Dodaj do ulubionych

domowa zupka czy słoiczek?

14.08.09, 11:03
Witam!
mam pytanie, co dajecie swoim 5-miesięcznym maluchom? gotujecie
zupkę z własnych produktów czy raczej podajecie gotowy słoiczek?
jeśli gotujecie to napiszcie jakie składniki i czy robicie więcej na
zapas i np. mrozicie czy codziennie świeżą? a skąd macie pewność że
np. marchew ze sklepu jest bez nawozów...? ja wolałabym gotować ale
zastanawiam się czy dla takiego malucha nie są bezpieczniejsze
słoiczki...?
Obserwuj wątek
    • sloniaa Re: domowa zupka czy słoiczek? 14.08.09, 11:52
      bez nawozów to kupisz chyba tylko w sklepie z żywnością ekologiczną
      a słoiczki faktycznie są bezpieczne, bo przebadane

      Ja gotuję synkowi różnie: tzn. ziemniaczek, kalafior, marchewka,
      dynia, cukinia, pietruszka, seler... co mi się uda kupić, gotuję na
      kilka dni, na dwa stoi w lodówce, resztę mrożę. Ale i tak nie stoi
      długo - max. tydzień.
      • maniulka_25 Za szybko kliknęłam ;-) 14.08.09, 13:01
        Najzdrowsze są warzywa "korzenne" : marchew, ziemniak, pietruszka
        itp. Dynia jest zdrowa ponieważ ma grubą skorupkę więc toksyny tak
        łatwo nie przechodzą. Warzywa rosnące pod ziemią (korzenne) gotuję
        dłużej zaczynając od zimnej wody na końscu dodaję te które rosną nad
        ziemią (wtedy zachowują smak). Do zupy dodaję mięso (bez wywaru!) i
        miksuję.
        Czasem też podaję słoiczki.

        Mam nadzieję że za mocno nie zakręciłam ;-)
        • 4freddy źle,źle, źle. 14.08.09, 15:11
          >Warzywa rosnące pod ziemią (korzenne) gotuję
          > dłużej zaczynając od zimnej wody(...)

          To robisz bardzo źle.
          Warzywa gotuje się ZAWSZE we wrzątku. Wrzucasz do wrzącej wody.
          W sposób który Ty gotujesz - wypłukujesz wszystkie mikroelementy i witaminy
          jakie są możliwe, i podajesz ......kolorowe "nic". Bezwartościową "sałatkę".
          Nie bez powodu zaleca się warzywa na parze. A jeśli gotuje się w wodzie - to
          w jak najmniejszej ilości tejże. Osobiście do małego rondelka wlewam nie
          więcej jak pół szklanki wody, potem wrzątek uzupełniam warzywami do 2/3
          wysokości. Tak, że połowa warzyw nie sięga wody. Przykrywam przykrywką i jak
          tylko się zagotują - zmniejszam gaz. Zawsze używam wody, po gotowaniu warzyw. W
          niej zostają wypłukane witaminy (nie mówię o wodzie po ziemniakach:))
          tu link do poczytania - w szczególności punkt 8 polecam:
          www.sfd.pl/Jak_prawid%C5%82owo_przyrz%C4%85dza%C4%87_potrawy_z_warzyw...-t326800.html
          Do autorki:
          Jeżeli boisz się warzyw sklepowych - kupuj mrożone. Są dobrej jakości, gdyż po
          dostarczeniu do zakładu produkcyjnego, są od razu poddawane badaniu, myte i
          mrożone. Nie leżą tydzień na powietrzu.
          Wybierając mrożonkę, bierz zawsze ze spodu zamrażarki (tam jest najzimniej) - bo
          te z wierzchu, są narażone na ciepło, przedostające się z powodu otwierania i
          zamykania drzwiczek, przez klientów. Czasem nawet tych drzwiczek nie ma :)
          Wybieraj mrożonki sypkie. Bez brył. Takie, że dotykając czujesz każde warzywko
          oddzielnie.
          Ja od początku gotuję dziecku - mrożone. Nie ryzykuję tych "rynkowych".
          • bweiher dobrze,dobrze,dobrze! 14.08.09, 15:33
            4freddy -bardzo dobrze to wyjaśniłaś! Zdałaś na kucharkę :D
            No co tu dużo dodać?Może to że jak mrożonka jest "zbita" to znaczy
            że była rozmrożona i zamrożona jeszcze raz.Czyli takich unikaj jak
            ognia.
            Ja mieszałam.Do słoiczkowej zupki dodawałam nasze warzywa z
            obiadu,ugotowane np na parze i rozgniecione widelcem na drobną
            papke.Potem też mięsko.Łatwiej jest podać słoiczek,bo tylko
            otwierasz i gotowe.Chyba że lubisz i chce ci się gotować specjalnie
            dla maluszka-to najłatwiej z mrożonki.
            I od początku ucz z łyzeczki.
              • 4freddy Re: Każdy niech robi po swojemu :-) 14.08.09, 16:03
                maniulka_25 napisała:
                > Każdy niech robi po swojemu :-)

                ale kochana, nikt nie każe ci tak gotować :D
                Dla mnie, to możesz grillować warzywa dla swojego dziecka :D
                Dostałaś kilka BARDZO CENNYCH wskazówek, za które niektórzy płacą ciężkie
                pieniądze - u dietetyka, a niektórzy do końca życia gotują tak jak ty, bo nie
                spotkali na swojej drodze nikogo, kto wyciągnąłby do nich rękę i wyprowadził z
                błędu.
                Zatem, podzieliłem się wiedzą, wskazałem odpowiedni kierunek, podrzuciłem linka
                z cennymi informacjami - a ty rób co chcesz :) wolna wola :)
            • 4freddy Re: dobrze,dobrze,dobrze! 14.08.09, 15:51
              >-bardzo dobrze to wyjaśniłaś!

              Jak tu siedzę, przyrzekam żem facet :D

              >Zdałaś na kucharkę :D

              Ale, ile ja musiałem przedtem błędów popełnić...

              ...np. wrzucałem warzywa do zimnej wody :)))))omijałem mrożonki szerokim łukiem
              i uważałem, że gotowane buraki to samo zdrowie...itd.

              Dopiero kiedy trafiłem na kilku dobrych dietetyków, zacząłem oglądać programy
              kulinarne i "Kwadrans na kawę"(polecam! fajna pani doktor tam występuje) -
              dostałem odpowiednią dawkę poprawnych wiadomości.
              • maniulka_25 Re: dobrze,dobrze,dobrze! 14.08.09, 17:37
                Poczytam w wolnym czasie :-)
                Jak Jula była maleńka, to kupowałam słoiczki, albo właśnie gotowałam
                na mrożonkach. Od roku mam dojście do gorspodarstwa ekologicznego.
                Mój tata osobiście przywozi mi warzywa, jajka, owoce i mięso. Także
                świństwa dzieciom nie daję ;-)
                Ale chyba prawdą jest że twarde warzywa dłużej się gotują ?
                Ja np. nie lubię twardej marchewki czy fasolki.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka