redundant
01.01.12, 21:32
Oraz żeby nie było, że całkiem z niczym prócz własnego siebie przybywam, takie coś:
Roman natomiast kurtuazyjnie zaprasza nas do środka.
- Państwo wybaczą, mojej narzeczonej na dekiel trochę wali, bo zmiana pogody. Ja wszystko opowiem, weź, Beata, ze stołu zamieć.
Wprawdzie kontekst nie jest do śmichu klik, ale sama kwestia Romana...
Godna najczystszego peerelowskiego naturszczyka. Buczkowski, Himilsbach, u Kondratiuka, u Barei - żaden by nie odrzucił. Miodzik! :)