!!!

12.04.08, 18:00
Ku przestrodze.
Dwoje polskich płetwonurków zginęło podczas nurkowania w Szarm el-
Szejk. Chwilę po wskoczeniu do wody, zostali rozjechani przez
motorówkę, którą przypłynęli ma miejsce nurkowania.
Ofiary to 35-letni instruktor i 34-letnia kobieta, którą uczył
nurkowania. Jak poinformował na antenie TVN24 polski konsul w
Egipcie Witold Leśniak, wypadek najprawdopodobniej spowodowała
motorówka, która przywiozła Polaków na miejsce podwodnych
eksploracji.

Z informacji podanych przez polskich dyplomatów wynika, że ofiary to
mieszkańcy Chełma Lubelskiego. Według nieoficjalnych informacji,
podczas sesji treningowej nurkowania na morzu, podpłynęli pod łódź i
zostali zahaczeni przez jej śrubę.

Świadkowie wypadku są w tej chwili przesłuchiwani przez policję.
Wcześniej agencja AP podawała, powołując się na przedstawiciela
szpitala w Szarm el-Szejk, że do placówki przewieziono ciała, które
zidentyfikowano jako Polaków, a do wypadku doszło w piątek.

Ze względu na swe położenie, Szarm el-Szejk jest prawdziwą "mekką"
płetwonurków z całego świata. Kurort, otoczony przez kryształowo
czyste wody Morza Czerwonego i łagodnie opadające ku morzu zbocza
gór sławę zawdzięcza niespotykanemu bogactwu raf koralowych.
Pełna wersja