egipotoszka
10.07.09, 17:42
Witajcie,
potwierdzam że egipską chorobą dają się zarazić nie tylko
niedoswiadczone małolaty ale i wykształcone i atarkcyjne babki ktore
nastolatkami nie są już od kilkunastu lat;-)
Moj habibek z Hrg okazal się modelowym oszustem. Kosztował mnie pare
groszy np. wycieczka czterokołowcami, soczki , slatki owocowe ,
winka i tego typu zachcianki ale wiadomo - przecież mało zarabia.
Wszystko rekompensowały niewątpliwie miłe chwile.
Czar zacząl pryskac gdy obwiescił ze chce slubu ale ten kosztuje
10.000 funtów. Chyba koles przesadził. Przed wyjazdem zażyczył sobie
ode mnie 200 dolarów i telefonu. Nie dalam ani jednego ani drugiego.
Już po powrocie zaczęłam kruszeć i nawet myślałam by mu te kase
posłać ale wtedy zmienił zdanie i zażądał 2000 na wynajem mieszkania
i cos tam jeszcze. nawet nie ściemniał o chorbach i innych
tragediach. Zażadalam szczególowych tłumaczeń ale dowiedziałam się
ze jeśli kocham to pomogę bez pytania:-)
Dni mijaja habibek nie daje znaku życia.I choć wiem, że to oszust
modelowy to i tak tęsknie i mam nadzieje sama nie wiem na co.
Piszę to wyłacznie po to by potwierdzić że na egipską chorobę
zapadają rózne osobniczki;-)
Nie umieszczam nigdzie zdjęć ponieważ sądze ze to już lekka
przesada. A poza tym chce ocalić resztki dobrego samopoczucia i
myśleć że jednak w miarę wierny jest;-)
A tak przy okazji końcówka tel. to 55;-)