Taka prawda życiowa

01.09.08, 20:57
Prawie nigdy nie jest tak źle, ani tak dobrze, jak się wydaje.

Nie wiem czy to dokładny cytat, ale mniej więcej w ten deseń.

Zgadzacie się? bo ja ostatnio stwierdzam, że jak najbardziej. Ale może to
tylko osób emocjonalnych sie tyczy?
    • ksieni_smutnego_pierdofonu Re: Taka prawda życiowa 02.09.08, 19:51
      kto to jest "osoba emocjonalna"?
      • rose-ana Re: Taka prawda życiowa 02.09.08, 20:09
        Taka co bardziej emocjami niż rozsądkiem sie kieruje.:)
        • ksieni_smutnego_pierdofonu Re: Taka prawda życiowa 02.09.08, 20:13
          chyba w takim razie "nademocjonalna"?
          • rose-ana Re: Taka prawda życiowa 02.09.08, 20:17
            Mniejsza o większość.:)
          • cheekymonkey ksieni! 02.09.08, 20:28
            bo ja tak czekam na tą analizę na privie i nic :(
    • qqazz Jest jeszcze inna 02.09.08, 20:10
      Nigdy nie jest tak źle żeby nie mogło być gorzej.



      pozdrawiam
      • rose-ana Re: Jest jeszcze inna 02.09.08, 20:17
        Też bardzo życiowa.

        Ale ponoć wszystko mija, nawet najdłuższa żmija.
        • dita.von.teese Re: Jest jeszcze inna 02.09.08, 20:20
          mysle ze takie obiektywne stwierdzenie moze pasc tylko od osoby 'z zewnatrz'a
          nie bezposrednio uwiklanej w cos tam..
          • rose-ana Re: Jest jeszcze inna 02.09.08, 20:23
            Ale jeśli sie przyjmie to od wiadomości to chyba trochę łatwiej radzić sobie z
            przeciwnościami. Oczywiście umartwiać się nie będziemy, więc w przypadku
            wystąpienia entuzjazmu dewizę ową można przeoczyć.
    • ktosiaczek Re: Taka prawda życiowa 02.09.08, 20:49
      Dzisiaj myśląc o pewnej ważnej rzeczy, która jest dla mnie dość ciężka (pewna sprawa mi się nie udała w życiu) popłakałam się. Stwierdziłam nawet, że życie jest do dupy i odechciewa mi się dalej w nim tkwić.
      Rzuciłam przypadkowo okiem na tv i co widzę? Jakis facet trzyma w ramionach umierajacego chlopca, jakas kobieta mowi cos a szyje ma cala we krwi. Od razu zrobilo mi sie wstyd, ze zyjac sobie bez TAKICH problemow jeszcze narzekam.
      Nie pomoglo mi to w cierpieniu, bo nadal je czuje. Ale jakoś kurczę inaczej...
Pełna wersja