margot_s
23.12.08, 11:09
Nie wiem już jak karmić butelką córkę (3 i pół miesiąca).
Przez pierwsze 6 tygodni karmiłam ją piersią i co dwa dni czasami co
dzień dodatkowo wypijała 60ml z butelki modyfikowanego mleka.
Później ponieważ bardzo dobrze przybrała postanowiłam powalczyć o
laktację i nie dawałam sztucznego. Wydawało mi się, że mam duzo
pokarmu, bo nawet po karmieniu miałam go sporo ( ok. 50ml
bezpośrednio po karmieniu mogłam odciągnąć laktatorem). Niestety w
ciągu 3 tygodni córka przybrała 230g i lekarka zaleciła dokarmianie.
Nie mogłam jej jednak dokarmić, bo ona odmawiała butelki. Jednak nie
dawałam za wygraną i zamieniłam jeden posiłek jak była bardzo głodna
na butlę. Po 3 tyg przybrała 360g. To już chyba w normie. Wtedy
niestety starszy syn zaraził ją katarem i straciła apetyt, ale przez
następny tydzień przybrała 150g, więc się cieszyłam. Niestety
przyplątała się biegunka (podejrzewam rotawirusa) i odmówiła
jedzenia i z piersi i z butli. Laktacja zaczęła dramatycznie spadać,
więc przeszłam już tylko na butelkę i żeby całkowicie nie stracić
pokarmu zaczęłam odciągać laktatorem. Niestety pokarmu było już
niewiele i dałam sobie spokój. Przez pierwszy tydzień biegunki mała
schudła 200g, a w drugim tygodniu jak dostała Nutramigen waga się
zatrzymała i stoi w miejscu. Szczegółowo to opisałam, bo nie wiem
czy teraz mam ją karmić, tak jak się karmi dzieci na butelce o
ustalonych porach, czy na żądanie. Tylko, że na żądanie, to ona może
przez 9 godzin nie jeść w dzień. Mam dwie takie stałe pory o 24.00 i
5.00, ze wtedy jest głodna, a poza nimi nie wiem, czy wybudzać i
starać się to kontrolować? Próbowałam dawać jej co 3 godziny, ale te
3 godziny to chyba dla niej zbyt mały odstęp. Stale omija któryś
posiłek i za każdym razem inny. Za namową pediatry zaczęłam
wprowadzać kaszkę ryżową, a właściwe Sinlac i oszalała na jej
punkcie. Aż się rwie do niej, ale nie mogę się teraz skontaktować z
lekarzem (święta) i nie wiem, czy mogę jej zastąpić jeden posiłek
czy nie za szybko?
Marysia wypija teraz 500ml Nutramigenu na dobę. Niby na opakowaniu
jest napisane 180*6posiłków=przeszło litr.
Wiem, że nie wolnozmuszać dziecka do jedzenia, ale mam wrażenie, że
ona może sobie omijać posiłki w nieskończoność.
Bardzo proszę o radę, bo mi już nerwy puszczają, czy konsekwentnie
przyzwyczajać ją do posiłków o stałych porach, nawet gdy potrafi
przez 9 godzin nic nie jeść a potem zje mało?
Pozdrawiam,