wilowka 14.10.09, 18:49 PRUSAK mieszkał w domu mem. W sensie robal o-brzy-dli-wy! A nie germański kurwa najeźdźca Rzyg rzyg Maleństwo go ubił a ja kupiłam dzisiaj antyrobalową płytkę Pocieszcie. Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
niski.oktan To TY nie wiesz. Jeszcze nie wiesz. 14.10.09, 19:03 Że pruska armia stoi w domu twem. :/ Odpowiedz Link
wilowka Re: Wy nie wiecie a ja wiem 14.10.09, 19:11 Z Chaty jak rozumem? Niestety albo on albo ja . Nienawidzę. Brzydzę się. Kupiłam drugą płytkę odstraszającą. Jak trzeba będzie kupie i trzecią, i czwartą i w końcu będzie ich więcej niż prusaków. Powiedzcie, że one juz się nie pokażą (w sensie, że nie przyjdą więcej, a nie, że nie będę ich widziała) Odpowiedz Link
lounger Re: Wy nie wiecie a ja wiem 14.10.09, 19:22 Wilówka ja we wrześniu w pracy "towarzystwo" zobaczyłam. Pomieszczenia zostały spryskane na weekend, a ja dzień w dzień wychodząc trzepię co tylko się da (brzmi pięknie) żeby do domu nie przynieść. I wczoraj znowu jednego zobaczyłam. :/ Też mam nadzieję że ich koniec jest możliwy. Odpowiedz Link
szalony_robal Re: Wy nie wiecie a ja wiem 14.10.09, 19:22 yhy ... rozumiem, wbrew pozorom bardzo dobrze ... poniekąd mam nawet chyba podobne odczucie - tylko, że ja nic z tym nie mogę zrobić. Pozostaje tylko mieć to odczucie i dbać aby nigdy nie musiało być większe - takie życie w harmonii:). Płytki z pewnością skutkują ... ale i z całą pewnością nie pozostają bez skutków dla organizmu ... no to tak jak ze wszystkim - z umiarem:). Odpowiedz Link
niski.oktan The last living thing on the planet will be ... 14.10.09, 19:51 wilowka napisała: > Powiedzcie, że one juz się nie pokażą (w sensie, że nie przyjdą więcej, a nie, > że nie będę ich widziała) Wiśta wio, ... :/ klik Odpowiedz Link
wilowka Re: The last living thing on the planet will be . 14.10.09, 19:56 niski.oktan napisał: > wilowka napisała: > > > Powiedzcie, że one juz się nie pokażą (w sensie, że nie przyjdą więcej, a > nie, > > że nie będę ich widziała) > > Wiśta wio, ... :/ klik znaczy przyjdą :/ Odpowiedz Link
i.nes Re: The last living thing on the planet will be . 14.10.09, 20:31 fajny artykuł :) Odpowiedz Link
niski.oktan Re: The last living thing on the planet will be . 15.10.09, 12:08 Fajny to był rysunek do niego w drukowanym TIME'ie. :) Kula ziemska, na niej siedzi karaluch, ale taki antropomorficzny, jak z Pszczółki Mai. Czyli siedzi normalnie jak człowiek - na dupie, tułów pionowo. Ale najlepsze były odnóża: najniższa para (czyli u prawdziwego owada tylna) normalnie zwisa jak u siedzącego na gałęzi człowieka, środkowa skrzyżowana na piersiach w pozycji "nauczycielskiej", a górna para podniesiona do głowy, z kciukami w uszach i resztą paluszków przebierających wesoło w powietrzu. I do tego wywalony jęzor. :D Odpowiedz Link
i.nes Re: The last living thing on the planet will be . 15.10.09, 14:19 :))) znakomity opis! Odpowiedz Link
szalony_robal Re: Wy nie wiecie a ja wiem 14.10.09, 19:04 ... a nie lepiej żyć w harmonii?... Odpowiedz Link
lounger Re: Wy nie wiecie a ja wiem 14.10.09, 19:13 Dobra myśl - zwab je do harmonii, zamknij w skrzynię i wywieź daleko, daleko ... ;) Odpowiedz Link
szalony_robal Re: :D 14.10.09, 19:27 ... nie to, że kiszoną kapustę albo inne cuda:) ... ja tam dziś bułeczka i serek taki do smarowania z Turka ... delikatnie. Odpowiedz Link
wilowka Re: :D 14.10.09, 19:31 kurwa, boję się szafki z żarciem otwierać. Jem tylko z lodówki. (licząc, że tam nie wlezą) aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa mam dreszcze! Odpowiedz Link
i.nes Re: :D 14.10.09, 19:47 wilowka napisała: > kurwa, boję się szafki z żarciem otwierać. Jem tylko z lodówki. O, był taki wątek na FH o pozytywnych aspektach rzeczy obrzydliwych - między innymi padło na rybiki cukrowe (te cholery urzędujące po nocach w łazience). Dzięki nim laska schudła, bo się bała łazić nocą po domu :D Odpowiedz Link
szalony_robal Re: :D 14.10.09, 19:50 :):):):):):):):):):):):) ... :):):):):):):):) - jednym słowem:) Odpowiedz Link
wilowka Re: :D 14.10.09, 19:54 Nocą łażę tylko siku, ale to i tak śpiąc, więc nie pamiętam. A z jedzeniem - nie da rady, albo kupie nowe (i schowam do lodówki), albo mi Samiec przyniesie. Pozytywów brak. żeby z nich chociaż maseczkę można było zrobić, albo szaszłyki, a tu nie! Wchodzą na krzywy ryj (tzn jeden jak do tej pory) i co? Odpowiedz Link
i.nes Re: :D 14.10.09, 20:03 Jeden to faktycznie mało - ani ususzyć na czipsy, ani wyrobić dziennej normy białka. Albo wznieś się na wyżyny i udaj, że sprawy nie było, albo zaproś jego kolegów :D Odpowiedz Link
wilowka Re: :D 14.10.09, 20:33 Ja CIę proszę. Jednegośmy ubili, ale teraz się boję, że reszta przyjdzie na pogrzeb Odpowiedz Link
i.nes Re: :D 14.10.09, 20:38 Jak to powiedział Yogi Berra: "Zawsze chodź na pogrzeby innych, bo inaczej oni nie przyjdą na twój" ;DDD Odpowiedz Link
lounger Re: :D 14.10.09, 19:31 wilowka napisała: > a co one jedzą? może to? ale pewności nie mam ;) Odpowiedz Link
wilowka Re: :D 14.10.09, 19:46 Pamiętam tę reklamę z wczesnej młodości. Chyba sobie powinnam tę muzyczkę ustawić w telefonie. Kurwa. Jest mi zimno i muszę pochować całe żarcie do lodówki. No i będę jadła zimnie płatki owsiane. Nie na wi dzę! P.S. A w pracy mamy myszę :D Odpowiedz Link
lounger Re: :D 14.10.09, 20:25 NIe - bo się brzydzę prusaków i im podobnych ;) A coś w rodzaju myszowatych uważnie mi się od jakiegoś czasu przygląda czy czasem egoistycznie czegoś nie wcinam ;) Odpowiedz Link
niski.oktan Re: :D 14.10.09, 19:58 wilowka napisała: > a co one jedzą? Jak wynika z linku, który wyżej wrzuciłem, wszystko qrvie syny jedzą, wszelką materię organiczną. Ale uwielbiają piwo. Naprawdę. Rozpuszcza się w piwie trochę boraksu, nalewa się do talerzyka i zostawia na noc na podłodze. A rano szczotka, szufelka i zbieranie pokotu. Szczegółowe instrukcje, proporcje piwa i boraksu, etc. dostępne u wójka Gógla. :) Odpowiedz Link
wilowka Re: :D 14.10.09, 20:01 Nie no, wlazły niezapraszane i jeszcze mam je piwem częstować??? ;) Poczytam i jak by co mam sklep Piwa świata obok domu... ciekawe co jeszcze przylezie? :) Odpowiedz Link
niski.oktan Re: :D 14.10.09, 20:12 Ślimaki też lubiejom. Równie niepohamowanie. Ale nie podejrzewam, że ze swoim starym gdzieś na działkach garujesz. :D Piesek też nie podejrzewa. :) Odpowiedz Link
wilowka Re: :D 14.10.09, 20:37 Znasz sie tak dobrze na piwie, czy na ślimakach? niski.oktan napisał: > Ślimaki też lubiejom. Równie niepohamowanie. > Ale nie podejrzewam, że ze swoim starym gdzieś na działkach garujesz. :D nie, my miastowe ;) Odpowiedz Link
sundry Re: Wy nie wiecie a ja wiem 14.10.09, 19:30 Wygooglałam go sobie i stwierdziłam, że nigdy takiego nie widziałam. Odpowiedz Link
justysialek Re: Wy nie wiecie a ja wiem 14.10.09, 19:39 U mnie w starym mieszkaniu też kiedyś były. Od razu wezwałam deratyzatora. [Zadzwoniłam do niego o 6.20, bo zobaczyłam 3 biegające po kuchni, jak tylko wstałam... na szczęście już nie spał i miał poczucie humoru ;) Poza tym jednego z tych robali złapałam w pułapkę i zabiłam przy użyciu lakieru do włosów a potem przy pomocy dziadka schowałam go do pudełka od zapałek - do pokazania Panu De. Jak Pan De to zobaczył to się zdziwił, że robal nie jest zmiażdżony, bo takie zwykle widuje. Jak mu powiedziałam czym go zabiłam, to się chyba z 5 minut śmiał ;D] Deratyzator poradził mi pogadać z ludźmi w całym pionie (to było w bloku), bo one zwykle żyją właśnie w pionach i tamtędy spacerują. Wypryskanie wszystkich mieszkań w pionie daje największą skuteczność. Łaziłam jak głupia po ludzkich mieszkaniach i musiałam za każdym razem mówić, że widziałam u siebie prusaki, oczywiście większość twierdziła, że u nich nie ma ;/ a przecież gniazdo musiało gdzieś być - ja tylko 3 u siebie widziałam. W każdym razie jak Pan przyszedł i wypsikał u wszystkich to więcej się robale nie pokazały. Kosztowało kilkadziesiąt zł. Odpowiedz Link
wilowka Re: Wy nie wiecie a ja wiem 14.10.09, 19:58 Justysialek, mój, to typ sowy. Zauważyliśmy do około 22.10 No nic poobserwuję bleeeeahhh grrr rzyg i wtedy coś zadziałamy może Odpowiedz Link
conena Re: Wy nie wiecie a ja wiem 15.10.09, 08:11 u nas w biurowcu przedwczoraj szalała mysz. z opowieści wiem, że fajnie było, bo do nas niestety nie przylazła. ale nie kupię żadnej płytki, żeby ją odstraszyć, bo mysze są fajne, mogę jedynie pokazać jej zdjęcie kota. Odpowiedz Link
niski.oktan Re: Wy nie wiecie a ja wiem 15.10.09, 11:53 Obiecanki, cacanki - nam też możesz pokazać zdjęcie kota, ale nie pokazujesz. Odpowiedz Link
conena Re: Wy nie wiecie a ja wiem 15.10.09, 12:00 jakaś mysz chętna na solówę?!?!!! :D Odpowiedz Link
conena Re: Wy nie wiecie a ja wiem 15.10.09, 12:04 sorry wilowka za zaśmiecanie wątku o sympatycznych zwierzątkach, ale nie mam weny na zakładanie innego wątka, więc. Odpowiedz Link
niski.oktan Re: Wy nie wiecie a ja wiem 15.10.09, 14:31 Panna Tradycja (właśnie - czy jeszcze panna? :D) wygląda tak samo jak w chwili swojego debiutu towarzyskiego, zasadniczo. klik Tylko troszkę inaczej z oczu jej patrzy. :) Odpowiedz Link