Dodaj do ulubionych

Kolka i butelka

12.02.04, 08:59
Hello butelkowe Mamy!
Chciałabym poznać Wasze doświadczenia z kolkami. Otóż z moich obserwacji
wynika, że dzieci, które karmione są mlekiem modyfikowanym nie mają kolek -
przynajmniej tak wygląda z opowieści mam, które znam i które karmią butelką.
Bardzo proszę o Wasze opinie i zaznaczam, że wykluczam karmienie mieszane
(pierś i butelka)
A dlaczego taki temat. Otóż wczoraj znów byłam napiętnowana z tytułu
niekarmienia piersią (a ja poprostu nie miałam czym karmić) i w związku z tym
obudziłam się dziś w złym humorze.
Jak wiadomo przyczyny kolki nie są dokładnie znane, wszystko opiera się na
przypuszczeniach. Najczęściej pojawiające się to: bulgocące wiatry w
brzuszku, nieprawidłowo rozwinięty układ trawienny, zła dieta mamy karmiącej.
Rzadko jednak mówi się o innych: nerwowość dziecka, płacz, który z nasilaniem
się powoduje napinanie brzuszka - trzeba tylko znaleźć powód płaczu.

Jestem butelkową mamą co w obecnych czasach oznacza dla siejących propagandę
LENIUCHEM i właśnie zastanowiło mnie jedno - dziewczyny czy zwróciłyście
uwagę na to ile jest postów na "Karmienie piersią" a ile jest na karmieniu
butelką? Taaaak leniwe może jesteśmy, ale mamy znacznie mniej problemów z
dziećmi :)

Napiszcie jak to jest z tymi Waszymi butelkowymi bobasami i ich kolkami

Obserwuj wątek
    • mymcia Re: Kolka i butelka 12.02.04, 11:09
      Hi,
      a to się zgadza... Ja też miałam b. krótko pokarm i nie miałam nikogo kto mi by
      pomógł w walce o niego, na czym mi bardzo zależało...
      Moja Misia nie ma kolek odkąd ją butelkuję... (może to dzięki tym specyficznym
      smocczkom Aventu?), no raz się zdarzyło... jak była strasznie głodna i rzuciła
      sie jak szalona na butlę, nie jadła spokojnie wyrzucała butelke i znowu sie na
      nioą po chwili rzucała...no i łykała powietrze...
      Ale tak - w ogóle! Co innego jak karmiłam ją piersią - wdzień nie spała, w
      nocy - obie i mąż i tak to było...
      A co do naszego lenistwa (?)- to mnie to oburza, jak ktoś tak myśli (patrz
      wyzej)
      Myślę że jak ktoś po nocy i w dzien nie śpi - jak my spokojniej możemy spac- to
      siedzi i ddziobie przed kompem ;))) jak już na chwilę ryczący szkrab przyśnie...
      Stad taka lista- poza tym widziałaś wątki tam na forum - większość jest o
      kłopotach z karmieniem... a jakie możemy my mieć - zła technika ssania butelk?
      hihi. Choć prawde mówiąc butelkę też trzeba umieć podawać...
      A po drugie: kto tu jest leniwy - to my musimy pucowac, sterylizowac,
      przygotowywać cudować... A one wystawią cyca i zadowolone.
      A moja mała rozwija sie wspaniale- je o dość regularnych porach, a mnie mąż
      wyleczył z poczucia winy...
      pozdrawiam goraco
      mymcia






      • weronikarb Re: Kolka i butelka 20.02.04, 13:09
        Racja, ja tez mialam tylko poczatki pokarm (prawie 3 miesiace), ale caly czas
        dokarmialam juz nawet w szpitalu, bo tam sie okazalo, ze nie bede miec za duzo
        pokarmu :-( Maz mi pomogl sie z tym oswpoic. Ja niestety mialam kolki, jak
        sobie przypomne ten horror to az mi niedobrze. Pomogl nam bardzo dobry pediatra
        z Krotoszyna. Okazalo sie ze to dlatego iz maly nie trwai laktozy i musial miec
        Bebilon niskolaktozowy, pozatym dostawal esputikon i lakcid. I uwiezcie po 10
        dniach moglam przejsc na Bebiko 1 i niewiem co to kolka. Teraz polecam
        wszystkim lekarza lub jego kuracje. Bo to nie zaszkodzi, a moze pomoc.
        Renata
        • szandecka Re: Kolka i butelka 26.02.04, 20:34
          Witam,

          Mam problem z kolką i zaparciem. Czy ten bebilon niskolaktozowy i bebiko
          powoduja zaparcia.

          Dzieki z gory

          A&A
          (Ala&Asia)
          • weronikarb Re: Kolka i butelka 05.03.04, 12:12
            Witaj
            U mnie zaparcia i kolke wywoływała laktoza i dlatego dostal niskolaktozowe i te
            leki co pisalam. Natomiast u szwagierki nie wiadomo do teraz co wywolywalo
            zaparci, ale przeszlo jak mala dostawala do picia kompotz jablek (1 m-c)
            Pozdrawiam
            Renata
    • aktaga Re: Kolka i butelka 26.02.04, 23:24
      Hm, tak sobie mysle o tych kolkach, butelce i karmieniu piersia.
      Widzisz spotkalam sie z tym, ze sa lekarze, ktorzy uwazaja, ze dziecka
      karmionego piersia na zadanie nie wolno karmic czesciej niz co 1,5-2 godziny, bo
      uklad trawienny dziecka musi tez odpoczac, nie moze ciagle trawic nowego pokarmu.
      No i tu sie pojawia problem, jak dziecko za czesto chce ssac, bo za malo jest na
      raz pokarmu albo nie umie wyssac, to wlasciwie non stop trawi i moze faktycznie
      to zle dziala na jego brzuszek. Do tego im czesciej niemowle je, nawet z piersi,
      tym wiecej powietrza lyka. Poza tym wiele mam, ktore karmia piersia, nie daje
      smoczka. Sa malenstwa, ktore musza ssac i tu wg mnie lepszy czasem smoczek, niz
      placz i znowu lykanie powietrza lub przystawanie do piersi, aby sobie tylko
      possalo.

      Tak wiec, moze to nie jest przypadek, ze dzieci karmione butelka, nie maja tyle
      kolek?
    • hanya00 Re: Kolka i butelka 06.04.04, 00:54
      tez karmie praktycznie od poczatku butelka ale moj maly ma ogromne
      kolki.pediatra stwierdzila,ze jest nerwowy i wszystkie bodzce za\ewnetrzne
      przechodza mu przez brzuszek.
      ps. tez nie patrzyli na mnie z miloscia jak przeszlam na butelke:)
      • hanya00 Re: Kolka i butelka 06.04.04, 00:55
        dodam jeszcze,ze moj maly ma wiotkosc krtani i podczas ssania,lapie wiecej
        powietrza.no i efekt gotowy
    • lideczka_27 Re: Kolka i butelka 06.04.04, 01:20
      Mój syn był karmiony samą piersią tylko 2 tygodnie, a do miesiąca kombinowałam,
      potem już tylko butla (Bebiko1, teraz B2). NIGDY nie miał kolek.

      Sama definicja kolki podaje, iż jest to nieuzasadniony niespokojny stan
      dziecka - płacz, nerwowość itd. Natomiast problemy z brzuszkiem - gazy itp. to
      tylko jeden z objawów kolki!

      A to licytowanie się kto czym karmi i jak lepiej jest po prostu poniżej
      poziomu. Nic nikomu do tego kto i czym karmi swoje dziecko. Takiej cycatej
      mamie zawsze odpowiadam: świetnie, twój dzieciak, twoja sprawa, a od mojego
      wara i tyle.

      I żeby nie było - byłam w poradni laktacyjnej. I to tam powiedziano mi, że mam
      przejść na butelkę. Więc tego rodzaju wypowiedzi cycowych matek są często
      efektem braku wyobraźni i chęcią dokuczenia komuś za wszelka cenę. Byłam
      świadkiem jak jedna mądralińska tonem wszystkowiedzącej doktor medycyny robiła
      innej matce wykład jaka to ona okropna, bo karmi butlą, a ta: "Skończyłaś?
      Czemu jesteś taka wredna i złośliwa? Aaaa, w sumie jakbym ja miała takie
      wiszące skarpety, to też bym się na wszystkich wyżywała!". Myślałam, że padnę
      ze śmiechu. Nie żeby to odcięcie się mnie powaliło na kolana, bo nie powiało
      kulturą, ale mama cycowa miała taką minę, że warto było przeżyć tę ich rozmowę -
      dla mnie bomba!! ;)))))))))))
    • anya_edziecko Re: Kolka i butelka 09.04.04, 21:20
      Moje dziecko było karmione butelką a kolki miało straszne.
      Ja jednak przychylam się do teorii że kolki są spowodowanem niedorozwojem
      układu pokarmowego.Ania
    • pade Re: Kolka i butelka do weronikarb-pilne! 10.04.04, 17:41
      Cześć
      Bardzo zainteresowało mnie to co napisałaś, z następujących względów. Moja 7-
      miesięczna córeczka do tej pory była "na cycu". Wcale nie było pięknie.Szarpała
      się jęczała, nie najadała się , myślałam, ze zwariuję. Później zabrakło mi
      pokarmu, więc pobudzanie laktacji, itd. Zostałam przy dwóch posiłkach własnych,
      i dwóch sztucznych. I tu znów sie zaczął problem. Otóż mała jakoś tolerowała
      Nan H.A 1,ale lekarz powiedział mi, że jest na nie za duża. polecił Nan
      Bifidus, bo miała zaparcia. Jeszcze gorzej: zielone kupki i dziecko skręcające
      się z bólu. Wróciłam do Nan 2 H.A, ale to już inne mleko zagęszczane skrobią
      (strasznie przytyła) , a kupy dalej zielone. Ktoś mi polecił Bebiko Omneo-
      rewelacja po prawie 7 miesiącach stękania cisza!!!I strajk - odmówiła jedzenia.
      Faktycznie to mleko jest niedobre. Znowu zmiana, czytałam na forum,że Bebilon
      jest smaczny i tak jak Omneo zawiera prebiotyki. Mysałam, że będzie jej
      smakować a jednocześnie będzie się czuła jak po Omneo. Guzik, smakuje owszem,
      ale znowu się skręca i stęka( to nie zaparcie-kupy są ok.). Pediatra kazała mi
      iść do gastrologa, a gastrolog do szpitala. Ja jednak uważam, a to co
      napisałaś, utwierdziło mnie w moich domysłach, że to chyba nietolerancja
      laktozy. Bebiko Omneo ma niską zawartość laktozy i może dlatego lepiej się po
      tym czuła. Co prawda nie wypiła dużo ale jednak.
      Błagam, napisz czy Twoja dzidzia miała podobne objawy i nieco szerzej o tej
      cudownej kuracji.
      Zrozpaczona mama Paulinki
      • weronikarb Re: Kolka i butelka do weronikarb-pilne! 13.04.04, 12:12
        Witaj
        Juz pisze:
        Moj maluch byl na roznym mleku, wyprobowalam ich sporo nawet krowie (mial chyba
        1,5 m-ca). Nic nie pomagalo. Objawy. Caly dzien troche marudny, kupki co dwa,
        trzy dni. Popołudnie koszmar, wieczor pllacz, skrety, nie do utulenia i tak
        najgorzej od 19 do 23. Po kazdym jedzeniu placz. Jak sobie przypmne to az mi
        zimno. Maly ma juz 5 m-cy i niewiem co to kolka. Spróbować możesz napewno tym
        nie zaszkodzisz bo jak mowil moj pediatra wszystko jest naturalne. Kuracja
        trwala 10 dni w przypadku mojego malucha, ale lepiej bylo juz chyba na drugi
        badz trzeci. Pamietam jak sie smial ze nam bebenki popekaja od tej ciszy co
        zalegnie :-) Ja dawalam Bebilon Niskolaktozowy, Lakcid 1 ampulka 2 razy
        dziennie. Trzymasz w lodowce i na godzine przed podaniem rozrabiasz z woda
        przegotowana, wlewasz do kieliszka i odstawiasz na 1 godz. po godzinie dopiero
        podajesz (bo dobre bakterie musza sie obudzic, esputikon 3 razy dziennie po 2
        krople na herbatke i odrazu podawac, do tego najlepiej herbatka plantex (ale
        nie musi byc to juz zalezne od zasobnosci portfela). Mowil ze to jest bardzo
        czeste u dzieci, nawet my dorosli na to cierpimy nawet niewiedzac. Stad tez na
        ogol wystepuja u dzieci kolki. Jak pamietam to mowil ze kolki to objaw do
        wyleczenia, bo to jest tylko i wylacznie oparte na jakiejs nietolerancji :-)
        Sprobój i napisz czy pomaga. Niewiem tylko czy 2 razy lakcid pomoze, bo jest
        starsza od mojego (moj mial wtedy niecale 2 m-ce). Najwyzej zwiekszysz dawke,
        Lacidu nie przedawkujesz. Jak masz wiecej pytan to mam GG 5031600. Mam nadzieje
        ze i Wam pomoze. Trzymam kciuki. Renata
    • aktas Re: Kolka i butelka 26.04.04, 19:41
      Witam!!
      Mój butelkowy bobas ma sie dobrze połykając mleko zmodyfikowane Nan1 z
      buteleczki firmy Awent.Piersi musiałam niestety odstawic na bok i znaleźć cycka
      zastępczego:))Butelki nie sa tanie ale efekt się przecież liczy. Młody ma
      komfort jedzenia a mamusia ma ochotę nawet przytulić się dzięki temu do
      tatusia:))
      • ja275 Re: Kolka i butelka 09.05.04, 00:01
        maja maja - moja coreczka od poczatku karmiona byla mlekiem modyfikowanym a
        koleczki byly do 3 miesiaca
    • anieszka76 Re: Kolka i butelka 03.06.04, 21:42
      Ech.. widzę, że chyba to zwykła złośliwość, bo dzieci karmione piersią wcale
      nie muszą mieć kolki i więcej problemów, sama karmię piersią i wiem coś o tym,
      maluch je tyle ile potrzebuje i jest zdrowy, wiec nie rozumiem tych złośliwych
      uwag. A propo pokarmu.. im więcej się przystawia malucha do piersi tym więcej
      się go tworzy, więc nie wierze w bajki że to powód zaprzestania karmienia
      piersią, znam dziewczyny które wygrały z brakiem mleczka. Oczywiście, że nie
      karmienie piersią to indywidualna decyzja i ja nikogo nie potępiam. A posty
      tego typu uważam za zbędne. Ja marze by karmić piersią jak najdłużej.
      Pozdrawiam i życze zdrowych maluszków tych karmionych piersią i tych karmionych
      butlą.
      • szyszunia75 Re: Kolka i butelka 04.06.04, 15:58
        Wiesz, ta "złośliwość" - jak piszesz - to nasza obrona przed potępieniem ze
        strony wszystkich fanatyków naturalnego karmienia. Bardzo zazdroszczę mamom,
        które nie miały problemów z karmieniem, albo mogły je przezwyciężyć. Ja po 2
        miesiącach się poddałam (najpierw brak pokarmu, potem ból i krwawienie brodawek
        przez 5 tygodni, cały czas kolki, a na końcu córka w ogóle przestała chcieć
        ssać pierś - uwierz mi stawałam na głowie, żeby sobie z tym wszystkim
        poradzić!), zwłaszcza, że musiałam wrócić do leków odstawionych na czas ciąży i
        karmienia. Ta decyzja kosztowała mnie bardzo dużo. Czułam się złą matką, a
        zaraz potem buntowałam, że obecna moda i presja na karmienie piersią wpędza
        mnie w poczucie winy. Przez kilka tygodni żyłam na huśtawce emocjonalnej. Teraz
        moje dziecko jest karmione butelką, zdrowe, zadowolone, spokojnie śpi.
        Skończyły się też kolki, płacz. Czasem ma gazy, wzdęcia, ale radzimy sobie bez
        trudu - trochę Plantexu albo Gripe Water i po krzyku. Przy piersi to było jedno
        wycie. Nie wierzę, żeby ty miało taki zbawienny wpływ na jej rozwój.
        Piszesz też, że to bajki o braku pokarmu. Ty znasz dziewczyny, które to
        przezwycieżyły, a ja znam takie, które mimo przystawiania dziecka non stop nie
        zdołały wyprodukować tyle mleka, by dziecko się najadło. Mimo obecnie panującej
        doktryny - tak też się zdarza.
        Nie dziw się więc, że czasem na tym forum wspieramy się wzajemnie w zmaganiach
        z poczuciem winy czy potępieniem otoczenia. "Butelkowa mama" - to już brzmi
        jakoś tak, jak "mądry inaczej". Sama karmisz piersią, więc nie wiesz, jak to
        jest czuć te spojrzenia i komentarze podszyte oskarżeniem o lenistwo lub brak
        troski o dziecko. A przecież ja moją córeczkę kocham tak samo, jak mamy
        karmiące piersią.
        Życzę jak nadłuższej i bezproblemowej laktacji! Pozdrawiam!
        Asia
    • anieszka76 Re: Kolka i butelka 06.06.04, 21:50
      Ja niestety teraz musze mojego bąbla nauczyć pić z butli... dlatego zjawiłam
      się na tym forum... początkowo też myślałam, że Misiek się nie najada bo
      przecież potrafił przy cycusiu leżeć prawie cały dzień, ale na wadze przybiera
      pięknie. Teraz wracam do pracy i niestety musi nauczyć się pić sztuczne
      mleczko, przykro mi, ale to nie tragedia. Ja sama początkowo zmagałam się z
      wielkim bólem brodawek, wielokrotnie myślałam o przestaniu karmienia piersią bo
      tak byłoby łatwiej dla mnie. Szybciej by się najadał, ja byłabym wolniejsza...
      itp.. ale wybrałam (chyba) to co dla niego lepsze. Z drgugiej strony każdego
      maluszka prędzej czy później czeka butla... więc to tylko kwestia czasu :)

      Pozdrowionka
      -= Szczesliwa Mama Bartusia =-

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka