Dodaj do ulubionych

Czy leci znami pilot?

20.09.08, 15:59
Powiedzcie mi, czy wy też macie taki problem, że w najbardziej krytycznym
momencie, gdy już witacie się z gąska, okazuje się, że pod ręką nie ma pilota
do najbardziej akurat potrzebnego sprzętu w domu?

Ja się więc pytam - po kiego zbója wymyślono piloty, na dodatek w takiej
ilości - żeby w tym najbardziej krytycznym momencie witania się z gąską, żeby
trzeba było szukać tego właściwego pilota po całym mieszkaniu.

I jaki jest pożytek z pilota, kiedy trzeba sie tyle nałazić, by ściszyć np.
telewizor. Który jest w odległości trzech metrów i co zajmuje 3 sekundy. A
żeby ściszyć przy pomocy pilota, trzeba:

- Obmacacać całą sofę po ciemku (10 s)
- Wytłumaczyć leżącej obok pani co robisz (2 s), a potem dlaczego przestałeś
to robić (5 minut)
- Włączyć światło, zmrużyć oczy (bo razi), znowu obmacacać całą sofę, fotel,
panią, nie znaleźć pilota do telewizora (1 minuta).
- Znaleźć pod sofą pilota do wieży - skonstatować, że nie działa z telewizorem
(30 s)
- Wysłuchać tyrady, że jak chcesz się kochać z telewizorem, to trzymaj łapska
przy sobie (5 minut)
- Odetchnąć z ulgą, w momencie gdy emisja reklam na Polsacie zostanie znów
przerwana fragmentem filmu (10 minut)
- Pójść do pokoju obok - sprawdzić że nie ma tam pilota (30 s)
- Sprawdzić w łazience, nad sedesem, w spodniach od dresu, które się aktualnie
wirują - nie ma (2 minuty)
- Dla pewności sprawdzić w kuble na śmieci, choć nikt normalny pilota by nie
wyrzucił. Kichnąć, parsknąć, pomachać ręką przed nosem, zagonić stadko much z
powrotem pod zlew (1 minuta)
- Sprawdzić w kolejnym pokoju, znaleźć palmtopa z zainstalowaną aplikacją
Hiper-Pilot-Do-Wszystkich-Sprzętów. Skonstatować, że Wszystkie-Sprzęty akurat
nie zawierają telewizora przed sofą. Wyłączyć w trybie pilnym wieżę która
ryczy na maksymalnym poziomie dźwięku wskutek próby ściszenia telewizora
Hiper-Pilotem. Uchylić się od kapcia, któremu pęd i kierunek nadała nieco już
podkurwiona pani z sofy. Całość: 5 minut.
- Zdziwić się dlaczego zmywarka robi Chrum-chrum, zamiast Sz-sz-sz. Proces
dziwienia i wyciagania wstępnych wniosków: 10 sekund.
- Otworzyć zmywarkę, wyjąć pilota, spłukać pianę nad zlewem, wysuszyć, zmienić
baterie, otworzyć kolejne piwo, walnąć się na sofie, ściszyć telewizor, pławić
się w poczuciu odniesionego właśnie suckesu (10 minut).
- Wysłuchać uzasadnienia, dlaczego się jest głupim fiutem, złapać drzwi, żeby
nie trzasnęły, zamknąć je, wyjąć kolejne dwie puszki z lodówki, zmienić kanał
(pilotem) na coś do oglądania (2 minuty)

I teraz - czy życie bez pilotów nie było prostsze? Podliczyłem i wychodzi 3
sekundy vs. 33 minuty i 22 sekundy. Nie licząc strat moralnych oraz szkód na
ciele i umyśle.

:)
Obserwuj wątek
    • kitek_maly Re: Czy leci znami pilot? 20.09.08, 16:02

      :-)
      A można po prostu nie włącząć tv. W wersji dla odważnych - nie posiadać tv.
      • shine69 Re: Czy leci znami pilot? 20.09.08, 16:06
        o, to ja już od lat odważny jestem. Dobrze wiedzieć.
    • wilowka Re: Czy leci znami pilot? 20.09.08, 16:04
      :) Ja w celu zapobiegawczym szydełkuję właśnie kieszonkę na piloty, do
      zawieszenia na brzegu fotela...

      Tylko kto je tam będzie odkładał? ;))
      • milleniusz Re: Czy leci znami pilot? 20.09.08, 16:41

        > :) Ja w celu zapobiegawczym szydełkuję właśnie kieszonkę
        > na piloty, do zawieszenia na brzegu fotela...

        Zrobisz dwie? :)

        > Tylko kto je tam będzie odkładał? ;))

        Hmm. Chyba łatwiej byłoby wskazać kto nie będzie. :)
        • wilowka Re: Czy leci znami pilot? 20.09.08, 17:21
          milleniusz napisał:

          >
          > > :) Ja w celu zapobiegawczym szydełkuję właśnie kieszonkę
          > > na piloty, do zawieszenia na brzegu fotela...
          >
          > Zrobisz dwie? :)


          Jasne! z pomponami :)
          >
          > > Tylko kto je tam będzie odkładał? ;))
          >
          > Hmm. Chyba łatwiej byłoby wskazać kto nie będzie. :)


          No, ja na pewno nie. Kiedyś przez przypadek wywaliłam do śmieci pilota i
          musiałam nowego kupować.
          • milleniusz Re: Czy leci znami pilot? 20.09.08, 19:34

            > Jasne! z pomponami :)

            O, to ja taką chcę, taką chcę! Bardzo ładnie proszę. :)

            > Kiedyś przez przypadek wywaliłam do śmieci pilota i
            > musiałam nowego kupować.

            Oj, a myślałem, że ta część historii jest mało prawdopodobna, a tu proszę, życie
            dorównuje fikcji. :)
            • wilowka Re: Czy leci znami pilot? 20.09.08, 19:57
              > Oj, a myślałem, że ta część historii jest mało prawdopodobna, a tu proszę, życie
              > dorównuje fikcji. :)

              Oczywiście :)

              Oprócz pilota wywaliłam jeszcze kiedyś w szale sprzątania znaczną część
              opracowanych materiałów do pracy magisterskiej.

              Opracowałam nowe i obroniłam :)
          • pawel1940 Ja kiedys wyrzucilem do smieci komorke 20.09.08, 19:43
            Bylo to w jakims pensjonacie w gorach. Komorka lezala sobie na polce. W ktoryms
            momencie przywalilem glowa w te polke (nie pamietam juz z jakiej okazji), polka
            zrzucila swa zawartosc na lozko. Pozbieralem. Dzien pozniej wyjazd, spakowalem
            sie, szukam komorki - nie ma. Szukam, szukam, we wszystkich pokojach, gdzie sie
            da, nie ma. Po chwili refleksja, ze obok lozka stal kubel na smieci, ktorego
            zawartosc wynieslismy juz do wlascicieli pensjonatu. Ide, prosze o zwrot, pan
            wskazuje worek na smieci. I nie ma tak latwo, ze zadzwonie i sprawdze czy jest
            tam komorka, bo brak zasiegu. Musialem przegrzebac caly worek, ale jaka byla
            ulga jak znalazlem... Komorka na szczescie tylko przez miesiac smierdziala
            sardynkami w sosie pomidorowym.
    • kontik_71 Re: Czy leci znami pilot? 20.09.08, 16:06
      Ma sie jednego pilota na wszystko i jesli sie ten zgubi to mozna
      przelaczyc lub sciszyc przy pomocy tzw web interface, czyli laptopem
      :)
      • wilowka Re: Czy leci znami pilot? 20.09.08, 16:08
        O ta jusz się widzę jak to obsługuję ;))
        • kontik_71 Re: Czy leci znami pilot? 20.09.08, 16:09
          Cwiczenie czyni mistrzem a pilota tak skonfigurowalem ze nawet koty
          czasami potrafia zmienic program :)
      • milleniusz Re: Czy leci znami pilot? 20.09.08, 16:08

        > Ma sie jednego pilota na wszystko i jesli sie ten zgubi to mozna
        > przelaczyc lub sciszyc przy pomocy tzw web interface, czyli laptopem
        > :)

        Spoko, uniwersalnego też mam. Tylko powiększa chaos. :D
        • kontik_71 Re: Czy leci znami pilot? 20.09.08, 16:09
          No i dlatego wlasnie ten laptop w roli pilota :)
    • stedo Re: Czy leci znami pilot? 20.09.08, 16:07
      Horror, horror;).Ale aż dziw że pilot nadal sprawny;))
      • milleniusz Re: Czy leci znami pilot? 20.09.08, 16:40
        stedo napisała:

        > Horror, horror;).Ale aż dziw że pilot nadal sprawny;))

        Trochę podkoloryzowałem. Ze zmywarki pilota (jeszcze) nie wyjmowałem. Ale i tak
        nigdy nie mogę ich znaleźć, kiedy są potrzebne. A już najmniej zasadne miejsce
        dla pilota, to jest nad sedesem. Ja tam naprawdę nie mam telewizji. :)
    • ursyda Re: Czy leci znami pilot? 20.09.08, 16:08
      znaczy, Pani ci uciekla bo nie było pilota??
      dziwny jest ten świat
      • milleniusz Re: Czy leci znami pilot? 20.09.08, 16:37

        > znaczy, Pani ci uciekla bo nie było pilota??

        Yhy. Na dodatek, to już pani z te grupy, co nie uciekają na sam mój widok, więc
        nie taka bojaźliwa. Dziwny świat i ciężkie życie. :D
        • ursyda Re: Czy leci znami pilot? 20.09.08, 17:48
          a można uciec na twój widok?
    • polla.k Re: Czy leci znami pilot? 20.09.08, 16:31
      Tego mi dzisiaj było trzeba. Dziękuję :)
    • thank_you Re: Czy leci znami pilot? 20.09.08, 17:16
      Bez wódki tego nie zrozumiesz;-)
      • milleniusz Re: Czy leci znami pilot? 20.09.08, 19:31

        > Bez wódki tego nie zrozumiesz;-)

        Ale, że czego nie zrozumiem? Że pani na sofie? No to właśnie bohater mojej
        historyjki próbuje wprowadzić się w wyższy stan świadomości, aby zrozumieć
        kobiety. A przynajmniej tę jedną. :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka