Big Blue - reklamacje

IP: *.crowley.pl 09.09.03, 20:22
Witam!

Czy Big Blue odpowiedziało komuś na reklamacje i jak ewentualnie została
rozpatrzona sprawa reklamacji.

Bardzo prosze o info.

Pozdrawiam,
    • Gość: rsa127 Re: Big Blue - reklamacje IP: *.riz.pl / 192.168.42.* 10.09.03, 09:40
      Poniżej moja wypowiedź z innego wątku na ten temat.

      I tak i nie. Ja dostałem odpowiedź po 35 dniach (zgodnie z ich regulaminem mają
      30). Odpowiedź to jedna sztampa, w którą wpisują nazwisko osoby (życzę choć
      odrobinę umiejętności w obsłudze korespondencji seryjnej - pismo zaczyna się
      Szanowni Państwo, a w tekście jestem tytułowany Proszę Pani). Odpowiedź składa
      się z dwóch akapitów z regulaminu (lokalna standaryzacja hotelu jest poza
      kontrolą biura i tak już tam jest; odrobina hałasu jest typowa dla miejscowości
      turystycznych). Na koniec w ramach rekompensaty proponują 5% rabat od cen
      katalogowych (nie wiem co to jest, wszystkie ceny na stronie www to ceny
      promocja lub last minute).
      Tak naprawdę Big Blue nie odpowiedziało na żaden z moich zarzutów. Wysłałem
      zatem kolejne pismo, aby łaskawie ROZPATRZYLI reklamację, a nie przepisywali
      regulamin, który znam. Czekam na odpowiedź do 15 września. Potem idę do Sądu.

      Gość portalu: Mucio napisał(a):

      > Chciałbym zapytać czy biuro BIG BLUE TRAVEL odpowiada na reklamacje ?
      > I jeszcze raz apel :NIE JEDZCIE Z BIG BLUE TRAVEL NA WAKACJE !!!
      > Pozdrawiam : Zadowolony z życia , a nie zadowolony z wypoczynku
      > zzorganizowanego przez BB (zeby sie ktoś nie czepiał ze jestem wiecznym
      > malkotentem :)

      Gość portalu: Zulu-Gula napisał(a):

      > Witam!
      >
      > Czy Big Blue odpowiedziało komuś na reklamacje i jak ewentualnie została
      > rozpatrzona sprawa reklamacji.
      >
      > Bardzo prosze o info.
      >
      > Pozdrawiam,
      • Gość: Zulu-Gula Re: Big Blue - reklamacje IP: *.waw.cdp.pl / *.waw.cdp.pl 10.09.03, 22:23
        Dzięki. To mnie nie pocieszyło... Może komuś się jednak udało...???
    • Gość: bas Re: Big Blue - reklamacje IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 11.09.03, 07:37
      mam pytanie, o co skladacie reklamacje? czy dlatego, ze nie mieliscie co jesc i
      gdzie spac, czy dlatego, ze widok z okna byl nie taki jak chcieliscie?
      • Gość: rsa127 Re: Big Blue - reklamacje IP: *.riz.pl / 192.168.42.* 11.09.03, 12:22
        U mnie dość długa lista. Swoje wrażenia opisałem w wątku na podforum Grecja.
        Reklamuje tylko nie wywiązanie się z umowy oraz błędny opis w katalogu. Takie
        rzeczy jak:
        - niezgodna z umową data powrotu
        - restauracja nie była klimatyzowana, a miała być
        - drastycznie gorszy standard pokoi niż powinien być
        - lekceważenie i chamstwo rezydentki
        i parę innych. Nie mam czasu, ani nie widzę sensu w reklamowaniu rzeczy, które
        nie były w umowie lub opisie w katalogu.

        Gość portalu: bas napisał(a):

        > mam pytanie, o co skladacie reklamacje? czy dlatego, ze nie mieliscie co jesc
        i
        >
        > gdzie spac, czy dlatego, ze widok z okna byl nie taki jak chcieliscie?
      • Gość: Zulu- Re: Big Blue - reklamacje IP: *.waw.cdp.pl / *.waw.cdp.pl 11.09.03, 21:08
      • Gość: Zulu-Gula Re: Big Blue - reklamacje IP: *.waw.cdp.pl / *.waw.cdp.pl 11.09.03, 21:10
        Dlatego, ze w pierszy dzien nie mialem co jesc i gdzie spac i nikt sie tym nie
        przejmowal, a w kolenych dniach mieszkalem w hotelu nie odpowiadajacemu
        standardowi temu, ktory wykupilem.
        • Gość: bas Re: Big Blue - reklamacje IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 12.09.03, 07:12
          to po co sie zgadzalesna taki standard, masz prawo odmowic dopoki nie zapewnia
          ci takiego jaki speknia warunki w umowie.
          • Gość: bas Re: Big Blue - reklamacje IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 12.09.03, 07:16
            poza tym wracajac do klimatyzowanych restauracji i niskiego standardu pokoi, to
            ja wybierajca sie do egiptu licze sie z tym, ze w kraju arabskim standard ****
            nie odpowiada europejskiemu i nie ma c narzekac. poza tym mysle, ze nie to jest
            najwazniejsze w egipcie, dla mnie wazne jest to, ze poznam ten kraj, a nie to,
            ze bede miala klime w restauracji.
            • Gość: rsa127 Re: Big Blue - reklamacje IP: *.riz.pl / 192.168.42.* 12.09.03, 09:52
              A ja po to więcej płacę za teoretycznie lepszy hotel, aby mieszkać komfortowo i
              nie myśleć z obrzydzeniem o powrocie do pokoju. Nie lubię też jak leci po mnie
              pot przy jedzeniu. Dlatego wybieram to czego oczekuję i za to płacę. I tego
              wymagam.
              Zgadzam się, że dla kogoś nie ma to znaczenia i wybiera najtańszy hotel. Dla
              mnie ma.
              Mam świadomość, że standaryzacja jest różna w różnych krakach. Dlatego też
              wiele biur nadaje własne kategorie. Oczekuję zatem, że będzie to rzetelne. I
              tego wymagam.

              Gość portalu: bas napisał(a):

              > poza tym wracajac do klimatyzowanych restauracji i niskiego standardu pokoi,
              to
              >
              > ja wybierajca sie do egiptu licze sie z tym, ze w kraju arabskim standard
              ****
              > nie odpowiada europejskiemu i nie ma c narzekac. poza tym mysle, ze nie to
              jest
              >
              > najwazniejsze w egipcie, dla mnie wazne jest to, ze poznam ten kraj, a nie
              to,
              > ze bede miala klime w restauracji.
              • Gość: mm i masz rację! IP: *.proxyplus.cz / 192.168.1.* 12.09.03, 11:06
                wiemy że Egipskie 4* to normalne 3* nie pasuje mi standard niższy niż 3* więc
                jadąc do Egiptu wybieram ichni hotel 4*. płacę tyle a tyle za ofertę przeze
                mnie wybraną i mam dostać co obiecali!.
                Jeśli napisane jest 3 baseny i restauracja z klimą, to maja być 3 baseny +
                restauracja z klimą!. niższy standard w Egipcie nie jest wymówką do pisania
                bzdur w katalogach ani usprawiedliwieniem za kwaterowanie ludzi w kiepskich
                warunkach (orszych niz te opisane w katalogu!)
                • Gość: rotskile Re: Big Blue - reklamacje IP: *.katowice.sdi.tpnet.pl 12.09.03, 11:36
                  Skladalam reklamacje w Big Blue po zeszlorocznych wakacjach, przyczyna - zmiana
                  miejsca powrotu (lotniska). Wynegocjowalismy ugode. Trwalo to jakies pol roku,
                  wymienilismy kilka pism i maili. Pierwsze pisma Big Blue były standardowe, malo
                  konkretne i niekoniecznie na temat, potem bylo lepiej. Nie zadalismy kwoty
                  wzietej z sufitu, bo poza miejscem lądowania w kraju wszystko bylo OK
                  Polecam raczej probe ugody niz droge sadowa, bo jesli pojdziecie "na noze",
                  sprawa bedzie sie tylko przeciagala. Poza tym pozostaje kwestia udowodnienia
                  swoich racji w sadzie - co do 2 basenow zamiast 3 i braku klimatyzacji, jezeli
                  zapewniano to w katalogu, oczywiscie jest niezgodnosc, tylko pytanie jakiej
                  kwoty odszkodowania mozna zadac za cos takiego? Nie wiem na czym polegal nizszy
                  standard pokoju, ale to jest kwestia oceny. Moim zdaniem trzeba realnie
                  oszacowac przede wszystkim wysokosc ewentualnego odszkodowania i probowac
                  rozmawiac. Zawsze lepsza jest zawarta w rozsadnym terminie ugoda, nawet na
                  mniejsza kwote, niz niepewny wynik sprawy sadowej i termin jej zakonczenia.
                  • Gość: rsa127 Re: Big Blue - reklamacje IP: *.riz.pl / 192.168.42.* 12.09.03, 12:52
                    Zgadzam się z sugestią. Ugoda jest lepsza. Do tego potrzebne są jednak dwie
                    strony. Jak BB coś konstruktywnego przedstawi będę poważnie rozważał.
                    Kilkukrotnie w innych przypadkach (nie związane z turystyką) zawierałem ugodę.
                    Ale raz musiałem iść do sądu i wygrać z byłym pracodawcą. Raz natomiast w
                    ramach odrzuconej reklamacji przez bank spowodowałem wszczęcie postępowania
                    przez UOKIK oraz wygranie sporu.
                    Jestem ciekaw jak wyglądała ugoda z BB. Możesz się podzielić?

                    Gość portalu: rotskile napisał(a):

                    > Skladalam reklamacje w Big Blue po zeszlorocznych wakacjach, przyczyna -
                    zmiana
                    >
                    > miejsca powrotu (lotniska). Wynegocjowalismy ugode. Trwalo to jakies pol
                    roku,
                    > wymienilismy kilka pism i maili. Pierwsze pisma Big Blue były standardowe,
                    malo
                    >
                    > konkretne i niekoniecznie na temat, potem bylo lepiej. Nie zadalismy kwoty
                    > wzietej z sufitu, bo poza miejscem lądowania w kraju wszystko bylo OK
                    > Polecam raczej probe ugody niz droge sadowa, bo jesli pojdziecie "na noze",
                    > sprawa bedzie sie tylko przeciagala. Poza tym pozostaje kwestia udowodnienia
                    > swoich racji w sadzie - co do 2 basenow zamiast 3 i braku klimatyzacji,
                    jezeli
                    > zapewniano to w katalogu, oczywiscie jest niezgodnosc, tylko pytanie jakiej
                    > kwoty odszkodowania mozna zadac za cos takiego? Nie wiem na czym polegal
                    nizszy
                    >
                    > standard pokoju, ale to jest kwestia oceny. Moim zdaniem trzeba realnie
                    > oszacowac przede wszystkim wysokosc ewentualnego odszkodowania i probowac
                    > rozmawiac. Zawsze lepsza jest zawarta w rozsadnym terminie ugoda, nawet na
                    > mniejsza kwote, niz niepewny wynik sprawy sadowej i termin jej zakonczenia.
                    • Gość: Basia Re: Big Blue - reklamacje IP: *.zgora.sdi.tpnet.pl 12.09.03, 13:29
                      Nie no to jest już już bez sensu, jak ktoś tam pisze o "innych standardach w
                      krajach arabskich". Do cholery każdy z nas kupując wycieczkę gdziekolwiek
                      podpisuje umowę na KONKRETNE a nie przybliżone (jak np. Lest minute, chociaż
                      czytałam wypowiedż pewnego prawnika, który stwierdził, żę w LAst Minute to też
                      jest nielegalne) warunki.
                      Odpowiednio właśnie do szczegółow: czyli właśnie lodówka w pokoju, klima, 3
                      baseny, dostęp do morza itp. płacimy mniej lub więcej. Przecież za TO płacimy-
                      za zbiór szczegółow, z których składa się oferta. Jak coś kupuje się np. u mnie
                      w firmie ( niw widząc sprzętu, zamówienia faxowane) to jest w Polsce takie
                      prawo, że towar musi być w 100% zgodny z opisem, a jeżeli nie to klient ma
                      prawo towar zwrócić w ciągu 2 tygodni. Dlaczego z biurami podróży ma być
                      inaczej?
                      Rzetelna informacja + odpowiednia cena to powinien być standard obsługi.
                      jeżeli agent mi mówi, że np. pokoje są skromnie urządzone- to nie oczekuję
                      złoconych klamek, ale płacę odpowiednio mniej.
                      Natomiast czytałam, że ludzie lecieli do super hotelu Le Meridien ( kategoria
                      de lux ale nikt ich niestety nie poinformował, że hotel ogólnie ma 5 gwiazdek,
                      ale pokoje są zróżnicowane standardem.Dlaczego rzetelnie ich nie poinfomowano i
                      np. nie zaproponowano 2 wariantów pokoi z dwoma cenami?
                      Nie dajmy się im zwariować,a zapisy w umowie, że "warunki mogą ulec zmienie z
                      przyczyn od firmy niezależnych" są po prostu nielegalne,

                      Basia

                      PS. W zeszłym roku niezły numer "niedoinformowania" zrobuł mi Ving/ Itaka, ale
                      to już opisałam na forum. W każdym razie "standardowo urządzone pokoje" w
                      kategorii 4 * to były rozwalające się bungalowy z przed 40 lat (dosłownie).
          • Gość: Zulu-Gula Re: Big Blue - reklamacje IP: *.tele2.pl 12.09.03, 13:31
            Bardzo śmieszne...
            Żądałem powrotu do Polski (wszystko udokumentowane - pisemne odstąpienie od
            umowy na miejscu) w przypadku nie zakwaterowania mnie w hotelu odpowiadajacemu
            standardowi temu, za który zaplaciłem. Nikogo to jednka nie interesowało - więc
            o czym Ty wogóle mówisz...??? Wiem, że jeśli ktoś tego nie przeżył, nie jest w
            stanie sobie tego wyobrazić - ale po co wtedy zabierać głos...???

            Swoją prośbę o informacje kierowałem do osób, które to przeżyły i ewentualnie
            mogą mi pomóc udzielając informacji, więc - proszę...
            • Gość: rotskile Re: Big Blue - reklamacje IP: *.katowice.sdi.tpnet.pl 12.09.03, 13:58
              Gość portalu: rsa127 napisał:

              > Jestem ciekaw jak wyglądała ugoda z BB. Możesz się podzielić?

              zgodzilam sie na rabat od ceny nastepnej wycieczki, wiecej niz 5%, z
              mozliwoscia nieograniczonego dysponowania tym rabatem. Rabat mogl dotyczyc
              jakiejkolwiek wycieczki z katalogu Big Blue w dowolnym terminie i byc
              wykorzystany przez dowolne osoby. Potem sprzedalam ten rabat, bo sama nie
              chcialam wiecej jezdzic z BB. Kwota, która ostatecznie uzyskalam byla troche
              wyzsza niz zakladalam na poczatku. To tyle - w ogolnosci.
              BB bylo bardzo niechetne do zwrotu gotowki, a ja mialam mozliwosc sprzedazy
              rabatu, wiec wiedzialam ze wyjde na swoje. mysle ze gdybym upierala sie przy
              zwrocie pieniedzy byloby duzo trudniej. Poza tym kwota nie byla duza (chodzilo
              raczej o zasade, umow trzeba dotrzymywac) i mogloby sie okazac ze nerwy i czas
              zmarnowany na dojazdy do sadu (do Jeleniej Gory kawal drogi) nie sa tej kwoty
              warte.
              • Gość: mm Re: Big Blue - reklamacje IP: *.proxyplus.cz / 192.168.1.* 12.09.03, 14:46
                to jest dla mnie totalny absurd. skoro klient został przez biuro zrobiony w
                konia i rząda zwrotu jakiejś części kosztów, to proponowanie mu zniżki na
                kolejny wyjazd jest co najwyżej robieniem sobie z klienta przysłowiowych jaj i
                wychodzeniem z sytuacji obronną ręką bez żadnej tak na prawdę rekompensaty dla
                klienta! który oszukany klient wróci do biuro które go oszukało?
                rozumiem taką propozycję w sytuacji typu, konieczność zmiany terminu itp, czy
                gdyby tam na miejscu np. nie było obiecanej wycieczki czy był problem z
                zamówionym pokojem rodzinnym, z łóżeczkiem dla dziecka itp taka rekompensata
                jest OK za drobne niedociągnięcia, w ramach "pocieszenia klienta" który ogólnie
                to był zadaowolony z wyjazdu ale... A nie jako sposób rozwiązywania reklamacji
                na totalnie spie... urlop!!
                • Gość: Zulu-Gula Re: Big Blue - reklamacje IP: *.tele2.pl 12.09.03, 15:05
                  W zupełności sie z Tobą zgadzam. Takie 5% to oni mogą sobie wsadzić... Nigdy
                  nie zdecydowałbym się na wyjazd gdziekolwiek z tym biurem - zaznaczyłem to w
                  reklamacji, żeby nie było nieporozumień.

                  Przedwczoraj otrzymałem list od Wojewody Dolnośląskiego (do jego wiadomości
                  wysyłałem reklamację). List był adresowany do BB (do mojej wiadomości) z
                  informacją, że mają mi odpowiedzieć do 14 dni (kopia również do nich). W
                  przypadku nie ustosunkowania się do moich zarzutów, będą mieć szczegółową
                  kontrolę. Zobaczymy...
              • Gość: rsa127 Re: Big Blue - reklamacje IP: *.riz.pl / 192.168.42.* 12.09.03, 14:49
                Dzięki za info. Zdaje się, że teraz jest przepis iż można się sądzić w sądzie
                odpowiednim dla zamieszkania klienta. Nie będę więc musiał jeździć do Jeleniej
                Góry (większość biur w umowach oczywiście pisze, że ma być sąd odpowiedni dla
                ich siedziby).

                Gość portalu: rotskile napisał(a):

                > Gość portalu: rsa127 napisał:
                >
                > > Jestem ciekaw jak wyglądała ugoda z BB. Możesz się podzielić?
                >
                > zgodzilam sie na rabat od ceny nastepnej wycieczki, wiecej niz 5%, z
                > mozliwoscia nieograniczonego dysponowania tym rabatem. Rabat mogl dotyczyc
                > jakiejkolwiek wycieczki z katalogu Big Blue w dowolnym terminie i byc
                > wykorzystany przez dowolne osoby. Potem sprzedalam ten rabat, bo sama nie
                > chcialam wiecej jezdzic z BB. Kwota, która ostatecznie uzyskalam byla troche
                > wyzsza niz zakladalam na poczatku. To tyle - w ogolnosci.
                > BB bylo bardzo niechetne do zwrotu gotowki, a ja mialam mozliwosc sprzedazy
                > rabatu, wiec wiedzialam ze wyjde na swoje. mysle ze gdybym upierala sie przy
                > zwrocie pieniedzy byloby duzo trudniej. Poza tym kwota nie byla duza
                (chodzilo
                > raczej o zasade, umow trzeba dotrzymywac) i mogloby sie okazac ze nerwy i
                czas
                > zmarnowany na dojazdy do sadu (do Jeleniej Gory kawal drogi) nie sa tej kwoty
                > warte.
                • Gość: Henryk Re: Big Blue - reklamacje IP: *.tele2.pl 15.09.03, 14:52
                  Witam,

                  Proszę o informacje na temat odpowiedzi na reklamacje - zywo jestem
                  zainteresowany tym tematem. Z tego co przyczytałem powyżej nikomu nie udało sie
                  wyegzekwować czegokolwiek. 5% to żenada!!! (wstydziłbym się nawet pisać, że
                  przyjąłem coś takiego...)
    • Gość: mis Re: Big Blue - reklamacje IP: 5.5D* / *.netz.sbs.de 30.09.03, 18:15
      A ja bylem 2x w Grecji z BB i bylem b. zadowolony.
      Hotele 3* to nie luksus (niestety), ale zgodne ze standardem i cena.
      Nie oczekuje, ze za tydz. z przelotem w kwocie ok.1300 ktos zaoferuje mi super
      warunki.
      Transfery zorganizowane byly porzadnie, rezydent pojawial sie na dyzurach itp.
      Probowali jedynie naciagac na nieco zbyt kosztowne wycieczki i wynajem
      samochodow. No coz ale mamy przeciez swoj rozum...

      Szanowni Panstwo, zgadzam sie i jestem jak najbardziej "za", ze obiecana na
      pismie oferta musi byc dotrzymana. Nauczmy sie ja jednak CZYTAC:
      - "urokliwa wioska" to czesto zapadla dziura gdze nie ma co robic
      - "rozinny hotel" oznacza, ze obslugi prawie nie ma (rozina) i nie mamy co
      liczyc na Szwajcara otwierajacego nam drzwi
      - "hotel polozony w samym centrum" to oprocz faktu, ze bedziemy mieli blisko do
      knajpek oznacza takze halas (i odwrotnie j.w. po "urokliwym zakatku" nie
      spodzewajmy sie dyskotek w okolicy)
      - itp.
      Pamietajmy, ze sami stawiamy przed biurami podrozy zadanie niewykonalne by cena
      byla tylko troche wyzsza od charteru, a jakosc hotelu i obslugi prawie
      krolewska. Po odjeciu kosztow przelotow za pozostale pieniadze trudno byloby
      nam spedzic urlop w Polsce. BP takze musi jeszcze zarobic i pokryc swoje koszty.
      Pozdrawiam i mam nadzieje, ze mniej nerwow przysporza Wam nastepne wakacje
      takze dzieki lepszemu wlasnemu podejsciu.


Pełna wersja