Dodaj do ulubionych

Mój Mąż.

27.10.08, 13:19
Nie, nie mój. Ja nie mam. ;P

Trochę mnie bawi jak świeżo poślubieni, mówiąc o swym lubym, nie używają już
imion czy ksyw,tylko per mąż/żona.
Dla mnie to nadal Krzysiek, Tomek czy inny Andrzej.
No,ale to może brzmi dostojniej. Nie wię. ;)

Obserwuj wątek
    • etwas-geheimnis Re: Mój Mąż. 27.10.08, 13:32
      To zalezy komu go przedstawiasz.A jesli ci na nim bardzo zależy to
      przedstawiajac go ,,przyjaciolce " to lepiej od razu - mój maz:-D
      • karka831 Re: Mój Mąż. 27.10.08, 13:34
        Nie mówię o takich sytuacjach, gdy przedstawia się męża/żonę komuś po raz
        pierwszy. Raczej o momentach, gdy jest się wśród starych, dobrych znajomych. ;)
        • etwas-geheimnis Re: Mój Mąż. 27.10.08, 13:50
          jesli wsród znajomych to dosc smieszna maniera.Chyba chca podkreslac - ja juz
          mam meza:-D
    • oposka Re: Mój Mąż. 27.10.08, 13:33
      hahhaa dobre
      mnie tez to śmieszy
      ale widocznie tak juz jest ;-)
    • anna_heche Re: Mój Mąż. 27.10.08, 13:36
      Może się cieszą, że mają żonę/męża i nie mogą się powstrzymać? Coś
      jak u kobiet ze zdobyczami zakupowymi;) Chodzą, mówią, obdzwaniają
      koleżanki, wklejają zdjęcia na forum. Z tymi mężami to jest jednak
      podobnie. Aha-i to jednak cześćiej kobiet dotyczy, tak mi się
      wydaje. One zazwyczaj cieszą się bardziej z męża niż mężowie z
      zony;))
      • oposka Re: Mój Mąż. 27.10.08, 13:37
        One zazwyczaj cieszą się bardziej z męża niż mężowie z
        > zony;))

        no nie powiedziałabym ;-)
        • anna_heche Re: Mój Mąż. 27.10.08, 13:39
          Ale co? Ale że w jakim sensie byś nie powiedziała?:P Bo ja nie
          mówiłam o tym kto komu robi bardziej dobrze tak w ogóle w życiu
          tylko o samym fakcie 'posiadania męża'. Jakoś tak mnie się wydaje,
          że laski(nie wszystkie rzecz jasna) mają większego świra na tym
          punkcie. Albo już mam skrzywiony obraz przez te wątki na FK:D
          • karka831 Re: Mój Mąż. 27.10.08, 13:40
            Wśród moich znajomych, to rzeczywiście częściej kobity mają fiksację na punkcie
            'mężowania'.
          • oposka Re: Mój Mąż. 27.10.08, 13:45
            > Bo ja nie
            > mówiłam o tym kto komu robi bardziej dobrze tak w ogóle w życiu

            no ja jak na razie tez nie o tym bo to temat na zupełnie inny wątek
            ;-)

            ale w takim sensie ,ż znam parę małżeństw gdzie mąż co parę
            zdań podkreśla "oja żon" choć wszyscy doskonale wiedzą ,ż jest
            żonaty i to juz długo. Brzmi to troszkę śmiesznie tym bardziej w
            gronie znajomych :-)
    • cytrynka_ltd Re: Mój Mąż. 27.10.08, 13:42
      bez obrazy, mnie bawi, jak niektóre kobiety marzą tylko o ślubnym welonie. jakby
      to był ich jedyny cel w życiu.
      nawet nie miłość, ale mąż.
      sama znałam taką jedną, która zazdrościła stojąc pod kościołem ślubu młodej parze.
      a, później płaczą jednak nieszczęśliwe.
      • anna_heche Re: Mój Mąż. 27.10.08, 13:52
        A ja właśnie ostatnio postanowiłam przestać byc taka mądralińska(nie
        wiem, nie wiem czy to jest w ogóle wykonalne;) i spróbowac zrozumieć
        te kobiety. A to za sprawą mojej kolezanki, która wlasnie chwile
        temu wyszła za mąż tylko po to, żeby być czyjąś żoną. Najpierw
        myślałam o tym jako o sytuacji zenującej i w ogóle do bani ale potem
        pomyślałam, że różne rzeczy dają ludziom szczęście. I może nie ma co
        innym mieszać i narzucać swoich priorytetów.
        • karka831 Re: Mój Mąż. 27.10.08, 13:55
          anna_heche napisała:

          A to za sprawą mojej kolezanki, która wlasnie chwile
          > temu wyszła za mąż tylko po to, żeby być czyjąś żoną.


          W sensie,że bała się pozostać starą panną?
          • anna_heche Re: Mój Mąż. 27.10.08, 14:00
            W sensie że długo jej się nie układało i w ogóle było trochę do
            bani. Plus to, że ciotki, rodzina i sąsiadki pytały. No i to, że
            większośc koleżanek ma mężów i dzieci. Bo rzecz się dzieje nie w
            wawie. Więc przyjeła oświadczyny od kogoś kogo nie kocha. No i sama
            nie wiem. Może jak już spadnie z niej ten ciężar 'starej panny' to
            rozkwitnie, odżyje i poszuka prwdziwego szczęścia? A może jednak go
            pokocha? A może zostanie z nim i będzie szczęśliwą kurą domową?
            • karka831 Re: Mój Mąż. 27.10.08, 14:05
              anna_heche napisała:

              > W sensie że długo jej się nie układało i w ogóle było trochę do
              > bani. Plus to, że ciotki, rodzina i sąsiadki pytały. No i to, że
              > większośc koleżanek ma mężów i dzieci.

              Tego właśnie nie jestem w stanie zrozumieć. Najgorsze jest to,że to właśnie
              otoczenie generuje w ludziach 'ciśnienie' na zamążpójście. :/

              > Więc przyjeła oświadczyny od kogoś kogo nie kocha.

              W sumie nie wiem co napisać. Czy,że jest to smutne, czy że jest głupia.

              No i sama
              > nie wiem. Może jak już spadnie z niej ten ciężar 'starej panny' to
              > rozkwitnie, odżyje i poszuka prwdziwego szczęścia? A może jednak go
              > pokocha? A może zostanie z nim i będzie szczęśliwą kurą domową?

              Pozostaje życzyć szczęścia.
    • mala_mee Re: Mój Mąż. 27.10.08, 13:46
      karka831 napisała:

      > Nie, nie mój. Ja nie mam. ;P
      >
      Weź Ty ludzi nie sterasz!!! Bo już się bałam, ze ostatnia stara panna jestem...
      • karka831 Re: Mój Mąż. 27.10.08, 13:48
        Heheh. ;))
        Mi tam do zamążpójścia jakoś nie po drodze. ;P
    • menk.a Re: Mój Mąż. 27.10.08, 13:49
      Tak jak zamiast wspomnany Edek czy Zdzisiek mówią: mój narzeczony
      albo mój chłopak. A może to częstsze u kobiet? Panowie o swoih
      kobietach mówą: moja żona, narzeczona, dziewczyna? Czy wystarczy
      Zośka czy Maryśka?:P
      • simon_r Re: Mój Mąż. 27.10.08, 13:51
        Oj coś w tym jest... ja sam kilka razy juz w życiu niektórym moim koleżankom z
        pracy zadawałem przy takiej okazji pytanie: "A czy ten Twój mąż ma imię???"..
        • menk.a Re: Mój Mąż. 27.10.08, 13:57
          Zn baby lubią podkreślać fakt istnenia kogoś takiego jak ten
          bardziej lub mniej oficjalny ich pan. ;)
          • anna_heche Re: Mój Mąż. 27.10.08, 14:02
            A ja właśnie pomyślałam, że to niezwykle praktycznie. Moja
            dziewczyna, narzeczona, żona. W razie zmian partnerek/żon i ich imion
            (bo jeszcze można tak jak Saleta mieć zawsze Ewy;) facet się nie
            pomyli i nie będzie miał szlabanu na wspólną sypialnię. Bo tak się
            chyba kończy jak się o nowej Agnieszce mówi Mariolka(bo w krew
            weszło i trudno się odzwyczaić:P)
            • menk.a Re: Mój Mąż. 27.10.08, 14:09
              Scena ze Słodkiego listopada:
              - Poznajcie się. To jest... (pada kilka imion, żadne właściwe)
              Delikwentka sama się przedstawia.
              CT:
              -Nie pamietasz jak ma na imie Twoja dziewczyna?
              -Dopóki za nią płacę wcale się na mnie nie obraża.
              :PP
    • ravenheart1 Re: Mój Mąż. 27.10.08, 13:54
      tu nie chodzi nawet o mąż/żona tylko o "MÓJ" ....
    • zwroclawianka Re: Mój Mąż. 27.10.08, 14:06
      ej, ale to naprawdę czasami jest przydatne :) jak czasami mówię:
      jadę z moim Tomkiem, dajmy na to, to nikt nie wie, czy jadę ze swoim
      kumplem, czy z innym, czy ze szwagrem, czy z mężem (tak, o
      niektórych kumplach śmiem mówić "mój" ku obustronnej radości i nawet
      za akceptacją mojego "tomka"). a jak powiem- jadę z mężem- to już
      jasna sprawa!

      osobną kwestią jest okreslenie "mój mąż". to raczej źle świadczy o
      kobiecie, że musi akcentować, że jedzie akurat ze swoim, a nie
      cudzym mężem :-)
    • izabellaz1 Re: Mój Mąż. 27.10.08, 17:30
      karka831 napisała:

      > Nie, nie mój. Ja nie mam. ;P
      >
      > Trochę mnie bawi jak świeżo poślubieni, mówiąc o swym lubym, nie używają już
      > imion czy ksyw,tylko per mąż/żona.

      Przejdzie im ;P
    • 2szarozielone Re: Mój Mąż. 27.10.08, 18:04
      To chyba czasem trochę wchodzi w krew jak człowiek często mówi o małżonku wśród
      obcych. Ja się tak przyzwyczaiłam do tekstu "mój brat" - wygodniejszego od
      samego imienia, kiedy chcę jakimś ludziom nakreślić sytuację - że mówię tak o
      nim czasem nawet przy jego dziewczynie albo naszych wspólnych znajomych. Albo
      naszej rodzinie. Z przyzwyczajenia.
    • qw994 Re: Mój Mąż. 27.10.08, 20:48
      Ja też to zauważyłam :) "Mój mąż" brzmi jak "moja zdobycz" :)
    • poecia1 Re: Mój Mąż. 27.10.08, 20:54
      No coś w tym jest ja też nie mówie po imieniu tylko "Mój przyszły
      mąż" :D
    • thank_you Re: Mój Mąż. 27.10.08, 20:54
      Mówienie o kimś per "mój mąż" jest stwierdzeniem faktu. Nie widzę w tym nic zdrożnego. Jest tylu Tomków, Michałów, Adamów, że czasami trzeba powiedzieć - mój facet, mój chłopak, mój mąż - no, żeby nieporozumień nie było:-)
      • 2szarozielone Re: Mój Mąż. 27.10.08, 21:06
        i ja szczerze mówiąc w ogóle na to u innych uwagi nie zwracam. Może dlatego, ze
        mnie naprawdę posiadanie męża ani ziębi, ani grzeje. A może dlatego (to bardziej
        prawdopodobne) że mam prawie samych kumpli i to w dodatku singli ;)
        • thank_you Re: Mój Mąż. 27.10.08, 21:55
          Taaa, bo dobry mąż to martwy mąż :D
    • vandikia Re: Mój Mąż. 27.10.08, 21:29
      To pierwsze zachłyśnięcie hehe :) Mija po paru tygodniach ;)
      • razzmatazzy Re: Mój Mąż. 28.10.08, 14:53
        Ale przynajmniej sytuacja jest jasna. A jak mówić o związku nieformalnym? Mój
        chłopak - pasuje do 17-latka, mój facet - odpada w bardziej oficjalnych
        sytuacjach, mój mężczyzna - zależy od kontekstu, czasem brzmi trochę
        pretensjonalnie jak dla mnie. Może partner, choć w języku polskim chyba się to
        na razie tak bardzo nie przyjęło.
        • anna_heche Re: Mój Mąż. 28.10.08, 15:19
          Może: Mój Miś?:P
          • razzmatazzy Re: Mój Mąż. 28.10.08, 15:28
            Dzień dobry, panie profesorze. Pan pozwoli, że przedstawię: mój Miś. :D
            • anna_heche Re: Mój Mąż. 28.10.08, 15:31
              :DD no co chcesz? przecież fajnie brzmi:D
              • razzmatazzy Re: Mój Mąż. 28.10.08, 15:38
                :D Można wymienić jeszcze na Kotka, Skarba lub Dziubaska :DD
                • anna_heche Re: Mój Mąż. 28.10.08, 22:15
                  razzmatazzy napisała:

                  > :D Można wymienić jeszcze na Kotka, Skarba lub Dziubaska :DD

                  Na kota nie dam złego słowa powiedzieć;) ale dziubasek wymiata tak
                  samo jak miś:DD
    • nerri Re: Mój Mąż. 28.10.08, 19:44
      Eeeeeeee...ale co w tym złego?:D

      Ja do mojego też czasem mówię Mężu Mój.Chociaż częściej jak jesteśmy
      sami niż przy ludziach;))
      I nie wiem dlaczego...podoba mi się tak:D
    • myshorrek Re: Mój Mąż. 28.10.08, 22:07
      mnie wkurwia jak mowia "małż" ;D
      • anna_heche Re: Mój Mąż. 28.10.08, 22:13
        Oja. Zapomniałam o tym. Mnie też wkurwia małż i małżowina. Jak to
        słyszę albo czytam to mi się niedobrze robi;)
        • nerri Re: Mój Mąż. 28.10.08, 22:17
          Ale jak działa jak chcesz męża wqrzyć:D Bezcenne:D
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka