trypel 13.08.08, 08:29 Od 2 tygodni nie pije kawy. Wcale. Jak myslicie czy już jestem "czysty"? Bo już na przykład głowa przestała mnie boleć :) Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
izabellaz1 Re: Narkotyk - ile czasu trwa wychodzenie z nałog 13.08.08, 08:38 Podziwiam!:) Ale nie ze względów "czystości" tylko walorów smakowych bo ja po prostu lubię smak kawy. Swoją drogą myślę, że w Twoim przypadku nałogi mogłyby Cię dopaść tylko jeśli byś na to sobie pozwolił:) Odpowiedz Link
speedymika Re: Narkotyk - ile czasu trwa wychodzenie z nałog 13.08.08, 08:42 to chyba zalezy od mocy narkotyku, siły nałogu i siły woli... mi kawy brakowało całą ciązę. jak Olka skończyła miesiac zaczęlam znowu pic, ale taka w połowie bezkofeinową, dla smaku własnie... niemniej jednak jak tylko skoncze karmic piersia, piewsze co zrobie to pojdę sobie na mega ekstra super mocne espresso :) potem wypije latte, i macchiato :) Odpowiedz Link
trypel Re: Narkotyk - ile czasu trwa wychodzenie z nałog 13.08.08, 08:46 izabellaz1 napisała: > Swoją drogą myślę, że w Twoim przypadku nałogi mogłyby Cię dopaść tylko jeśli > byś na to sobie pozwolił:) Własnie dlatego rzuciłem kawę. Bo za bardzo chciało mi sie jej rano napić. A nie lubie czuć że jestem uzależniony od głupiego kubka :) Odpowiedz Link
izabellaz1 Re: Narkotyk - ile czasu trwa wychodzenie z nałog 13.08.08, 08:51 trypel napisał: > nie lubie czuć że jestem uzależniony od głupiego kubka :) Kubek jak kubek ale ta jego zawarrrrtość! :) Odpowiedz Link
lupus76 Re: Narkotyk - ile czasu trwa wychodzenie z nałog 13.08.08, 08:42 trypel napisał: > Od 2 tygodni nie pije kawy. Wcale. Jak myslicie czy już jestem "czysty"? Bo > już na przykład głowa przestała mnie boleć :) > Ja nie odczuwam żadnych niedogodności z powodu nie-picia kawy (a pijam jej całkiem sporo) Problem natomiast mam z oddychaniem. Kiedyś próbowałem nie oddychać przez 2 minuty, to od razu posiniałem. Taki jestem uzależniony. Co do narkotyków - z tego dziadostwa się nie wychodzi. Miałem praktyki w Ośrodku Terapii i Diagnostyki Aids, gdzie klientami byli właściwie w 100% narkomani. Albo do nas wracali "wyczyścić się" i dalej grzali, albo dostawaliśmy informacje o zgonach :( Odpowiedz Link
trypel Re: Narkotyk - ile czasu trwa wychodzenie z nałog 13.08.08, 08:45 Czyli sugerujesz ze dalej jestem narkomanem Lupus??? i pozostanę nim na zawsze? nie ma co - fajna perspektywa Odpowiedz Link
lupus76 Re: Narkotyk - ile czasu trwa wychodzenie z nałog 13.08.08, 08:47 trypel napisał: > Czyli sugerujesz ze dalej jestem narkomanem Lupus??? i pozostanę nim na zawsze? > nie ma co - fajna perspektywa To zależy, jakich narkotyków zażywasz(zażywałeś) :D Odpowiedz Link
trypel Re: Narkotyk - ile czasu trwa wychodzenie z nałog 13.08.08, 08:48 no kawy obecnie - własnie wychodze. Przeciez kofeina to narkotyk. Odpowiedz Link
lupus76 Re: Narkotyk - ile czasu trwa wychodzenie z nałog 13.08.08, 08:52 trypel napisał: > no kawy obecnie - własnie wychodze. Przeciez kofeina to narkotyk. Eeee tam, kawa. Musiałbyś wypić coś około 20 szklanek kawy, żeby to zadziałało, jak narkotyk. Spróbuj się odzwyczaić od tego narkotyku, jakim jest tlen :D. Abo ten na s.., no jak mu tam? :D Ja teraz kawę pijam tylko w pracy - w domu przerzuciłem się na herbaty maści wszelakiej i napary z suszów owocowych (potocznie również herbatami zwanych) :) Odpowiedz Link
izabellaz1 Re: Narkotyk - ile czasu trwa wychodzenie z nałog 13.08.08, 08:57 lupus76 napisał: > Ja teraz kawę pijam tylko w pracy - w domu przerzuciłem się na herbaty maści > wszelakiej i napary z suszów owocowych Przeczytałam zamiast z "suszu" to "ze szczurów":D Muszę się chyba kawy napić:D Odpowiedz Link
lupus76 Re: Narkotyk - ile czasu trwa wychodzenie z nałog 13.08.08, 09:14 izabellaz1 napisała: > lupus76 napisał: > > > Ja teraz kawę pijam tylko w pracy - w domu przerzuciłem się na herbaty ma > ści > > wszelakiej i napary z suszów owocowych > > Przeczytałam zamiast z "suszu" to "ze szczurów":D Muszę się chyba kawy napić:D > > Ze szczurów ciężko by było. W domu są tylko 2 koszatniczki. I nie byłbym w stanie in krzywdy zrobić, takie cudne są :) Odpowiedz Link
trypel Re: Narkotyk - ile czasu trwa wychodzenie z nałog 13.08.08, 08:58 Kawa nie kawa - piłem codziennie a narkotyk zawiera. Jakbym powiedział że wychodze z cotygodniowego palenia trawy to bys sie nie smiał a to byłoby to samo :) Odpowiedz Link
lupus76 Re: Narkotyk - ile czasu trwa wychodzenie z nałog 13.08.08, 09:15 trypel napisał: > Kawa nie kawa - piłem codziennie a narkotyk zawiera. Jakbym powiedział że > wychodze z cotygodniowego palenia trawy to bys sie nie smiał a to byłoby to sam > o :) No tak, ale dzięki piciu kawy nie porozmawiasz sobie z Marleyem, co nie? Odpowiedz Link
trypel Re: Narkotyk - ile czasu trwa wychodzenie z nałog 13.08.08, 09:22 po trawce tez z nim nie gadam :) Odpowiedz Link
lupus76 Re: Narkotyk - ile czasu trwa wychodzenie z nałog 13.08.08, 09:32 trypel napisał: > po trawce tez z nim nie gadam :) > Ja nawet nie wiem, jak to smakuje :) Za dużo się naoglądałem na różnego rodzaju praktykach, a w szczególności w ODiTA :) Odpowiedz Link
youruichi Re: Narkotyk - ile czasu trwa wychodzenie z nałog 13.08.08, 09:05 "Problem natomiast mam z oddychaniem. Kiedyś próbowałem nie oddychać przez 2 minuty, to od razu posiniałem. Taki jestem uzależniony." heh no to jest dobry nałóg do rzucenia;) bierz przykład z Lupusa;)pff;) Odpowiedz Link
ursyda Re: Narkotyk - ile czasu trwa wychodzenie z nałog 13.08.08, 08:46 pokażę ci inne sposoby na wykorzystanie kawy ->patrz: metoda Gersena Odpowiedz Link
lupus76 Re: Narkotyk - ile czasu trwa wychodzenie z nałog 13.08.08, 09:13 ursyda napisała: > pokażę ci inne sposoby na wykorzystanie kawy ->patrz: metoda Gersena Znalazłem Gersona. No i zasadniczo kawa jest zabroniona. Tylko w przypadku uzależnień od narkotyków można sobie strzelić małą czarną. Choć przyjemność ograniczona - smaku się raczej nie poczuje. A i samemu zaserwować sobie nie można kubolka, tylko trza poprosić o pomoc wyszkolony w tym celu personel :D Odpowiedz Link
ursyda Re: Narkotyk - ile czasu trwa wychodzenie z nałog 13.08.08, 10:05 tak miało być Gersona znam takich co sami sobie aplikują:) Odpowiedz Link
lupus76 Re: Narkotyk - ile czasu trwa wychodzenie z nałog 13.08.08, 10:09 ursyda napisała: > tak > miało być Gersona > znam takich co sami sobie aplikują:) Nie chciałbym być w ich skórze, jak przedawkują kofeinkę:D Odpowiedz Link
ursyda Re: Narkotyk - ile czasu trwa wychodzenie z nałog 13.08.08, 10:12 i ciekawe czy od tego można się uzależnić:) Odpowiedz Link
lupus76 Re: Narkotyk - ile czasu trwa wychodzenie z nałog 13.08.08, 10:17 ursyda napisała: > i ciekawe czy od tego można się uzależnić:) A propos przypomniało mi się hasło z wczorajszego MASH-u: "Perforowane jelito. Wyciąć? Tak. A potem zrób z niego flet poprzeczny" :D Odpowiedz Link
youruichi Re: Narkotyk - ile czasu trwa wychodzenie z nałog 13.08.08, 09:03 ojezu, czemu się tak krzywdzisz chłopcze? nie masz w zanadrzu jakichś innych nałogów do rzucenia? ;) bez kawy dostałabym depresji życiowej Odpowiedz Link
trypel Re: Narkotyk - ile czasu trwa wychodzenie z nałog 13.08.08, 09:07 bo nie lubie być uzalezniony od czegokolwiek :) jak czuje że bez czegoś nie moge sie obejść to staram sie z tego zrezygnować :) Odpowiedz Link
speedymika Re: Narkotyk - ile czasu trwa wychodzenie z nałog 13.08.08, 09:10 a bez seksu sie mozesz obejsc? :D Odpowiedz Link
trypel Re: Narkotyk - ile czasu trwa wychodzenie z nałog 13.08.08, 09:12 to jest tendencyjne pytanie i wiedzialem że padnie :) na razie nie ma zagrożenia bo na co dzień nie mam do niego dostępu ;P Odpowiedz Link
speedymika Re: Narkotyk - ile czasu trwa wychodzenie z nałog 13.08.08, 09:17 na co dzien to i ja nie mam.... :P Odpowiedz Link
lupus76 Re: Narkotyk - ile czasu trwa wychodzenie z nałog 13.08.08, 09:18 speedymika napisała: > a bez seksu sie mozesz obejsc? :D > Zdziwię Cię, ale tak. ?Jak się postarasz - da się. Pytanie tylko - po co? Odpowiedz Link
speedymika Re: Narkotyk - ile czasu trwa wychodzenie z nałog 13.08.08, 09:25 oj wiem że się da, nie zdziwiłeś mnie, sama się od dość dawna muszę obchodzic... ;) to było pytanie w kontekscie całkowitej rezygnacji z tego bez czego się trypel obejsc nie moze ;) Odpowiedz Link
lupus76 Re: Narkotyk - ile czasu trwa wychodzenie z nałog 13.08.08, 09:35 speedymika napisała: > oj wiem że się da, nie zdziwiłeś mnie, sama się od dość dawna muszę obchodzic.. > . ;) > to było pytanie w kontekscie całkowitej rezygnacji z tego bez czego się trypel > obejsc nie moze ;) Ja właśnie kiedyś w takim kontekście, jak dziś Trypel z kawą dałem sobie na wstrzymanie i wiem, że nie ulegnę szantażowi, ha! :D Odpowiedz Link
speedymika Re: Narkotyk - ile czasu trwa wychodzenie z nałog 13.08.08, 09:50 masochista... a jak jakas Cię weźmie z zaskoczenia? ;) Odpowiedz Link
lupus76 Re: Narkotyk - ile czasu trwa wychodzenie z nałog 13.08.08, 10:10 speedymika napisała: > masochista... > > a jak jakas Cię weźmie z zaskoczenia? ;) Ja się ćwiczę w stoicyzmie i cynizmie na raz. Więc nie widzę takiej możliwości :D Odpowiedz Link
speedymika Re: Narkotyk - ile czasu trwa wychodzenie z nałog 13.08.08, 10:15 nie jestes chyba samcem alfa w swoim stadzie, wilku... :) Odpowiedz Link
lupus76 Re: Narkotyk - ile czasu trwa wychodzenie z nałog 13.08.08, 10:19 speedymika napisała: > nie jestes chyba samcem alfa w swoim stadzie, wilku... :) Stado, to więcej niż dwójka, prawda? To w stadzie na pewno nie :D Ja chcę po prostu być chodzącą syntezą Diogenesa i Seneki Młodszego. A nie jaką śmaszyną samokopulującą :D Odpowiedz Link
speedymika Re: Narkotyk - ile czasu trwa wychodzenie z nałog 13.08.08, 10:38 z tym Diogenesem to ja nie wiem.. masturbujesz sie publicznie? ;) Odpowiedz Link
lupus76 Re: Narkotyk - ile czasu trwa wychodzenie z nałog 13.08.08, 10:42 speedymika napisała: > z tym Diogenesem to ja nie wiem.. masturbujesz sie publicznie? ;) Właśnie w tym miejscu jestem raczej Seneką :D Ale normy społeczne staram się mieć w dupie. To już chyba ustalaliśmy, prawda? Odpowiedz Link
speedymika Re: Narkotyk - ile czasu trwa wychodzenie z nałog 13.08.08, 10:53 no to specjalnie z dedykacją dla aspołecznego lupusa: nihilius.wrzuta.pl/audio/aoJF1wph2a/ :) Odpowiedz Link
lupus76 Re: Narkotyk - ile czasu trwa wychodzenie z nałog 13.08.08, 11:01 to masz z dedykacją prospołeczną: sunny-and-angel.wrzuta.pl/film/12HEOgVDbY/george_michael_-_fastlove Odpowiedz Link
speedymika Re: Narkotyk - ile czasu trwa wychodzenie z nałog 13.08.08, 11:12 gej nie moze byc prospołeczny :) wolę to: www.wrzuta.pl/audio/yLCEomnQLS/ :) Odpowiedz Link
lupus76 Re: Narkotyk - ile czasu trwa wychodzenie z nałog 13.08.08, 11:29 ja ci teraz nic więcej nie podlinkuję, bo mi dans guardian nie pozwala. Mam go w d... Odpowiedz Link
speedymika Re: Narkotyk - ile czasu trwa wychodzenie z nałog 13.08.08, 11:35 strasznie ona pojemna... :) to podlinkuj pozniej :) Odpowiedz Link
lupus76 Re: Narkotyk - ile czasu trwa wychodzenie z nałog 14.08.08, 00:11 speedymika napisała: > strasznie ona pojemna... :) Się dziś nauczyłem miec Diogenesa w ... > to podlinkuj pozniej :) pl.youtube.com/watch?v=LV5j_85FJ5s Odpowiedz Link
speedymika Re: Narkotyk - ile czasu trwa wychodzenie z nałog 14.08.08, 07:42 ojjj takie nieromantyczne to... a przeciez to samo mozna powiedziec tez tak: pl.youtube.com/watch?v=myg0ksySrwY&feature=related Odpowiedz Link
lupus76 Re: Narkotyk - ile czasu trwa wychodzenie z nałog 14.08.08, 09:49 Bo cynicy i stoicy są z natury mało romantyczni. Że o cyrenaikach już nie wspomnę :) www.youtube.com/watch?v=jNrfHcPdQO4 Odpowiedz Link
speedymika Re: Narkotyk - ile czasu trwa wychodzenie z nałog 14.08.08, 10:38 bo romantyzm odkryto znacznie później ;) www.youtube.com/watch?v=Cc9t4J6A1bU Odpowiedz Link
lupus76 Re: Narkotyk - ile czasu trwa wychodzenie z nałog 14.08.08, 11:32 speedymika napisała: > bo romantyzm odkryto znacznie później ;) > > www.youtube.com/watch?v=Cc9t4J6A1bU No tu mogą być 2 możliwe komentarze: - nie wzrusza mnie to, albo: - mam to gdzieś:D Odpowiedz Link
speedymika Re: Narkotyk - ile czasu trwa wychodzenie z nałog 14.08.08, 11:09 .. no to specjalnie dla cynicznego hedonisty-cyrenaika: www.youtube.com/watch?v=nan5AfY7LZc&feature=related w koncu ile mozna byc romantycznym :P Odpowiedz Link
lupus76 Re: Narkotyk - ile czasu trwa wychodzenie z nałog 14.08.08, 11:34 speedymika napisała: > .. no to specjalnie dla cynicznego hedonisty-cyrenaika: > > www.youtube.com/watch?v=nan5AfY7LZc&feature=related > w koncu ile mozna byc romantycznym :P To ja dla odmiany wykrzesam ciut-ciut romantyzmu i zapodam coś muzyków, a nie dziennikarzyny nieporadnie muzyka usiłującego udawać : www.youtube.com/watch?v=jNrfHcPdQO4 Fajnie jest sobie polatać, co nie? Odpowiedz Link
speedymika Re: Narkotyk - ile czasu trwa wychodzenie z nałog 14.08.08, 11:45 powoli zblizamy się do kompromisu? ;) www.youtube.com/watch?v=-drPB8dz3XQ Odpowiedz Link
lupus76 Re: Narkotyk - ile czasu trwa wychodzenie z nałog 14.08.08, 12:06 speedymika napisała: > powoli zblizamy się do kompromisu? ;) > > www.youtube.com/watch?v=-drPB8dz3XQ Za słodkie, za cukierkowe, choc urokliwe : a może: www.youtube.com/watch?v=3yUZvw-Ps30 Odpowiedz Link
speedymika Re: Narkotyk - ile czasu trwa wychodzenie z nałog 14.08.08, 12:20 trochę więcej ciepła bym dodała np: www.youtube.com/watch?v=8owifmb8n2s Odpowiedz Link
lupus76 Re: Narkotyk - ile czasu trwa wychodzenie z nałog 14.08.08, 14:45 jeszcze trochę wyrazistości: www.youtube.com/watch?v=jN-_up5dSW0 Odpowiedz Link
speedymika Re: Narkotyk - ile czasu trwa wychodzenie z nałog 14.08.08, 18:30 a do czego w zasadzie zmierzamy bo sie juz chyba pogubilam? ;) Odpowiedz Link
lupus76 Re: Narkotyk - ile czasu trwa wychodzenie z nałog 13.08.08, 09:17 trypel napisał: > bo nie lubie być uzalezniony od czegokolwiek :) > jak czuje że bez czegoś nie moge sie obejść to staram sie z tego zrezygnować :) > Słusznie. To teraz powiedz szefowi, żeby dawał Ci 3x mniejszą pensję. Żeby nie rzucać pieniędzy tak od razu - wiesz, stopniowy szok ;) Odpowiedz Link
youruichi Re: Narkotyk - ile czasu trwa wychodzenie z nałog 13.08.08, 09:30 wiesz, że miłość i sex bywają uzależniające;) ? Odpowiedz Link
kitek_maly Re: Narkotyk - ile czasu trwa wychodzenie z nałog 13.08.08, 09:16 Nooo nieee, Trypel, byłeś uzależniony do kawy?... Przecież w uzależnienia popadają ludzie słabi a wiemy, że słabi podlegają naturalnej selekcji. ;-PP Odpowiedz Link
trypel Re: Narkotyk - ile czasu trwa wychodzenie z nałog 13.08.08, 09:21 no własnie sie 2 tyg temu zorientowałem że jak sie kawy nie napije to mnie głowa boli - zareagowałem natychmiast - prawda? Bo co prawda jestem słaby ale sie staram żeby przezyć I wchodzę.... chociaż wg Lupusa zostanę narkomanem na wieki ;P Odpowiedz Link
kitek_maly Re: Narkotyk - ile czasu trwa wychodzenie z nałog 13.08.08, 09:23 > no własnie sie 2 tyg temu zorientowałem że jak sie kawy nie napije to mnie głow > a > boli - zareagowałem natychmiast - prawda? Nie wiem czy natychmiast. Ile miesięcy/ lat piłeś kawę? Nie, słabi są CI INNI, ci, którzy popadają w inne nałogi. :-) Ty jesteś super ekstra mocny. ;-) Odpowiedz Link
trypel Re: Narkotyk - ile czasu trwa wychodzenie z nałog 13.08.08, 09:26 nie - słaby jest każdy kto popada w nałóg (i moja ciocia też ;P ) Niezaleznia jaki nałóg :) stąd pragnienie wyjscia - ale od nikogo pomocy nie oczekuje bo to mój problem i sam sobie musze z nim poradzić :) Piłem odkąd w pracy postawili takie samomielące samoparzące samokrawaty wiążące i samociążęusuwające urządzenie co to sie podstawia filizanke i naciska co sie chce :) ale teraz KONIEC Odpowiedz Link
kitek_maly Re: Narkotyk - ile czasu trwa wychodzenie z nałog 13.08.08, 09:31 > nie - słaby jest każdy kto popada w nałóg (i moja ciocia też ;P ) Nie wierzę... :-) A co do samowyjścia z nałogu, to niestety z niektórymi nie da się poradzić samemu. Kawa to jest pryszcz w porównaniu do alkoholizmu lub seksoholizmu. > Piłem odkąd w pracy postawili A kiedy w pracy postawili to cudo? Ja jestem uzależniona od netu. :-( Odpowiedz Link
trypel Re: Narkotyk - ile czasu trwa wychodzenie z nałog 13.08.08, 09:35 własnie dlatego że kawa to pryszcz to na spróbowanie jej mogłem sobie pozwolić, na alkoholizm nie moge bo uwazam sie za istotę myślącą i po co mi problemy potem :) postawili rok temu ;P od netu nie jestem - okresy urlopowo weekendowe wytrzymuje bez problemu a w domu do dzisiaj nie podłączyłem Odpowiedz Link
kitek_maly Re: Narkotyk - ile czasu trwa wychodzenie z nałog 13.08.08, 09:38 > postawili rok temu ;P Uuuuuuuu. :-P > od netu nie jestem - okresy urlopowo weekendowe Nie wprowadzam sobie takich ograniczeń. Ale okresy, w których jestem odcięta od netu tj wyjazdy, też wytrzymuję bez problemu. :-) wytrzymuje bez problemu a w dom > u > do dzisiaj nie podłączyłem A ja mam w domu i nie wyobrażam sobie nie mieć. Odpowiedz Link
lupus76 Re: Narkotyk - ile czasu trwa wychodzenie z nałog 13.08.08, 09:46 kitek_maly napisała: > > nie - słaby jest każdy kto popada w nałóg (i moja ciocia też ;P ) > > Nie wierzę... :-) > A co do samowyjścia z nałogu, to niestety z niektórymi nie da się poradzić > samemu. Da się. Zależy od człowieka. Alkoholik, jak sam nie będzie miał silnej woli wyjścia z nałogu - to nikt mu nie pomoże. I mówię to z perspektywy praktyki (pracy społecznej) a nie li-tylko teorii. > Ja jestem uzależniona od netu. :-( > Ja też :( Odpowiedz Link
kitek_maly Re: Narkotyk - ile czasu trwa wychodzenie z nałog 13.08.08, 09:56 > Da się. Zależy od człowieka. Alkoholik, jak sam nie będzie miał silnej woli > wyjścia z nałogu - to nikt mu nie pomoże. Raczej to jest tak, że alkoholik musi chcieć. i widzieć problem. Bez tego nie ma co nawet zaczynać terapii czy odwyku. Natomiast rzadko któremu alkoholikowi udaje się całkiem samemu z nałogiem rozprawić, nawet gdy bardzo chce. Ale zgadzam się - chcenie to podstawa. Odpowiedz Link
youruichi Re: Narkotyk - ile czasu trwa wychodzenie z nałog 13.08.08, 09:32 "> Piłem odkąd w pracy postawili takie samomielące samoparzące samokrawaty wiążące i samociążęusuwające urządzenie co to sie podstawia filizanke i naciska co sie chce :)" jeśli będzie Cię kusiło nadal, przyślij to urządzenie do mnie, dobrze się nim zaopiekuję;) Odpowiedz Link
trypel Re: Narkotyk - ile czasu trwa wychodzenie z nałog 13.08.08, 09:35 reszta dalej jest uzalezniona Odpowiedz Link
lupus76 Re: Narkotyk - ile czasu trwa wychodzenie z nałog 13.08.08, 09:39 trypel napisał: > I wchodzę.... chociaż wg Lupusa zostanę narkomanem na wieki ;P Zgadza się - bo jeśli tylko sięgniesz (nawet po odtruciu) po ten magiczny napar - organizm przestawi się "na stare tory". To trochę tak, jak z odchudzaniem - możesz zrzucić tylko trzymając dietę - bo tkanka tłuszczowa nie niknie, tylko "przysycha". I przy powrocie do dawnych nawyków żywieniowych - te właśnie komórki "pęcznieją" ze wzmożoną szybkością. Dlatego właśnie liposukcji najlepiej się poddać po odchudzaniu - odsysa się "skondensowane" sadełko :D Odpowiedz Link
trypel Re: Narkotyk - ile czasu trwa wychodzenie z nałog 13.08.08, 09:42 z ta tkanką tłuszczową to wiem... do końca życia babci tego nie wybacze :( Odpowiedz Link
lupus76 Re: Narkotyk - ile czasu trwa wychodzenie z nałog 13.08.08, 09:43 trypel napisał: > z ta tkanką tłuszczową to wiem... do końca życia babci tego nie wybacze :( Trypelku - codziennie 2 godziny intensywnego treningu - a potem liposukcja :D Odpowiedz Link
trypel Re: Narkotyk - ile czasu trwa wychodzenie z nałog 13.08.08, 09:49 nie wybacze że do końca życia musze uważac ile jem bo za bardzo to lubie żeby uważac co jem :) Odpowiedz Link
lupus76 Re: Narkotyk - ile czasu trwa wychodzenie z nałog 13.08.08, 10:11 trypel napisał: > nie wybacze że do końca życia musze uważac ile jem bo za bardzo to lubie żeby > uważac co jem :) > To też uzależnienie. I też tak mam. Od żuru domowej roboty jestem absolutnie uzależniony. Kurde, ślinię się :D Odpowiedz Link
kitek_maly Re: Narkotyk - ile czasu trwa wychodzenie z nałog 13.08.08, 10:16 Co to jest żur? Odpowiedz Link
lupus76 Re: Narkotyk - ile czasu trwa wychodzenie z nałog 13.08.08, 10:22 Zupa. Moja najulubieńsza. I obstaję, ze robi się ją z mąki żytniej. Najlepiej razowej (ja tak robię). Z mąki pszennej jest barszcz biały (ale to już nie to) pl.wikipedia.org/wiki/%C5%BBur_%C5%BCeniaty Odpowiedz Link
kitek_maly Re: Narkotyk - ile czasu trwa wychodzenie z nałog 13.08.08, 10:38 Ah, to ten z jajkiem. :-) Odpowiedz Link
lupus76 Re: Narkotyk - ile czasu trwa wychodzenie z nałog 13.08.08, 10:44 kitek_maly napisała: > > Ah, to ten z jajkiem. :-) > Może być, acz nie musi :) Odpowiedz Link
pawel1940 W kwestii formalnej 13.08.08, 09:36 Wedle obecnego stanu wiedzy i przyjetych standardow kofeina nie jest srodkiem uzalezniajacym. Nie uzaleznia fizycznie i z cala pewnoscia nie uzaleznia psychicznie. To z badan. A formalnie nie sa spelnione przeslanki WHO do uznania kofeiny za srodek uzalezniajacy fizycznie. Jest natomiast nawykiem zywieniowym, u niektorych dosc silnym. Oczywiscie, kofeina ma swoje znaczenie dla organizmu (nalezy pamietac, ze nie naduzywana ma udowodnione znaczenie pozytywne i zaleca sie spozywanie herbaty i kawy). Na przyklad pobudza. I przez to nie zazywanie kawy skutkuje brakiem pobudzenia. Ale wiazanie tego z uzaleznieniem prowadzi do wniosku, ze jestesmy uzaleznieni takze od warzyw i owocow, bo po odstawieniu moga wystapic objawy awitaminozy ;-). A na marginesie - kofeine spozywa prawie kilkadziesiat procent ludzi na swiecie, kawe, herbate, yerba mate i pare innych ziolek. Od tysiecy lat. Uzaleznienie cywilizacyjne? ;-). Odpowiedz Link
trypel Re: W kwestii formalnej 13.08.08, 09:41 czy to że 90% mieszkańców Peru żuje liscie koki sprawia że to nie narkotyk ? :) a u nas w delikatesach nie ma :( nawet mrożonych Odpowiedz Link
pawel1940 Re: W kwestii formalnej 13.08.08, 09:44 Spodziewalem sie podobnego argumentu. Odnies sie do pierwszych dwoch akapitow, po czym przejdz do trzeciego. O prawdziwym narkotyku nie pisalbym pierwszych dwoch akapitow. Odpowiedz Link
trypel Re: W kwestii formalnej 13.08.08, 09:48 no ale trawa też działa pozytywnie, alkohol w małych dawkach również. Narkotyki są też używane jako srodki przeciwbólowe. Wiec decyzja co jest a co nie jest narkotykiem wynika z interpretacji "władz" a nie z rzeczywistości. Odpowiedz Link
pawel1940 Re: W kwestii formalnej 13.08.08, 10:06 > no ale trawa też działa pozytywnie, alkohol w małych > dawkach również. No tak, ale przy alkoholu w ograniczonych ilosciach nie mowimy o uzaleznieniu, na marginesie, od trawki takze nie uzaleznia sie szybko, jest to jednak po pierwsze czynnik indywidualny (jeden po pol roku regularnego stosowania, drugi po drugim uzyciu). Co jednak wazniejsze, ww. srodki MAJA udowodnione wlasciwosci uzalezniajace psychicznie, a w przypadku alkoholu dodatkowo fizycznie (ale juz THC nie uzaleznia fizycznie). To m.in. dlatego nagle odstawienie alkoholu moze byc bardzo niekorzystne dla organizmu, a po niektorych narkotykach konieczny jest detoks - uzaleznienie fizyczne. Po kawie nie potrzebujesz detoksu. Ale przejdzmy do najwazniejszego: > Wiec decyzja co jest a co > nie jest narkotykiem wynika z interpretacji "władz" a nie z rzeczywistości. I widzisz, tu dochodzimy do momentu, kiedy okazuje sie, ze dalszy spor merotyryczny nie ma sensu. Dorobek nauki mozna akceptowac lub go negowac. Wolny wybor. Odpowiedz Link
kitek_maly Re: W kwestii formalnej 13.08.08, 10:12 Wiec decyzja co jest a co > nie jest narkotykiem wynika z interpretacji "władz" a nie z rzeczywistości. Oj Trypelu... Zauważyłam dziwną prawidłowość. Lekarze to dla Ciebie 'lekarze', naukowcy to 'naukowcy'. No tak, nikomu nie można wierzyć. :-) Odpowiedz Link
lupus76 Re: W kwestii formalnej 13.08.08, 09:42 Tak, uzależnienie cywilizacyjne. Strzał w sedno! Są przecież kultury "kawowe" i "herbaciane". Czytałem kiedyś bodaj w "American Journal of Sociology" bardzo fajny artykuł antropologiczny o kulturowych warunkach uzależnień :) Odpowiedz Link
pawel1940 Re: W kwestii formalnej 13.08.08, 09:46 No tak, takie rzeczy oczywiscie wystepuja. Pod warunkiem, ze ma sie dostep do srodka uzalezniajacego. Mysle, ze podobna ilosc mieszkancow ziemii uzaleznila sie od rzeczonych owocow i warzyw :-). Odpowiedz Link
trypel Re: W kwestii formalnej 13.08.08, 09:50 to nie tak. Bo mozesz przestać jeść marchewkę i zacząć buraki. A z kawą to juz inaczej wiec porównanie niezbyt trafne Odpowiedz Link
pawel1940 Re: W kwestii formalnej 13.08.08, 09:59 Dokladnei to samo. Moge zamienic kawe na herbate, yerba mate, guarane. Wciaz bede sobie dostarczac kofeine. Wyobraz sobie, ze zamieniajac marchewke na buraki wciaz bedziesz sobie dostarczac potrzebnych substancji, zwanych potocznie witaminami. Czyli np. wit C z marchewki zamienisz na wit. C z burakow. I tak dalej. Odpowiedz Link
trypel Re: W kwestii formalnej 13.08.08, 10:06 czyli wynika z tego ze marchewka to jak kokaina... ehhh to dlaczego tamtej zabraniają????? sprawiedliwość kurde Odpowiedz Link
pawel1940 Re: W kwestii formalnej 13.08.08, 10:11 Zatraciles zdolnosc logicznego myslenia? Nie napisalem, ze marchewka jak kokaina. Nie potrzebujesz kokainy do funkcjonowania, pondto kokaina NIE MA pozytywnego wplywu na zdrowy organizm (stosuje sie pochodne wielu narkotykow w medycynie, ale podobnie jak wiele innych lekow nie sa to skladniki diety, a po prostu medykamenty). Natomiast potrzebujesz witamin do funkcjonowania. Dlatego nie ma stanu rownosci miedzy marchewka a kokaina. Odpowiedz Link
kitek_maly Re: W kwestii formalnej 13.08.08, 10:05 A z kawą to juz > inaczej wiec porównanie niezbyt trafne Trypel, dobrze robisz. Kawa jest fuuuuuuj. Ja tylko lubię zapach kawy i to mielonej - jeszcze w puszce, bo po zaparzeniu zapach już się zmienia. Odpowiedz Link
lupus76 Re: W kwestii formalnej 13.08.08, 10:13 trypel napisał: > to nie tak. Bo mozesz przestać jeść marchewkę i zacząć buraki. A z kawą to juz > inaczej wiec porównanie niezbyt trafne Możesz przestać pić kawę (kofeina) i zacząć pić herbatę (teina), lub kakao (teobromina i kofeina). Czyli jednak trafne :) Odpowiedz Link
lupus76 Re: W kwestii formalnej 13.08.08, 10:08 pawel1940 napisał: Mysle, ze podobna ilosc mieszkancow ziemii uzaleznila > sie od rzeczonych owocow i warzyw :-). > Niecała połowa. Konkretnie od przefermentowanych owoców i warzyw. W późniejszym stopniu rozwoju cywilizacji dodatkowo destylowanych. Pozostałe części uzależniły się od wyrobów z maku, spreparowanych liści koki etc. Zauważyłeś, ze tam, gzie używa się destylatu - tabu jest koka i opium, tam gdzie opium - tabu jest destylat i koka, a tam gdzie koka (mówiąc o rdzennej ludności) - nie było w ogóle opiatów i destylatu? :) Odpowiedz Link
pawel1940 Re: W kwestii formalnej 13.08.08, 10:15 Wynika to z faktu, ze ludzkosc potrzebuje atrakcji :-). I niemal zawsze towarzyszyly jej srodki uzalezniajace. Ale, kawa do nich nie nalezy, pozwole juz sobie nie powtarzac argumentow. No po prostu. Alkohol, opiaty, thc, amfetamina i reszta to jeden worek, kofeina jest w drugim worku - dla standardowych substancji zywieniowych. Oczywiscie sam nie czuje sie na silach, zeby to udowadniac, podpieram sie tu - dla Trypla tylko - badaniami naukowymi. Ale jak mowilem, to juz dyskusja nie na fakty merytoryczne, a na to jak podchodzic do tych badan. Odpowiedz Link
trypel Re: W kwestii formalnej 13.08.08, 10:21 to pierwszy lepszy link www.poradnikmedyczny.pl/mod/archiwum/855_kofeinizm.html Odpowiedz Link
kitek_maly Re: W kwestii formalnej 13.08.08, 10:27 Trypel, zwróć uwagę na to, że uzależnienia od narkotyków czy alkoholu to jednak coś innego - w tym przypadku po spożyciu zmienia się stan świadomości. Nie stawiaj tych dwóch rodzajów uzależnienia na równi. Odpowiedz Link
pawel1940 Re: W kwestii formalnej 13.08.08, 10:31 Wlasnie udowodniles szkodliwe wlasciwosci przedawkowania kofeiny. Dalej nie udowodniles wlasciwosci uzalezniajacych. Trzymajac sie tej marchewki, po zazyciu zbyt duzej ilosci witamin takze obserwuje sie powazne skutki dla organizmu (tak, tak). Grupe tych zjawisk okresla sie mianem hiperwitaminozy. Odpowiedz Link
lupus76 Re: W kwestii formalnej 13.08.08, 10:47 pawel1940 napisał: > Wlasnie udowodniles szkodliwe wlasciwosci przedawkowania kofeiny. Dalej nie > udowodniles wlasciwosci uzalezniajacych. > > Trzymajac sie tej marchewki, po zazyciu zbyt duzej ilosci witamin takze > obserwuje sie powazne skutki dla organizmu (tak, tak). Grupe tych zjawisk > okresla sie mianem hiperwitaminozy. > Permanentne przedawkowanie witamin rozpuszczalnych w tłuszczach (A,D,E,K,) - może prowadzić nawet do wysłania wątroby na łono św. Abrahama, ponieważ ludzki organizm nie potrafi (jak na przykład w wypadku wit. C) usunąćjej nadmiaru z organizmu. Odpowiedz Link
trypel Re: W kwestii formalnej 13.08.08, 11:00 no dobra - trawa tez nie uzaleznia fizycznie (na pewno mniej niz papierosy). Czyli to tez nie narkotyk? Odpowiedz Link
lupus76 Re: W kwestii formalnej 13.08.08, 11:04 trypel napisał: > no dobra - trawa tez nie uzaleznia fizycznie (na pewno mniej niz papierosy). > Czyli to tez nie narkotyk? czy kryterium jest uzależnienie? To ja jestem uzależniony od wody, żarcia, tlenu i czego tam jeszcze. Same narkotyki... Odpowiedz Link
trypel Re: W kwestii formalnej 13.08.08, 11:05 a co jest kryterium do uznania czegoś za narkotyk lub nie? Odpowiedz Link
lupus76 Re: W kwestii formalnej 13.08.08, 11:10 trypel napisał: > a co jest kryterium do uznania czegoś za narkotyk lub nie? > Ja nie wiem. Przychylałbym się ku subiektywnej ocenie, tradycji społecznej i umiejscowieniu kulturowemu. Wypadkowa tych 3 powinna być wyznacznikiem nazwania czegokolwiek, nie tylko narkotyku (chyba teraz Bergerem i Luckmannem poleniałem :D) Odpowiedz Link
trypel Re: W kwestii formalnej 13.08.08, 11:20 ale tu w takim razie dochodzimy do sytuacji kiedy np mieszkaniec Iranu przylatuje do Polski, idzie do knajpy i zapala spokojnie trawkę bo w jego kulturze to nie narkotyk tylko ziółko od babci z ogródka :) Odpowiedz Link
lupus76 Re: W kwestii formalnej 13.08.08, 11:26 trypel napisał: > ale tu w takim razie dochodzimy do sytuacji kiedy np mieszkaniec Iranu > przylatuje do Polski, idzie do knajpy i zapala spokojnie trawkę bo w jego > kulturze to nie narkotyk tylko ziółko od babci z ogródka :) > newcomers muszą się dostosować do istniejących reguł. Choć inwazja Irańczyków faktyczni mogłaby doprowadzić do banicji alkoholu i wystawieniu na piedestały innych środków :) Odpowiedz Link
kitek_maly Re: W kwestii formalnej 13.08.08, 11:27 Pudło. Mieszkaniec Iranu znajdujący się na terenie Polski jest zobowiązany do przestrzegania polskiego prawa. Mieszając te dwie sprawy do niczego nie dojdziemy. W sumie ja już się pogubiłam - uważasz, że kawa to uzależnienie czy nie? Bo raz piszesz, że tak. Potem mówisz, że nie ufasz badaniom nt. temat. Po czym sam podajesz do nich linki. :-) Odpowiedz Link
trypel Re: W kwestii formalnej 13.08.08, 12:10 dla mnie kawa to własnie jest uzaleznienie :) tak jak alkohol, papierosy itd Tylko legalne uzależnienie :) dlatego z nim walczę Odpowiedz Link
trypel Re: W kwestii formalnej 13.08.08, 11:02 i jeszcze: www.resmedica.pl/zdart60011.html dział: uzależnienia Odpowiedz Link
kitek_maly Re: W kwestii formalnej 13.08.08, 11:23 Ej, jeszcze parę minut temu twierdziłeś, że nie wierzysz w to, co sobie ktoś tam odgórnie ustalił (czytaj: jakaś 'władza' coś zakwalifikowała jako uzależnienie lub nie). Odpowiedz Link
pawel1940 Re: W kwestii formalnej 14.08.08, 16:05 Artykul pochodzi z 2000 roku. To jest sedno sprawy, bo opinie na temat kofeiny zmienialy sie na przestrzeni kilku ostatnich lat. Faktem jest, ze srodowisko naukowcow/lekarzy nie jest w tej sprawie jednoznaczne. Ale w swietle nowych badan kofeina nie jest uwazana za narkotyk, nie mowimy o uzaleznieniu kofeinowym, ba, jest nawet zalecane, aby codziennie pic kawe/herbate w ograniczonych ilosciach. Ale to tak na koniec dyskusji, mysle, ze bez udzialu w tej dyskusji jakichs madrych glow wiecej marytoryki nie wycisniemy. Odpowiedz Link
kitek_maly Re: W kwestii formalnej 13.08.08, 09:47 > Wedle obecnego stanu wiedzy i przyjetych standardow kofeina nie jest srodkiem > uzalezniajacym. Nie nerwuj mje. A już mi się udało przekonać Trypla, że on też jest taki jak my, ludzie słabi. ;-P Odpowiedz Link
trypel Re: W kwestii formalnej 13.08.08, 09:51 Kituś ja wiem ze jestem bardzo słaby dlatego musze uważać na wszystko :) jak na wakacjach przez 2 tyg chlałem na umór to do tej pory (ponad miesiac) staram sie nie brać alkoholu do ust żeby sie nie przyzwyczać :) Odpowiedz Link
ursyda Re: Narkotyk - ile czasu trwa wychodzenie z nałog 13.08.08, 09:54 wy tu gadu gadu a kawka stygnie Odpowiedz Link
lupus76 Re: Narkotyk - ile czasu trwa wychodzenie z nałog 13.08.08, 10:22 nie zdążyła :) Odpowiedz Link
iberia.pl Re: Narkotyk - ile czasu trwa wychodzenie z nałog 14.08.08, 20:21 ja nie pije cale zycie i sie nie chwale :-P Odpowiedz Link