Dodaj do ulubionych

Obserując Sezon 2008 w Egipcie

14.07.08, 21:32
nasuwają mi sie takie oto wnioski:

1: jedzenie - tragedia w stosunku do lat ubiegłych - narzekają już wszyscy od
2 do 5 * od BB po UAL
2: standard, kiedyś zaniżany o 1* teraz o minimum 1,5
3: jesteśmy traktowani jeszcze gorzej. Kradzieże, wyłudzenia, oszustwa są na
porządku dziennym
4: Chamstwo i perfidia egipcjan siegneła już zenitu - albo niebawem sięgnie

jest połowa lipca a ja dzień w dzień dostaję info od Was co tam sie dzieje -
szok !
owszem widac było pewne symptomy już jakiś czas temu ale obecnie to jakas
porażka nie wczasy.
90% ludzi z Hurghady wraca z negatywnymi wrażeniami. Około 40% z Sharmu. z El
Gouny ledwie kilka % podobnie Makadi i Soma bay.
Wracają zadowoleni z pobytu wakacji ale mówia na głos o tym co tam sie dzieje ...
Ewa
Obserwuj wątek
    • iberia.pl Re: Obserwując Sezon 2008 w Egipcie 14.07.08, 21:49
      jaki wniosek?
      Wybrac sie do Marsa Alam czy moze odpuscic na rzecz Tunezji, Maroka
      albo innej Kuby?
      • draw_12 Re: Obserwując Sezon 2008 w Egipcie 15.07.08, 09:14
        Ale co się dzieje? Oni nadal żyją z turystyki. Czy chodzi o naszą nację - Polacy
        są zbyt biedni, nieuprzejmi, wymagający? Czy może o zmiany kulturowe w Egipcie.
        Czytałam, że jest teraz tam społecznie ostry kurs na konserwatyzm - tak
        religijny jak obyczajowy. Po ostatnich pobytach też widzę że nie jest jak 6 - 7
        lat temu ale nie potrafię tego logicznie (jak dla mnie) diagnozować.
    • ewano2 Re: Obserując Sezon 2008 w Egipcie 15.07.08, 09:24
      Absolutnie się nie zgadzam!
      Byłam z kwietniu, w Dahab, Hotel Tropitel, najfajniejszy wyjazd z
      dotychczasowych, super obsługa, niskie ceny, hotel o wyższym
      standardzie niż wynikałoby z kategoryzacji.
      Egipcjanie w hotelu w mieście przeuprzejmi, chętni do pomocy, nikt
      nie wyciąga ręki po bakszysz.
      Polecam!
      • ewatr Re: Obserując Sezon 2008 w Egipcie 15.07.08, 09:37
        ja wróciłam w czwartek z Tunezji (polecam gorąco) i zgodnie z
        wyczytaną na forum zasadą, że najpierw Tunezja potem Egipt chciałam
        wybrać się tam za rok w czerwcu.
        I.... trochę się przestraszyłam opinią cameltravel :(
        W biurze podróży, gdzie wykupiłam wczasy (pośrednik) poznałam Panią,
        która wróciła również w czw. z Serenity Makadi Highs i jest
        zachwycona (było z 3 dzieci i mężem).
        Wypytałam ją o wszystko szczegółowo i pryznajmniej ona nie podało mi
        żadnych negatywów ani odnoście organizacji wyjazdu ani pobytu.
        Moja koleżanka leci za tydzień do Radisson Sas w Sharm, więc też
        będe miała świeże wieści, a jest ona dość wymagającą klientką.
        Mam nadzieję, że jednak wszystko się unormuje i za rok poznam Egipt,
        który tak dobrze znam w Waszych opowieści :))
        • wojtek37k Re: Obserując Sezon 2008 w Egipcie 15.07.08, 10:13
          Egipcjanie , przeżyli serię drastycznych podwyżek od paliwa
          począwszy na art. spożywczych kończąc , biura podpisały umowy przed
          podwyżkami i pewnie nic sie nimi nie przejmują . Ja byłem w maju i
          mogę napisać tak , na mieście drożej zauważyłem to , z hotelu byłem
          zadowolony , mimo że był co najmniej średni (Sharm Cliff) . Jak
          zwykle cierpliwość , brak awanturnictwa oraz tipy zrobiły swoje :-))
          Co do Tunezji , ujmę to w ten sposób : ja pojechałem do Tunezji już
          jako tako obyty turysta , byłem wcześniej w Turcji x 2, Cyprze ,
          Kanarach , Francji . Z Tunezji wróciłem tak "szczęśliwy" , że miałem
          na dłuższy czas dość krajów arabskich , ale skusiłem się po dwóch
          sezonach , po namowach na Egipt i w sierpniu w te wakacje będę tam
          już 7 raz , to na tyle , aby porównać te kraje . Zjadliwość arabska
          podobna , ale atrakcje w około nieporównywalne , jedno drugie jakoś
          w Egipcie rekompensuje , a później uczysz sie postępowania z
          tubylcami i po pewnym czasie ich zajadłość , staje się dla
          wtajemniczonych atrakcją .

          Pozdrawiam Wojtek
          • janan2 Re: Obserując Sezon 2008 w Egipcie 15.07.08, 10:27
            wojtek37k napisał:

            > Egipcjanie , przeżyli serię drastycznych podwyżek od paliwa
            > począwszy na art. spożywczych kończąc , biura podpisały umowy przed
            > podwyżkami i pewnie nic sie nimi nie przejmują . staje się dla
            > wtajemniczonych atrakcją .
            > Tunezja też jestem zdegustowany ale wałkując temat.Jakie to drastyczne
            podwyżki, a przede wszystkim ile oni zarabiają jeśli to tak
            rozpatrywać.Paliwo-ropa 76 piastrów litr.Sam widziałem tankowanie na
            pośledniejszej ich stacji.Stoi się w kałuży ropy,leje 200l kierowca z cygaretem
            i rzuca niedopałek w kałuże.Włos nawet ostrzyżony mocno urósł mi na głowie o
            grzbiecie nie wspomnę.dla porównania 1,5 l wody 2 funty co najmniej.Ale idzie
            przywyknąć.To też fakt,no i ten ich tamtejszy obyczaj czy folklor zależy jak na
            to patrzeć.Ale przesada z oszustwem i bakszyszem na każdym kroku.
            > Pozdrawiam Wojtek
          • iberia.pl Re: Obserując Sezon 2008 w Egipcie 15.07.08, 10:33
            wojtek37k napisał:


            > Co do Tunezji , ujmę to w ten sposób : ja pojechałem do Tunezji
            już jako tako obyty turysta , byłem wcześniej w Turcji x 2,
            Cyprze , Kanarach , Francji . Z Tunezji wróciłem tak "szczęśliwy" ,
            że miałem na dłuższy czas dość krajów arabskich



            czy mozesz nieco rozwinac temat? :-), pytam z czystej ciekawosci, bo
            o Tunezji tez mysle.
            • wojtek37k Re: Obserując Sezon 2008 w Egipcie 15.07.08, 11:39
              Cóz pojechałem na Djerbę , z dobrego biura , do **** hotelu w opcji
              All , w hotelu przeważali goście z Francji , Włoch i Belgii . Plaża
              ładna piaszczysta , ale śmierdząca (byłem w lipcu) gnijace wodorosty
              na brzegu robiły swoje . Ku uciesze niektórych turystów prowadzano
              konie i wielbłądy po plaży , efektem tego było zrobienie toalety z
              plaży dla tych zwierząt . Ja z rodziną sie kąpałem , a strumień
              moczu zwierzęcego lądował o 1m od mojego ręcznika , zwierzaki
              spacerowały z naganiaczami po plaży wielu hoteli , przeganiano ich
              tylko z ***** Robinsona (z TUI). Częstym reklamacjom była podawana
              zmiana pościeli i ręczników (zdażało się wymienić czystsze na
              brudniejsze) , krewcy Włosi bez obciachu rzucali taka wymianą w
              twarz recepcjoniście . Na mieście trudno zanleść kanjpkę na kolację
              serwującą alkochol , szukałem - znalazłem , za 4 osoby (2 dorosłe ,
              2 dzieci) zapłaciłem 150 eu , a jedzenie rozczarowało . Hotel był
              ogólnie niedoczyszczony , klima niekonserwowana i brudna dzieciaki
              zaraz złapały bakteryjne zapalenie ucha . Ogólnie mogę napisać już
              po fakcie , że w wysokim sezonie Tunezyjczycy dają słaby serwis ,
              poprawa jest po sezonie , gdy ilość turystów spada . Wszystkie
              atrakcje na wyjazdach typu Mahmata-Douz (fakultet) z odwiedzinami u
              nomadów - to sztuczność przygotowana na przyjazd turystów . Dobre
              wrażenie robi Sahara , ale najładniejsza jest na przełomie lutego i
              marca - pustynia kwitnie (to wiem tylko ze słyszenia) .
              Podsumowując: skarg jakiś tam nie składałem , przecież chciałem
              Tunezje i ją dostałem , dla mnie poprostu nuda . Czy żałuję że tam
              byłem - nie , ale nie ma tam nic , po co miałbym jeszcze wrócić ,
              raz widziałem i starczy . Natomiast , czy jechać ? Tak jechać , bo
              każdy ma inne potrzeby i inaczej może postrzegać ten kraj , wiele
              sie nie płaci , więc ryzyko strat finansowych niewielkie . Dobre
              biuro w tym kraju to podstawa , ze złego biura nora jaką można
              dostać w hotelu , w Egipcie to pikuś w porównaniu z Tunezją . W
              przypadku Tunezji niech biuro będzie naprawdę z 1 ligi .
              Mój osąd jest subiektywny i wiem , że na forum Tunezja - zjedli by
              mnie w butach . Śmieję się zawsze do rozpuku , jak ludzie opisujący
              hotel w którym wtedy byłem chwalą prawie bezkrytycznie , a może
              spadłem ze zbyt wysokiego konia , był to następny wyjazd po powrocie
              z Kanarów z **** hotelu All Inkl.

              Pozdrawiam Wojtek
              • iberia.pl Re: Obserując Sezon 2008 w Egipcie 15.07.08, 14:08
                Wojtku-dziekuje za wyczerpujacy opis, w sumie tego sie spodziewalam
                po Tunezji.
              • daria_83 Re: Obserując Sezon 2008 w Egipcie 17.07.08, 07:36
                szczerze mowiac nie moge sie zgodzic z przedmowca bylam w tunezji w
                hotelu 3* sahara beach uwazam ze wysoki standard jak na 3* czysto
                swietna restauracja baseny.plaza przy hotelu ok gorzej robi sie poza
                hotelowym terenen to fakt.wycieczka na sahare robi ogromne
                wrazenie:gory atlas,przejazdzka na wielbladach przez pystynie,slone
                jezioro,oaza i przede wszystkim mozna zobaczyc jak zyja ludzie na
                poludniu tunezji w domach w skalach,szalasach.tunezje polecam moze
                tylko nie dla wielbicieli lezenia na plazy tylko i wylacznie bo
                plaze i morze nie jest rewelacyjne.
                • wojtek37k Re: Obserując Sezon 2008 w Egipcie 17.07.08, 10:32
                  Moja droga , wszystko co napisałaś jest napewno zgodne z twoimi
                  odczuciami , odczucia ludzi bywają różne , dlatego napisałem , że
                  moja wypowiedż jest subiektywna . Tunezja może pozostawić wrażenie
                  dla turysty rozpoczynajacego swoją przygodę i tak pewnie jest , z
                  nielicznymi wyjątkami . Nie wiem czy zdajesz sobie sprawę , że
                  ludzie żyjący w tych jaskiniach , są opłacani przez państwo aby tam
                  pozostać , jako atrakcja turystyczna . Po tym co zobaczyłem już na
                  wyjazdach turystycznych , które odbyłem uprawnione jest
                  stwierdzenie : Tunezja jest plastikowa (poza Saharą) ze złym
                  serwisem turystycznym i aby temu twierdzeniu zaprzeczyć musiałabyś
                  się dowiedzieć z czym w tej chwili mogę Tunezję porównać , a to
                  opowieść na zupełnie inny temat i na innym forum .

                  Życzę samych pozytywnych wrażeń ze wszystkich wyjazdów .

                  Pozdrawiam Wojtek
                  • ewano2 Re: Obserując Sezon 2008 w Egipcie 17.07.08, 10:49
                    Sahara jest przepiękna, baza turystyczna moim zdaniem przyzwoita,
                    plaże też.
                    Natomiast Tunezyjczycy, niestety, doprowadzali mnie do szału. Nie
                    toleruję krzyków, zagradzania drogi na ulicy, łapania za rękę, żebym
                    podeszła do straganu. W Egipcie o czymś takim nie ma mowy!
                    • muszek0 Re: Obserując Sezon 2008 w Egipcie 17.07.08, 19:18
                      'W Egipcie o czymś takim nie ma mowy'

                      taa... na pewno....
                      hehehehe
      • belika Re: Obserując Sezon 2008 w Egipcie 17.07.08, 11:02
        Tak czytam, patrzę...o czym ta dyskusja? :)
        13.08 lecę do Dahabu, do Tropitela i będzie cudownie :)

        pozdrawiam kochających urlopy!
        • ewano2 Re: Obserując Sezon 2008 w Egipcie 17.07.08, 11:16
          Oj, zazdroszczę!
          Na pewno będzie!;-)
    • janan2 Re: Obserując Sezon 2008 w Egipcie 15.07.08, 09:51
      cameltravel napisał:

      > nasuwają mi sie takie oto wnioski:
      >
      > 1: jedzenie - tragedia w stosunku do lat ubiegłych - narzekają już wszyscy od
      Na jedzenie nie
      narzekałem,bywało gorzej w innych krajach.Ale faktem jest że się psuje i to z
      tygodnia na tydzień.Lancz to zazwyczaj frytki z bułką i czymś tam
      nieokreślonym,piwo tradycyjnie w plasticzkach cieniutkie tak jakby nasze
      rozrobił pół na pół z wodą.Spotkałem też się z wqymi którym odmówiono któregoś
      tam z kolei.Alkohole tylko miejscowe,jeśli zamawiasz zagraniczne można zapłacić
      przy wyjeżdzie.Rezydent o tym uprzedza.Cykl tygodniowy wyżywienia więc mam
      porównanie tydzień kiedy nie było naszych pobratymców i tydzień kiedy
      przybyli.To było niebo i ziemia.Znaczne zaniżenie wyboru a nawet fikuśnego
      wystroju na rzecz siermiężnej nędzy.
      > 2 do 5 * od BB po UAL Nam wzrosła
      z 3* kupowanych do 4* teraz sprzedawanych
      > 2: standard, kiedyś zaniżany o 1* teraz o minimum 1,5
      > 3: jesteśmy traktowani jeszcze gorzej. Kradzieże, wyłudzenia, oszustwa są na
      > porządku dziennym O
      bakszyszach nie wspominając.To powala i odstrasza na każdym kroku.Nigdzie tego
      nie ma nawet w krajach tego kręgu kulturowego w takich rozmiarach.Nawet przy
      wylocie już przy zdawaniu bagażu stoi i wyciąga rękę.Na kpinę zakrawa doliczanie
      do fakultetu 5$ dla kierowcy jako bakszysz.Nie informuje się o tym klienta tylko
      wlicza w cenę.Jeszcze po powrocie przy wysiadaniu wyciąga łapę po tyle samo.Jest
      tylko napisane maczkiem w informacji dla uczestników (jak w ogóle jest) w
      recepcji lub pod ogłoszeniami.I na każdym kroku łapa od bagażowego po windziarza
      i recepcjonistę.Jeśli ktoś mniej bywały dostanie pokój jakiego np.sobie nie
      życzył.Oszustwo maja we krwi na to ich religia pozwala,kradzież to raczej między
      sobą niby cywilizowanymi.
      > 4: Chamstwo i perfidia egipcjan siegneła już zenitu - albo niebawem sięgnie
      >Fakt.Dlatego Egipt odstrasza.Lepiej wypoczywać tak gdzieś w połowie drogi,mniej
      wqrwia,no i zielono.Szkoda tylko morza i zabytków.Te niepowtarzalne ale przeważy
      chyba zasada że lepiej zapłacić więcej za bilet i lecieć dalej niż lecieć do
      Egiptu i być narażonym na robienie za jelenia lub bankomat.Kiepskie
      uczucie.Egipt chyba nie pociągnie zbyt długo z turystyką w tych
      rozmiarach.Odstręcza wrażeniem ciągłego bałaganu,nigdy nie zakończonych
      budów,brudu i śmieci szczególnie w miejscach mniej uczęszczanych.
      > jest połowa lipca a ja dzień w dzień dostaję info od Was co tam sie dzieje -
      > szok !
      > owszem widac było pewne symptomy już jakiś czas temu ale obecnie to jakas
      > porażka nie wczasy. Porażka to
      mało.Jeszcze te ciągłe konwoje i nadzwyczajna ochrona.Tak faktycznie to tylko
      pozory zapewniania bezpieczeństwa.A tak faktycznie nikt tego nie
      kontroluje,można robić i jechać gdzie się chce i nic się nie dzieje.To też
      wyłudzanie i łupienie turystów.Za darmo przecież nic nie ma a tylu nierobów po
      hotelach (nawet na piętrze ochrona,co kłapną drzwi już leci po bakszysz)i w
      konwojach.I to rzekomo przed nomadami.To potencjalni terroryści,choć mają dowody
      egipskie to Egipcjanami nie są.To tak jakby naszym góralom czy Kaszubom
      powiedział że dowody i obywatelstwo mają ale Polakami to oni nie są.Karkołomne
      myślenie.
      > 90% ludzi z Hurghady wraca z negatywnymi wrażeniami. Około 40% z Sharmu. z El
      > Gouny ledwie kilka % podobnie Makadi i Soma bay.
      > Wracają zadowoleni z pobytu wakacji ale mówia na głos o tym co tam sie dzieje .
      >Tez nie dawno wróciłem z HRG.Zawsze pilnie obserwuję wszystko co poboczne
      obojętnie gdzie jestem,wystarczy rzut oka lub pogadać czy popytać,no chyba że
      ktoś skupia się wyłącznie na pobycie i leżakowaniu.Wtedy może być następny raz
      mniej udany,nawet w zamkniętych enklawach.Jestem podobnego zdania co
      autorka,chyba czas na inne opcje wypoczynku. ..
      > Ewa
      • wojtek37k Re: Obserując Sezon 2008 w Egipcie 15.07.08, 10:26
        Trzeba pamiętać , że bakszysz jest zwyczajowy , ale nieobowiązkowy .
        Ja mam od drugiego wjazdu do Egiptu drobne funty w Polsce , ląduje
        na lotnisku , widzę wyciągnięte ręce - wyjmuję banknoty jedno-
        funtowe i naprawdę wszystko jest już jasne od tego momentu , ręce po
        bakszysz nie są już natarczywe , a jak są to 40-80groszy (1-2 funty)
        to nie majątek .
    • janan2 Re: Obserując Sezon 2008 w Egipcie 15.07.08, 10:16
      Jeszcze o ich pieniądzach.Maleńka wartość 1 funt to zaledwie 50 groszy ale ich
      bakszysz w masowych rozmiarach zrobi i przy tym niebagatelną kwotę.Poza
      enklawami turystycznymi wszystko płatne od WC począwszy do naganiaczy przy
      zabytkach.W każdym zaułku stoi.Tak naprawdę nie wiadomo czy to ichniejsze menele
      czy obsługa.Choroba faraona może brać się nawet z tych pieniędzy.Obraz nędzy i
      rozpaczy jak zniszczone i brudne,prawie nierozpoznawalne nominały.Piastry
      najlepiej wyrzucać nawet na ulicę(mają już nowy bilon w tych nominałach)bo to
      siedlisko wszelakiego brudu i chorób.Podobnie jak ich funty.Chcesz skorzystać z
      WC to 1 funt (taniej niż u nas)ale dylemat masz 20.Nie wrzucisz do skrzynki
      menelowi bo za dożo więc trzeba rozmienić obok u drugiego menela.To też
      kosztuje.Trzyma taki w ręce cegłę tych drobniaków kapiących od brudu,nawet
      ciężko odlepiają się od palców,i rozmienia dolary,euro grupsze funty na
      drobniaki.Kantor na dwóch nogach.Powala.Myć ręce po wyjściu z WC jak u nas,a
      przede wszystkim u nich po dotknięciu ich waluty.Z wodą krucho przynajmniej w
      podróży i droga,ale wybór prosty,zemsta lub higiena rąk po icg pieniądzach.
    • besta69 Re: Obserując Sezon 2008 w Egipcie 15.07.08, 10:40
      A ja w sumie nie rozumiem, po co w trakcie sezonu taka opinia. Czemu
      ma to służyć? Część z nas jest przed wyjazdem, często pierwszym. Czy
      chcecie nas zniechęcić, sprawić żebyśmy przestali się cieszyć
      marzeniami o udanym urlopie? Nie dość, że na forum wielu jest
      malkontentów? Czy to nie nasze, Polaków, wymagania stają się coraz
      wyższe? Zwiedziłam już wiele krajów - i Tajlandię, i Chiny, i
      choćby Wyspy Kanaryjskie. Wszędzie próbuje się wkręcić turystę, w
      wielu krajach napiwek (nieważne bakszysz, czy inaczej zwany) jest
      pożądany przez obsługę. Na Kanarach okradli znajomego z kasy i
      paszportu w czasie, gdy brał prysznic. W Chorwacji zholowali mi
      samochód pozostawiony na parkingu dla autobusów - podnieśli do góry
      na łańcuchach i porysowali karoserię. A w sklepach bezczelnie nie
      wydawali reszty. I co?
      Nie przesadzajcie! Dajcie każdemu prawo do przeżycia "swojej własnej
      przygody" w Egipcie. Nie można generalizować, straszyć. Pozostaje
      absmak :(
      • ewano2 Re: Obserując Sezon 2008 w Egipcie 15.07.08, 10:44
        Besta, nie przejmuj sie tymi opiniami.
        Jedź spokojnie, Egipt jest jednym z bardziej przyjaznych i
        bezpiecznych krajów w jakich byłam (!), krzywda żadna Ci się nie
        stanie, cenowo - no naprawdę nich ktoś mi wskaże tańszy kraj z
        takimi możliwościami urlopowymi.
        Jedź, baw się, bądź miła dla ludzi, to i oni będą mili dla Ciebie i
        to bez wyciągania ręki po bakszysz. Jak ktoś się spodziewa
        wszystkiego najgorszego, to przeważnie to właśnie dostaje, ale to
        już jego problem.
        Pozdrawiam!
        • nitulina Re: Obserując Sezon 2008 w Egipcie 15.07.08, 10:53
          Na te wszystkie problemy jest jeden problem, nie jechać. Nie ma
          przymusu...
      • iberia.pl do besty 15.07.08, 11:10
        nie przesadzaj.
        To sa luzne obserwacje osoby, ktora zna sie w temacie troche wiecej
        niz przecietny turysta.Temat do dyskusji, ot co.
        • ewano2 Re: do besty 15.07.08, 11:33
          Owszem, i ma pewne osobiste uprzedzenia...
          • piterpodroz Re: do besty 15.07.08, 12:23
            bylem w maju i jestem zadowolony.faktem jest ze wybierajac sie do miasta trzeba
            byc przygotowanym na mase wscibskich naganiaczy, ktorzy spokoju nie daja.
            Kwestia jedzenia to jednak chyba tylko i wylacznie sprawa hotelu-w moim akurat
            jedzonko bylo pyszne! na sniadanie, obiad i kolacje bylo do wyboru 8 goracych
            dan + 16 salatek i mnostwo slodkosci, naprawde bylo w czym wybierac. ale
            oczywiscie wybredny i negatywnie nastawiony zawsze znajdzie mankamanety. ludzie
            w hotelu bardzo uprzejmi, obsluga mila pozytywnie nastawiona. wystarczy cieszyc
            sie urlopem a wszyscye dookola rowniez beda sie cieszyc, ale jezeli ktos jedzie
            i tylko czeka na jakas wpadke, tylko chodzi i podejrzliwie na wszystkich patrzy
            to wkoncu znajdzie to czego szuka:) ja jestem bardzo zadowolony z wakacji w
            egipcie i na pewno tam jeszcze wroce bo takiego slonca jak tam daleko szukac:)
          • deoand Re: ewano2 15.07.08, 12:26
            ma pewne osobiste uprzedzenia... camel znaczy sie ??

            ano tak to juz bywa , że z wielkiej miłości rodzą się
            wielkie nienawiści ...

            Dawno juz wraz z nickiem wp pisaliśmy po objechaniu całego
            Egiptu , że co innego zabytki z czasów faraonów a co
            innego współczesnośc ... ale wtedy autorka była jeszcze w
            fazie ślepej miłości ...

            Ze zdaniem camel trzeba oczywiście liczyc sie i nie negowac
            bo jednak jest to specjalistka od turystyki i to od
            kuchni ...

            ale na pocieszenie dla zwykłej turystki ... zawsze trzeba
            zachować zdrowy rozsądek i nie wpadac w super zachwyt przed
            pobytem w Egipcie aby sie nie rozczarować ani w super
            pesymizm i czarnowidztwo ..

            Pozytywne myślenie i pobyt będzie udany i przyjemny

            a , że fachowcy ostrzej widzą .. ano - są w tej
            dziedzinie fachowcami

            pzdr deo




            • ewano2 Re: ewano2 15.07.08, 12:37
              Tym bardziej takie osoby nie powinny uogólniać.
              Ja byłam w tym sezonie i jest super! Nadal! Więc po co straszyć? Tym
              bardziej wykorzystując stwierdzenia typu "turyści", jakieś
              powalające procenty... Zwłaszcza, że jak widać z wypowiedzi na wątku
              to nieprawda?
              • iberia.pl Re: ewano2 15.07.08, 13:34
                ewano2 napisała:

                > Tym bardziej takie osoby nie powinny uogólniać.
                > Ja byłam w tym sezonie i jest super!


                Ty bylas w Dahab a to jednak co innego niz Hrg czy SSH.

                > Nadal! Więc po co straszyć? Tym
                > bardziej wykorzystując stwierdzenia typu "turyści", jakieś
                > powalające procenty... Zwłaszcza, że jak widać z wypowiedzi na
                wątku to nieprawda?


                nikt nikogo nie straszy, jak sie ktos boi to niech zostanie w domu.
                • ewano2 Re: ewano2 15.07.08, 13:46
                  W Sharmie i Hurghadzie też byłam, co prawda nie w tym roku, ale tez
                  nie wydaje mi się, żeby w ciągu 8 miesięcy nastąpiła drastyczna
                  zmiana.
                  Ciekawe czmu ma służyć ten wątek tak w ogóle? Czyżby zmiana
                  specjalizacji?;-)
                  • iberia.pl Re: ewano2 15.07.08, 14:07
                    ewano2 napisała:


                    > Ciekawe czmu ma służyć ten wątek tak w ogóle? Czyżby zmiana
                    > specjalizacji?;-)

                    tjaaaa zapewne.
              • cameltravel Re: ewano2 17.07.08, 14:46
                Uwierz moja droga
                nie uogólniam
                sama w lutym przezyłam szok w sekalli
                wtedy mieszkałam w El Gounie
                ale teraz wracają moi znajomi z którymi nie raz i nie jedno ...
                Uwierz ja jestem mało wymagająca jak lece sama - hotel tylko nocleg i to nie zawsze
                jak lece z dziecmi szukam 4 - 5 *
                problem w tym, że nikt nie mówi na głos żw Egipt schodzi na psy bo wszyscy
                obawiają sie tego, ze nie będzie dokad latac albo opinii innych.
                Nie mam uprzedzeń - raczej coraz szerzej otwarte oczy na to co sie tam dzieje im
                wiecej przebywam i rozmawiam z egipcjanami wiem wiecej.
                Jedno juz na 100% wiem Hurghada wymaga przewietrzenia.
                A my możemy latać do Jordani, na Synaj i do marsa el alam - nowe znaczy jeszcze
                nei skażone :D

                Ewa
            • janusz.amir Re:deo 15.07.08, 12:39
              To wyście objechali cały Egipt????
              No proszę...a mnie się jeszcze nie udało całego zobaczyć!
              To może podziel się tą wiedzą na forum.
              Chętnie bym coś ciekawego poczytał.
              Janusz
              • iberia.pl Re:deo 15.07.08, 13:35
                janusz.amir napisał:

                > To wyście objechali cały Egipt????
                > No proszę...a mnie się jeszcze nie udało całego zobaczyć!
                > To może podziel się tą wiedzą na forum.
                > Chętnie bym coś ciekawego poczytał.
                > Janusz

                :-DDD

                Ech Janusz Ty jakis jestes nie teges, czy co? Przeciez caly egipt to
                masz Kair + Luxor z Asuanem i tyle, a jakies tam El Gouny czy inne
                Sharmy :-)))
                • deoand do janusza i iberii 15.07.08, 13:50
                  Chciałem delikatnie przypomnieć szacownym współdyskutantom , że
                  dyskutujemy nad tezami postawionymi przez nicka cameltravel w
                  wątku tytułowym a nie nad tym co oznacza " objechac cały
                  Egipt "

                  pozdrawiam deoand
                  • wojtek37k Re: do janusza i iberii 15.07.08, 14:36
                    Swietny przykład tego co mam na myśli , dyskutując z Tobą . Drogi
                    Deo zabierasz głos w dyskusji poświeconej zmianom , jakie zachodzą w
                    Egipcie , aby dostrzec zmiany trzeba mieć punkt odniesienia jakiś .
                    Zmiany o których piszemy (są czy ich nie ma) , dotyczą ostatnich
                    miesięcy . Ty ile razy byłeś w Egipcie i kiedy ostatni raz , aby
                    twój głos ważył coś w tej dyskusji . Bez urazy , nie jesteś tu przez
                    nikogo obrażany i bardzo dobrze , ale wiesz tyle w tym temacie , co
                    ja , jakbym doradzał cieżarnej kobiecie wybierajacej sie do Egiptu ,
                    zadającej pytanie "jak tam jest bedąc w ciąży ?"

                    Pozdrawiam Wojtek

                    P.S. Naprawdę nie chcę Cię rozgniewać , ale sam się podkładasz
                    • wojtek37k Re: do deoand 15.07.08, 14:48
                      No to przywaliłem gafę , nie zaglądałem do tego wątku o ciąży aż do
                      przedchwili i co ? Deo- szacunek , ja nie wiedziałem , że byłeś w
                      ciąży w Egipcie , przepraszam za gafę . Naprawdę szacunek , nie
                      pozostaje mi nic innego .

                      Pozdrawiam Wojtek
                      • deoand Re: do wojtka 15.07.08, 20:37
                        Wojtuś jak myślisz kto wydał zakaz latania samolotem
                        kobietom w ostatnim miesiącu ciązy - kobieta w ciązy czy
                        mężczyzna bez ciąży ???

                        Myślenie nie boli

                        Odnos się drogi kolego do tez swojej koleżanki camel a
                        nie do mnie ... ja tylko pisze , że skoro cztery lata
                        temu było brudno i nachalnych było wielu a camel pisze ,
                        że teraz to jest zupełnie źle ... to o co ci chodzi ...

                        Twierdzisz , że jest odwrotnie ... ????

                        • kappa22 .... 15.07.08, 21:34
                          ja powiem tyle,ze bylam w maju w Sharm 1 raz w Egipcie,wrocilam
                          zadowolona,chociaz jedzenie w hotelu mogloby byc lepsze,a nie jestem
                          wybredna osoba.Jednak wiekszosc urlopowiczow narzekala na
                          jedzenie,reszta-obsluga super,ani razu nie odczulam,ze chca
                          naciagnac na kase,przemili ludzie,usmiechnieci i uprzejmi.Czystosc
                          pokoju na 5,zawsze jakies dekoracje,kwiaty itp.z wycieczek
                          fakultatywnych tez jestem zadowolona.A co sie tyczy Tunezji to
                          akurat tez nie mam zlego slowa do powiedzenia a propo hoteli w
                          ktorych bylam.Jedzenie w Tunezji duzo lepsze niz w Egipcie.A raz
                          bylam w hotelu 3,5 * i byl to mily wypoczynek,zero narzekania na
                          cokolwiek.
                          • ciacho_29 A ja mam wrażenie że wiekszosc Polskich turystów 16.07.08, 12:35
                            jezdzi na wakacje zeby sie tylko "nażreć" (sorki za słowo) ale tak
                            chyba jest skoro każdy tak narzeka na to jedzenie, naładuja na 3
                            talerze jedzenia z czego 2 zostawiaja bo juz wiecej sie nie da
                            zjesc - tragedia! Byłam w wielu krajach i zawsze znaleźli sie
                            turysci którym nikt by nie dogodził, byliby w najdroższym hotelu na
                            świecie a pewnie i tak cos by znaleźli żeby pomarudzić itd...! Ja
                            tam sobie nigdy wakacji nie obrzydzam, dla mnie hotel i jedzenie to
                            sprawa 2 rzedna, liczy sie pogoda, plaża, morze,towarzystwo i moje
                            super samopoczucie ze mam WAKACJE!:)))))
                            • best.mandarynka Re: A ja mam wrażenie że wiekszosc Polskich turys 16.07.08, 13:22
                              Śmiem zauważyć,że nie samą pogodą,towarzystwem,plażą i zabawą
                              człowiek żyje na wakacjach-czasem trzeba coś zjeść,a i byłoby miło
                              gdyby jeszcze jedzonko smakowało,a nie było nijakie.Ludzie
                              wyjeżdżają na urlop też po to by móc ROBIĆ NIC,czyli po prostu
                              oderwać się od codzienności,kobitki od gotowania obiadków...miło
                              jest jak już coś za nas przez te 7 czy 14 dni zostanie
                              przygotowane,a nam pozostaje tylko zjedzenie:-) i błogie
                              lenistwo,fajnie gdy wszystko gra na urlopie-
                              towarzystwo,hotel,obsluga,jedzenie,wycieczki-każdy takiego
                              wymarzonego czasu wolnego się spodziewa a i często wielu Polaków
                              odkłada sobie przez rok na taki wyjazd z rodzinką i wtedy chcą mieć
                              te wymarzone wakacje.
                • amat1 Re:deo 15.07.08, 14:10
                  cameltravel napisał:

                  > nasuwają mi sie takie oto wnioski:
                  > 1: jedzenie - tragedia w stosunku do lat ubiegłych - narzekają już wszyscy od
                  > 2 do 5 * od BB po UAL
                  > 2: standard, kiedyś zaniżany o 1* teraz o minimum 1,5
                  > 3: jesteśmy traktowani jeszcze gorzej. Kradzieże, wyłudzenia, oszustwa są na
                  > porządku dziennym
                  > 4: Chamstwo i perfidia egipcjan siegneła już zenitu - albo niebawem sięgnie
                  > jest połowa lipca a ja dzień w dzień dostaję info od Was co tam sie dzieje -
                  > szok !
                  > owszem widac było pewne symptomy już jakiś czas temu ale obecnie to jakas
                  > porażka nie wczasy.
                  > 90% ludzi z Hurghady wraca z negatywnymi wrażeniami. Około 40% z Sharmu. z El
                  > Gouny ledwie kilka % podobnie Makadi i Soma bay.
                  > Wracają zadowoleni z pobytu wakacji ale mówia na głos o tym co tam sie dzieje .
                  > Ewa

                  Rozumiem że jako uczciwa osoba wycofasz ze swojej oferty cały Egipt????? lub
                  chociaż dodasz ten opis do każdego hotelu na swojej stronce????
                  • cameltravel Re:Amata 17.07.08, 14:50
                    Nie nie wycofam Egiptu - całego
                    wycofałam te hotele z których dostaje skargi.
                    O niektórych wyraźnie mówię że tych czy tamtych nie sprzedajemy.
                    Ostatnio bana u nas dostala Palma de Mirette.


                    Ewa
                    • blueeelabel Re:Amata 06.08.08, 10:39
                      byłam w Palma de Mirette 27.06.2008-04.07.2008.
                      Wszystko było w porządku... dlaczego Palma dostała bana?
      • furka17 do besty i autora wątku 15.07.08, 14:44
        Też nie wiem czemu i komu ma służyć ten wątek.
        Ku przestrodze?

        Skorą wątek jest to może wypowiedziałby się przedstawiciel innego biura podróży
        jak to u nich wygląda i czy rzeczywiście klienci tak są niezadowoleni z Egiptu?
        I przy okazji też zaistniał i zareklamował się na forum.

        Jadę 26.07 do Egiptu 9 raz, a do Hurghady 7-y. Czy będę w 90% procentach
        niezadowolonych klientów? Wątpię no chyba ,że Exim zamieni mi Sea Gull-a na
        hotel w Makadi , Safadze lub w El Gunie i zmienię trochę procenty
        niezadowolonych klientów w tych miejscowościach.

        Przydałoby się rozwinięcie tematu przez autora wątku bo zaciekawiły mnie te
        kradzieże, bo wyłudzenia i oszustwa już przeżyłam w latach poprzednich no i o
        jaką perfidię Egipcjan chodzi bo nie rozumiem?

        • iberia.pl do furki17 15.07.08, 14:52
          furka17 napisała:

          > Też nie wiem czemu i komu ma służyć ten wątek.
          > Ku przestrodze?
          >
          > Skorą wątek jest to może wypowiedziałby się przedstawiciel innego
          biura podróży jak to u nich wygląda i czy rzeczywiście klienci tak
          są niezadowoleni z Egiptu?


          Czy wyobrazasz sobie, ze ktos kupuje wyjazd u-jak to kiedys swietej
          pamieci wupeczek nazywal- zrodla czyli np. w Rainbow, Triadzie,
          Alfie i po urlopie dzieli sie swoimi wrazeniami z osoba, ktora mu te
          wycieczke sprzedala ? Bo ja jakos nie i tu wychodzi roznica w
          podejsciu do turysty -od agenta i od sprzedawcy organizatora.

          >
          > I przy okazji też zaistniał i zareklamował się na forum.


          gdyby nick cameltravel byl reklama to juz dawno bylby zablokowany, a
          teraz napisze, ze ja tez reklamuje kogos tam -vide moj nick.
          • furka17 Re: do furki17 15.07.08, 15:08
            iberia.pl napisała:

            czy wyobrazasz sobie, ze ktos kupuje wyjazd u-jak to kiedys swietej
            > pamieci wupeczek nazywal- zrodla czyli np. w Rainbow, Triadzie,
            > Alfie i po urlopie dzieli sie swoimi wrazeniami z osoba, ktora mu te
            > wycieczke sprzedala ? Bo ja jakos nie i tu wychodzi roznica w
            > podejsciu do turysty -od agenta i od sprzedawcy organizatora.

            Tak , wyobrażam sobie ,że kupuję wczasy w biurze podróży i dzielę się swoimi
            wrażeniami z osobą,która mi je sprzedała. Robię tak od 1997 roku i jest to
            zawsze ta sama osoba. Zanoszę jakieś słodycze ,siadam , piję kawę i
            rozmawiamy. Mieszkasz blisko więc mogę również polecić Ci tego agenta. Biuro ma
            oddziały w Katowicach i Gliwicach.

            gdyby nick cameltravel byl reklama to juz dawno bylby zablokowany, a
            > teraz napisze, ze ja tez reklamuje kogos tam -vide moj nick.

            Może nick nie jest reklamą ale ja się złapałam raz na tę "niereklamę" i
            skorzystałam z usług agenta, którego biuro jest 600 km od mojego domu. Raz i mi
            wystarczy.
            Pozdrawiam



            • iberia.pl Re: do furki17 15.07.08, 15:31
              furka17 napisała:

              > iberia.pl napisała:
              >
              > Tak , wyobrażam sobie ,że kupuję wczasy w biurze podróży i dzielę
              się swoimiwrażeniami z osobą,która mi je sprzedała. Robię tak od
              1997 roku i jest to zawsze ta sama osoba. Zanoszę jakieś
              słodycze ,siadam , piję kawę i rozmawiamy. Mieszkasz blisko więc
              mogę również polecić Ci tego agenta. Biuro ma oddziały w Katowicach
              i Gliwicach.


              bo rozumiem, ze kupujesz zawsze w tym samynm biurze.Wiele osob
              korzysta z roznych biur...gdzie obsluga jest nastawiona na sprzedaz
              i nic ich wiecej nie interesuje.


              > Może nick nie jest reklamą ale ja się złapałam raz na
              tę "niereklamę" i skorzystałam z usług agenta, którego biuro jest
              600 km od mojego domu. Raz i mi wystarczy.


              nie bardzo rozumiem co ma do rzeczy odleglosc ?....tez skorzystalam
              z uslug agenta 500km od domu i wg mnie bylo ok.

              >
              >
              >
              >
              • furka17 Re: do furki17 15.07.08, 15:46
                iberia.pl napisała:

                nie bardzo rozumiem co ma do rzeczy odleglosc ?....tez skorzystalam
                > z uslug agenta 500km od domu i wg mnie bylo ok.

                A ja nie mogę napisać,że było ok choć nie ma w tym żadnej winy agenta.
                No i nie mogłam pójść, usiąść i pogadać z Panią z biura,że Exim mnie wyrolował.
                No i mam nadzieję,ze mnie teraz nie wyrolują :)
                I koniec bo zjechałam z tematu wątku.
            • aneta05 Re: do furki17 - pytanie o biuro 15.07.08, 18:24
              furka17 napisała:

              > Tak , wyobrażam sobie ,że kupuję wczasy w biurze podróży i dzielę
              się swoimi
              > wrażeniami z osobą,która mi je sprzedała. Robię tak od 1997 roku i
              jest to
              > zawsze ta sama osoba. Zanoszę jakieś słodycze ,siadam , piję
              kawę i
              > rozmawiamy. Mieszkasz blisko więc mogę również polecić Ci tego
              agenta. Biuro ma
              > oddziały w Katowicach i Gliwicach.

              Czy moge prosic namiary na to biuro w Gliwicach? (moze byc na adres
              gazety jesli nie chcesz podawac na forum)

              Dziekuje pieknie
        • gryjt Re:Wracając do tematu 15.07.08, 18:01
          Przyznaje ,że i mnie TO co piszecie troche zniecęciło, ale z drugiej
          strony może ważne też jest kto sie na co ukierunkuje.
          Moja znajoma uwielbia jeżdzic do Tunezji, a Egipt dla niej jest taki
          sobie, natomiast Turcji sie boi. Ja po Tunezji mam malo pochlebne
          zdanie o hotelach i czystosci ale morze i plaże przynajmniej w
          okolicach Hammametu są ok. Natomiast Turków polubilem i nie widze
          tam szczególnej różnicy kulturowych.
          Mysle,że wszedzie sa minusy i plusy ale przynakmniej raz warto
          zobaczyć i przekonać sie na wlasne oczy.
          A może jakies rady jak ustrzec sie od tego co zŁe i skupić na
          pozytywach?
          • 15tolka15 Re:Wracając do tematu 15.07.08, 18:16
            Zgadzam sie z Ewa.Z wyjazdu na wyjazd dostrzegamy znaczace zmiany na
            gorsze.Jednak cenowo szczegolnie zima Egiptowo
            wygrywa.Blisko,tanio,cudowne morze,sloneczko.
        • cameltravel Re: do besty i autora wątku 17.07.08, 14:57
          z sea gulem jest tak
          jesli leci tam osoba która zdaje sobie sprawe co ja tam czeka wróci zadowolona.
          Jeśli jest to twój kolejny raz i jeśli wiesz na co sie godzisz w przypadku sea
          gula jest raczej większośc zadowolona
          ale sa i takie osoby które wytykają jego wady i ... zmiany.


          Kradzieże:
          ostatni tydzień np w Palma de Mirette włamanie do pokoju znikneło: kamera,
          telefon, pieniadze, słodycze ...
          na statkach wyruszających w morze- giną kamery, ręczniki !!, torebki itd, Kiedy
          wy pływacie - statki są "czyszczone". jak kupujecie wycieczkę poproście o kopie
          biletu i zachowajcie ją - bedziecie wiedziec z jakim biurem płyniecie -
          zapiszcie nazwę statku i z jakiego portu wypływał. Po fakcie bedzie potrzebowac
          tych informacji.
          w hotelu osoby które wydają wam ręczniki potem je podbierają a was kierują do
          recepcji żeby opłacic za zgubiony ręcznik zapewne kasa fifty/fifty recepcjonista
          + ręcznikowy.


          Ewa
      • cameltravel Re: Obserując Sezon 2008 w Egipcie 17.07.08, 14:39
        po co teraz ?
        byśmy wszyscy na głos powiedzieli co jest nie tak.
        Często słyszę od biur, że klienci sie nie skarżyli i biura nic o tym nie wiedzą
        - więc problem polega na tym, ze każdy myśli że jest ok. A nie jest.
        Uwagi które zamieściłam są od "pierwszaków" ale i od stałych bywalców
        Więc nie sa to opinie osób które nie mają doświadczenia.
        Przerażające jest to, że skargi sa coraz powazniejsze.


        Ewa
    • martha4 Ale to już było... 15.07.08, 20:22
      O na przykład tutaj:

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=622&w=79762743
    • helnan-1 Re: Obserując Sezon 2008 w Egipcie 15.07.08, 22:52
      Ogólnie zgadzam się z cameltravel.Nie dziwią mnie jej wnioski.Ale
      proponowałbym przyjrzeć się ich przyczynom.Otóż z jednej strony mamy:
      1.zwiększenie dostępności (głównie tej ekonomicznej)Egiptu dla
      przeciętnego turysty
      2.związaną z tym masowość turystyki
      3.zmieniającą się na gorsze "jakość" turystów
      4.brutalną ekspansję globalnych sieci hotelowych , deweloperów ,
      sieci rozrywkowo-gastronomicznych itp
      5.napływ nowych wzorców kulturowych , zachowań , norm, zwyczajów itd
      a z drugiej strony:
      1.otwarty na świat ( czytaj pieniądze) kraj
      2.otwarte na wszystko co nowe /inne i to co w pkt1 młode pokolenie
      3.genetycznie zakodowaną u Egipcjan zaradność , żyłkę handlową ,
      umiejętność robienia interesów
      4.chaotyczne i ułomne prawodawstwo oraz przekupne
      państwo/społeczeństwo
      Skutki zetknięcia się tego wszystkiego widać jak na dłoni na
      przykładzie nieszczęsnej Hurghady.Nie oczekuje i nie widzę tam
      klimatu prawdziwego Egiptu.Zauważam rozciągniętą już prawie do
      Safagi sieć molochowatych hoteli , zniszczone rafy , użyźnione
      ściekami morze , sprzedawane bez perspektywicznego planu i wyobraźni
      najpiękniejsze zakątki wybrzeża,tłumy zdezorientowanych turystów i
      takie same tłumy tubylców chcących na nich zarobić.Egipcjanie w
      naturalnym dla nich pędzie do robienia interesów zapomnieli o
      jednym - mianowicie , że palą za sobą mosty.Ale to temat na inny
      wątek , o świadomości , intelekcie , wizji swiata - (ich świata)
      współczesnych Egipcjan.A my co? my - turyści niestety przyczyniamy
      się - świadomie czy nie do tego co opisałem wyżej.Stąd przyznam
      biorą się moje moralne rozterki przed kolejnym wypadem tym razem
      mocno na płd Egiptu.Bo przecież te moje /nasze dązenia do spędzenia
      idealnego urlopu w super hotelu, na pięknej plaży , do nurkowania
      wśród kolorowych raf doprowadzą że już niedługo nie będzie tam
      dziewiczych , nietkniętych komercją miejsc, rafy zszarzeją a
      ostatnie delfiny , żółwie i dugongi przepędzimy do Sudanu.Pozdrawiam
      • cairo7 Re: Obserując Sezon 2008 w Egipcie 16.07.08, 10:49
        Helnan ma dużo racji.Pewnie mozna dodać jeszcze kilka innych czynników.Wróciłem
        z Hurghady w piątek....i sam miałem załozyc podobny wątek.Czemu miałby
        słuzyc???Ano nie wiem,może takie tam tylko refleksje po 43cim pobycie(nie chodzi
        mi chwalenie sie,który to już raz,ale myślę-że tacy jak ja prędzej zauważą te
        dziwne oznaki zmian...na "inne").Do Egiptu i tak będę jezdził i nikogo nie chcę
        straszyć,a wręcz namawiam na wyjazdy.To,że chcemy turyście zasygnalizować,żeby
        uważał na tzw.komercjalizację usług:),wydaje mi się rzeczą ok.a takowa zaczęła
        występować na niespotykaną skalę.Dlatego warto być przygotowanym na to,że
        będziemy w miarę możliwości naciągani,oszukiwani,olewani...w zależności od
        możliwości i sytuacji.Wątek rozwinę jeszcze potem....może inni podpowiedzą czego
        unikać i na co uważac....bo że morze i pogoda jest tam cudowna-to wszyscy
        wiedzą.Oczywiście nie generalizuję,że wszyscy Egipcjanie są zli czy coś w tym
        stylu....cały świat się zmienia,my też...i wcale nie wiem czy na lepsze:)
        • wojtek37k Re: Obserując Sezon 2008 w Egipcie 16.07.08, 11:23
          Myślę , że to jest logiczne wytłumaczenie powodu założenia tego
          wątku . Sam do Hrg jadę w sierpniu , sam będę sie przyglądał temu co
          mnie otacza , to że nie dam sobie wejść miejscowym na głowę to
          pewne , ale jestem ciekaw czy zwiekszyła się ich zjadliwość . Wielu
          nowych jadących do Egiptu wracała z tamtąd z pewnym niesmakiem po
          urlopie , albo ktoś "kupi" te arabskie zachowania , albo nie . Mnie
          to nieprzeszkadza , często bawi , w wielu wypadkach poprostu trzeba
          wiedzieć jak się zachować , znaleść w tej odmiennej kulturze i
          tyle .

          Pamietam jak kilka lat temu , przy pierwszej wizycie w Egipcie i
          pierwszej eskapadzie na miasto , kelner do rachunku za piwo doliczył
          mi wszystkie "podatki" - rachunek wypisał mi oczywiście ręcznie ,
          zapłaciłem , skrobnął mnie ogólnie na jakieś 5 zł , przy dwóch
          piwach . Ja podszedłem do tego tak , że nowe doświadzenie kosztowało
          mnie 5 zł i więcej juz takich doświadczeń nie miewam . Przyjmuję do
          wiadomości , że na każdym kroku będą chcieli mnie oszukać i muszę z
          tym żyć na urlopie , nie znaczy wcale , że się z tym godzę . Mam
          ochotę się potargować (a miewam) to idę sie targować o jakąś głupotę
          i zdaje sobie sprawę , że stoje na przegranej pozycji , ale sprawia
          mi to przyjemność , nie mam ochoty się targować idę do marketu z
          pamiatkami , tam jest kasa fiskalna i bez targowania , kupuję
          tanio . Filozofią tych ludzi jest wykorzystanie turysty na maksa ,
          wydojenie go z pieniędzy , nie jest to powód aby do Egiptu nie
          jechać , ale trzeba to poprostu wiedzieć .

          Pozdrawiam Wojtek
    • cameltravel Po co taki watek ?? 17.07.08, 15:14
      An po to aby wylać wam kubeł zimnej wody.
      Egipt owszem piękno raf, bajkowe i niespotykane widoki, zabytki, gwarancja pogody.
      Ale wielu z Was wylatuje z nastawieniem, że złapali Boga za nogi.
      Tymczasem realia na miejscu sa inne.
      Musicie to wiedzieć aby nie zrazić sie i nie zniechęcić z miejsca.

      Ja z checia wracam tam by zanurzyć sie w błekicie i gapic sie godzinami na
      zachody i wschody słońca... obserwowac ludzi przy ich pracy itd. Ale ja znam
      realia a nowe osoby nie i wracają zniesmaczone.
      Choć ostatnio Turcja mnie urzekła jeszcze piękniejszymi widokami i ludźmi takimi
      jakimi byli egipcjanie kilka lat temu.

      Owszem MY - czyli ludzie którzy wracaja tam po kilka razy w roku wracamy tam w
      innym celu niż jeden jedyny urlop na którym chcemy wszystko zobaczyć i
      wszystkiego doświadczyć. My już zwiedziliśmy, doświadczyliśmy wiemy, jak pisał
      Wojtek że 2 - 3 funty przy wysiadaniu z samoloty znaczą wiele. Znamy podstawowe
      zwroty i umiemy ich zastopować.

      Zawsze znajdziemy jakies plusy i pozytywy - dlatego wracamy zadowoleni ale nie
      mozemy nie powiedziec, że nie widzimy zmian na gorsze. Widzimy i dlatego wam o
      nich piszemy. W ub roku pojawił sie tu watek o najczęstszych oszustwach z opisem
      jak ich unikać. Chce was tym wątkiem sprowokować do WIECEJ, wiecej, wiecej info
      jak sobie radzicie z ich perfidią.

      ewa
      • emma65 Re: Po co taki watek ?? 17.07.08, 16:17
        Eeee tam, Turcy też nie są święci.
        1. W hotelu 4* wyłączają nocą na sekundę prąd elektr., wyłączając w
        ten sposób całą klimę w hotelu (sterowana w pokoju). Kto ma mocny
        sen, ten śpi bez klimy całą noc.W ciagu 2 tygodni powtarzało się
        sytuacja nagminnie/a że sen mam lekki :, to byłam tego świadkiem/
        Oszczędzają na turystach, którzy za tę klimę zapłacili.
        Z czymś takim w Egipcie nie spotykałam się.

        2. Jak nie kupisz od nich towaru po dłuższym przebywaniu w sklepie,
        to na odchodne rzucają tureckim "fakami". Widziałam, słyszałam.
        Ohyda.
        To już wolę, jak mnie egiipcjanin naciągnie na ileś tam funtów
        (czego oczywiście doświadczyłam).
    • aziza_kama Re: Obserując Sezon 2008 w Egipcie 17.07.08, 17:43
      Cóż, nie jestem aż tak doświadczona w wyjazdach do Egiptu jak
      większość wypowiadających się tutaj, ale to co pisze Cameltravel
      jest niestety zauważalne nawet przez takie osoby jak ja, które
      bywają w Egipcie zaledwie raz czy dwa razy w roku. No może z tym
      jedzeniem to nie jest aż taka znowu tragedia - aż tak źle nie jest,
      ludzie często przesadzają, sama znam takich, którzy np. na śniadanie
      w domu piją tylko kawę a po powrocie z Egiptu narzekali, że "na
      śniadanie nie było co jeść". W tym roku byłam np. w Sunrise Mamlouk
      i naprawdę na jedzenie nie narzekam. Ktoś wyżej napisał, że w
      Egipcie lunch to zazwyczaj "frytki z bułką i czymś tam
      nieokreślonym". Prawdę mówiąc, to z czymś takim w żadnym hotelu w
      Egipcie jeszcze się nie spotkałam. No ale tak jak napisałam - nie
      należę do zbyt doświadczonych, w Egipcie byłam tylko 11 razy.
      Natomiast faktem jest, że z roku na rok i to nie tylko w ostatnich
      miesiącach ogólnie standard usług się obniża a najlepiej to
      zaobserwować, jeżeli się jest np. drugi raz w tym samym hotelu. Mnie
      się to zdarzyło dwa razy - w 2002 i w 2003 r. byłam w Bella Vista w
      Hurghadzie i podczas drugiego pobytu dosłownie nie poznawałam
      hotelu: niesmaczne jedzenie, obsługa tak nachalna, że to było wręcz
      obrzydliwe, tzw. wieczorne show tylko za dodatkową opłatą. Kolejny
      przykład - Siva Grand Beach - również niższy poziom usług w stosunku
      do roku poprzedniego. Prawdą też jest, że nachalność egipskich
      sprzedawców stała się w ostatnich latach nie do zniesienia. Zawsze
      podczas zagranicznych wyjazdów starałam się być uprzejma i miła dla
      miejscowych, poznać kilka choćby zwrotów w ich języku aby im sprawić
      przyjemność. Ostatnio jednak w Egipcie niestety zdarza mi się, że
      coraz częściej używam pod ich adresem niezbyt "cenzuralnych" słów w
      ich języku - po prostu czasem mam dość. Zauważyłam też, że wcale nie
      są tacy znowu szczęśliwi, kiedy cudzoziemiec mówi do nich po
      arabsku, mam wrażenie, że mając do czynienia z kimś znającym ich
      język widzą, że ten ktoś nie da się im oszukać, więc tracą od razu
      chęć do rozmowy.
      Czy pomimo to zrezygnuję z wyjazdów do Egiptu? Nie, ze względu
      przede wszystkim na klimat, który bardzo mi służy (suchy, gorący,
      niska wilgotność), 100% pewność tej pogody i stosunkowo nieduża
      odległość (niestety, te 4 godziny lotu to maksimum tego, co mogę
      znieść w powietrzu). Wróciłam 12 czerwca - w końcu września jak
      wszystko w pracy się ułoży - to może jeszce chociaż na 2 tygodnie do
      ciepełka?
      • 2tosia Re: Obserując Sezon 2008 w Egipcie 19.07.08, 10:33
        Czytałam z zapartym tchem wszystkie te wypowiedzi. Nie byłam w Egipcie, choc usiłuje tam jechać od pewnego czasu. nie moge jednak namówić mojej drugiej polowy na wyjazd. Mąż nasłuchał sie w pracy od innych którzy byli w Egipcie, że jest tam niebezpiecznie, a na plaży siedzi ochroniarz z długa bronią. Czy to prawda? bo jak dotąd o tym nie czytałam w waszych wypowiedziach. Wyczytałam tylko gdzies że jedzie sie w konwojach. Pozdrawiam
    • staniwaw Re:do cameltravel 21.07.08, 15:31
      Pani Ewo,najlepiej do turysty trafiaja cyfry,totez prosze sie
      pochwalic;w roku 2007 ile reklamacji uznalo Pani BP-racje klienta
      jako zasadne..no powiedzmy prosze podac tylko te za ktore udzielila
      Pani znacznych bonusow,zwrotow.
      To najpewniej bedzie czytelne.
      Bowiem dosc czesto jak i w tym watku,Pani posty przypominaja z
      tersci Rzecznika Konsumentow,a wiemy ze pracuje Pani w biznesie
      turystycznym, w ktorym to nie da sie funkcjonowac w
      szatach "Janosika"

      • cameltravel Re:do cameltravel 23.07.08, 01:14
        Panie Stanisławie
        ja nie jestem touroperatorem a pośrednikiem
        w 2007 roku miałam jedną reklamację ze strony klienta na biuro Sun Fun
        nie zostala ona uznana gdyż dotyczyla zemsty faraona w czasie rejsu po Nilu
        Miałam też ok 10 interwencji w imieniu klienta z Egiptu w sprawie zmiany pokoju,
        hotelu, opcji wyżywienia.
        jedna taka interwencja byla bezskuteczna
        reszta raczej moim zdaniem pozytywna.
        nie wiem ile było problemów o których nie wiem.
        Nie udzielam znacznych bonusów
        stosujemy w tym roku program lojalnościowy
        a nasi klienci otrzymują nasze gadgety.
        Szaty Janosika ... jestem turystką
        Jesli sama bym gdzieś nie poleciała to mówię o tym klientowi.
        jak sa miejsca mówię sa miejsca - jak sie kończa mowie jak jest
        wychodzę z założenia że nie będę musiała sie wstydzić jak powiem to co wiem i co
        widziałam.
        Biuro w którym pracuje nie powstało z potrzeby zarobku. Powstało z potrzeby
        podróżowania i pasji do Egiptu
        ale ... wiele sie zmieniło i ... koniec na mój temat :D
        jestem na gg tam pogadam na prywatne tematy

        Ewa


Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka