ivonne2
19.06.05, 12:40
Drogi Panie doktorze. Korzystam z okazji, ze jest pan gastroenterologiem.
Moja córka ma 10 m i do tej pory nie udało nam się wprowadzić ani jednego
owocu i soku. Kiedy zaczęłam je podawać córka miała straszne bóle brzucha,
gazy. Miałam wrażenie jakby wszystko w jelitach jej fermentowało. Bardzo
płakała. Dolegliwości nasilały się w nocy. Córka potrafiła spać z
podniesionymi do góry nóżkami, zeby sobie ulżyć. Dostępne kropelki nie
pomagały. W zasadzie nie spaliśmy w ogóle. Natomiast soki wymiotowała..
Kiedy odstawiłam owoce, dolegliwości się skończyły. Byliśmy u gastrologa
(mieszkamy w Krakowie), który mam wrazenie zignorował moje podejrzenia co do
nietolerancji fruktozy, podobno na test fruktozowy jest za mała.
Zajął się alergią na białka mleka. Pijemy isomil, gdyż inne mieszanki mocno
wymiotowała. Nutramigenu zaś nie chciała wziąć do ust. Bóle brzucha były też
po karmieniu piersią. Dodam, że córeczka nie miała problemów ze skórą.
Czy rzeczywiście nie ma innej metody na potwierdzenie nietolerancji fruktozy,
słyszałam o jakimś teście Kerrego, czy coś podobnego, ale w Krakowie nikt o
tym nie słyszał. Zastanawia mnie to, że córeczka ma problemy z cukrami,
istnieje u niej podejrzenie nietolerancji laktozy, bóle brzuszka były też po
karmieniu piersią, nietoleruje owoców oraz nie mogła jeść biszkoptów
słodzonych glukozą.
Martwie się, ze pozbawiamy córke witamin nie podając owoców. Jej dieta sklada
się z zup warzywnych, mięsa indyka i kury, żółtka mleka Isomil 2 i wody.
Aktualnie oczekujemy na Ige całkowite zlecone przez gastrologa, na białka
mleka, zółtko, gluten. Córka dobrze przybiera na wadze, dobrze sie rozwija
fizycznie, gdyby nie bóle brzucha byłoby ok.
Czy to znaczy, ze już nigdy nie będzie mogła jeść owoców, soków, ani mleka?