Dodaj do ulubionych

Będziesz ojcem!

21 lat temu
Ja dowiedzialem sie,że już niebawem będę ojcem.Mimo stosunkowo mlodego wieku
jak na ojca (25 lat - wielu moioch rówieśników patrzy na mnie ze wspólczuciem)
ja cieszę się niezmiernie (tak, niezmiernie to dobre slowo). Nie byla to dla
mnie żadna niespodzianka też. Planowaliśmy nasz Cud od jakiegoś czasu.Kazdrgo
dnia ciesze się na myśl, że już niedlugo. Ciagle sie chwale swoim szczęściem.
Ciągle mowię znajomym ile tyg ma już moje dziecko, jaki ma "wzrost" i jak
wygląda. I ciągle uśmiech na twarzy.
Cóż mogę więcej powiedzieć, ponad to, że JESTEM SZCZĘŚLIWY
Obserwuj wątek
    • Gość: rege Re: Będziesz ojcem! IP: 217.17.37.* 21 lat temu
      Ciekawe czy On będzie z Ciebie?
    • Gość: @ Re: Będziesz ojcem! IP: *.jgora.dialog.net.pl 21 lat temu
      gratulacje :)
    • wuuuj RADOSC!!! 21 lat temu
      • tppiotr Re: RADOSC!!! 21 lat temu
        Zdecydowanie: radość.
    • Gość: Bolek Re: Będziesz ojcem! IP: *.sympatico.ca 21 lat temu
      musisz tylko sprawdzic potem,czy tym ojcem jest niejaki - erotoman swiata Lew
      Starowicz
    • pieroth Re: Będziesz ojcem! 21 lat temu
      Najwiekszy strach to kiedy żona bierze dzieciatko i frrruu potem sądy
      ograniczenie kontaktu z dziećmi. I motto naszych sądów " Lepsza najgorsza
      matka , niż najlepszy ojciec" Pozdrawiam
    • Gość: T.G. Re: Będziesz ojcem! IP: 195.205.230.* 21 lat temu
      Gratulacje i tak dalej trzymaj. Ja jestem ojcem - mam 4 letnią cudowną
      córeczkę. Oczekiwałem dziecka z radością pomieszaną z obawami (trochę jak w
      artykule). Ale po urodzeniu się Gosi z dnia na dzień, z miesiąca na miesiąc
      było coraz lepiej. Teraz niestety pracuję poza miejscem zamieszkania (takie
      czasy) i widują ją tylko w weekendy. I wierzcie lub nie, ale bardzo za nią
      tesknię.
      I jeszcze jedno - po urodzeniu się dziecka rzeczywiście lepiej zrozumiałem
      swojego tatę (chociaż zawsze miałem z nim bardzo dobry kontakt). Niestety nie
      mogłem mu już tego powiedzieć... Szkoda.
    • Gość: ade Re: Będziesz ojcem! IP: *.bater.net.pl / 213.17.236.* 21 lat temu
      a mnie wkurzaja tego typu stwierdzzenia i pytania jak tea paniusia zadawala
      wedlug takich pan to facet chyba sie przewrocil an kobiete i upss stalo sie
      teraz strach, panika, koniec kariery i takie tam pierdoly no i przyszly ojciec
      bron Boze zeby wyrazal swoje zdanie na temat ciazy bo zostanie wyklety przez
      wszystkie panie ktore spotka nie tylko w sklapach z pieluchami
      Sam nie moge sie doczekac naszego synka ciesze sie i niepokoje ale mam dosc
      czytania opini ze facet to tylko sie boi i najlepiej zeby sie nie wtracal bo
      niestety tak rozumiem pytania zadawane przez autorke - nie potrafie zrozumiec
      dlaczego facetom nie pozwala sie cieszyc z ciazy i dzieciakow
      Dla wszystkich przyszlych Tatkow pozdrowienia trzymajcie sie
      • Gość: Tomek Re: Będziesz ojcem! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21 lat temu
        Ja jestem tatusiem od 2 miesięcy. Jak tylko dowiedzielismy się z zoną że
        będziemy mieli dziecko to bardzo się ucieszylismy. Mysle ze ta paniusia od
        artykułu nie ma pojęcia na temat wspólczesnych meżczyzn i ich pragnien, oczekiwan.
        • Gość: ade Re: Będziesz ojcem! IP: *.bater.net.pl / 213.17.236.* 21 lat temu
          no ja sie z tym juz troche zmagam i coraz bardziej mnie szokuje to co spotykam
          a to ze juz dziennikarze maja takie podejscie to mnie calkowicie powala
          Gratulacje :)
        • Gość: jmo Re: Będziesz ojcem! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21 lat temu
          Jak się dowiedziałem, że będę ojcem to myślałem, że umrę ze strachu. Ja mam
          wychowywać dziecko? Jak my sobie damy radę z naszymi zarobkami? Ja 26 lat, ona
          22, nie damy rady!. Dzisiaj bobo ma 8 m-cy, ma co jeść , w co się przewinąć a
          jak łapie mnie za ucho, uśmiecha się pokazując dwie dolne jedynki i
          mówi "tata", myślę, że to jest właśnie sens życia.
          • Gość: koko Re: Będziesz ojcem! IP: *.crowley.pl 21 lat temu
            Tak, to właśnie jest sens życia. Nie miałem pojęcia jak bardzo inne sprawy mogą
            się stać nieważne, zanim w wieku 29 lat zostałem ojcem. A jak jeszcze matkę
            dziecka się bardzo kocha... A jak ta matka urodzi ci drugie dziecko... A jak
            minie parę lat i nie masz najmniejszych wątpliwości, że kroczysz właściwą
            ścieżką, w przeciwieństwie do tego co było w czasach przedojcowskich. Cholerna
            radość i satysfakcja, jest po co i dla kogo istnieć. Eeech... aż chce się żyć.
    • Gość: piotruspan Troche infantylny artykuł... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21 lat temu
      ... jak na psychologa.Wobec tak ciekawego i ważkiego zagadnienia warto sięgnąć
      nieco głębiej, a nie jakaś tak kolejka elektryczna i huśtawka (nie koniecznie
      nastrojów)- same banały-dyrdymały.
      PS.
      przyszły (na dniach) tatuś
      • Gość: em.em.em Re: Troche infantylny artykuł... IP: *.godot / *.dip0.t-ipconnect.de 21 lat temu
        >>I wtedy pojawia się bardzo istotne pytanie, kwestia, o której być może nigdy
        wcześniej nie rozmawiali: "Kto w tej rodzinie odpowiada za antykoncepcję?". <<

        Sorry, ale jak dopiero podczas ciazy para zastanawia sie nad metodami
        zapobiegania ciazy, to ja przepraszam, ale mamy do czynienia z polglowkami.
        • Gość: koko Re: Troche infantylny artykuł... IP: *.crowley.pl 21 lat temu
          To ja wstepuję do klubu półgłówków, a ze mną jak przypuszczam cała masa innych.
          Może nie było Ci dane przeżyć wielkiej namiętności, kiedy dla dwojga
          zakochanych nie liczy się nic poza własną cielesnością, a kwestia ewentualnej
          ciąży, choć obecna w świadomości jest spychana na plan dalszy bądź nie stanowi
          potencjalnego problemu, a wręcz przeciwnie, ale to nie daje Ci prawa do
          używania obraźliwych epitetów pod adresem innych.
          Nowoczesne środki antykoncepcyjne mają lat może kilkadziesiąt. A ile lat ma
          natura ludzka? I kto tu jest półgłówkiem?
          • Gość: em.em.em Re: Troche infantylny artykuł... IP: *.godot / *.dip0.t-ipconnect.de 21 lat temu
            Wpadki sie zdarzaja i nie nazywam "polglowkami" takich ludzi, ktorzy wpadli, bo
            ich sposob zapobiegania ciazy (antykoncepcja, prezerwatywa, NPR, ale nie "jakos
            to bedzie") zawiodl, ale takich, ktorzy nie mysla przed, ale dopiero po.
            Sorry, ale osoby, ktore mysla, ze ona na pewno sie zabezpieczyla, a ona mysli,
            ze on sie zabezpieczyl - byli, sa i beda dla mnie osobami co najmniej
            nierozwaznymi, jezeli slowo "polglowek" wlasnie takie osoby obraza. Rozmowa o
            zabezpieczeniu sie przed ciaza, to podstawa zwiazku, ktory zamierza miec jakas
            przyszlosc.
            Brak rozmowy o powyzszym to podstawa (a nierzadko rowniez powod trwania)
            zwiazku, ktory sie zaczal od "bzykania" i przez to "bzykanie" musi trwac, bo
            jest juz owoc tegoz "bzykania". Przepraszam za wyrazenia, ale tak to wyglada.

            Dane mi bylo przerzyc wielka namietnosc. BTW tak sie sklada, ze przezywam ja za
            kazdym razem, kiedy sie widze z zona, ale tak sie tez sklada, ze dla tych
            kilkunastu minut przyjemnosci nie trace glowy (stad wynika, ze ja na pewno nie
            jestem polglowkiem) i potrafie zadbac o przewidywalna przyszlosc dla nas.

            Co z tego, ze nowoczesne srodki anty maja tylko kilkadziesiat lat. Natura
            ludzka to poped, ale natura dala czlowiekowi raz ze wolna wole i mozliwosc
            panowania nad popedami (ale nie o tym mowa), dwa - mozliwosc kontrolowania
            wlasnej plodnosci. Metody nazywane ogolnie NPR, to nie jest jakis wynalazek
            laboratoriow uniwersyteckich z ostatnich lat - to jest wiedza nagromadzona
            przez czlowieka od czasow, kiedy czlowiek zaczal chodzic na nogach. Juz wtedy
            byly metody zpobiegania ciazy, np. tzw. "watykanska ruletka" (ciekawe, czemu
            sie ja tak nazywa skoro ma wiecej lat niz chrzescijanstwo).

            A zatem podsumowywujac:
            - nie uwazales(-as), jak robiles(-as), to teraz rob, jak uwazasz.
            • Gość: koko Re: Troche infantylny artykuł... IP: *.crowley.pl 21 lat temu
              Wydaje mi się, że poruszona w artykule kwestia antykoncepcji miała jednak inny
              kontekst, który nie do końca zrozumiałeś. Chodzi po prostu o to, że dwoje
              zakochanych ludzi nie zawraca sobie specjalnie głowy antykoncepcją, bo jakie
              ostatecznie mogą być skutki takiej beztroski? Ciąża, dziecko, przecież się
              kochają i chcą być razem, więc niech los sam decyduje kiedy obdarzy ich
              potomstwem. Ale kiedy to dziecko już jest, to sytuacja się zmienia, bo na ogół
              nikt nie chce być w sytuacji "co rok to prorok". Sam wiem coś o tym, bo
              sumienna antykoncepcja pojawiła się w moim małżeństwie po przyjściu na świat
              drugiego dziecka. Ot i tyle, nie ma w tym żadnej głupoty czy półgłówkowatości.
              Głupotą nazwałbym raczej dążenie, by wszystko w życiu mieć "co do minuty"
              zaplanowane, co jest oczywiście niemożliwe i może wpędzać we frustrację.
              • Gość: em.em.em Re: Troche infantylny artykuł... IP: *.godot / *.dip0.t-ipconnect.de 21 lat temu
                Nie zmienia to faktu, ze jest to co najmniej nierozwazne (moim zdaniem objaw
                glupoty).
                O beztrosce to ja moge mowc wtedy, kiedy mnie z zona poniesie i w dni plodne
                sie nie zabezpieczymy, bo w naszych najblizszych planach jest potomstwo. Jezeli
                programowo i konsekwentnie ktos "olewa" jakiejkolwiek metody zapobiegania
                ciazy, to tego beztoska juz na pewno nie mozna nazwac.

                Sumienna antykoncepcja pojawila sie miedzy mna i zona 3 lata przed slubem,
                kiedy zaczelismy byc razem i jeszcze nie myslelismy o malzenstwie. Ba, nie
                wiedzielismy nawet, jak dlugo bedziemy ze soba.
                I to, ze o tej "antykoncepcji" pomyslalem, tylko postawilo mnie w lepszym
                swietle przed moja wtedy przyszla - a teraz obecna zona.

                Sorry, ale brak (podkreslam BRAK) jakiejkolwiek metody zapobiegania jest dla
                dla mnie osobiscie przejawem braku szacunku do partnerki, a takze
                objawem "półgłówkowatości".

                Co do planowego dazenia do wszystkiego - wydaje mi sie to o wiele bardziej
                rozsadne, chociaz nudne. Najlepiej jest polaczyc obie te rzeczy.

                Aha, na koniec dodam, ze zrozumialem, co bylo poruszone w artykule i w
                powyzszych postach prowadzilem dyskusje z tym durnym stwierdzeniem:

                "Tym bardziej że często dziecko jest dla tych ludzi niespodzianką. I wtedy
                pojawia się bardzo istotne pytanie, kwestia, o której być może nigdy wcześniej
                nie rozmawiali: "Kto w tej rodzinie odpowiada za antykoncepcję?". Czasem jest
                tak, że ona myśli, że on, a on myśli, że ona. I póki dzieci nie ma, nie ma
                problemu, ale w momencie, kiedy pojawia się dziecko, pojawia się też pretensja
                do drugiej strony."
      • Gość: tomeczek Kolejka elektryczna to nie dyrdymały!!! :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21 lat temu
        Gość portalu: piotruspan napisał(a):

        > a nie jakaś tak kolejka elektryczna i huśtawka (nie koniecznie
        > nastrojów)- same banały-dyrdymały.

        Wiem bo mam córkę i też zażyczyła sobie kolejkę (znaczy "ciuch-ciuch!" w jej
        wykonaniu). I u nas to ONA ma pierwszeństwo w dostępie do kolejki! :)
    • Gość: Jacek Re: Będziesz ojcem! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21 lat temu
      Ja także jestem ojcem i to szczęśliwym, ale jak czytam komentarze w stylu "że w
      momencie zostania ojcem zrozumiałem jak życie jest piękne" to zastanawiam po co
      ci ludzie żyli do tego momentu (bycia ojcem)i jak przeżeli do tego momentu.
      Przecież każdy moment życia jest uniwersalny i piękny. Moim zdaniem bycie czy
      też nie bycie ojcem jest tak samo wspaniałe ponieważ przedtem człowiek robił
      także inne ciekawe rzeczy. Z punktu widzenie psychologii najważniejsze powinny
      być relacje mąż - żona (kobieta - mężczyzna)i to one de facto decydują o
      jakości życie rodziny.

      P.S. Pozdrawiam wszystkich
      • Gość: koko Re: Będziesz ojcem! IP: *.crowley.pl 21 lat temu
        Nie sądź innych według siebie, bo każdy swoimi ścieżkami chadza. Ufam, że wiesz
        co piszesz, gdy stwierdzasz, że "każdy moment życia jest uniwersalny i piękny"
        i winszuję tak udanego życia. Ja skłaniałbym się raczej ku tezie, że "w życiu
        piękne są tylko chwile...", a bycie ojcem jest taką szczególnie piękną chwilą,
        która przyćmiewa wszystkie inne oczywiście prócz zakochania się w matce
        dziecka, co jest chyba tak bezsprzeczne, że nie trzeba nawet o tym pisać.
        • Gość: Jacek Re: Będziesz ojcem! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21 lat temu
          Jeżeli dla kogoś bycie ojcem przyćmiewa inne chwile to znaczy że jego życie do
          tej pory nie było zbyt ciekwe. Nie chciałbym aby żle mnie zrozumiano że całe
          moje życie jest usłane różami. Ja poprostu twierdze, iż w każdym okresie swego
          życia człowiek cieszy się z innych rzeczy i to one wtym momencie są
          najważniejsze. Dlatego bezsensownym jest twierdzenie ,iż to co było przedtem to
          jest nic w porównaniu z byciem ojcem. Przecież przedtem zanim się zostało ojcem
          inne rzeczy nas fascynowału i to one kształtowały naszą osobowość.
          • demo_stenes Re: Będziesz ojcem! 21 lat temu
            A teraz nasze zycie staje sie pelniejsze. Nie ma sie co klocic o to czy tylko
            omezczyzna ktory ma dziecko moze byc naprawde szczesliwy. Oczywiscie ze nie
            tylko. Realizujac marzenia i realizujac sie w milosci i w pracy zyskujemy
            szczescie. Dla mnie dziecko zawsze bylo jednym z najwieszych pragnien i marzen.
            czy jestem przez to bardziej szzcesliwy niz przedtem? Nie, ale jest to kolejny
            powod, do radosci, do wesela, do szczescia...
          • Gość: koko Re: Będziesz ojcem! IP: *.crowley.pl 21 lat temu
            Zaczęły się tu jakieś aptekarskie dywagacje. Co to znaczy "nie było zbyt
            ciekawe"? Może było, może nie, jakimi kryteriami to oceniać, kiedy pewnie każdy
            ma własne? W gruncie rzeczy nie ma tu żadnego sporu, bo to jest kwestia
            indywidualnych odczuć. Chodzi raczej o co innego. W pewnej chwili niejednemu
            młodemu człowiekowi zaczyna się w głowie kołatać niejasna myśl, po co żyć? I
            odpowiedzi znajdują przeróżne, ale bardzo wielu jedną: rodzina. I przeszłość z
            jej wszystkimi dylematami i problemami wydaje się z tej perspektywy małym
            bzdecikiem. Ot i tyle...
            • Gość: em.em.em Re: Będziesz ojcem! IP: *.godot / *.dip0.t-ipconnect.de 21 lat temu
              Zgadzam sie z Jackiem, ktory napisal:
              "Jeżeli dla kogoś bycie ojcem przyćmiewa inne chwile to znaczy że jego życie do
              tej pory nie było zbyt ciekwe. (...) Przecież przedtem zanim się zostało ojcem
              inne rzeczy nas fascynowału i to one kształtowały naszą osobowość.

              Ale jednoczesnie zgadzam sie z Koko: "W gruncie rzeczy nie ma tu żadnego sporu,
              bo to jest kwestia indywidualnych odczuć." Masz racje jest to tylko i wylacznie
              kwestia indywidualnych odczuc.

              Na razie jestem w swoim zyciu na etapie myslenia o tym wszystkim, co jest
              fajne. Zycie chwila (ale tez i rozsadnie). Nie mam dzieci, ale bardzo chce
              miec. Dorastam do bycia ojcem w niedalekiej przyszlosci. Obserwuje znajomych i
              widze, ze jest wiele radosci. Na razie ciesze sie z bycia ojcem chrzestnym.
              Obserwuje rodzicow Krzysia i widze, ze ojcostwo to cos na ksztalt "awansu".
              Mezczyzna (stal sie nim z "duzego chlopca" w momencie malzenstwa) staje sie
              kims wiecej. Ciezko to wytlumaczyc, ale tak odczuwam przyszle ojcostwo.
      • demo_stenes Re: Będziesz ojcem! 21 lat temu
        Dokladnie tak wlasnie.
        Wielkie slowo i przez wielu ludzi uwazane za "zbyt banalne zeby je wypowiadac",
        ale jestem SZCZESLIWY teraz, kiedy wiem ze bede ojcem. Ale bylem tez szczesliwy
        zanim to sie stalo.Mam piekne zycie, z grubsza do tej pory robilem to co wlasnie
        chcialem robic, odkad poznalem swoja narzeczona stalo sie pelniejsze i nabralo
        wiekszego sensu, juz nie bylem sam dla siebie, ale bylem jeszzce dla kogos. A
        teraz, kiedy urodzi sie dziecko, "juz nigdy nie bede sam" jak to mowi moja
        Ukochana. Kolejna osoba, dla ktorej zycie moje ma znaczenie. Ktorej zycie jest
        nadzwyczajne dla mnie.
        A jednak mam tez obawy
        W mniejszym stopniu obawiam sie, czy podolam obowiazkom ojca... bede sie staral
        wiec dam rade. Boje sie, ze moja Ukochana bedzie pochlonieta teraz tylko
        dzieckiem i jego potrzebami.Boje sie, ze im nie glownie pochlonie dziecko. I
        oddalimy sie od siebie. Rozmawiamy o tym czesto, chociaz to glownie ja mam te
        obawy. Moze rozmowy pomoga i nic takiego sie nie stanie. A jednak drobny
        niepokoj zostaje
        • Gość: Jacek Re: Będziesz ojcem! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21 lat temu
          Obawy związane ze stosunkiem partnerki (przyszłej matki)do partnera (męża)po
          narodzeniu dziecka występują na poziomie nieświadomym (jak i świadomym) u
          większości mężczyzn. Potwierdzają to wszelakie badania naukowe. Dobrze że
          rozmawiasz o tym z ukochaną osobą. My mężczyzni wbrew pozorom jesteśmy bardzo
          wrażliwi i łatwo nas żranić. Ja z moją żoną nie miałem tego problemu ponieważ
          wiedziałem że zawsze będę dla niej numerem 1 (tak jak ona dla mnie). Zyczę Ci
          wszystkiego najlepszego tak aby cała rodzina była szcześliwa.
    • Gość: stefan czym pozniej tym gorzej IP: *.profile.com.pl 21 lat temu
      mam wrazenie, ze czym dluzej oczekujemy z zona dziecka (a mamy z tym problem),
      tym wiecej znajduje przyczyn dla ktorych dziecko nie jest mi potrzebne.
      Boje sie pogorszenia finansow, utraty swobody. Zaczalem robic przyslowiony
      rachunek zyskow i strat.
      Dlatego planowanie rodziny uwazam za bezsensowne a nawet szkodliwe. Bo wtedy
      wlasnie ludzie zachowuja sie w podopbny sposob co ja.
      Lepiej jest, gdy dziecko pojawia sie z nienacka w malzenstwie, bez zbednego
      planowania i zastanawiania sie nad tym. Wtedy musimy sobie jakos radzic i nie
      zastanawiamy sie czy robimy dobrze czy zle.
      • Gość: koko Re: czym pozniej tym gorzej IP: *.crowley.pl 21 lat temu
        No Stefanie, w dzisiejszej zaplanowanej co do minuty rzeczywistości niewielu
        stać na taka refleksję. Z kim dziś nie pogadać, to tylko jeden tekst: dziecko
        nie, bo to, bo tamto, sramto, nie stać mnie, zdecyduję się gdy będę w stanie
        zapewnić dziecku odpowiedni poziom i tym podobne dyrdymały. A minie chwila i
        okazuje się, że tak naprawdę ci niedawno namiętnie zakochani w zasadzie nie
        chcą mieć potomstwa (faktycznie, bo werbalnie to jak najbardziej, tyle że wtedy
        gdy... patrz wyżej).
        Podpisuję się obiema rękami pod tym co napisałeś i życzę powodzenia w
        pomnażaniu potomstwa, w ilości jaką sobie z Twoją kobietą zaplanujecie (bo
        jednak trochę planowania jest potrzebne, kilkunastoosobowe rodziny to już chyba
        jednak przeszłość).
    • Gość: Bart A ja się w tym nie widzę. IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 21 lat temu
      35 lat i nie chcę dzieci. Do licha! Naprawdę nie chcę!!!!!!!
    • Gość: Rozyk STRACH!!! IP: *.poczta.poznan.pl 21 lat temu
      Ja pomimo radości czułem wielki strach.

      Teraz po 14 miesiącach po narodzinach wielką radość!!!
      Cały świat mi się odwrócił o 180 stopni. Ale na tę pozytywną stronę :-)))

      Ale naprawdę przed narodzinami strach: czy podołamy finansowo, co będzie z
      pracą żony, czy dzieciątko będzie zdrowe, jak będą wyglądały noce i wiele,
      wiele innych myśli powodowało strach.

      Rozyk
      www.najlepsi.net
      • Gość: DD_f_CSM Re: STRACH!!! IP: *.walbrzych.sdi.tpnet.pl 21 lat temu
        Życie jest jak pudełko czekoladek.
        Tani, kupiony bezmyślnie prezent o który nikt nigdy nie prosi.
        Nie można go wymienić bo dostało by się jedynie inne pudełko.
        Można jedynie zeżreć to paskudztwo...
        gdy nie pozostaje nic lepszego do zrobienia.
        Raz na jakiś czas trafia się masa orzechowa...
        lub angielskie toffi,jednak te szybko znikają a ich smak przemija.
        Zostają tylko kawałki...
        wypełnione stwardniałą praliną...
        i skamieniałymi orzeszkami.
        Jeśli zdecydujesz się je zjeść
        zostanie ci jedynie puste pudełko...
        wypełnione bezużytecznymi brązowymi papierkami.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka