Dodaj do ulubionych

Mój 3 - raz w Egipcie

08.02.12, 14:22
Mój 3 - raz w Egipcie

03-02-2012 /piątek/
W środku mroźnej nocy zmierzamy na lotnisko w Poznaniu. W głowie pełno obaw. Jak to będzie tym razem? Od ostatniego razu sytuacja w Egipcie znacznie się zmieniła.. Nie jest już tak bezpiecznie jak kiedyś..
Ale w końcu obiecałam to sobie, że tu wrócę i zwiedzę jeszcze inne miejsca… ten kraj ma coś w sobie takiego, że chce się tu wracać..
Klamka zapadła.. Jedziemy!
Tym razem rejs po Nilu ze Sky Club’u. Rok temu nie wypaliło więc tym razem musi się udaćJ)
Wylot mamy przed 7 rano. Na lotnisku jesteśmy coś po 4 .. Zdążymy wypić kawę i trochę się ponudzić..
Startujemy bardzo punktualnie… nawet lekko przed czasem..
Egipskie linie NMA sprawują się całkiem przyzwoicie.. Przed południem lądujemy w Hurghadzie..
Jakie miłe zaskoczenie.. Tu jest cieplutko jak w raju J)
Odprawa przebiega bardzo sprawnie… za chwile siedzimy w autokarze.
I na dzień dobry dowiadujemy się, że pierwszy będzie wypoczynek a Rejs w drugim tygodniu.
Troszkę jestem zawiedziona takim obrotem sprawy. Nastawiona byłam, że pierwszy będzie rejs..
No ale cóż, niech już tak będzie… I tak nie mamy wyboru.
Za jakąś godzinkę, może dwie, od przylotu zjawiamy się w Titanic Palace..
Zostawiamy bagaże na recepcji. Meldujemy się i lądujemy w restauracji na obiedzie… później odbieramy klucze i wędrujemy do pokoju..
Chociaż nie spaliśmy całą noc odświeżamy się i idziemy na mały rekonesans po hotelu..
Pierwsze wrażenie jest trochę dziwne. Hotel, nie powiem, dość duży i dość ciekawy. Ma sporo basenów o nieregularnych kształtach.. Dużą, ładną plażę… i duuużo terenu do spacerowania..
W ogóle jest dość duży i ma bardzo długaśne korytarze. Na szczęście co kawałek jest wyjście na zewnątrz lub na wyższe piętro więc lepiej korzystać z takich wyjść niż przemierzać do znudzenia kilometrowe korytarze.. Spacerując po terenie hotelu ma się wrażenie jakby się było na Akropolu albo gdzieś w Rzymie. Pełno tu figur i kolumn. I w ogóle wygląda to trochę dziwnie.. Choć hotel jest dość nowy cała architektura hotelu jest wg mnie jakaś taka kiczowata i groteskowa, i niekoniecznie do siebie pasująca.
Ale co tam, takie rzeczy to tylko w Egipcie J)
Nawet ma to swój urok..
Pokój mamy na drugim piętrze z widokiem na morze i baseny..
Morze w zimie nie jest takie jasne i lazurowe jak w środku lata… jest troszkę ciemniejsze… jednak nie aż tak jak nasz ponury Bałtyk..
Dobrze, że wzięłam ze sobą laptopa.. I choć nie ma w pokoju Internetu a w lobby jest płatny to mogę sobie codziennie zapisywać wydarzenia na bieżąco..
Zdążyłam jeszcze kupić sobie egipski starter do komórki i skontaktować się z Dorotką Aishą..
I od razu polubiłam ją przez telefon J)
Mam nadzieje, ze nasze spotkanie i wycieczka po Hurghadzie się uda ..
Ale o tym potem..
Teraz idę spać..

04-02-2012 /sobota/
Dziś spotkanie z rezydentką Sky Clubu. Nie zapisujemy się na żadne fakultety. Za tydzień rejs to wszystkiego będzie w nadmiarze a w Kairze byłam dwa razy więc na razie wystarczy…
Nastawiamy się na totalne lenistwo.. Plażowanie i spacery. Oby tylko wycieczka do Hurghady z Dorotką wypaliła to będzie dobrze. Jutro wieczorem się dowiemy…
Może w tym miejscu jeszcze dwa słowa o hotelu.
Titanic Palace przyklejony jest do do siostrzanego hotelu Titanic Beatch. Razem tworzą jakby jeden duży kompleks.. Teren jest bardzo rozległy. Na środku bliżej plaży znajduje się Aquapark ze zjeżdżalniami o różnej trudności. Jest podgrzewany basen ze sztuczną falą /taka sztuczna plaża/…
W ogóle tyle tu jest basenów, że czuje się prawie jak w Wenecji… Nigdzie nie widziałam tylu basenów naraz..
Akurat widzę to wszystko z okna bo pokój mamy na drugim piętrze z bocznym widokiem na morze…
Pokój jest dość obszerny z dużym balkonem..
Nie ma suszarki na ewentualne przepierki więc moja lineczka i klamerki bardzo się przydałyJ
Ogólnie hotel wielki… jak to na Egipt przystało… jest gdzie chodzić i na pewno nie można się tu nudzić. Są dwie główne restauracje.. Kilka barów, kilka restauracji Ala carte…
Jedzenie takie sobie.. Jak to w Egipcie…
Jak najbardziej dobre i zjadliwe… ale nie ma jakiegoś wielkiego wyboru.
Powiem tak: w poprzednich hotelach było bardziej urozmaicone i był większy wybór potraw.
No ale tamte to były droższe hotele… wiec tu nie narzekam J)
Za tą cenę wszystko jest jak najbardziej OK
W hotelu słychać bardzo dużo Rosjan… Polaków tez jest sporo. Innych nacji jeszcze nie zaobserwowałam…
Póki co jest spokojnie, czas płynie leniwie…. Słonko mocno grzeje. Można się pokąpać i poopalać..
Po 17stej słonko chyli się ku zachodowi i robi się lekko chłodniej… trzeba założyć dłuższy rękaw i dłuższe spodnie..

05-02-2012 /niedziela/
Dzisiaj wychodzimy poza hotel. Robimy sobie mały rekonesans po sklepikach jakie znajdujemy po drodze… a jest tego dość sporo. Praktycznie cała droga do hotelu Dana Beatch to ciąg sklepików i markecików..
Po drodze wszystkie przejeżdżające taksówki trąbią na nas oferując podwiezienie.. Machamy do wszystkich z uśmiechem i dziękujemy.
Praktycznie każdy sklepikarz usiłuje zaprosić nas do środka. Jednak nie wszystkim się to udaje… Jeden to się nawet obraził na nas J
Ale cóż, tam gdzie potrafili nas zaprosić to wchodzimy… i nawet udaje nam się wytargować odpowiednią cenę za jakieś drobne pierdutki..
Spędzamy tak sporo czasu. Wyszliśmy pośniadaniu a wróciliśmy na obiad.
Prawie wszyscy sklepikarze posługują się kilkoma językami (oczywiście na potrzeby swojego handlu)..
Szybko domyślają się, że jesteśmy z Polski.. “Jak się masz” to u nich na porządku dziennym..
Nie będę opisywać szczegółów bo kto był w Egipcie to wie jak to wygląda..
Miło było tak pogadać, przywitać się.. Nawet spotkaliśmy jednego Kopta, który był bardzo z tego dumny.. Inni z kolei zrywają z trawnika kwiatki i wręczają nam.. Udaję zaskoczoną i dziękuję z uśmiechem..
Resztę dnia spędzamy na plażowaniu..
A wieczorem mamy rezerwacje do Chińskiej restauracji Ala carte..
Co do Hotelu jeszcze to musze dodać, że w części Titanic Beatch jest jakby więcej innych nacji..
Tzn. słychać tam język niemiecki i angielski… Widziałam też chyba Japończyków…
Poszliśmy sobie tam dziś na obiad…
Aa i jeszcze jedna sprawa w nawiązaniu do ptaszków, o których było tyle dyskusji na forum..
Potwierdzam fakt, że w Egipcie występują gołębie… osobiście widziałam kilka w naszym hotelu.
Są tu też jakieś mniejsze ptaszki wielkości naszych wróbelków ale nazwy nie znam niestety.
Na plaży też zaobserwowałam małego kota - sztuk jeden..

06-02-2012 /poniedziałek/
Wczoraj jedliśmy kolacje w chińskiej restauracji w towarzystwie przesympatycznej rodzinki z Polski. Czas nam miło upływał przy chińskich specjałach i lampce wina. A finał wieczoru odbył się przy piwku w looby barze, który czynny jest 24 h. Następną kolacje planujemy wspólnie w restauracji Indyjskiej..
Wczoraj też zadzwoniła Dorota Aisha z dobrą wiadomością, że nasza wycieczka po Hurhgadzie się odbędzie. Już się cieszę na to spotkanie J
W naszym i siostrzanym hotelu możemy korzystać praktycznie ze wszystkich barów i restauracji… kolędujemy tak po wszystkich restauracjach aby sprawdzić gdzie lepiej karmią..
W sumie jedzenie jest wszędzie podobne.. Nie ma tu jakichś wielkich rewelacji czy dużych wyborów. Jako, ze jest to moja trzecia wizyta w Egipcie mam wiec pewne porównanie. Najlepsze jedzenie jak do tej pory było w Sharm El Sheykh w hotelu Grand Azure, potem w Serenity Makadi Bay a tu w Titanicu jest rzeczywiście najsłabsze ale to nie znaczy, że niezjadliwe. To co tu serwują jest jak najbardziej dobre dla nas europejczyków. Wszystkie potrawy są smaczne i spokojnie można się najeść do syta. Nikt na pewno głodny tu nie chodzi. Serwują tu głównie gotowane warzywa, ryże, makarony, kasze, frytki, jakieś mięsko z sosikiem, rybki. Są tez surówki. Na śniadanie czy kolacje, chlebki
Obserwuj wątek
    • kasia_p45 Re: Mój 3 - raz w Egipcie 08.02.12, 14:27
      Na śniadanie czy kolacje, chlebki, bułeczki.. Itd.. Ciasta, desery mają jak najbardziej pyszne. A to lubię najbardziej J
      I co mnie miło zaskoczyło na wszystkie posiłki można napić się czegoś ciepłego jak kawa czy herbata..
      We wcześniejszych hotelach tak nie było..
      Mają fajne expresy do kawy z wieloma rodzajami kaw… co też jest dla mnie miłym zaskoczeniem.
      Różnych napoi i alkoholi jest tu pod dostatkiem..
      Tylko tak jak wcześniej wspomniałam jeśli chodzi o jedzenie jest dość licho zróżnicowane i raczej monotonne.. Nie widziałam np. pizzy.. Czy innych specjałów, które występowały w innych hotelach..
      W barze przy plaży tez jest dość licho… tylko jakieś frytki i hot dogi.. I do tego kolejka..
      Ale za to plaża jest bardzo ładna, duża i czysta.
      Napojów też jest pod dostatkiem. Z alkoholi próbowałam tylko piwo i wino. Jakoś nie mam ochoty na ichnie alkohole… Ale jest tego sporo..
      Dodatkowo codziennie do barku mamy wkładane dwie butelki wody, jedną cole i jakiegoś sprita.. Tak, ze jakoś spokojnie starcza tego picia..
      Pogodę jak na razie mamy wspaniałą. Takie nasze polskie lato tylko nie ma ukropu. Temperatura jak na moje oko dochodzi pewnie do 25 / 30 stopni w środku dnia.. Wieczorami jest dosyć chłodno.. Więc polar potrzebny. Generalnie super. Nie ma wielkiego upału wiec jest ok J)
      Jak dla mnie rewelacja..
      Woda w basenach zimna… tylko w jednym ze sztuczna falą jest podgrzewany wiec można spokojnie popływać..
      Tak podsumowując to spędzamy tu czas bardzo błogo i leniwie.. Trochę się opalamy, pływamy i spacerujemy. Ładujemy baterie..
      Jutro Hurghada.. Ciekawe jak to będzie??
      • kasia_p45 Re: Mój 3 - raz w Egipcie 08.02.12, 14:29
        07-02-2012 /wtorek/

        Kilka minut przed umówioną godzina /11-stą/ stawiamy się przed naszym hotelem w oczekiwaniu na Dorotkę. Przyjeżdża po nas wynajętym busikiem z kierowcą oczywiście.. Wsiada jeszcze kilka osób z naszego i sąsiedniego hotelu..
        Jest chyba 12 osób a więc bardzo kameralnie..
        Rozpoczynamy naszą wycieczkę. Najpierw małe przywitanie.. Zapoznanie się..
        Dostajemy po butelce wody..
        I od tej pory buzia Dorotki prawie się nie zamyka.. Wszyscy w wielkim skupieniu słuchamy co ma nam do powiedzenia… A mówiła bardzo, bardzo ciekawie… Opowiadała nam o prawdziwym egipskim życiu i religii tu panującej..
        Dojeżdżamy do najstarszej i najbardziej egipskiej dzielnicy w Hurghadzie. Pierwsze swoje kroki stawiamy na suku. O jakże ten ryneczek jest inny od naszych. Nie będę opisywać bo to trzeba zobaczyć i poczuć atmosferę tam panującą. Można poczuć i zobaczyć jak religia muzułmańska przeplata się z życiem codziennym.. Następnym punktem programu jest Meczet.. Ponieważ aby tam wejść musimy wstrzelić się w czas pomiędzy modlitwami więc mamy jeszcze chwilkę, którą wykorzystujemy na to aby zobaczyć egipski cmentarz i nie tylko…
        Przyjeżdżamy pod meczet do którego będziemy mogli wejść a nie tylko zajrzeć do środka przez otwarte drzwi..
        Ale, żebyśmy mogli tam w ogóle wejść to musimy się odziać /dotyczy tylko pań/ w stosowne stroje..
        Dorotka jest na wszystko przygotowana.. Ma zapasowe spódnice i specjalne chusty na głowę..
        Tak więc przygotowani wchodzimy do meczetu /buty oczywiście zostają na zewnątrz/..
        Siadamy w kąciku a Dorotka opowiada nam o islamie i zasadach wiary muzułmańskiej. Do ręki dostajemy księgi Koranu, które możemy z bliska pooglądać.. Spędzamy tak prawie godzinę..
        Po tej lekcji /jak dla mnie bardzo ciekawej/ ruszamy dalej..
        Zatrzymujemy się jeszcze w pewnym hotelu /chyba Empire/ na toaletę..
        Kolejny punkt programu to odwiedziny w prawdziwej egipskiej /przeciętnej/ rodziny..
        Ale, żeby w ogóle wejść do takiego domu musimy być przez kogoś wprowadzeni..
        Czeka na nas pewien Egipcjanin, który poprowadzi nas do tego domostwa.. W sklepie na rogu kupujemy jakieś słodycze aby obdarować domowników.. Z tego co gdzieś wyczytałam jest to bardzo mile widziane J
        Tak więc idziemy w gościnę do egipskiego domu. Mamy możliwość zobaczenia jak żyją ludzie w Egipcie.. Dorotka instruuje nas jeszcze jak mamy się zachować aby nie urazić domowników..
        Przed wejściem czeka już na nas gospodarz domu.. Witamy się, zdejmujemy buty i wchodzimy do pokoju gdzie z reguły goście nie są zapraszani.. Siadamy w koło na takich poduchach. Nie ma tam żadnych mebli tylko dywan na podłodze. Nie będę opisywać domostwa bo to tez trzeba zobaczyć..
        Powiem tylko tyle, że zostaliśmy tam bardzo gościnnie przyjęci. Czym chata bogata..
        Na wstępie dostaliśmy /niestety nie zapamiętałam nazwy/ cos na kształt naszych gołąbków zawijanych w kapustę bez mięsa ale za to z jakimiś ziołami.. Niee no pychota nieziemska.. Za chwile częstowano nas chlebkiem … No takiego chlebka w Polsce nie jadłam. Warto tam było być aby tego skosztować.. Później pani tego domu pokazała nam jak pieką chleb, który później dostaliśmy w prezencie..
        Oczywiście Dorotka wszystko nam opowiadała. .Od czasu do czasu pytaliśmy o to czy tamto ..
        Po miło spędzonym czasie.. Jedziemy do egipskiej restauracji na kolejną wyżerkę J)
        Tutaj dostajemy również egipsą potrawę. Jest to potrawa z różnych makaronów z jakimiś chyba warzywami i ostrym sosem ale również nie pamiętam nazwy..
        Mam cichą nadzieje, że Dorotka tu się włączy i podpowie co jedliśmy bo ja niestety mam chyba sklerozę J)
        Później Dorotka zamawia nam takie klopsiki /chyba falafel/.
        Tak objedzeni jedziemy do domu Doroty. Tu również czeka na nas poczęstunek..
        Świeża chałwa, owoce, daktylowy sok… i miejscowe truskawki..
        Od razu widać, że mieszka tu Europejka.. Różnica w domostwach jest przeogromna..
        Spędzamy tu jeszcze trochę czasu cały czas wsłuchani w opowieści Doroty.. Od czasu do czasu zadając pytania.. Jednak wszystko dobre co się dobrze kończy i czas się pożegnać..
        Do hotelu wracamy na kolacje, której oczywiście nie jemy bo po wycieczce jesteśmy tak objedzeni, że nie ma już miejsca na hotelowe jedzenie… W drodze do pokoju wypijamy po małym piwku aby lepiej strawić te wszystkie egipskie smakołyki, którymi raczyliśmy się podczas tej wspaniałej wycieczki.
        Dorotko w tym miejscu jeszcze raz pragnę Ci podziękować za ten wspaniały dzień, za to, że pokazałaś nam rąbek egipskiego życia. Z hotelu ani z rezydentem nigdy by się to nie udało..
        Wielkie dzięki :))
        • kasia_p45 Re: Mój 3 - raz w Egipcie 08.02.12, 14:30
          08-02-2012 /środa/
          Zapomniałam wczoraj dodać, że widziałam drugiego kotka u Dorotki w domu… Przepiękne białe kocisko spacerowało dumnie po domostwie Dorotki.. Był tam też piesek leniwie przeciągający się przy wejściu na teren domu.
          W ogóle wczoraj zepsuła nam się pogoda. Jak wyszliśmy z Meczetu zaczął wiać wiaterek i zrobiło się jakoś pochmurnie i trochę chłodniej.. Przejrzystość powietrza tez bardzo zmalała. Chyba wieje mini hamsin… czy jak go tam zwią?
          W ogóle wszystko jakieś takie zakurzone przez ten wiaterek
          Zapisaliśmy się dziś na kolacje Ala carte do indyjskiej restauracji.. Tak, że wieczór mamy zaplanowany.
          Chyba pójdę dziś na Internet bo na kąpiel jakoś za zimno..
          Chociaż zobaczę co tam w świecie i w Polsce słychać bo jakoś odcięci jesteśmy od świata.
          Tutaj nic się nie dzieje. W Hurghadzie tez było spokojnie. Tylko gdzieniegdzie widać było pojedynczych wojskowych w jakichś strategicznych miejscach..

          CDN...
          • kasia_p45 Re: Mój 3 - raz w Egipcie 08.02.12, 14:34
            Internet jest tu do kitu. Nie wiem czy podczas pobytu uda mi się jeszcze raz tu połączyć.. Jeśli nie to dalszy ciąg relacji po powrocie... Póki co zapisuje wszystko na bieżąco :))
            • janan2 Re: Mój 3 - raz w Egipcie 08.02.12, 16:03
              Oooo qrcze!Kasia się dorwała do kompa w Egipcie!Wypoczywaj,nie przeżywaj!Wrócisz to na spokojnie napiszesz.Szkoda czasu (tam)na zajmowanie się relacjami.Nie ucieknie.
            • irhana Re: Mój 3 - raz w Egipcie 09.02.12, 00:09
              Kasia zmykaj od tego komputera, odpoczywaj, ciesz się pogodą zamiast siedzieć na forum :)
              Super, że wypoczynek masz udany i słoneczko dopisuje :)
              Rejs też na pewno bedzie świetny i pełen wrażeń , aż CI zazdroszczę :)
          • deoand Re: Mój 3 - raz w Egipcie 08.02.12, 15:25
            A daje się kapać w Morzu - czy za zimno po prostu - a jest jakis basen z podgrzewaną wodą ?
            A jak z alkoholami mocniejszymi i piwem ?

            Moze juz to było a nie doczytałem ?

            Tylko pojedź na ten fakultet do Abu Simbell.
            • aqua_frigida Re: Mój 3 - raz w Egipcie 08.02.12, 18:57
              Kasia!!
              No tutaj jesteś, a ja do Ciebie w wątku "napadowym" napisałam.

              Po Twoich wpisach widać, że jesteś zadowolona. :-)

              Rejs nie jest wyczerpujący. No i będziesz już na nim opalona, jak zajdziesz na suk w Asuanie, to uznają Cie za miejscową. :D Nawet targować się nie będziesz musiała. ;-)

              pozdrawiam
              :-)
              • vicehrabiadebragelone Re: Mój 3 - raz w Egipcie 08.02.12, 20:50
                He !he! Kasia nie wytrzymała bez naszego forum:) Co do hotelu to pamiętasz co mówiłem o jedzeniu że bez rewelacji?:)Szkoda że na początek masz pobytówkę ja bym wolał rejs ,ale mówi sie trudno.Fajnie że załapałaś się na wycieczkę z Dorotą bo taka wycieczka to kopalnia wiedzy o życiu w Hurgadzie i nie tylko.Czyżby Dorocie powiększył się inwentarz, bo ja pieska osobiście nie pamiętam tylko ładnego białego kotka:)Ciesze się że pogoda Ci dopisuje i nie ma jak na razie rozruchów.Co prawda jeszcze Rejs przed tobą i ,,piracka'' śluza w Esnie więc bądz czujna i trzymaj koło ratunkowe w zasięgu ręki:)Pozdrawiam
                • mamma-mia66 Re: Mój 3 - raz w Egipcie 08.02.12, 21:22
                  Wylatuję w ten piątek o 4.30 do Hurgady i mam nadzieję że pierwszy będzie rejs. Może się spotkamy na Nilu :) jak dasz radę to pisz bo jestem bardzo ciekawa co w Egipcie jaka pogoda i jaka sytuacja bo tu straszą napadami.
            • maoko Re: Mój 3 - raz w Egipcie 08.02.12, 22:49
              O alkoholach odpowiem na razie za Kasię, cchoc może sie cos poprawiło od mojego pobytu (kwiecien 2011). Mocne alkohole sa tam strasznie smierdzace, nawet trudno okreslic czym "waniają" - naftą, benzyna... Nie da sie tego przełknąc nawet na wdechu... Ja wypiołam tam 2 drinki, po czym w kolene dni majac wieczorkiem ochote na drinka - kupowałam sobie w barze Smirnoffa. Hotelowe ceny dość wygórowane (jak dla mnie), za 50 ml raz kasowali 4,5 a raz 5 euro. No cóż, nie zabieram swojego alhololu, bo byłam juz pare razy w Egiptowie i jakos zawsze nie miałam problemu w wypiciem ichniejszej wódki czy whisky, ale ta w Titaniku przeszła wszystkie moje wyobrażenia. Po powrocie smiałam sie, że choc nie próbowałam, to pewnie nasza najtańsza Starogardzka w porównaniu z tamta jest luksusem.
    • anjolka77 Re: Mój 3 - raz w Egipcie 08.02.12, 22:26
      Ja też jestem Egiptomaniakiem! Kocham Egipt i zdecydowanie mogłabym tam latać kilka razy do roku. Super jest to, że te wycieczki w ten rejon świata są takie nie drogie. A tam jest tyle do zwiedzania! Uwielbiam egipski klimat i egipską pogodę! W tym roku też się tam wybieram, nie wyobrażam sobie wakacji bez Sharm czy Hurghady!
    • kasia_p45 Re: Mój 3 - raz w Egipcie 09.02.12, 16:35

      09-02-2012 /czwartek/
      Dzisiaj ostatni dzień w hotelu. Jutro wykwaterowanie i transfer do Luksoru na Rejs. Nic nie robimy tylko się lenimy i wypoczywamy. Pogoda lekko wietrzna… nie zachęca do kąpieli czy opalania..
      Tak, ze z deka się obijamy po kątach.. Nawet nie chce mi się specjalnie nic pisać.
      Trochę wieje już nudą.. Ciekawe jak będzie na rejsie? Już się nie mogę doczekać..
      Liczę na to, ze zrealizujemy wszystkie punkty programu. Na statku pewnie nie będzie Internetu więc dalsza relacja po powrocie..
      A w morzu nie zabardzo da sie kapac bo morze z rana ucieka wraca dopiero pod wieczór.. Zreszta troszke za zimno jak dla mnie na kapiele.. nastawiona jestem na rejs :))
      • andona Re: Mój 3 - raz w Egipcie 10.02.12, 21:22
        Witam Kasiu:) mogłabyś dać jakieś namiary do Dorotki?
        • vicehrabiadebragelone Re: Mój 3 - raz w Egipcie 10.02.12, 22:05
          Co prawda ja nie Kasia ,ale masz tu namiar na stronkę gdzie się wszystkiego dowiesz i będziesz mogła skontaktować sie z Dorotą

          www.otostrona.pl/aishatours/
          • andona Re: Mój 3 - raz w Egipcie 10.02.12, 22:16
            Serdecznie dziękuję:)))
            • kasia_p45 Re: Mój 3 - raz w Egipcie 13.02.12, 15:43
              Ja w tej chwili nie mam internetu.. tu sie kupuje na godzinki i drogo kosztuje.. Tak, ze wiecej info po powrocie.,. Hrabia podal dobry namiar na Dorotke :))
          • kkosiak1 Re: Mój 3 - raz w Egipcie 10.02.12, 22:58
            Ło matko...a istnieje taka Kasia na Tabę...z tej strony taka Kasia, co będzie niebawem w Tabie, a w kraju po raz 5.Dzięks
            • deoand Re: Mój 3 - raz w Egipcie 11.02.12, 14:01
              a najważniejszy jest ten pierwszy raz ...
    • kasia_p45 Re: Mój 3 - raz w Egipcie 13.02.12, 15:39
      Jesteśmy już na statku Nile Treasure i płyniemy do Esny… najedzeni, wykąpani w łóżeczkach.
      Ale od początku… Jeszcze dziś byliśmy w Hurghadzie w hotelu. O 12stej wylogowaliśmy się z pokoju i do 15stej oczekiwaliśmy na transfer do Luksoru. Był czas na godzinkę w Internecie i na obiad J)
      Punktualnie o 15stej podjechał po nas autokar z jakimś dziwnym przewodnikiem, który w ogóle się nie odzywał. Spojrzał tylko w naszą stronę i zapytał: Sky Club?.. Później okazało się, że nie był Polakiem i nie mówił po polsku.. Dopiero w połowie drogi do Luksoru gdy stanęliśmy na postoju powiedział po angielsku, że mamy 20 minut przerwy na toaletę itd.. Wyobraźcie sobie, że kibel podrożał o 100% procent w tym miejscu, jeszcze 4 lata temu kosztował 1 funta… teraz 2. Ale za to jak się zmieniło..
      Francja elegancja… nawet ładnie pachniało J) .
      Do Luksoru zajechaliśmy coś ok. 19:30 i od razu zaopiekowali się nami polscy rezydenci..
      Zaokrętowanie trwało bardzo szybko..
      Statek jak i załoga od razu sprawili na mnie dobre wrażenie. Statek, choć może nie pierwszej młodości, ale jakże przytulny i czyściutki.. Od razu dostaliśmy kolacje.. Co tu będę dużo gadać.. Żarcie w hotelu może się schować… Nawet wino lepiej mi smakowało…
      Na statku mamy All inclusive a więc o nic nie musimy się martwić.. Pokój dostaliśmy na najwyższym piętrze (Nr 412)… A więc luz, blus, gitara.. Jestem bardzo usatysfakcjonowana…
      Nie wiem tylko czy zasnę w płynącym statku… deczko buja. Czuje się trochę jak w pociągu a za oknem słychać plusk wody. Szkoda, że jest ciemno bo poza wodą nic nie widać…
      Pokój może nie jest duży ale spokojnie się pomieściliśmy.. Łazienka też taka raczej mini.. Ale da rade się wykąpać.. itd..
      Tak więc na dziś wystarczy tego dobrego.. Trzeba się wyspać i wypocząć.. Od jutra zaczynamy program rejsowy…
      Dobranoc J)
      11-02-2012 /sobota/
      Noc na statku minęła całkiem nieźle. Budzimy się w Esnie. Nawet nie wiem czy płynęliśmy przez śluzę.. Idziemy na śniadanie. Potem spotkanie z naszym rezydentem Ahmedem. Właściwie to mamy tu dwóch rezydentów Maćka i Ahmeda. Podzielono nas na dwie grupy i my znaleźliśmy się w grupie Ahmeda notabene przystojnego Araba świetnie mówiącego po polsku z dużą wiedzą nt zwiedzanych miejsc.. Trochę postaliśmy w tej Esnie i jeszcze przed obiadem statek wypłynął dalej do Edfu. Można było powygrzewać się na górnym pokładzie i popodziwiać widoki ..
      Przyjemnie było na słoneczku zwłaszcza, że w nocy i z rana trochę zmarzłam.. Jakieś takie przeciągi były..
      Około 15stej dobijamy do Edfu. Na 16stą mamy zaplanowane pierwsze zwiedzanie. Ma to być świątynia w Edfu - ośrodek kultu Horusa - boga nieba i opiekuna egipskiej monarchii. Jest to druga co do wielkości świątynia spośród wszystkich zachowanych w Egipcie..
      Na miejsce świątyni docieramy dorożkami podzieleni na czteroosobowe grupy. Ależ to była jazda…
      Dorożkarze prześcigali się wzajemnie. Jechaliśmy przez kawałek miasta. Na rondzie totalne zamieszanie. Kto pierwszy ten lepszy… istny galimatias… ale wszystko na wesoło..
      Dobijamy do celu. Zanim wysiadamy z dorożki, pan który powoził proponuje zrobić nam fotki. No ok. zgadzamy się z ochota… i oczywiście inkasuje od wszystkich po” łan dolarze”.. No ale co tam? Pamiątka jest J
      Zanim dochodzimy do świątyni Horusa musimy przejść przez liczne stragany łan dolarowców.
      Udajemy totalnie “głuchych i ślepych” więc bez trudu udaje nam się szybko przebyć ten odcinek drogi.
      Ze dwie godziny albo i trochę dłużej spędzamy na terenie świątyni. Ahmed cały czas opowiada.. W między czasie robimy fotki, oglądamy rysunki na ścianach i kolumnach..
      Kilku Arabów robi chyba za statystów bo wszędzie wpychają się w obiektyw.. Tym sposobem za łan dolar mam kilka fotek z Arabem.. , który tylko szczerzył z radości zęby.. Zaczęło się ściemniać zanim wyszliśmy z terenu świątynnego. Tymi samymi dorożkami wracamy do portu. Oczywiście bez następnego dolara nie mogło się obejść. Woźnica po prostu wymusił go od nas..
      Przy wejściu na statek zauważyłam, że pilnują nas tam z bronią.. No, no, poczułam się jak ktoś ważny.
      Na statku powoli wszyscy się zapoznają. Przy posiłkach siedzimy w tym samym miejscu..
      Jak tylko wszyscy wrócili z Edfu statek od razu zaczął płynąc do Kom Ombo. Jutro wcześnie rano zwiedzamy zespół świątynny w Kom Ombo poświęcony dwóm triadom boskim, które tworzyli: Sobek, Hathor i Chonsu oraz Horus, Taneset-Nofret i Panebtaui.
      Statek płynie a ja idę spać. Jutro pobudka o 5:30. Na 7 zaplanowano pierwsze zwiedzanie..
      • kasia_p45 Re: Mój 3 - raz w Egipcie 13.02.12, 15:40
        12-02-2012 /niedziela/
        Pobudka 5:00. Śniadanie 6:15. Stoimy w Kom Ombo. Zespół świątynny jest blisko przystani więc idziemy na piechotkę. Budowla podobna do tej w Edfu.. Po drodze jak zwykle napotykamy “jedno-dolarowców”. Nie wiem skąd oni wiedzą skąd jesteśmy bo gadają jak nakręceni: jeden dolar, jeden dolar.. Jakby im się taśma zacięła..
        Zwykłe: “La’a” albo “Halas” za bardzo nie działa..
        Teraz płyniemy do Asuanu… Możemy podziwiać i obserwować widoki..
        Po południu Tama Asuańska i Suk.. Ale o tym potem..
        Może ze dwa słowa o statku.
        Nile Treasure /Skarb Nilu/ jest bardzo wygodny. Może nie pierwszej świeżości i pierwszej młodości ale jakie to ma znaczenie?
        Załoga bardzo pierwsza klasa. Robią wszystko co mogą aby nam dogodzić. Statek jest codziennie pieczołowicie sprzątany. Z tego co zaobserwowałam jest kilka poziomów. Na poziomie parteru jest recepcja, restauracja i pokoje. Z tego poziomu wychodzi się i wchodzi na statek. Poziom niżej są pokoje. Poziom pierwszy: pokoje, bar i sklepik, Poziom drugi pokoje i wyjście na taras widokowy z leżakami i basenikiem, i barkiem. Taras widokowy ma dwa poziomy. Ten wyższy w stosunku do całości to jakby trzeci poziom.. Jest tam zadaszenie i stoją leżaki..
        Codziennie po kolacji wywieszony jest program na dzień następny. Posiłki dostosowane są do programu zwiedzania..
        Chłopaki z restauracji sprawują się na medal. Ciągle uśmiechnięci i chętni do pomocy. W lot odgadują nasze życzenia. Nie potrzeba nawet wysilać się po angielsku. Znają nazwy potraw i napoi po polsku. Atmosfera na posiłkach jest bardzo fajna i wesoła.. Jedzenie wyśmienite, ładnie podane..
        Woda z kranu jak się dowiedziałam od Ahmeda jest z Nilu.. Nie wiem jak to robią ale póki co nikt się nie pochorował. Nie wiem jak inni ale ja zęby myje kranówą.. Płucze tylko butelkową
        A propos wody do picia /butelkowanej/ mamy jej pod dostatkiem…
        13-02-2012 /poniedziałek/
        Wczoraj po południu zwiedzaliśmy wielką Tamę Asuańską. Bardzo strategiczne miejsce w Egipcie. Tama ta reguluje bieg Nilu i uważana jest za jeden z technicznych cudów XX wieku..
        Co kawałek było można zaobserwować czołgi i żołnierzy. Widać pilnie strzegą tego cudu techniki J)
        Zobaczyliśmy też niedokończony obelisk Królowej Hatszepsut.. A pod koniec dnia zahaczyliśmy o suk. Kto chciał kupował różne przyprawy i herbatki... Smak, zapach i obraz Orientu. Warto tu być aby to wszystko poczuć i zobaczyć na własne oczy..
        Dziś pobudka o 3:30 nad ranem. A o 4 wyjazd do Abu Simbel. Zdążyliśmy tylko napić się kawy, pobrać pakiety śniadaniowe, poduszki i zapakować się do autokaru, który już na nas czekał. Podjechaliśmy na miejsce konwoju i o 4:30 ruszamy z innymi autokarami w kierunku południowym..
        Od razu zapadam w drzemkę.. Podróż potrwa jakieś trzy i pół godziny.
        W jednym z najbardziej wysuniętym na południe miejscu nad brzegiem jeziora Nasera, w Abu Simbel ukazała nam się jedyna w Egipcie świątynia w całości wykuta w skale. Umieszczone na fasadzie gigantyczne posągi Ramzesa II strzegą wejścia do wnętrza świątyni, która kryje wiele ciekawostek archeologicznych.. Z boku nieco mniejsza świątynia małżonki Ramzesa II Nefertari.
        Na terenie świątyń spędzamy jakieś 3 godziny. Tak, że mamy sporo czasu aby wszystko obejrzeć..
        Podróż powrotna też przebiega raczej sennie.. Ale udaje nam się po drodze zobaczyć fatamorganę i miejsce w którym przebiega Zwrotnik Raka..
        Na statek wracamy na obiad, który już na nas czeka.. Potem prysznic i chwila relaksu..
        Padam z nóg ale jestem zadowolona..
        • kasia_p45 Re: Mój 3 - raz w Egipcie 14.02.12, 17:36
          14-02-2012 /wtorek/
          Na dziś zaplanowana wycieczka pt “Wrota Afryki”.. ok. 8 rano po śniadaniu podpływa pod nasz statek feluka. Nie wychodzimy na ląd tylko od razu przeskakujemy do feluki.. Jakież to były akrobacje..
          Przez dach motorówki przedostajemy się do feluki, która płyniemy do ogrodu botanicznego na wyspie Kitchenera. Nie daje opędzić się od młodych chłopców, którzy za jednego dolara oferują nam naszyjniki pachnące sandałowcem. Cóż mamy zrobić? Kupujemy po kilka tych naszyjników za tegoż dolara.. Później się śmiejemy, że to chyba ze starego sandała zrobione skoro tak tanio..
          Mamy trochę czasu na wyspie pełnej egzotycznych drzew i palm.
          Wypijamy pyszna kawę delektując się przepięknymi widokami .
          Nie wiem co tam dodali do tej kawy ale była przepyszna..
          Później przesiadamy się na łódź motorową, którą odbywamy rejs po najpiękniejszym w całym Egipcie odcinku Nilu znanym jako Rezerwat Pierwszej Katarakty..
          Składamy wizytę w domu u rdzennych mieszkańców Afryki - Nubijczyków..
          Dobrze, że mieliśmy cukierki dla dzieciaków. Nie będę opisywać szczegółów bo po prostu się nie da. To trzeba przeżyć. Zostajemy poczęstowani herbatką karkade i miętowa oraz chlebem własnego wypieku, miodem z trzciny cukrowej i jakimś serkiem /nie pamiętam nazwy/. Mamy okazję zobaczyć jak mieszkają Nubijczycy i zrobić sobie foto z małym krokodylem.. Ale co fajniejsze to nubijskie dzieci chętnie nam pozowały do zdjęć. Odbywamy również lekcje w nubijskiej szkole - śmiechu było co niemiara J. W nubijskim przedszkolu dzieci śpiewały dla nas piosenki.. A na koniec dla chętnych była okazja wykapać się w Nilu..
          Na obiad wracamy na nasz statek.. A po obiedzie opuszczamy Asun i płyniemy w kierunku Luksoru..
          Zaplanowany jest krótki postój w Kom Ombo i wyjście ze statku na mały spacer i cos tam jeszcze..
          • vicehrabiadebragelone Re: Mój 3 - raz w Egipcie 14.02.12, 18:04
            Dobry opis Kasiu,jak się czyta wracają wspomnienia sprzed kilku miesięcy.Wnioskuję z tego co piszesz ,że rejs po Nilu bardzo Ci się spodobał:)Ciekawe czy się odważysz spróbować miejscowych przysmaków na suku w Luksorze?:)Życzę udanych tych ostatnich kilku dni w Egipcie i czekamy na Twój szczęśliwy powrót Polski.
            • kasia_p45 Re: Mój 3 - raz w Egipcie 14.02.12, 18:31
              Rejs bardzo mi sie podoba. W Luksorze bedziemy jutro. Nie wiem czy zdążymy wszystko zwiedzić bo w czwartek przed zachodem słonca musimy juz do Hurghady jechac.. W nocy wylot..
            • janan2 Re: Mój 3 - raz w Egipcie 14.02.12, 18:32
              Chwali się,że Kasia tak przejęta,że na bieżąco pisze konspekt czy tam kronikę,zarywając cenny czas urlopu.
              Jak niejaki Vincent Kadłubek dawnymi czasy.Mam nadzieję,że nieco rozwinie ten kronikarski zapis o wątki bardziej przyziemne.A jakby troszkę dowcipu czy humoru jeszcze,czy tam osobistego opisu nieoczekiwanych niespodzianek.Ale to pewno po powrocie.Teraz rejestruje i pewno rozwinie jak wróci.Osobiście utopił bym jej kompa w Nilu,żeby wyluzowała nieco na tym urlopie.Chyba,że obawia się,że jej coś się omsknie w relacji.
              • aqua_frigida Re: Mój 3 - raz w Egipcie 14.02.12, 19:03
                No, widać, że Kasia zadowolona z wycieczki. :-))

                Chyba, się ponownie na taki rejs... zaokrętuję. ;-))
                • dorcia1234 Re: Mój 3 - raz w Egipcie 14.02.12, 19:31
                  a mnie interesuje jak tam z bujaniem na tym Nilu. Bo rejsie na nurkowanie po morzu Czerwonym to do dzisiaj mi niedobrze. Fale w połączeniu z "rewelacyjnym ' paliwem sprawiły że kolorem upodobniłam się do zielonej wykładziny na pokładzie. I choć marzy mi się taki rejsik to trudno żebym cały czas chodziła zabalsamowana :-).
                  I jak z dziećmi? Od jakiego weku można małoetnich zabierać w taki rejs? ktoś wie?
                  • janan2 Re: Mój 3 - raz w Egipcie 14.02.12, 20:01
                    Z tym bujaniem na Nilu,to raczej Kasia buja.A może inne powody były tego bujania.Nie ma takiego zjawiska,tylko lekkie kołysanie.Co innego morze i też zależy jak się trafi.Prawie zawsze jest dosyć ostro jak płynie się na Tiran.Taka okolica i specyfika.Mnie osobiście nie wzrusza,ale moja ślubna była zielona także.Miałem uciechę,bo odważna była i piguły odmówiła jak przydzielali.Więc czym dalej i dłużej to ten zielony kolor z lekka się pogłębiał przechodząc w żółty po pewnym czasie.Niezapomniane!
                    • vicehrabiadebragelone Re: Mój 3 - raz w Egipcie 14.02.12, 20:12
                      dorcia1234 w listopadzie byłem na tym rejsie i zapewniam że nie zauważyłem żadnego bujania ani kołysania.Kasia widocznie dobrze sie bawi testując miejscowe wyroby alkoholowe, albo uderzyła głową w jakiegoś kolosa Memnona i ma zaburzenie błednika He!he!Co do maluchów to tez nie widzę powodów do ograniczeń, bo to po prostu normalny pływajacy hotel
                      • dorcia1234 Re: Mój 3 - raz w Egipcie 14.02.12, 20:24
                        dzięki
                        moja już nie maluch - pewnie by się oburzyła na takie stwierdzenie bo już nastolatka. A taki rejs to ewentualnie w przyszłym roku, i jeszcze żeby mąż miał też dwa tygodnie wolnego zimą....
                        Tabletki swoją drogą to oni maja niezłe, po 15 minutach mogłam wszystko :-)
                        • vicehrabiadebragelone Re: Mój 3 - raz w Egipcie 14.02.12, 20:42
                          Ja tam nie potrzebuje tabletek i tez dużo mogę:))Co do rejsu, to z nastoletnią pociechą nie bedzie zadnego problemu,bo jak pisałem wcześniej płyniesz hotelowcem
                          • janan2 Re: Mój 3 - raz w Egipcie 15.02.12, 10:14
                            Qrcze!O czym Wy gaworzycie!?Znaczy hrabia z dorcią.Miałem na myśli piguły na przypadłości lokomocyjne czy morską chorobę.A tu węszę jakieś nieładne podteksty z tymi pigułami.Na szczęście jeszcze mnie nie trzeba dodatkowo,ale z głupia zawsze pytam przykładowo wchodząc do egipskiej apteki o niebieski kolorek tabletek.Od razu inna rozmowa.Aptekarz ma zahaczenie,towarzystwo lekko zakłopotane,a jeszcze jak się trafi jakaś fajna jak hrabiemu w Luksorze,no to raczej sprawdzam rumieńce,a nie zielono-żółte kolory lokomocyjne.Ale ja lubię,wręcz uwielbiam prowokować niecodzienne sytuacje..Nie wiedziałem że dorcia z hrabią też.Ale przynajmniej jest wesoło.A co!Nie musi być wszystko na poważnie,bo zadręczyć się można.Kasia to jednak pełna stateczność i dyplomacja przez duże ąąą i ęęę.Nawet nie wie dlaczego buja.Oczywiście pokład wielopiętrowca na nilu.Chciałbym znać przyczynę umykania pokładu z pod nóg z tego bujania.Chyba nie piguły?
                            • dorcia1234 Re: Mój 3 - raz w Egipcie 15.02.12, 10:30
                              no ja miałam na myśli te piguły na kołysanie :-), tzn żeby nie kołysało tak bardzo bo wtedy nici z tego hmmm wszystkiego
                              a te inne to chcieli mojemu mężowi sprzedać. Zapytał: For what? to usłyszał For fun.
                              Natomiast pytaliśmy o meridię ( takie zleconko z Polski ) i nie mieli ale w 20' by sprowadzili
                              • janan2 Re: Mój 3 - raz w Egipcie 15.02.12, 12:40
                                Ja też.Ale widocznie hrabia nieco zboczył i akurat miał na myśli innego typu kołysanie.Nooo,ale to nic złego ostatecznie,wręcz prapoczątek wszystkiego.
                            • kasia_p45 Re: Mój 3 - raz w Egipcie 17.02.12, 11:38
                              janan2 napisał:

                              > Qrcze!O czym Wy gaworzycie!?Znaczy hrabia z dorcią.Miałem na myśli piguły na pr
                              > zypadłości lokomocyjne czy morską chorobę.A tu węszę jakieś nieładne podteksty
                              > z tymi pigułami.Na szczęście jeszcze mnie nie trzeba dodatkowo,ale z głupia zaw
                              > sze pytam przykładowo wchodząc do egipskiej apteki o niebieski kolorek tabletek
                              > .Od razu inna rozmowa.Aptekarz ma zahaczenie,towarzystwo lekko zakłopotane,a je
                              > szcze jak się trafi jakaś fajna jak hrabiemu w Luksorze,no to raczej sprawdzam
                              > rumieńce,a nie zielono-żółte kolory lokomocyjne.Ale ja lubię,wręcz uwielbiam p
                              > rowokować niecodzienne sytuacje..Nie wiedziałem że dorcia z hrabią też.Ale przy
                              > najmniej jest wesoło.A co!Nie musi być wszystko na poważnie,bo zadręczyć się mo
                              > żna.Kasia to jednak pełna stateczność i dyplomacja przez duże ąąą i ęęę.Nawet
                              > nie wie dlaczego buja.Oczywiście pokład wielopiętrowca na nilu.Chciałbym znać p
                              > rzyczynę umykania pokładu z pod nóg z tego bujania.Chyba nie piguły?

                              Oj Janan, Janan ty to ciągle jakies podteksty.. hihi
                              A pokłąd to mi z pod nóg nie umykał wcale :P
                              • janan2 Re: Mój 3 - raz w Egipcie 17.02.12, 12:16
                                >Oj Janan,Janan ty to ciągle jakieś podteksty..hihi

                                A co!?Widocznie niedopieszczony jestem,albo niewyspokojony.Nie wolno!?Przynajmniej nie ze śmiertelną powagą podchodzę do wszystkiego.Więc moment chwytam temat,jak ktoś tam zagaja.Kiedyś może Allah pozwoli być z kimś tu z forum w jednym terminie i jednym i tym samym miejscu.Było by wesoło.Przynajmniej Ty nie miała by czasu na pisanie, lub to umykanie pokładu było by przynajmniej bardziej odczuwalne,a nie wydumane,moment coś by się wymyśliło.Teraz musisz przywyknąć do kieratu roboty po długim chorowaniu,do polskich temperatur i koniec laby.Zarabiaj na następny wypad.
                      • kasia_p45 Re: Mój 3 - raz w Egipcie 17.02.12, 11:34
                        vicehrabiadebragelone napisał:

                        > dorcia1234 w listopadzie byłem na tym rejsie i zapewniam że nie zauważyłem żadn
                        > ego bujania ani kołysania.Kasia widocznie dobrze sie bawi testując miejscowe w
                        > yroby alkoholowe, albo uderzyła głową w jakiegoś kolosa Memnona i ma zaburzenie
                        > błednika He!he!Co do maluchów to tez nie widzę powodów do ograniczeń, bo to po
                        > prostu normalny pływajacy hotel

                        Hehe zaburzenia błędnika to może i posiadam... bo mnie czasem bez bujania ponosi..
                        A te na statku to massz racje.. to takie delikatne kołysanie ledwo zauwazalne :)
                        A jesli chodzi o małe dzieci to może i nie ma przeciwskazań.. Ale chyba za cięzko byłoby dla takiego powiedzmy przedszkolaka.. czy jeszcze mniejszego na zwiedzaniu..
                        Raczej takie szkolne dzieci..
                  • kasia_p45 Re: Mój 3 - raz w Egipcie 17.02.12, 11:28
                    Tzn z tym bujaniem to było tak.. Jak statek płynął to wyczuć można było delikatusne bujanie.. Zreszta jak stał to tez coś czułam.. Ale mi to zupełnie nie przeszkadzało :))
                    Małych dzieci nie widzałam.. Jak juz to dwóch chłopaszków takich na oko 12sto letnich
              • kasia_p45 Re: Mój 3 - raz w Egipcie 17.02.12, 11:25
                Aj tam zaraz przejęta.. Lubiłam tak sobie wieczorkiem /jak juz umyłam włosy - a mam długie i długo schły/ poswięcic chwile aby opisac to i owo co by jak mówisz nic mi nieumkneło.. A jak udało się czasem dopaść internet wrzucałam wszystko co miałam napisane.. I tyle :P
                Bardzo lubie swojego małego laptopka i nie pozwole go nikomu utopic w Nilu :P
                A dwocipnie i z humorem to czasami było oj było.. Ale nie wiem czy wszystko nadaje sie do publikacji..
          • kasia_p45 Re: Mój 3 - raz w Egipcie 15.02.12, 09:33

            Zapomniałam jeszcze dodać, że zanim dotarliśmy do Wioski Nubijskiej była okazja wsiąść na wielbłąda i zrobić sobie fotkę. I kiedy z feluki przesiedliśmy się na łódź motorową zobaczyłam coś co mnie bardzo poruszyło. Otóż na Nilu w pobliżu motorówek na takich prowizorycznych łódeczkach lub na jakichś pływających przedmiotach pływali mali chłopcy /w wieku może 8-12 lat/ i kiedy motorówka ruszała szybko podpływali do niej, zaczepiali się z boku i tak długo śpiewali aż od pasażerów łodzi coś dostali, jakiegoś cukierka czy dolara albo funta. Normalnie żal serce ściskał..
            Ale śpiewali całkiem dobrze i dość głośno pomimo, że na motorówce włączony był silnik motorowy.
            Takie rzeczywiście wzruszające obrazki, które aż wołają o pomstę do nieba..
            Żeby dzieci musiały posuwać się do tak powiedziałabym niebezpiecznych czynów tylko po to aby coś dostać lub zarobić kilka groszy.. Niewiarygodne…
            Tak jak wcześniej wspomniałam po południu odpłynęliśmy z Asuanu i około 17stej zawitaliśmy do Kom Ombo. Była okazja aby wyjść ze statku i w pobliżu portu pójść do miejscowej kawiarenki, Zjeść lody i posłuchać egipskiej muzyki. Kto miał ochotę mógł zapalić fajkę wodna ..
            Obok było coś na wzór naszych skansenów.. Gdzie można było zobaczyć jak żyli ludzie w dawniejszym Egipcie i przy okazji pokarmić zwierzaki domowe. Były też maleńkie kózki z którymi chętnie się fotografowaliśmy biorąc je na ręce J)
            Powyżej kawiarenki widać było pięknie podświetlony zespół świątynny, który zwiedzaliśmy przy pierwszej wizycie w Kom Ombo..
            Na statek wracaliśmy rozproszeni /wcześniej wyprowadził nas rezydent i szliśmy całą grupą/.
            Teraz było o tyle trudniej, że trzeba było opędzać się od jedno-dolarowców, którzy zaczepiali dość nachalnie. Ale jakoś daliśmy rade.. Po kolacji opuszczamy Kom Ombo i płyniemy do Edfu..
            Jutro zobaczymy przeprawę przez śluzę w Esnie. A na obiad będziemy w Luksorze i po południu mamy zwiedzić Świątynię Luksorską..
            Dziś po kolacji Galabija party.. A jutro do południa wylegiwanie się na górnym pokładzie..
            Pogodę na rejsie mamy wspaniałą. Tak jak na pobycie przez kilka dni była kiepska pogoda tak teraz ajest wspaniała… Co to będzie po powrocie do kraju? Aż nie chce o tym myśleć..

            15-02-2012 /środa/
            Dzisiaj na szczęście śpimy dłużej. Nie ma z rana żadnego zwiedzania. Budzimy się w Edfu. Pogoda super.. Nad Nilem unosi się lekka mgiełka.. Ale jest cieplutko. Po śniadaniu statek odbija od brzegu i ruszamy w stronę Esny. W południe będzie okazja zobaczyć śluzę.. Sama jestem ciekawa jak to będzie wyglądało..
            Wracając jeszcze do wczorajszego dnia miałam policzyć koty na wyspie Kitchenera. Ale jakoś wypadło mi to z głowy bo za wiele kotów tam nie widziałam.. I owszem jakieś pojedyncze sztuki się tam plątały ale za wiele ich tam nie było. Za to jaka roślinność.. Różne egzotyczne drzewa. Przyjemnie było tam pospacerować i później posiedzieć w kawiarnianym ogródku z pięknym widokiem na Nil przy kawce..
            Czas na Nilu powoli dobiega końca. Dziś po południu tylko jedno zwiedzanie. Nie wiem jak to będzie jutro i czy zdążymy przed wyjazdem zobaczyć Dolinę Króli, Karnak, Kolosy Memnona i świątynię Hatszepsut. Jutro przed zachodem słońca musimy już wyjechać z Luksoru bo w nocy mamy lot do Polski. A przed wykwaterowaniem ze statku chciałabym mieć przynajmniej ze dwie, trzy godzinki dla siebie… Nie lubię robić nic na wariata..
            Trochę jesteśmy poszkodowani tą zamianą. Gdyby pierwszy był Rejs to wykwaterowanie nastąpiłoby dopiero w piątek i po śniadaniu transfer do hoteli na wypoczynek.. A tak trochę kiepsko to wygląda L
            No cóż najwyżej napisze reklamacje. Trochę jestem złą z tego powodu..
            Generalnie rejs bardzo udany i gdyby nie ta zamiana kolejności byłoby bardzo idealnie.
            Będę zawiedziona jeśli nie uda mi się wszystkiego zobaczyć w Luksorze.
            No ale co zrobić??
            • ku-sy Re: Mój 3 - raz w Egipcie 15.02.12, 18:56
              Witam.
              Po Waszych opisach tzn. Twoim i Vice już nie mogę doczekać się na Nasz rejs który będzie w maju :).
              Martwi mnie tylko jedno, zmiana kolejności z rejsu na pobyt a póżniej rejs :( , też lecimy ze Sky Club'em.
              Czy wiesz może czym jest podyktowana taka zmiana i czy tak już pozostanie czy to tylko Was "dopadło" ???
              • vicehrabiadebragelone Re: Mój 3 - raz w Egipcie 15.02.12, 20:22
                Z tego co mi wiadomo to ewentualność zmiany kolejności jest ujeta w umowie więc reklamacja nie przejdzie.Ja miałem zamianę statków i tu dostawaliśmy na miejscu 30$ zniżki na wycieczki Sky Club(cześć sie nie zgodziła i miała pisać reklamacje)W sumie to wole zamianę statku niż kolejności rejsu.
                • aqua_frigida Re: Mój 3 - raz w Egipcie 15.02.12, 20:40
                  W Triadzie jest możliwość dopłaty za "gwarancję pierwszego rejsu" - 95 zł/os. Nie widzę takiej opcji w Sky Clubie.
                  W zasadzie ta sama firma...
                  • iloveegypt2012 Re: Mój 3 - raz w Egipcie 15.02.12, 21:59
                    nie każde biuro oferuje takie opcje ale czasem jest tak ,że poprostu trzeba o nie spytać
                    • violetta1970 Re: Mój 3 - raz w Egipcie 15.02.12, 23:49
                      Mi tez zmienili kolejność (13 -27 stycznia Triada, tłumaczyli, że była jakąś duża grupa na wyjeździe chyba „ integracyjnym” i nie można było jej rozdzielać, tak wiec padło na 8 osób), w pierwszej chwili wściekłam się, ale obiecałem sobie, że nikt i nic mnie na urlopie nie zdenerwuje, wiec dobrze jakoś to przełknęłam i niech będzie hotel a potem rejs. Okazało się, że „nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło”:
                      - załapałam się na wycieczkę z Dorotą,
                      - odpoczywałam na rejsie po intensywnym pobycie w Hurghadzie ha ha,
                      - nie miałam "przyjemności" spędzać czasu na rejsie z ową grupą integracyjną.
                      Namiastkę mięliśmy w samolocie, jak w trakcie lądowania pijanie towarzystwo porozłaziło się i plątało miedzy fotelami, stewardesy nie mogły połapać klientów ( chyba kapitan Wrona z takim na pokładzie bezpiecznie by nie wylądował). Tak, więc nie przejmować się i znaleźć pozytywne strony tej zamiany, gdy się takowa przydarzy. Pozdrawiam i życzę udanego pobytu.
                      • kasia_p45 Re: Mój 3 - raz w Egipcie 16.02.12, 09:36
                        Ja też nie za bardzo wiem czym podyktowana była ta zamiana ale podobno był jakiś problem, że sluza w Esnie zamknieta.. czy nawet gdzieś tam były jakies demonstracje czy coś w tym charakterze.. W ogóle jak startowaliśmy to statek nie miał pełnej obsady w gościach.. dopiero full był od Asuanu jak dosiadła się grupa z Czech.. Wtedy to dopiero były zajęte wszystkie stoliki przy posiłkach..


                        <Nie czyń drugiemu co tobie niemiłe>
                        • ku-sy Re: Mój 3 - raz w Egipcie 16.02.12, 17:17
                          Oki,
                          dzięki za odpowiedż.
                          Eh jeszcze tyle czasu do maja :(
                  • ku-sy Re: Mój 3 - raz w Egipcie 16.02.12, 17:28
                    Zgadza się w Triadzie jest bo korzystałem.
                    Rezerwując wycieczkę w biurze agencyjnym ( a wiedząc że SKY połączył się z Triadą ) poprosiłem Panią o sprawdzenie w Skay'u czy nie mają właśnie takich dopłat, po telefonie do Skay okazało się że nie :(
                    • aqua_frigida Re: Mój 3 - raz w Egipcie 16.02.12, 17:53
                      Kasiu, wiedziałam, że "atak" na statek w Eśnie zrobi na Tobie wrażenie. :-))

                      pozdrawiam
            • kasia_p45 Re: Mój 3 - raz w Egipcie 16.02.12, 09:29
              ...
              To co działo się na śluzie w Esnie przeszło moje największe wyobrażenie. Nagle słuchamy a tu ktoś się wydziera z za statku. Patrzymy a to handlarze na łódkach pozahaczali się do naszego statku i płyną z nami usiłując nam coś sprzedać. Wszyscy na górnym pokładzie patrzą co się dzieje. A ci w łódkach zaczynają rzucać do nas towary /muszę przyznać, że robili to dość celnie a było bardzo wysoko/.. Wydzierając się przy tym niemiłosiernie…. Co tu się działo nie da się opisać. To trzeba zobaczyć..

              Później jeszcze zauważyłam, że z drugiej strony statku mamy pasażerów na gapę. Nie wiem czy to byli handlarze czy po prostu ktoś skorzystał z darmowego transportu…
              Przed 16stą zawijamy do Luksoru.. Nasz statek będzie tu stał dwa dni.. Mamy okazje zwiedzić Świątynie Narodzin Amona. Akurat widać ją z naszego statku więc nie mamy daleko J
              Zaczyna się ściemniać i Świątynia jest pięknie podświetlona.. Wygląda to niesamowicie..
              Wracając na statek widzimy jakie niesamowite życie toczy się po zmierzchu.. Słychać muzykę, ludzie wylegli na place, pousiadali na ławkach, na trawie, na krawężnikach, gdziekolwiek popadło..
              Jest cudownie ciepło /jak latem/. Całe rodziny z dziećmi. Wszędzie pełno dorożek..
              Zupełnie inny świat..
              Po kolacji dowiadujemy się jaki będzie plan na następny dzień..
              Zwiedzanie ma się rozpocząć bardzo wcześnie rano bo jakoś po 6-tej i aż do obiadu.. Po obiedzie wykwaterowanie i wyjazd do Hurghady i na lotnisko..
              Z bólem serca decydujemy się na pozostanie na statku i porządne wyspanie się. Taki maraton jednak nie dla mnie. Pocieszające jest to, że w tych miejscach już byliśmy więc wielkiej straty nie będzie.
              Tak, że nie sprawdzę czy na Kolosach Memnona będą gołębie ale za to pełno ich było na kolumnach w Świątyni Amona J
              Może będzie jeszcze okazja tu wrócić? Zawsze jakiś pretekst..


              16-02-2012 /czwartek/
              Budzi nas rześki poranek w Luksorze. Nad miastem unoszą się ogromne balony. Śniadanie mamy później niż reszta grupy, która wyruszyła już na zwiedzanie .. Mamy dużo czasu aby spokojnie zacząć się pakować..
              Z wielką sympatią będę wspominać te kilka dni na statku. Przeżyłam tu niezapomniane chwile..
              Taki rodzaj wakacji jest naprawdę bardzo przyjemny.. Ciągle coś się dzieje ciekawego. Codziennie coś innego. A do tego człowiek przemieszcza się bez żadnego wysiłku leżąc np. na leżaku na górnym pokładzie statku lub siedząc przy stoliku sącząc piwko czy pijąc kawę, herbatę lub soczek J..
              Zwiedziliśmy sporo ciekawych miejsc. Byliśmy za Zwrotnikiem Raka w najbardziej wysuniętym na południe miejscu w Egipcie. Zobaczyliśmy jak żyją ludzie, zwykli Egipcjanie jak i rdzenni Nubijczycy.
              Napawaliśmy się widokiem pięknych krajobrazów na Nilu. Widzieliśmy jak toczy się życie w tym jakby nie było ciekawym kraju. Przepiękne zabytki spuścizny Faraonów przeplatają się ze zwykłymi życiem dnia codziennego Egipcjan..
              To jest coś do czego chce się wracać. Smak i zapach Orientu, powietrze którym tu się oddycha i słońce, które nastraja bardzo optymistycznie.. Niby nic ale tak wieleJ)
              • irhana Re: Mój 3 - raz w Egipcie 16.02.12, 20:47
                Widać po Twojej opowieści, że jesteś bardzo zadowolona z rejsu. Podziwiam, że chcialo Ci się pisać prawie co dziennie, fajna relacja z tego wyszła :) Zazdroszczę Ci tego ciepełka, które miałaś przez dwa tygodnie i szczególnie tych widoków nad Nilem, za tym zawsze najbardziej tęsknię :)
    • 45s11 Re: Mój 3 - raz w Egipcie 16.02.12, 09:48
      Czy to jest ten statek i ta impreza ze SKY CLUB , co na tym filmie ?????????/
      • kasia_p45 Re: Mój 3 - raz w Egipcie 16.02.12, 09:52
        O to Ci chodzi?
        www.youtube.com/watch?v=ZfhoKTlePng
        <Nie czyń drugiemu co tobie niemiłe>
    • 45s11 Re: Mój 3 - raz w Egipcie 16.02.12, 09:51
      Sory..... Zapomniałem wkleić link !!!!!!!!!!!!!!! co czynię niżej.....
      www.youtube.com/watch?v=ZfhoKTlePng
      • kasia_p45 Re: Mój 3 - raz w Egipcie 16.02.12, 09:54
        Tak to jest dokładnie ten statek.
        • vicehrabiadebragelone Re: Mój 3 - raz w Egipcie 16.02.12, 14:10
          Kasię trochę poniosło, gdzie ona kosztowała ten smak i zapach Orientu?He!he!Rozumiem ze to przez emocje związane z udanym rejsem:)Faktycznie południe Egiptu ma w sobie ,,coś'' że chce sie tam wracać a rejs jest chyba najlepszym rozwiazaniem na podróż w tamte rejony.Sam planuje ten rejs powtórzyć w pazdzierniku-listopadzie.Będzie rejs po Nilu-,, Reaktywacja'':))
          • kasia_p45 Re: Mój 3 - raz w Egipcie 17.02.12, 10:31
            Ech moze i troche mnie poniosło :))
            A teraz dostałam szoku jak z tropików wysiadłam z samolotu do snieżno białej rzeczywistosci..
            Znów bede marzyć na jawie, że gdzies mnie tam nosi w ciepłe strony. Gdzie rosną palmy a ludzie chodzą ciągle uśmiechnięci :))
            • beata-10012-pl Re: Mój 3 - raz w Egipcie 17.02.12, 10:51
              Kochana Kasiu super się czytalo twoje relacje ,co napiszesz o pogodzie jakie temperatury,teraz przed wyjazdem ,pozdrawiam Beata
              • kasia_p45 Re: Mój 3 - raz w Egipcie 17.02.12, 11:16
                Cieszę sie, ze podobały sie komus moje wypocinki:))
                Co do pogody to było troche różnie. Pierwszych kilka dni było dość ciepłych, słonecznych.. Można sie było kapać, opalac.. itd
                Później od połowy zaczeło troszke wiac i pogoda z deka sie popsuła. Nawet przejrzystość powietrza zmalała. A że należe do zmarzluchów ubierałam wtedy długi rekaw /polar/.. Ale byli tacy co na krótko i sie kąpali i opalali /szczególnie Ci za wschodniej granicy/..
                Drugi tydzień ten rejsowy był juz przyjemniejszy i cieplejszy. Pierwszą noc troche zmarzłam .. ale później było juz coraz cieplej.. Szczególnie jak zbliżalismy się do Asuanu..
                Podsumowując powiem tak: takie nasze /troszke kaprysne ale duzo mniej wilgotne/ polskie lato..
                • egiptosek Re: Mój 3 - raz w Egipcie 17.02.12, 11:40

                  • janan2 Re: Mój 3 - raz w Egipcie 17.02.12, 12:00
                    No właśnie!!!Kasia strasznie przejęta.Popisała się nad wyraz,no bo zarywać tam czas, aby tu być obecnym!?No to przesada lekka.Ale forum przysiadło znacznie,więc Kasia przynajmniej się sprężyła.Więc trzeba pochwalić i tyle.Nawet wznosiłem modły do Allaha,aby tego bujania było dla niej więcej na miejscu,czy tam żeby trafiła na co najmniej -25 po przylocie,tak w ramach nagrody.Ale nie wysłuchał.Widocznie mało pobożny jestem.Jak ochłonie po wrażeniach to jeszcze z lekka podpytam,no bo niebawem czas i na mnie w tamte rejony.
                    • vicehrabiadebragelone Re: Mój 3 - raz w Egipcie 17.02.12, 16:49
                      Fajnie sie czytało relacje prawie na żywo:)Dobra robota,a teraz czekamy na zdjęcia:)Co tam Kasiu z twoja kondycją że odpuściłaś sobie zwiedzanie ostatniego dnia:)?Janan nie wybaczy ci chyba tych ptaszków w Kolosach Memnona:).Nic nie pisałaś też jak było na miejscowych sukach czy odważyłaś się czegoś tam spróbować,no i jak z zakupami?
                      • kasia_p45 Re: Mój 3 - raz w Egipcie 17.02.12, 17:12
                        Z kondycja przyznaje było troche kiepsko. Jechałam nie do końca jeszcze zdrowa i musiałam sie troche oszczędzać. Myślę, że Janan mi to wybaczy :))
                        Gdyby Rejs był pierwszy nie byłoby takiego problemu i spokojnie moglibysmy zwiedzać bo wykwaterowanie byłoby dnia nastepnego po śniadaniu.. A w tej sytuacji niestety musiałam sobie odpuść..
                        Zwiedzanie zaczynało sie bardzo wczesnie z rana a skonczyło ok 15stej.. O 17 wyjezdżalismy już do Hurghady.. potem zaledwie dwie godziny w jakims 3 gwiazdkowym hotelu i dalej wio na lotnisko.. Wylot był o 2 w nocy.. w samolocie juz odleciałam w objecia Morfeusza ale nie na długo. Pozniej jakies 40 min siedzialam na lotnisku czekająć aż mój małzonek sprowadzi samochód, który stał nie opodal na parkingu. Zanim dojechalismy do domu minęły kolejne 2 godzinki.. więc padnieta byłam na maksa. I chodzę teraz jak zombi..
                        A zdjecia jakies tam są.. juz nawet wrzucam na kompa. Ale zapodam jak to poprzeglądam i wybiore co sie nada do publikacji. Ale to dopiero za jakiś czas.. na spokojnie..
                        • janan2 Re: Mój 3 - raz w Egipcie 17.02.12, 17:37
                          >Zresztą jak stał to też coś czułam..
                          Nooo nikt Cię nie podejrzewał,że już nic nie czujesz.Szczególnie jak stoi.To niedobra przypadłość.
                          Oczywiście mowa o statku hehe i tym bujaniu.
                          Będziesz miała powód,aby wrócić policzyć te cholerne gołebie.Napisz co tam na Karnaku?Za każdą kolumna stoi nadal "łandolarowiec" i straszy!?Czy trochę się polużniło.Miałem lekką ochotę zostawić tam samopas moją ślubną,a ja gdzieś czmychnąć.Może by jej qrna czucie wróciło po miejscowych bujaniu.Wychodzi,że nie byłaś chyba w dolinie królowej i królów.Tym bardziej byłby powód.Tam dopiero buja,ale łódeczką.Można wynająć,popływać w miarę żwawo,więc i kołysanka jest przednia.Nawet drązek dadzą potrzymać za "łandolara".Oczywiście tylko sterowniczy.Qrna znowu mi się przyssały jakieś dwuznaczniki feee.
                          • kasia_p45 Re: Mój 3 - raz w Egipcie 17.02.12, 17:54
                            Oj Janan Janan chyba nie czytałes uwaznie moich wypocin? Własnie tych miejsc przewidzianych na ostatni dzień juz nie odwiedziłam. A był to Karnak, Dolina Króli, Światynia Hatszepsut i Kolosy Memnona.. Te miejsca odwiedzałam przy okazji pobytu w 2008 więc tym lżej było mi zrezygnowac.. Dłuzej sobie pospalismy.. Wyszlismy na chwile na ulice Luksorskie.. i na spokojnie spakowalismy walizki. Też była okazja poszwedac sie dłużej po statku i pogadac troche z chłopakami z obsługi..
                            • janan2 Re: Mój 3 - raz w Egipcie 17.02.12, 18:36
                              Wybacz!Skleroza widocznie.Zresztą kto by tam pamiętał co było kilka lat temu.Poza tym akurat na tamtejszych Twoich wspomnieniach miałem akurat inne zajęcie jak sobie przypominasz.Więc coś tam i tu umknęło.A ciągle w fotkach czy na wspominkach nie siedzę aby zakręcać z powrotem zwoje pod beretem.Powiadasz,że nie trzeba było wędki na śluzie?Tak celnie rzucają!?Wprawiają się widocznie.A jak u Ciebie bez ubioru arabskich kobiet!?Przepuścili przez śluzę.Słyszałem,że teraz w związku z podniesieniem znacząco bezpieczeństwa w Egipcie musowo trzeba być właściwie ubranym.Jeśli nie,lub frywolnie,no to na miejscu takim niewiastom niegodnym wymierzają minimum 10 batów na poczekaniu.Nie trafiło Ci się!?
                              • kasia_p45 Re: Mój 3 - raz w Egipcie 17.02.12, 19:34
                                Akurat w tej relacji wspomniałam co sobie odpusciłam.. No ale mniejsza o to..:)
                                Co do ubioru to ja akurat zawsze przyzwoicie chodze ubrana.. Tam zawsze miałam ramiona zakryte.. i spodnie zawsze za kolana..
                                Zdazyło się, że niektore młode dziewczyny zbyt wiele odkrywały i osobiście słyszałam jak arabscy panowie gwizdali na takie laski :))
                                No na sluzie dość celnie rzucali... w pewnym momencie prawie w głowe zarobiłam jakims obrusem.. Oddałam go zaraz jakiejs pani a ona po obejrzeniu odrzuciła.. Ale ten Arab później na mnie pokazywał, że mi cos rzucił a ja nie zapłaciłam.. na wszelki wypadek wolałam sie ewakuowac z pokładu. Wiele towarów lądowało tez w wodzie.. ale sprytnie je wyławiali. Później jak woda obnizyła swój poziom myslałam, że handlarze wskoczą na statek i nas tam rozniosa.. Ale na brzegu stali jacyś ochraniarze z giwerami.. albo policja.
                                Przeżycie dość zaskakujace.
                                Z innej beczki jeszcze. W jakims momencie jak szliśmy przez hordy jedno-dolarowców. Którys tam złapał mnie lekko za rekę i chciał pewnie abym zobaczyła co ma do sprzedaży a ja wiedząc o ty, że Arab raczej nie powinien dotykać obcej kobiety tak go zmierzyłam wzrokiem, że biedny zaniemówił i zaraz z przeprosinami szybko sie wycofał. Myslałam, że przewróce sie ze smiechu ale na wszelki wypadek zachowałam kamienną twarz.
                                Chyba dobry sposób na tych natarczywych handlarzy jesli za duzo sobie pozwalają..

                                <Nie czyń drugiemu co tobie niemiłe>
                                • janan2 Re: Mój 3 - raz w Egipcie 18.02.12, 17:09
                                  Jakoś nie widzę fotek.Ostatnie to chmury na Krecie.
                                  Więc przywołuję do porządku i dokończenia wątku.Zdjęcia są jego istotnym elementem.
                                  Zamiast brać udział w słownych przepychankach o bezpieczeństwie w Egipcie i tam się udzielać,no to mogła byś wgrać nieco.
                                  A bezpieczeństwo tam jakie jest każdy widzi.Reszta to indywidualne podejście do tego problemu.
                                  W każdym razie wróciłaś cała,w jasyr Cie nie wzięli,no i należnych batów nie odebrałaś na śluzie,więc strzel te fotki.
                                  • flyr Re: Mój 3 - raz w Egipcie 18.02.12, 17:40
                                    fajnie , że Kasia to wszystko opisuje z detalami ale jak dla mnie to trzeba być nieźle uzależnionym od tego forum aby nawet na wkacjach robić wpisy i to dość obszerne . Chyba nudą wiało . Ja też codziennie przegladam forum ale żeby poswięcać wakacje na pisanie ! To juz przegięcie . Tym bardziej słowa uznania dla autorki
                                    • kasia_p45 Re: Mój 3 - raz w Egipcie 18.02.12, 20:50
                                      Raczej uzaleznionym od internetu.. haha
                                  • kasia_p45 Re: Mój 3 - raz w Egipcie 18.02.12, 20:52
                                    janan2 napisał:

                                    > Jakoś nie widzę fotek.Ostatnie to chmury na Krecie.
                                    > Więc przywołuję do porządku i dokończenia wątku.Zdjęcia są jego istotnym elemen
                                    > tem.
                                    > Zamiast brać udział w słownych przepychankach o bezpieczeństwie w Egipcie i tam
                                    > się udzielać,no to mogła byś wgrać nieco.
                                    > A bezpieczeństwo tam jakie jest każdy widzi.Reszta to indywidualne podejście do
                                    > tego problemu.
                                    > W każdym razie wróciłaś cała,w jasyr Cie nie wzięli,no i należnych batów nie od
                                    > ebrałaś na śluzie,więc strzel te fotki.

                                    A cos ty taki w goracej wodzie kąpany? Narazie mi sie nie chce.. Zreszta nie mam zbyt wielu fotek nadających sie do publikacji.. Musie kiedys usiąść i poprzebierać..
                                    • vicehrabiadebragelone Re: Mój 3 - raz w Egipcie 18.02.12, 21:03
                                      Ja tam wybredny nie jestem moge obejrzeć nawet te które sie nie nadaja do publikacji:)
                                      • irhana Re: Mój 3 - raz w Egipcie 18.02.12, 21:14
                                        Myśle dokładnie tak samo jak Hrabia :) Kasiu ja też będę w goracej wodzie kąpana, bo tak czekam czekam jak Janan i się doczekac na fotki nie moge :)
                                        • kasia_p45 Re: Mój 3 - raz w Egipcie 19.02.12, 08:17
                                          Ale z was marudy.. No juz wam dodaje :))
                                          Ale nie ma tam wielkiej rewelacji, a fotki takie sobie.. Nie mam jakiegos ekstra sprzętu..
                                          • aqua_frigida Re: Mój 3 - raz w Egipcie 19.02.12, 10:37
                                            Kasiu, bardzo ładne fotki. :-))
                                            A ten chlebek w piecu... mniam... mniam...
                                            :-))
                                            • kasia_p45 Re: Mój 3 - raz w Egipcie 19.02.12, 11:42
                                              aqua_frigida napisała:

                                              > Kasiu, bardzo ładne fotki. :-))
                                              > A ten chlebek w piecu... mniam... mniam...
                                              > :-))

                                              Tym chlebkiem w piecu zostalismy później obdarowani.. Pychota :))
                                          • janan2 Re: Mój 3 - raz w Egipcie 19.02.12, 11:08
                                            Qrcze!Sporo tego.Pewno całą noc Ci zeszło.Ale podaj link dla mniej rozgarniętych takich jak ja.Nie wypada Cię wyreczać,zresztą nie kumam.Nie każdy tak biegły w szukaniu jak herbaciana dziewczyna.Szczególnie tacy od list wylotowych, czy klepania na jeden i ten sam temat,lub te wszelkie "marudy".Moga mieć trudności ze znalezieniem he he.

                                            Teraz tylko ze trzy dni" przegryżć" i połaczyć datę fotki z relacją .Opisywać wiec nie musisz.Ale dla mnie mogła byś zdradzić jedno.Co to za drzewo o takim zielonkawym "dyniastym" pniu z kolcami.Na wyspie.Jakoś mi umkło,nie widziałem jak byłem.A może tak to szybko rośnie!?Jakiś taki kolczasty banan.

                                            Poza tym strasznie pusto wszędzie.To jednak już nie ten Egipt co jeszcze rok temu.
                                            • kasia_p45 Re: Mój 3 - raz w Egipcie 19.02.12, 11:41
                                              No jak to nie wiesz jak szukać? Przeca po moim nicku na fotoforum :))
                                              No ale ok niech ci bedzie :
                                              fotoforum.gazeta.pl/5,2,kasia_p45.html
                                              Oczywiscie, ze nie bede niczego opisywac bo juz naprawde nie mam czasu ani chęci..
                                              A co to za drzewo to nie mam pojęcia.. Nie myślisz chyba, że latałam z notatnikiem i opisywałam wszystko co napotkałam po drodze.. Wystarczy, ze znajdowałam chwile aby opisywac codziennie na laptopie.. Nawet nie zapamiętałam, żadnych cen o co prosił mnie Romek.. Zupełnie nie mam głowy do tego :))
                                          • irhana Re: Mój 3 - raz w Egipcie 19.02.12, 12:02
                                            Kasiu bardzo fajne zdjęcia i aparat wcale nie taki zły jak piszesz :) Najbardziej zazdroszczę Ci tych zrobionych w Esnie- ja niestety nie mam tam ładnych zjęć, było tak gorąco i bylismy tak padnięci, że nie mielismy sił na zabawę aparatem. Tobie wyszły cudnie :)
                                            • kasia_p45 Re: Mój 3 - raz w Egipcie 19.02.12, 12:11
                                              Nic straconego Irhano.. Wybierz sie na Rejs po Nilu w jakiejs sensownej porze a napewno narobisz sobie fajnych fotek :))
                                              • irhana Re: Mój 3 - raz w Egipcie 19.02.12, 12:16
                                                Może kiedyś wybiorę się na rejs, póki co juz mam chyba przesyt wszystkicg Świątyń, Meczetów i innych egipskich zabytków- zaczynają mi się już mylić, więc chwila przerwy wskazana w moim przypadku :))) Jesienią chyba też zrobię pożegnanie z Pustynią Zachodnią na jakiś czas, ale kiedyś na pewno wrócę w te wszystkie miejsca :)
                                                Tak oglądam te Twoje zdjęcia i odżywają wspomnienia, dziękuję Ci za to :)))
                                                • dorcia1234 Re: Mój 3 - raz w Egipcie 19.02.12, 12:31
                                                  obejrzałam fotki i w pewnej chwili myślałam , że moją córkę masz na zdjęciu. Ale nie, to inna, równie chuda panna ;-)
                                                • aqua_frigida Re: Mój 3 - raz w Egipcie 19.02.12, 12:44
                                                  Kasiu, ja taki gorący jeszcze chlebek zakupiłam w Asuanie, prosto z piekarni. Wynosili jeszcze gorący i układali przed piekarnią na takich regałach zrobionych z listewek. Widziałaś tam? Kosztował mnie 1 LE.
                                                  Pewnie ten "Twój" domowy był o wiele smaczniejszy...

                                                  No dobra, chyba zrobię powtórkę z rejsu, jak dobrze mi się wszystko ułoży. :-))
                                                  • kasia_p45 Re: Mój 3 - raz w Egipcie 19.02.12, 12:58
                                                    Taki chlebek widziałam tez na suku ale w Hurghadzie..
                                                  • vicehrabiadebragelone Re: Mój 3 - raz w Egipcie 19.02.12, 17:24
                                                    Ja kupowałem ten chlebek na suku w Asuanie taka boczna uliczka chyba z 50 m nie wiecej od głównej.Mozliwe że to ta sama bo dużo tych piekarni nie widziałem.Przy mnie wywalali ten chlebek nawet na chodnik na którym leżały tylko rozłozone gazety:)Chlebek był rewelacyjny jeden nawet rozciałem i napchałem do niego tego ich rozgotowanego bobu:).Zdjęć niestety nie robiłem:/
                                                  • aqua_frigida Re: Mój 3 - raz w Egipcie 19.02.12, 17:45
                                                    Ja przy głównej ulicy, gdzieś tam prawie przy końcu... Powinnam znaleźć fotkę.
                                                    Z piekarni były wynoszone na takiej desce i z niej zgarniane na listewkowe, dość wysokie regały. Najwyraźniej trafiłam na "świeżą dostawę". ;-) No, był pyszny i taki gorący, że go nie mogłam w rekach utrzymać.
                                                    Były też bezpośrednio na chodniku wyłożone, na listewkach lub na gazetach, lub pakowane w reklamówki po kilka sztuk i sprzedawane przez tamtejszych sprzedawców. ;-))

                                                    Podobnie pyszny chlebek - beret zakupiłam na suku w Rabacie. :-))
                                                  • aqua_frigida Re: Mój 3 - raz w Egipcie 19.02.12, 19:48
                                                    Znalazłam "chlebkowe" fotki:
                                                    i ze sprzedaży chodnikowej, i sprzedawanego z regałów przed piekarnią, w tle widać jak piekarz je wynosi.

                                                    Pamięć ludzka jednak zawodna jest... Mnie się wydawało, że całe regały są drewniane, a one są metalowe, a listewkowe są tylko "wsady" z chlebkami. :D

                                                    fotoforum.gazeta.pl/a/64600.html
                                                  • vicehrabiadebragelone Re: Mój 3 - raz w Egipcie 19.02.12, 19:58
                                                    No ta moja piekarnia była trochę inna, ale chlebek taki sam:)Ładne fotki
                                                  • aqua_frigida Re: Mój 3 - raz w Egipcie 19.02.12, 21:33
                                                    Najfajniejsze w tych fotkach to jest... słońce. :-))
                                                    Było tam ponad 40 st., to był początek października:-))
                                                  • vicehrabiadebragelone Re: Mój 3 - raz w Egipcie 20.02.12, 10:26
                                                    Ja byłem pod koniec listopada ,więc było ok 25 stopni:)


                                                    Tak sobie przegladałem fotki Kasi i musze przyznać że ogólnie ładnie to wyszło.Oczywiście brakowało mi zdjęć z ostatniego dnia w Luksorze a to że nie uwieczniła gołębi na Kolosach Memnona jest już wielką wpadką tej wyprawy.Janan tak na to czekał a tu taki zawód:) Mysle że teraz nie ma wyjścia i musi zaliczyć jeszcze raz południe Egiptu.Dużo zdjęć było z suku w Hurgadzie, ale pózniej chyba baterie wysiadły w aparacie bo z meczetu widziałem jedną fotkę i na tym sie skończyła fotorelacja z wycieczki z Dorotą:).Jak jeszcze coś wynajdę to napisze bo nie przedarłem się jeszcze przez całość:)W sumie gdyby każdy robił taką relację ze swoich podróży byłbym mega zadowolony.Dobra robota!
                                                  • aqua_frigida Re: Mój 3 - raz w Egipcie 20.02.12, 17:33
                                                    Znalazłam swoje fotki Kolosów. Na moich nie ma ptaków. Co prawda one są z 2008 roku...

                                                    fotoforum.gazeta.pl/5,12,64617.html
                                                  • dorcia1234 Re: Mój 3 - raz w Egipcie 20.02.12, 19:49
                                                    znalazłam swoje fotki z 2010
                                                    są gołębie
                                                    jak mi się uda to wstawię zdjęcie
                                                    zapodaj.net/ca5efe79ee01.jpg.html
                                                    inaczej nie umiem :-(
                                                    ulubione forum Gwiazdki 2001:
                                                    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=31090
                                                    *** GWIAZDKI 2001 ***
                                                  • kasia_p45 Re: Mój 3 - raz w Egipcie 04.03.12, 14:23
                                                    :)
    • merci77 Kasia 21.02.12, 23:24
      Fajna relacja:) ja tu zaglądam dość często,ale nie udzielam się i podczytuję wiele opowieści egiptomaniaczek:)
      Ty mi pomogłaś kiedyś a propo wyjazdu w grudniu i hotelu TGA....może pamiętasz.
      Oj kusi mnie kusi by też 3 raz się wybrać...tylko,że ja z 3 latką,więc taki rejs odpada ,dopóki mała nie podrośnie wyjazdy bardziej "spokojne" muszą być:P.
      • kasia_p45 Re: Kasia 22.02.12, 08:04
        merci77 napisała:

        > Fajna relacja:) ja tu zaglądam dość często,ale nie udzielam się i podczytuję wi
        > ele opowieści egiptomaniaczek:)
        > Ty mi pomogłaś kiedyś a propo wyjazdu w grudniu i hotelu TGA....może pamiętasz.
        > Oj kusi mnie kusi by też 3 raz się wybrać...tylko,że ja z 3 latką,więc taki rej
        > s odpada ,dopóki mała nie podrośnie wyjazdy bardziej "spokojne" muszą być:P.

        No własnie niebardzo pamiętam. Możesz cos więcej napisac??
        Tak czy owak ciesze się, ze te moje wypociny komus sie podobaja i pomagaja w podjęciu decyzji:))
        No mnie tez bardzo kusiło aby ten 3 raz pojechac i prosze :)) udało sie :))
        Rejs zaliczam do bardzo udanych. Zawsze by sie można do czego czepnąć ale ja do malkontentów nie naleze i drobne niedociągnięcia nie są w stanie wyprowadzic mnie z równowagi.. nawet zamiana kolejności rejsu i wypoczynku specjalnie mnie nie wkurzyła.
        Czasami poprostu na pewne rzeczy nie mamy wpływu i lepiej je przyjąc takie jakie są..
        A co do Rejsu z trzyletnim dzieckiem to rzeczywiście poczekaj jeszcze troche az pójdzie do szkoły.. Albo zorganizuj mu opieke na ten czas i wioo do Egiptu :))
        Rejs to cudowna i baaardzo wygodna sprawa. A ile mozna zobaczyc :)).
        Naprawe nie ma co sie długo zastanawiac :))
        • merci77 Re: Kasia 22.02.12, 13:21
          planowałam wyjazd w grudniu 2010 przed tą całą rewolucją jeszcze się załapałam i mailowalyśmy ze sobą na priv a propo TGA,wtedy leciałam z 1,5 roczniaczką,pytałam Ciebie jak wygląda hotel,opisywałaś restaurację,teren,plaże, bo byłas w nim troszkę wcześniej.Moze miałam inny nick "kappa22" jednak już nieaktualny.
          no fakt poczekać muszę z dobrych kilka latek żeby ją zabrać na taki rejs, a zostawić raczej odpada..chociaż kto wie...:)
          • kasia_p45 Re: Kasia 22.02.12, 19:07
            A rzeczywiście, juz znalazłam na poczcie :)) I jak Ci sie w Tropicanie Grand Azure podobało
            ??
            • dorcia1234 Re: Kasia 22.02.12, 21:22
              Tropicana to chyba jeden z fajniejszych hoteli. My byliśmy w tym siostrzanym i było cudownie. Takiego jedzenia jak tam to ja jeszcze nie widziałam :-)
              się szło z myślą czym nas zaskoczą.
            • merci77 Re: Kasia 22.02.12, 21:29
              baaaardzo, teren hotelu świetny na lazikowanie z maluchem:) baseny super, no do pokoju można sie byłoby doczepic bo akurat taki trafilismy,ze troszkę straszyly te mebelki no i jak przynieśli nam łozeczko dla dziecka to myślałam,że padne! takie bruuudne szmaciane na stelażu jak lozko polowe, poprosiłam o wymiane i rano dali inne,bardziej przypominające i znane nam łozeczka turystyczne dla dzieci. Generalnie pobyt w grudniu był strzałem w 10, bo móc uciec od naszych mrozów do pięknego słoneczka - świetna sprawa.Niemiło się wracało z rana jeszcze leżakowanie na plaży przy +30,a wieczorem już lądowanie w PL i -20... w ub roku nie wybraliśmy Egiptu już przez te zamieszaki,ale mam nadzieję,że wrócimy tam możliwe ze pod koniec tego roku.
    • zbyszek_1972 Re: Mój 3 - raz w Egipcie 06.03.12, 14:30
      Witam ja byłem dopiero dwa razy i zamierzam lecieć jeszcze raz.Nie dziwię się Tobie , że byłaś trzy razy.Jestem zauroczony Egiptem.Zapraszam do mojej galerii na zbyszek-podroze.blogspot.com/
      • janan2 Re: Mój 3 - raz w Egipcie 06.03.12, 15:38
        eee tam.ja pierwszy raz bede jak allah pozwoli.wiec nie ma co sie licytowac na ilosc i jakosc.wazne aby z cnota wyjechac i z taka sama wrocic.
        • vicehrabiadebragelone Re: Mój 3 - raz w Egipcie 06.03.12, 17:10
          Witaj Janan ciesze sie ze tak szybko dałes rade powrócić na forum!

          Ps.Pierwszy raz to chyba na rejsie po Nilu bedziesz?:)
          • janan2 Re: Mój 3 - raz w Egipcie 06.03.12, 17:37
            cieniutko jeszcze.ale jakos kreci.podobnie jak rejs.ja tam zawsze pierwszy raz wszedzie jestem.co tam bede sie licytowal na ilosc.moze tym razem pluskwy czy inne paskudztwo mnie nie dopadna umilajac zywot.wiec mam nadzieje sprawdzic niebawem.
            • kasia_p45 Re: Mój 3 - raz w Egipcie 06.03.12, 19:39
              Ej a wy coście sie tak moim watkiem zachwycili? Co?
              Janan ja ci radze szybko sie na ten Rejs zbierać... może jeszcze gdzieś nasze (moje i Romka) ślady znajdziesz?.. Ja jestem zachwycona. Wszystkim z osobna. I tym, że wiele zwiedziłam, I Abu Simbel, i Wioskę Nubijską.. Byłam na lekcji nubijskiego w prawdziwej szkole. Znów siedziałam na Camelu.. /prawie spadłam ale to niewazne/..
              Pływałam motorówką i feluką po Nilu.. Codziennie byłam w innym miejscu..
              Codziennie coś sie działo fajnego.. Obsługa na statku rewelacja... Bardzo pierwsza klasa!! Chłopaki sprawuja się na medal... Prawie po polsku gadają :))
              Sklepik Osamy (nie Bin Ladena) - rewelacja. Część towarów leży w sklepie cześć przed.. I wywieszka "Zaraz wracam".. A sam Osama szwęda się gdzies po statku :))
              Ale w sumie swój chłopak. Ciągle buzia mu sie śmieje: )).. Da się z nim potargowac..
              Oj ja juz tęskinie za tym statkiem i ludzmi tam pracującymi.. Chyba musze sie kiedys znów wybrac normalnie...
    • kukulka1000 Re: Mój 3 - raz w Egipcie 07.03.12, 10:51
      Dzięki za obszerną relację! To jest konkret! Powinnaś pisać przewodniki :)
      Dziękuję i pozdrawiam :)
      • janan2 Re: Mój 3 - raz w Egipcie 07.03.12, 12:57
        kasia ma praktyke w relacjach,ze hej.pozazdroscic tylko.ale jednak lepszy w tym wzgledzie jest vicehrabia czy tam irhana.ona tylko przejeta nad wyraz tym razem prowadzila dziennik wylacznie.cos uszlo z niej powietrze.brak polwyspu iberyjskiego i swoistego kopa zamienil relacje na pamietnik z podrozy.a jeszcze kilka lat temu to miala humor i ikre teraz zeszlo cos z tego balona.cosik taka nad wyraz wyspokojona.

        ale tez czytam.nawet mam zamiar jechac jej sladami.tyle ze boje sie sluzy, czy wytrzyma do tego czasu.nie pisala w relacji.ale nic na wedke nie lowila od sprzedawcow,no i na dokladke chyba zamiast kupic ,to odeszla lub oplula namolnego.obawiam sie czy sluza wytrzyma do czasu mojego przyjazdu,no bo beton moze uledz lekkiej degradacji lub zmurszec,a to niebezpieczne.ale ogolnie postarala sie.nawet lepiej niz w 08 roku.
        • vicehrabiadebragelone Re: Mój 3 - raz w Egipcie 07.03.12, 18:51
          Trzeba przyznać ze się postarała,nawet w czasie rejsu pisała relacje na forum.Ładnie to wyszło szkoda tylko że jak pisała nie ma głowy do zapamiętywania cen:)Brakuje na forum takich relacji przeważa tekst typu,, wróciłam z Hurgady hotel ,,,,.. było zajebiście .Pytajcie'' He!he!W sumie to zawaliła sprawę z Kolosami Memnona(gołębie!) ale Janan chyba już wybaczył?:)
          • kasia_p45 Re: Mój 3 - raz w Egipcie 07.03.12, 19:14
            Bo ja Romku jak juz jestem na wakacjach to nie myslę o cenach. Zreszta nawet jak nie jestem na wakacjach to nie mysle.. a co dopiero jak jestem:))
            Nie mam do tego głowy. Nie naleze do ludzi, którzy porównują ceny towarów i jesli jest gdzieś 20 groszy coś tańszego to biegną tam chocby było duzo dalej
            .. Poprostu juz tak mam i nic na to nie poradze :))
            Mam jakis okreslony budzet na wakacje z lekka wygórowany i jak mam na cos ochote, coś mi sie podoba i jest w stosownej dla mnie cenie to kupuje.. a jak nie to nie.. I tyle :))
            Ale żeby zapamietywac ceny to juz nie da rady :))
            A z Kolosami nie zawaliłam tylko Sky Club zawalił bo mi przestawił kolejność.. Najpierw wypoczynek a później zwiedzanie z czego ostatni dzień został okrojony i tyle..
            Niestety nie dałabym rady wstac o 4 rano iść na zwiedzanie do obiadu i zaraz po obiedzie wykwaterunek jazda do Hurghady i w nocy do Polski i rano jeszcze jazda do domu... Wolałam odpocząć i sie wyspać.. No cóż. Trudno się mówi :))
            Może jeszcze będzie okazja tam wrócić??
            • vicehrabiadebragelone Re: Mój 3 - raz w Egipcie 07.03.12, 22:40
              No mi nie chodziło o to zebyś szukała tańszych towarów i porównywała róznice chodziło mi raczej o orientacje w miejscowych cenach co może być czasami pomocne:)Jednak szkoda tego Luksoru....
              • kasia_p45 Re: Mój 3 - raz w Egipcie 08.03.12, 07:55
                No szkoda ale ja juz to wszystko widziałam więc nie jest tak źle :))
                A miejscowe ceny sam wiesz, że sa różne.. najpierw z kosmosu a jak sie utargujesz to całkiem przyzwoite :))... A do szukania tańszych towarów to jak pisałam wczesniej zupełnie nie mam głowy ..
                • kasia_p45 Życzenia na 2013 01.01.13, 13:15
                  W 2013 zyczę wszystkim aby Egipt był ciagle taki sam, dostepny dla nas turystów. Oby Piramidy stały na miejscu i czekaly na zwiedzajacych.. aby światynie luksorskie i wszystkie inne były jeszcze piekniejsze... aby Abu Simbel witał nas zawsze promykami złotego słońca..
                  Żeby woda Morza Czerwonego zawsze była słona a piasek na pustyni goracy.. A Nil nigdy nie wysechł.. I żeby Egipcjanie witali nas zawsze szerokim usmiechem tak jak to bywało do tej pory .. A zemsta faraona nikogo juz nie dopadła:))

                  Szczęśliwego Nowego 2013 Roku i oby ta 13-stka była dla wszystkich szczęśliwa:))

                  >>> C'est la vie <<<
                  • x20xev Re: Życzenia na 2013 06.01.13, 00:42
                    I wzajemnie. Odnośnie wszystkich życzeń :)
    • anjolka77 Re: Mój 3 - raz w Egipcie 10.01.13, 11:44
      Ja również zaliczam się do grona "Egiptomaniaków". Uwielbiam ten kraj, kulturę i zabytki. Mieszkać bym tam chyba nie mogła, bo Polskę bardzo kocham, ale jak fajne wakacje to tylko w Egipcie. W tym roku jeszcze się nie rozglądałam za ofertami, muszę zerknąć co tam tui i Alfastar mają. Zawsze coś w dobrej cenie powinno się znaleźć.
      • janan2 Re: Mój 3 - raz w Egipcie 10.01.13, 12:01
        Kasia nie odpowie.Musiała dostać niezłą pokutę i niewąsko nawywijać,że ma ostatnio zakaz udzielania się na tym forum w jej ramach.Nie interesuje się już Egiptem,wycieczki co najwyżej do Lichenia powiedzmy,albo może pokutnie przesiewa wiślany piach przetakiem w Toruniu w tych ramach.Tam też jakaś budowa trwa.

        Pytanie raczej do vicehrabiego.On znawca w tym temacie.Tylko też go raczej wcięło na amen.Może się odezwie.Spróbuj na priv.On raczej pokuty nie ma,powinien podpowiedzieć.
        • kasia_p45 Re: Mój 3 - raz w Egipcie 10.01.13, 22:35
          Ja ci dam zaraz pokute !! :D Egipt jak najbardziej mnie interesuje.. Ale bez przesady.. trzeba troszke innych stron swiata odwiedzić. W tym roku Hiszpania... Ale do Egiptu jeszcze wróce.. Nie bój żaby Janan :))
          • vicehrabiadebragelone Re: Mój 3 - raz w Egipcie 10.01.13, 22:53
            He!he! uderz w stół.......Własnie miałem skomentować wagary Kasi a tu sie własnie odezwała:)Słysze że zdradzasz krokodyle nilowe dla walk byków w ogarniętej kryzysem Hiszpanii?
            • kasia_p45 Re: Mój 3 - raz w Egipcie 10.01.13, 23:09
              Nieee, nie zdradzam. Ale jeszcze tak mało świata widziałam, ze chce sie w inną strone wybrac:)) .. A w Egipcie byłam juz 3 razy więc narazie odkładam na później.. I o ile Allah pozwoli to tam jeszcze wróce.. Chetnie spotkałabym sie jeszcze z Dorotką i wróciłabym na Rejs po Nilu :))
        • vicehrabiadebragelone Re: Mój 3 - raz w Egipcie 10.01.13, 22:47
          Jestem Janan2 obecny czujny jak ważka:)Egipt planuje w maju (pewnie jakiś last) a do maja to to Praga(szlakiem piwnym:) i ponownie Finlandia.Kierunki zdecydowanie ,,zimne'' i zaczynam juz tesknic do cieplego Egiptu.Męczy mnie ponowny rejs po Nilu a szczególnie Asuan i te miejsca gdzie jeszcze nie dotarłem.Z drugiej strony obiecałam sobie że wróce jeszcze do Hurgady min. na wycieczke organizowana przez Dorotę z www.aishatours.pl/ :)
          • janan2 Re: Mój 3 - raz w Egipcie 10.01.13, 23:32
            Orcze!No i popatrz Hrabio.Pardon vice.Hrabia to całkiem kto inny był niegdyś.Mam jakiś dar przyciągania wszelkich stworów typu tarantule,ważki czy tam inne jadowite stwory.Czyżby podziałało na Kasię i moment się odezwała!?.Dycha jednak nieboga.Długo miała tę pokutę jednak,pewno na głaz umęczona i mchem już obrosła z niebytności tutaj.Też się planuję wybrać do Egiptu.Ale czyham na lasta,bo teraz to tam jakoś niepewnie wygląda.Poza tym te bankructwa mnie przeraziły.Szkoda wtopić kasę.Ciągnie mnie pod wodę.Poza tym ponownie Jerozolima w ramach pokuty dla mojej starej jest w planach.Jak tam jakieś rakiety nie będą znowu śmigać.Jak wyjdzie to sie zobaczy.A Kasia faktycznie planuje jakieś byczki w Hiszpanii.Może corridę będzie uprawiać.W każdym razie jeszcze w ubiegłym roku nie dała się namówić na wspólną pokutną pielgrzymkę do Jerozolimy.Widocznie odkupiła wszystko w kraju.Ale Tobie by nie zawadziła,podwodne widoki też wieć pewno też wybierzesz coś stosownego.Pzdr.
            • vicehrabiadebragelone Re: Mój 3 - raz w Egipcie 10.01.13, 23:56
              No nie!Janan2 myslisz że nam Kasia omszała?He!he!

              Cos czuje Kasiu, ze jeszcze zaliczymy razem ten niedoszły rejs po Nilu:)
              • janan2 Re: Mój 3 - raz w Egipcie 11.01.13, 09:43
                >myślisz,że nam Kasia omszała?
                Nie może być!Zresztą to natura.Tylko takie porównanie,bo w zasadzie o kamień szło.Ten wiadomo.Jak długo leży nieruszany to porasta mchem.Może akurat ktoś tu trącił i tą częścią przewrócił do góry.Więc musi być leciutko zmechacony od spodu.Może nie tak znowu strasznie porosło z nieruszania i braku aktywności.Włoszczowa to nie jest,ale pewno też i nie łysa górka.Ta wiadomo.W zimie może być niekiedy śliska,więc przynajmniej ja nie gustuję w takiej gołoledzi.Mam przykre doświadczenia z przed roku i nie cierpię jak jest ślisko.

                Wszystkie plany te z wyjazdami wzięły w łeb i przez ponad pół roku byłem też mało aktywny.Przemknął mi koło nosa już zapłacony Egipt z lekką stratą.Dopiero jesienią sprawdzałem ruchliwość i wydolność w Turcji.A teraz ju bez planu.Sledzę lasty.Może uda się Egipt.Ale wymykam z tego wątku,no bo Kasia może mi coś przypisać,że to jej dotyczy i można zerwać.Z nią nigdy nic nie wiadomo.Może nawet czymś pierdyknąć przez monitor.Gdzieś mi się zapodział mój zakuty łeb z przyłbicą więc lepiej wybędę,bo się robi niebezpiecznie.Ty masz bliżej do krzyżackich zbrojowni,wypożyczysz,więc Tobie nic nie grozi.Dobrze,że się znalazła o!A my sobie pogaworzyli o wszystkim i niczym.Pzdr.
                • kasia_p45 Re: Mój 3 - raz w Egipcie 11.01.13, 20:00
                  Ja wam zaraz dam omszała !! Nic z tych rzeczy.. Ja tu bardzo ruchliwa byłam tylko nie akurat na forum :))
                  Ale jak chcecie omszałe kamienie to zapraszam do Irlandii.. tam tego pełno :P
                  haha
                  A ja plan mam na zmiane kierunku w tym roku... bede byki ujeżdżać w Katalonii, rzucać sie pomidorami i wcinać krewetki i paelle ... o!! :))
                  A do Egiptu jeszcze zatęsknie... musze troche kierunek zmienic :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka