Gość: Angelika
IP: *.opera-mini.net
15 lat temu
Mam takie pytanko-dla niektórych być może śmieszne, ale przecież nie każdy musi być 'światowcem':) Otóż czy jemy całą zawartość skorupek muli? W zasadzie to nawet nie ma jak się z tym babrać i oddzielać to czy owo, gdyż całość jest malutka ALE tam przecież widać jakiś brązowy 'pęcherz' jak i różne inne wnętrzności, więc trochę odrażające jest jedzenie tego.. Czy należy jednak zjadać w całości-bez patrzenia i myślenia o tym co jemy-czy też jednak trzeba coś tam pooddzielać/oczyścić mimo mikroskopijnej wielkości? Szkoda mi było wyrzucać czy dać psu, bo nie należę do bogaczy, a owa porcja kosztowała 40zł (z restauracji wzięłam na wynos), więc w końcu zjadłam w całości starając się nie myśleć o tym co jem:) ale gdy się zacznie oglądać zawartość tych muszelek to bleee.. No bo są tam zapewne i jelita i (i kupa??:)) i wszelakie flaki i narządy.. Ciekawe co to jest ta największa brązowa część jak pęcherz wyglądająca? Płuca czy co? Zna się ktoś na anatomii muli?;) W krewetkach to można przynajmniej wydłubać ten czarny pasek będący zapewne przewodem pokarmowym no a w tych mulach to ni ma jak.. Przegrzebki czy ostrygi wyglądają pewnie podobnie? (i dużo droższe chyba) Ostrygi chyba się 'wciąga' w całości z tego co słyszałam bo nie było mi dane spróbować i już pewnie nie będzie.. Chyba że ktoś z was chce mnie zaprosić na najlepsze ostrygi z najlepszym szampanem, tudzież na homara itp, to chętnie skorzystam-wszak w życiu trzeba wszystkiego spróbować;)