meduz - polecam obserwację jak "wpieprzają" galaretki na przekąskę - cudne!):
        outdoors.webshots.com/photo/2990465100053734009gsylRe
        • iwam1 Re: zatoki w Marsa Alam 28.04.11, 23:10
          Dziękuję wszystkim którzy włączyli się do dyskusji i trochę opowiedzieli o Sol y Mar...
          Ja nie jestem nowicjuszką,byłam w Egipcie 4 razy więc myślę,że mniej więcej znam warunki jakie tam panują.Całkowicie zgadzam się z Wami,że fora są opanowane przez dziwnych malkontentów,którzy narzekają na wszystko i wszystkich dlatego bardzo cenna jest dla mnie opinia kogoś kto zna hotel nie tylko z opowiadań znajomych,znajomych lecz sam tam był lub wręcz powraca tam co roku.
          • krolis11 Re: zatoki w Marsa Alam 29.04.11, 13:25
            Witam
            ponieważ widzę że sporo się o mnie piszę na forum:-) ze względu na moje niedośawiadczenie, to chciałbym poinformować że wprawdzie w Marsa nie byłam ale wszyscy trąbią że tam jest jak na Marsie, wiec podejrzewam czego można się spodziewać....
            Zawsze w takich wypadkach korzystam z doświdczenia tubylców i staram się jakiegoś namówić na oprowadzanie przez niego, ale chcąc być lepiej przygotowanym chciałam tylko zapytać co polecaja starzy wyjadacze Marsa...
            A co do malkontentów to coż takich rodaków nie brakuje w Egipcie, niestety - bo czasem nie można ich nawet słuchać (bo patrzeć to az wstyd). Uważam ze hotele w Egipcie sa na dobrym poziomie jak za takie pieniądze, jeżeli komuś nie pasują to trzeba wybrać Bora Bora, tam napewno ponoszą ich w lektykach:-)

            A tak reasumując to co polecacie tak w pigułce z uwzględnieniem zainterowań 7 latki
            Z góry dziękuję.
            Życzę miłcyh pobytów.
          • ap1803 Re: zatoki w Marsa Alam 29.04.11, 13:46
            A tak z ciekawości pytajac, którego czerwca lecicie ???
            • miriam_73 Re: zatoki w Marsa Alam 29.04.11, 14:44
              Możesz śmiało się wybrać z latoroślą na rejsik na Samadai (Dolphin House) - wszyscy i tak muszą pływać w kapokach, więc nie ma obawy że będzie problem z pływaniem na głebokiej wodzie, łódki cumują w takim miejscu że mozna popływac wokół pieknych podwodnych pinakli no i jest ogromne prawdopodobieństwo popływania w naturze z delfinami. Poza tym duzo opalania, lunch na poładzie i miły dzionek spędzony :))) Oczywiście koniecznie zabrać fajkę, maskę i płetwy. I dobrze się bawić.
              • krolis11 Re: zatoki w Marsa Alam 29.04.11, 19:37
                Dziękuję za pierwszą poradę, sądzę że delfinki zaliczymy i tak myślę że córa będzie bardzo zauroczona...
                Lecimy 26 czerwca z Katowic
                • iwam1 Re: zatoki w Marsa Alam 01.05.11, 22:27
                  Ja wylatuję 11 czerwca również z Katowic.
                  • krolis11 Re: zatoki w Marsa Alam 02.05.11, 19:55
                    No to się rozminiemy, cóż będę czekała na jakieś opinie po powrocie.
                    Ale piekne zdjęcia z podróżyi troche świata juz widziałaś miriam 73 . Ja oczywiście jestem zauroczona rybami zwłaszca skrzydlice, mam nadzieję że zobaczę na własne oczy...
                    I tylko to trzma mnie przy życiu tzn pracy mój urlop....
                    Pozdrawiam
                    • miriam_73 Re: zatoki w Marsa Alam 02.05.11, 22:33
                      Akurat o skrzydlice możesz być spokojna :) W Marsa jest ich "jak psów" - najlepiej je obserwować po południu, n płd stronach zatok/ rafy, lubią "końcówkę " słońca - w dzień na ogół urzędują pod nawisami, więc trudniej je zaobserwować. Najlepsze pod tym względem są nocne nurki, jest ich wtedy pełno.

                      Dzięki za miłe słowa :)
                      • kodekspracy Re: zatoki w Marsa Alam 03.05.11, 08:04
                        miriam_73 a co możesz polecić do zobaczenia - snurkowanie - w rejonie El Quseir - hotel Pensee Azur?
                        • miriam_73 Re: zatoki w Marsa Alam 03.05.11, 12:27
                          Niestety nie znam tego rejonu :(
                          • kodekspracy Re: zatoki w Marsa Alam 03.05.11, 13:15
                            > Niestety nie znam tego rejonu :(

                            szkoda, ale na szczęście filmy na youtube z house reef wyglądają zachęcająco :)


                            • miriam_73 Re: zatoki w Marsa Alam 09.05.11, 12:55
                              Zwróć tylko uwagę, że w tej zatoce hotelowej cumuja łodzie...
                              • kodekspracy Re: zatoki w Marsa Alam 10.05.11, 08:45
                                > Zwróć tylko uwagę, że w tej zatoce hotelowej cumuja łodzie...

                                wiem, że cumują - chodzi Ci o bezpieczeństwo snurka czy coś jeszcze np. śmieci?

                                Mam jeszcze pytanie czy można w bazie nurkowej wziąć takie nurki doszkalające? Jestem świeżo po P1 w polskich jeziorach :D i nie czuję się na 100% pewnie więc chciałabym ponurkować szkoleniowo - popracować nad pływalnością itd tak między 5 a 10m.

                                > kodekspracy wybierasz się może do Pensee?

                                tak wybieram się

                                • miriam_73 Re: zatoki w Marsa Alam 10.05.11, 09:33
                                  Śmieci, ropa, ścieki.
                                • miriam_73 Re: zatoki w Marsa Alam 10.05.11, 09:38
                                  Oczywiscie. Wszystko jest kwestią dogadania z instruktorem. Ze swojej strony moge powiedzieć, że pływalnośc to podstawa :)))Ja akurat szkoliłam sie w PADI i po podstawowym szkoleniu "peak buoyancy" to była pierwsza specjalizacja jaką postanowiłam zrobić. Bardzo procentuje w dalszej "karierze" nurkowej, zwłaszcza gdy sie potem chce np. fotografować.
                                  • kodekspracy Re: zatoki w Marsa Alam 10.05.11, 10:39
                                    > Oczywiscie. Wszystko jest kwestią dogadania z instruktorem. Ze swojej strony mo
                                    > ge powiedzieć, że pływalnośc to podstawa :)))Ja akurat szkoliłam sie w PADI i p
                                    > o podstawowym szkoleniu "peak buoyancy" to była pierwsza specjalizacja jaką pos
                                    > tanowiłam zrobić. Bardzo procentuje w dalszej "karierze" nurkowej, zwłaszcza gd
                                    > y sie potem chce np. fotografować.

                                    fotografa to to co lubię, a z pływalnością mam problem więc tylko ćwiczenia mi zostały ;)
                                    • miriam_73 Re: zatoki w Marsa Alam 10.05.11, 10:51
                                      Peak buoyancy to jest bdb szkolenie, naprawdę człowiek zaczyna sobie uświadamiać np. do czego ma płuca :))) i jak pożyteczne jest to pod wodą. Szereg dobrych, rozwojowych ćwiczeń, które pomagają uświadomić sobie rózne rzeczy, na które, szczególnie na początku "nieopierzony" nurek zupełnie nie zwraca uwagi :)))
                                      • kodekspracy Re: zatoki w Marsa Alam 10.05.11, 11:08
                                        > Peak buoyancy to jest bdb szkolenie, naprawdę człowiek zaczyna sobie uświadamia
                                        > ć np. do czego ma płuca :))) i jak pożyteczne jest to pod wodą. Szereg dobrych,
                                        > rozwojowych ćwiczeń, które pomagają uświadomić sobie rózne rzeczy, na które, s
                                        > zczególnie na początku "nieopierzony" nurek zupełnie nie zwraca uwagi :)))

                                        Dzięki miriam już wiem co będę chciała :)

                                        A powiedz mi czy dam radę to robić w swojej piance - krótka 2 - 2,5 mm czy lepiej brać ich długą (fuj) - płetwy, maskę i rurkę mam swoje.
                                        • miriam_73 Re: zatoki w Marsa Alam 10.05.11, 11:28
                                          W czerwcu? IMO spokojnie krótka pianka wystarczy. Mnie się zdarzało nawet klamoty wprost na kostium kapielowy, bez żadnych pianek, wdzianek czy innych takich nakładać, bo woda ciepła.

                                          Na pewno w pewnych sytuacjach długa pianka jest lepsza, bo mozna przytrzeć o ścianę czy o dno i nie ma co sobie nóg kaleczyć (np. w Abu Dabur jak jest silny prąd to moze nieźle w kominie poobijać), ale latem mozna cholery w długiej dostać, nawet jesli to tylko 2,5 - 3 mm.

                                          Aha, lojalnie ostrzegam, bo to częsta przypadłość naszych nurków błotno-szuwarowych ;-) - wizura tam jest naprawdę niesamowita (ca 30 m) i na początku można się czuć troche skołowanym i oszołomionym. Poza tym znajdziesz się w dużym ciepłym akwarium :))))
                                          • kodekspracy Re: zatoki w Marsa Alam 10.05.11, 11:48
                                            > W czerwcu? IMO spokojnie krótka pianka wystarczy. Mnie się zdarzało nawet klamo
                                            > ty wprost na kostium kapielowy, bez żadnych pianek, wdzianek czy innych takich
                                            > nakładać, bo woda ciepła.

                                            he he w maju od 14 :D
                                            zmarźlak jestem więc tę krótką będę miała

                                            > Na pewno w pewnych sytuacjach długa pianka jest lepsza, bo mozna przytrzeć o śc
                                            > ianę czy o dno i nie ma co sobie nóg kaleczyć (np. w Abu Dabur jak jest silny p
                                            > rąd to moze nieźle w kominie poobijać), ale latem mozna cholery w długiej dosta
                                            > ć, nawet jesli to tylko 2,5 - 3 mm.

                                            na tę chwilę kominy sobie odpuszczę - popracuję nad pływalnością ;D

                                            > Aha, lojalnie ostrzegam, bo to częsta przypadłość naszych nurków błotno-szuwaro
                                            > wych ;-) - wizura tam jest naprawdę niesamowita (ca 30 m) i na początku można s
                                            > ię czuć troche skołowanym i oszołomionym. Poza tym znajdziesz się w dużym ciepł
                                            > ym akwarium :))))

                                            oj nasze szuwary to masakra - 10 metrów katastrofa a 20 istna tragedia (4 st i ciemno widoczność może 1,0 m) zwłaszcza jak się Egiptu parę razy liznęło co prawda jako snurek, ale zawsze już się te akwarium zapamięta

                                            dzięki miriam za rady
                                            • miriam_73 Re: zatoki w Marsa Alam 10.05.11, 12:14
                                              Ale ABu Dabur jest zaj...sty do rekreacyjnych nurków, tylko wpłynięcie poza krawędź rafy jest troszkę tudniejsze (z powrotem po linkach nie ma problemu). Lokalne bazy jeżdżą tutaj na normalne "codzienne" nurki. Naprawdę super miejscówka.
                        • agnieszka_sos Re: zatoki w Marsa Alam 09.05.11, 12:45
                          kodekspracy wybierasz się może do Pensee?
                • misiek68waw Re: zatoki w Marsa Alam 09.05.11, 12:09
                  Witam. Nie byłem dotychczas aktywnym użytkownikiem, a raczej czytelnikiem :)
                  Byłem już w Egipcie 3 razy w tym raz w Marsa Alam w hotelu Sol Y Mar Abu Dabbab. I ponownie tam wracam na przełomie czerwca i lipca :) (też 26 czerwca z Katowic). Te rafki, żółwie i woda to po prostu raj na ziemi :). Godzinami leżę ze w wodzie i podziwiam te kolory….
                  • julianna.a Re: zatoki w Marsa Alam 09.05.11, 13:57
                    ja lecę do Marsa w tym roku. Cieszę się, że są tam piękne rafy. Bardzo lubię nurkować, mam nadzieję, że się nie zawiodę :)
                    • krolis11 Re: zatoki w Marsa Alam 09.05.11, 14:21
                      Witam
                      w nocy chyba nie odważę się snurkować chyba miałabym pietra ale napewno masz racje z tym popoludniem bo w sharm tez byly popoludniu.
                      Poluje jeszcze na dugonga może sie uda...
                      A z tym cumowaniem to było do mnie? widziałam ale cóż jakoś to bedzie...
                      • miriam_73 Re: zatoki w Marsa Alam 09.05.11, 14:27
                        Nie - do kodeksupracy :)))
                        • mamusiatomusia Re: zatoki w Marsa Alam 13.05.11, 14:02
                          W okolicy hotelu Pensee jest bardzo dużo ryb bardzo blisko brzegu, statki cumują dalej przy hotelu Utopia. Nie wiem jak jest gdzieś daleko, bo byłam z małym dzieckiem, ale przy brzegu jest akwarium, niedaleko pomostu z góry widzieliśmy dużo skrzydlic, widzieliśmy dużą ośmiornicę. Wszystko w wodzie po kolana.
                          W Sol Y Mar byłam w tym roku i rzeczywiście rafa cudna, żółwi dużo, ale niestety kuchnia fatalna. Nie chodzi mi o to że jedzenie nie jest smaczne (bo często rzeczywiście jest nieprzyprawione) ale jedzenie jest niebezpieczne. W pierwszym tygodniu było w miarę OK choć bez fajerwerków, natomiast w drugim tygodniu jak przyjechało więcej ludzi było zdecydowanie gorzej. Zjadłam kebab który wydawał się być jadalny i niestety na drugi dzień 40st gorączki i objęcia z toaletą. Póżniej bardzo zwracałam uwagę na stan dosmażenia czy dopieczenia potraw - zdecydowanie były niedogotowane. Jedliśmy w zasadzie tylko makarony, bo to trudno popsuć, ale dziecko nam się buntowało. Poza tym jak my byliśmy nie było owoców morza które akurat dziecko uwielbia i był płacz że w dzień owoców morza była tylko ryba i jakaś zupa przecierana o zapachu ryby. Przez pierwszy tydzień byłam zdania że niedobory kulinarne rekompensuje śliczna zatoka, po zatruciu zmieniłam zdanie. Szkoda urlopu na chorowanie. Niestety nie byłam wyjątkiem, wiele osób mówiło o zabójczym wpływie restauracji.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka