maminka21
27.06.10, 17:51
Witam, jestem mamą prawie 4 tygodniowego synka - to drugi syn a ja
chwilami czyję się jakby to było pierwsze dziecko , nic nie
rozumiem, nic nie wiem...
Mały urodził się przez cc w terminie, dostał 10 pnkt. Na początku
był na piersi, ale jeszcze w szpitalu kazali mi Go dokarmiać ( dużo
spadał z wagi ) - i to było początkiem końca, po 3 tyg odrzucił
pierś na korzyść butli ( trochę ściągam pokarmu i daję ). I od ponad
tygodnia jest na Nan Ha 1 - kupki robi ładne, żółte, miękkie ( ale
ze sporym wysiłkiem ).
Jeśli chodzi o ilości mleka, od początku było z tym wariactwo, jak
np na opakowaniu pisało 90ml. to mały zjadał 60,30 - ale za to
częściej , bo i co 2 godziny i krócej. Tak czy inaczej przybiera na
wadze ładnie, ale sporo teź ulewa. Jest bardzo zwiercony,
niespokojny, najgorzej jest Go odłożyć gdzieś do spania, wybudza
się , wierci się , kręci, jęczy aż znowu ulewa i ulewa. Nawet jak je
normalnie ( nie na śpiocha )to zaczyna się wiercenie, kręcenie i
znowu ulewanie.Na rękach się uspakaja, ale czasmi sam nie wie co
chce i żadna pozycja Mu nie pasuje. Wydaje przy tym dziwne dźwięki,
jakby był bardzo najedzony . Podczas jedzenia na początku jest
normalnie, później kręcenie, machanie głową, wypluwanie smoczka i za
chwilę znowu podjadanie. Do tego je bardzo łapczywie,cmoka ( je z
butelek Aventu z 1 dziurką ) często nie chce Mu się odbić, mimo
długiego chodzenia na ramieniu. Kolek chyba póki co nie ma, ale
czasami napina sie do gazów. I teraz już nie wiem, czy podawać cos
na gazy, czy mały za dużo je, albo za mało ( stąd tez takie
zachowania ), czy połyka za duzo powietrza, może 1 dziurka z
wsmoczku to za mało. W nocy też różnie - zje, często słyszę znowu
kręcenie, te dziwne dźwięki, ale nie płacze. Zachowuje sie tak jakby
coś wybudzało Go ze snu, może to gazy, może lubi byc na rączkach .
Najgorzej, że jutro mąż wraca do pracy a ja zostane sama z małym i z
rozwierconym czterolatkiem. Nie mogę całego dnia poświęcić
malutkiemu, bo jest jeszcze starszy, no i inne obowiązki- kurcze
boję się jak to będzie.
Może Wasze dzieci miały podobnie i coś poradzicie, proszę ...