Gość: Kierowca
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
26.04.07, 09:32
Wczoraj miałem "Spotkanie" z problemem! Dzwoniłem do Wydzału Komunikacji -
kilka Pań po wzajemnych konsultacjach udzielało mnie odpowiedzi na proste
pytanie. Konkluzja - proszę przyjechać do Wydzału - na miejscu okazało sie,
ze niepotrzebnie bo "decydentem" jest Pan ochroniarz, któy nie miał już
numerków. Pytana o wyjaśnienie sprawy Pani mieniące się zastepującą P.
Dyrektora Wydziału najpierw spytała z kim rozmawiałem - odpowiedź była
oczywista - nie wiem, bo panuje tam przykry zwyczaj nie przedstawiania się
pracownika! Po czem Pani Zastępująca - nazwiska też nie wspomnę bo nie miała
identyfikatora i nie raczyła się przedstawić stwierdziła, że "kręcę" - w
Urzędzie Bardzo zresztą Ważnym, dumnym posiadaczu certyfikatu systemu
jakości!!!!
Sceny jak z "MIsia"? Nie! Rzeczywistość magistrackiego wydziału, pożal się
Boże samorządowego organu Gminy, której zadaniem jest zaspokajanie potrzeb
mieszkańców! Szkoda, ze nastepna kampania za kilka lat - Pan Prezydent
musiałby odpowiedzieć na kilka pytań a tak sprawa się "rozmydli"!
Po 1. IDENTYFIKATORY! By Urzędnik nie był anoniumowy i to noszone zdjęcioem
do przodu i nie w kieszeni czy pod ubraniem!!!
Po 2 - a zresztą....