tika1980
28.02.06, 10:03
Moja córeczka ma 4 miesiące. Od początku karmiona jest piersią. Wczoraj
musiałam wyjść z domu na kilka godzin. Była to nieprzewidziana wyprawa.
Zazwyczaj w takich przypadkach odciągałam pokarm i mąż podawał małej. Tym
razem dostała bebiko. Kupiliśmy na wszelki wypadek. Zjadła z apetytem i poszła
spać. Trzy godziny po karmieniu byłam już w domu. Wzięłam małą na ręce.
Wydawała się być bardzo głodna więc dałam jej cysia. Podniosłam do góry żeby
jej się odbiło i nagle Natalka chlusnęła mlekiem . Było żółte, jakieś inne niż
zawsze. Za chwilę drugi raz wymiotowała. Narobiła na dywan, fotel, ubranie
moje i swoje. Nawet nie pisnęła, tak była przestraszona. Po dwóch godzinach od
tego zajścia zaczęła płakać z głodu. Bałam się dać jej mlek, ale wody i
herbatki nie chciała wcale. W końcu po namowach męża podałam jej pierś. I
nagle znów chlusnęł. Wierzcie mi czegoś takiego jeszcze nie widziałam, a
jestem przyzwyczajona do ulewania( u mojej niuni to norma ). Na noc nie dałam
jej już jeść choć prosiła. Obudziła się o 2 rano, zjadła i wszystko jest ok.
Czy to możliwe żeby dziecko tak zareagowało na mleko modyfikowane? Jadła je
trzeci raz w życiu, ale taka historia zdarzyła nam się pierwszy i mam nadzieję
ostatni raz.