Gość: lilah_by
IP: *.mnc.pl
11 lat temu
Od 2 lat jestem w cudownym, pełnym szacunku i miłości związku. Doskonale się rozumiemy, dajemy dużą dozę wolności, dbamy o siebie. Mimo tego pojawił się pewien problem. Od pewnego czasu odczuwam ogromną zazdrość o nowo poznawane kobiety. Wiem, że wynika to z mojej niskiej samooceny ale nie potrafię (mimo prób racjonalizowania) pozbyć się przybierających na sile negatywnych emocji. Mój partner w żaden sposób tego nie odczuwa (mam świadomość, iż problem leży we mnie, dlatego skrzętnie go ukrywam). Czym się owa zazdrość objawia? Przykład: w miejscu pracy partnera pojawia się nowa koleżanka - w mojej głowie wyrasta następująca jej charakterystyka: inteligentniejsza, ładniejsza, lepsza. Strach, poczucie, że powinnam być o wiele dalej (głównie zawodowo), żal do samej siebie. Otóż z racji dokonania nowych wyborów życiowych zaczynam swoją karierę od początku. Bardzo się z tego cieszę ale to trudny dla mnie okres. Zostałam w tyle. Mam z tego powodu kompleks choć nie powinnam. Tylko jak z tym walczyć? Jak podnieść samoocenę? Dodam jeszcze, że mojemu partnerowi zdarzało się czasem celowo wzbudzać zazdrość np przez komplementowanie (w sposób sugerujący, ze go jakaś cech pociąga) urody czy inteligencji różnych pań (zupełnie ode mnie rożnych, przebojowych, pełnych seksapilu). Powiedziałam aby tego nie robił. Przestał. Dla niego była to gra, chciał tym podsycać emocje. Jego zachowanie się zmieniło ale we mnie narasta TO, co on tymi nieprzemyślanymi frazami obudził. Co robić, by każda wzmianka (patrząc obiektywnie zupełnie neutralna) o atutach innych Pań, nie raniła? Jak odzyskać równowagę? Dziękuję :)